XIX Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Stefan Straszewicz
I etap XIX Olimpiady Matematycznej
Rozwiązać układ równań
![]() |
Układ równań (1) jest równoważny układowi
![]() |
Drugie równanie układu (2) jest spełnione wtedy i tylko, wtedy, gdy liczby
i
są tego samego znaku, lub gdy któraś z nich jest zerem, tzn. gdy
. Układ (2) jest więc równoważny układowi
![]() |
Układ (3) jest równoważny alternatywie
![]() |
lub
![]() |
Układy (4) i (5) są odpowiednio równoważne układom
![]() |
![]() |
Ponieważ
, a
, więc układy (6) i (7) są odpowiednio równoważne układom
![]() |
![]() |
Okazało się, że para liczb
jest rozwiązaniem układu (1) wtedy i tylko wtedy, gdy spełnia układ warunków (8) lub układ warunków (9). A zatem:
Rozwiązaniami układu równań (1) są te i tylko te pary liczb
, w których
jest dowolną liczbą przedziału
, a
, gdy
oraz
, gdy
.
Wynik ten możemy również uzyskać przez rozważenie wykresów równań (1). Wykresem pierwszego równania są dwie proste równoległe
i
, a wykresem drugiego równania jest obwód kwadratu o wierzchołkach
,
,
,
. Rozwiązania układu (1) przedstawiają punkty dwóch odcinków wspólnych obu wykresom (rys. 1).
Niech
oznacza liczbę liczb pierwszych nie większych od liczby naturalnej
. Dowieść, że jeżeli
, to 
Jeżeli
jest liczbą parzystą, to w zbiorze liczb naturalnych od
do
jest
liczb parzystych różnych od
, a więc złożonych, oraz co najmniej jedna liczba nieparzysta, mianowicie
, która nie jest liczbą pierwszą. Liczby pierwsze należą do zbioru pozostałych
liczb, więc
.
Jeżeli
jest liczbą nieparzystą co najmniej równą
, to w zbiorze liczb naturalnych od
do
znajduje się
liczb parzystych różnych od
oraz są w nim co najmniej dwie liczby nieparzyste, mianowicie
i
, nie będące liczbami pierwszymi. Liczby pierwsze należą do zbioru pozostałych
liczb, więc
.
Zatem dla każdego naturalnego
:
![]() |
Na dwóch prostych skośnych leżą odcinki
i
, których środkami są odpowiednio punkty
i
. Dowieść, że
![]() |
Niech
będzie środkiem odcinka
(rys. 2). Punkt
nie może leżeć na prostej
, gdyż wówczas proste
i
leżałyby w płaszczyźnie wyznaczonej przez proste
i
, więc nie byłyby skośne. W takim razie
![]() |
W trójkącie
odcinek
łączący środki boków
i
jest równy połowie boku
:
![]() |
Analogicznie
![]() |
Ze związków (1), (2), (3) wynika, że
![]() |
Na płaszczyźnie dane są proste równoległe
i
oraz punkt
leżący na zewnątrz pasa ograniczonego tymi prostymi. Wyznaczyć na prostych
i
odpowiednio punkty
i
w taki sposób, żeby odcinek
był prostopadły do
i
, a przy tym kąt
był największy.
Niech
będzie odcinkiem o końcach
i
, prostopadłym do prostych
i
, a
- punktem symetrycznym do punktu
względem prostej równoległej do prostych
i
i od nich równoodległej (rys. 4).
Okrąg o średnicy
leży w pasie ograniczonym prostymi
i
, więc punkt
leży na zewnątrz tego okręgu, wobec czego
jest mniejszy od
. W takim razie maksimum kąta
zachodzi równocześnie z maksimum
, gdyż dla kątów od
do
sinus kąta rośnie wraz z kątem.
Gdy odcinek
leży na prostej
, wówczas
.
Gdy punkty
,
,
są wierzchołkami trójkąta, a
oznacza promień okręgu opisanego na tym trójkącie, to
. Odcinek
jest cięciwą tego okręgu, więc
, zatem
![]() |
Stąd wynika, że maksimum
, więc też maksimum
zachodzi wtedy, gdy
tj. gdy
![]() |
co oznacza, że punkty
i
leżą na okręgu o średnicy
.
Dany jest zbiór
(
) różnych liczb. Jak podzielić ten zbiór na pary, żeby suma iloczynów liczb poszczególnych par była a) najmniejsza, b) największa?
Przez podział zbioru liczb
na pary rozumiemy taki zbiór par liczb zbioru
, że każda liczba zbioru
należy do jednej i tylko jednej pary.
Oznaczmy dane liczby literami
w taki sposób, że
![]() |
Liczba wszystkich podziałów zbioru liczb (1) na pary jest skończona, więc istnieje taki podział
, dla którego suma iloczynów liczb poszczególnych par ma najmniejszą wartość. Oznaczmy tę sumę literą
.
Jednym z wyrazów sumy
musi być iloczyn
. W sumie
występuje bowiem wyraz
, którego jednym czynnikiem jest
. Gdyby było
, wówczas suma
miałaby inny wyraz z czynnikiem
, np.
, gdzie
i
. Wtedy
![]() |
więc na mocy (1) zachodziłaby nierówność
![]() |
W takim razie zastępując pary
i
podziału
parami
i
otrzymalibyśmy taki podział
danych liczb na pary, przy których suma
iloczynów liczb poszczególnych par spełniałaby na skutek (2) nierówność
![]() |
wbrew założeniu, że najmniejszą taką sumą jest
.
Tak samo stwierdzamy, że suma
musi mieć wyraz
, suma
- wyraz
itd.
Zatem
![]() |
tj. w podziale
występują pary
.
W analogiczny sposób dowodzi się, że największa suma
iloczynów liczb poszczególnych par występuje przy podziale
danego zbioru na pary
, tj. że
![]() |
Dowieść, że jeżeli wielomian
o współczynnikach całkowitych ma pierwiastek
, gdzie
i
są liczbami całkowitymi względnie pierwszymi, to
jest dzielnikiem liczby
, a
jest dzielnikiem liczby
.
Wprowadźmy zamiast
zmienną
. Równość (1) otrzymuje postać
![]() |
Rozważmy wielomian
![]() |
którego współczynniki są liczbami całkowitymi. Ma on pierwiastek całkowity
, wobec czego
![]() |
gdzie
jest wielomianem o współczynnikach całkowitych*).
Podstawiając do tej równości
otrzymujemy
![]() |
Otóż liczby
i
są względnie pierwsze; gdyby bowiem jakaś liczba pierwsza była wspólnym dzielnikiem liczb
i
, byłaby ona również wspólnym dzielnikiem liczb
i
, a więc też wspólnym dzielnikiem liczb
i
wbrew założeniu.
W takim razie liczba
jest dzielnikiem liczby
, c.n.d.
Uwaga. Jeszcze krótsze rozwiązanie zadania uzyskamy opierając się na twierdzeniu następującym:
Jeżeli wielomian
o współczynnikach całkowitych ma pierwiastek wymierny
(
,
- liczby całkowite względnie pierwsze), to iloraz wielomianu
przez
jest wielomianem o współczynnikach całkowitych.
Udowodnimy to twierdzenie. Niech
![]() |
gdzie liczby
są całkowite. Mamy dowieść, że liczby
są całkowite.
Współczynniki przy
po obu stronach równości (*) są równe, więc
.
Zauważmy, że
![]() |
skąd wynika, że
, zatem również
jest podzielne przez
. Dowód twierdzenia przeprowadzimy metodą indukcji.
Gdy
, teza twierdzenia jest oczywista, iloraz
przez
jest wtedy równy
.
Przypuśćmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego
i niech
![]() |
Utwórzmy wielomian stopnia 
![]() |
Ponieważ liczba
jest podzielna przez
, więc jest to wielomian o współczynnikach całkowitych. Według założenia indukcyjnego liczby
są całkowite, tzn. teza twierdzenia jest prawdziwa dla wielomianów stopnia
.
Twierdzenie zostało udowodnione.
Rozwiązanie poprzedniego zadania jest teraz natychmiastowe. Jeśli bowiem
![]() |
i wielomian
ma współczynniki całkowite, to wielomian
ma również współczynniki całkowite i
![]() |
zatem
![]() |
skąd wynika, że liczba
jest dzielnikiem liczby
.
Punkty
są środkami boków trójkąta
. Dowieść, że jeżeli okręgi opisane na trójkątach
i
są styczne, to punkt styczności jest jednym z punktów
,
,
i trójkąt
jest prostokątny.
Przypuśćmy, że okrąg
opisany na trójkącie
i okrąg
opisany na trójkącie
są styczne w punkcie
(rys. 5).
Trójkąt
leży wewnątrz okręgu
, więc styczność okręgów
i
jest wewnętrzna i środek
okręgu
leży na półprostej
. Trójkąt
jest podobny do trójkąta
w stosunku
, więc promień
okręgu
jest dwa razy mniejszy od promienia
okręgu
; zatem punkt
jest środkiem odcinka
, z
- średnicą okręgu
.
Punkty
,
,
okręgu
są różne, więc co najwyżej jeden z nich może się pokrywać z punktem
. Przypuśćmy, że np. punkty
i
są różne od punktu
.
Cięciwa
okręgu
, której środkiem jest punkt
, jest prostopadła do prostej
, więc jeden z kątów
i
jest wpisany w okrąg
, wobec czego punkt
albo punkt
znajduje się w końcu
średnicy
okręgu
. Tak samo jeden z końców cięciwy
leży w punkcie
. Zatem w punkcie
znajduje się wierzchołek
trójkąta
. W takim razie środek
boku
leży w punkcie
. Gdyby bowiem punkt
był różny od punktu
, wówczas cięciwa
okręgu
byłaby prostopadła do prostej
, więc jeden z kątów prostych
i
byłby wpisany w okrąg
, wobec czego punkt
lub punkt
znajdowałby się w punkcie
, tzn. pokrywałby się z punktem
, co jest niemożliwe.
Kąt
trójkąta
jest kątem wpisanym w okrąg
, którego ramiona przechodzą przez końce średnicy
tego okręgu, czyli jest kątem prostym.
Dany jest czworościan
, w którym
. Dowieść, że objętość
czworościanu
spełnia nierówność
![]() |
Z równości boków czworokąta
wynika, że płaszczyzna przechodząca przez prostą
i przez środek
odcinka
jest płaszczyzną symetrii czworościanu
. Istotnie, środkowa
trójkąta równoramiennego
jest prostopadła do jego podstawy
, tak samo
jest prostopadłe do
; zatem prosta
prostopadła do dwóch różnych prostych
i
płaszczyzny
jest prostopadła do tej płaszczyzny. Ponieważ zaś
, więc punkty
i
są symetryczne względem płaszczyzny
. Stąd wynika, że czworościany
i
, na które płaszczyzna
rozcina czworościan
są symetryczne względem tej płaszczyzny (rys. 6).
Objętość
czworościanu
jest zatem równa podwojonej objętości czworościanu
o podstawie
i wysokości
:
![]() |
Niech
, wtedy
,
, więc według (1)
![]() |
Znajdziemy maksimum funkcji
w przedziale
. Zadanie to można sprowadzić do wyznaczenia maksimum iloczynu trzech czynników, których suma jest stała. W tym celu zauważmy, że iloczyn
osiąga maksimum dla tych samych wartości
, co proporcjonalny doń iloczyn
, gdzie
i
oznaczają dowolne liczby dodatnie.
Suma czynników tego drugiego iloczynu równa się
. Gdy
i
spełniają równanie
![]() |
suma ta wynosi
, więc jest niezależna od
. Wiemy zaś, że maksimum iloczynu
o stałej sumie czynników zachodzi wówczas, gdy czynniki te są równe, tj. gdy
![]() |
Liczby
,
,
spełniają prócz tego nierówności
![]() |
Stwierdzamy za pomocą łatwego rachunku, że układ warunków (3), (4), (5) ma dokładnie jedno rozwiązanie
![]() |
Na mocy przytoczonego wyżej twierdzenia o maksimum iloczynu wartość iloczynu
jest największa, gdy
, tzn.
![]() |
dla każdego
z przedziału
.
Z (6) i (2) wynika, że
![]() |
Uwaga 1. Maksimum funkcji
w przedziale
znajdziemy znacznie prościej za pomocą rachunku różniczkowego. Pochodna
przybiera w tym przedziale wartość
tylko dla
. Ponieważ druga pochodna
jest dla
ujemna, więc funkcja osiąga w tym punkcie maksimum lokalne, które jest zarazem największą wartością funkcji w całym przedziale
.
Uwaga 2. Powyższe rozwiązanie zadania można zmodyfikować jak następuje.
Skorzystamy ze wzoru
![]() |
gdzie
jest wysokością czworościanu
z wierzchołka
.
Otóż
![]() |
Wysokość
czworościanu jest zarazem wysokością trójkąta
z wierzchołka
, więc możemy ją wyrazić w zależności od boków
i
.
Oznaczając
otrzymujemy
![]() |
Podstawiając powyższe wartości pola
i
do wzoru (*) znajdujemy
![]() |
zatem
![]() |
Ponieważ suma czynników
,
,
iloczynu
jest stała, a mianowicie jest równa
, więc ten iloczyn jest największy wtedy, gdy te czynniki są równe, tj. gdy
. Zatem
![]() |
Stąd
![]() |
Dowieść, że jeżeli
oznaczają liczby
ustawione w dowolnym porządku, a
jest liczbą nieparzystą, to liczba
jest parzysta.
Gdyby iloczyn
był liczbą nieparzystą, to każdy z jego
czynników
byłby też liczbą nieparzystą. Przy nieparzystym
suma tych czynników byłaby liczbą nieparzystą, co nie jest prawdą, gdyż
![]() |
Dowieść, że wielomian
zmiennej
określony wzorem
![]() |
gdzie
i
oznaczają liczby całkowite, nie jest iloczynem dwóch wielomianów zmiennej
stopnia dodatniego mających współczynniki całkowite.
Przypuśćmy, że twierdzenie, które mamy udowodnić, nie jest prawdziwe, tj. że dla każdego 
![]() |
gdzie
i
są wielomianami stopnia dodatniego o współczynnikach całkowitych. Lewa strona wzoru (2) jest dla każdego
dodatnia, więc wielomian
i tak samo wielomian
nie ma pierwiastków (rzeczywistych), nie może być zatem stopnia nieparzystego, a ponieważ stopień
+ stopień
= stopień
, więc
i
są wielomianami stopnia drugiego o wyróżnikach ujemnych. Jeśli najwyższymi wyrazami wielomianów
i
są odpowiednio
i
(
,
- licżby całkowite), to iloczyn
równa się najwyższemu wyrazowi
lewej strony wzoru (2) więc
, zatem
lub
. Drugi z tych przypadków możemy sprowadzić do pierwszego zastępując wielomiany
i
odpowiednio wielomianami
i
. Założenie (2) jest zatem równoważne założeniu
![]() |
dla każdego
, gdzie liczby
,
,
,
są całkowite, a trójmiany
i
są dla każdego
dodatnie. Wykażemy, że założenie to prowadzi do sprzeczności: .
Przekształćmy równość (3) podstawiając
:
![]() |
Wprowadzając oznaczenia
,
,
,
,
otrzymujemy stąd dla każdego
równość
![]() |
gdzie liczby
,
,
,
,
są według założenia (3) całkowite, a przy tym liczby
i
są dodatnie.
Porównując współczynniki przy jednakowych potęgach
po obu stronach równości (4) otrzymujemy
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ponieważ liczby
i
są całkowite i dodatnie, więc z (8) wynika, że
, wobec czego na mocy (7) i (5)
,
, zatem według (6)
, co nie jest prawdą, gdyż
jest liczbą całkowitą. Zatem rozkład (3) nie istnieje.
Na płaszczyźnie dany jest wielokąt, którego wszystkie kąty są równe. Dowieść, że suma odległości dowolnego punktu leżącego w wielokącie od prostych zawierających boki wielokąta jest stała.
Dla wielokąta foremnego teza twierdzenia jest prawdziwa. Istotnie, odległość
punktu
wielokąta
od prostej
(rys.7) jest równa ilorazowi podwojonego pola
trójkąta
*) przez długość boku
wielokąta. Gdy wszystkie boki mają tę samą długość a, to
![]() |
gdzie
oznacza pole wielokąta.
Niech
będzie dowolnym wielokątem o równych kątach, a punkty
- jego wierzchołkami. Wielokąt
jest wypukły, gdyż w wielokącie niewypukłym kąty wklęsłe są większe od wypukłych. Można wyznaczyć taki wielokąt foremny
o wierzchołkach
zawierający w swym wnętrzu wielokąt
, że dla każdego
bok
wielokąta
jest równoległy do boku
wielokąta
i leży po przeciwnej stronie prostej
niż wielokąt
. Aby taki wielokąt skonstruować, wystarczy wykreślić dowolny okrąg zawierający wielokąt
i opisać na nim wielokąt foremny
o
bokach obierając jego pierwszy bok
na tej stycznej do okręgu równoległej do prostej
, która leży po przeciwnej stronie prostej
niż wielokąt
(rys. 8).
Z założenia równości kątów wielokąta
wynika, że jego kąty są równe kątom wielokąta
, np.
, wobec czego bok
jest równoległy do prostej
i leży na zewnątrz kąta wypukłego
, a więc po przeciwnej stronie prostej
niż wielokąt
. W ten sam sposób stwierdzamy kolejno, że każdy z pozostałych boków wielokąta
; a tym samym cały wielokąt
spełnia postawiony mu warunek.
Niech
oznacza odległość punktu
wielokąta
od prostej
,
- odległość punktu
od prostej
, a
- odległość prostych
i
, gdzie
, przy czym
. Wówczas
, zatem
![]() |
Ponieważ
i tak samo
ma dla każdego punktu
wielokąta
tę samą wartość, więc to samo dotyczy sumy
, c.n.d.
Dany jest czworościan
. Udowodnić, że jeżeli punkty
są rzutami prostokątnymi pewnego punktu
przestrzeni odpowiednio na proste
, to suma
![]() |
jest najmniejsza wtedy, gdy punkt
jest środkiem kuli opisanej na czworościanie A
.
Dla uproszczenia zapisów wprowadzimy następujące oznaczenia długości odcinków
,
,
(
, przy czym wskaźnik
dla
zastępujemy przez
).
Dla każdej czwórki punktów
,
,
,
zachodzi związek
![]() |
Istotnie, jeśli punkty
,
,
nie są współliniowe, to według twierdzenia o kwadracie boku trójkąta (rys. 9)
![]() |
gdy kąt wypukły
jest ostry lub prosty, natomiast
![]() |
gdy kąt wypukły
jest rozwarty.
Jeśli punkty
,
,
są współliniowe, to punkt
pokrywa się z punktem
(rys. 10). Gdy punkt
leży na odcinku
, wówczas
![]() |
Gdy zaś punkt
leży na zewnątrz odcinka
, wtedy
![]() |
Otóż równość (1) wynika zarówno z każdej z równości (2) i (3), jak z każdego z układów równości (4) i (5), co stwierdzamy za pomocą prostego rachunku.
Z równości (1) otrzymujemy
![]() |
Zatem
![]() |
Ponieważ
, więc z poprzedniej równości wynika, że
![]() |
przy czym równość obu stron ma miejsce tylko wtedy, gdy
, gdy zatem punkt
jest środkiem kuli opisanej na czworościanie
, c.n.d.
Uwaga. Dowód wzoru (1) można przeprowadzić znacznie zręczniej posługując się rachunkiem wektorów. Nie trzeba wówczas rozróżniać kilku przypadków ani ułatwiać zrozumienia dowodu rysunkami. Rozumujemy jak następuje:
Dla dowolnego punktu 
![]() |
stąd
![]() |
gdyż wektor
jest rzutem prostokątnym wektora
na prostą
.
Otóż
![]() |
Stąd i z poprzedniej równości wynika, że
![]() |
Ponieważ punkty
,
,
są współliniowe, więc
jest równy
lub
, zatem
i z poprzedniego wzoru otrzymujemy
![]() |
czyli żądany wzór (1).
II etap XIX Olimpiady Matematycznej
Dowieść, że wielomian zmiennej
o współczynnikach całkowitych, którego wartość bezwzględna dla trzech różnych wartości całkowitych
równa się 1, nie ma pierwiastków całkowitych.
Załóżmy, że
jest wielomianem zmiennej
o współczynnikach całkowitych i że
![]() |
gdzie
,
,
są trzema różnymi liczbami całkowitymi.
Przypuśćmy, że
jest pierwiastkiem całkowitym wielomianu
, wobec czego dla każdego 
![]() |
gdzie
jest wielomianem o współczynnikach całkowitych.
Z (1) i (2) wynika, że
![]() |
Liczba
jest całkowita, dodatnia i jest dzielnikiem jedności, zatem
; tak samo stwierdzamy, że
,
.
Wynika stąd, że któreś dwie z liczb
,
,
, więc również któreś dwie z liczb
,
,
są równe, co przeczy założeniu. Wielomian
nie ma więc pierwiastka całkowitego, c.n.d.
Uwaga. W rozumowaniu powyższym powoływaliśmy się na to, że współczynniki wielomianu
są całkowite. Łatwo to wykazać.
Niech
![]() |
![]() |
Z równości
otrzymujemy przez porównanie współczynników obu stron
![]() |
zatem
![]() |
Stąd wynika, że liczba
jest całkowita, gdy zaś
jest całkowite (
), wtedy również
jest całkowite. Zatem liczby
są całkowite.
Dany jest okrąg
i wewnątrz niego punkt
. Wpisać w okrąg taki trójkąt, żeby punkt
był punktem przecięcia wysokości trójkąta.
Przypuśćmy, że poszukiwanym trójkątem jest trójkąt
(rys. 11).
Ponieważ według założenia punkt
znajduje się wewnątrz okręgu
, więc trójkąt
jest ostrokątny i punkt
leży wewnątrz trójkąta
. Nazwijmy
drugi punkt przecięcia prostej
z okręgiem
; leży on po przeciwnej stronie prostej
niż punkty
i
. Zauważmy, że punkty
i
są symetryczne względem prostej
. Istotnie, proste
i
są prostopadłe, a
, gdyż
, bo są to kąty wpisane w ten sam łuk
okręgu
, a
.
Stąd wysnuwamy następującą konstrukcję trójkąta
(rys. 12).
Obieramy na okręgu
dowolny punkt
, wyznaczamy drugi punkt przecięcia
prostej
z okręgiem
. Prowadzimy symetralną odcinka
, która przecina okrąg w punktach
i
. Trójkąt
spełnia warunek zadania, tzn. punktem przecięcia wysokości trójkąta
jest punkt
.
W rzeczy samej, oznaczając literami
i
odpowiednio punkty przecięcia prostych
i
z prostymi
i
stwierdzamy, że
(kąty wpisane w łuk
okręgu
),
(kąty symetryczne względem prostej
),
zatem
![]() |
stąd zaś wynika, że trójkąty
i
o wspólnym kącie przy wierzchołku
są podobne, więc
, tzn.
jest wysokością trójkąta
, c.n.d.
Dowieść, że jeżeli przy okrągłym stole siedzi co najmniej 5 osób, to można je tak przesadzić, że każda osoba będzie miała obu sąsiadów innych niż poprzednio.
\spos{1} Oznaczmy dane osoby znakami liczb naturalnych od
do
(
) i załóżmy, że przy stole osoba
sąsiaduje z osobami
i
, osoba
sąsiaduje z osobami
i
itd., wreszcie osoba
sąsiaduje z osobami
i
. Powiemy krótko, że liczby od
do
ustawione są w cykl
![]() |
Niech
będzie liczbą nieparzystą. Ustawmy te same liczby w cykl
![]() |
w którym występują oddzielnie kolejne liczby nieparzyste i kolejne liczby parzyste. Łatwo stwierdzić, że w cyklu (2) każda liczba sąsiaduje z innymi liczbami, niż w cyklu (1). Mianowicie:
Każda liczba nieparzysta z wyjątkiem
i
sąsiaduje w cyklu (1) z liczbami parzystymi, a w cyklu (2) z liczbami nieparzystymi;
Każda liczba parzysta z wyjątkiem
i
sąsiaduje w cyklu (1) z liczbami nieparzystymi, a w cyklu (2) z liczbami parzystymi;
liczba
sąsiaduje w cyklu (1) z liczbami
i
, a w cyklu (2) z liczbami
i
, różnymi od
i
, gdyż
; to samo dotyczy liczb
,
i
.
Przyjmijmy z kolei, że
jest liczbą parzystą i ustawmy liczby od
do
w cykl
![]() |
w którym, podobnie jak w (2), występują oddzielnie kolejne liczby nieparzyste oraz kolejne liczby parzyste, a następnie przestawmy w nim liczby
i
:
![]() |
W cyklu (3) każda liczba sąsiaduje z innymi liczbami niż w cyklu (1), co stwierdzamy zupełnie podobnie jak w przypadku
nieparzystego.
Dowieść, że jeżeli liczby
, są długościami boków trójkąta, a suma liczb
jest równa zeru, to
![]() |
Niech
oznacza lewą stronę nierówności (1). Ponieważ
, więc
, zatem
![]() |
czyli
![]() |
Liczby
,
,
, spełniają nierówność
![]() |
Stąd
![]() |
więc
![]() |
Jeżeli
, to z (3) wynika, że
![]() |
wobec czego z (2) otrzymujemy
![]() |
Jeżeli
, to na mocy (3)
![]() |
Zatem z (2) wynika, że
![]() |
Jeżeli wreszcie
, to z (2) otrzymujemy
![]() |
We wszystkich przypadkach
, c.n.d.
Czworościany
i
są tak położone, że środki odcinków
,
,
,
są odpowiednio środkami ciężkości trójkątów
,
,
i
. W jakim stosunku są objętości tych czworościanów?
Niech
oznacza środek ciężkości trójkąta
, a
- środek ciężkości czworościanu
. Punkt
leży na odcinku
i
. Punkt
leży na przedłużeniu odcinka
i
(rys. 14). Zatem punkt
leży na odcinku
i dzieli go w stosunku
![]() |
Tak samo stwierdzamy, że punkt
dzieli każdy z odcinków
,
,
w stosunku
. Czworościany
i
są zatem jednokładne w stosunku
względem środka
, wobec czego objętości tych czworościanów są w stosunku
.
Na płaszczyźnie obrano
punktów nie leżących na jednej prostej. Prowadząc proste przez każde dwa z tych punktów otrzymano
prostych. Dowieść, że
.
Udowodnimy najpierw twierdzenie:
Jeżeli
i
są punktami płaszczyzny nie leżącymi na jednej prostej, to istnieje taka prosta, która zawiera dwa i tylko dwa z tych punktów.
Dowód. Z założenia wynika, że pewne trójki punktów są niewspółliniowe. Gdy
,
,
jest taką trójką, niech wówczas
oznacza odległość punktu
od prostej
. Zbiór liczb dodatnich
jest skończony, więc istnieje w nim liczba, od której nie ma w tym zbiorze mniejszej. Możemy przyjąć, że liczbą tą jest np.
, gdyż można to uzyskać przez odpowiednie oznaczenie punktów (rys. 15).
Prosta
nie zawiera wówczas żadnego z pozostałych punktów
. Gdyby bowiem leżał na niej np. punkt
, wówczas dwa z punktów
,
,
, np. punkty
i
znajdowałyby się po tej samej stronie prostopadłej z punktu
do prostej
, a wtedy zachodziłaby jedna z nierówności
![]() |
co byłoby sprzeczne z określeniem liczby
.
Opierając się na powyższym twierdzeniu, dowód twierdzenia podanego w tekście zadania uzyskujemy łatwo przez indukcję.
Gdy
, teza twierdzenia jest prawdziwa, gdyż wówczas
. Przypuśćmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego naturalnego
. Niech
będzie zbiorem punktów płaszczyzny, nie leżących na jednej prostej i niech
będzie taką prostą, która zawiera dokładnie dwa spośród punktów zbioru
. Z założenia wynika, że co najmniej w jednym ze zbiorów
-punktowych
i
istnieją punkty niewspółliniowe. Niech na przykład punkty zbioru
nie leżą na jednej prostej. Według założenia indukcyjnego liczba prostych poprowadzonych przez każde dwa punkty zbioru
jest co najmniej równa
. Ponieważ prosta
do tych prostych nie należy, gdyż przechodzi tylko przez jeden punkt zbioru
, więc liczba prostych poprowadzonych przez każde dwa punkty zbioru
jest co najmniej równa
. Dowód indukcyjny twierdzenia został przeprowadzony.
III etap XIX Olimpiady Matematycznej
Jaka jest największa liczba obszarów, na które można podzielić płaszczyznę prowadząc
par prostych równoległych?
Niech
oznacza największą liczbę obszarów, na jakie może podzielić płaszczyznę
par prostych równoległych.
Obierzmy na płaszczyźnie
par prostych równoległych
.
Przypuśćmy, że
dzielą płaszczyznę na
obszarów, oraz że prosta
przecina proste tych
par w
punktach, a prosta
- w
punktach. Wówczas
,
, przy czym równości
,
zachodzą dokładnie wtedy, gdy zarówno prosta
jak prosta
przecina każdą z prostych
ale nie przechodzi przez żaden punkt przecięcia tych prostych.
Owe
punktów dzieli prostą
, na
części. Każda z tych części jest odcinkiem lub półprostą, a gdy
- całą prostą, leży w jednym z
obszarów, na jakie proste
dzielą płaszczyznę (przy czym każda część leży w innym obszarze) i rozcina go na dwa obszary. Proste
oraz
dzielą zatem płaszczyznę na
obszarów. Podobnie
punktów prostej
dzieli tę prostą na
części, z których każda rozcina jeden z poprzednich
obszarów na dwa obszary. Wszystkie proste
dzielą zatem płaszczyznę na
obszarów.
Liczba ta jest największa wtedy, gdy wartości
,
i
są największe, tj. gdy
,
,
. Zatem
![]() |
Otóż
; ze wzoru (1) otrzymujemy kolejne wartości
,
itd.
Wartość
dla dowolnego naturalnego
możemy obliczyć, podstawiając do (1)
i dodając otrzymane równości
![]() |
Stąd otrzymujemy
![]() |
a po uproszczeniu
![]() |
Dowieść, że dla każdego naturalnego 
![]() |
Wprowadźmy oznaczenie
![]() |
Zauważmy, że
![]() |
Nasuwa się przypuszczenie, że dla każdego naturalnego 
![]() |
Równość (2) łatwo udowodnić metodą indukcji. Z założenia, że równość (2) zachodzi, gdy
równa się pewnej liczbie naturalnej
wynika, że
![]() |
tzn., że równość (2) zachodzi także, gdy
. Stąd oraz z tego, że równość (2) jest prawdziwa, gdy
, wnioskujemy, że jest ona prawdziwa dla każdego naturalnego
.
Z (2) wynika, że
![]() |
dla każdego naturalnego
, c.n.d.
Uwaga. Dowód nierówności (1) można również oprzeć na tym, że
![]() |
Dodając stronami równości (3) dla wartości
od
do
otrzymujemy
![]() |
Zauważmy, że po prawej stronie równości (4) kolejne wyrazy pierwszej sumy począwszy od drugiego aż do
-go są odpowiednio równe kolejnym wyrazom drugiej sumy od pierwszego do
-go; po redukcji równość (4) otrzymuje postać
![]() |
skąd
![]() |
Z (5) wynika, że
![]() |
czego należało dowieść.
W czworościanie
krawędzie
,
,
są równe. Na płaszczyźnie
obrano punkty niewspółliniowe
Proste
przecinają powierzchnię kuli opisanej na czworościanie odpowiednio w punktach
, różnych od punktu
. Udowodnić, że punkty
leżą na powierzchni pewnej kuli.
Sfera (tj. powierzchnia kuli)
opisana na czworościanie
przecina płaszczyznę
wzdłuż okręgu
opisanego na trójkącie
. Z równości
wynika, że sfera
o środku
i promieniu
przechodzi przez punkty
i
, więc przecina sferę
i płaszczyznę
wzdłuż tego samego okręgu
. Wobec tego rzut prostokątny
punktu
na płaszczyznę
jest środkiem okręgu
. Płaszczyzna
zawiera zatem pewną średnicę
okręgu
i przecina sferę
wzdłuż okręgu
przechodzącego przez punkty
,
i
(rys. 16).
Według twierdzenia o potędze punktu względem okręgu
![]() |
Stąd
![]() |
więc
![]() |
Równość tę można zapisać w postaci
![]() |
Analogicznie
![]() |
Z (1) i (2) wynika
![]() |
Z równości (3) oraz z tego, że pary punktów
,
, i
,
leżą na dwóch różnych półprostych o początku
nie tworzących jednej prostej, łatwo wywnioskować, że punkty
,
,
,
, leżą na okręgu.
Istotnie, niech
będzie okręgiem przechodzącym przez punkty niewspółliniowe
,
,
(rys. 17).
Punkt
leży na zewnątrz okręgu
, zatem
![]() |
gdzie
jest punktem wspólnym okręgu
z półprostą
.
Z (3) i (4) otrzymujemy
![]() |
a ponieważ punkty
i
należą do tej samej półprostej o początku
, więc punkt
pokrywa się z punktem
.
Analogicznie stwierdzamy, że punkty
,
,
,
leżą na pewnym okręgu
.
Okręgi
i
mają punkty wspólne
i
, a przy tym leżą w rożnych płaszczyznach, gdyż według założenia punkty wspólne tych okręgów z płaszczyzną
, tj. punkty
,
,
nie są współliniowe.
Stąd wynika, że okręgi
i
, a tym samym punkty
,
,
,
,
,
leżą na jednej sferze, c.n.d.
Uwaga. Początek powyższego dowodu można znacznie skrócić, powołując się na własności przekształcenia przez inwersję. Mianowicie w inwersji względem sfery o środku
i promieniu
przecinającej płaszczyznę
wzdłuż okręgu
obrazem płaszczyzny
jest sfera przechodząca przez środek inwersji
i przez okrąg
, tj. sfera
. Obrazami punktów
,
,
są zatem odpowiednio punkty
,
,
, wobec czego
![]() |
Dalszy ciąg dowodu pozostaje ten sam co poprzednio.
Dana jest liczba naturalna
. Podać taki zbiór
liczb naturalnych
, żeby w zbiorze sum
![]() |
było możliwie najmniej liczb różnych oraz taki zbiór
liczb naturalnych
, żeby w zbiorze sum
![]() |
było możliwie najwięcej liczb różnych.
Gdy
jest skończonym zbiorem liczb, umówimy się oznaczać symbolem
liczbę różnych wartości, jakie mają sumy dwóch liczb należących do
.
1) Niech
będzie zbiorem
liczb naturalnych
(
) tak oznaczonych, że
![]() |
Ponieważ
![]() |
więc w zbiorze sum
jest co najmniej
liczb różnych, tj.
.
Jeśli zatem utworzymy taki zbiór
, że
, będzie to zbiór jakiego poszukujemy. Trzeba w tym celu dobrać liczby
w taki sposób, żeby każda suma
była równa którejś z sum występujących w (2), tzn. jednej z sum
(
), lub jednej z sum
(
).
Wykażemy, że przypadek taki zachodzi, gdy liczby zbioru
tworzą postęp arytmetyczny.
Załóżmy, że
![]() |
Według znanych wzorów
![]() |
Rozpatrzmy sumę
, gdzie
.
Gdy
, wtedy na mocy (3)
![]() |
gdy zaś
, wtedy według (3)
![]() |
Z (4) i (5) wynika, że każda suma
jest równa jednej z sum (2), zatem
, c.n.d.
b) Zbiór liczb naturalnych
o możliwie największej liczbie
różnych wartości sum
(
,
), uzyskamy wtedy, gdy wszystkie sumy
, będą różnymi liczbami; wówczas
.
Zbiorem takim jest na przykład zbiór wyrazów postępu geometrycznego
![]() |
którego iloraz
jest liczbą naturalną większą od
.
Przypuśćmy bowiem, że dla pewnych wyrazów ciągu (6) zachodzi równość
![]() |
wtedy
![]() |
Ponieważ liczby
i
są pierwsze względem
, więc z równości (8) wynika, że
jest podzielne przez
, a
przez
. Zatem
, a wobec (7) także
, tzn. równość (7) nie może zachodzić, gdy
,
nie są tymi samymi wyrazami ciągu (6), co
,
.
Uwaga 1. Niech
będzie zbiorem liczb
(
), dla którego liczba
różnych wartości sum
wynosi
, czyli jest możliwie najmniejsza. Postawimy pytanie, czy ciąg
musi być postępem arytmetycznym?
Łatwo zauważyć, że tak nie jest, gdy
, ani gdy
. Z nierówności
wynika bowiem, że
więc dla zbioru
trzech różnych liczb zawsze
. Aby zaś dla zbioru
liczb
było
, trzeba tylko, żeby zachodziła równość
.
Udowodnimy, że gdy
, wtedy każdy zbiór
złożony z
liczb, dla którego
, jest zbiorem wyrazów postępu arytmetycznego.
Dla
teza tego twierdzenia jest prawdziwa. Istotnie, gdy dany jest zbiór
pięciu liczb
![]() |
wtedy
![]() |
i
![]() |
więc jeśli
, to każda z sum występujących w (3) musi być równa jednej z siedmiu sum występujących w (2). Ponieważ zaś każda z sum (3) jest większa niż
, a mniejsza niż
, więc zachodzą równości
![]() |
z których wynika, że
![]() |
co oznacza, że ciąg (1) jest postępem arytmetycznym.
Załóżmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego
. Niech
będzie zbiorem liczb
![]() |
dla którego
.
Weźmy pod uwagę zbiory
![]() |
![]() |
Wykażemy, że
![]() |
Istotnie, jeśli liczby
,
(
) zbioru
należą do zbioru
, to
![]() |
więc liczba różnych wartości sum
jest dla zbioru
co najmniej o
mniejsza niż dla zbioru
, tj.
![]() |
Wiemy zaś, że
![]() |
Zatem
.
Podobnie, jeśli liczby
,
(
) zbioru
należą do zbioru
, to
![]() |
skąd wynika, że
, a że
, więc
.
Na mocy założenia indukcyjnego ciągi
i
są postępami arytmetycznymi, a wobec tego ciąg
jest również postępem arytmetycznym, tzn. teza twierdzenia jest prawdziwa dla zbiorów złożonych z
liczb. Według zasady indukcji jest ona tedy prawdziwa dla każdego naturalnego
.
Uwaga 2. Przykładów takiego zbioru
, że
można podać wiele. Własność tę ma np. zbiór
kolejnych wyrazów ciągu Fibonacci'ego *), tj. ciągu liczb
określonego wzorami
,
, a dla każdego
.
Pierwszymi wyrazami tego ciągu są zatem liczby
.
Dowód, że każda z sum
jest inną liczbą, łatwo przeprowadzić metodą indukcji.
Na płaszczyźnie leży
punktów (
), z których każde cztery są wierzchołkami czworokąta wypukłego. Dowieść, że wszystkie te punkty są wierzchołkami wielokąta wypukłego.
Zastosujemy metodę indukcji. Gdy
, teza twierdzenia jest prawdziwa. Załóżmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego naturalnego
, i niech
będą takimi
punktami płaszczyzny, że każde cztery z nich są wierzchołkami wielokąta wypukłego. Według założenia indukcyjnego punkty
są wierzchołkami wielokąta wypukłego
. Przyjmiemy, że są to wierzchołki kolejne, co można uzyskać przez odpowiednią numerację punktów. Punkt
nie leży na obwodzie wielokąta
, gdyż żadne trzy dane punkty nie są współliniowe. Nie leży on także wewnątrz wielokąta
, gdyż każdy punkt wewnętrzny wielokąta należy do jednego z trójkątów, na jakie można podzielić wielokąt jego przekątnymi, a punkt
nie może się znajdować w takim trójkącie. Zatem punkt
leży na zewnątrz wielokąta
. Weźmy pod uwagę kąty wypukłe o wierzchołku
, których ramiona przechodzą przez wierzchołki wielokąta
. Zbiór tych kątów jest skończony, więc istnieje wśród nich kąt największy. Niech to będzie na przykład kąt
. Wewnątrz kąta
leżą wszystkie wierzchołki wielokąta
oprócz
i
. W trójkącie
o wierzchołkach
,
,
nie leży żaden z wierzchołków
wielokąta
, różnych od
i
, gdyż punkty
,
,
,
są według założenia wierzchołkami czworokąta wypukłego. Wobec tego
i
są kolejnymi wierzchołkami wielokąta
, np.
. W takim razie punkty
są kolejnymi wierzchołkami wielokąta
, który składa się z wielokąta
i z trójkąta
.
Dowiedziemy, że wielokąt
jest wypukły, tj. że każdy odcinek którego końce leżą w wielokącie
zawiera się cały w tym wielokącie. Istotnie, jeżeli punkty
i
leżą w wielokącie
, to zachodzi jeden z przypadków: a) Punkty
i
leżą oba w wielokącie wypukłym
, albo oba w trójkącie
; wtedy cały odcinek
zawiera się w wielokącie
albo w trójkącie
, a tym samym zawiera się w wielokącie
; b) Jeden z tych punktów, np. punkt
, leży w wielokącie
, a punkt
w trójkącie
. Odcinek
przecina wtedy obwód trójkąta
w pewnym punkcie
. Punkt
leży na tej części obwodu trójkąta
, która znajduje się w kącie
, tj. na odcinku
. Odcinek
należy więc do wielokąta
, a odcinek
- do trójkąta
; każdy z tych odcinków, zatem także ich suma
, należy do wielokąta
. Dowód indukcyjny twierdzenia został przeprowadzony.
Uwaga. Bardzo prosty dowód twierdzenia uzyskamy opierając się na twierdzeniu następującym:
Dla każdego skończonego zbioru
punktów płaszczyzny, składającego się z
punktów nie leżących na jednej prostej, istnieje taki wielokąt wypukły
, że
1. Zbiór
jest zawarty w wielokącie
.
2. Każdy wierzchołek wielokąta
należy do zbioru
.
Taki wielokąt
nazywa się oponą zbioru
*)
Niech
będzie zbiorem
punktów płaszczyzny, którego każde
punkty są wierzchołkami czworokąta wypukłego i niech wielokąt
będzie oponą zbioru
. Wówczas każdy punkt zbioru
jest wierzchołkiem wielokąta
. Albowiem:
żaden punkt zbioru
nie leży na obwodzie wielokąta
między dwoma jego wierzchołkami, gdyż w zbiorze
nie ma trzech punktów współliniowych;
żaden punkt zbioru
nie leży wewnątrz wielokąta
, gdyż wówczas leżałby w jednym z trójkątów, na jakie można
podzielić przekątnymi, a to byłoby również sprzeczne z założeniem. Opona
jest zatem tym wielokątem, którego istnienia należało dowieść.
Dany jest zbiór
punktów, z których żadne trzy nie są współliniowe, oraz liczba naturalna
. Udowodnić twierdzenia:
1. Jeżeli
, to każdy punkt danego zbioru można połączyć z co najmniej
innymi punktami zbioru w taki sposób, że wśród poprowadzonych odcinków nie ma trzech boków tego samego trójkąta.
2. Jeżeli
i każdy punkt danego zbioru jest połączony z
innymi punktami zbioru, to wśród poprowadzonych odcinków są trzy boki tego samego trójkąta.
. Załóżmy, że
. Wybierzmy z danego zbioru
część
składającą się z
punktów*); część pozostała
zawiera
punktów, gdy
jest parzyste, a
punktów, gdy
jest nieparzyste. Ponieważ
jest liczbą całkowitą, więc z warunku, że
wynika, że
. Zatem każdy ze zbiorów
,
zawiera co najmniej
punktów.
Połączmy odcinkami każdy punkt zbioru
z każdym punktem zbioru
. Wówczas każdy punkt zbioru
zostanie połączony z co najmniej
innymi punktami tego zbioru. Żadne trzy z poprowadzonych odcinków nie są bokami tego samego trójkąta, gdyby bowiem taki trójkąt istniał, wtedy dwa jego wierzchołki, tj. oba końce jednego z odcinków, leżałyby w jednym ze zbiorów
,
, co jest niemożliwe, gdyż żaden taki odcinek nie został poprowadzony.
Załóżmy, że
i że każdy punkt danego zbioru łączy
odcinków z
innymi punktami zbioru; niech
będzie jednym z poprowadzonych odcinków.
Z każdego z punktów
i
wychodzi oprócz
jeszcze
innych odcinków, czyli razem
odcinków, których końce należą do zbioru pozostałych
punktów. Lecz jeśli
, to
; wśród owych
odcinków istnieją więc dwa odcinki o wspólnym końcu
. W zbiorze poprowadzonych odcinków znajdują się zatem boki
,
i
trójkąta
.
Uwaga. W podobny sposób można udowodnić twierdzenie ogólniejsze. Niech będą dane: zbiór
złożony z
punktów, z których żadne trzy nie są współliniowe, liczba naturalna
spełniająca nierówności
oraz liczba naturalna
. Wtedy:
Jeżeli
, wtedy każdy z punktów zbioru
można tak połączyć odcinkami z co najmniej
innymi punktami tego zbioru, że w każdym podzbiorze zbioru
złożonym z
punktów któreś dwa punkty nie są połączone odcinkiem.
Jeżeli
i każdy punkt zbioru
jest połączony odcinkiem z
innymi punktami tego zbioru, wtedy istnieje taki podzbiór zbioru
złożony z
punktów, w którym każde dwa punkty są połączone odcinkiem.