Opublikowane na Archiwum Olimpiady Matematycznej (https://archom.ptm.org.pl)

Strona główna > Wersja do wydruku > Wersja do wydruku

XIX OM - III etap

III etap XIX Olimpiady Matematycznej

XIX OM - III - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Jaka jest największa liczba obszarów, na które można podzielić płaszczyznę prowadząc $ n $ par prostych równoległych?

Rozwiązanie

Niech $ f(n) $ oznacza największą liczbę obszarów, na jakie może podzielić płaszczyznę $ n $ par prostych równoległych.

Obierzmy na płaszczyźnie $ k + 1 $ par prostych równoległych $ (p_1,q_1),<br />
(p_2, q_2), \ldots, (p_k, q_k), (p_{k+1}, q_{k+1}) $.

Przypuśćmy, że $ (p_1, q_1), (p_1, q_2),\ldots (p_k,q_k) $ dzielą płaszczyznę na $ l $ obszarów, oraz że prosta $ p_{k+1} $ przecina proste tych $ k $ par w $ r $ punktach, a prosta $ q_{k+1} $ - w $ s $ punktach. Wówczas $ 0 \leq r \leq 2k $, $ 0 \leq s \leq 2k $, przy czym równości $ r = 2k $, $ s = 2k $ zachodzą dokładnie wtedy, gdy zarówno prosta $ p_{k+1} $ jak prosta $ q_{k+1} $ przecina każdą z prostych $ p_1, q_1, p_2, q_2, \ldots, p_k,q_k $ ale nie przechodzi przez żaden punkt przecięcia tych prostych.

Owe $ r $ punktów dzieli prostą $ p_{k+1} $, na $ r+1 $ części. Każda z tych części jest odcinkiem lub półprostą, a gdy $ r = 0 $ - całą prostą, leży w jednym z $ l $ obszarów, na jakie proste $ p_1, q_1, p_2, q_2, \ldots, p_k, q_k $ dzielą płaszczyznę (przy czym każda część leży w innym obszarze) i rozcina go na dwa obszary. Proste $ p_1, q_1, p_2, q_2,\ldots,p_k, q_k $ oraz $ p_{k+1} $ dzielą zatem płaszczyznę na $ l + r + 1 $ obszarów. Podobnie $ s $ punktów prostej $ q_{k+1} $ dzieli tę prostą na $ s + 1 $ części, z których każda rozcina jeden z poprzednich $ l + r + 1 $ obszarów na dwa obszary. Wszystkie proste $ p_1, q_1, p_2, q_2, \ldots, p_k, q_k, p_{k+1}, q_{k + 1} $ dzielą zatem płaszczyznę na $ l + r + s + 2 $ obszarów.

Liczba ta jest największa wtedy, gdy wartości $ l $, $ r $ i $ s $ są największe, tj. gdy $ l=f(k) $, $ r = 2k $, $ s = 2k $. Zatem

\[<br />
\ne{1} f(k+1)=f(k) + 4k + 2.<br />
\]

Otóż $ f(1) = 3 $; ze wzoru (1) otrzymujemy kolejne wartości $ f(2) = 3 + 4 + 2=9 $, $ f(3) = 9 + 8 + 2= 19 $ itd.

Wartość $ f(n) $ dla dowolnego naturalnego $ n $ możemy obliczyć, podstawiając do (1) $ k = 1, 2, \ldots, n - 1 $ i dodając otrzymane równości

\[<br />
\sum_{k=1}^{n-1} f(k + 1) = \sum_{k=1}^{n-1} f(k) + 4\sum_{k=1}^{n-1} k + 2(n- 1).<br />
\]

Stąd otrzymujemy

\[<br />
f(n)=f(1) + 4 \cdot \frac{1}{2} n(n- 1) + 2n-2,<br />
\]

a po uproszczeniu

\[<br />
f(n) = 2n^2 + 1.<br />
\]

XIX OM - III - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Dowieść, że dla każdego naturalnego $ n $

\[<br />
(1) \quad  \frac{1}{3} + \frac{2}{3\cdot 5} + \frac{3}{3 \cdot 5 \cdot 7} + \ldost + \frac{n}{3 \cdot 5 \cdot 7 \cdot \ldots \cdot (2n+1)} < \frac{1}{2}.<br />
\]

Rozwiązanie

Wprowadźmy oznaczenie

\[<br />
a_k = \frac{k}{3 \cdot 5 \cdot 7 \cdot \ldots \cdot (2k + 1)}.<br />
\]

Zauważmy, że

\[<br />
\frac{1}{2} - a_1 = \frac{1}{2} - \frac{1}{3} = \frac{1}{2 \cdot 3},\<br />
\frac{1}{2} (a_1+a_2) = \frac{1}{2} - \left(\frac{1}{3} + \frac{2}{3 \cdot 5} \right) = \frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5}.<br />
\]

Nasuwa się przypuszczenie, że dla każdego naturalnego $ n $

\[<br />
(2) \qquad  \frac{1}{2} - (a_1 + a_2 + \ldots + a_n) =<br />
\frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot (2n+1)}.<br />
\]

Równość (2) łatwo udowodnić metodą indukcji. Z założenia, że równość (2) zachodzi, gdy $ n $ równa się pewnej liczbie naturalnej $ k $ wynika, że

\[<br />
\begin{split}<br />
\frac{1}{2} - (a_1 + a_2 &+ \ldots + a_k + a_{k+1}) =\\<br />
&= \frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot (2k+1)}-<br />
\frac{k+1}{3 \cdot 5 \cdot 7 \cdot \ldots \cdot (2k+3)} =\\<br />
&=\frac{2k + 3 - 2(k+1)}{2 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot (2k+3)}=<br />
\frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot (2k+3)},<br />
\end{split}<br />
\]

tzn., że równość (2) zachodzi także, gdy $ n = k + 1 $. Stąd oraz z tego, że równość (2) jest prawdziwa, gdy $ n = 1 $, wnioskujemy, że jest ona prawdziwa dla każdego naturalnego $ n $.

Z (2) wynika, że

\[<br />
a_1 + a_2+ \ldots +a_n < \frac{1}{2}<br />
\]

dla każdego naturalnego $ n $, c.n.d.

Uwaga. Dowód nierówności (1) można również oprzeć na tym, że

\[<br />
(3) \qquad<br />
\begin{split}<br />
\frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5 \cdot \ldots \cdot  (2k-1)} -<br />
\frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)} =\\<br />
=\frac{2k}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)} = 2 a_k.<br />
\end{split}<br />
\]

Dodając stronami równości (3) dla wartości $ k $ od $ 1 $ do $ n $ otrzymujemy

\[<br />
(4) \qquad  2 \sum_{k=1}^n a_k = \sum_{k=1}^n \frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k-1)} - \sum_{k=1}^n \frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)} .<br />
\]

Zauważmy, że po prawej stronie równości (4) kolejne wyrazy pierwszej sumy począwszy od drugiego aż do $ n $-go są odpowiednio równe kolejnym wyrazom drugiej sumy od pierwszego do $ (n - 1) $-go; po redukcji równość (4) otrzymuje postać

\[<br />
2 \sum_{k=1}^n a_k = 1 -<br />
 \frac{1}{1 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)} ,<br />
\]

skąd

\[<br />
(5) \qquad  \sum_{k=1}^n a_k = \frac{1}{2} -<br />
 \frac{1}{2 \cdot 3 \cdot 5  \cdot \ldots \cdot (2k+1)}.<br />
\]

Z (5) wynika, że

\[<br />
\sum_{k=1}^n a_k < \frac{1}{2},<br />
\]

czego należało dowieść.

XIX OM - III - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

W czworościanie $ ABCD $ krawędzie $ AD $, $ BD $, $ CD $ są równe. Na płaszczyźnie $ ABC $ obrano punkty niewspółliniowe $ A_1, B_1, C_1 $ Proste $ DA_1, DB_1, DC_1 $ przecinają powierzchnię kuli opisanej na czworościanie odpowiednio w punktach $ A_2, B_2, C_2 $, różnych od punktu $ D $. Udowodnić, że punkty $ A_1, B_1, C_1, A_2, B_2, C_2 $ leżą na powierzchni pewnej kuli.

Rozwiązanie

Sfera (tj. powierzchnia kuli) $ S $ opisana na czworościanie $ ABCD $ przecina płaszczyznę $ ABC $ wzdłuż okręgu $ k $ opisanego na trójkącie $ ABC $. Z równości $ DA = DB = DC $ wynika, że sfera $ t $ o środku $ D $ i promieniu $ r = DA $ przechodzi przez punkty $ B $ i $ C $, więc przecina sferę $ s $ i płaszczyznę $ ABC $ wzdłuż tego samego okręgu $ k $. Wobec tego rzut prostokątny $ H $ punktu $ D $ na płaszczyznę $ ABC $ jest środkiem okręgu $ k $. Płaszczyzna $ A_1HD $ zawiera zatem pewną średnicę $ MN $ okręgu $ k $ i przecina sferę $ s $ wzdłuż okręgu $ l $ przechodzącego przez punkty $ M $, $ N $ i $ D $ (rys. 16).

Według twierdzenia o potędze punktu względem okręgu

\[<br />
A_1 A_2 \cdot A_1D = A_1M \cdot A_1N.<br />
\]

Stąd

\[<br />
(A_1 D - A_2D) \cdot A_1D = (A_1H- MH) (A_1H + MH) = A_1G^2 - MH^2,<br />
\]

więc

\[<br />
A_1D \cdot A_2D = A_1D^2 - A_1H^2 + MH^2 = HD^2 + MH^2 = MD^2.<br />
\]

Równość tę można zapisać w postaci

\[<br />
(1) \qquad  DA_1 \cdot DA_2 = r^2.<br />
\]

Analogicznie

\[<br />
(2) \qquad  DB_1 \cdot  DB_2 = r^2.<br />
\]

Z (1) i (2) wynika

\[<br />
(3) \qquad  DA_1 \cdot  DA_2 = DB_1 \cdot  DB_2.<br />
\]

Z równości (3) oraz z tego, że pary punktów $ A_1 $, $ A_2 $, i $ B_1 $, $ B_2 $ leżą na dwóch różnych półprostych o początku $ D $ nie tworzących jednej prostej, łatwo wywnioskować, że punkty $ A_1 $, $ A_2 $, $ B_1 $, $ B_2 $, leżą na okręgu.

Istotnie, niech $ m $ będzie okręgiem przechodzącym przez punkty niewspółliniowe $ A_1 $, $ A_2 $, $ B_1 $ (rys. 17).

Punkt $ D $ leży na zewnątrz okręgu $ m $, zatem

\[<br />
(4) \qquad  DA_1 \cdot DA_2 = DB_1 \cdot DX,<br />
\]

gdzie $ X $ jest punktem wspólnym okręgu $ m $ z półprostą $ DB_1 $.

Z (3) i (4) otrzymujemy

\[<br />
DX = DB_2,<br />
\]

a ponieważ punkty $ X $ i $ B_2 $ należą do tej samej półprostej o początku $ D $, więc punkt $ X $ pokrywa się z punktem $ B_2 $.

Analogicznie stwierdzamy, że punkty $ B_1 $, $ B_2 $, $ C_1 $, $ C_2 $ leżą na pewnym okręgu $ n $.

Okręgi $ m $ i $ n $ mają punkty wspólne $ B_1 $ i $ B_2 $, a przy tym leżą w rożnych płaszczyznach, gdyż według założenia punkty wspólne tych okręgów z płaszczyzną $ ABC $, tj. punkty $ A_1 $, $ B_1 $, $ C_1 $ nie są współliniowe.

Stąd wynika, że okręgi $ m $ i $ n $, a tym samym punkty $ A_1 $, $ B_1 $, $ C_1 $, $ A_2 $, $ B_2 $, $ C_2 $ leżą na jednej sferze, c.n.d.

Uwaga. Początek powyższego dowodu można znacznie skrócić, powołując się na własności przekształcenia przez inwersję. Mianowicie w inwersji względem sfery o środku $ D $ i promieniu $ r = DA $ przecinającej płaszczyznę $ ABC $ wzdłuż okręgu $ k $ obrazem płaszczyzny $ ABC $ jest sfera przechodząca przez środek inwersji $ D $ i przez okrąg $ k $, tj. sfera $ s $. Obrazami punktów $ A_1 $, $ B_1 $, $ C_1 $ są zatem odpowiednio punkty $ A_2 $, $ B_2 $, $ C_2 $, wobec czego

\[<br />
DA_1 \cdot DA_2 = DB_1 \cdot DB_2 = DC_1 \cdot DC_2 = r^2.<br />
\]

Dalszy ciąg dowodu pozostaje ten sam co poprzednio.

XIX OM - III - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Dana jest liczba naturalna $ n>2 $. Podać taki zbiór $ n $ liczb naturalnych $ a_1, a_2, \ldots, a_n $, żeby w zbiorze sum

\[<br />
a_i + a_j \quad (i = 1,2, \ldots,n, \quad j= 1,2, \ldots,n, \; i\neq j)<br />
\]

było możliwie najmniej liczb różnych oraz taki zbiór $ n $ liczb naturalnych $ b_1, b_2, \ldots, b_n $, żeby w zbiorze sum

\[<br />
b_i + b_j \quad (i = 1,2, \ldots,n, \quad j= 1,2, \ldots,n, \; i\neq j)<br />
\]

było możliwie najwięcej liczb różnych.

Rozwiązanie

Gdy $ Z $ jest skończonym zbiorem liczb, umówimy się oznaczać symbolem $ l(Z) $ liczbę różnych wartości, jakie mają sumy dwóch liczb należących do $ Z $.

1) Niech $ A $ będzie zbiorem $ n > 2 $ liczb naturalnych $ a_i $ ($ i = 1,2,\ldots, n $) tak oznaczonych, że

\[<br />
(1) \qquad  a_1 < a_2 < \ldots < a_n.<br />
\]

Ponieważ

\[<br />
(2) \qquad<br />
a_1 + a_2 < a_1 + a_3< \ldots  < a_1 + a_n < a_2 + a_n < a_3 + a_n < \ldots < a_{n-1} + a_n,<br />
\]

więc w zbiorze sum $ a_i + a_j $ jest co najmniej $ 2n - 3 $ liczb różnych, tj. $ l(A) \geq 2n - 3 $.

Jeśli zatem utworzymy taki zbiór $ A $, że $ l(A) = 2n - 3 $, będzie to zbiór jakiego poszukujemy. Trzeba w tym celu dobrać liczby $ a_1, a_2, \ldots, a_n $ w taki sposób, żeby każda suma $ a_i + a_j $ była równa którejś z sum występujących w (2), tzn. jednej z sum $ a_1 + a_j $ ($ j = 2,3, \ldots,n $), lub jednej z sum $ a_i + a_n $ ($ i = 2,3,\ldots, (n-1) $).

Wykażemy, że przypadek taki zachodzi, gdy liczby zbioru $ A $ tworzą postęp arytmetyczny.

Załóżmy, że

\[<br />
a_2 - a_1 = a_3 - a_2 = \ldots = a_n - a_{n-1} = d > 0.<br />
\]

Według znanych wzorów

\[<br />
(3) \qquad  a_k = a_1 + (k-1)d= a_n- (n-k)d \textrm{ dla } k = 1,2 \ldots, n.<br />
\]

Rozpatrzmy sumę $ a_i + a_j $, gdzie $ 1 \leq i < j \leq n $.

Gdy $ i + j \leq n $, wtedy na mocy (3)

\[<br />
(4) \qquad  a_i + a_j = a_1 + (i - 1) d + a_1 + (j- 1)d = a_1 + [a_1 + (i+j+2)d] = a_1 + a_{i+j-1};<br />
\]

gdy zaś $ i + j>n $, wtedy według (3)

\[<br />
(5) \qquad  a_i + a_j = a_1 + (i - 1)d   + a_n - (n - j) d = a_n +  [a_1 + (i + j  - n - 1)d] = a_{i+j-n} + a_n.<br />
\]

Z (4) i (5) wynika, że każda suma $ a_i + a_j $ jest równa jednej z sum (2), zatem $ l(A) = 2n - 3 $, c.n.d.

b) Zbiór liczb naturalnych $ B = \{ b_1, b_2, \ldots , b_n\} $ o możliwie największej liczbie $ l(B) $ różnych wartości sum $ b_i + b_j $ ($ i,j= 1,2,\ldots, n $, $ i \ne j $), uzyskamy wtedy, gdy wszystkie sumy $ b_i + b_j $, będą różnymi liczbami; wówczas $ l (B) = \frac{1}{2} n (n - 1) $.

Zbiorem takim jest na przykład zbiór wyrazów postępu geometrycznego

\[<br />
(6) \qquad  1, q, q^2, \ldots, q^{n-1},<br />
\]

którego iloraz $ q $ jest liczbą naturalną większą od $ 1 $.

Przypuśćmy bowiem, że dla pewnych wyrazów ciągu (6) zachodzi równość

\[<br />
(7) \qquad  q^i + q^j= g^k + q^l, \textrm{ gdzie } i < j,\ k < l;<br />
\]

wtedy

\[<br />
(8) \qquad  q^i (1 + q^{j-i}) = q^k (1 + q^{l-k}).<br />
\]

Ponieważ liczby $ 1 + q^{j-i} $ i $ 1 + q^{l-k} $ są pierwsze względem $ q $, więc z równości (8) wynika, że $ q^k $ jest podzielne przez $ q^i $, a $ q^i $ przez $ q^k $. Zatem $ k = i $, a wobec (7) także $ l = j $, tzn. równość (7) nie może zachodzić, gdy $ q^i $, $ q^j $ nie są tymi samymi wyrazami ciągu (6), co $ q^k $, $ q^l $.

Uwaga 1. Niech $ A $ będzie zbiorem liczb $ a_1 < a_2< \ldots < a_n $ ($ n > 2 $), dla którego liczba $ l (A) $ różnych wartości sum $ a_i + a_j $ wynosi $ 2n - 3 $, czyli jest możliwie najmniejsza. Postawimy pytanie, czy ciąg $ a_1, a_2, \ldots, a_n $ musi być postępem arytmetycznym?

Łatwo zauważyć, że tak nie jest, gdy $ n = 3 $, ani gdy $ n = 4 $. Z nierówności $ a_1 < a_2 < a_3 $ wynika bowiem, że $ a_1 + a_2 < a_1 + a_3 < a_2 + a_3 $ więc dla zbioru $ A $ trzech różnych liczb zawsze $ l(A) = 3 $. Aby zaś dla zbioru $ A $ liczb $ a_1 < a_2< a_3< a_4 $ było $ l(A) = 5 $, trzeba tylko, żeby zachodziła równość $ a_4 - a_3 = a_2 - a_1 $.

Udowodnimy, że gdy $ n \geq 5 $, wtedy każdy zbiór $ A $ złożony z $ n $ liczb, dla którego $ l(A) = 2n - 3 $, jest zbiorem wyrazów postępu arytmetycznego.

Dla $ n = 5 $ teza tego twierdzenia jest prawdziwa. Istotnie, gdy dany jest zbiór $ A $ pięciu liczb

\[<br />
(1) \qquad  a_1 < a_2 < a_3 < a_4 < a_5,<br />
\]

wtedy

\[<br />
(2) \qquad  a_1 + a_2 < a_1 + a_3 < a_1 + a_4 < a_1 + a_5 < a_2 + a_5 < a_3 + a_5 < a_4 + a_5<br />
\]

i

\[<br />
(3) \qquad  a_2 + a_3 < a_2 + a_4 < a_3 + a_4,<br />
\]

więc jeśli $ l(A) = 2 \cdot 5 - 3 = 7 $, to każda z sum występujących w (3) musi być równa jednej z siedmiu sum występujących w (2). Ponieważ zaś każda z sum (3) jest większa niż $ a_1 + a_3 $, a mniejsza niż $ a_3 + a_5 $, więc zachodzą równości

\[<br />
a_2 + a_3 = a_1 + a_4, \ a_2 + a_4 = a_1 + a_5, \    a_3 + a_4 = a_2 + a_5,<br />
\]

z których wynika, że

\[<br />
a_2 - a_1 = a_4 - a_3,\ a_2 - a_1 = a_5 - a_4,     a_3 - a_2 = a_5 - a_4,<br />
\]

co oznacza, że ciąg (1) jest postępem arytmetycznym.

Załóżmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego $ n \geq 5 $. Niech $ A $ będzie zbiorem liczb

\[<br />
(4) \qquad  a_1 < a_2 < \ldots < a_n < a_{n+1},<br />
\]

dla którego $ l(A) = 2(n + 1) - 3 $.

Weźmy pod uwagę zbiory

\[<br />
A' = \{ a_1, a_2,\ldots,a_n \},<br />
\]
\[<br />
A'' = \{ a_2, a_3,\ldots,a_n, a_{n+1} \}.<br />
\]

Wykażemy, że

\[<br />
l(A') = l(A'') = 2n - 3.<br />
\]

Istotnie, jeśli liczby $ a_i $, $ a_j $ ($ i< j $) zbioru $ A $ należą do zbioru $ A' $, to

\[<br />
a_i + a_j  < a_{n-1} + a_{n+1} < a_n + a_{n + 1},<br />
\]

więc liczba różnych wartości sum $ a_i + a_j $ jest dla zbioru $ A' $ co najmniej o $ 2 $ mniejsza niż dla zbioru $ A $, tj.

\[<br />
l(A') \leq l(A) - 2 = 2n - 3.<br />
\]

Wiemy zaś, że

\[<br />
l(A') \geq 2n - 3.<br />
\]

Zatem $ l(A') = 2n - 3 $.

Podobnie, jeśli liczby $ a_i $, $ a_j $ ($ i < j $) zbioru $ A $ należą do zbioru $ A'' $, to

\[<br />
a_i + a_j > a_1 + a_3 > a_1 + a_2,<br />
\]

skąd wynika, że $ l(A'') \leq l(A) - 2 = 2n - 3 $, a że $ l(A'') \geq 2n - 3 $, więc $ l(A'') = 2n - 3 $.

Na mocy założenia indukcyjnego ciągi $ a_1, a_2, \ldots, a_n $ i $ a_2, a3,\ldots, a_{n+1} $ są postępami arytmetycznymi, a wobec tego ciąg $ a_1, a_2, \ldots, a_n, a_{n+1} $ jest również postępem arytmetycznym, tzn. teza twierdzenia jest prawdziwa dla zbiorów złożonych z $ n + 1 $ liczb. Według zasady indukcji jest ona tedy prawdziwa dla każdego naturalnego $ n \geq 5 $.

Uwaga 2. Przykładów takiego zbioru $ B = \{b_1, b_2,\ldots, b_n \} $, że $ l(B) = \frac{1}{2} n(n-1) $ można podać wiele. Własność tę ma np. zbiór $ n $ kolejnych wyrazów ciągu Fibonacci'ego *), tj. ciągu liczb $ b_n $ określonego wzorami $ b_1 =0 $, $ b_2 = 1 $, a dla każdego $ n > 2 $ $ b_n = b_{n-1}+ b_{n-2} $.

Pierwszymi wyrazami tego ciągu są zatem liczby $ 0, 1, 1, 2, 3, 5, 8,  13, \ldots $.

Dowód, że każda z sum $ b_i + b_j $ jest inną liczbą, łatwo przeprowadzić metodą indukcji.

XIX OM - III - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Na płaszczyźnie leży $ n $ punktów ($ n \geq 4 $), z których każde cztery są wierzchołkami czworokąta wypukłego. Dowieść, że wszystkie te punkty są wierzchołkami wielokąta wypukłego.

Rozwiązanie

Zastosujemy metodę indukcji. Gdy $ n = 4 $, teza twierdzenia jest prawdziwa. Załóżmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego naturalnego $ n \geq 4 $, i niech $ A_1, A_2, \ldots, A_n, A_{n+1} $ będą takimi $ n + 1 $ punktami płaszczyzny, że każde cztery z nich są wierzchołkami wielokąta wypukłego. Według założenia indukcyjnego punkty $ A_1, A_2, \ldots, A_n $ są wierzchołkami wielokąta wypukłego $ W $. Przyjmiemy, że są to wierzchołki kolejne, co można uzyskać przez odpowiednią numerację punktów. Punkt $ A_{n+1} $ nie leży na obwodzie wielokąta $ W $, gdyż żadne trzy dane punkty nie są współliniowe. Nie leży on także wewnątrz wielokąta $ W $, gdyż każdy punkt wewnętrzny wielokąta należy do jednego z trójkątów, na jakie można podzielić wielokąt jego przekątnymi, a punkt $ A_{n + 1} $ nie może się znajdować w takim trójkącie. Zatem punkt $ A_{n+1} $ leży na zewnątrz wielokąta $ W $. Weźmy pod uwagę kąty wypukłe o wierzchołku $ A_{n+1} $, których ramiona przechodzą przez wierzchołki wielokąta $ W $. Zbiór tych kątów jest skończony, więc istnieje wśród nich kąt największy. Niech to będzie na przykład kąt $ \alpha = A_kA_{n + 1}A_l $. Wewnątrz kąta $ \alpha $ leżą wszystkie wierzchołki wielokąta $ W $ oprócz $ A_k $ i $ A_l $. W trójkącie $ T $ o wierzchołkach $ A_k $, $ A_{n+1} $, $ A_l $ nie leży żaden z wierzchołków $ A_i $ wielokąta $ W $, różnych od $ A_k $ i $ A_l $, gdyż punkty $ A_i $, $ A_k $, $ A_l $, $ A_{n+1} $ są według założenia wierzchołkami czworokąta wypukłego. Wobec tego $ A_k $ i $ A_l $ są kolejnymi wierzchołkami wielokąta $ W $, np. $ l=k+1 $. W takim razie punkty $ A_1, A_2 \ldots A_k, A_{n+1}, A_{k+1}, \ldots, A_n $ są kolejnymi wierzchołkami wielokąta $ W_1 $, który składa się z wielokąta $ W $ i z trójkąta $ T $.

Dowiedziemy, że wielokąt $ W_1 $ jest wypukły, tj. że każdy odcinek którego końce leżą w wielokącie $ W_1 $ zawiera się cały w tym wielokącie. Istotnie, jeżeli punkty $ M $ i $ N $ leżą w wielokącie $ W_1 $, to zachodzi jeden z przypadków: a) Punkty $ M $ i $ N $ leżą oba w wielokącie wypukłym $ W $, albo oba w trójkącie $ T $; wtedy cały odcinek $ MN $ zawiera się w wielokącie $ W $ albo w trójkącie $ T $, a tym samym zawiera się w wielokącie $ W_1 $; b) Jeden z tych punktów, np. punkt $ M $, leży w wielokącie $ W $, a punkt $ N $ w trójkącie $ T $. Odcinek $ MN $ przecina wtedy obwód trójkąta $ T $ w pewnym punkcie $ P $. Punkt $ P $ leży na tej części obwodu trójkąta $ T $, która znajduje się w kącie $ \alpha $, tj. na odcinku $ A_kA_{k+1} $. Odcinek $ MP $ należy więc do wielokąta $ W $, a odcinek $ PN $ - do trójkąta $ T $; każdy z tych odcinków, zatem także ich suma $ MN $, należy do wielokąta $ W_1 $. Dowód indukcyjny twierdzenia został przeprowadzony.

Uwaga. Bardzo prosty dowód twierdzenia uzyskamy opierając się na twierdzeniu następującym:

Dla każdego skończonego zbioru $ Z $ punktów płaszczyzny, składającego się z $ n \geq 3 $ punktów nie leżących na jednej prostej, istnieje taki wielokąt wypukły $ W $, że

1. Zbiór $ Z $ jest zawarty w wielokącie $ W $.

2. Każdy wierzchołek wielokąta $ W $ należy do zbioru $ Z $.

Taki wielokąt $ W $ nazywa się oponą zbioru $ Z $*)

Niech $ Z $ będzie zbiorem $ n \geq 4 $ punktów płaszczyzny, którego każde $ 4 $ punkty są wierzchołkami czworokąta wypukłego i niech wielokąt $ W $ będzie oponą zbioru $ Z $. Wówczas każdy punkt zbioru $ Z $ jest wierzchołkiem wielokąta $ W $. Albowiem: $ 1^\circ  $ żaden punkt zbioru $ Z $ nie leży na obwodzie wielokąta $ W $ między dwoma jego wierzchołkami, gdyż w zbiorze $ Z $ nie ma trzech punktów współliniowych; $ 2^\circ $ żaden punkt zbioru $ Z $ nie leży wewnątrz wielokąta $ W $, gdyż wówczas leżałby w jednym z trójkątów, na jakie można $ W $ podzielić przekątnymi, a to byłoby również sprzeczne z założeniem. Opona $ W $ jest zatem tym wielokątem, którego istnienia należało dowieść.

XIX OM - III - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XIX OM, 1967-1968
Etap: 
III

Dany jest zbiór $ n > 3 $ punktów, z których żadne trzy nie są współliniowe, oraz liczba naturalna $ k < n $. Udowodnić twierdzenia:
1. Jeżeli $ k \leq \frac{n}{2} $, to każdy punkt danego zbioru można połączyć z co najmniej $ k $ innymi punktami zbioru w taki sposób, że wśród poprowadzonych odcinków nie ma trzech boków tego samego trójkąta.
2. Jeżeli $ k > \frac{n}{2} $ i każdy punkt danego zbioru jest połączony z $ k $ innymi punktami zbioru, to wśród poprowadzonych odcinków są trzy boki tego samego trójkąta.

Rozwiązanie

$ 1^\circ $. Załóżmy, że $ k \leq \frac{n}{2} $. Wybierzmy z danego zbioru $ Z $ część $ Z_1 $ składającą się z $ \left[ \frac{n}{2} \right] $ punktów*); część pozostała $ Z_2 $ zawiera $ \left[ \frac{n}{2} \right] $ punktów, gdy $ n $ jest parzyste, a $ \left[ \frac{n}{2} \right]+ 1 $ punktów, gdy $ n $ jest nieparzyste. Ponieważ $ k $ jest liczbą całkowitą, więc z warunku, że $ k \leq \frac{n}{2} $ wynika, że $ k \leq \left[ \frac{n}{2} \right] $. Zatem każdy ze zbiorów $ Z_1 $, $ Z_2 $ zawiera co najmniej $ k $ punktów.

Połączmy odcinkami każdy punkt zbioru $ Z_1 $ z każdym punktem zbioru $ Z_2 $. Wówczas każdy punkt zbioru $ Z $ zostanie połączony z co najmniej $ k $ innymi punktami tego zbioru. Żadne trzy z poprowadzonych odcinków nie są bokami tego samego trójkąta, gdyby bowiem taki trójkąt istniał, wtedy dwa jego wierzchołki, tj. oba końce jednego z odcinków, leżałyby w jednym ze zbiorów $ Z_1 $, $ Z_2 $, co jest niemożliwe, gdyż żaden taki odcinek nie został poprowadzony.

$ 2^\circ $ Załóżmy, że $ k > \frac{n}{2} $ i że każdy punkt danego zbioru łączy $ k $ odcinków z $ k $ innymi punktami zbioru; niech $ AB $ będzie jednym z poprowadzonych odcinków.

Z każdego z punktów $ A $ i $ B $ wychodzi oprócz $ AB $ jeszcze $ k - 1 $ innych odcinków, czyli razem $ 2k - 2 $ odcinków, których końce należą do zbioru pozostałych $ n - 2 $ punktów. Lecz jeśli $ k > \frac{n}{2} $, to $ 2k - 2 > n - 2 $; wśród owych $ 2k - 2 $ odcinków istnieją więc dwa odcinki o wspólnym końcu $ C $. W zbiorze poprowadzonych odcinków znajdują się zatem boki $ AB $, $ AC $ i $ BC $ trójkąta $ ABC $.

Uwaga. W podobny sposób można udowodnić twierdzenie ogólniejsze. Niech będą dane: zbiór $ Z $ złożony z $ n > 3 $ punktów, z których żadne trzy nie są współliniowe, liczba naturalna $ p $ spełniająca nierówności $ 3 \leq p < n $ oraz liczba naturalna $ k < n $. Wtedy:

$ 1 ^\circ $ Jeżeli $ k \leq \frac{p-2}{p-1}n $, wtedy każdy z punktów zbioru $ Z $ można tak połączyć odcinkami z co najmniej $ k $ innymi punktami tego zbioru, że w każdym podzbiorze zbioru $ Z $ złożonym z $ p $ punktów któreś dwa punkty nie są połączone odcinkiem.

$ 2^\circ $ Jeżeli $ k > \frac{p-2}{p-1}n $ i każdy punkt zbioru $ Z $ jest połączony odcinkiem z $ k $ innymi punktami tego zbioru, wtedy istnieje taki podzbiór zbioru $ Z $ złożony z $ p $ punktów, w którym każde dwa punkty są połączone odcinkiem.

© Prawa autorskie Polskie Towarzystwo Matematyczne | Serwis znajduje się na serwerze MIMUW | Projekt: Krystyna Jaworska | Realizacja: Paweł Witkowski INTools, Tomasz Filar

Adres źródła: https://archom.ptm.org.pl/?q=node/1277