Opublikowane na Archiwum Olimpiady Matematycznej (https://archom.ptm.org.pl)

Strona główna > Wersja do wydruku > Wersja do wydruku

XVII OM - II etap

II etap XVII Olimpiady Matematycznej

XVII OM - II - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XVII OM, 1965-1966
Etap: 
II

Rozwiązać w liczbach naturalnych równanie

\[<br />
(1) \qquad x+y+z+t=xyzt.<br />
\]

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że czwórka liczb naturalnych $ (x, y, z, t) $ jest rozwiązaniem równania (1) i że

\[<br />
(2) \qquad  x \leq y \leq z \leq t.<br />
\]

Z (2) wynika, że $ x+y+z+t \leq 4t $ i $ xyzt \geq x^3t $, więc na mocy (1) $ x^3t \leq 4t $, skąd $ x^3 \leq 4 $, a że $ x $ jest liczbą naturalną, więc $ x=1 $. Podstawiając tę wartość do równości (1) otrzymujemy

\[<br />
(3) \qquad  1+y+z+t=yzt.<br />
\]

Ponieważ według (2) $ 1+y+z+t \leq 1+3t $, a $ yzt \geq y^2t $, więc wobec równości (3) $ y^2t \leq 1+3t $, skąd $ (y^2-3)t \leq 1 $, a że $ t \geq 1 $ więc $ y^2-3 \leq 1 $, $ y^2 \leq 4 $, zatem $ y=2 $ lub $ y=1 $. Lecz przypadek $ y=2 $ nie jest możliwy, gdyż wówczas byłoby $ t \geq 2 $ i $ (y^2-3)t \geq 2 $, wbrew nierówności poprzedniej; ostatecznie więc $ y= 1 $.

W takim razie według (3)

\[<br />
2+z+t=zt, \textrm{ skąd }   zt-z-t+1 = 3 \textrm{ i}<br />
\]
\[<br />
(4) \qquad  (x-1)(t-1) = 3.<br />
\]

Z (4) wnioskujemy, że $ z-1 $ i $ t- 1 $ są dzielnikami naturalnymi liczby $ 3 $, a ponieważ $ z \leq t $, więc $ z-1=1 $, $ t-1 = 3 $, tzn. $ z=2 $, $ t=4 $.

Rozwiązaniem równania (1) w liczbach naturalnych jest czwórka liczb $ (1, 1, 2, 4) $ oraz każda jej permutacja.

Uwaga. Postawimy zadanie ogólniejsze: Rozwiązać równanie (1) w liczbach całkowitych.

Łatwo spostrzec, że równanie (1) ma nieskończenie wiele takich rozwiązań w liczbach całkowitych, w których jedna lub więcej niewiadomych ma wartość $ 0 $. Rozwiązania tego rodzaju otrzymujemy obierając dwie dowolne liczby całkowite oraz liczbę przeciwną do ich sumy jako wartości trzech niewiadomych, a zero jako wartość czwartej niewiadomej.

Pozostają do wyznaczenia takie czwórki liczb całkowitych $ x $, $ y $, $ z $, $ t $ spełniających równanie (1), z których żadna nie jest zerem, a przynajmniej jedna jest ujemna.

Przypuśćmy, że $ (x, y, z, t) $ jest taką czwórką. Liczby $ x $, $ y $, $ z $, $ t $ nie mogą być wszystkie ujemne, gdyż wówczas lewa strona równości (1) byłaby liczbą ujemną, a prawa - dodatnią.

Trzeba zatem zbadać tylko następujące przypadki.

1) Jedna z liczb $ x $, $ y $, $ z $, $ t $ jest ujemna, a pozostałe są dodatnie. Niech np. $ x<0 $, $ y>0 $, $ z>0 $, $ t>0 $. Z równości (1) wynika, że

\[<br />
(5) \qquad  y+z+t=x(yzt-1).<br />
\]

Równość (5) nie może być prawdziwa, gdyż lewa jej strona jest liczbą dodatnią, prawa zaś jest iloczynem liczby ujemnej przez nieujemną (gdyż $ yzt \geq 1 $), więc nie jest liczbą dodatnią. Wobec tego przypadek 1) zdarzyć się nie może.

2) Dwie z liczb $ x $, $ y $, $ z $, $ t $ są ujemne, a dwie dodatnie, np. $ x<0 $, $ y<0 $, $ z>0 $, $ t>0 $. Z równości (1) otrzymujemy

\[<br />
(6) \qquad  x+y=\frac{1}{2} z(xyt-2) + \frac{1}{2}(xyz-2).<br />
\]

Lewa strona równości (6) jest ujemna, więc i prawa jest ujemna; w takim razie ponieważ $ z>0 $ i $ t>0 $, więc $ xyz-2<0 $, zatem $ xyz<2 $; lecz $ xyz \geq 1 $, więc $ xyz=1 $, skąd $ x= - 1 $, $ y= - 1 $, $ z=1 $. Podstawiając te wartości do (1) otrzymujemy równość fałszywą $ -1+t=t $. Przypadek 2) zachodzić zatem nie może.

3) Trzy spośród liczb $ x $, $ y $, $ z $, $ t $ są ujemne, czwarta jest dodatnia. Niech np. $ x<0 $, $ y<0 $, $ z<0 $, $ t>0 $. Wprowadzimy oznaczenia $ - x=x_1 $, $ - y=y_1 $, $ -z=z_1 $. Liczby całkowite dodatnie $ x_1 $, $ y_1 $, $ z_1 $ i $ t $ spełniają na mocy (1) równanie

\[<br />
(7) \qquad  x_1 + y_1 + z_1 -t = x_1y_1z_1t,<br />
\]

skąd

\[<br />
x_1 + y_1 + z_1 = t(x_1y_1z_1 + 1),<br />
\]

a ponieważ $ t \geq 1 $, więc

\[<br />
(8) \qquad  x_1 + y_1 + z_1 \geq x_1y_1z_1+1.<br />
\]

Przypuśćmy, że $ x_1 \leq y_1 \leq z_1 $; wówczas $ x_1+y_1+z_1 \leq 3z_1 $, $ x_1y_1z_1 \geq x_1^2z_1 $, wobec czego na mocy nierówności (8)

\[<br />
3z_1 \geq x_1^2 z_1 +1, \textrm{ zatem } (3- x_1^2)z_1 \geq 1,<br />
\]

stąd zaś wynika, że $ 3-x_1^2>0 $, więc $ x_1=1 $. Podstawiając tę wartość do nierówności (8) otrzymamy

\[<br />
y_1+z_1 \geq y_1z_1,<br />
\]

a że $ y_1 \leq z_1 $, więc

\[<br />
2z_1 \geq y_1z_1, \textrm{ skąd } y_1 \leq 2,<br />
\]

tzn.

\[<br />
y_1=1 \textrm{ albo } y_1=2.<br />
\]

a) Gdy $ y_1=1 $, wtedy z równości $ x_1=1 $ i (7) otrzymujemy $ 2+z_1-t=z_1t $, a stąd

\[<br />
(9) \qquad  (z_1+1)(t-1) = 1.<br />
\]

Równość (9) jest sprzeczna z założeniem, że $ z_1 $ i $ t $ są liczbami naturalnymi; wobec tego przypuszczenie, że $ y_1 = 1 $ trzeba odrzucić.

b) Gdy $ y_1=2 $, wtedy z równości $ x_1 = 1 $ i (7) otrzymujemy

\[<br />
3 + z_1 - t = 2z_1t,<br />
\]

skąd

\[<br />
(10) \qquad  (2z_1+1) (2t-1) = 5.<br />
\]

Ponieważ liczby $ 2z_1+1 $ i $ 2t- 1 $ są całkowite i dodatnie, więc jedna z nich równa się $ 1 $, a druga równa się $ 5 $. Lecz $ 2z_1+1>1 $, więc $ 2z_1+1 = 5 $, $ 2t-1 = 1 $; stąd $ z_1=2 $, $ t=1 $.

Otrzymaliśmy rozwiązanie $ (1, 2, 2, 1) $ równania (7) w liczbach naturalnych.

Wobec tego czwórka liczb $ ( - 1, -2, -2, 1) $ jest rozwiązaniem równania (1).

Każda permutacja tych liczb daje również rozwiązanie równania (1). Liczba permutacji $ n $ elementów, wśród których jest $ k $ jednakowych, wynosi $ \frac{n!}{k!} $, więc równanie (1) ma $ \frac{4!}{2}=12 $ takich rozwiązań w liczbach całkowitych różnych od zera, które zawierają liczby ujemne.

XVII OM - II - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XVII OM, 1965-1966
Etap: 
II

Dowieść, że jeżeli dwa wielomiany stopnia trzeciego o współczynnikach całkowitych mają wspólny pierwiastek niewymierny, to mają jeszcze drugi wspólny pierwiastek.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że wielomiany

\[<br />
(1) \qquad<br />
P(x) = a_0x^3 + a_1x^2 + a_2x + a_3 \textrm{i}<br />
Q(x) = b_0x^3 + b_1x^2+ b_2x + b_3,<br />
\]

których współczynniki $ a_1 $ i $ b_1 $ ($ i = 0, 1, 2, 3 $) są całkowite, przy czym $ a_0 \ne 0 $, $ b_0 \ne 0 $, mają wspólny pierwiastek niewymierny $ \alpha $.

Liczba $ \alpha $ jest również pierwiastkiem wielomianu

\[<br />
(2) \qquad  R(x)=b_0 \cdot P(x)- a_0 \cdot Q(x)=<br />
(a_1b_0 - a_0b_1) x^2 + (a_2b_0 - a_0b_2)x + (a_3b_0 - a_0b_3),<br />
\]

gdyż $ R(\alpha) = b_0 \cdot P(\alpha)- a_0 \cdot Q(\alpha)=0 $. Zachodzi jedna z dwóch możliwości:

a) $ a_1b_0 - a_0b_1 \ne 0 $. W tym przypadku wielomian $ R(x) $ jest funkcją kwadratową zmiennej $ x $ o współczynnikach całkowitych, więc pierwiastek niewymierny $ \alpha $ tej funkcji ma postać $ m+n\sqrt{p} $, gdzie $ m $, $ n $, $ p $ oznaczają liczby wymierne, przy czym $ p $ nie jest kwadratem liczby wymiernej, a $ n \ne 0 $.

Zauważmy, że

\[<br />
P(m+n\sqrt{p})= a_0(m+n\sqrt{p})^3 +a_1(m+n\sqrt{p})^2<br />
+ a_2(m+n\sqrt{p})+a_3= M+N \sqrt{p},<br />
\]
\[<br />
P(m-n\sqrt{p})= a_0(m-n\sqrt{p})^3 +a_1(m-n\sqrt{p})^2+a_2(m-n\sqrt{p})+a_3=<br />
M-N\sqrt{p},<br />
\]

gdzie liczby $ M $ i $ N $ są wymierne, mianowicie

\[<br />
M=a_0m^3 + 3a_0mn^2p + a_1rm^2+a_1n^2p+a_2m +a_3,<br />
\]
\[<br />
N = 3a_0m^2n + n^3p + 2a_1mn + a_2n.<br />
\]

Ponieważ liczba $ m+n\sqrt{p} $ jest pierwiastkiem wielomianu $ P(x) $, więc $ M+N\sqrt{p} = 0 $. Stąd wnioskujemy, że $ N = 0 $, inaczej bowiem zachodziłaby równość $ \sqrt{p}= -\frac{M}{N} $, co jest niemożliwe, gdyż liczba $ \sqrt{p} $ jest niewymierna, a liczba $ - \frac{M}{N} $ - wymierna. W takim razie również $ M=0 $, więc też $ M-N\sqrt{p} = 0 $, co oznacza, że liczba $ m-n\sqrt{p} $ jest pierwiastkiem wielomianu $ P(x) $.

Tak samo stwierdzamy, że $ m-n\sqrt{p} $ jest pierwiastkiem wielomianu $ Q(x) $.

Wielomiany $ P(x) $ i $ Q(x) $ mają więc wspólny pierwiastek $ m-n\sqrt{p} $, różny od $ m+n\sqrt{p} $, gdyż $ n \ne 0 $ i $ p \ne 0 $.

b) $ a_1b_0-a_0b_1 = 0 $. Wielomian $ R(x) $ jest w tym przypadku funkcją liniową zmiennej $ x $ o współczynnikach całkowitych mającą pierwiastek niewymierny $ \alpha $; funkcja taka jest tożsamościowo równa zeru, czyli

\[<br />
b_0P(x)-a_0Q(x)=0<br />
\]

dla każdego $ x $. Wartości $ P(x) $ i $ Q(x) $ są więc proporcjonalne, każdy pierwiastek wielomianu $ P(x) $ jest pierwiastkiem $ Q(x) $ i na odwrót. Wielomian stopnia trzeciego $ P(x) $ ma oprócz $ \alpha $ jeszcze jakieś pierwiastki (rzeczywiste lub nierzeczywiste) $ \alpha ' $ i $ \alpha '' $. Przynajmniej jedna z liczb $ \alpha ' $ i $ \alpha '' $ jest różna od $ \alpha $. Gdyby bowiem zachodziła równość $ \alpha '= \alpha ''=\alpha $, wtedy ze wzoru $ \alpha+\alpha '+ \alpha ''= - \frac{a_1}{a_0} $ wynikałoby, że
$ \alpha = - \frac{a_1}{3a_0} $, co jest niemożliwe, gdyż $ \alpha $ jest liczbą niewymierną, a $ - \frac{a_1}{3a_0} $ - wymierną. Jeżeli np. $ \alpha ' \ne \alpha $, to $ \alpha ' $ jest drugim wspólnym pierwiastkiem wielomianów $ P(x) $ i $ Q(x) $.

Uwaga. W powyższym rozumowaniu wykazaliśmy, że pierwiastek niewymierny wielomianu stopnia trzeciego o współczynnikach całkowitych nie może być pierwiastkiem potrójnym tego wielomianu. Łatwo udowodnić twierdzenie mocniejsze: pierwiastek niewymierny $ \alpha $ wielomianu stopnia trzeciego $ P(x) $ o współczynnikach wymiernych jest pierwiastkiem pojedynczym wielomianu $ P(x) $. Przypuśćmy bowiem, że pierwiastkami wielomianu $ P(x) $ są liczby $ \alpha $, $ \alpha $, $ \beta $. Ze wzorów Viete'a wynika, że liczby

\[<br />
\nr{V} c_1 = 2\alpha + \beta,\ c_2=\alpha^2 + 2\alpha \beta, \ c_3=\alpha^2 \beta<br />
\]

są wówczas wymierne. Rugując $ \beta $ z pierwszych, dwóch równości (V) otrzymujemy

\[<br />
3\alpha^2 - 2c_1\alpha + c_2=0,<br />
\]

skąd wynika, że liczba niewymierna $ \alpha $ jest postaci $ m+n \sqrt{p} $, gdzie $ m $, $ n $, $ p $ oznaczają liczby wymierne, przy czym $ n \ne 0 $, a $ p $ nie jest kwadratem liczby wymiernej. Wobec tego z uwagi na pierwszą równość (V) liczba $ \beta $ jest postaci $ r-2n\sqrt{p} $, gdzie liczba $ r $ jest wymierna. W takim razie liczba $ \alpha^2 + 2\alpha \beta $ jest postaci $ A+B \sqrt{p} $, a liczba $ \alpha^2 \beta $ postaci $ C+D \sqrt{p} $, gdzie $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ oznaczają liczby wymierne.

Łatwy rachunek daje

\[<br />
B=2n (r-m),\ D=2n(mr-m^2-n^2p).<br />
\]

Ponieważ według (V) liczby $ \alpha^2 + 2\alpha \beta $ i $ \alpha^2 \beta $ są wymierne, a $ \sqrt{p} $ jest liczbą niewymierną, więc $ B=D=0 $. Z tych równości i z nierówności $ n \ne 0 $ wnioskujemy, że $ m-r=0 $ i $ mr-m^2-n^2p=0 $, stąd zaś wynika równość $ n^2p = 0 $, sprzeczna z warunkiem $ n \ne 0 $, $ p \ne 0 $. Przypuszczenie, że $ \alpha $ nie jest pierwiastkiem pojedynczym wielomianu $ P(x) $ jest zatem fałszywe, c.n.d.

Twierdzenie, które udowodniliśmy, można sformułować w taki sposób: Jeżeli $ \alpha $ jest pierwiastkiem wielokrotnym wielomianu stopnia trzeciego o współczynnikach wymiernych, to liczba $ \alpha $ jest wymierna. Dla wielomianów stopni wyższych twierdzenie takie nie zachodzi, np. liczba $ \sqrt{2} $ jest pierwiastkiem podwójnym wielomianu $ x^4 - 4x^2 + 4 $.

Prawdziwe jest natomiast twierdzenie: Jeżeli $ \alpha $ jest jedynym pierwiastkiem wielokrotnym wielomianu o współczynnikach wymiernych, to $ \alpha $ jest liczbą wymierną. Można je udowodnić korzystając z elementarnych wiadomości o pochodnych, w szczególności z twierdzenia: Pierwiastek $ \alpha $ wielomianu jest wtedy i tylko wtedy pierwiastkiem wielokrotnym tego wielomianu, gdy jest również pierwiastkiem jego pochodnej.

XVII OM - II - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XVII OM, 1965-1966
Etap: 
II

Na płaszczyźnie obrano 6 punktów, z których żadne 3 nie leżą na jednej prostej i wykreślono wszystkie odcinki łączące parami te punkty. Niektóre z odcinków wykreślono przy tym kolorem czerwonym, a inne niebieskim. Dowieść, że któreś trzy z danych punktów są wierzchołkami trójkąta o bokach jednego koloru.

Rozwiązanie

Niech $ A_1 $, $ A_2 $, $ A_3 $, $ A_4 $, $ A_5 $, $ A_6 $ będą danymi punktami. Wśród pięciu odcinków $ A_1A_i $ ($ i = 2, 3, 4, 5, 6 $) co najmniej trzy są jednego koloru. Przypuśćmy na przykład, że odcinki $ A_1A_2 $, $ A_1A_3 $, $ A_1A_4 $ są czerwone i weźmy pod uwagę odcinki $ A_2A_3 $, $ A_3A_4 $, $ A_4A_2 $. Jeżeli te odcinki są wszystkie trzy niebieskie, mamy trójkąt $ A_2A_3A_4 $ jednego koloru. Jeśli zaś któryś z tych odcinków, np. $ A_2A_3 $ jest czerwony, to trójkąt $ A_1A_2A_3 $ jest jednego koloru.

Dla mniejszej liczby danych punktów teza twierdzenia nie jest prawdziwa. Na przykład w pięciokącie wypukłym, którego wszystkie boki są czerwone, a wszystkie przekątne - niebieskie, każde trzy wierzchołki kolejne tworzą trójkąt o dwóch bokach czerwonych a jednym niebieskim, każde zaś trzy wierzchołki niekolejne tworzą trójkąt, którego dwa boki są niebieskie, a trzeci jest czerwony.

XVII OM - II - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XVII OM, 1965-1966
Etap: 
II

Dowieść, że jeżeli liczby naturalne $ a $ i $ b $ spełniają równanie $ a^2+a = 3b^2 $, to liczba $ a+1 $ jest kwadratem liczby całkowitej.

Rozwiązanie

Niech równość $ b = p_1^{\alpha_1} p_2^{\alpha_2}  \ldots p_s^{\alpha_s} $ przedstawia rozkład liczby $ b $ na czynniki pierwsze. Według założenia zachodzi równość

\[<br />
(1) \qquad  a(a+1)= 3 p_1^{2\alpha_1} p_2^{2\alpha_2}  \ldots p_s^{2\alpha_s}.<br />
\]

Liczby $ a $ i $ a+1 $ są względnie pierwsze, gdyż każdy wspólny dzielnik tych liczb jest dzielnikiem liczby $ (a+1)-a=1 $. Wobec tego każdy z czynników $ 3, p_1^{\alpha_1}, p_2^{\alpha_2},  \ldots, p_s^{\alpha_s} $ prawej strony równości (1) jest dzielnikiem jednej i tylko jednej z liczb $ a $ i $ a+1 $. Zachodzi więc jeden z przypadków:

\[<br />
\begin{array}{ccc}<br />
\alpha) &    a=p^2,  &       a+1 = 3q^2,\\<br />
\beta)  &    a=3p^2, &       a+1 = q^2,<br />
\end{array}<br />
\]

gdzie $ p $ i $ q $ oznaczają liczby naturalne spełniające równanie $ p^2q^2=b^2 $.

W przypadku $ \alpha $) byłoby $ 3q^2-p^2=1 $, więc $ p^2 \equiv 2 (\bmod 3 $), co jest niemożliwe, gdyż kwadrat liczby naturalnej daje w dzieleniu przez $ 3 $ resztę $ 0 $ lub $ 1 $.

Zachodzi więc przypadek $ \beta $), tzn. $ a+1 $ jest kwadratem liczby całkowitej, c.n.d.

Uwaga. Z udowodnionego wyżej twierdzenia wynika, że jeżeli liczby naturalne $ a $ i $ b $ spełniają równanie $ a^2-a=3b^2 $, to $ a $ jest kwadratem liczby całkowitej. Albowiem $ a^2-a = a_1^2 + a_1 $ gdzie $ a_1=a- 1 $.

XVII OM - II - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XXVII OM, 1975-1976
Etap: 
II

Każdy z boków $ BC, CA, AB $ trójkąta $ ABC $ podzielono na trzy równe części i na środkowych odcinkach tych boków jako na podstawach zbudowano na zewnątrz trójkąta $ ABC $ trójkąty równoboczne, których trzecie wierzchołki oznaczono odpowiednio literami $ A', B', C' $ Prócz tego wyznaczono punkty $ A'', B'', C'' $ symetryczne odpowiednio do $ A', B', C' $ względem prostych $ BC, CA, AB $. Dowieść, że trójkąty $ A'B'C' $ i $ A''B''C'' $ są równoboczne i mają ten sam środek ciężkości, co trójkąt $ ABC $.

Rozwiązanie

Przyjmujemy zwykłe oznaczenie boków i kątów trójkąta $ ABC $. Niech ponadto $ S $ oznacza środek ciężkości tego trójkąta, a $ K $ i $ L $ te punkty podziału boków $ AB $ i $ AC $, które leżą bliżej wierzchołka $ A $ (rys. 10).

W trójkącie $ AKC' $ jest $ AK=KC'= \frac{1}{3}c $, $ \measuredangle C'AK=30^\circ $, skąd obliczamy łatwo, że $ AC'= \frac{c}{\sqrt{3}} $. Podobnie $ AL=LB' = \frac{1}{3} b $, $ \measuredangle B'AL= 30^\circ $ i $ AB'= \frac{b}{\sqrt{3}} $. Ponieważ $ \measuredangle B'AC'= \measuredangle B'AL+ \measuredangle C'AK+ \measuredangle BAC = 60^\circ + \alpha $, więc w trójkącie $ B'AC' $

\[<br />
(B'C')^2 = \frac{b^2}{3} + \frac{c^2}{2} - 2 \frac{bc}{3} \cos (60^\circ + \alpha) = \frac{1}{3} [ b^2 + c^2 - bc\cos \alpha + \sqrt{3} bc \sin \alpha ].<br />
\]

Podstawiając do tej równości

\[<br />
\cos \alpha = \frac{b^2+c^2-a^2}{2bc}, \<br />
bc \sin \alpha = 2 \cdot \textrm{ pole } ABC<br />
\]

otrzymujemy

\[<br />
(B'C')^2 = \frac{1}{6} (a^2+b^2+c^2) + \frac{2}{\sqrt{3}} \textrm{ pole } ABC.<br />
\]

Wyrażenie, które otrzymaliśmy dla $ (B'C')^2 $ jest symetryczne względem $ a $, $ b $, $ c $, tzn. nie zmienia swej wartości, gdy wykonamy dowolną permutację zmiennych $ a $, $ b $, $ c $. Stąd wynika, że

\[<br />
B'C'=C'A'=A'B',<br />
\]

trójkąt $ A'B'C' $ jest zatem równoboczny. Aby udowodnić, że środkiem tego trójkąta jest punkt $ S $ zauważmy, iż w trójkącie $ SKC' $ jest $ SK= AL= \frac{b}{3} $, $ KC'=AK= \frac{c}{3} $, a $ \measuredangle SKC'=\measuredangle SKB + \measuredangle BKC' = \alpha + 60^\circ $, skąd wynika, że trójkąt $ SKC' $ jest podobny do trójkąta $ B'AC' $, przy czym skala podobieństwa równa się $ \frac{1}{\sqrt{3}} $.

Zatem

\[<br />
SC' = \frac{B'C'}{\sqrt{3}},<br />
\]

tzn. $ SC' $ równa się promieniowi okręgu opisanego na trójkącie $ A'B'C' $. Ponieważ to samo zachodzi dla $ SB' $ i $ SA' $, więc $ S $ jest środkiem trójkąta $ A'B'C' $.

la trójkąta $ A''B''C'' $ dowód jest analogiczny. Stwierdzamy, że $ AB''=AB'= \frac{b}{\sqrt{3}} $, $ AC''=AC'= \frac{c}{\sqrt{3}} $ kąt $ B''AC'' $ jest równy $ 60^\circ - \alpha $, gdy $ \alpha \leq 60^\circ $, bądź $ \alpha -60^\circ $, gdy $ \alpha \geq 60^\circ $. Zatem

\[<br />
(B''C'')^2 = \frac{b^2}{3} + \frac{c^2}{3} - 2\frac{bc}{3} \cos(60^\circ - \alpha),<br />
\]

a po odpowiednim przekształceniu

\[<br />
(B''C'')^2 = \frac{1}{6} (a^2 + b^2 - c^2)- \frac{2}{\sqrt{3}} \cdot \textrm{ pole} ABC.<br />
\]

Stąd wnioskujemy, że $ B''C''=C''A''=A''B' $.

Trójkąt $ SKC'' $, w którym $ SK= \frac{b}{3} $, $ KC''=KC'= \frac{c}{3} $, a $ \measuredangle SKC''= |60^\circ- \alpha| $, jest podobny do trójkąta $ B''AC'' $ w skali $ \frac{1}{\sqrt{3}} $, więc $ SC''= \frac{B''C''}{\sqrt{3}} $; stąd wnioskujemy, jak poprzednio, że $ S $ jest środkiem trójkąta $ A''K''C'' $.

XVII OM - II - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XVII OM, 1965-1966
Etap: 
II

Dowieść, że suma kwadratów prostokątnych rzutów boków trójkąta na prostą $ p $ płaszczyzny tego trójkąta wtedy i tylko wtedy nie zależy od położenia prostej $ p $, gdy trójkąt jest równoboczny.

Rozwiązanie

Niech $ S $ oznacza sumę kwadratów prostokątnych rzutów boków trójkąta równobocznego $ ABC $ o długości boku $ a $ na prostą $ p $ leżącą w płaszczyźnie trójkąta. Ponieważ rzuty odcinka na proste równoległe są równe, więc dla obliczenia $ S $ możemy przyjąć, że prosta $ p $ przechodzi przez jeden z wierzchołków trójkąta, np. $ A $ i ma punkt wspólny $ D $ z bokiem przeciwległym, tj. z $ BC $ (rys. 11). Niech $ \measuredangle BAD= \delta $, wówczas $ \measuredangle CAD = 60^\circ- \delta $, a $ \measuredangle ADC=60^\circ + \delta $.

Rzuty boków $ AB $, $ BC $, $ AC $ na prostą $ p $ są odpowiednio równe $ a \cos \delta $, $ a \cos (60^\circ-\delta) $, $ a |\cos(60^\circ+\delta)| $, zatem

\[<br />
\begin{split}<br />
S &= a^2 [\cos^2 \delta + \cos^2 (60^\circ - \delta)+ \cos^2 (60^\circ + \delta)] =\\<br />
&= a^2[\cos^2 \delta+2 \cos^2 60^\circ \cos^2 \delta +2 \sin^2 60^\circ \sin^2 \delta],<br />
\end{split}<br />
\]

a ponieważ $ \cos 60^\circ= \frac{1}{2} $, $ \sin 60^\circ= \frac{1}{2} \sqrt{3} $, więc

\[<br />
S = \frac{3}{2} a^2.<br />
\]

Okazało się, że wartość $ S $ nie zależy od $ \delta $, a tym samym od położenia prostej $ p $.

Załóżmy z kolei, że dany trójkąt $ ABC $ nie jest równoboczny.

Niech np. $ AC>BC $, wówczas $ h_A>h_B $, gdzie $ h_A=AD $, $ h_B=BE $ (rys. 12) są wysokościami trójkąta poprowadzonymi odpowiednio z wierzchołków $ A $ i $ B $.

Oznaczając literami $ S' $ i $ S'' $ sumy kwadratów rzutów boków trójkąta odpowiednio na proste $ AD $ i $ BE $, obliczamy łatwo, że

\[<br />
S'=2h_A^2,\  S''=2h_B^2,\textrm{ wobec czego } S'>S''.<br />
\]

Wykazaliśmy, że jeżeli trójkąt jest nierównoboczny, to suma kwadratów rzutów boków trójkąta na prostą $ p $ leżącą w płaszczyźnie trójkąta, zależy od położenia prostej $ p $.

© Prawa autorskie Polskie Towarzystwo Matematyczne | Serwis znajduje się na serwerze MIMUW | Projekt: Krystyna Jaworska | Realizacja: Paweł Witkowski INTools, Tomasz Filar

Adres źródła: https://archom.ptm.org.pl/?q=node/1333