III etap XVII Olimpiady Matematycznej
Rozwiązać w liczbach całkowitych równanie
![]() |
Równanie (1) ma oczywiście rozwiązanie
. Wykażemy, że jest to jedyne rozwiązanie tego równania w liczbach całkowitych.
\spos{1} Dowód oprzemy na następującym lemacie:
Jeżeli
są różnymi liczbami naturalnymi, a
liczbami całkowitymi niepodzielnymi przez liczbę naturalną
, to
![]() |
Dowód tej nierówności jest bardzo prosty. Niech najmniejszą z liczb
(
) będzie na przykład
. Zachodzi równość
![]() |
Wyrażenie znajdujące się w nawiasie po prawej stronie tej równości jest sumą, której wszystkie wyrazy oprócz pierwszego są podzielne przez
, gdyż
dla
, pierwszy zaś wyraz według założenia nie jest podzielny przez
. Suma ta jest wobec tego różna od zera, a że również
, więc zachodzi (2).
Przypuśćmy, że liczby całkowite
,
,
,
stanowią rozwiązanie równania (1). Istnieją takie liczby naturalne
,
,
,
, że
![]() |
gdzie każda z liczb
,
,
,
jest liczbą nieparzystą lub zerem.. Po podstawieniu tych wartości do równania (1) możemy równaniu temu nadać postać:
![]() |
Liczby
,
,
,
są różne, gdyż dają różne reszty w dzieleniu przez
, zatem
; gdyby bowiem pewne z tych liczb były różne od zera, to byłyby liczbami nieparzystymi i równość (3) byłaby sprzeczna z poprzednim lematem.
Dowieść, że gdy
, są dowolnymi liczbami całkowitymi nieujemnymi, to wielomian
![]() |
jest podzielny przez wielomian
.
Dla całkowitego nieujemnego
różnica
jest podzielna przez
, a tym samym przez
. Zatem różnica
![]() |
jest podzielna przez
. Stąd wynika, że wielomian
jest podzielny przez
.
Udowodnić, że suma kwadratów pól prostokątnych rzutów ścian prostopadłościanu na jedną płaszczyznę nie zależy od położenia tej płaszczyzny wtedy i tylko wtedy, gdy prostopadłościan jest sześcianem.
Niech
oznacza sumę kwadratów pól prostokątnych rzutów prostopadłościanu na płaszczyznę
.
Gdy
jest płaszczyzną jednej ze ścian prostopadłościanu, suma
równa się podwojonemu kwadratowi pola tej ściany. Jeżeli prostopadłościan nie jest sześcianem, któreś dwie jego ściany mają pola różne, więc przy rzutowaniu na płaszczyzny tych ścian odpowiednie wartości sumy
są różne.
Dowiedziemy, że dla sześcianu o krawędzi
wartość
nie zależy od położenia płaszczyzny
, a mianowicie, że przy każdym położeniu tej płaszczyzny
.
Gdy płaszczyzna
jest równoległa do dwóch przeciwległych ścian sześcianu, teza
jest oczywista. Założymy, że ten przypadek nie zachodzi. Niech
będzie jedną ze ścian sześcianu. Rzut prostokątny którejkolwiek ściany sześcianu na płaszczyznę
można otrzymać rzutując najpierw tę ścianę na płaszczyznę
w kierunku prostopadłym do
, a następnie rzutując otrzymany równoległobok w tymże kierunku na płaszczyznę
.
Niech
oznacza kąt nachylenia płaszczyzny
do płaszczyzny
. Pod takim samym kątem krawędź
sześcianu jest nachylona do prostopadłej do płaszczyzny
poprowadzonej z punktu
(rys. 14).
Rzut
odcinka
na płaszczyznę
w kierunku prostopadłym do
ma długość
. Rzuty ścian
,
i
sześcianu schodzących się w wierzchołku
na płaszczyznę
mają odpowiednio pola
,
i
;, gdzie
i
oznaczają kąty, jakie odcinek
tworzy z odcinkami
i
. Pomiędzy
i
zachodzi - zależnie od położenia punktu
- jeden ze związków
,
lub
; w każdym z tych przypadków
.
Pola rzutów wymienionych ścian na płaszczyznę
otrzymamy mnożąc podane wyżej wartości przez
:
![]() |
Pola rzutów trzech pozostałych ścian mają odpowiednio te same wartości. Wobec tego
![]() |
Ponieważ
, więc
![]() |
Dowieść, że jeżeli liczby nieujemne
(
- dowolna liczba naturalna) spełniają nierówność
, to
![]() |
Zastosujemy metodę indukcji. Dla
twierdzenie jest prawdziwe, gdyż jeśli
, to
. Załóżmy, że jest ono prawdziwe dla pewnego naturalnego
, tzn. że jeśli liczby
są nieujemne i
, to
.
Niech
będą liczbami nieujemnymi spełniającymi nierówność
. Napiszemy tę nierówność w postaci
, gdzie
, zatem
.
Na mocy założenia indukcyjnego mamy
![]() |
Ponieważ
, więc 
Zatem
![]() |
skąd na podstawie zasady indukcji wynika, że twierdzenie jest prawdziwe dla każdego naturalnego
.
Uwaga 1. W podobny sposób można udowodnić twierdzenia:
a) Jeżeli liczby
są nieujemne i
to
;
b) Jeżeli liczby
są dodatnie,
i
, to
.
Dokładne uzasadnienie tych twierdzeń proponujemy jako ćwiczenie.
Uwaga 2. Prawdziwe jest następujące uogólnienie dowiedzionego wyżej twierdzenia:
Jeżeli liczby
spełniają nierówności
(
), to
![]() |
Łatwo to udowodnić metodą indukcji. Można też nie stosować indukcji, i rozumować, jak następuje.
Niech
![]() |
Wówczas
![]() |
zatem
![]() |
gdyż
, a
. Dodając te nierówności stronami dla
wraz z równością
, otrzymujemy po redukcji
![]() |
Uwaga 3. Sposób, w jaki przeprowadziliśmy wyżej dowód indukcyjny, można zastosować w wielu przypadkach. W szczególności uzyskuje się na tej drodze bardzo prosty dowód twierdzenia Cauchy o średniej arytmetycznej i średniej geometrycznej, tj. twierdzenia
(1) Jeśli
, to
![]() |
przy czym równość obu stron tej nierówności ma miejsce tylko wtedy, gdy
.
W tym celu stwierdzamy najpierw, że twierdzenie (1) jest równoważne twierdzeniu:
(2) Jeśli
i
, to
![]() |
przy czym równość obu stron tej nierówności zachodzi tylko wtedy, gdy
dla każdego
.
Istotnie, twierdzenie (2) jest oczywistym wnioskiem z (1), odwrotnie zaś sprowadzamy (1) do (2) biorąc
![]() |
Dowód twierdzenia (2) przeprowadzimy, jak następuje:
Dla
, twierdzenie jest prawdziwe. Przypuśćmy, że jest ono prawdziwe dla pewnego naturalnego
i niech liczby nieujemne
spełniają warunek
![]() |
Jeżeli
dla
, to
. Jeżeli nie wszystkie
są równe
, to wobec równości (3) są wśród nich zarówno liczby mniejsze, jak większe od
; możemy np. przyjąć, że
, a
. Niech
, wówczas
i
, więc na mocy założenia indukcyjnego
![]() |
Wobec tego
![]() |
gdyż
. Zatem w każdym przypadku
, przy czym obie strony tej nierówności są równe tylko wtedy, gdy
. Twierdzenie Cauchy'ego zostało udowodnione.
Dany jest sześciokąt wypukły
, w którym każda z przekątnych
dzieli sześciokąt na dwie części o równych polach. Dowieść, że te trzy przekątne przechodzą przez jeden punkt.
\spos{1} Pole wielokąta
oznaczać będziemy symbolem
. Według założenia (rys. 15)
![]() |
Otóż
![]() |
Z (1) i (2) otrzymujemy
![]() |
skąd wynika, że
, gdyż wierzchołki
i
trójkątów
i
o wspólnym boku
leżą po tej samej stronie prostej
.
Analogicznie
i
. Trójkąty
i
mają boki odpowiednio równoległe, więc według twierdzenia o trójkątach jednokładnych proste
,
,
, zawierające pary odpowiadająych sobie wierzchołków obu trójkątów, przechodzą przez jeden punkt.
Na płaszczyźnie leży 6 punktów. Dowieść, że stosunek najdłuższego spośród odcinków, łączących te punkty parami, do najkrótszego z tych odcinków nie jest mniejszy od
.
Przyjmiemy oznaczenia:
zbiór danych punktów
,
- maksimum odległości
,
- minimum odległości
(
).
Mamy dowieść, że
.
Prawdziwość tezy twierdzenia łatwo stwierdzić w następujących dwóch przypadkach:
a) W zbiorze
istnieją
punkty współliniowe. Niech na przykład
leży na odcinku
, przy czym
. Wówczas
![]() |
b) Trzy spośród punktów zbioru
tworzą trójkąt, którego jeden kąt nie jest mniejszy od
. Niech na przykład
. Wtedy
, zatem
![]() |
ponieważ
,
,
, więc z powyższej nierówności wynika, że
![]() |
Przypuśćmy, że dla danego zbioru punktów
nie zachodzi przypadek a); udowodnimy, że ma miejsce wówczas przypadek b).
Niech
będzie takim wielokątem wypukłym zawierającym zbiór
, którego każdy wierzchołek jest jednym z punktów
. Wielokąt
może mieć
,
,
lub
wierzchołków.
Jeżeli
jest trójkątem, np.
, to punkt
leży wewnątrz tego trójkąta. W jednym z trójkątów
,
,
kąt przy wierzchołku
jest
, gdyż suma miar wszystkich trzech kątów o wierzchołku
wynosi
.
Jeżeli
jest czworokątem, np.
lub pięciokątem, np.
, to
można podzielić na trójkąty przekątnymi wychodzącymi z jednego wierzchołka; punkt
znajduje się wewnątrz jednego z tych trójkątów, więc ten przypadek sprowadza się do poprzedniego.
Jeżeli wreszcie
jest sześciokątem, to suma miar jego kątów wynosi
, więc największy z tych kątów jest
i wyznacza żądany trójkąt.
Z powyższego wynika, że teza twierdzenia jest prawdziwa dla każdego zbioru sześciu punktów płaszczyzny.
Uwaga 1. W powyższym rozumowaniu korzystaliśmy z twierdzenia, że dla każdego zbioru
punktów płaszczyzny, nie leżących na jednej prostej istnieje taki wielokąt wypukły zawierający cały ten zbiór, którego wierzchołki są punktami zbioru. Istnienie takiego wielokąta - nazwiemy go oponą danego zbioru punktów - jest intuicyjnie oczywiste. Zaznaczmy na płaskim stole dowolną liczbę punktów, wbijmy w tych punktach szpilki, a następnie załóżmy z zewnątrz gumkę, tak aby się ściągnęła dokoła szpilek. Gumka oprze się na niektórych szpilkach i utworzy wielokąt wypukły obejmujący wszystkie szpilki. Takie doświadczenie nie zastąpi oczywiście dowodu, który obecnie przeprowadzimy.
Zastosujemy metodę indukcji. Dla zbioru trzech punktów nie leżących na prostej, twierdzenie jest prawdziwe; oponą jest wówczas trójkąt utworzony przez te punkty. Przypuśćmy, że twierdzenie jest prawdziwe dla pewnego
i niech
będzie zbiorem składającym się z
punktów płaszczyzny nie leżących na prostej. Obierzmy dowolnie na płaszczyźnie punkt
i niech
będzie punktem zbioru
najdalszym od
(gdyby takich punktów było więcej niż jeden,
ma być którymkolwiek z nich). Wszystkie punkty zbioru
, oprócz
, leżą wtedy po jednej stronie prostej prostopadłej do
w punkcie
.
Ponieważ punkty zbioru
nie leżą na jednej prostej, więc istnieją takie dwie półproste
i
o początku
, które przechodzą przez pewne punkty zbioru
i tworzą kąt wypukły zawierający cały zbiór
. Niech
będzie tym punktem zbioru
, który leży na półprostej
najbliżej punktu
, oraz
takim-że punktem półprostej
. Jeżeli każdy z pozostałych punktów
zbioru
leży na odcinku
, to trójkąt
jest oponą zbioru
. W przypadku przeciwnym zbiór punktów
ma według założenia indukcyjnego oponę
, przy czym
i
są wierzchołkami wielokąta
(rys. 18).
Punkty
i
dzielą obwód wielokąta
na dwie części: jedna z nich, którą oznaczymy
, leży po przeciwnej stronie prostej
niż punkt
; druga część
leży wewnątrz trójkąta
lub pokrywa się z odcinkiem
. Łamana
wraz z łamaną
ograniczają wielokąt
, który powstaje przez połączenie wielokąta
z trójkątem
.
Stwierdzamy, że:
Wielokąt
zawiera wielokąt
i punkt
, więc zawiera cały zbiór
,
Każdy wierzchołek wielokąta
jest punktem zbioru
,
Wielokąt
jest wypukły, gdyż odcinek łączący dowolne dwa punkty
i
wielokąta
leży w nim całkowicie. Jest to oczywiste, gdy punkty
i
leżą oba w trójkącie
albo oba w wielokącie
. Gdy zaś np. punkt
leży w trójkącie
, a punkt
w wielokącie
poza tym trójkątem, wówczas odcinek
przecina odcinek
w pewnym punkcie
, każdy zaś z odcinków
i
leży w wielokącie
, to samo dotyczy więc odcinka
. Wielokąt
jest zatem oponą zbioru punktów
; twierdzenie zostało udowodnione.
Opona skończonego zbioru punktów płaszczyzny jest najmniejszym wielokątem wypukłym zawierającym ten zbiór, tzn. każdy wielokąt wypukły zawierający ów zbiór zawiera również jego oponę.
Uwaga 2. Znane jest następujące twierdzenie, zwane twierdzeniem Junga*):
Każdy zbiór punktów płaszczyzny mający średnicę d**) jest zawarty w pewnym kole o promieniu
.
Powołując się na to twierdzenie, możemy twierdzenie o sześciu punktach, o które chodzi w poprzednim zadaniu, udowodnić w sposób bardzo prosty.
Niech
będzie kołem o promieniu
zawierającym dany zbiór punktów
płaszczyzny, w którym największa odległość dwóch punktów wynosi
, a najmniejsza równa się
.
Podzielmy koło
na
równych wycinków w taki sposób, żeby promień koła przechodzący przez jeden z danych punktów, np. przez punkt
był wspólnym brzegiem dwóch wycinków (rys. 19).
Wówczas któryś z wycinków zawiera dwa punkty danego zbioru, na przykład
i
. Ponieważ średnica wycinka kołowego o kącie środkowym
jest równa promieniowi koła (czego łatwy dowód proponujemy czytelnikowi), więc
; lecz
, zatem
, czyli
![]() |
Dowód twierdzenia Junga dla zbiorów skończonych można przeprowadzić jak następuje.
Niech
będzie zbiorem
punktów
płaszczyzny, a
jego średnicą. Każdej trójce
punktów zbioru przyporządkujmy pewne koło
zawierające te punkty. A mianowicie:
a) Jeżeli punkty
,
,
są wierzchołkami trójkąta ostrokątnego,
oznacza koło opisane na tym trójkącie.
b) Jeżeli punkty
,
,
nie są wierzchołkami trójkąta ostrokątnego, tzn. tworzą trójkąt prostokątny lub rozwartokątny, bądź są współliniowe,
oznacza koło opisane na najdłuższym z odcinków
,
,
jako na średnicy.
Zbiór kół
jest skończony, więc któreś z nich jest największe (tzn. nie mniejsze od żadnego innego); możemy przyjąć, że jest to koło
o promieniu
zawierające punkty
,
,
.
Udowodnimy, że koło
zawiera również wszystkie pozostałe punkty
zbioru
.
Wykażemy w tym celu, że jeżeli punkt
płaszczyzny leży na zewnątrz koła
, to jeden z odcinków
,
,
jest dłuższy niż
, lub też dwa spośród punktów
,
,
tworzą wraz z
trójkąt ostrokątny, a koło opisane na tym trójkącie ma promień większy niż
.
Według definicji koła
zachodzi jeden z dwóch przypadków:
1) Dwa spośród punktów
,
,
, na przykład
i
są końcami średnicy koła
(rys. 20). Jeżeli punkt
leży na prostej
lub jeżeli jeden z kątów
,
jest
, to jeden z odcinków
,
jest dłuższy niż
, tj. niż
. Jeżeli zaś kąty
i
są ostre, to
jest ostrokątny, gdyż
też jest ostry. Promień
koła opisanego na
spełnia warunek
, zatem
.
2) Punkty
,
,
są wierzchołkami trójkąta ostrokątnego (rys. 21) wpisanego w
.
Punkty
,
,
dzielą wówczas okrąg koła
na trzy łuki mniejsze od półokręgu. Poprowadzimy styczne
i
do koła
oraz jego średnice
i
. Jeżeli punkt
(
) leży na łuku domkniętym (tj. z końcami)
*), to
. Jeśli zaś żaden z punktów
,
,
nie leży na łuku
to dwa z nich są końcami łuku (mniejszego od półokręgu) zawierającego łuk
. Niech np.
leży na łuku otwartym (tj. bez końców)
, a
- na łuku otwartym
. Trójkąt
jest ostrokątny, gdyż
,
, a
. Promień
koła opisanego na trójkącie
spełnia warunek
![]() |
Z powyższego wynika, że punkt
nie pokrywa się z żadnym z punktów
. Koło
zawiera zatem istotnie cały zbiór
.
Promień
koła
jest co najwyżej równy
. W samej rzeczy, w przypadku 1)
, więc
. Jeśli zaś zachodzi przypadek 2), to któryś z kątów trójkąta
, na przykład kąt
jest
, więc
, a stąd
. Istnieje zatem koło o promieniu
zawierające zbiór
, c.n.d.