XVII Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Stefan Straszewicz
I etap XVII Olimpiady Matematycznej
Przedstawić wielomian
w postaci iloczynu dwóch wielomianów stopnia niższego o współczynnikach całkowitych.
Przypuśćmy, że poszukiwany rozkład istnieje. Żaden z czynników tego rozkładu nie może być stopnia pierwszego. Gdyby bowiem dla każdego
zachodziła równość
![]() |
gdzie liczby
są całkowite, to stąd wynikałoby, że
, zatem
, więc wielomian
miałby pierwiastek całkowity
. To zaś jest niemożliwe, gdyż dla każdego całkowitego
liczba
jest nieparzysta.
Stąd wynika, że żądany rozkład ma postać
![]() |
gdzie liczby
są całkowite.
W takim razie
,
, więc
,
.
Możliwe są zatem cztery przypadki, z których wystarczy rozpatrzyć dwa; pozostałe sprowadzają się do nich przez zmianę znaku obu czynników rozkładu.
a) Gdy
,
, wtedy z porównania współczynników przy jednakowych potęgach
po obu stronach równości
![]() |
otrzymujemy
![]() |
Układ równań (1) - (4) ma jedno rozwiązanie
,
,
, co daje rozkład
![]() |
b) Gdy
,
, otrzymujemy podobnie jak w przypadku a) układ równań
![]() |
Łatwo sprawdzić, że układ ten nie ma rozwiązań. Rozwiązaniem zadania jest zatem wzór
![]() |
gdzie
.
Uwaga. Rozkład, o który chodzi w zadaniu, można by znaleźć szybko w sposób następujący:
![]() |
Takie rozwiązanie zadania wymaga jeszcze dowodu, że nie ma już innego rozkładu poza tym, który otrzymamy zmieniając znaki obu znalezionych czynników. Najłatwiej to wykazać posługując się liczbami zespolonymi. Niech
,
oznaczają pierwiastki wielomianu
, a
,
,
- pierwiastki wielomianu
.
Wówczas
![]() |
Każdy dzielnik kwadratowy wielomianu
mający współczynniki całkowite jest postaci
, gdzie liczba
jest całkowita, a
,
są dwoma pierwiastkami wielomianu. Otóż łatwo stwierdzić, że takim dzielnikiem może być tylko
. Przeprowadzenie szczegółowego dowodu pozostawiamy jako ćwiczenie.
Wskazówka. Jedna z liczb
,
,
jest liczbą rzeczywistą niewymierną, a dwie pozostałe są liczbami zespolonymi sprzężonymi, których suma i iloczyn są niewymierne.
Dowieść, że jeżeli liczba rzeczywista
spełnia równanie
(
- dane liczby rzeczywiste), to
.
Gdy
, nierówność
jest prawdziwa, załóżmy wobec tego, że
.
Według założenia
, zatem liczba
jest pierwiastkiem równania kwadratowego
![]() |
Wyróżnik tego równania jest więc nieujemny, zatem
, stąd
.
Znaleźć miejsce geometryczne środków ciężkości trójkątów ostrokątnych wpisanych w dany okrąg.
Stwierdzamy najpierw, że każdy punkt
leżący wewnątrz koła jest środkiem ciężkości pewnego trójkąta wpisanego w to koło. Istotnie, jeżeli punkt
leży na promieniu
(rys. 1), punkt
na przedłużeniu
poza punkt
, przy czym
, wobec czego
, to prowadząc przez
cięciwę
koła prostopadłą do
otrzymujemy trójkąt równoramienny
o środku ciężkości
.
Jeżeli przy tym
, to
,
, więc też
, zatem
, skąd wynika, że trójkąt
jest ostrokątny.
Okazało się, że każdy punkt wewnętrzny koła współśrodkowego z danym kołem i mającego trzy razy mniejszy promień jest środkiem ciężkości trójkąta ostrokątnego wpisanego w dane koło.
Udowodnimy, że zachodzi również twierdzenie odwrotne.
Przypuśćmy, że
jest trójkątem ostrokątnym wpisanym w dane koło, a
jego środkiem ciężkości. Mamy dowieść, że
.
Gdy
, teza jest oczywista, gdyż punkt
leży wówczas na środkowej
trójkąta i
, gdyż
, a
.
Przyjmijmy, że
i niech
,
i
będą punktami odpowiednio symetrycznymi do
,
i
względem średnicy koła równoległej do
(rys. 2). Z założenia, że trójkąt
jest ostrokątny wynika, że punkt
leży na mniejszym z dwóch łuków o końcach
i
, więc
. Prosta poprowadzona przez punkt
równolegle do
przecina odcinki
i
odpowiednio w punktach
i
.
Trójkąty
i
są jednokładne w stosunku
, a trójkąty
i
- jednokładne w stosunku
, zachodzą więc równości:
![]() |
oraz
![]() |
zatem
![]() |
skąd wynika, że punkt
leży między punktami
i
.
Otóż
, tzn. punkty
i
leżą na okręgu o środku
i promieniu
, wobec czego punkt
leży wewnątrz tego okręgu.
Uzyskaliśmy wynik: Miejscem geometrycznym środków ciężkości trójkątów ostrokątnych wpisanych w dany okrąg jest wnętrze okręgu o tym samym środku, a trzy razy mniejszym promieniu.
Uwaga. Łatwo zauważyć, że miejscem geometrycznym środków ciężkości trójkątów prostokątnych wpisanych w okrąg
*) jest okrąg
. Stąd i z twierdzenia udowodnionego wynika twierdzenie: M. g. środków ciężkości trójkątów rozwartokątnych wpisanych w
jest wnętrze pierścienia kołowego ograniczonego okręgami
i
.
Na płaszczyźnie dany jest okrąg i punkt
. Znaleźć na okręgu takie punkty
i
, żeby odcinek
miał daną długość
, a kąt
był równy danemu kątowi
.
Przypuśćmy, że
i
są punktami danego okręgu spełniającymi warunki
,
(rys. 5).
Obierzmy w danym okręgu dowolną cięciwę
o długości
. Obróćmy trójkąt
dokoła środka
danego okręgu o kąt
, gdzie
i
oznaczają środki cięciw
i
. Po obrocie punkt
znajdzie się w punkcie
, a punkt
w punkcie
lub na odwrót; punkt
przejdzie na pewien punkt
. Punkt
a) leży na okręgu o środku
i promieniu
, b) leży na takim łuku okręgu, którego końcami są punkty
i
i który mieści kąt wpisany
. Odwrotnie, jeżeli wyznaczymy punkt
spełniający powyższe warunki a) i b), to obracając trójkąt
dokoła
o kąt
otrzymamy trójkąt
, którego podstawa jest żądanym odcinkiem. Ponieważ są dwa łuki o końcach
,
mieszczące kąt wpisany
, więc zależnie od długości odcinka
liczba rozwiązań będzie równa
,
,
,
lub
.
Dane są liczby dodatnie
i
. Dowieść, że prostopadłościan, w którym suma krawędzi równa się
, a pole powierzchni równa się
, istnieje wtedy i tylko wtedy, gdy
.
a) Przypuśćmy, że żądany prostopadłościan istnieje. Istnieją zatem liczby
,
,
spełniające równania
![]() |
![]() |
W takim razie liczby
i
spełniają nierówność
, gdyż z (1) i (2) wynika, że
![]() |
b) Przypuśćmy, że dane liczby dodatnie
i
spełniają nierówność 
Wykażemy, że istnieją wówczas liczby dodatnie
,
,
spełniające równania (1) i (2). Jeżeli
oznacza liczbę dodatnią mniejszą od
, to liczby określone wzorami
![]() |
są dodatnie i spełniają równanie (1). Z równości (3) wynika, że
![]() |
Biorąc
stwierdzamy, że
i że
![]() |
Wyznaczone w powyższy sposób liczby
,
,
spełniają zatem także równanie (2), więc prostopadłościan o krawędziach
,
,
ma żądane własności.
Udowodnić twierdzenie: Jeżeli współczynniki
równania stopnia trzeciego
są liczbami całkowitymi, przy czym liczba
jest nieparzysta, a liczba
- parzysta, to równanie nie może mieć trzech pierwiastków wymiernych.
Przypuśćmy, że dane równanie ma trzy pierwiastki wymierne
. Przekształćmy równanie wprowadzając zamiast
nową niewiadomą
, tzn. podstawiając do równania
na miejsce
.
Otrzymujemy równanie
![]() |
którego pierwiastkami są liczby
,
,
. Liczby te, jako iloczyny liczb wymiernych
,
,
przez liczbę całkowitą
, są wymierne. Ponieważ w równaniu (1) współczynnik przy najwyższej potędze niewiadomej, tj. przy
, jest równy
, więc na mocy znanego twierdzenia wymierne pierwiastki tego równania, czyli
,
,
, są liczbami całkowitymi.
Według wzorów Viete'a
![]() |
![]() |
![]() |
Z założenia, że iloczyn
liczb całkowitych
i
jest liczbą nieparzystą wynika, że
i
, zatem również
są liczbami nieparzystymi, skąd wobec równania (4) wnioskujemy, że
,
,
są nieparzyste. W takim razie ze wzorów (2) i (3) wynika, że liczby
i
są nieparzyste, wobec czego iloczyn
jest liczbą nieparzystą. Otrzymaliśmy sprzeczność z założeniem, że liczba
jest parzysta. Przypuszczenie, że dane równanie ma trzy pierwiastki wymierne, jest więc fałszywe.
W dany trójkąt wpisano dwa trójkąty w taki sposób, że wierzchołki jednego z nich są symetryczne do wierzchołków drugiego względem środków boków danego trójkąta. Udowodnić, że pola tych trójkątów są równe.
Pole trójkąta o wierzchołkach
,
,
będziemy oznaczali krótko symbolem
.
Niech
,
,
będą parami punktów leżących odpowiednio na bokach
,
,
trójkąta
i symetrycznych względem środków tych boków (rys. 6).
Zadanie sprowadza się do wykazania, że sumy
![]() |
![]() |
są równe.
Według założenia
,
, więc
![]() |
Zatem
![]() |
Stąd
![]() |
Analogicznie
![]() |
![]() |
Zauważmy, że
![]() |
Dodając równości (1), (2), (i) stronami i uwzględniając (4) otrzymujemy
![]() |
W przestrzeni dane są trzy proste. Znaleźć prostą przecinającą je w takich punktach
, że
równa się danej liczbie dodatniej
.
Rozważmy najpierw przypadek, gdy dane trzy proste są parami skośne, a przy tym nie leżą w trzech płaszczyznach wzajemnie równoległych.
Oznaczmy dane proste literami
,
,
i niech
będzie prostą przecinającą je odpowiednio w takich punktach
,
,
, że
.
Niech
i
będą płaszczyznami równoległymi przechodzącymi odpowiednio przez proste
i
; wiadomo, że taka para płaszczyzn istnieje i to tylko jedna. Zauważmy, że punkt
jest takim punktem prostej
, którego odległości od płaszczyzn
i
są w stosunku
i że
jest prostą przecięcia płaszczyzn przechodzących przez punkt
i zawierających proste
i
.
Z powyższej analizy wysnuwamy następującą konstrukcję (rys. 7)
Oznaczywszy dane proste w dowolny sposób literami
,
,
prowadzimy płaszczyzny równoległe
i
przechodzące odpowiednio przez proste
i
*). Prowadzimy następnie taką płaszczyznę
równoległą do
i
, której odległości od płaszczyzn
i
są w stosunku
.
Płaszczyzna
przecina prostą
w pewnym punkcie
, gdyż według założenia prosta
nie leży w płaszczyźnie równoległej do
i
. Przez punkt
prowadzimy płaszczyzny
i
zawierające odpowiednio proste
i
; przecinają się one według prostej, którą oznaczymy literą
. Prosta
przecina proste
i
odpowiednio w pewnych punktach
i
; gdyby bowiem była do którejś z nich równoległa, to leżałaby w płaszczyźnie
, więc byłaby równoległa i do drugiej, wbrew założeniu, że
i
są skośne. Ponieważ odcinki
i
są proporcjonalne do odległości punktu
od płaszczyzn
i
, więc
, tzn. trójka punktów
,
,
jest rozwiązaniem zadania.
Konstrukcja jest zawsze wykonalna. Gdy
, płaszczyzna
może mieć jedno z dwóch położeń: w warstwie między płaszczyznami
i
lub na zewnątrz tej warstwy. Przy obranym oznaczeniu danych prostych istnieją zatem dwa rozwiązania. Ponieważ mamy
sposobów oznaczenia danych prostych literami
,
,
, więc zadanie ma
rozwiązań. Należy jednak zauważyć, że są takie wartości stosunku
, przy których pewne z tych rozwiązań są jednakowe w tym znaczeniu, że składają się z tych samych punktów tylko inaczej nazwanych. Łatwo sprawdzić, że zachodzi to w przypadku tak zwanego złotego podziału odcinka. Mianowicie, gdy
i trójka punktów
,
,
jest rozwiązaniem zadania, wtedy
lub
zależnie od tego, czy punkt
, czy też punkt
leży między dwoma pozostałymi. W pierwszym przypadku z rozwiązania
,
,
otrzymujemy inne rozwiązanie oznaczając te punkty literami
,
,
, w drugim przypadku przemianowujemy je na
,
,
. Podobnie gdy
, wtedy z rozwiązania
,
,
otrzymujemy inne rozwiązanie zmieniając nazwy punktów na
,
,
, gdy
leży między
i
, a na
,
,
, gdy
leży między
i
. W pierwszym przypadku jest bowiem
, w drugim zaś
. W każdym z tych dwóch przypadków wśród
rozwiązań jest tylko
różnych trójek punktów.
Gdy
, rozwiązań jest
, ale przedstawiają one tylko
różne trójki punktów. Mianowicie z każdego rozwiązania
,
,
otrzymuje się inne rozwiązanie zmieniając nazwy punktów na
,
,
.
Dla innych przypadków wzajemnego położenia danych prostych rozwiązanie zadania jest bardzo łatwe; ograniczymy się do krótkich objaśnień proponując czytelnikowi szczegółowe uzasadnienie podanych twierdzeń.
Gdy dane proste są parami skośne i leżą w trzech płaszczyznach równoległych, zadanie ma rozwiązanie tylko wtedy, gdy odległości jednej z tych płaszczyzn od dwóch pozostałych są w stosunku
; rozwiązań jest wówczas nieskończenie wiele.
Gdy dwie dane proste - nazwijmy je
i
- leżą w jednej płaszczyźnie, a trzecia prosta
jest do każdej z nich skośna, rozwiązanie może istnieć tylko wtedy, gdy
przecina płaszczyznę prostych
i
w pewnym punkcie
. Jeżeli proste
i
przecinają się i
, rozwiązań jest
, przy czym dla
oraz dla
rozwiązania te tworzą tylko
różnych trójek punktów; jeżeli zaś
, rozwiązań jest
, a wśród nich tylko trzy są rożnymi trójkami punktów. Jeżeli proste
i
są równoległe, rozwiązania istnieją tylko wówczas, gdy stosunek dwóch spośród liczb
,
,
, gdzie
jest odległością prostych
i
, a
i
- odległościami punktu
od
i
, równa się liczbie
; jeśli taki przypadek zachodzi, rozwiązań jest nieskończenie wiele.
Gdy para danych prostych leży w jednej płaszczyźnie, a inna para w innej płaszczyźnie, rozwiązań nie ma.
Gdy wszystkie trzy proste leżą w jednej płaszczyźnie, ale nie są parami równoległe, rozwiązań jest nieskończenie wiele.
Gdy wreszcie dane proste leżą w jednej płaszczyźnie i są parami równoległe, rozwiązanie istnieje tylko wówczas, gdy odległości jednej z tych prostych od dwóch pozostałych są w stosunku
; gdy ten przypadek zachodzi, rozwiązań jest nieskończenie wiele.
Rozwiązać w liczbach naturalnych równanie
![]() |
Wystarczy wyznaczyć takie rozwiązania równania (1) w liczbach naturalnych, że
![]() |
Wszystkie pozostałe rozwiązania znajdziemy wówczas tworząc permutacje znalezionych wartości
,
,
.
\spos{1} Przypuśćmy, że liczby naturalne
,
,
spełniają równanie (1) i warunek (2). Wówczas
![]() |
wobec czego
; z równości (1) otrzymujemy
![]() |
skąd wnioskujemy, że
,
.
Trójka liczb
jest rozwiązaniem zadania. Pozostałymi rozwiązaniami są trójki
,
,
,
,
.
Uwaga. Zadanie można uogólnić pytając o wszystkie rozwiązania równania (1) w liczbach całkowitych.
Zauważmy najpierw, że równanie to ma nieskończenie wiele rozwiązań całkowitych, w których jedna z niewiadomych otrzymuje wartość zero; dwie pozostałe są wtedy liczbami przeciwnymi, np.
,
- dowolna liczba całkowita.
Trzeba zatem wyznaczyć jeszcze tylko te rozwiązania całkowite równania (1), w których wartości niewiadomych są różne od zera, a przynajmniej jedna z nich jest ujemna.
Niech
będzie takim rozwiązaniem; wówczas
też jest rozwiązaniem równania (1). Rozróżniamy następujące przypadki.
a) Tylko jedna z liczb
,
,
jest ujemna; niech np.
,
,
; równość (1) możemy napisać w postaci
![]() |
Równość (1a) zachodzić jednak nie może, gdyż lewa jej strona jest liczbą dodatnią, prawa zaś, jako iloczyn liczby ujemnej przez nieujemną (gdyż
), nie jest liczbą dodatnią. Równanie (1) nie ma zatem rozwiązań typu a).
b) Dwie spośród liczb
,
,
są ujemne, a trzecia jest dodatnia, np.
,
,
; wówczas
,
,
, tzn. równanie (1) ma rozwiązanie typu a), co jest niemożliwe. Przypadek b) zachodzić nie może.
c)
,
,
; wówczas trójka liczb
jest rozwiązaniem równania (1) w liczbach naturalnych, więc składa się z liczb
,
,
. Rozwiązaniem typu c) równania (1) jest więc trójka liczb
oraz jej permutacje.
Zadanie 10.
Dowieść, że jeżeli liczby rzeczywiste
spełniają, nierówności
![]() |
to dla każdego naturalnego
zachodzi nierówność
![]() |
Z założenia (2) wynika, że liczby
,
,
są albo wszystkie dodatnie, albo jedna jest dodatnia, a dwie są ujemne. W pierwszym przypadku teza (3) jest oczywista, wystarczy więc przeprowadzić dowód zakładając, że np.
,
,
, ograniczając się przy tym do nieparzystych wartości
, gdyż dla
parzystego nierówność (3) jest oczywiście prawdziwa.
Twierdzenie można udowodnić bez stosowania indukcji, powołując się za to na wzór dwumianowy Newtona.
Niech
,
, zatem
,
. Z założenia (1) wynika, że
, czyli
![]() |
Stąd dla dowolnego naturalnego 
![]() |
więc
![]() |
dla nieparzystego
otrzymujemy stąd
![]() |
Dowieść, że środki kół dopisanych trójkąta i punkty symetryczne do środka koła wpisanego w ten trójkąt względem jego wierzchołków leżą na jednym okręgu.
Niech
,
,
będą punktami symetrycznymi do środka
koła wpisanego w trójkąt
odpowiednio względem wierzchołków
,
,
, a
środkiem koła dopisanego trójkąta
, które jest styczne do boku
(rys. 8). Dla dowodu twierdzenia wystarczy stwierdzić, że punkty
,
,
i
leżą na jednym okręgu. Ponieważ
i
leżą po jednej stronie prostej
, mianowicie po tej samej stronie prostej
co trójkąt
, więc sprowadza się to do wykazania, że
. Zauważmy, że
a) Trójkąty
i
są jednokładne względem punktu
, więc
![]() |
b) Proste
i
jako dwusieczne kątów zewnętrznych trójkąta
są prostopadłe do dwusiecznych
i
odpowiednich kątów tego trójkąta; punkty
,
,
,
jako wierzchołki czworokąta o dwóch kątach prostych leżą na jednym okręgu, przy czym punkty
i
leżą po tej samej stronie prostej
, zatem
![]() |
c) Prosta
jest symetralną odcinka
, więc
![]() |
Z a), b) , c) wynika, że
![]() |
Uwaga. Twierdzenie, które udowodniliśmy, jest równoważne twierdzeniu:
Punkty symetryczne do punktu przecięcia wysokości trójkąta
względem boków tego trójkąta leżą na okręgu opisanym na trójkącie
*).
Aby tego dowieść, wystarczy zauważyć, że jeżeli
,
,
są środkami kół dopisanych trójkąta
, a
- środkiem koła wpisanego w trójkąt
, to punkt
jest punktem przecięcia wysokości trójkąta
, a punkty
,
,
- symetryczne do
względem punktów
,
,
- są zarazem punktami symetrycznymi do
względem boków trójkąta
. Odwrotnie, jeżeli
jest punktem przecięcia wysokości danego trójkąta
, a
,
,
- punktami symetrycznymi do
względem boków tego trójkąta, to są one jednocześnie punktami symetrycznymi do
względem wierzchołków
,
,
trójkąta ,,spodkowego'' dla trójkąta
, a
jest środkiem koła wpisanego w trójkąt
.
Udowodnić twierdzenie: Jeżeli suma kątów płaskich przy wierzchołku ostrosłupa prawidłowego jest równa
, to w tym ostrosłupie środek kuli opisanej pokrywa się ze środkiem kuli wpisanej.
Wprowadzimy oznaczenia:
- krawędź podstawy danego ostrosłupa prawidłowego,
- jego wierzchołek,
- rzut punktu
na podstawę,
- środek kuli opisanej na ostrosłupie,
- środek okręgu opisanego na trójkącie
(rys. 9).
Dla dowodu twierdzenia wystarczy stwierdzić, że odległość
punktu
od ściany bocznej
jest równa odległości
punktu
od płaszczyzny podstawy ostrosłupa.
Według założenia
gdzie
oznacza liczbę krawędzi podstawy, a
, zatem
.
W okręgu opisanym na trójkącie
kąt
jest kątem środkowym, więc
, wobec czego
. Trójkąty równoramienne
i
są zatem przystające,
. Z równości
i
wynika przystawanie trójkątów prostokątnych
i
, skąd
, c.n.d.
II etap XVII Olimpiady Matematycznej
Rozwiązać w liczbach naturalnych równanie
![]() |
Przypuśćmy, że czwórka liczb naturalnych
jest rozwiązaniem równania (1) i że
![]() |
Z (2) wynika, że
i
, więc na mocy (1)
, skąd
, a że
jest liczbą naturalną, więc
. Podstawiając tę wartość do równości (1) otrzymujemy
![]() |
Ponieważ według (2)
, a
, więc wobec równości (3)
, skąd
, a że
więc
,
, zatem
lub
. Lecz przypadek
nie jest możliwy, gdyż wówczas byłoby
i
, wbrew nierówności poprzedniej; ostatecznie więc
.
W takim razie według (3)
![]() |
![]() |
Z (4) wnioskujemy, że
i
są dzielnikami naturalnymi liczby
, a ponieważ
, więc
,
, tzn.
,
.
Rozwiązaniem równania (1) w liczbach naturalnych jest czwórka liczb
oraz każda jej permutacja.
Uwaga. Postawimy zadanie ogólniejsze: Rozwiązać równanie (1) w liczbach całkowitych.
Łatwo spostrzec, że równanie (1) ma nieskończenie wiele takich rozwiązań w liczbach całkowitych, w których jedna lub więcej niewiadomych ma wartość
. Rozwiązania tego rodzaju otrzymujemy obierając dwie dowolne liczby całkowite oraz liczbę przeciwną do ich sumy jako wartości trzech niewiadomych, a zero jako wartość czwartej niewiadomej.
Pozostają do wyznaczenia takie czwórki liczb całkowitych
,
,
,
spełniających równanie (1), z których żadna nie jest zerem, a przynajmniej jedna jest ujemna.
Przypuśćmy, że
jest taką czwórką. Liczby
,
,
,
nie mogą być wszystkie ujemne, gdyż wówczas lewa strona równości (1) byłaby liczbą ujemną, a prawa - dodatnią.
Trzeba zatem zbadać tylko następujące przypadki.
1) Jedna z liczb
,
,
,
jest ujemna, a pozostałe są dodatnie. Niech np.
,
,
,
. Z równości (1) wynika, że
![]() |
Równość (5) nie może być prawdziwa, gdyż lewa jej strona jest liczbą dodatnią, prawa zaś jest iloczynem liczby ujemnej przez nieujemną (gdyż
), więc nie jest liczbą dodatnią. Wobec tego przypadek 1) zdarzyć się nie może.
2) Dwie z liczb
,
,
,
są ujemne, a dwie dodatnie, np.
,
,
,
. Z równości (1) otrzymujemy
![]() |
Lewa strona równości (6) jest ujemna, więc i prawa jest ujemna; w takim razie ponieważ
i
, więc
, zatem
; lecz
, więc
, skąd
,
,
. Podstawiając te wartości do (1) otrzymujemy równość fałszywą
. Przypadek 2) zachodzić zatem nie może.
3) Trzy spośród liczb
,
,
,
są ujemne, czwarta jest dodatnia. Niech np.
,
,
,
. Wprowadzimy oznaczenia
,
,
. Liczby całkowite dodatnie
,
,
i
spełniają na mocy (1) równanie
![]() |
skąd
![]() |
a ponieważ
, więc
![]() |
Przypuśćmy, że
; wówczas
,
, wobec czego na mocy nierówności (8)
![]() |
stąd zaś wynika, że
, więc
. Podstawiając tę wartość do nierówności (8) otrzymamy
![]() |
a że
, więc
![]() |
tzn.
![]() |
a) Gdy
, wtedy z równości
i (7) otrzymujemy
, a stąd
![]() |
Równość (9) jest sprzeczna z założeniem, że
i
są liczbami naturalnymi; wobec tego przypuszczenie, że
trzeba odrzucić.
b) Gdy
, wtedy z równości
i (7) otrzymujemy
![]() |
skąd
![]() |
Ponieważ liczby
i
są całkowite i dodatnie, więc jedna z nich równa się
, a druga równa się
. Lecz
, więc
,
; stąd
,
.
Otrzymaliśmy rozwiązanie
równania (7) w liczbach naturalnych.
Wobec tego czwórka liczb
jest rozwiązaniem równania (1).
Każda permutacja tych liczb daje również rozwiązanie równania (1). Liczba permutacji
elementów, wśród których jest
jednakowych, wynosi
, więc równanie (1) ma
takich rozwiązań w liczbach całkowitych różnych od zera, które zawierają liczby ujemne.
Dowieść, że jeżeli dwa wielomiany stopnia trzeciego o współczynnikach całkowitych mają wspólny pierwiastek niewymierny, to mają jeszcze drugi wspólny pierwiastek.
Przypuśćmy, że wielomiany
![]() |
których współczynniki
i
(
) są całkowite, przy czym
,
, mają wspólny pierwiastek niewymierny
.
Liczba
jest również pierwiastkiem wielomianu
![]() |
gdyż
. Zachodzi jedna z dwóch możliwości:
a)
. W tym przypadku wielomian
jest funkcją kwadratową zmiennej
o współczynnikach całkowitych, więc pierwiastek niewymierny
tej funkcji ma postać
, gdzie
,
,
oznaczają liczby wymierne, przy czym
nie jest kwadratem liczby wymiernej, a
.
Zauważmy, że
![]() |
![]() |
gdzie liczby
i
są wymierne, mianowicie
![]() |
![]() |
Ponieważ liczba
jest pierwiastkiem wielomianu
, więc
. Stąd wnioskujemy, że
, inaczej bowiem zachodziłaby równość
, co jest niemożliwe, gdyż liczba
jest niewymierna, a liczba
- wymierna. W takim razie również
, więc też
, co oznacza, że liczba
jest pierwiastkiem wielomianu
.
Tak samo stwierdzamy, że
jest pierwiastkiem wielomianu
.
Wielomiany
i
mają więc wspólny pierwiastek
, różny od
, gdyż
i
.
b)
. Wielomian
jest w tym przypadku funkcją liniową zmiennej
o współczynnikach całkowitych mającą pierwiastek niewymierny
; funkcja taka jest tożsamościowo równa zeru, czyli
![]() |
dla każdego
. Wartości
i
są więc proporcjonalne, każdy pierwiastek wielomianu
jest pierwiastkiem
i na odwrót. Wielomian stopnia trzeciego
ma oprócz
jeszcze jakieś pierwiastki (rzeczywiste lub nierzeczywiste)
i
. Przynajmniej jedna z liczb
i
jest różna od
. Gdyby bowiem zachodziła równość
, wtedy ze wzoru
wynikałoby, że
, co jest niemożliwe, gdyż
jest liczbą niewymierną, a
- wymierną. Jeżeli np.
, to
jest drugim wspólnym pierwiastkiem wielomianów
i
.
Uwaga. W powyższym rozumowaniu wykazaliśmy, że pierwiastek niewymierny wielomianu stopnia trzeciego o współczynnikach całkowitych nie może być pierwiastkiem potrójnym tego wielomianu. Łatwo udowodnić twierdzenie mocniejsze: pierwiastek niewymierny
wielomianu stopnia trzeciego
o współczynnikach wymiernych jest pierwiastkiem pojedynczym wielomianu
. Przypuśćmy bowiem, że pierwiastkami wielomianu
są liczby
,
,
. Ze wzorów Viete'a wynika, że liczby
![]() |
są wówczas wymierne. Rugując
z pierwszych, dwóch równości (V) otrzymujemy
![]() |
skąd wynika, że liczba niewymierna
jest postaci
, gdzie
,
,
oznaczają liczby wymierne, przy czym
, a
nie jest kwadratem liczby wymiernej. Wobec tego z uwagi na pierwszą równość (V) liczba
jest postaci
, gdzie liczba
jest wymierna. W takim razie liczba
jest postaci
, a liczba
postaci
, gdzie
,
,
,
oznaczają liczby wymierne.
Łatwy rachunek daje
![]() |
Ponieważ według (V) liczby
i
są wymierne, a
jest liczbą niewymierną, więc
. Z tych równości i z nierówności
wnioskujemy, że
i
, stąd zaś wynika równość
, sprzeczna z warunkiem
,
. Przypuszczenie, że
nie jest pierwiastkiem pojedynczym wielomianu
jest zatem fałszywe, c.n.d.
Twierdzenie, które udowodniliśmy, można sformułować w taki sposób: Jeżeli
jest pierwiastkiem wielokrotnym wielomianu stopnia trzeciego o współczynnikach wymiernych, to liczba
jest wymierna. Dla wielomianów stopni wyższych twierdzenie takie nie zachodzi, np. liczba
jest pierwiastkiem podwójnym wielomianu
.
Prawdziwe jest natomiast twierdzenie: Jeżeli
jest jedynym pierwiastkiem wielokrotnym wielomianu o współczynnikach wymiernych, to
jest liczbą wymierną. Można je udowodnić korzystając z elementarnych wiadomości o pochodnych, w szczególności z twierdzenia: Pierwiastek
wielomianu jest wtedy i tylko wtedy pierwiastkiem wielokrotnym tego wielomianu, gdy jest również pierwiastkiem jego pochodnej.
Na płaszczyźnie obrano 6 punktów, z których żadne 3 nie leżą na jednej prostej i wykreślono wszystkie odcinki łączące parami te punkty. Niektóre z odcinków wykreślono przy tym kolorem czerwonym, a inne niebieskim. Dowieść, że któreś trzy z danych punktów są wierzchołkami trójkąta o bokach jednego koloru.
Niech
,
,
,
,
,
będą danymi punktami. Wśród pięciu odcinków
(
) co najmniej trzy są jednego koloru. Przypuśćmy na przykład, że odcinki
,
,
są czerwone i weźmy pod uwagę odcinki
,
,
. Jeżeli te odcinki są wszystkie trzy niebieskie, mamy trójkąt
jednego koloru. Jeśli zaś któryś z tych odcinków, np.
jest czerwony, to trójkąt
jest jednego koloru.
Dla mniejszej liczby danych punktów teza twierdzenia nie jest prawdziwa. Na przykład w pięciokącie wypukłym, którego wszystkie boki są czerwone, a wszystkie przekątne - niebieskie, każde trzy wierzchołki kolejne tworzą trójkąt o dwóch bokach czerwonych a jednym niebieskim, każde zaś trzy wierzchołki niekolejne tworzą trójkąt, którego dwa boki są niebieskie, a trzeci jest czerwony.
Dowieść, że jeżeli liczby naturalne
i
spełniają równanie
, to liczba
jest kwadratem liczby całkowitej.
Niech równość
przedstawia rozkład liczby
na czynniki pierwsze. Według założenia zachodzi równość
![]() |
Liczby
i
są względnie pierwsze, gdyż każdy wspólny dzielnik tych liczb jest dzielnikiem liczby
. Wobec tego każdy z czynników
prawej strony równości (1) jest dzielnikiem jednej i tylko jednej z liczb
i
. Zachodzi więc jeden z przypadków:
![]() |
gdzie
i
oznaczają liczby naturalne spełniające równanie
.
W przypadku
) byłoby
, więc
), co jest niemożliwe, gdyż kwadrat liczby naturalnej daje w dzieleniu przez
resztę
lub
.
Zachodzi więc przypadek
), tzn.
jest kwadratem liczby całkowitej, c.n.d.
Uwaga. Z udowodnionego wyżej twierdzenia wynika, że jeżeli liczby naturalne
i
spełniają równanie
, to
jest kwadratem liczby całkowitej. Albowiem
gdzie
.
Każdy z boków
trójkąta
podzielono na trzy równe części i na środkowych odcinkach tych boków jako na podstawach zbudowano na zewnątrz trójkąta
trójkąty równoboczne, których trzecie wierzchołki oznaczono odpowiednio literami
Prócz tego wyznaczono punkty
symetryczne odpowiednio do
względem prostych
. Dowieść, że trójkąty
i
są równoboczne i mają ten sam środek ciężkości, co trójkąt
.
Przyjmujemy zwykłe oznaczenie boków i kątów trójkąta
. Niech ponadto
oznacza środek ciężkości tego trójkąta, a
i
te punkty podziału boków
i
, które leżą bliżej wierzchołka
(rys. 10).
W trójkącie
jest
,
, skąd obliczamy łatwo, że
. Podobnie
,
i
. Ponieważ
, więc w trójkącie 
![]() |
Podstawiając do tej równości
![]() |
otrzymujemy
![]() |
Wyrażenie, które otrzymaliśmy dla
jest symetryczne względem
,
,
, tzn. nie zmienia swej wartości, gdy wykonamy dowolną permutację zmiennych
,
,
. Stąd wynika, że
![]() |
trójkąt
jest zatem równoboczny. Aby udowodnić, że środkiem tego trójkąta jest punkt
zauważmy, iż w trójkącie
jest
,
, a
, skąd wynika, że trójkąt
jest podobny do trójkąta
, przy czym skala podobieństwa równa się
.
Zatem
![]() |
tzn.
równa się promieniowi okręgu opisanego na trójkącie
. Ponieważ to samo zachodzi dla
i
, więc
jest środkiem trójkąta
.
la trójkąta
dowód jest analogiczny. Stwierdzamy, że
,
kąt
jest równy
, gdy
, bądź
, gdy
. Zatem
![]() |
a po odpowiednim przekształceniu
![]() |
Stąd wnioskujemy, że
.
Trójkąt
, w którym
,
, a
, jest podobny do trójkąta
w skali
, więc
; stąd wnioskujemy, jak poprzednio, że
jest środkiem trójkąta
.
Dowieść, że suma kwadratów prostokątnych rzutów boków trójkąta na prostą
płaszczyzny tego trójkąta wtedy i tylko wtedy nie zależy od położenia prostej
, gdy trójkąt jest równoboczny.
Niech
oznacza sumę kwadratów prostokątnych rzutów boków trójkąta równobocznego
o długości boku
na prostą
leżącą w płaszczyźnie trójkąta. Ponieważ rzuty odcinka na proste równoległe są równe, więc dla obliczenia
możemy przyjąć, że prosta
przechodzi przez jeden z wierzchołków trójkąta, np.
i ma punkt wspólny
z bokiem przeciwległym, tj. z
(rys. 11). Niech
, wówczas
, a
.
Rzuty boków
,
,
na prostą
są odpowiednio równe
,
,
, zatem
![]() |
a ponieważ
,
, więc
![]() |
Okazało się, że wartość
nie zależy od
, a tym samym od położenia prostej
.
Załóżmy z kolei, że dany trójkąt
nie jest równoboczny.
Niech np.
, wówczas
, gdzie
,
(rys. 12) są wysokościami trójkąta poprowadzonymi odpowiednio z wierzchołków
i
.
Oznaczając literami
i
sumy kwadratów rzutów boków trójkąta odpowiednio na proste
i
, obliczamy łatwo, że
![]() |
Wykazaliśmy, że jeżeli trójkąt jest nierównoboczny, to suma kwadratów rzutów boków trójkąta na prostą
leżącą w płaszczyźnie trójkąta, zależy od położenia prostej
.
III etap XVII Olimpiady Matematycznej
Rozwiązać w liczbach całkowitych równanie
![]() |
Równanie (1) ma oczywiście rozwiązanie
. Wykażemy, że jest to jedyne rozwiązanie tego równania w liczbach całkowitych.
\spos{1} Dowód oprzemy na następującym lemacie:
Jeżeli
są różnymi liczbami naturalnymi, a
liczbami całkowitymi niepodzielnymi przez liczbę naturalną
, to
![]() |
Dowód tej nierówności jest bardzo prosty. Niech najmniejszą z liczb
(
) będzie na przykład
. Zachodzi równość
![]() |
Wyrażenie znajdujące się w nawiasie po prawej stronie tej równości jest sumą, której wszystkie wyrazy oprócz pierwszego są podzielne przez
, gdyż
dla
, pierwszy zaś wyraz według założenia nie jest podzielny przez
. Suma ta jest wobec tego różna od zera, a że również
, więc zachodzi (2).
Przypuśćmy, że liczby całkowite
,
,
,
stanowią rozwiązanie równania (1). Istnieją takie liczby naturalne
,
,
,
, że
![]() |
gdzie każda z liczb
,
,
,
jest liczbą nieparzystą lub zerem.. Po podstawieniu tych wartości do równania (1) możemy równaniu temu nadać postać:
![]() |
Liczby
,
,
,
są różne, gdyż dają różne reszty w dzieleniu przez
, zatem
; gdyby bowiem pewne z tych liczb były różne od zera, to byłyby liczbami nieparzystymi i równość (3) byłaby sprzeczna z poprzednim lematem.
Dowieść, że gdy
, są dowolnymi liczbami całkowitymi nieujemnymi, to wielomian
![]() |
jest podzielny przez wielomian
.
Dla całkowitego nieujemnego
różnica
jest podzielna przez
, a tym samym przez
. Zatem różnica
![]() |
jest podzielna przez
. Stąd wynika, że wielomian
jest podzielny przez
.
Udowodnić, że suma kwadratów pól prostokątnych rzutów ścian prostopadłościanu na jedną płaszczyznę nie zależy od położenia tej płaszczyzny wtedy i tylko wtedy, gdy prostopadłościan jest sześcianem.
Niech
oznacza sumę kwadratów pól prostokątnych rzutów prostopadłościanu na płaszczyznę
.
Gdy
jest płaszczyzną jednej ze ścian prostopadłościanu, suma
równa się podwojonemu kwadratowi pola tej ściany. Jeżeli prostopadłościan nie jest sześcianem, któreś dwie jego ściany mają pola różne, więc przy rzutowaniu na płaszczyzny tych ścian odpowiednie wartości sumy
są różne.
Dowiedziemy, że dla sześcianu o krawędzi
wartość
nie zależy od położenia płaszczyzny
, a mianowicie, że przy każdym położeniu tej płaszczyzny
.
Gdy płaszczyzna
jest równoległa do dwóch przeciwległych ścian sześcianu, teza
jest oczywista. Założymy, że ten przypadek nie zachodzi. Niech
będzie jedną ze ścian sześcianu. Rzut prostokątny którejkolwiek ściany sześcianu na płaszczyznę
można otrzymać rzutując najpierw tę ścianę na płaszczyznę
w kierunku prostopadłym do
, a następnie rzutując otrzymany równoległobok w tymże kierunku na płaszczyznę
.
Niech
oznacza kąt nachylenia płaszczyzny
do płaszczyzny
. Pod takim samym kątem krawędź
sześcianu jest nachylona do prostopadłej do płaszczyzny
poprowadzonej z punktu
(rys. 14).
Rzut
odcinka
na płaszczyznę
w kierunku prostopadłym do
ma długość
. Rzuty ścian
,
i
sześcianu schodzących się w wierzchołku
na płaszczyznę
mają odpowiednio pola
,
i
;, gdzie
i
oznaczają kąty, jakie odcinek
tworzy z odcinkami
i
. Pomiędzy
i
zachodzi - zależnie od położenia punktu
- jeden ze związków
,
lub
; w każdym z tych przypadków
.
Pola rzutów wymienionych ścian na płaszczyznę
otrzymamy mnożąc podane wyżej wartości przez
:
![]() |
Pola rzutów trzech pozostałych ścian mają odpowiednio te same wartości. Wobec tego
![]() |
Ponieważ
, więc
![]() |
Dowieść, że jeżeli liczby nieujemne
(
- dowolna liczba naturalna) spełniają nierówność
, to
![]() |
Zastosujemy metodę indukcji. Dla
twierdzenie jest prawdziwe, gdyż jeśli
, to
. Załóżmy, że jest ono prawdziwe dla pewnego naturalnego
, tzn. że jeśli liczby
są nieujemne i
, to
.
Niech
będą liczbami nieujemnymi spełniającymi nierówność
. Napiszemy tę nierówność w postaci
, gdzie
, zatem
.
Na mocy założenia indukcyjnego mamy
![]() |
Ponieważ
, więc 
Zatem
![]() |
skąd na podstawie zasady indukcji wynika, że twierdzenie jest prawdziwe dla każdego naturalnego
.
Uwaga 1. W podobny sposób można udowodnić twierdzenia:
a) Jeżeli liczby
są nieujemne i
to
;
b) Jeżeli liczby
są dodatnie,
i
, to
.
Dokładne uzasadnienie tych twierdzeń proponujemy jako ćwiczenie.
Uwaga 2. Prawdziwe jest następujące uogólnienie dowiedzionego wyżej twierdzenia:
Jeżeli liczby
spełniają nierówności
(
), to
![]() |
Łatwo to udowodnić metodą indukcji. Można też nie stosować indukcji, i rozumować, jak następuje.
Niech
![]() |
Wówczas
![]() |
zatem
![]() |
gdyż
, a
. Dodając te nierówności stronami dla
wraz z równością
, otrzymujemy po redukcji
![]() |
Uwaga 3. Sposób, w jaki przeprowadziliśmy wyżej dowód indukcyjny, można zastosować w wielu przypadkach. W szczególności uzyskuje się na tej drodze bardzo prosty dowód twierdzenia Cauchy o średniej arytmetycznej i średniej geometrycznej, tj. twierdzenia
(1) Jeśli
, to
![]() |
przy czym równość obu stron tej nierówności ma miejsce tylko wtedy, gdy
.
W tym celu stwierdzamy najpierw, że twierdzenie (1) jest równoważne twierdzeniu:
(2) Jeśli
i
, to
![]() |
przy czym równość obu stron tej nierówności zachodzi tylko wtedy, gdy
dla każdego
.
Istotnie, twierdzenie (2) jest oczywistym wnioskiem z (1), odwrotnie zaś sprowadzamy (1) do (2) biorąc
![]() |
Dowód twierdzenia (2) przeprowadzimy, jak następuje:
Dla
, twierdzenie jest prawdziwe. Przypuśćmy, że jest ono prawdziwe dla pewnego naturalnego
i niech liczby nieujemne
spełniają warunek
![]() |
Jeżeli
dla
, to
. Jeżeli nie wszystkie
są równe
, to wobec równości (3) są wśród nich zarówno liczby mniejsze, jak większe od
; możemy np. przyjąć, że
, a
. Niech
, wówczas
i
, więc na mocy założenia indukcyjnego
![]() |
Wobec tego
![]() |
gdyż
. Zatem w każdym przypadku
, przy czym obie strony tej nierówności są równe tylko wtedy, gdy
. Twierdzenie Cauchy'ego zostało udowodnione.
Dany jest sześciokąt wypukły
, w którym każda z przekątnych
dzieli sześciokąt na dwie części o równych polach. Dowieść, że te trzy przekątne przechodzą przez jeden punkt.
\spos{1} Pole wielokąta
oznaczać będziemy symbolem
. Według założenia (rys. 15)
![]() |
Otóż
![]() |
Z (1) i (2) otrzymujemy
![]() |
skąd wynika, że
, gdyż wierzchołki
i
trójkątów
i
o wspólnym boku
leżą po tej samej stronie prostej
.
Analogicznie
i
. Trójkąty
i
mają boki odpowiednio równoległe, więc według twierdzenia o trójkątach jednokładnych proste
,
,
, zawierające pary odpowiadająych sobie wierzchołków obu trójkątów, przechodzą przez jeden punkt.
Na płaszczyźnie leży 6 punktów. Dowieść, że stosunek najdłuższego spośród odcinków, łączących te punkty parami, do najkrótszego z tych odcinków nie jest mniejszy od
.
Przyjmiemy oznaczenia:
zbiór danych punktów
,
- maksimum odległości
,
- minimum odległości
(
).
Mamy dowieść, że
.
Prawdziwość tezy twierdzenia łatwo stwierdzić w następujących dwóch przypadkach:
a) W zbiorze
istnieją
punkty współliniowe. Niech na przykład
leży na odcinku
, przy czym
. Wówczas
![]() |
b) Trzy spośród punktów zbioru
tworzą trójkąt, którego jeden kąt nie jest mniejszy od
. Niech na przykład
. Wtedy
, zatem
![]() |
ponieważ
,
,
, więc z powyższej nierówności wynika, że
![]() |
Przypuśćmy, że dla danego zbioru punktów
nie zachodzi przypadek a); udowodnimy, że ma miejsce wówczas przypadek b).
Niech
będzie takim wielokątem wypukłym zawierającym zbiór
, którego każdy wierzchołek jest jednym z punktów
. Wielokąt
może mieć
,
,
lub
wierzchołków.
Jeżeli
jest trójkątem, np.
, to punkt
leży wewnątrz tego trójkąta. W jednym z trójkątów
,
,
kąt przy wierzchołku
jest
, gdyż suma miar wszystkich trzech kątów o wierzchołku
wynosi
.
Jeżeli
jest czworokątem, np.
lub pięciokątem, np.
, to
można podzielić na trójkąty przekątnymi wychodzącymi z jednego wierzchołka; punkt
znajduje się wewnątrz jednego z tych trójkątów, więc ten przypadek sprowadza się do poprzedniego.
Jeżeli wreszcie
jest sześciokątem, to suma miar jego kątów wynosi
, więc największy z tych kątów jest
i wyznacza żądany trójkąt.
Z powyższego wynika, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla każdego zbioru sześciu punktów płaszczyzny.
Uwaga 1. W powyższym rozumowaniu korzystaliśmy z twierdzenia, że dla każdego zbioru
punktów płaszczyzny, nie leżących na jednej prostej istnieje taki wielokąt wypukły zawierający cały ten zbiór, którego wierzchołki są punktami zbioru. Istnienie takiego wielokąta - nazwiemy go oponą danego zbioru punktów - jest intuicyjnie oczywiste. Zaznaczmy na płaskim stole dowolną liczbę punktów, wbijmy w tych punktach szpilki, a następnie załóżmy z zewnątrz gumkę, tak aby się ściągnęła dokoła szpilek. Gumka oprze się na niektórych szpilkach i utworzy wielokąt wypukły obejmujący wszystkie szpilki. Takie doświadczenie nie zastąpi oczywiście dowodu, który obecnie przeprowadzimy.
Zastosujemy metodę indukcji. Dla zbioru trzech punktów nie leżących na prostej, twierdzenie jest prawdziwe; oponą jest wówczas trójkąt utworzony przez te punkty. Przypuśćmy, że twierdzenie jest prawdziwe dla pewnego
i niech
będzie zbiorem składającym się z
punktów płaszczyzny nie leżących na prostej. Obierzmy dowolnie na płaszczyźnie punkt
i niech
będzie punktem zbioru
najdalszym od
(gdyby takich punktów było więcej niż jeden,
ma być którymkolwiek z nich). Wszystkie punkty zbioru
, oprócz
, leżą wtedy po jednej stronie prostej prostopadłej do
w punkcie
.
Ponieważ punkty zbioru
nie leżą na jednej prostej, więc istnieją takie dwie półproste
i
o początku
, które przechodzą przez pewne punkty zbioru
i tworzą kąt wypukły zawierający cały zbiór
. Niech
będzie tym punktem zbioru
, który leży na półprostej
najbliżej punktu
, oraz
takim-że punktem półprostej
. Jeżeli każdy z pozostałych punktów
zbioru
leży na odcinku
, to trójkąt
jest oponą zbioru
. W przypadku przeciwnym zbiór punktów
ma według założenia indukcyjnego oponę
, przy czym
i
są wierzchołkami wielokąta
(rys. 18).
Punkty
i
dzielą obwód wielokąta
na dwie części: jedna z nich, którą oznaczymy
, leży po przeciwnej stronie prostej
niż punkt
; druga część
leży wewnątrz trójkąta
lub pokrywa się z odcinkiem
. Łamana
wraz z łamaną
ograniczają wielokąt
, który powstaje przez połączenie wielokąta
z trójkątem
.
Stwierdzamy, że:
Wielokąt
zawiera wielokąt
i punkt
, więc zawiera cały zbiór
,
Każdy wierzchołek wielokąta
jest punktem zbioru
,
Wielokąt
jest wypukły, gdyż odcinek łączący dowolne dwa punkty
i
wielokąta
leży w nim całkowicie. Jest to oczywiste, gdy punkty
i
leżą oba w trójkącie
albo oba w wielokącie
. Gdy zaś np. punkt
leży w trójkącie
, a punkt
w wielokącie
poza tym trójkątem, wówczas odcinek
przecina odcinek
w pewnym punkcie
, każdy zaś z odcinków
i
leży w wielokącie
, to samo dotyczy więc odcinka
. Wielokąt
jest zatem oponą zbioru punktów
; twierdzenie zostało udowodnione.
Opona skończonego zbioru punktów płaszczyzny jest najmniejszym wielokątem wypukłym zawierającym ten zbiór, tzn. każdy wielokąt wypukły zawierający ów zbiór zawiera również jego oponę.
Uwaga 2. Znane jest następujące twierdzenie, zwane twierdzeniem Junga*):
Każdy zbiór punktów płaszczyzny mający średnicę d**) jest zawarty w pewnym kole o promieniu
.
Powołując się na to twierdzenie, możemy twierdzenie o sześciu punktach, o które chodzi w poprzednim zadaniu, udowodnić w sposób bardzo prosty.
Niech
będzie kołem o promieniu
zawierającym dany zbiór punktów
płaszczyzny, w którym największa odległość dwóch punktów wynosi
, a najmniejsza równa się
.
Podzielmy koło
na
równych wycinków w taki sposób, żeby promień koła przechodzący przez jeden z danych punktów, np. przez punkt
był wspólnym brzegiem dwóch wycinków (rys. 19).
Wówczas któryś z wycinków zawiera dwa punkty danego zbioru, na przykład
i
. Ponieważ średnica wycinka kołowego o kącie środkowym
jest równa promieniowi koła (czego łatwy dowód proponujemy czytelnikowi), więc
; lecz
, zatem
, czyli
![]() |
Dowód twierdzenia Junga dla zbiorów skończonych można przeprowadzić jak następuje.
Niech
będzie zbiorem
punktów
płaszczyzny, a
jego średnicą. Każdej trójce
punktów zbioru przyporządkujmy pewne koło
zawierające te punkty. A mianowicie:
a) Jeżeli punkty
,
,
są wierzchołkami trójkąta ostrokątnego,
oznacza koło opisane na tym trójkącie.
b) Jeżeli punkty
,
,
nie są wierzchołkami trójkąta ostrokątnego, tzn. tworzą trójkąt prostokątny lub rozwartokątny, bądź są współliniowe,
oznacza koło opisane na najdłuższym z odcinków
,
,
jako na średnicy.
Zbiór kół
jest skończony, więc któreś z nich jest największe (tzn. nie mniejsze od żadnego innego); możemy przyjąć, że jest to koło
o promieniu
zawierające punkty
,
,
.
Udowodnimy, że koło
zawiera również wszystkie pozostałe punkty
zbioru
.
Wykażemy w tym celu, że jeżeli punkt
płaszczyzny leży na zewnątrz koła
, to jeden z odcinków
,
,
jest dłuższy niż
, lub też dwa spośród punktów
,
,
tworzą wraz z
trójkąt ostrokątny, a koło opisane na tym trójkącie ma promień większy niż
.
Według definicji koła
zachodzi jeden z dwóch przypadków:
1) Dwa spośród punktów
,
,
, na przykład
i
są końcami średnicy koła
(rys. 20). Jeżeli punkt
leży na prostej
lub jeżeli jeden z kątów
,
jest
, to jeden z odcinków
,
jest dłuższy niż
, tj. niż
. Jeżeli zaś kąty
i
są ostre, to
jest ostrokątny, gdyż
też jest ostry. Promień
koła opisanego na
spełnia warunek
, zatem
.
2) Punkty
,
,
są wierzchołkami trójkąta ostrokątnego (rys. 21) wpisanego w
.
Punkty
,
,
dzielą wówczas okrąg koła
na trzy łuki mniejsze od półokręgu. Poprowadzimy styczne
i
do koła
oraz jego średnice
i
. Jeżeli punkt
(
) leży na łuku domkniętym (tj. z końcami)
*), to
. Jeśli zaś żaden z punktów
,
,
nie leży na łuku
to dwa z nich są końcami łuku (mniejszego od półokręgu) zawierającego łuk
. Niech np.
leży na łuku otwartym (tj. bez końców)
, a
- na łuku otwartym
. Trójkąt
jest ostrokątny, gdyż
,
, a
. Promień
koła opisanego na trójkącie
spełnia warunek
![]() |
Z powyższego wynika, że punkt
nie pokrywa się z żadnym z punktów
. Koło
zawiera zatem istotnie cały zbiór
.
Promień
koła
jest co najwyżej równy
. W samej rzeczy, w przypadku 1)
, więc
. Jeśli zaś zachodzi przypadek 2), to któryś z kątów trójkąta
, na przykład kąt
jest
, więc
, a stąd
. Istnieje zatem koło o promieniu
zawierające zbiór
, c.n.d.