III etap XXV Olimpiady Matematycznej
W czworościanie
krawędź
jest prostopadła do krawędzi
i
. Udowodnić, że płaszczyzna wyznaczona przez krawędź
i środek krawędzi
jest prostopadła do krawędzi
.
Udowodnimy najpierw
Lemat. Jeżeli proste
i
przecinają się pod kątem prostym w punkcie
, to liczba punktów półprostej
, z których widać odcinek
pod kątem
, jest równa
,
lub
.
Dowód. Jak wiadomo, zbiór punktów zawartych w półpłaszczyźnie o krawędzi
i zawierającej punkt
, z których widać odcinek
pod kątem
, jest łukiem pewnego okręgu. Ten łuk ma z półprostą
,
lub
punkty wspólne w zależności od położenia odcinka
względem punktu
i od wielkości kąta
(rys. 19).
Wniosek. Niech prosta
będzie prostopadła do płaszczyzny
. Zbiór punktów płaszczyzny
, z których widać odcinek
pod kątem
, jest pusty, jest okręgiem lub sumą dwóch okręgów współśrodkowych.
Dowód. Niech
będzie punktem przecięcia prostej
z płaszczyzną
, a
- dowolnym punktem płaszczyzny
różnym od
. Na mocy lematu półprosta
zawiera co najwyżej dwa punkty, z których widać odcinek
pod kątem
. Przy obrocie dokoła prostej
punkty te utworzą co najwyżej dwa okręgi współśrodkowe i z każdego punktu tych okręgów widać odcinek
pod kątem
. Na mocy lematu z każdego punktu płaszczyzny
nie należącego do tych okręgów widać odcinek
pod kątem różnym od
.
Przechodzimy do rozwiązania zadania. Niech
będzie płaszczyzną prostopadłą do
i zawierającą odcinek
i niech
będzie punktem przecięcia prostej
z płaszczyzn
. Na mocy warunków zadania z punktów
i
widać odcinek
pod tym samym kątem. Z wniosku z lematu wynika więc, że albo
1) punkty
i
należą do jednego okręgu o środku w punkcie
, albo,
2) punkty
i
należą do różnych okręgów o środku w punkcie
.
W pierwszym przypadku symetralna odcinka
zawiera punkt 
i wobec tego płaszczyzna wyznaczona przez krawędź
i środek krawędzi
jest prostopadła do krawędzi
. W drugim przypadku symetralna odcinka
nie zawiera punktu
. Gdyby bowiem go zawierała, to punkt
byłby równo odległy od punktów
i
. Punkty te należałyby więc do jednego okręgu o środku w punkcie
, co nie ma miejsca. Wobec tego płaszczyzna wyznaczona przez krawędź
i środek krawędzi
nie zawiera symetralnej odcinka
, a więc nie jest do niego prostopadła.
Teza zadania w drugim przypadku nie jest więc prawdziwa. Przypadek pierwszy ma miejsce na przykład wtedy, gdy punkt
należy do odcinka
, a więc na przykład, gdy kąt
jest rozwarty.
Łososie płynąc w górę rzeki muszą pokonać dwa wodospady. Prawdopodobieństwo, że łosoś pokona pierwszy wodospad w danej próbie, wynosi
, a prawdopodobieństwo pokonania drugiego wodospadu w danej próbie wynosi
. Zakładamy, że kolejne próby forsowania wodospadów są niezależne. Obliczyć prawdopodobieństwo zdarzenia, ze łosoś nie przebędzie pierwszego wodospadu w
próbach pod warunkiem, że w
próbach nie pokona obu wodospadów.
Niech
będzie zdarzeniem polegającym na tym, że łosoś nie pokona pierwszego wodospadu w
próbach, a
- zdarzeniem, że łosoś nie pokona obu wodospadów w
próbach. Ponieważ prawdopodobieństwo tego, że łosoś nie pokona pierwszego wodospadu w jednej próbie równe jest
, a próby są niezależne, więc
![]() |
Zdarzenie
zajdzie wtedy, gdy albo łosoś nie pokona w
próbach pierwszego wodospadu, albo pokona w
-tej próbie
pierwszy wodospad i nie pokona w pozostałych
próbach drugiego wodospadu. Zatem
![]() |
Jeżeli
, to wzór (2) przybiera postać
![]() |
Jeżeli
, to
![]() |
W tym przypadku bowiem łosoś pokonałby drugi wodospad już w pierwszej próbie. Zatem zdarzenie
zajdzie wtedy, gdy łosoś nie pokona pierwszego wodospadu w
próbach lub pokona go dopiero w
-tej próbie.
Wzór (4) wynika zresztą ze wzoru (2), jeżeli przyjmiemy, że
.
Wreszcie, jeżeli
i
, to korzystając ze wzoru na sumę wyrazów ciągu geometrycznego przekształcamy (2) jak następuje:
![]() |
Mamy więc w tym przypadku
![]() |
Jeżeli zajdzie zdarzenie
, to tym bardziej zajdzie zdarzenie
. Wobec tego
. Ze wzoru na prawdopodobieństwo warunkowe otrzymujemy więc
![]() |
Jeżeli
, to z warunków zadania wynika, że
oraz
. Zatem z (6) otrzymujemy, że
. W dalszym ciągu będziemy więc zakładali, że
.
Zauważmy, że jeżeli
, to
. Istotnie, gdyby
, to ze wzoru (5) otrzymalibyśmy
. Stąd
![]() |
Jeżeli na przykład
, to
i równość (7) nie może mieć miejsca. Podobnie dowodzimy, że (7) nie zachodzi, gdy
.
Jeżeli
i p
, to ze wzoru (3) wynika, ze
. Zatem w przypadku, gdy
(i tylko w tym przypadku) prawdopodobieństwo warunkowe
nie istnieje. Obliczamy je w pozostałych przypadkach.
Jeżeli
, to z (1), (3) i (6) otrzymujemy
![]() |
Jeżeli
, to z (1), (4-) i (6) otrzymujemy
![]() |
Jeżeli
, to z (1), (5) i (6) otrzymujemy
![]() |
Uwaga.
Zbadamy w każdym z przypadków liczbę
.
Jeżeli
, to ze wzoru (8) wynika, że
.
Jeżeli
, to ze wzoru (9) wynika, że
.
Jeżeli
, to
i
. Zatem z (10) wynika, że
.
Jeżeli
, to
i
. Wobec tego z (10) otrzymujemy, że
.
Zawsze więc
.
Niech
będzie liczbą naturalną. Dowieść, że trójmian
nie jest dzielnikiem żadnego wielomianu
o współczynnikach całkowitych, mniejszych co do wartości bezwzględnej od
.
\spos{1} Przypuśćmy, że wielomian
![]() |
gdzie
, ma współczynniki całkowite, co do wartości bezwzględnej mniejsze od
i jest podzielny przez trójmian
. Mamy więc
![]() |
gdzie wielomian
ma współczynniki całkowite, co wynika z algorytmu dzielenia wielomianów.
Porównując odpowiednie współczynniki wielomianów po obu stronach równości (1) otrzymujemy
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Z równości (2.n) wynika, że
. Następnie z (2.n - 1) wynika, że
i liczby
i
mają ten sam znak. W przeciwnym razie bowiem mielibyśmy
, co przeczy założeniu, że
. Analogicznie z (2.n - 2) otrzymujemy, że
i liczby
i
mają ten sam znak. W przeciwnym razie bowiem mielibyśmy
, co przeczy założeniu, że
.
Ogólnie, jeżeli dla pewnej liczby
liczby
i
mają ten sam znak, to
i liczby
i
mają ten sam znak. W przeciwnym razie bowiem z równości (2.k) otrzymalibyśmy, że
, co przeczy założeniu.
Na mocy zasady indukcji wynika stąd, że liczby
są różne od zera i mają jednakowe znaki. Wobec tego z równości (2.1) otrzymujemy
, co przeczy założeniu.
Uzyskana sprzeczność dowodzi, że taki wielomian
nie istnieje.
Uwaga 1. W powyższym rozwiązaniu nie korzystaliśmy w sposób istotny z założenia, że wielomian
ma współczynniki całkowite. Wystarczyłoby zakładać, że
oraz
dla
.
Uwaga 2. Niech
będzie największą wartością bezwzględną współczynników wielomianu
. Dla wielomianów o współczynnikach całkowitych na ogół nie jest prawdą, że jeżeli
, to
. Na przykład
![]() |
Dowieść, że dla każdej liczby naturalnej
i ciągu liczb rzeczywistych
istnieje liczba naturalna
taka, że
![]() |
Udowodnimy najpierw
Lemat. Jeżeli
i liczby rzeczywiste
spełniają warunki
![]() |
![]() |
Dowód. Jeżeli
, to z (1) wynika, że
, i teza lematu oczywiście zachodzi. Załóżmy więc, że
.
Niech
będzie najmniejszą, a
- największą z liczb
. Liczby
dzielą więc przedział
na odcinki o długości nie przekraczającej
. Każda liczba tego przedziału jest więc odległa od jednej z liczb
nie więcej niż o
. W szczególności, jeżeli
, to spełniony jest warunek (2). Załóżmy więc, że
.
Z określenia liczb
i
wynika, że
. Jeżeli
, to otrzymujemy, że
, co przeczy przyjętemu założeniu.
Niech więc
. Wtedy liczby
mają jednakowy znak. Ponieważ zmiana znaku wszystkich tych liczb nie zmienia warunków lematu, więc możemy założyć, że liczby
są dodatnie. Mamy więc
![]() |
oraz
![]() |
Ponieważ
, więc z (3) wynika, że
. Zatem na mocy (4) mamy
. Liczba
jest jedną z liczb
. Otrzymaliśmy więc warunek (2).
Z lematu wynika natychmiast teza zadania. Wystarczy mianowicie przyjąć
,
dla
. Wtedy
i
dla
. Spełnione są więc założenia lematu. Z lematu wynika, że dla pewnej liczby naturalnej
zachodzi
, czyli
![]() |
Udowodnić, że jeżeli liczby naturalne
,
spełniają nierówność
,to liczby
,
,
,
nie są kolejnymi wyrazami żadnego ciągu arytmetycznego.
Udowodnimy najpierw dwa lematy.
Lemat 1. Dla ustalonej liczby naturalnej
istnieją co najwyżej dwie takie liczby naturalne
, że liczby
,
,
są kolejnymi wyrazami ciągu arytmetycznego.
Dowód. Jeżeli liczby
są kolejnymi wyrazami ciągu arytmetycznego, to
![]() |
Mnożąc tę równość stronami przez
otrzymamy
![]() |
Jest to równanie kwadratowe ze względu na
. Ma więc ono co najwyżej dwa rozwiązania.
Lemat 2. Dla ustalonej liczby naturalnej
istnieje co najwyżej jedna taka liczba naturalna
, że
.
Dowód. Mnożąc powyższą równość obustronnie przez
otrzymujemy
. Jest to równanie stopnia pierwszego ze względu na
. Ma więc ono co najwyżej jedno rozwiązanie w zbiorze liczb naturalnych mniejszych od
.
Przystępujemy teraz do rozwiązania zadania. Dla uproszczenia zapisu przyjmijmy, że
dla
. Przypuśćmy, ze
liczby
![]() |
są kolejnymi wyrazami ciągu arytmetycznego. Na mocy wzoru
, czyli
, również liczby
są kolejnymi wyrazami ciągu arytmetycznego. Mamy więc następujące ciągi arytmetyczne trójwyrazowe
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Z lematu 1 wynika, że zbiór
zawiera co najwyżej dwie różne liczby. Ponieważ
i
oraz
i
są kolejnymi liczbami naturalnymi, więc
i
.
Zatem
czyli ciąg arytmetyczny (1) jest stały. Z lematu 2 wynika, że jest to niemożliwe.
Uzyskana sprzeczność dowodzi, że liczby (1) nie są kolejnymi wyrazami ciągu arytmetycznego.
Uwaga. Można dowieść, że jeżeli dla pewnych liczb naturalnych
i
, gdzie
, liczby
są kolejnymi wyrazami ciągu arytmetycznego, to istnieje taka liczba naturalna
, że
i
lub
.
Na odwrót, jeżeli liczby
i
są określone powyższymi wzorami, to liczby
są kolejnymi wyrazami ciągu arytmetycznego.
Na przykład biorąc
otrzymujemy, że liczby
tworzą ciąg arytmetyczny.
Podzielono
-kąt wypukły przekątnymi na trójkąty w ten sposób, że
1° z każdego wierzchołka wychodzi parzysta liczba przekątnych,
2° żadne dwie przekątne nie mają wspólnych punktów wewnętrznych.
Udowodnić, że
jest podzielne przez 3.
Udowodnimy najpierw
Lemat. Jeżeli
jest figurą na płaszczyźnie i za pomocą
prostych podzielono ją na części, to można te części tak pomalować dwoma kolorami, by każde dwie części mające odcinek wspólny miały różne kolory.
Dowód. Zastosujemy indukcję ze względu na
. W przypadku
teza jest oczywista, ponieważ prosta dzieli płaszczyznę na dwie półpłaszczyzny. Części figury
zawarte w jednej półpłaszczyźnie malujemy jednym kolorem, a części zawarte w drugiej - drugim.
Niech
będzie liczbą naturalną. Zakładamy, że w przypadku
prostych można otrzymane części figury
tak pomalować dwoma kolorami, by był spełniony warunek lematu. Prowadząc
-szą prostą dzielimy płaszczyznę na dwie półpłaszczyzny. Części figury
zawarte w jednej z tych półpłaszczyzn zostawiamy tak pomalowane, jak dotychczas, a części zawarte w drugiej - malujemy odwrotnie niż dotychczas (zmieniamy kolor każdej części). Wtedy oczywiście będzie spełniony warunek lematu.
Przystępujemy do rozwiązania zadania. Ponieważ dany
-kąt został podzielony za pomocą pewnej liczby prostych (przekątnych), więc części otrzymane z podziału (trójkąty) można na mocy lematu tak pomalować dwoma kolorami, by trójkąty mające wspólny bok różniły się kolorem.
Ponieważ liczba rozpatrywanych przekątnych wychodzących z dowolnego wierzchołka
danego
-kąta jest parzysta, więc liczba trójkątów, dla których punkt
jest wierzchołkiem, jest nieparzysta. Wobec tego, że trójkąty te mają kolejno różne kolory, więc skrajne trójkąty mają ten sam kolor. Wynika stąd, że trójkąty, których jednym z boków jest bok danego wielokąta, są wszystkie pomalowane na ten sam kolor.
Zatem suma liczby boków
-kąta i liczby wszystkich rozważanych przekątnych jest równa liczbie boków trójkątów pomalowanych tym kolorem. Liczba ta jest więc podzielna przez
. Z drugiej strony liczba rozważanych przekątnych jest równa liczbie boków trójkątów pomalowanych drugim kolorem. Liczba ta jest więc też podzielna przez
. Zatem różnica tych liczb, czyli liczba
, tez jest podzielna przez
.
Uwaga. Jeżeli w treści zadania trójkąty zastąpić przez
-kąty, gdzie
, to zastępując w powyższym rozwiązaniu trójkąty przez
-kąty otrzymamy, że liczba
jest podzielna przez
.