Opublikowane na Archiwum Olimpiady Matematycznej (https://archom.ptm.org.pl)

Strona główna > Wersja do wydruku > Wersja do wydruku

XIX OM

XIX Olimpiada Matematyczna

Opracowanie rozwiązań: Stefan Straszewicz

XIX OM - I etap

I etap XIX Olimpiady Matematycznej

XIX OM - I - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Rozwiązać układ równań

\[<br />
(1) \qquad<br />
\begin{cases}<br />
|x + y| &= 1 \\<br />
|x| + |y| &= 1.<br />
\end{cases}<br />
\]

Rozwiązanie

Układ równań (1) jest równoważny układowi

\[<br />
(2) \qquad    |x + y| = 1,\   |x + y|= |x| + |y|.<br />
\]

Drugie równanie układu (2) jest spełnione wtedy i tylko, wtedy, gdy liczby $ x $ i $ y $ są tego samego znaku, lub gdy któraś z nich jest zerem, tzn. gdy $ xy \geq 0 $. Układ (2) jest więc równoważny układowi

\[<br />
(3) \qquad  |x + y| = 1,\ xy \geq 0.<br />
\]

Układ (3) jest równoważny alternatywie

\[<br />
(4) \qquad  x+y=1, \     xy \geq 0<br />
\]

lub

\[<br />
(5) \qquad  x + y = - 1,\ xy \geq 0.<br />
\]

Układy (4) i (5) są odpowiednio równoważne układom

\[<br />
(6) \qquad  y = 1 - x, \     x(1 - x) \geq 0,<br />
\]
\[<br />
(7) \qquad  y = - 1-x,\ x (- 1 - x) \geq 0.<br />
\]

Ponieważ $ x(1 - x) \geq 0 \Longleftrightarrow 0 \leq x \leq 1 $, a $ x(- 1 - x) \geq 0  \Longleftrightarrow - 1 \leq x \leq 0 $, więc układy (6) i (7) są odpowiednio równoważne układom

\[<br />
(8) \qquad  0 \leq x \leq 1,\ y=1-x,<br />
\]
\[<br />
(9) \qquad  - 1 \leq x \leq 0,\ y= -1 - x.<br />
\]

Okazało się, że para liczb $ (x, y) $ jest rozwiązaniem układu (1) wtedy i tylko wtedy, gdy spełnia układ warunków (8) lub układ warunków (9). A zatem:

Rozwiązaniami układu równań (1) są te i tylko te pary liczb $ (x,y) $, w których $ x $ jest dowolną liczbą przedziału $ -1 \leq x \leq 1 $, a $ y = 1 - x $, gdy $ x \geq 0 $ oraz $ y = - 1 - x $, gdy $ x \leq 0 $.

Wynik ten możemy również uzyskać przez rozważenie wykresów równań (1). Wykresem pierwszego równania są dwie proste równoległe $ y = 1 - x $ i $ y = - 1 - x $, a wykresem drugiego równania jest obwód kwadratu o wierzchołkach $ (1,0) $, $ (0,1) $, $ (-1,0) $, $ (0,-1) $. Rozwiązania układu (1) przedstawiają punkty dwóch odcinków wspólnych obu wykresom (rys. 1).

XIX OM - I - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Niech $ p(n) $ oznacza liczbę liczb pierwszych nie większych od liczby naturalnej $ n $. Dowieść, że jeżeli $ n \geq 8 $, to $ p(n) < \frac{n}{2} $

Rozwiązanie

Jeżeli $ n $ jest liczbą parzystą, to w zbiorze liczb naturalnych od $ 1 $ do $ n $ jest $ \frac{n}{2}-1 $ liczb parzystych różnych od $ 2 $, a więc złożonych, oraz co najmniej jedna liczba nieparzysta, mianowicie $ 1 $, która nie jest liczbą pierwszą. Liczby pierwsze należą do zbioru pozostałych $ \frac{n}{2} $ liczb, więc $ p(n) \leq \frac{n}{2} $.

Jeżeli $ n $ jest liczbą nieparzystą co najmniej równą $ 9 $, to w zbiorze liczb naturalnych od $ 1 $ do $ n $ znajduje się $ \frac{n-1}{2}-1 $ liczb parzystych różnych od $ 2 $ oraz są w nim co najmniej dwie liczby nieparzyste, mianowicie $ 1 $ i $ 9 $, nie będące liczbami pierwszymi. Liczby pierwsze należą do zbioru pozostałych $ n - \left(\frac{n-1}{2}-1 \right) - 2 = \frac{n-1}{2} $ liczb, więc $ p(n)< \frac{n}{2} $.

Zatem dla każdego naturalnego $ n $:

\[<br />
n \geq 8 \Longrightarrow p(n) \leq \frac{n}{2}.<br />
\]

XIX OM - I - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Na dwóch prostych skośnych leżą odcinki $ AB $ i $ CD $, których środkami są odpowiednio punkty $ M $ i $ N $. Dowieść, że

\[<br />
MN < \frac{1}{2}(AD + BC).<br />
\]

Rozwiązanie

Niech $ P $ będzie środkiem odcinka $ AC $ (rys. 2). Punkt $ P $ nie może leżeć na prostej $ MN $, gdyż wówczas proste $ AB $ i $ CD $ leżałyby w płaszczyźnie wyznaczonej przez proste $ AC $ i $ MN $, więc nie byłyby skośne. W takim razie

\[<br />
(1) \qquad  MN < MP + PN.<br />
\]

W trójkącie $ ABC $ odcinek $ MP $ łączący środki boków $ AB $ i $ AC $ jest równy połowie boku $ BC $:

\[<br />
(2) \qquad  MP = \frac{1}{2} BC.<br />
\]

Analogicznie

\[<br />
(3) \qquad  PN = \frac{1}{2} AD.<br />
\]

Ze związków (1), (2), (3) wynika, że

\[<br />
MN < \frac{1}{2}(AD + BC).<br />
\]

XIX OM - I - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
II

Na płaszczyźnie dane są proste równoległe $ a $ i $ b $ oraz punkt $ M $ leżący na zewnątrz pasa ograniczonego tymi prostymi. Wyznaczyć na prostych $ a $ i $ b $ odpowiednio punkty $ A $ i $ B $ w taki sposób, żeby odcinek $ AB $ był prostopadły do $ a $ i $ b $, a przy tym kąt $ AMB $ był największy.

Rozwiązanie

Niech $ AB $ będzie odcinkiem o końcach $ A \in a $ i $ B \in b $, prostopadłym do prostych $ a $ i $ b $, a $ N $ - punktem symetrycznym do punktu $ M $ względem prostej równoległej do prostych $ a $ i $ b $ i od nich równoodległej (rys. 4).

Okrąg o średnicy $ AB $ leży w pasie ograniczonym prostymi $ a $ i $ b $, więc punkt $ M $ leży na zewnątrz tego okręgu, wobec czego $ \measuredangle AMB = \alpha $ jest mniejszy od $ 90^\circ $. W takim razie maksimum kąta $ \alpha $ zachodzi równocześnie z maksimum $ \sin \alpha $, gdyż dla kątów od $ 0^\circ $ do $ 90^\circ $ sinus kąta rośnie wraz z kątem.

Gdy odcinek $ AB $ leży na prostej $ MN $, wówczas $ \sin \alpha = 0 $.

Gdy punkty $ A $, $ B $, $ M $ są wierzchołkami trójkąta, a $ r $ oznacza promień okręgu opisanego na tym trójkącie, to $ \sin \alpha = \frac{AB}{2r} $. Odcinek $ MN $ jest cięciwą tego okręgu, więc $ MN \leq 2r $, zatem

\[<br />
\sin \alpha \leq \frac{AB}{MN}.<br />
\]

Stąd wynika, że maksimum $ \sin \alpha $, więc też maksimum $ \alpha $ zachodzi wtedy, gdy $ \sin \alpha = \frac{AB}{MN} $ tj. gdy

\[<br />
2r = MN,<br />
\]

co oznacza, że punkty $ A $ i $ B $ leżą na okręgu o średnicy $ MN $.

XIX OM - I - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Dany jest zbiór $ 2n $ ($ n \geq 2 $) różnych liczb. Jak podzielić ten zbiór na pary, żeby suma iloczynów liczb poszczególnych par była a) najmniejsza, b) największa?

Rozwiązanie

Przez podział zbioru liczb $ Z $ na pary rozumiemy taki zbiór par liczb zbioru $ Z $, że każda liczba zbioru $ Z $ należy do jednej i tylko jednej pary.

Oznaczmy dane liczby literami $ a_1, a_2, \ldots, a_{2n} $ w taki sposób, że

\[<br />
(1) \qquad  a_1< a_2< \ldots < a_{2n}.<br />
\]

Liczba wszystkich podziałów zbioru liczb (1) na pary jest skończona, więc istnieje taki podział $ P $, dla którego suma iloczynów liczb poszczególnych par ma najmniejszą wartość. Oznaczmy tę sumę literą $ S_P $.

Jednym z wyrazów sumy $ S_P $ musi być iloczyn $ a_1a_{2n} $. W sumie $ S_P $ występuje bowiem wyraz $ a_1a_k $, którego jednym czynnikiem jest $ a_1 $. Gdyby było $ a_k \ne a_{2n} $, wówczas suma $ S_P $ miałaby inny wyraz z czynnikiem $ a_{2n} $, np. $ a_la_{2n} $, gdzie $ l \ne k $ i $ l \ne 1 $. Wtedy

\[<br />
\begin{split}<br />
a_1 a_k + a_la_{2n} & = a_1 a_{2n} + a_k a_l + (a_1 a_k - a_1 a_{2n}) + (a_l a_{2n} - a_k a_l) = \\<br />
& = a_1 a_{2n} + a_1 (a_k - a_{2n}) + a_l(a_{2n} - a_k) = \\<br />
& = a_1 a_{2n} + a_k a_l + (a_{2n} - a_k)(a_l - a_1),<br />
\end{split}<br />
\]

więc na mocy (1) zachodziłaby nierówność

\[<br />
(2) \qquad   a_1 a_k + a_l a_{2n} > a_1 a_{2n} + a_k a_l.<br />
\]

W takim razie zastępując pary $ (a_1, a_k) $ i $ (a_l, a_{2n}) $ podziału $ P $ parami $ (a_1, a_{2n}) $ i $ (a_k, a_l) $ otrzymalibyśmy taki podział $ Q $ danych liczb na pary, przy których suma $ S_Q $ iloczynów liczb poszczególnych par spełniałaby na skutek (2) nierówność

\[<br />
S_Q< S_P<br />
\]

wbrew założeniu, że najmniejszą taką sumą jest $ S_P $.

Tak samo stwierdzamy, że suma $ S_P - a_1a_{2n} $ musi mieć wyraz $ a_2a_{2n-1} $, suma $ S_P -a_1a_{2n} - a_2a_{2n-1} $ - wyraz $ a_3a_{2n-2} $ itd.

Zatem

\[<br />
S_P = a_1a_{2n} + a_2a_{2n-1} + \ldots + a_na_{n-1}<br />
\]

tj. w podziale $ P $ występują pary $ (a_1 a_{2n}), (a_2, a_{2n-1}), \ldots, (a_n, a_{n-1}) $.

W analogiczny sposób dowodzi się, że największa suma $ S_T $ iloczynów liczb poszczególnych par występuje przy podziale $ T $ danego zbioru na pary $ (a_1 a_2), (a_3, a_4),\ldots ,(a_{2n-1}, a_{2n}) $, tj. że

\[<br />
ST = a_1a_2 + a_3a_4 + \ldots + a_{2n-1} a_{2n}.<br />
\]

XIX OM - I - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Dowieść, że jeżeli wielomian $ F(x) $ o współczynnikach całkowitych ma pierwiastek $ \frac{p}{q} $, gdzie $ p $ i $ q $ są liczbami całkowitymi względnie pierwszymi, to $ p - q $ jest dzielnikiem liczby $ F(1) $, a $ p + q $ jest dzielnikiem liczby $ F(-1) $.

Rozwiązanie

Wprowadźmy zamiast $ x $ zmienną $ y = qx $. Równość (1) otrzymuje postać

\[<br />
F \left( \frac{y}{q} \right) =<br />
a_0 \left( \frac{y}{q} \right)^n +<br />
a_1 \left( \frac{y}{q} \right)^{n-1} +<br />
\ldots + a_n.<br />
\]

Rozważmy wielomian

\[<br />
q^n F \left( \frac{y}{q} \right) = a_0y^n + a_1 q y^{n-1} + \ldots + a_nq^n,<br />
\]

którego współczynniki są liczbami całkowitymi. Ma on pierwiastek całkowity $ y=p $, wobec czego

\[<br />
q^n F \left( \frac{y}{q} \right) = (y~-p)Q(y),<br />
\]

gdzie $ Q(y) $ jest wielomianem o współczynnikach całkowitych*).

Podstawiając do tej równości $ y = q $ otrzymujemy

\[<br />
q^n F (1) = (q-p)Q(p).<br />
\]

Otóż liczby $ q^n $ i $ q -p $ są względnie pierwsze; gdyby bowiem jakaś liczba pierwsza była wspólnym dzielnikiem liczb $ q^n $ i $ q-p $, byłaby ona również wspólnym dzielnikiem liczb $ q $ i $ q - p $, a więc też wspólnym dzielnikiem liczb $ q $ i $ q-(q-p)=p $ wbrew założeniu.

W takim razie liczba $ q-p $ jest dzielnikiem liczby $ F(1) $, c.n.d.

Uwaga. Jeszcze krótsze rozwiązanie zadania uzyskamy opierając się na twierdzeniu następującym:

Jeżeli wielomian $ F(x) $ o współczynnikach całkowitych ma pierwiastek wymierny $ \frac{q}{p} $ ($ p $, $ q $ - liczby całkowite względnie pierwsze), to iloraz wielomianu $ F(x) $ przez $ x - \frac{p}{q} $ jest wielomianem o współczynnikach całkowitych.

Udowodnimy to twierdzenie. Niech

\[<br />
(*) \qquad F(x) = a_0x^n + a_1x^{n-1} + \ldots + a_n=<br />
\left( x - \frac{p}{q} \right) (c_0x^{n-1} + c_1x^{n-2} + \ldots + c_{n-1}),<br />
\]

gdzie liczby $ a_0, a_1, \ldots,a_n $ są całkowite. Mamy dowieść, że liczby $ c_0, c_1, \ldots, c_{n-1} $ są całkowite.

Współczynniki przy $ x^n $ po obu stronach równości (*) są równe, więc $ c_0 = a_0 $.

Zauważmy, że

\[<br />
a_0 \left( \frac{p}{q} \right)^{n} +a_1 \left( \frac{p}{q} \right)^{n-1} + \ldots + a_n =0, \textrm{ więc } a_0 p^n + a_1p^{n-1} q + \ldots + a_1 q^n = 0,<br />
\]

skąd wynika, że $ a_0 $, zatem również $ c_0 $ jest podzielne przez $ q $. Dowód twierdzenia przeprowadzimy metodą indukcji.

Gdy $ n = 1 $, teza twierdzenia jest oczywista, iloraz $ F(x) $ przez $ x - \frac{p}{q} $ jest wtedy równy $ c_0 $.

Przypuśćmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego $ n $ i niech

\[<br />
F(x) = a_0x^{n+1} + a_1x^n + \ldots + a_{n+1} = \left( x  - \frac{p}{q}\right) (c_0x^n + c_1x^{n-1} + \ldots + c_n).<br />
\]

Utwórzmy wielomian stopnia $ n $

\[<br />
F(x) - \left(x - \frac{p}{q} \right) c_0 x^n = \left( a_1 - \frac{p}{q} c_0 \right) x^n + a_2 x^{n-1} + \ldots + a_{n+1} =<br />
\left(x - \frac{p}{q} \right) (c_1x^{n-1} + \ldots + c_n).<br />
\]

Ponieważ liczba $ c_0 = a_0 $ jest podzielna przez $ q $, więc jest to wielomian o współczynnikach całkowitych. Według założenia indukcyjnego liczby $ c_1, c_2, \ldots, c_n $ są całkowite, tzn. teza twierdzenia jest prawdziwa dla wielomianów stopnia $ n + 1 $.

Twierdzenie zostało udowodnione.

Rozwiązanie poprzedniego zadania jest teraz natychmiastowe. Jeśli bowiem

\[<br />
F(x) = \left(x - \frac{p}{q} \right) Q(x)<br />
\]

i wielomian $ F(x) $ ma współczynniki całkowite, to wielomian $ Q(x) $ ma również współczynniki całkowite i

\[<br />
F(1) = \left(x1- \frac{p}{q} \right) Q(1),<br />
\]

zatem

\[<br />
qF(1)= (q-p)Q(1),<br />
\]

skąd wynika, że liczba $ p - q $ jest dzielnikiem liczby $ F(1) $.

XIX OM - I - Zadanie 7

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Punkty $ D, E, F $ są środkami boków trójkąta $ ABC $. Dowieść, że jeżeli okręgi opisane na trójkątach $ ABC $ i $ DEF $ są styczne, to punkt styczności jest jednym z punktów $ A $, $ B $, $ C $ i trójkąt $ ABC $ jest prostokątny.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że okrąg $ c $ opisany na trójkącie $ ABC $ i okrąg $ k $ opisany na trójkącie $ DEF $ są styczne w punkcie $ T $ (rys. 5).

Trójkąt $ DEF $ leży wewnątrz okręgu $ c $, więc styczność okręgów $ c $ i $ k $ jest wewnętrzna i środek $ S $ okręgu $ k $ leży na półprostej $ TO $. Trójkąt $ DEF $ jest podobny do trójkąta $ ABC $ w stosunku $ 1 \colon 2 $, więc promień $ TS $ okręgu $ k $ jest dwa razy mniejszy od promienia $ TO $ okręgu $ c $; zatem punkt $ S $ jest środkiem odcinka $ TO $, z $ TO $ - średnicą okręgu $ k $.

Punkty $ D $, $ E $, $ F $ okręgu $ k $ są różne, więc co najwyżej jeden z nich może się pokrywać z punktem $ O $. Przypuśćmy, że np. punkty $ D $ i $ E $ są różne od punktu $ O $.

Cięciwa $ BC $ okręgu $ c $, której środkiem jest punkt $ D $, jest prostopadła do prostej $ OD $, więc jeden z kątów $ ODB $ i $ ODC $ jest wpisany w okrąg $ k $, wobec czego punkt $ B $ albo punkt $ C $ znajduje się w końcu $ T $ średnicy $ OT $ okręgu $ k $. Tak samo jeden z końców cięciwy $ AC $ leży w punkcie $ T $. Zatem w punkcie $ T $ znajduje się wierzchołek $ C $ trójkąta $ ABC $. W takim razie środek $ F $ boku $ AB $ leży w punkcie $ O $. Gdyby bowiem punkt $ F $ był różny od punktu $ O $, wówczas cięciwa $ AB $ okręgu $ c $ byłaby prostopadła do prostej $ OF $, więc jeden z kątów prostych $ OFA $ i $ OFB $ byłby wpisany w okrąg $ k $, wobec czego punkt $ A $ lub punkt $ B $ znajdowałby się w punkcie $ T $, tzn. pokrywałby się z punktem $ C $, co jest niemożliwe.

Kąt $ C $ trójkąta $ ABC $ jest kątem wpisanym w okrąg $ c $, którego ramiona przechodzą przez końce średnicy $ AB $ tego okręgu, czyli jest kątem prostym.

XIX OM - I - Zadanie 8

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Dany jest czworościan $ ABCD $, w którym $ AB = BC = CD = DA = 1 $. Dowieść, że objętość $ V $ czworościanu $ ABCD $ spełnia nierówność

\[<br />
V\leq \frac{2}{27} \sqrt{3}.<br />
\]

Rozwiązanie

Z równości boków czworokąta $ ABCD $ wynika, że płaszczyzna przechodząca przez prostą $ BD $ i przez środek $ M $ odcinka $ AC $ jest płaszczyzną symetrii czworościanu $ ABCD $. Istotnie, środkowa $ DM $ trójkąta równoramiennego $ ADC $ jest prostopadła do jego podstawy $ AC $, tak samo $ BM $ jest prostopadłe do $ AC $; zatem prosta $ AC $ prostopadła do dwóch różnych prostych $ BM $ i $ DM $ płaszczyzny $ BMD $ jest prostopadła do tej płaszczyzny. Ponieważ zaś $ AM = MC $, więc punkty $ A $ i $ C $ są symetryczne względem płaszczyzny $ BMD $. Stąd wynika, że czworościany $ ABMD $ i $ CBMD $, na które płaszczyzna $ BMD $ rozcina czworościan $ ABCD $ są symetryczne względem tej płaszczyzny (rys. 6).

Objętość $ V $ czworościanu $ ABCD $ jest zatem równa podwojonej objętości czworościanu $ ABMD $ o podstawie $ BMD $ i wysokości $ AM $:

\[<br />
(1) \qquad  V = 2 \cdot \frac{1}{3} (\textrm{pole } BMD) AM.<br />
\]

Niech $ AM = x $, wtedy $ BM = MD = \sqrt{AB^2 -AM^2} = \sqrt{ 1 - x^2} $, $ \textrm{pole } BMD = \frac{1}{2} BM \cdot MD \cdot \sin \measuredangle BMD \leq \frac{1}{2} BM \cdot MD = \frac{1}{2} (1 - x^2) $, więc według (1)

\[<br />
(2) \qquad  V \leq \frac{1}{3} (1 - x^2) x,\ \textrm{gdzie } 0 < x < 1.<br />
\]

Znajdziemy maksimum funkcji $ y =(1 - x^2)x $ w przedziale $ (0,1) $. Zadanie to można sprowadzić do wyznaczenia maksimum iloczynu trzech czynników, których suma jest stała. W tym celu zauważmy, że iloczyn $ (1 - x^2) x = (1 + x)(1 - x) x $ osiąga maksimum dla tych samych wartości $ x $, co proporcjonalny doń iloczyn $ (m + mx) (n - nx) x $, gdzie $ m $ i $ n $ oznaczają dowolne liczby dodatnie.

Suma czynników tego drugiego iloczynu równa się $ m + n + (m - n + 1) x $. Gdy $ m $ i $ n $ spełniają równanie

\[<br />
(3) \qquad  m - n + 1 = 0,<br />
\]

suma ta wynosi $ m + n $, więc jest niezależna od $ x $. Wiemy zaś, że maksimum iloczynu $ (m + mx) (n - nx) x $ o stałej sumie czynników zachodzi wówczas, gdy czynniki te są równe, tj. gdy

\[<br />
(4) \qquad  m + mx = n - nx = x.<br />
\]

Liczby $ x $, $ m $, $ n $ spełniają prócz tego nierówności

\[<br />
(5) \qquad  x >0,\ m >0,\ n > 0.<br />
\]

Stwierdzamy za pomocą łatwego rachunku, że układ warunków (3), (4), (5) ma dokładnie jedno rozwiązanie

\[<br />
x = \frac{\sqrt{3}}{3},\ m = \frac{\sqrt{3}-1}{2},\ x = \frac{\sqrt{3}+1}{2}.<br />
\]

Na mocy przytoczonego wyżej twierdzenia o maksimum iloczynu wartość iloczynu $ (1 - x^2)x $ jest największa, gdy $ x = \frac{\sqrt{3}}{3} $, tzn.

\[<br />
(6) \qquad  (1-x^2)x \leq (1 -\frac{1}{3}) \cdot \frac{\sqrt{3}}{3} = \frac{2\sqrt{3}}{9}<br />
\]

dla każdego $ x $ z przedziału $ (0,1) $.

Z (6) i (2) wynika, że

\[<br />
V \leq \frac{2\sqrt{3}}{27}, \textrm{ c.n.d.}<br />
\]

Uwaga 1. Maksimum funkcji $ y = (1 - x^2)x $ w przedziale $ 0 < x < 1 $ znajdziemy znacznie prościej za pomocą rachunku różniczkowego. Pochodna $ y' = 1 - 3x^2 $ przybiera w tym przedziale wartość $ 0 $ tylko dla $ x = \frac{\sqrt{3}}{3} $. Ponieważ druga pochodna $ y'' = - 6x $ jest dla $ x = \frac{\sqrt{3}}{3} $ ujemna, więc funkcja osiąga w tym punkcie maksimum lokalne, które jest zarazem największą wartością funkcji w całym przedziale $ (0,1) $.

Uwaga 2. Powyższe rozwiązanie zadania można zmodyfikować jak następuje.

Skorzystamy ze wzoru

\[<br />
(*) \qquad V = \frac{1}{3} (\textrm{pole } ABC)h,<br />
\]

gdzie $ h $ jest wysokością czworościanu $ ABCD $ z wierzchołka $ D $.

Otóż

\[<br />
\textrm{pole } ABC = AM \cdot BM = x \sqrt{1 - x^2}.<br />
\]

Wysokość $ h $ czworościanu jest zarazem wysokością trójkąta $ BMD $ z wierzchołka $ D $, więc możemy ją wyrazić w zależności od boków $ BM = DM = \sqrt{1 -x^2} $ i $ BD $.

Oznaczając $ BD = 2y $ otrzymujemy

\[<br />
h = \frac{2y \sqrt{1-x^2-u^2}}{\sqrt{1-x^2}}.<br />
\]

Podstawiając powyższe wartości pola $ ABC $ i $ h $ do wzoru (*) znajdujemy

\[<br />
V = \frac{2}{3} xy \sqrt{1 - x^2-y^2},<br />
\]

zatem

\[<br />
V^2 = \frac{4}{9} x^2y^2 (1-x^2-y^2).<br />
\]

Ponieważ suma czynników $ x^2 $, $ y^2 $, $ 1 - x^2 - y^2 $ iloczynu $ x^2y^2(1 - x^2 - y^2) $ jest stała, a mianowicie jest równa $ 1 $, więc ten iloczyn jest największy wtedy, gdy te czynniki są równe, tj. gdy $ x^2 = y^2 = 1 - x^2 - y^2= \frac{1}{3} $. Zatem

\[<br />
V^2 \leq \frac{4}{9} \cdot \left( \frac{1}{3} \right)^3.<br />
\]

Stąd

\[<br />
V \leq \frac{2\sqrt{3}}{27}.<br />
\]

XIX OM - I - Zadanie 9

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Dowieść, że jeżeli $ a_1, a_2, \ldots, a_n $ oznaczają liczby $ 1, 2, \ldots, n $ ustawione w dowolnym porządku, a $ n $ jest liczbą nieparzystą, to liczba $ N = (a_1 - 1)(a_2 - 2) \ldots (a_n - n) $ jest parzysta.

Rozwiązanie

Gdyby iloczyn $ N $ był liczbą nieparzystą, to każdy z jego $ n $ czynników $ a_1 - 1, a_2 - 2, \ldots, a_n - n $ byłby też liczbą nieparzystą. Przy nieparzystym $ n $ suma tych czynników byłaby liczbą nieparzystą, co nie jest prawdą, gdyż

\[<br />
(a_1 - 1) + (a_2 - 2) + \ldots + (a_n - n) = (a_1 + a_2 + \ldots + a_n) -(1 +2 + \ldots + n) = 0.<br />
\]

XIX OM - I - Zadanie 10

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Dowieść, że wielomian $ W $ zmiennej $ x $ określony wzorem

\[<br />
(1) \qquad W(x)=(x - a)^2 (x - b)^2 + l,<br />
\]

gdzie $ a $ i $ b $ oznaczają liczby całkowite, nie jest iloczynem dwóch wielomianów zmiennej $ x $ stopnia dodatniego mających współczynniki całkowite.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że twierdzenie, które mamy udowodnić, nie jest prawdziwe, tj. że dla każdego $ x $

\[<br />
(2) \qquad  (x-a)^2(x-b)^2+1 = P(x)Q(x),<br />
\]

gdzie $ P(x) $ i $ Q(x) $ są wielomianami stopnia dodatniego o współczynnikach całkowitych. Lewa strona wzoru (2) jest dla każdego $ x $ dodatnia, więc wielomian $ P(x) $ i tak samo wielomian $ Q(x) $ nie ma pierwiastków (rzeczywistych), nie może być zatem stopnia nieparzystego, a ponieważ stopień $ P(x) $ + stopień $ Q(x) $ = stopień $ P(x) \cdot Q(x) = 4 $, więc $ P(x) $ i $ Q(x) $ są wielomianami stopnia drugiego o wyróżnikach ujemnych. Jeśli najwyższymi wyrazami wielomianów $ P(x) $ i $ Q(x) $ są odpowiednio $ kx^2 $ i $ lx^2 $ ($ k $, $ l $ - licżby całkowite), to iloczyn $ kx^2 \cdot lx^2 $ równa się najwyższemu wyrazowi $ x^4 $ lewej strony wzoru (2) więc $ kl = 1 $, zatem $ k = l=1 $ lub $ k = l = - 1 $. Drugi z tych przypadków możemy sprowadzić do pierwszego zastępując wielomiany $ P(x) $ i $ Q(x) $ odpowiednio wielomianami $ - P(x) $ i $ - Q(x) $. Założenie (2) jest zatem równoważne założeniu

\[<br />
(3) \qquad  (x - a)^2(x - b)^2+ 1 = (x^2 + mx + n)(x^2 +px+q)<br />
\]

dla każdego $ x $, gdzie liczby $ m $, $ n $, $ p $, $ q $ są całkowite, a trójmiany $ x^2 + mx + n $ i $ x^2 + px+ q $ są dla każdego $ x $ dodatnie. Wykażemy, że założenie to prowadzi do sprzeczności: .

Przekształćmy równość (3) podstawiając $ x = y + a  $:

\[<br />
\begin{split}<br />
 y^2(y + a - b)^2 + 1 = [(y + a)^2 + m(y + a) + n] [(y + a)^2 + p(y + a) + q] = \\<br />
= [y^2 + (2a +m)y + a^2 + ma + n] [y^2 + (2a + p)y + a^2+pa+ q].<br />
\end{split}<br />
\]

Wprowadzając oznaczenia $ a - b = c $, $ 2a + m = r $, $ a^2 + ma + n = s $, $ 2a + p = t $, $ a^2 + pa + q = u $ otrzymujemy stąd dla każdego $ y $ równość

\[<br />
(4) \qquad  y^2(y + c)^2+1= (y^2 + ry + s)(y^2 + ty + u),<br />
\]

gdzie liczby $ c $, $ r $, $ s $, $ t $, $ u $ są według założenia (3) całkowite, a przy tym liczby $ s $ i $ u $ są dodatnie.

Porównując współczynniki przy jednakowych potęgach $ y $ po obu stronach równości (4) otrzymujemy

\[<br />
(5) \qquad  r + t = 2c<br />
\]
\[<br />
(6) \qquad  s + u + rt = c^2<br />
\]
\[<br />
(7) \qquad  ru + st = 0.<br />
\]
\[<br />
(8) \qquad  su=1.<br />
\]

Ponieważ liczby $ s $ i $ u $ są całkowite i dodatnie, więc z (8) wynika, że $ s = u = 1 $, wobec czego na mocy (7) i (5) $ r + t = 0 $, $ c = 0 $, zatem według (6) $ 2 - r^2 = 0 $, co nie jest prawdą, gdyż $ r $ jest liczbą całkowitą. Zatem rozkład (3) nie istnieje.

XIX OM - I - Zadanie 11

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Na płaszczyźnie dany jest wielokąt, którego wszystkie kąty są równe. Dowieść, że suma odległości dowolnego punktu leżącego w wielokącie od prostych zawierających boki wielokąta jest stała.

Rozwiązanie

Dla wielokąta foremnego teza twierdzenia jest prawdziwa. Istotnie, odległość $ x_i $ punktu $ P $ wielokąta $ A_1A_2\ldots A_n $ od prostej $ A_iA_{i+1} $ (rys.7) jest równa ilorazowi podwojonego pola $ S_i $ trójkąta $ A_iP A_{i+1} $ *) przez długość boku $ A_iA_{i+1} $ wielokąta. Gdy wszystkie boki mają tę samą długość a, to

\[<br />
\sum_{i=1}^n x_i = \sum_{i=1}^n \frac{2S_i}{a} = \frac{2}{a} \sum_{i=1}^n S_i =  \frac{2}{a} \cdot S,<br />
\]

gdzie $ S $ oznacza pole wielokąta.

Niech $ W $ będzie dowolnym wielokątem o równych kątach, a punkty $ A_1, A_2, \ldots,A_n $ - jego wierzchołkami. Wielokąt $ W $ jest wypukły, gdyż w wielokącie niewypukłym kąty wklęsłe są większe od wypukłych. Można wyznaczyć taki wielokąt foremny $ W_1 $ o wierzchołkach $ B_1, B_2,\ldots, B_n $ zawierający w swym wnętrzu wielokąt $ W $, że dla każdego $ i $ bok $ B_iB_{i+1} $ wielokąta $ W_1 $ jest równoległy do boku $ A_iA_{i+1} $ wielokąta $ W $ i leży po przeciwnej stronie prostej $ A_iA_{i+1} $ niż wielokąt $ W $. Aby taki wielokąt skonstruować, wystarczy wykreślić dowolny okrąg zawierający wielokąt $ W $ i opisać na nim wielokąt foremny $ W_1 $ o $ n $ bokach obierając jego pierwszy bok $ B_1B_2 $ na tej stycznej do okręgu równoległej do prostej $ A_1A_2 $, która leży po przeciwnej stronie prostej $ A_1A_2 $ niż wielokąt $ W $ (rys. 8).

Z założenia równości kątów wielokąta $ W $ wynika, że jego kąty są równe kątom wielokąta $ W_1 $, np. $ \measuredangle B_1B_2B_3 = \measuredangle A_1A_2A_3 $, wobec czego bok $ B_2B_3 $ jest równoległy do prostej $ A_2A_3 $ i leży na zewnątrz kąta wypukłego $ A_1A_2A_3 $, a więc po przeciwnej stronie prostej $ A_2A_3 $ niż wielokąt $ W $. W ten sam sposób stwierdzamy kolejno, że każdy z pozostałych boków wielokąta $ W_1 $; a tym samym cały wielokąt $ W_1 $ spełnia postawiony mu warunek.

Niech $ x_i $ oznacza odległość punktu $ P $ wielokąta $ W $ od prostej $ A_iA_{i+1} $, $ y_i $ - odległość punktu $ P $ od prostej $ B_iB_{i+1} $, a $ d_1 $ - odległość prostych $ A_iA_{i+1} $ i $ B_iB_{i+1} $, gdzie $ i= 1,2\ldots,n $, przy czym $ A_{n+1} = A_1 B_{n+1} = B_1 $. Wówczas $ x_i = y_i - d_i $, zatem

\[<br />
\sum_{i=1}^n x_i = \sum_{i=1}^n y_i - \sum_{i=1}^n d_i.<br />
\]

Ponieważ $ \sum_{i=1}^n y_i $ i tak samo $ \sum_{i=1}^n d_i $ ma dla każdego punktu $ P $ wielokąta $ W $ tę samą wartość, więc to samo dotyczy sumy $ \sum_{i=1}^n x_i $, c.n.d.

XIX OM - I - Zadanie 12

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
I

Dany jest czworościan $ A_1A_2A_3A_4 $. Udowodnić, że jeżeli punkty $ P_1, P_2, P_3, P_4 $ są rzutami prostokątnymi pewnego punktu $ P $ przestrzeni odpowiednio na proste $ A_1A_2, A_2A_3, A_3A_4, A_4A_1 $, to suma

\[<br />
A_1P_1^2 + A_2P_2^2 + A_3P_3^2 + A_4P_4^2<br />
\]

jest najmniejsza wtedy, gdy punkt $ P $ jest środkiem kuli opisanej na czworościanie A$ A_1A_2A_3A_4 $.

Rozwiązanie

Dla uproszczenia zapisów wprowadzimy następujące oznaczenia długości odcinków $ A_iA_{i+1} = a_i $, $ PA_i = x_i $, $ P_iA_i = y_i $ ($ i = 1, 2, 3,4 $, przy czym wskaźnik $ i+ 1 $ dla $ i = 4 $ zastępujemy przez $ 1 $).

Dla każdej czwórki punktów $ A_i $, $ A_{i+1} $, $ P $, $ P_i $ zachodzi związek

\[<br />
(1) \qquad  y_i^2 = \left( \frac{x_i^2 - x_{i+1}^2 + a_i^2}{2a_i} \right)^2.<br />
\]

Istotnie, jeśli punkty $ A_i $, $ A_{i+1} $, $ P $ nie są współliniowe, to według twierdzenia o kwadracie boku trójkąta (rys. 9)

\[<br />
(2) \qquad  x^2_{i+1} = x^2_{i} + a^2_i- 2a_iy_i,<br />
\]

gdy kąt wypukły $ PA_iA_{i+1} $ jest ostry lub prosty, natomiast

\[<br />
(3) \qquad  x^2_{i+1} = x^2_{i} + a^2 + 2a_iy_i,<br />
\]

gdy kąt wypukły $ PA_iA_{i+1} $ jest rozwarty.

Jeśli punkty $ A_i $, $ A_{i+1} $, $ P $ są współliniowe, to punkt $ P $ pokrywa się z punktem $ P_i $ (rys. 10). Gdy punkt $ P $ leży na odcinku $ A_iA_{i+1} $, wówczas

\[<br />
(4) \qquad  x_{i} + x_{i+1} = a_i,\  y_i = x_{i}.<br />
\]

Gdy zaś punkt $ P $ leży na zewnątrz odcinka $ A_iA_{i+1} $, wtedy

\[<br />
(5) \qquad  |y_i- x_{i+1}| = a_i,\ y_i=x_i.<br />
\]

Otóż równość (1) wynika zarówno z każdej z równości (2) i (3), jak z każdego z układów równości (4) i (5), co stwierdzamy za pomocą prostego rachunku.

Z równości (1) otrzymujemy

\[<br />
y_i^2 = \left( \frac{(x_i^2 - x_{i+1}^2)^2 + 2a_i^2(x_i^2 - x_{i+1}^2) +a_i^4}{4a_i^2} \right)^2.<br />
\]

Zatem

\[<br />
\sum_{i=1}^4 y_i^2 = \sum_{i=1}^4 \frac{(x_i^2 - x_{i+1}^2)^2}{4a_i^2} + \frac{1}{2} \sum_{i=1}^4 (x_i^2 - x_{i+1}^2) + \frac{1}{4} \sum_{i=1}^4 a_i^2.<br />
\]

Ponieważ $  \sum_{i=1}^4 (x_i^2 - x_{i+1}^2) = \sum_{i=1}^4 x_i^2 - \sum_{i=1}^4 x_{i+1}^2 = 0 $, więc z poprzedniej równości wynika, że

\[<br />
\sum_{i=1}^4 y_i^2 \geq \frac{1}{4} \sum_{i=1}^4 a_i^2,<br />
\]

przy czym równość obu stron ma miejsce tylko wtedy, gdy $ x_1= x_2 = x_3 = x_4 $, gdy zatem punkt $ P $ jest środkiem kuli opisanej na czworościanie $ A_1A_2A_3A_4 $, c.n.d.

Uwaga. Dowód wzoru (1) można przeprowadzić znacznie zręczniej posługując się rachunkiem wektorów. Nie trzeba wówczas rozróżniać kilku przypadków ani ułatwiać zrozumienia dowodu rysunkami. Rozumujemy jak następuje:

Dla dowolnego punktu $ P $

\[<br />
\overrightarrow{A_{i+1}P} = \overrightarrow{A_iP} - \overrightarrow{A_iA_{i+1}}<br />
\]

stąd

\[<br />
\begin{split}<br />
(\overrightarrow{A_{i+1}P})^2 &= (\overrightarrow{A_iP})^2 + (\overrightarrow{A_iA_{i+1}})^2 -<br />
2 (\overrightarrow{A_iP} \cdot \overrightarrow{A_iA_{i+1}}) =\\<br />
&= (\overrightarrow{A_iP})^2 + (\overrightarrow{A_iA_{i+1}})^2 - 2 (\overrightarrow{A_iP_i} \cdot \overrightarrow{A_iA_{i+1}}),<br />
\end{split}<br />
\]

gdyż wektor $ \overrightarrow{A_iP_i} $ jest rzutem prostokątnym wektora $ \overrightarrow{A_iP} $ na prostą $ \overrightarrow{A_iA_{i+1}} $.

Otóż

\[<br />
\overrightarrow{A_iP_i} \cdot \overrightarrow{A_iA_{i+1}} = A_iP_i \cdot A_iA_{i+1} \cdot \cos \measuredangle P_iA_iA_{i+1};<br />
\]

Stąd i z poprzedniej równości wynika, że

\[<br />
A_iP_i \cdot \cos \measuredangle P_iA_iA_{i+1} =<br />
\frac{A_iP^2  - A_{i+1}P^2 + A_iA^2_{i+1}}{2A_iA_{i+1}}.<br />
\]

Ponieważ punkty $ P_i $, $ A_i $, $ A_{i+1} $ są współliniowe, więc $ \cos \measuredangle P_i A_i A_{i+1} $ jest równy $ 1 $ lub $ - 1 $, zatem $ \cos^2 \measuredangle P_i A_i A_{i+1}= 1 $ i z poprzedniego wzoru otrzymujemy

\[<br />
A_iP_i^2 =<br />
\left( \frac{A_iP^2  - A_{i+1}P^2 + A_iA^2_{i+1}}{2A_iA_{i+1}} \right)^2.<br />
\]

czyli żądany wzór (1).

XIX OM - II etap

II etap XIX Olimpiady Matematycznej

XIX OM - II - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
II

Dowieść, że wielomian zmiennej $ x $ o współczynnikach całkowitych, którego wartość bezwzględna dla trzech różnych wartości całkowitych $ x $ równa się 1, nie ma pierwiastków całkowitych.

Rozwiązanie

Załóżmy, że $ f(x) $ jest wielomianem zmiennej $ x $ o współczynnikach całkowitych i że

\[<br />
(1) \qquad  |f(a)| = |f(b)| = |f(c)| = 1,<br />
\]

gdzie $ a $, $ b $, $ c $ są trzema różnymi liczbami całkowitymi.

Przypuśćmy, że $ x_0 $ jest pierwiastkiem całkowitym wielomianu $ f(x) $, wobec czego dla każdego $ x $

\[<br />
(2) \qquad  f(x) = (x - x_0)\varphi (x),<br />
\]

gdzie $ \varphi (x) $ jest wielomianem o współczynnikach całkowitych.

Z (1) i (2) wynika, że

\[<br />
| (a - x_0) \varphi (a)| =|a - x_0| \cdot |\varphi (a)|= 1.<br />
\]

Liczba $ |a - x_0| $ jest całkowita, dodatnia i jest dzielnikiem jedności, zatem $ |a - x_0| = 1 $; tak samo stwierdzamy, że $ |b - x_0| = 1 $, $ |c - x_0| = 1 $.

Wynika stąd, że któreś dwie z liczb $ a - x_0 $, $ b - x_0 $, $ c - x_0 $, więc również któreś dwie z liczb $ a $, $ b $, $ c $ są równe, co przeczy założeniu. Wielomian $ f(x) $ nie ma więc pierwiastka całkowitego, c.n.d.

Uwaga. W rozumowaniu powyższym powoływaliśmy się na to, że współczynniki wielomianu $ \varphi (x) $ są całkowite. Łatwo to wykazać.

Niech

\[<br />
f(x) = a_0 x^n+ a_1 x^{n-1} + \ldots + a_{n-1}x + a_n,<br />
\]
\[<br />
\varphi(x) = c_0 x^{n-1} + c_1 x^{n-2} + \ldots + c_{n-2}x - c_{n-1}.<br />
\]

Z równości $ f(x) = (x - x_0) \varphi (x) $ otrzymujemy przez porównanie współczynników obu stron

\[<br />
a_0 = c_0,\      a_k = c_k - x_0 c_{k-1} \      (k = 1,2, \ldots, n- 1)<br />
\]

zatem

\[<br />
c_0 = a_0,\       c_k = a_k + x_0 c_{k-1}.<br />
\]

Stąd wynika, że liczba $ c_0 $ jest całkowita, gdy zaś $ c_{k-1} $ jest całkowite ($ k = 1,2, \ldots, n - 1 $), wtedy również $ c_k $ jest całkowite. Zatem liczby $ c_0, c_1, \ldots, c_{n_-1} $ są całkowite.

XIX OM - II - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
II

Dany jest okrąg $ k $ i wewnątrz niego punkt $ H $. Wpisać w okrąg taki trójkąt, żeby punkt $ H $ był punktem przecięcia wysokości trójkąta.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że poszukiwanym trójkątem jest trójkąt $ ABC $ (rys. 11).

Ponieważ według założenia punkt $ H $ znajduje się wewnątrz okręgu $ k $, więc trójkąt $ ABC $ jest ostrokątny i punkt $ H $ leży wewnątrz trójkąta $ ABC $. Nazwijmy $ H' $ drugi punkt przecięcia prostej $ AH $ z okręgiem $ k $; leży on po przeciwnej stronie prostej $ BC $ niż punkty $ A $ i $ H $. Zauważmy, że punkty $ H $ i $ H' $ są symetryczne względem prostej $ BC $. Istotnie, proste $ HH' $ i $ BC $ są prostopadłe, a $ \measuredangle    HCB = \measuredangle   H'CB $, gdyż $ \measuredangle H'CB = \measuredangle H'AB $, bo są to kąty wpisane w ten sam łuk $ H'CAB $ okręgu $ k $, a $ \measuredangle H'AB = 90^\circ  - \measuredangle ABC = \measuredangle HCB $.

Stąd wysnuwamy następującą konstrukcję trójkąta $ ABC $ (rys. 12).

Obieramy na okręgu $ k $ dowolny punkt $ A $, wyznaczamy drugi punkt przecięcia $ H' $ prostej $ AH $ z okręgiem $ k $. Prowadzimy symetralną odcinka $ HH' $, która przecina okrąg w punktach $ B $ i $ C $. Trójkąt $ ABC $ spełnia warunek zadania, tzn. punktem przecięcia wysokości trójkąta $ ABC $ jest punkt $ H $.

W rzeczy samej, oznaczając literami $ K $ i $ M $ odpowiednio punkty przecięcia prostych $ AH $ i $ CH $ z prostymi $ BC $ i $ AB $ stwierdzamy, że

$ \measuredangle H'CB = \measuredangle H'AB $ (kąty wpisane w łuk $ H'CAB $ okręgu $ k $),

$ \measuredangle H'CB = \measuredangle MCB $ (kąty symetryczne względem prostej $ BC $),

zatem

\[<br />
\measuredangle MCB = \measuredangle H'AB,<br />
\]

stąd zaś wynika, że trójkąty $ MCB $ i $ KAB $ o wspólnym kącie przy wierzchołku $ B $ są podobne, więc $ \measuredangle CMB = \measuredangle AKB = 90^\circ  $, tzn. $ CM $ jest wysokością trójkąta $ ABC $, c.n.d.

XIX OM - II - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
II

Dowieść, że jeżeli przy okrągłym stole siedzi co najmniej 5 osób, to można je tak przesadzić, że każda osoba będzie miała obu sąsiadów innych niż poprzednio.

Rozwiązanie

\spos{1} Oznaczmy dane osoby znakami liczb naturalnych od $ 1 $ do $ n $ ($ n \geq 5 $) i załóżmy, że przy stole osoba $ 1 $ sąsiaduje z osobami $ n $ i $ 2 $, osoba $ 2 $ sąsiaduje z osobami $ 1 $ i $ 3 $ itd., wreszcie osoba $ n $ sąsiaduje z osobami $ n- 1 $ i $ 1 $. Powiemy krótko, że liczby od $ 1 $ do $ n $ ustawione są w cykl

\[<br />
(1) \qquad  1, 2, 3, \ldots,n.<br />
\]

Niech $ n $ będzie liczbą nieparzystą. Ustawmy te same liczby w cykl

\[<br />
(2) \qquad  1, 3, \ldots, n, 2, \ldots,n- 1,<br />
\]

w którym występują oddzielnie kolejne liczby nieparzyste i kolejne liczby parzyste. Łatwo stwierdzić, że w cyklu (2) każda liczba sąsiaduje z innymi liczbami, niż w cyklu (1). Mianowicie: $ 1^\circ $ Każda liczba nieparzysta z wyjątkiem $ 1 $ i $ n $ sąsiaduje w cyklu (1) z liczbami parzystymi, a w cyklu (2) z liczbami nieparzystymi; $ 2^\circ $ Każda liczba parzysta z wyjątkiem $ 2 $ i $ n-1 $ sąsiaduje w cyklu (1) z liczbami nieparzystymi, a w cyklu (2) z liczbami parzystymi; $ 3^\circ $ liczba $ 1 $ sąsiaduje w cyklu (1) z liczbami $ n $ i $ 2 $, a w cyklu (2) z liczbami $ n-1 $ i $ 3 $, różnymi od $ n $ i $ 2 $, gdyż $ n \geq 5 $; to samo dotyczy liczb $ n $, $ 2 $ i $ n-1 $.

Przyjmijmy z kolei, że $ n $ jest liczbą parzystą i ustawmy liczby od $ 1 $ do $ n $ w cykl

\[<br />
1,3,\ldots, n-1, 2,\ldots, n-2, n,<br />
\]

w którym, podobnie jak w (2), występują oddzielnie kolejne liczby nieparzyste oraz kolejne liczby parzyste, a następnie przestawmy w nim liczby $ n-2 $ i $ n $:

\[<br />
(3) \qquad  1,3, \ldots, n-1, 2,\ldots, n, n-2.<br />
\]

W cyklu (3) każda liczba sąsiaduje z innymi liczbami niż w cyklu (1), co stwierdzamy zupełnie podobnie jak w przypadku $ n $ nieparzystego.

XIX OM - II - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
II

Dowieść, że jeżeli liczby $ a, b, c $, są długościami boków trójkąta, a suma liczb $ x, y, z $ jest równa zeru, to

\[<br />
(1) \qquad a^2yz + b^2zx + c^2xy \leq 0.<br />
\]

Rozwiązanie

Niech $ U $ oznacza lewą stronę nierówności (1). Ponieważ $ x + y + z = 0 $, więc $ z = - (x + y) $, zatem

\[<br />
U = -a^2y (x + y) - b^2x (x + y) + c^2xy,<br />
\]

czyli

\[<br />
(2) \qquad  U = (c^2 - a^2 - b^2) xy - a^2b^2 - b^2x^2.<br />
\]

Liczby $ a $, $ b $, $ c $, spełniają nierówność

\[<br />
|a - b| < c < a + b.<br />
\]

Stąd

\[<br />
(a- b)^2 < c^2 < (a+b)^2,<br />
\]

więc

\[<br />
(3) \qquad  - 2ab < c^2 -a^2-b^2 < 2ab.<br />
\]

Jeżeli $ xy > 0 $, to z (3) wynika, że

\[<br />
(c^2 - a^2 - b^2)xy < 2abxy,<br />
\]

wobec czego z (2) otrzymujemy

\[<br />
U < 2abxy - a^2y^2 - b^2x^2 = - (ay - bx)^2 \leq 0.<br />
\]

Jeżeli $ xy < 0 $, to na mocy (3)

\[<br />
- 2abxy > (c^2 - a^2 - b^2)xy.<br />
\]

Zatem z (2) wynika, że

\[<br />
U < -2abxy - a^2y^2 - b^2x^2 = - (ay + bx)^2 \leq 0.<br />
\]

Jeżeli wreszcie $ xy = 0 $, to z (2) otrzymujemy

\[<br />
U = - a^2y^2 - b^2x^2 \leq 0.<br />
\]

We wszystkich przypadkach $ U \leq 0 $, c.n.d.

XIX OM - II - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
II

Czworościany $ ABCD $ i $ A_1B_1C_1D_1 $ są tak położone, że środki odcinków $ AA_1 $, $ BB_1 $, $ CC_1 $, $ DD_1 $ są odpowiednio środkami ciężkości trójkątów $ BCD $, $ ACD $, $ ABD $ i $ ABC $. W jakim stosunku są objętości tych czworościanów?

Rozwiązanie

Niech $ M $ oznacza środek ciężkości trójkąta $ BCD $, a $ S $ - środek ciężkości czworościanu $ ABCD $. Punkt $ S $ leży na odcinku $ AM $ i $ SA = 3 SM $. Punkt $ A_1 $ leży na przedłużeniu odcinka $ AM $ i $ AM = MA_1 $ (rys. 14). Zatem punkt $ S $ leży na odcinku $ AA_1 $ i dzieli go w stosunku

\[<br />
\frac{SA_1}{SA} = \frac{SM + MA_1}{SA} = \frac{SM + AM}{SA} = \frac{SM + 4SM}{3SM} = \frac{5}{3}.<br />
\]

Tak samo stwierdzamy, że punkt $ S $ dzieli każdy z odcinków $ BB_1 $, $ CC_1 $, $ DD_1 $ w stosunku $ \frac{5}{3} $. Czworościany $ A_1B_1C_1D_1 $ i $ ABCD $ są zatem jednokładne w stosunku $ \frac{5}{3} $ względem środka $ S $, wobec czego objętości tych czworościanów są w stosunku $ \left( \frac{5}{3} \right)^2 $.

XIX OM - II - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
II

Na płaszczyźnie obrano $ n \geq 3 $ punktów nie leżących na jednej prostej. Prowadząc proste przez każde dwa z tych punktów otrzymano $ k $ prostych. Dowieść, że $ k \geq n $.

Rozwiązanie

Udowodnimy najpierw twierdzenie:

Jeżeli $ n \geq 3 $ i $ A_1, A_2, \ldots, A_n $ są punktami płaszczyzny nie leżącymi na jednej prostej, to istnieje taka prosta, która zawiera dwa i tylko dwa z tych punktów.

Dowód. Z założenia wynika, że pewne trójki punktów są niewspółliniowe. Gdy $ A_i $, $ A_k $, $ A_l $ jest taką trójką, niech wówczas $ d_{ikl} $ oznacza odległość punktu $ A_i $ od prostej $ A_kA_l $. Zbiór liczb dodatnich $ d_{ikl} $ jest skończony, więc istnieje w nim liczba, od której nie ma w tym zbiorze mniejszej. Możemy przyjąć, że liczbą tą jest np. $ d_{123} $, gdyż można to uzyskać przez odpowiednie oznaczenie punktów (rys. 15).

Prosta $ A_2A_3 $ nie zawiera wówczas żadnego z pozostałych punktów $ A_i $. Gdyby bowiem leżał na niej np. punkt $ A_4 $, wówczas dwa z punktów $ A_2 $, $ A_3 $, $ A_4 $, np. punkty $ A_3 $ i $ A_4 $ znajdowałyby się po tej samej stronie prostopadłej z punktu $ A_1 $ do prostej $ A_2A_3 $, a wtedy zachodziłaby jedna z nierówności

\[<br />
d_{314} < d_{123} \textrm{ lub } d_{413} < d_{123},<br />
\]

co byłoby sprzeczne z określeniem liczby $ d_{123} $.

Opierając się na powyższym twierdzeniu, dowód twierdzenia podanego w tekście zadania uzyskujemy łatwo przez indukcję.

Gdy $ n = 3 $, teza twierdzenia jest prawdziwa, gdyż wówczas $ k = 3 $. Przypuśćmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego naturalnego $ n \geq 3 $. Niech $ Z= \{ A_1,A_2,\ldots,A_n, A_{n + 1}\} $ będzie zbiorem punktów płaszczyzny, nie leżących na jednej prostej i niech $ A_1A_{n+1} $ będzie taką prostą, która zawiera dokładnie dwa spośród punktów zbioru $ Z $. Z założenia wynika, że co najmniej w jednym ze zbiorów $ n $-punktowych $ Z_1 = \{A_1, A_2, \ldots, A_n\} $ i $ Z_2 = \{ A_2, A_3,\ldots, A_{n + 1}\} $ istnieją punkty niewspółliniowe. Niech na przykład punkty zbioru $ Z $ nie leżą na jednej prostej. Według założenia indukcyjnego liczba prostych poprowadzonych przez każde dwa punkty zbioru $ Z_1 $ jest co najmniej równa $ n $. Ponieważ prosta $ A_1A_{n+1} $ do tych prostych nie należy, gdyż przechodzi tylko przez jeden punkt zbioru $ Z_1 $, więc liczba prostych poprowadzonych przez każde dwa punkty zbioru $ Z $ jest co najmniej równa $ n + 1 $. Dowód indukcyjny twierdzenia został przeprowadzony.

XIX OM - III etap

III etap XIX Olimpiady Matematycznej

XIX OM - III - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Jaka jest największa liczba obszarów, na które można podzielić płaszczyznę prowadząc $ n $ par prostych równoległych?

Rozwiązanie

Niech $ f(n) $ oznacza największą liczbę obszarów, na jakie może podzielić płaszczyznę $ n $ par prostych równoległych.

Obierzmy na płaszczyźnie $ k + 1 $ par prostych równoległych $ (p_1,q_1),<br />
(p_2, q_2), \ldots, (p_k, q_k), (p_{k+1}, q_{k+1}) $.

Przypuśćmy, że $ (p_1, q_1), (p_1, q_2),\ldots (p_k,q_k) $ dzielą płaszczyznę na $ l $ obszarów, oraz że prosta $ p_{k+1} $ przecina proste tych $ k $ par w $ r $ punktach, a prosta $ q_{k+1} $ - w $ s $ punktach. Wówczas $ 0 \leq r \leq 2k $, $ 0 \leq s \leq 2k $, przy czym równości $ r = 2k $, $ s = 2k $ zachodzą dokładnie wtedy, gdy zarówno prosta $ p_{k+1} $ jak prosta $ q_{k+1} $ przecina każdą z prostych $ p_1, q_1, p_2, q_2, \ldots, p_k,q_k $ ale nie przechodzi przez żaden punkt przecięcia tych prostych.

Owe $ r $ punktów dzieli prostą $ p_{k+1} $, na $ r+1 $ części. Każda z tych części jest odcinkiem lub półprostą, a gdy $ r = 0 $ - całą prostą, leży w jednym z $ l $ obszarów, na jakie proste $ p_1, q_1, p_2, q_2, \ldots, p_k, q_k $ dzielą płaszczyznę (przy czym każda część leży w innym obszarze) i rozcina go na dwa obszary. Proste $ p_1, q_1, p_2, q_2,\ldots,p_k, q_k $ oraz $ p_{k+1} $ dzielą zatem płaszczyznę na $ l + r + 1 $ obszarów. Podobnie $ s $ punktów prostej $ q_{k+1} $ dzieli tę prostą na $ s + 1 $ części, z których każda rozcina jeden z poprzednich $ l + r + 1 $ obszarów na dwa obszary. Wszystkie proste $ p_1, q_1, p_2, q_2, \ldots, p_k, q_k, p_{k+1}, q_{k + 1} $ dzielą zatem płaszczyznę na $ l + r + s + 2 $ obszarów.

Liczba ta jest największa wtedy, gdy wartości $ l $, $ r $ i $ s $ są największe, tj. gdy $ l=f(k) $, $ r = 2k $, $ s = 2k $. Zatem

\[<br />
\ne{1} f(k+1)=f(k) + 4k + 2.<br />
\]

Otóż $ f(1) = 3 $; ze wzoru (1) otrzymujemy kolejne wartości $ f(2) = 3 + 4 + 2=9 $, $ f(3) = 9 + 8 + 2= 19 $ itd.

Wartość $ f(n) $ dla dowolnego naturalnego $ n $ możemy obliczyć, podstawiając do (1) $ k = 1, 2, \ldots, n - 1 $ i dodając otrzymane równości

\[<br />
\sum_{k=1}^{n-1} f(k + 1) = \sum_{k=1}^{n-1} f(k) + 4\sum_{k=1}^{n-1} k + 2(n- 1).<br />
\]

Stąd otrzymujemy

\[<br />
f(n)=f(1) + 4 \cdot \frac{1}{2} n(n- 1) + 2n-2,<br />
\]

a po uproszczeniu

\[<br />
f(n) = 2n^2 + 1.<br />
\]

XIX OM - III - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Dowieść, że dla każdego naturalnego $ n $

\[<br />
(1) \quad  \frac{1}{3} + \frac{2}{3\cdot 5} + \frac{3}{3 \cdot 5 \cdot 7} + \ldost + \frac{n}{3 \cdot 5 \cdot 7 \cdot \ldots \cdot (2n+1)} < \frac{1}{2}.<br />
\]

Rozwiązanie

Wprowadźmy oznaczenie

\[<br />
a_k = \frac{k}{3 \cdot 5 \cdot 7 \cdot \ldots \cdot (2k + 1)}.<br />
\]

Zauważmy, że

\[<br />
\frac{1}{2} - a_1 = \frac{1}{2} - \frac{1}{3} = \frac{1}{2 \cdot 3},\<br />
\frac{1}{2} (a_1+a_2) = \frac{1}{2} - \left(\frac{1}{3} + \frac{2}{3 \cdot 5} \right) = \frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5}.<br />
\]

Nasuwa się przypuszczenie, że dla każdego naturalnego $ n $

\[<br />
(2) \qquad  \frac{1}{2} - (a_1 + a_2 + \ldots + a_n) =<br />
\frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot (2n+1)}.<br />
\]

Równość (2) łatwo udowodnić metodą indukcji. Z założenia, że równość (2) zachodzi, gdy $ n $ równa się pewnej liczbie naturalnej $ k $ wynika, że

\[<br />
\begin{split}<br />
\frac{1}{2} - (a_1 + a_2 &+ \ldots + a_k + a_{k+1}) =\\<br />
&= \frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot (2k+1)}-<br />
\frac{k+1}{3 \cdot 5 \cdot 7 \cdot \ldots \cdot (2k+3)} =\\<br />
&=\frac{2k + 3 - 2(k+1)}{2 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot (2k+3)}=<br />
\frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot (2k+3)},<br />
\end{split}<br />
\]

tzn., że równość (2) zachodzi także, gdy $ n = k + 1 $. Stąd oraz z tego, że równość (2) jest prawdziwa, gdy $ n = 1 $, wnioskujemy, że jest ona prawdziwa dla każdego naturalnego $ n $.

Z (2) wynika, że

\[<br />
a_1 + a_2+ \ldots +a_n < \frac{1}{2}<br />
\]

dla każdego naturalnego $ n $, c.n.d.

Uwaga. Dowód nierówności (1) można również oprzeć na tym, że

\[<br />
(3) \qquad<br />
\begin{split}<br />
\frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot  (2k-1)} -<br />
\frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)} =\\<br />
=\frac{2k}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)} = 2 a_k.<br />
\end{split}<br />
\]

Dodając stronami równości (3) dla wartości $ k $ od $ 1 $ do $ n $ otrzymujemy

\[<br />
(4) \qquad  2 \sum_{k=1}^n a_k = \sum_{k=1}^n \frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k-1)} - \sum_{k=1}^n \frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)} .<br />
\]

Zauważmy, że po prawej stronie równości (4) kolejne wyrazy pierwszej sumy począwszy od drugiego aż do $ n $-go są odpowiednio równe kolejnym wyrazom drugiej sumy od pierwszego do $ (n - 1) $-go; po redukcji równość (4) otrzymuje postać

\[<br />
2 \sum_{k=1}^n a_k = 1 -<br />
 \frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)} ,<br />
\]

skąd

\[<br />
(5) \qquad  \sum_{k=1}^n a_k = \frac{1}{2} -<br />
 \frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)}.<br />
\]

Z (5) wynika, że

\[<br />
\sum_{k=1}^n a_k < \frac{1}{2},<br />
\]

czego należało dowieść.

XIX OM - III - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

W czworościanie $ ABCD $ krawędzie $ AD $, $ BD $, $ CD $ są równe. Na płaszczyźnie $ ABC $ obrano punkty niewspółliniowe $ A_1, B_1, C_1 $ Proste $ DA_1, DB_1, DC_1 $ przecinają powierzchnię kuli opisanej na czworościanie odpowiednio w punktach $ A_2, B_2, C_2 $, różnych od punktu $ D $. Udowodnić, że punkty $ A_1, B_1, C_1, A_2, B_2, C_2 $ leżą na powierzchni pewnej kuli.

Rozwiązanie

Sfera (tj. powierzchnia kuli) $ S $ opisana na czworościanie $ ABCD $ przecina płaszczyznę $ ABC $ wzdłuż okręgu $ k $ opisanego na trójkącie $ ABC $. Z równości $ DA = DB = DC $ wynika, że sfera $ t $ o środku $ D $ i promieniu $ r = DA $ przechodzi przez punkty $ B $ i $ C $, więc przecina sferę $ s $ i płaszczyznę $ ABC $ wzdłuż tego samego okręgu $ k $. Wobec tego rzut prostokątny $ H $ punktu $ D $ na płaszczyznę $ ABC $ jest środkiem okręgu $ k $. Płaszczyzna $ A_1HD $ zawiera zatem pewną średnicę $ MN $ okręgu $ k $ i przecina sferę $ s $ wzdłuż okręgu $ l $ przechodzącego przez punkty $ M $, $ N $ i $ D $ (rys. 16).

Według twierdzenia o potędze punktu względem okręgu

\[<br />
A_1 A_2 \cdot A_1D = A_1M \cdot A_1N.<br />
\]

Stąd

\[<br />
(A_1 D - A_2D) \cdot A_1D = (A_1H- MH) (A_1H + MH) = A_1G^2 - MH^2,<br />
\]

więc

\[<br />
A_1D \cdot A_2D = A_1D^2 - A_1H^2 + MH^2 = HD^2 + MH^2 = MD^2.<br />
\]

Równość tę można zapisać w postaci

\[<br />
(1) \qquad  DA_1 \cdot DA_2 = r^2.<br />
\]

Analogicznie

\[<br />
(2) \qquad  DB_1 \cdot  DB_2 = r^2.<br />
\]

Z (1) i (2) wynika

\[<br />
(3) \qquad  DA_1 \cdot  DA_2 = DB_1 \cdot  DB_2.<br />
\]

Z równości (3) oraz z tego, że pary punktów $ A_1 $, $ A_2 $, i $ B_1 $, $ B_2 $ leżą na dwóch różnych półprostych o początku $ D $ nie tworzących jednej prostej, łatwo wywnioskować, że punkty $ A_1 $, $ A_2 $, $ B_1 $, $ B_2 $, leżą na okręgu.

Istotnie, niech $ m $ będzie okręgiem przechodzącym przez punkty niewspółliniowe $ A_1 $, $ A_2 $, $ B_1 $ (rys. 17).

Punkt $ D $ leży na zewnątrz okręgu $ m $, zatem

\[<br />
(4) \qquad  DA_1 \cdot DA_2 = DB_1 \cdot DX,<br />
\]

gdzie $ X $ jest punktem wspólnym okręgu $ m $ z półprostą $ DB_1 $.

Z (3) i (4) otrzymujemy

\[<br />
DX = DB_2,<br />
\]

a ponieważ punkty $ X $ i $ B_2 $ należą do tej samej półprostej o początku $ D $, więc punkt $ X $ pokrywa się z punktem $ B_2 $.

Analogicznie stwierdzamy, że punkty $ B_1 $, $ B_2 $, $ C_1 $, $ C_2 $ leżą na pewnym okręgu $ n $.

Okręgi $ m $ i $ n $ mają punkty wspólne $ B_1 $ i $ B_2 $, a przy tym leżą w rożnych płaszczyznach, gdyż według założenia punkty wspólne tych okręgów z płaszczyzną $ ABC $, tj. punkty $ A_1 $, $ B_1 $, $ C_1 $ nie są współliniowe.

Stąd wynika, że okręgi $ m $ i $ n $, a tym samym punkty $ A_1 $, $ B_1 $, $ C_1 $, $ A_2 $, $ B_2 $, $ C_2 $ leżą na jednej sferze, c.n.d.

Uwaga. Początek powyższego dowodu można znacznie skrócić, powołując się na własności przekształcenia przez inwersję. Mianowicie w inwersji względem sfery o środku $ D $ i promieniu $ r = DA $ przecinającej płaszczyznę $ ABC $ wzdłuż okręgu $ k $ obrazem płaszczyzny $ ABC $ jest sfera przechodząca przez środek inwersji $ D $ i przez okrąg $ k $, tj. sfera $ s $. Obrazami punktów $ A_1 $, $ B_1 $, $ C_1 $ są zatem odpowiednio punkty $ A_2 $, $ B_2 $, $ C_2 $, wobec czego

\[<br />
DA_1 \cdot DA_2 = DB_1 \cdot DB_2 = DC_1 \cdot DC_2 = r^2.<br />
\]

Dalszy ciąg dowodu pozostaje ten sam co poprzednio.

XIX OM - III - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Dana jest liczba naturalna $ n>2 $. Podać taki zbiór $ n $ liczb naturalnych $ a_1, a_2, \ldots, a_n $, żeby w zbiorze sum

\[<br />
a_i + a_j \quad (i = 1,2, \ldots,n, \quad j= 1,2, \ldots,n, \; i\neq j)<br />
\]

było możliwie najmniej liczb różnych oraz taki zbiór $ n $ liczb naturalnych $ b_1, b_2, \ldots, b_n $, żeby w zbiorze sum

\[<br />
b_i + b_j \quad (i = 1,2, \ldots,n, \quad j= 1,2, \ldots,n, \; i\neq j)<br />
\]

było możliwie najwięcej liczb różnych.

Rozwiązanie

Gdy $ Z $ jest skończonym zbiorem liczb, umówimy się oznaczać symbolem $ l(Z) $ liczbę różnych wartości, jakie mają sumy dwóch liczb należących do $ Z $.

1) Niech $ A $ będzie zbiorem $ n > 2 $ liczb naturalnych $ a_i $ ($ i = 1,2,\ldots, n $) tak oznaczonych, że

\[<br />
(1) \qquad  a_1 < a_2 < \ldots < a_n.<br />
\]

Ponieważ

\[<br />
(2) \qquad<br />
a_1 + a_2 < a_1 + a_3< \ldots  < a_1 + a_n < a_2 + a_n < a_3 + a_n < \ldots < a_{n-1} + a_n,<br />
\]

więc w zbiorze sum $ a_i + a_j $ jest co najmniej $ 2n - 3 $ liczb różnych, tj. $ l(A) \geq 2n - 3 $.

Jeśli zatem utworzymy taki zbiór $ A $, że $ l(A) = 2n - 3 $, będzie to zbiór jakiego poszukujemy. Trzeba w tym celu dobrać liczby $ a_1, a_2, \ldots, a_n $ w taki sposób, żeby każda suma $ a_i + a_j $ była równa którejś z sum występujących w (2), tzn. jednej z sum $ a_1 + a_j $ ($ j = 2,3, \ldots,n $), lub jednej z sum $ a_i + a_n $ ($ i = 2,3,\ldots, (n-1) $).

Wykażemy, że przypadek taki zachodzi, gdy liczby zbioru $ A $ tworzą postęp arytmetyczny.

Załóżmy, że

\[<br />
a_2 - a_1 = a_3 - a_2 = \ldots = a_n - a_{n-1} = d > 0.<br />
\]

Według znanych wzorów

\[<br />
(3) \qquad  a_k = a_1 + (k-1)d= a_n- (n-k)d \textrm{ dla } k = 1,2 \ldots, n.<br />
\]

Rozpatrzmy sumę $ a_i + a_j $, gdzie $ 1 \leq i < j \leq n $.

Gdy $ i + j \leq n $, wtedy na mocy (3)

\[<br />
(4) \qquad  a_i + a_j = a_1 + (i - 1) d + a_1 + (j- 1)d = a_1 + [a_1 + (i+j+2)d] = a_1 + a_{i+j-1};<br />
\]

gdy zaś $ i + j>n $, wtedy według (3)

\[<br />
(5) \qquad  a_i + a_j = a_1 + (i - 1)d   + a_n - (n - j) d = a_n +  [a_1 + (i + j  - n - 1)d] = a_{i+j-n} + a_n.<br />
\]

Z (4) i (5) wynika, że każda suma $ a_i + a_j $ jest równa jednej z sum (2), zatem $ l(A) = 2n - 3 $, c.n.d.

b) Zbiór liczb naturalnych $ B = \{ b_1, b_2, \ldots , b_n\} $ o możliwie największej liczbie $ l(B) $ różnych wartości sum $ b_i + b_j $ ($ i,j= 1,2,\ldots, n $, $ i \ne j $), uzyskamy wtedy, gdy wszystkie sumy $ b_i + b_j $, będą różnymi liczbami; wówczas $ l (B) = \frac{1}{2} n (n - 1) $.

Zbiorem takim jest na przykład zbiór wyrazów postępu geometrycznego

\[<br />
(6) \qquad  1, q, q^2, \ldots, q^{n-1},<br />
\]

którego iloraz $ q $ jest liczbą naturalną większą od $ 1 $.

Przypuśćmy bowiem, że dla pewnych wyrazów ciągu (6) zachodzi równość

\[<br />
(7) \qquad  q^i + q^j= g^k + q^l, \textrm{ gdzie } i < j,\ k < l;<br />
\]

wtedy

\[<br />
(8) \qquad  q^i (1 + q^{j-i}) = q^k (1 + q^{l-k}).<br />
\]

Ponieważ liczby $ 1 + q^{j-i} $ i $ 1 + q^{l-k} $ są pierwsze względem $ q $, więc z równości (8) wynika, że $ q^k $ jest podzielne przez $ q^i $, a $ q^i $ przez $ q^k $. Zatem $ k = i $, a wobec (7) także $ l = j $, tzn. równość (7) nie może zachodzić, gdy $ q^i $, $ q^j $ nie są tymi samymi wyrazami ciągu (6), co $ q^k $, $ q^l $.

Uwaga 1. Niech $ A $ będzie zbiorem liczb $ a_1 < a_2< \ldots < a_n $ ($ n > 2 $), dla którego liczba $ l (A) $ różnych wartości sum $ a_i + a_j $ wynosi $ 2n - 3 $, czyli jest możliwie najmniejsza. Postawimy pytanie, czy ciąg $ a_1, a_2, \ldots, a_n $ musi być postępem arytmetycznym?

Łatwo zauważyć, że tak nie jest, gdy $ n = 3 $, ani gdy $ n = 4 $. Z nierówności $ a_1 < a_2 < a_3 $ wynika bowiem, że $ a_1 + a_2 < a_1 + a_3 < a_2 + a_3 $ więc dla zbioru $ A $ trzech różnych liczb zawsze $ l(A) = 3 $. Aby zaś dla zbioru $ A $ liczb $ a_1 < a_2< a_3< a_4 $ było $ l(A) = 5 $, trzeba tylko, żeby zachodziła równość $ a_4 - a_3 = a_2 - a_1 $.

Udowodnimy, że gdy $ n \geq 5 $, wtedy każdy zbiór $ A $ złożony z $ n $ liczb, dla którego $ l(A) = 2n - 3 $, jest zbiorem wyrazów postępu arytmetycznego.

Dla $ n = 5 $ teza tego twierdzenia jest prawdziwa. Istotnie, gdy dany jest zbiór $ A $ pięciu liczb

\[<br />
(1) \qquad  a_1 < a_2 < a_3 < a_4 < a_5,<br />
\]

wtedy

\[<br />
(2) \qquad  a_1 + a_2 < a_1 + a_3 < a_1 + a_4 < a_1 + a_5 < a_2 + a_5 < a_3 + a_5 < a_4 + a_5<br />
\]

i

\[<br />
(3) \qquad  a_2 + a_3 < a_2 + a_4 < a_3 + a_4,<br />
\]

więc jeśli $ l(A) = 2 \cdot 5 - 3 = 7 $, to każda z sum występujących w (3) musi być równa jednej z siedmiu sum występujących w (2). Ponieważ zaś każda z sum (3) jest większa niż $ a_1 + a_3 $, a mniejsza niż $ a_3 + a_5 $, więc zachodzą równości

\[<br />
a_2 + a_3 = a_1 + a_4, \ a_2 + a_4 = a_1 + a_5, \    a_3 + a_4 = a_2 + a_5,<br />
\]

z których wynika, że

\[<br />
a_2 - a_1 = a_4 - a_3,\ a_2 - a_1 = a_5 - a_4,     a_3 - a_2 = a_5 - a_4,<br />
\]

co oznacza, że ciąg (1) jest postępem arytmetycznym.

Załóżmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego $ n \geq 5 $. Niech $ A $ będzie zbiorem liczb

\[<br />
(4) \qquad  a_1 < a_2 < \ldots < a_n < a_{n+1},<br />
\]

dla którego $ l(A) = 2(n + 1) - 3 $.

Weźmy pod uwagę zbiory

\[<br />
A' = \{ a_1, a_2,\ldots,a_n \},<br />
\]
\[<br />
A'' = \{ a_2, a_3,\ldots,a_n, a_{n+1} \}.<br />
\]

Wykażemy, że

\[<br />
l(A') = l(A'') = 2n - 3.<br />
\]

Istotnie, jeśli liczby $ a_i $, $ a_j $ ($ i< j $) zbioru $ A $ należą do zbioru $ A' $, to

\[<br />
a_i + a_j  < a_{n-1} + a_{n+1} < a_n + a_{n + 1},<br />
\]

więc liczba różnych wartości sum $ a_i + a_j $ jest dla zbioru $ A' $ co najmniej o $ 2 $ mniejsza niż dla zbioru $ A $, tj.

\[<br />
l(A') \leq l(A) - 2 = 2n - 3.<br />
\]

Wiemy zaś, że

\[<br />
l(A') \geq 2n - 3.<br />
\]

Zatem $ l(A') = 2n - 3 $.

Podobnie, jeśli liczby $ a_i $, $ a_j $ ($ i < j $) zbioru $ A $ należą do zbioru $ A'' $, to

\[<br />
a_i + a_j > a_1 + a_3 > a_1 + a_2,<br />
\]

skąd wynika, że $ l(A'') \leq l(A) - 2 = 2n - 3 $, a że $ l(A'') \geq 2n - 3 $, więc $ l(A'') = 2n - 3 $.

Na mocy założenia indukcyjnego ciągi $ a_1, a_2, \ldots, a_n $ i $ a_2, a3,\ldots, a_{n+1} $ są postępami arytmetycznymi, a wobec tego ciąg $ a_1, a_2, \ldots, a_n, a_{n+1} $ jest również postępem arytmetycznym, tzn. teza twierdzenia jest prawdziwa dla zbiorów złożonych z $ n + 1 $ liczb. Według zasady indukcji jest ona tedy prawdziwa dla każdego naturalnego $ n \geq 5 $.

Uwaga 2. Przykładów takiego zbioru $ B = \{b_1, b_2,\ldots, b_n \} $, że $ l(B) = \frac{1}{2} n(n-1) $ można podać wiele. Własność tę ma np. zbiór $ n $ kolejnych wyrazów ciągu Fibonacci'ego *), tj. ciągu liczb $ b_n $ określonego wzorami $ b_1 =0 $, $ b_2 = 1 $, a dla każdego $ n > 2 $ $ b_n = b_{n-1}+ b_{n-2} $.

Pierwszymi wyrazami tego ciągu są zatem liczby $ 0, 1, 1, 2, 3, 5, 8,  13, \ldots $.

Dowód, że każda z sum $ b_i + b_j $ jest inną liczbą, łatwo przeprowadzić metodą indukcji.

XIX OM - III - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Na płaszczyźnie leży $ n $ punktów ($ n \geq 4 $), z których każde cztery są wierzchołkami czworokąta wypukłego. Dowieść, że wszystkie te punkty są wierzchołkami wielokąta wypukłego.

Rozwiązanie

Zastosujemy metodę indukcji. Gdy $ n = 4 $, teza twierdzenia jest prawdziwa. Załóżmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego naturalnego $ n \geq 4 $, i niech $ A_1, A_2, \ldots, A_n, A_{n+1} $ będą takimi $ n + 1 $ punktami płaszczyzny, że każde cztery z nich są wierzchołkami wielokąta wypukłego. Według założenia indukcyjnego punkty $ A_1, A_2, \ldots, A_n $ są wierzchołkami wielokąta wypukłego $ W $. Przyjmiemy, że są to wierzchołki kolejne, co można uzyskać przez odpowiednią numerację punktów. Punkt $ A_{n+1} $ nie leży na obwodzie wielokąta $ W $, gdyż żadne trzy dane punkty nie są współliniowe. Nie leży on także wewnątrz wielokąta $ W $, gdyż każdy punkt wewnętrzny wielokąta należy do jednego z trójkątów, na jakie można podzielić wielokąt jego przekątnymi, a punkt $ A_{n + 1} $ nie może się znajdować w takim trójkącie. Zatem punkt $ A_{n+1} $ leży na zewnątrz wielokąta $ W $. Weźmy pod uwagę kąty wypukłe o wierzchołku $ A_{n+1} $, których ramiona przechodzą przez wierzchołki wielokąta $ W $. Zbiór tych kątów jest skończony, więc istnieje wśród nich kąt największy. Niech to będzie na przykład kąt $ \alpha = A_kA_{n + 1}A_l $. Wewnątrz kąta $ \alpha $ leżą wszystkie wierzchołki wielokąta $ W $ oprócz $ A_k $ i $ A_l $. W trójkącie $ T $ o wierzchołkach $ A_k $, $ A_{n+1} $, $ A_l $ nie leży żaden z wierzchołków $ A_i $ wielokąta $ W $, różnych od $ A_k $ i $ A_l $, gdyż punkty $ A_i $, $ A_k $, $ A_l $, $ A_{n+1} $ są według założenia wierzchołkami czworokąta wypukłego. Wobec tego $ A_k $ i $ A_l $ są kolejnymi wierzchołkami wielokąta $ W $, np. $ l=k+1 $. W takim razie punkty $ A_1, A_2 \ldots A_k, A_{n+1}, A_{k+1}, \ldots, A_n $ są kolejnymi wierzchołkami wielokąta $ W_1 $, który składa się z wielokąta $ W $ i z trójkąta $ T $.

Dowiedziemy, że wielokąt $ W_1 $ jest wypukły, tj. że każdy odcinek którego końce leżą w wielokącie $ W_1 $ zawiera się cały w tym wielokącie. Istotnie, jeżeli punkty $ M $ i $ N $ leżą w wielokącie $ W_1 $, to zachodzi jeden z przypadków: a) Punkty $ M $ i $ N $ leżą oba w wielokącie wypukłym $ W $, albo oba w trójkącie $ T $; wtedy cały odcinek $ MN $ zawiera się w wielokącie $ W $ albo w trójkącie $ T $, a tym samym zawiera się w wielokącie $ W_1 $; b) Jeden z tych punktów, np. punkt $ M $, leży w wielokącie $ W $, a punkt $ N $ w trójkącie $ T $. Odcinek $ MN $ przecina wtedy obwód trójkąta $ T $ w pewnym punkcie $ P $. Punkt $ P $ leży na tej części obwodu trójkąta $ T $, która znajduje się w kącie $ \alpha $, tj. na odcinku $ A_kA_{k+1} $. Odcinek $ MP $ należy więc do wielokąta $ W $, a odcinek $ PN $ - do trójkąta $ T $; każdy z tych odcinków, zatem także ich suma $ MN $, należy do wielokąta $ W_1 $. Dowód indukcyjny twierdzenia został przeprowadzony.

Uwaga. Bardzo prosty dowód twierdzenia uzyskamy opierając się na twierdzeniu następującym:

Dla każdego skończonego zbioru $ Z $ punktów płaszczyzny, składającego się z $ n \geq 3 $ punktów nie leżących na jednej prostej, istnieje taki wielokąt wypukły $ W $, że

1. Zbiór $ Z $ jest zawarty w wielokącie $ W $.

2. Każdy wierzchołek wielokąta $ W $ należy do zbioru $ Z $.

Taki wielokąt $ W $ nazywa się oponą zbioru $ Z $*)

Niech $ Z $ będzie zbiorem $ n \geq 4 $ punktów płaszczyzny, którego każde $ 4 $ punkty są wierzchołkami czworokąta wypukłego i niech wielokąt $ W $ będzie oponą zbioru $ Z $. Wówczas każdy punkt zbioru $ Z $ jest wierzchołkiem wielokąta $ W $. Albowiem: $ 1^\circ  $ żaden punkt zbioru $ Z $ nie leży na obwodzie wielokąta $ W $ między dwoma jego wierzchołkami, gdyż w zbiorze $ Z $ nie ma trzech punktów współliniowych; $ 2^\circ $ żaden punkt zbioru $ Z $ nie leży wewnątrz wielokąta $ W $, gdyż wówczas leżałby w jednym z trójkątów, na jakie można $ W $ podzielić przekątnymi, a to byłoby również sprzeczne z założeniem. Opona $ W $ jest zatem tym wielokątem, którego istnienia należało dowieść.

XIX OM - III - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Dany jest zbiór $ n > 3 $ punktów, z których żadne trzy nie są współliniowe, oraz liczba naturalna $ k < n $. Udowodnić twierdzenia:
1. Jeżeli $ k \leq \frac{n}{2} $, to każdy punkt danego zbioru można połączyć z co najmniej $ k $ innymi punktami zbioru w taki sposób, że wśród poprowadzonych odcinków nie ma trzech boków tego samego trójkąta.
2. Jeżeli $ k > \frac{n}{2} $ i każdy punkt danego zbioru jest połączony z $ k $ innymi punktami zbioru, to wśród poprowadzonych odcinków są trzy boki tego samego trójkąta.

Rozwiązanie

$ 1^\circ $. Załóżmy, że $ k \leq \frac{n}{2} $. Wybierzmy z danego zbioru $ Z $ część $ Z_1 $ składającą się z $ \left[ \frac{n}{2} \right] $ punktów*); część pozostała $ Z_2 $ zawiera $ \left[ \frac{n}{2} \right] $ punktów, gdy $ n $ jest parzyste, a $ \left[ \frac{n}{2} \right]+ 1 $ punktów, gdy $ n $ jest nieparzyste. Ponieważ $ k $ jest liczbą całkowitą, więc z warunku, że $ k \leq \frac{n}{2} $ wynika, że $ k \leq \left[ \frac{n}{2} \right] $. Zatem każdy ze zbiorów $ Z_1 $, $ Z_2 $ zawiera co najmniej $ k $ punktów.

Połączmy odcinkami każdy punkt zbioru $ Z_1 $ z każdym punktem zbioru $ Z_2 $. Wówczas każdy punkt zbioru $ Z $ zostanie połączony z co najmniej $ k $ innymi punktami tego zbioru. Żadne trzy z poprowadzonych odcinków nie są bokami tego samego trójkąta, gdyby bowiem taki trójkąt istniał, wtedy dwa jego wierzchołki, tj. oba końce jednego z odcinków, leżałyby w jednym ze zbiorów $ Z_1 $, $ Z_2 $, co jest niemożliwe, gdyż żaden taki odcinek nie został poprowadzony.

$ 2^\circ $ Załóżmy, że $ k > \frac{n}{2} $ i że każdy punkt danego zbioru łączy $ k $ odcinków z $ k $ innymi punktami zbioru; niech $ AB $ będzie jednym z poprowadzonych odcinków.

Z każdego z punktów $ A $ i $ B $ wychodzi oprócz $ AB $ jeszcze $ k - 1 $ innych odcinków, czyli razem $ 2k - 2 $ odcinków, których końce należą do zbioru pozostałych $ n - 2 $ punktów. Lecz jeśli $ k > \frac{n}{2} $, to $ 2k - 2 > n - 2 $; wśród owych $ 2k - 2 $ odcinków istnieją więc dwa odcinki o wspólnym końcu $ C $. W zbiorze poprowadzonych odcinków znajdują się zatem boki $ AB $, $ AC $ i $ BC $ trójkąta $ ABC $.

Uwaga. W podobny sposób można udowodnić twierdzenie ogólniejsze. Niech będą dane: zbiór $ Z $ złożony z $ n > 3 $ punktów, z których żadne trzy nie są współliniowe, liczba naturalna $ p $ spełniająca nierówności $ 3 \leq p < n $ oraz liczba naturalna $ k < n $. Wtedy:

$ 1 ^\circ $ Jeżeli $ k \leq \frac{p-2}{p-1}n $, wtedy każdy z punktów zbioru $ Z $ można tak połączyć odcinkami z co najmniej $ k $ innymi punktami tego zbioru, że w każdym podzbiorze zbioru $ Z $ złożonym z $ p $ punktów któreś dwa punkty nie są połączone odcinkiem.

$ 2^\circ $ Jeżeli $ k > \frac{p-2}{p-1}n $ i każdy punkt zbioru $ Z $ jest połączony odcinkiem z $ k $ innymi punktami tego zbioru, wtedy istnieje taki podzbiór zbioru $ Z $ złożony z $ p $ punktów, w którym każde dwa punkty są połączone odcinkiem.

© Prawa autorskie Polskie Towarzystwo Matematyczne | Serwis znajduje się na serwerze MIMUW | Projekt: Krystyna Jaworska | Realizacja: Paweł Witkowski INTools, Tomasz Filar

Adres źródła: https://archom.ptm.org.pl/?q=node/1274