III etap XIX Olimpiady Matematycznej
Jaka jest największa liczba obszarów, na które można podzielić płaszczyznę prowadząc
par prostych równoległych?
Niech
oznacza największą liczbę obszarów, na jakie może podzielić płaszczyznę
par prostych równoległych.
Obierzmy na płaszczyźnie
par prostych równoległych
.
Przypuśćmy, że
dzielą płaszczyznę na
obszarów, oraz że prosta
przecina proste tych
par w
punktach, a prosta
- w
punktach. Wówczas
,
, przy czym równości
,
zachodzą dokładnie wtedy, gdy zarówno prosta
jak prosta
przecina każdą z prostych
ale nie przechodzi przez żaden punkt przecięcia tych prostych.
Owe
punktów dzieli prostą
, na
części. Każda z tych części jest odcinkiem lub półprostą, a gdy
- całą prostą, leży w jednym z
obszarów, na jakie proste
dzielą płaszczyznę (przy czym każda część leży w innym obszarze) i rozcina go na dwa obszary. Proste
oraz
dzielą zatem płaszczyznę na
obszarów. Podobnie
punktów prostej
dzieli tę prostą na
części, z których każda rozcina jeden z poprzednich
obszarów na dwa obszary. Wszystkie proste
dzielą zatem płaszczyznę na
obszarów.
Liczba ta jest największa wtedy, gdy wartości
,
i
są największe, tj. gdy
,
,
. Zatem
![]() |
Otóż
; ze wzoru (1) otrzymujemy kolejne wartości
,
itd.
Wartość
dla dowolnego naturalnego
możemy obliczyć, podstawiając do (1)
i dodając otrzymane równości
![]() |
Stąd otrzymujemy
![]() |
a po uproszczeniu
![]() |
Dowieść, że dla każdego naturalnego 
![]() |
Wprowadźmy oznaczenie
![]() |
Zauważmy, że
![]() |
Nasuwa się przypuszczenie, że dla każdego naturalnego 
![]() |
Równość (2) łatwo udowodnić metodą indukcji. Z założenia, że równość (2) zachodzi, gdy
równa się pewnej liczbie naturalnej
wynika, że
![]() |
tzn., że równość (2) zachodzi także, gdy
. Stąd oraz z tego, że równość (2) jest prawdziwa, gdy
, wnioskujemy, że jest ona prawdziwa dla każdego naturalnego
.
Z (2) wynika, że
![]() |
dla każdego naturalnego
, c.n.d.
Uwaga. Dowód nierówności (1) można również oprzeć na tym, że
![]() |
Dodając stronami równości (3) dla wartości
od
do
otrzymujemy
![]() |
Zauważmy, że po prawej stronie równości (4) kolejne wyrazy pierwszej sumy począwszy od drugiego aż do
-go są odpowiednio równe kolejnym wyrazom drugiej sumy od pierwszego do
-go; po redukcji równość (4) otrzymuje postać
![]() |
skąd
![]() |
Z (5) wynika, że
![]() |
czego należało dowieść.
W czworościanie
krawędzie
,
,
są równe. Na płaszczyźnie
obrano punkty niewspółliniowe
Proste
przecinają powierzchnię kuli opisanej na czworościanie odpowiednio w punktach
, różnych od punktu
. Udowodnić, że punkty
leżą na powierzchni pewnej kuli.
Sfera (tj. powierzchnia kuli)
opisana na czworościanie
przecina płaszczyznę
wzdłuż okręgu
opisanego na trójkącie
. Z równości
wynika, że sfera
o środku
i promieniu
przechodzi przez punkty
i
, więc przecina sferę
i płaszczyznę
wzdłuż tego samego okręgu
. Wobec tego rzut prostokątny
punktu
na płaszczyznę
jest środkiem okręgu
. Płaszczyzna
zawiera zatem pewną średnicę
okręgu
i przecina sferę
wzdłuż okręgu
przechodzącego przez punkty
,
i
(rys. 16).
Według twierdzenia o potędze punktu względem okręgu
![]() |
Stąd
![]() |
więc
![]() |
Równość tę można zapisać w postaci
![]() |
Analogicznie
![]() |
Z (1) i (2) wynika
![]() |
Z równości (3) oraz z tego, że pary punktów
,
, i
,
leżą na dwóch różnych półprostych o początku
nie tworzących jednej prostej, łatwo wywnioskować, że punkty
,
,
,
, leżą na okręgu.
Istotnie, niech
będzie okręgiem przechodzącym przez punkty niewspółliniowe
,
,
(rys. 17).
Punkt
leży na zewnątrz okręgu
, zatem
![]() |
gdzie
jest punktem wspólnym okręgu
z półprostą
.
Z (3) i (4) otrzymujemy
![]() |
a ponieważ punkty
i
należą do tej samej półprostej o początku
, więc punkt
pokrywa się z punktem
.
Analogicznie stwierdzamy, że punkty
,
,
,
leżą na pewnym okręgu
.
Okręgi
i
mają punkty wspólne
i
, a przy tym leżą w rożnych płaszczyznach, gdyż według założenia punkty wspólne tych okręgów z płaszczyzną
, tj. punkty
,
,
nie są współliniowe.
Stąd wynika, że okręgi
i
, a tym samym punkty
,
,
,
,
,
leżą na jednej sferze, c.n.d.
Uwaga. Początek powyższego dowodu można znacznie skrócić, powołując się na własności przekształcenia przez inwersję. Mianowicie w inwersji względem sfery o środku
i promieniu
przecinającej płaszczyznę
wzdłuż okręgu
obrazem płaszczyzny
jest sfera przechodząca przez środek inwersji
i przez okrąg
, tj. sfera
. Obrazami punktów
,
,
są zatem odpowiednio punkty
,
,
, wobec czego
![]() |
Dalszy ciąg dowodu pozostaje ten sam co poprzednio.
Dana jest liczba naturalna
. Podać taki zbiór
liczb naturalnych
, żeby w zbiorze sum
![]() |
było możliwie najmniej liczb różnych oraz taki zbiór
liczb naturalnych
, żeby w zbiorze sum
![]() |
było możliwie najwięcej liczb różnych.
Gdy
jest skończonym zbiorem liczb, umówimy się oznaczać symbolem
liczbę różnych wartości, jakie mają sumy dwóch liczb należących do
.
1) Niech
będzie zbiorem
liczb naturalnych
(
) tak oznaczonych, że
![]() |
Ponieważ
![]() |
więc w zbiorze sum
jest co najmniej
liczb różnych, tj.
.
Jeśli zatem utworzymy taki zbiór
, że
, będzie to zbiór jakiego poszukujemy. Trzeba w tym celu dobrać liczby
w taki sposób, żeby każda suma
była równa którejś z sum występujących w (2), tzn. jednej z sum
(
), lub jednej z sum
(
).
Wykażemy, że przypadek taki zachodzi, gdy liczby zbioru
tworzą postęp arytmetyczny.
Załóżmy, że
![]() |
Według znanych wzorów
![]() |
Rozpatrzmy sumę
, gdzie
.
Gdy
, wtedy na mocy (3)
![]() |
gdy zaś
, wtedy według (3)
![]() |
Z (4) i (5) wynika, że każda suma
jest równa jednej z sum (2), zatem
, c.n.d.
b) Zbiór liczb naturalnych
o możliwie największej liczbie
różnych wartości sum
(
,
), uzyskamy wtedy, gdy wszystkie sumy
, będą różnymi liczbami; wówczas
.
Zbiorem takim jest na przykład zbiór wyrazów postępu geometrycznego
![]() |
którego iloraz
jest liczbą naturalną większą od
.
Przypuśćmy bowiem, że dla pewnych wyrazów ciągu (6) zachodzi równość
![]() |
wtedy
![]() |
Ponieważ liczby
i
są pierwsze względem
, więc z równości (8) wynika, że
jest podzielne przez
, a
przez
. Zatem
, a wobec (7) także
, tzn. równość (7) nie może zachodzić, gdy
,
nie są tymi samymi wyrazami ciągu (6), co
,
.
Uwaga 1. Niech
będzie zbiorem liczb
(
), dla którego liczba
różnych wartości sum
wynosi
, czyli jest możliwie najmniejsza. Postawimy pytanie, czy ciąg
musi być postępem arytmetycznym?
Łatwo zauważyć, że tak nie jest, gdy
, ani gdy
. Z nierówności
wynika bowiem, że
więc dla zbioru
trzech różnych liczb zawsze
. Aby zaś dla zbioru
liczb
było
, trzeba tylko, żeby zachodziła równość
.
Udowodnimy, że gdy
, wtedy każdy zbiór
złożony z
liczb, dla którego
, jest zbiorem wyrazów postępu arytmetycznego.
Dla
teza tego twierdzenia jest prawdziwa. Istotnie, gdy dany jest zbiór
pięciu liczb
![]() |
wtedy
![]() |
i
![]() |
więc jeśli
, to każda z sum występujących w (3) musi być równa jednej z siedmiu sum występujących w (2). Ponieważ zaś każda z sum (3) jest większa niż
, a mniejsza niż
, więc zachodzą równości
![]() |
z których wynika, że
![]() |
co oznacza, że ciąg (1) jest postępem arytmetycznym.
Załóżmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego
. Niech
będzie zbiorem liczb
![]() |
dla którego
.
Weźmy pod uwagę zbiory
![]() |
![]() |
Wykażemy, że
![]() |
Istotnie, jeśli liczby
,
(
) zbioru
należą do zbioru
, to
![]() |
więc liczba różnych wartości sum
jest dla zbioru
co najmniej o
mniejsza niż dla zbioru
, tj.
![]() |
Wiemy zaś, że
![]() |
Zatem
.
Podobnie, jeśli liczby
,
(
) zbioru
należą do zbioru
, to
![]() |
skąd wynika, że
, a że
, więc
.
Na mocy założenia indukcyjnego ciągi
i
są postępami arytmetycznymi, a wobec tego ciąg
jest również postępem arytmetycznym, tzn. teza twierdzenia jest prawdziwa dla zbiorów złożonych z
liczb. Według zasady indukcji jest ona tedy prawdziwa dla każdego naturalnego
.
Uwaga 2. Przykładów takiego zbioru
, że
można podać wiele. Własność tę ma np. zbiór
kolejnych wyrazów ciągu Fibonacci'ego *), tj. ciągu liczb
określonego wzorami
,
, a dla każdego
.
Pierwszymi wyrazami tego ciągu są zatem liczby
.
Dowód, że każda z sum
jest inną liczbą, łatwo przeprowadzić metodą indukcji.
Na płaszczyźnie leży
punktów (
), z których każde cztery są wierzchołkami czworokąta wypukłego. Dowieść, że wszystkie te punkty są wierzchołkami wielokąta wypukłego.
Zastosujemy metodę indukcji. Gdy
, teza twierdzenia jest prawdziwa. Załóżmy, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla pewnego naturalnego
, i niech
będą takimi
punktami płaszczyzny, że każde cztery z nich są wierzchołkami wielokąta wypukłego. Według założenia indukcyjnego punkty
są wierzchołkami wielokąta wypukłego
. Przyjmiemy, że są to wierzchołki kolejne, co można uzyskać przez odpowiednią numerację punktów. Punkt
nie leży na obwodzie wielokąta
, gdyż żadne trzy dane punkty nie są współliniowe. Nie leży on także wewnątrz wielokąta
, gdyż każdy punkt wewnętrzny wielokąta należy do jednego z trójkątów, na jakie można podzielić wielokąt jego przekątnymi, a punkt
nie może się znajdować w takim trójkącie. Zatem punkt
leży na zewnątrz wielokąta
. Weźmy pod uwagę kąty wypukłe o wierzchołku
, których ramiona przechodzą przez wierzchołki wielokąta
. Zbiór tych kątów jest skończony, więc istnieje wśród nich kąt największy. Niech to będzie na przykład kąt
. Wewnątrz kąta
leżą wszystkie wierzchołki wielokąta
oprócz
i
. W trójkącie
o wierzchołkach
,
,
nie leży żaden z wierzchołków
wielokąta
, różnych od
i
, gdyż punkty
,
,
,
są według założenia wierzchołkami czworokąta wypukłego. Wobec tego
i
są kolejnymi wierzchołkami wielokąta
, np.
. W takim razie punkty
są kolejnymi wierzchołkami wielokąta
, który składa się z wielokąta
i z trójkąta
.
Dowiedziemy, że wielokąt
jest wypukły, tj. że każdy odcinek którego końce leżą w wielokącie
zawiera się cały w tym wielokącie. Istotnie, jeżeli punkty
i
leżą w wielokącie
, to zachodzi jeden z przypadków: a) Punkty
i
leżą oba w wielokącie wypukłym
, albo oba w trójkącie
; wtedy cały odcinek
zawiera się w wielokącie
albo w trójkącie
, a tym samym zawiera się w wielokącie
; b) Jeden z tych punktów, np. punkt
, leży w wielokącie
, a punkt
w trójkącie
. Odcinek
przecina wtedy obwód trójkąta
w pewnym punkcie
. Punkt
leży na tej części obwodu trójkąta
, która znajduje się w kącie
, tj. na odcinku
. Odcinek
należy więc do wielokąta
, a odcinek
- do trójkąta
; każdy z tych odcinków, zatem także ich suma
, należy do wielokąta
. Dowód indukcyjny twierdzenia został przeprowadzony.
Uwaga. Bardzo prosty dowód twierdzenia uzyskamy opierając się na twierdzeniu następującym:
Dla każdego skończonego zbioru
punktów płaszczyzny, składającego się z
punktów nie leżących na jednej prostej, istnieje taki wielokąt wypukły
, że
1. Zbiór
jest zawarty w wielokącie
.
2. Każdy wierzchołek wielokąta
należy do zbioru
.
Taki wielokąt
nazywa się oponą zbioru
*)
Niech
będzie zbiorem
punktów płaszczyzny, którego każde
punkty są wierzchołkami czworokąta wypukłego i niech wielokąt
będzie oponą zbioru
. Wówczas każdy punkt zbioru
jest wierzchołkiem wielokąta
. Albowiem:
żaden punkt zbioru
nie leży na obwodzie wielokąta
między dwoma jego wierzchołkami, gdyż w zbiorze
nie ma trzech punktów współliniowych;
żaden punkt zbioru
nie leży wewnątrz wielokąta
, gdyż wówczas leżałby w jednym z trójkątów, na jakie można
podzielić przekątnymi, a to byłoby również sprzeczne z założeniem. Opona
jest zatem tym wielokątem, którego istnienia należało dowieść.
Dany jest zbiór
punktów, z których żadne trzy nie są współliniowe, oraz liczba naturalna
. Udowodnić twierdzenia:
1. Jeżeli
, to każdy punkt danego zbioru można połączyć z co najmniej
innymi punktami zbioru w taki sposób, że wśród poprowadzonych odcinków nie ma trzech boków tego samego trójkąta.
2. Jeżeli
i każdy punkt danego zbioru jest połączony z
innymi punktami zbioru, to wśród poprowadzonych odcinków są trzy boki tego samego trójkąta.
. Załóżmy, że
. Wybierzmy z danego zbioru
część
składającą się z
punktów*); część pozostała
zawiera
punktów, gdy
jest parzyste, a
punktów, gdy
jest nieparzyste. Ponieważ
jest liczbą całkowitą, więc z warunku, że
wynika, że
. Zatem każdy ze zbiorów
,
zawiera co najmniej
punktów.
Połączmy odcinkami każdy punkt zbioru
z każdym punktem zbioru
. Wówczas każdy punkt zbioru
zostanie połączony z co najmniej
innymi punktami tego zbioru. Żadne trzy z poprowadzonych odcinków nie są bokami tego samego trójkąta, gdyby bowiem taki trójkąt istniał, wtedy dwa jego wierzchołki, tj. oba końce jednego z odcinków, leżałyby w jednym ze zbiorów
,
, co jest niemożliwe, gdyż żaden taki odcinek nie został poprowadzony.
Załóżmy, że
i że każdy punkt danego zbioru łączy
odcinków z
innymi punktami zbioru; niech
będzie jednym z poprowadzonych odcinków.
Z każdego z punktów
i
wychodzi oprócz
jeszcze
innych odcinków, czyli razem
odcinków, których końce należą do zbioru pozostałych
punktów. Lecz jeśli
, to
; wśród owych
odcinków istnieją więc dwa odcinki o wspólnym końcu
. W zbiorze poprowadzonych odcinków znajdują się zatem boki
,
i
trójkąta
.
Uwaga. W podobny sposób można udowodnić twierdzenie ogólniejsze. Niech będą dane: zbiór
złożony z
punktów, z których żadne trzy nie są współliniowe, liczba naturalna
spełniająca nierówności
oraz liczba naturalna
. Wtedy:
Jeżeli
, wtedy każdy z punktów zbioru
można tak połączyć odcinkami z co najmniej
innymi punktami tego zbioru, że w każdym podzbiorze zbioru
złożonym z
punktów któreś dwa punkty nie są połączone odcinkiem.
Jeżeli
i każdy punkt zbioru
jest połączony odcinkiem z
innymi punktami tego zbioru, wtedy istnieje taki podzbiór zbioru
złożony z
punktów, w którym każde dwa punkty są połączone odcinkiem.