XVI Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Stefan Straszewicz
I etap XVI Olimpiady Matematycznej
Dowieść, że dla dowolnych liczb rzeczywistych 
![]() |
Wprowadźmy oznaczenia:
,
,
. Twierdzenie, które mamy udowodnić, otrzymuje postać prostszą:
![]() |
lub
![]() |
Nierówność powyższa jest prawdziwa, gdyż
![]() |
Uwaga. Udowodnione twierdzenie ma prostą interpretację geometryczną. Niech
i
będą wektorami w przestrzeni trójwymiarowej. Z nierówności
wynika, że
. Jeżeli długości
i
są równe, tj. gdy
, otrzymujemy nierówność
![]() |
Wektory
i
mają długości równe, gdyż
, zatem
![]() |
Przez środek ciężkości
trójkąta poprowadzono odcinek, którego końce
i
leżą na obwodzie trójkąta. Dowieść, że
![]() |
Przypuśćmy, że punkt
leży na boku
, a punkt
na boku
trójkąta
(Rys. 1). Niech
,
,
będą punktami symetrycznymi odpowiednio do punktów
,
,
względem prostej
. Odległość środka ciężkości
od podstawy
trójkąta równa się
odpowiedniej wysokości trójkąta, więc
. Trójkąty
i
są jednokładne względem punktu
, zatem
![]() |
a ponieważ
, więc z powyższej nierówności wynika, że
![]() |
Analogiczna nierówność zachodzi dla każdego odcinka łączącego
punkty obwodu trójkąta i przechodzącego przez
, zatem również
![]() |
ostatecznie
![]() |
Uwaga. W przestrzeni zachodzi twierdzenie: Jeżeli przez środek ciężkości S czworościanu przechodzi odcinek, którego końce
i
leżą na powierzchni czworościanu, to
![]() |
Twierdzenie to można udowodnić zupełnie podobnie, jak poprzednie twierdzenie o trójkącie, posługując się symetrią względem płaszczyzny ściany czworościanu.
Przez każdą krawędź kąta trójściennego poprowadzono płaszczyznę zawierającą dwusieczną przeciwległego kąta płaskiego. Dowieść, że poprowadzone trzy płaszczyzny przechodzą przez jedną prostą.
Niech będzie dany kąt trójścienny o wierzchołku
. Odmierzamy na jego krawędziach trzy równe odcinki
. Weźmy pod uwagę płaszczyznę
przechodzącą przez krawędź
i przez dwusieczną kąta
. Ponieważ trójkąt
jest równoramienny, więc dwusieczna kąta
przechodzi przez środek
boku
. Płaszczyzna
, na której leżą punkty
i
przechodzi przez środkową
trójkąta
a tym samym przez środek ciężkości
tego trójkąta. Stąd wynika, że płaszczyzna
przechodzi przez prostą
. W powyższym rozumowaniu płaszczyznę
można zastąpić płaszczyzną przechodzącą przez inną krawędź kąta trójściennego i przez dwusieczną przeciwległej ściany. Wszystkie te trzy płaszczyzny przechodzą zatem przez prostą
.
Szkoła urządziła trzy wycieczki dla swych 300 uczniów. W każdej wycieczce wzięła udział ta sama liczba uczniów. Każdy uczeń pojechał przynajmniej na jedną wycieczkę, ale połowa uczestników pierwszej, trzecia część uczestników drugiej i czwarta część uczestników trzeciej wycieczki była tylko na jednej wycieczce.
Ilu uczniów pojechało na każdą wycieczkę ? Ilu uczestników pierwszej wycieczki wzięło udział w drugiej a ilu z nich brało nadto udział w trzeciej wycieczce ?
Niech
oznacza liczbę uczestników każdej wycieczki, a
,
,
,
niech oznaczają odpowiednio liczby uczniów, którzy pojechali: a) tylko na pierwszą i drugą wycieczkę, b) tylko na pierwszą i trzecią wycieczkę, c) tylko na drugą i trzecią wycieczkę, d) na wszystkie trzy wycieczki.
Liczba wszystkich uczniów równa się sumie: 1) liczby uczestników tylko jednej wycieczki, tj. liczby
, 2) liczby uczestników tylko dwóch wycieczek oraz 3) liczby uczestników wszystkich trzech wycieczek, zatem
![]() |
Liczba uczestników pierwszej wycieczki jest sumą liczb: 1) uczniów, którzy pojechali tylko na pierwszą wycieczkę, 2) uczniów, którzy pojechali na pierwszą i drugą lub na pierwszą i trzecią wycieczkę i 3) uczniów, którzy pojechali na wszystkie wycieczki, zatem
![]() |
Podobnie dla liczby uczestników drugiej i trzeciej wycieczki otrzymujemy równania
![]() |
![]() |
Mamy znaleźć rozwiązania całkowite nieujemne układu równań (1) - (4). Przypuśćmy, że takim rozwiązaniem jest układ liczb
,
,
,
,
. Z równania (1) wynika, że
jest liczbą całkowitą, zatem
jest podzielne przez
. Niech
; równania (1) - (4) otrzymują postać
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Dodając stronami równania (5) i (8), otrzymujemy równanie
![]() |
Ponieważ
, więc z (9) wynika, że
, zatem
![]() |
Dodając stronami (6) i (7) i odejmując (8), otrzymujemy
![]() |
Ponieważ
, więc z równania (11) wynika, że
, wobec czego z równania (9) wnioskujemy, że
, zatem
skąd
![]() |
Z (10) i (11) wynika, że
![]() |
Z równań (9), (11), (6) i (7) otrzymujemy kolejno
,
,
,
. Łatwo sprawdzić, że znalezione liczby spełniają układ równań (1) - (4), stanowią zatem jedyne rozwiązanie zadania.
Znaleźć liczby całkowite
i
, spełniające równanie
![]() |
Przypuśćmy, że liczby całkowite
i
spełniają równanie (1). Wówczas
jest liczbą całkowitą, więc
. Równanie (1) można napisać w postaci
![]() |
Ponieważ
i
, więc
, tj.
. Rozróżnimy dwa przypadki
a)
, wtedy
i
,
b)
, wtedy
i
są dzielnikami liczby
większymi od
, zatem
![]() |
gdzie
i
są liczbami naturalnymi. Ponieważ
, więc
i
. Rugując
z równań (2), otrzymujemy
, a stąd
![]() |
Lewa strona równości (3) jest liczbą nieparzystą, zatem
jest liczbą nieparzystą, wobec czego
. W takim razie
,
,
.
Równanie (1) ma
rozwiązania w liczbach całkowitych:
i
,
.
Dowieść, że jeżeli
, to
![]() |
Z przyjętego założenia co do liczb
i
wynika, że
![]() |
gdyż średnia arytmetyczna liczb dodatnich
i
jest co najmniej równa średniej geometrycznej tych liczb.
Można też tak rozumować:
![]() |
Na boku
trójkąta
obrano punkt
i wyznaczono na prostych
i
takie punkty
i
, że
,
. Przy jakim położeniu punktu
pole trójkąta
jest największe ?
Niech
,
,
,
,
(rys. 2).
Zauważmy, że
.
Istotnie, jeśli z punktu
. obranego na dwusiecznej kąta
opuścimy prostopadłe
i
na ramiona tego kąta, to półproste
i
są równoległe a przy tym jednakowo skierowane gdyż punkty
i
leżą po tej samej stronie prostej
.
To samo dotyczy półprostych
i
. Stąd wynika, że kąty
i
są równe, gdyż jeden otrzymuje się z drugiego przez przesunięcie równoległe. Kąty
i
są kątami przeciwległymi czworokąta wypukłego, którego dwa pozostałe kąty są proste. Wobec tego
i tak samo
, zatem
![]() |
Z tej równości wnioskujemy, że pole
jest największe, gdy iloczyn
osiąga największą wartość; jednocześnie zachodzi maksimum iloczynu
. Lecz suma liczb
i
jest stała, gdyż
![]() |
Wobec tego maksimum iloczynu
ma miejsce wtedy, gdy
, tzn. gdy
, co zachodzi wtedy, gdy punkt
jest środkiem boku
.
Rozumowanie powyższe można nieco zmodyfikować, obliczając
i
z trójkątów
i
:
![]() |
stąd
![]() |
Maksimum
zachodzi wtedy, gdy iloczyn
jest największy. Ponieważ suma
jest stała, więc ma to miejsce wtedy, gdy
.
Na krawędziach bocznych graniastosłupa o podstawie trójkątnej
odmierzono odcinki
,
,
. Prosta równoległa do krawędzi bocznych przecina podstawę
w punkcie
, a płaszczyznę
w punkcie
Dowieść, że
![]() |
gdzie
oznaczają odpowiednio pola trójkątów
,
,
.
Długość
obliczymy korzystając z tego, że objętość
graniastosłupa trójkątnego ściętego
jest sumą objętości
,
,
graniastosłupów ściętych
,
i
(rys. 3):
![]() |
Wiadomo, że objętość graniastosłupa trójkątnego ściętego równa się iloczynowi średniej arytmetycznej jego krawędzi bocznych przez pole przekroju graniastosłupa płaszczyzną prostopadłą do krawędzi bocznych. Niech
,
,
,
będą odpowiednio punktami przecięcia prostych
,
,
,
z pewną płaszczyzną do nich prostopadłą, a
,
,
,
niech oznaczają pola trójkątów
,
,
i
. Wówczas
![]() |
Z (1) i (2) wynika, że
![]() |
Pola
,
,
,
proporcjonalne do pól
,
,
,
(gdzie
), stosunek proporcjonalności jest równy cosinusowi kąta nachylenia płaszczyzny
do płaszczyzny
.
We wzorze (3) możemy zatem zamiast
,
,
,
napisać
,
,
,
:
![]() |
Rozwiązując równanie (4) względem
, otrzymujemy
![]() |
Uwaga. W powyższym rozwiązaniu zastosowaliśmy wzór na objętość graniastosłupa trójkątnego ściętego. Wzór ten można udowodnić na podstawie twierdzenia o objętości pryzmatoidu. Pryzmatoidem nazywa się wielościan wypukły, którego wszystkie wierzchołki leżą na dwóch płaszczyznach równoległych. Szczególnym przypadkiem pryzmatoidu jest graniastosłup, a także ostrosłup. Na każdej z owych dwóch płaszczyzn znajduje się jedna ściana, lub tylko jedna krawędź wielościanu; w przypadku ostrosłupa na jednej z nich leży tylko jeden wierzchołek. Pozostałe ściany są trójkątami lub trapezami.
Niech
i
oznaczają pola podstaw pryzmatoidu, tzn. ścian leżących w płaszczyznach równoległych; w przypadku, gdy któraś z podstaw redukuje się do odcinka lub punktu, przypisujemy jej pole równe zeru. Oznaczmy następnie literą
pole przekroju środkowego pryzmatoidu, tj. pole przekroju tej bryły płaszczyzną równooddaloną od płaszczyzn podstaw, a literą
- odległość tych płaszczyzn, czyli wysokość pryzmatoidu. Udowodnimy, że objętość
pryzmatoidu wyraża się wzorem
![]() |
W tym celu obierzmy wewnątrz przekroju środkowego dowolny punkt
. Objętość
jest równa sumie objętości ostrosłupów, których wspólnym wierzchołkiem jest punkt
, a podstawami - ściany pryzmatoidu. Te dwa ostrosłupy, których podstawami są podstawy pryzmatoidu, mają wysokości równe
, więc ich objętości są odpowiednio równe
i
. Podstawą każdego z pozostałych ostrosłupów ,,bocznych'' jest trójkąt lub trapez. W przypadku pierwszym chodzi o objętość takiego ostrosłupa
(rys. 4), w którym dwa z wierzchołków trójkąta
, np.
i
leżą na jednej podstawie pryzmatoidu, a trzeci z nich, tj.
- na drugiej. Płaszczyzna przekroju środkowego przecina ten ostrosłup według trójkąta
, gdzie
i
są środkami krawędzi
i
. Objętość ostrosłupa
jest
razy większa od objętości ostrosłupa
równej
, zatem
![]() |
W przypadku drugim mamy obliczyć objętość takiego ostrosłupa
(rys. 5), w którym jeden z boków równoległych trapezu
, np.
leży na jednej podstawie pryzmatoidu, a drugi, tj.
, na drugiej. Płaszczyzna przekątna
dzieli ten ostrosłup na dwa ostrosłupy
i
o podstawach trójkątnych, których objętość obliczamy jak poprzednio; dodając je, otrzymujemy
![]() |
gdzie
i
są środkami krawędzi
i
.
Suma objętości wszystkich ostrosłupów bocznych równa się iloczynowi
przez sumę pól wszystkich trójkątów
znajdujących się w tych ostrosłupach, równą polu
przekroju środkowego, tj. równa się
. Dodając objętość wszystkich ostrosłupów, otrzymujemy wzór (5).
Graniastosłup trójkątny ścięty jest pryzmatoidem o sześciu wierzchołkach, z których cztery są wierzchołkami trapezu, a dwa pozostałe leżą na równoległej do podstaw trapezu. Rys. 6 wyobraża ten pryzmatoid w rzucie równoległym ukośnym na płaszczyznę owego trapezu.
Oznaczając w sposób wskazany na rys. 6 literami
,
,
długości krawędzi bocznych graniastosłupa, literami
,
,
długości boków trójkąta
, będącego przekrojem graniastosłupa płaszczyzną prostopadłą do jego krawędzi bocznych, oraz literą
- wysokość pryzmatoidu równą wysokości trójkąta
względem boku
, otrzymujemy
![]() |
Podstawiając te wartości do wzoru (5) i biorąc pod uwagę, że
, otrzymujemy na objętość
graniastosłupa wzór
![]() |
Dowieść, że jeżeli wartość funkcji
dla trzech kolejnych wartości całkowitych zmiennej
jest liczbą całkowitą, to jest również liczbą całkowitą dla każdej wartości całkowitej
.
Przypuśćmy, że gdy
przybiera wartości całkowite
,
,
, wtedy
przybiera wartości całkowite
,
,
. Z równości
![]() |
![]() |
![]() |
otrzymujemy przez odejmowanie równości
![]() |
![]() |
Z (4) i (5) wynika podobnie równość
![]() |
Na mocy (6) liczba
jest całkowita, wobec czego z (4) i (5) wnioskujemy, że liczby
i
są całkowite, a więc całkowita też jest liczbą
.
Stąd wynika dalej, że liczba c jest całkowita, gdyż według (2)
![]() |
a liczba
jest całkowita.
Otóż
![]() |
Gdy liczba
jest całkowita, liczba
jest także całkowita; z równości (7) wynika, że wówczas y jest liczbą całkowitą.
Dowód twierdzenia można ująć nieco inaczej. Wykazujemy najpierw, że jeżeli wartość funkcji kwadratowej
jest liczbą całkowitą dla wartości
,
i
zmiennej
, to jest też liczbą całkowitą dla każdego całkowitego
. Mianowicie z powyższego założenia wynika, że liczby
,
i
są całkowite, wobec czego całkowite są również ich różnice
i
. Ponieważ zaś
![]() |
więc istotnie
jest całkowite dla każdego całkowitego
.
Załóżmy, że funkcja
przybiera wartości całkowite dla wartości
,
,
zmiennej
, gdzie
oznacza pewną liczbę całkowitą. Wówczas funkcja kwadratowa
przybiera wartości całkowite dla wartości
,
,
zmiennej
, więc na mocy poprzedniego ma wartość całkowitą dla każdego całkowitego
. W takim razie funkcja
ma wartość całkowitą dla każdego całkowitego
, albowiem
, a gdy
jest liczbą całkowitą, to
jest także liczbą całkowitą.
Uwaga. Prawdziwe jest twierdzenie ogólniejsze:
Jeżeli wielomian stopnia
przybiera wartości całkowite dla wartości
,
, zmiennej
, gdzie
oznacza daną liczbę całkowitą, to wielomian ten przybiera wartość całkowitą dla każdego całkowitego
.
Dowód, a) Przeprowadzimy dowód najpierw dla przypadku, gdy
.
Zastosujemy metodę indukcji. Gdy
, twierdzenie jest prawdziwe. Jeśli bowiem wartości
i
które przybiera wielomian stopnia pierwszego
dla
i
są całkowite, to całkowita jest też różnica
, wobec czego
jest dla każdego całkowitego
liczbą całkowitą.
Niech
będzie liczbą całkowitą większą od
. Przypuśćmy, że twierdzenie jest prawdziwe dla wielomianów stopnia
. Jeżeli wielomian
![]() |
przybiera wartości całkowite dla
, to wielomian
![]() |
przybiera wartości całkowite dla
. Wobec tego wielomian
![]() |
też przybiera wartości całkowite dla
. Lecz
jest wielomianem stopnia
, więc na mocy założenia indukcyjnego wartość
jest całkowita dla każdego całkowitego
. Stąd wynika, że jeżeli dla pewnego całkowitego
jedna z liczb
,
jest całkowita, to i druga jest całkowita. Inaczej mówiąc, jeżeli dla pewnego całkowitego
liczba
jest całkowita, to całkowite są również liczby
i
. Ponieważ zaś liczba
jest całkowita, więc
jest liczbą całkowitą dla każdego całkowitego
, c.n.d.
b) Niech
będzie dowolnie daną liczbą całkowitą. Załóżmy, że wielomian
![]() |
przybiera wartości całkowite dla
. Wówczas wielomian
![]() |
przybiera wartości całkowite dla
, więc na mocy a) ma wartość całkowitą dla każdego całkowitego
. W takim razie wartość
jest całkowita dla każdego całkowitego
, gdyż
, a gdy
jest liczbą całkowitą, to
jest też liczbą całkowitą.
Udowodnić, że jeżeli dla każdej wartości
zachodzi równość
![]() |
Podstawiając do równania (1) kolejno
,
i
, otrzymujemy układ równań
![]() |
Z pierwszego i drugiego równania układu (2) otrzymujemy
,
; podstawienie do trzeciego z tych równań daje równanie
, skąd
, wobec czego również
i
.
Zamiast
,
i
można by wybrać jakieś inne dogodne wartości, np.
,
i
.
Uwaga. Własność funkcji
,
,
, którą wyraża dowiedzione wyżej twierdzenie, wiąże się z pewnym pojęciem występującym w teorii funkcji.
O funkcjach
zmiennej
określonych w przedziale
, tj. gdy
, mówimy, że są liniowo niezależne w tym przedziale, jeżeli równość
![]() |
zachodzi dla każdej wartości
z przedziału
tylko wtedy, gdy
. W przypadku przeciwnym, tj. gdy istnieją takie liczby
, z których co najmniej jedna nie jest zerem, że równość (*) zachodzi dla każdego
z przedziału
, funkcje
nazywamy liniowo zależnymi w przedziale
. Możemy wówczas wyrazić jedną z tych funkcji jako tzw. kombinację liniową funkcji pozostałych, czyli jako sumę iloczynów tych funkcji przez pewne liczby. Jeżeli np.
, to z równości (*) wynika, że
![]() |
dla każdego
z
.
Funkcje liniowo niezależne w pewnym przedziale są również liniowo niezależne w każdym przedziale większym (tzn. zawierającym poprzedni przedział), w jakim są określone.
W rozwiązaniu poprzedniego zadania udowodniliśmy, że funkcje
,
,
zmiennej
są liniowo niezależne w każdym przedziale zawierającym liczby
,
,
, np. w przedziale
, a więc również w zbiorze wszystkich liczb. Można udowodnić, że są one liniowo niezależne w dowolnie małym przedziale.
Tak samo liniowo niezależne są funkcje
oraz
(
- dowolna liczba naturalna) a także wszystkie te funkcje razem wzięte.
Innym przykładem funkcji liniowo niezależnych w dowolnym przedziale są funkcje
, gdyż jeżeli liczby
nie są wszystkie zerami, to równanie
![]() |
może być spełnione co najwyżej przez
wartości
.
Udowodnić twierdzenie: Łamana zamknięta o pięciu bokach, której żadne trzy wierzchołki nie leżą na jednej prostej, może przecinać się sama ze sobą w jednym, dwóch, trzech lub pięciu punktach, ale nie może przecinać się ze sobą w czterech punktach.
Nazwijmy punktem zwykłym łamanej zamkniętej każdy jej punkt należący tylko do jednego boku i każdy wierzchołek należący tylko do dwóch boków, a punktem podwójnym każdy punkt należący tylko do dwóch boków łamanej, ale nie będący jej wierzchołkiem. Jeżeli żadne trzy wierzchołki łamanej zamkniętej o pięciu bokach nie leżą na jednej prostej, to każdy punkt łamanej jest albo jej punktem zwykłym albo punktem podwójnym. Udowodnimy, że taka łamana może mieć
,
,
,
lub
punktów podwójnych, ale nie może mieć 4 punktów podwójnych.
Niech
,
,
,
,
będą kolejnymi wierzchołkami pięciokąta foremnego. Łamane
(rys. 7),
(rys. 8),
(rys. 9) i
(rys. 10) mają odpowiednio
,
,
,
punktów podwójnych.
Łamana
, gdzie
jest środkiem tegoż pięciokąta foremnego, ma
punkty podwójne.
Ponieważ
prostych może się przecinać najwyżej w
punktach, więc łamana o
bokach, mająca przeto
wierzchołków, nie może mieć więcej niż
punktów podwójnych.
Mamy jeszcze dowieść, że liczba punktów podwójnych łamanej nie może być równa
.
Przypuśćmy, że łamana
ma więcej niż
punkty podwójne; wykażemy, że ma ona wówczas
punktów podwójnych. Ponieważ łamana ma tylko
boków, więc któreś dwa spośród punktów podwójnych leżą na tym samym boku, np. na boku
. Oznaczmy je literami
i
w ten sposób, że
leży między
i
. Punkty
i
są to punkty przecięcia boku
z bokami
i
o wspólnym wierzchołku
. Cała łamana leży w płaszczyźnie
, przy czym pozostałe punkty podwójne leżą po przeciwnej stronie boku
niż punkt
; mianowicie znajdują się na bokach
i
,
Łatwo się przekonać, że punkt
leży na prostej
, a punkt
na prostej
. Gdyby bowiem było inaczej, tj. gdyby punkt
leżał na prostej
, a punkt
— na prostej
(rys. 12), to punkty
i
leżałyby po przeciwnych stronach prostej
, więc bok
nie przecinałby żadnego z boków
i
; tak samo bok
nie przecinałby żadnego z boków
i
. Łamana miałaby wówczas tylko dwa punkty podwójne
i
- wbrew założeniu.
Wobec powyższego punkty
i
leżą po przeciwnych stronach prostej
; a punkty
i
— po przeciwnych stronach prostej
bok
przecina prostą
w pewnym punkcie
, a bok
przecina prostą
w pewnym punkcie
. Dowiedziemy, że
i
są punktami podwójnymi łamanej, a mianowicie że punkt
leży między punktami
i
, a punkt
- między punktami
i
. Gdyby punkt
leżał na przedłużeniu odcinka
poza punkt
(rys. 13), to punkty
,
,
leżałyby po tej samej stronie prostej
, więc bok
nie przecinałby żadnego z boków
i
.
Na boku
nie byłoby wtedy żadnego punktu podwójnego a na boku
leżałby tylko jeden punkt podwójny w przecięciu z bokiem
, łamana miałaby zatem tylko
punkty podwójne, co przeczyłoby założeniu. Analogicznie wykazujemy, że punkt
leży między punktami
i
(rys. 14).
W takim razie odcinki
i
przecinają się w pewnym punkcie
, gdyż odcinek
, którego końce leżą na zewnątrz trójkąta
, przecina bok
tego trójkąta a nie przecina boku
, więc musi przeciąć bok
. Łamana ma więc
punktów podwójnych:
,
,
,
,
.
Uwaga. Twierdzenie udowodnione wyżej jest przypadkiem szczególnym ogólnego twierdzenia o liczbie punktów łamanej zamkniętej. Wypowiemy je dla takich łamanych, których każdy punkt należy najwyżej do dwóch boków. Każdy punkt należący tylko do jednego boku oraz każdy wierzchołek łamanej nazwiemy jej punktem zwykłym, każdy zaś punkt należący do dwóch boków niekolejnych - punktem podwójnym łamanej. Twierdzenie brzmi:
Liczba punktów podwójnych łamanej zamkniętej o
bokach spełniającej powyższy warunek może być równa
a) którejkolwiek z liczb od
do
włącznie, z wyjątkiem liczby
, gdy
jest nieparzyste;
b) którejkolwiek z liczb od
do
włącznie, gdy
jest parzyste.
Żadnej innej liczby punktów podwójnych łamana mieć nie może.
W przestrzeni dane są dwa wielościany. Dowieść, że najdłuższy z odcinków łączących punkty jednego wielościanu z punktami drugiego ma końce w wierzchołkach wielościanów.
Zauważmy najpierw, że jeżeli wszystkie wierzchołki wielościanu leżą po jednej stronie pewnej płaszczyzny, to wszystkie inne punkty wielościanu leżą po tejże stronie owej płaszczyzny.
Przypuśćmy bowiem, że wszystkie wierzchołki wielościanu
znajdują się w półprzestrzeni otwartej (tj. w półprzestrzeni bez punktów płaszczyzny ograniczającej)
ograniczonej płaszczyzną
. Ponieważ odcinek łączący dwa punkty półprzestrzeni
jest cały zawarty w
, więc wszystkie krawędzie wielościanu
leżą w
.
Stąd wynika, że wszystkie punkty ścian wielościanu należą do
, gdyż każdy punkt ściany leży bądź na krawędzi, bądź na odcinku łączącym punkty dwóch krawędzi. Tak samo każdy punkt wewnętrzny wielościanu należy do
, gdyż każdy taki punkt znajduje się na odcinku łączącym punkty dwóch ścian.
Niech będą dane wielościany
i
. Weźmy pod uwagę wszystkie odcinki łączące wierzchołki wielościanu
z wierzchołkami wielościanu
. Ponieważ zbiór tych odcinków jest skończony, więc istnieje wśród nich co najmniej jeden odcinek o największej długości. Niech takim odcinkiem będzie
(
- wierzchołek
,
- wierzchołek
) i niech
będzie dowolnym punktem wielościanu
, a
- dowolnym punktem wielościanu
.
Dowiedziemy, że
.
Poprowadźmy przez punkt
płaszczyznę
prostopadłą do prostej
, a przez punkt
płaszczyznę
również prostopadłą do
. Półprzestrzeń otwarta
, którą ogranicza półpłaszczyzna
i do której należy punkt
nie zawiera całego wielościanu
, gdyż nie należy do niej punkt
. Wobec tego na mocy uwagi poprzedniej istnieje wierzchołek
wielościanu
nie należący do
, tzn. leżący na płaszczyźnie
lub po przeciwnej stronie płaszczyzny
niż punkt
. Tak samo istnieje wierzchołek
wielościanu
leżący na płaszczyźnie
lub po przeciwnej stronie płaszczyzny
niż punkt
. Ponieważ
, a
, więc
![]() |
II etap XVI Olimpiady Matematycznej
Dowieść, że układ warunków
![]() |
![]() |
gdzie
oznaczają liczby rzeczywiste, jest równoważny układowi warunków
![]() |
![]() |
1. Udowodnimy, że z układu warunków (1) i (2) wynika układ warunków (I) i (II). Z równości (1) wynika, że istnieją wartości pierwiastków
i
, zatem
![]() |
Podnosimy obie strony równości (1) do kwadratu:
![]() |
stąd
![]() |
Z (2) i (4) wynika, że
![]() |
Z (3) i (5) wynikają nierówności
![]() |
Podnosząc do kwadratu obie strony równości (4), otrzymujemy równość
![]() |
a stąd po uproszczeniu równość
![]() |
Dzieląc obie strony równości (7) przez liczbę
, która na mocy (5) i (I) jest różna od zera, otrzymujemy
![]() |
2. Udowodnimy, że z układu warunków (I) i (II) wynika układ warunków (1) i (2). Z (I) wynika, że
i
, zatem wobec (II)
![]() |
![]() |
Z (IV) wynika, że
![]() |
warunek (2) jest przeto spełniony.
Z (I) i (V) wynika, że
i
; mnożąc strony nierówności (III) odpowiednio przez
i
otrzymujemy
![]() |
Po pomnożeniu obu stron równości (II) przez
otrzymujemy równość
![]() |
zatem
![]() |
czyli
![]() |
Uwzględniając (V), otrzymujemy stąd równość
![]() |
z której wynika, że
![]() |
Powołując się na nierówności (VI), możemy tę ostatnią równość napisać w postaci
![]() |
skąd wynika równość
![]() |
Na bokach
trójkąta
obrano odpowiednio punkty
, różne od wierzchołków trójkąta. Udowodnić, że okręgi opisane na trójkątach
,
,
mają punkt wspólny.
Niech
,
,
oznaczają odpowiednio okręgi opisane na trójkątach
,
i
. Okręgi
i
mają punkt wspólny
, zatem mają jeszcze drugi punkt wspólny
, bądź też są styczne w punkcie
. Zachodzi jeden z następujących przypadków:
1. Okręgi
i
przecinają się w punktach
i
, przy czym punkt
leży po przeciwnej stronie prostej
niż punkt
(rys. 15).
Prosta
nie przecina żadnego z odcinków
i
, gdyż wszystkie jej punkty, z wyjątkiem odcinka
, leżą na zewnątrz okręgów
i
; wobec tego przecina ona odcinek
w pewnym punkcie
, kąt
jest zatem sumą kątów
i
.
Na okręgu
punkty rozważane leżą w kolejności
,
,
,
, para punktów
,
nie przedziela pary punktów
,
, zatem kąty wpisane
i
są równe:
![]() |
analogicznie
![]() |
Stąd
![]() |
Zauważmy, że punkty
i
leżą po tej samej stronie prostej
, a punkty
i
po przeciwnych stronach tej prostej; wobec tego punkty
i
leżą po przeciwnych stronach prostej
.
W takim razie punkty
,
,
,
są wierzchołkami czworokąta, w którym suma kątów przy wierzchołkach przeciwległych
i
równa się
. Stąd wynika, że punkty
,
,
,
leżą na okręgu, tzn. punkt
leży na okręgu
, jest więc punktem wspólnym okręgów
,
.
2. Okręgi
i
są styczne w punkcie
. Dowód poprzedni stosuje się i do tego przypadku, z tym, że zamiast wspólnej siecznej występuje w nim wspólna styczna
okręgów
i
(rys. 16).
3. Okręgi
i
przecinają się w punktach
i
, przy czym punkt
leży po tej samej stronie prostej
, co punkt
.
a) Jeżeli punkt
leży na półprostej
lub
, to pokrywa się z punktem
lub z punktem
, wobec czego jest punktem wspólnym okręgów
,
,
.
b) Jeżeli punkt
leży wewnątrz trójkąta
(rys. 17), to odcinki
,
i
dzielą trójkąt na trzy części: czworokąt
wpisany w okrąg
, czworokąt
wpisany w okrąg
i czworokąt
; zachodzą równości
![]() |
![]() |
Zatem w czworokącie
suma kątów przy wierzchołkach
i
jest równa sumie
. Punkty
,
,
,
leżą na okręgu, punkt
jest zatem punktem wspólnym okręgów
,
,
.
c) Jeżeli punkt
leży na zewnątrz trójkąta
, to nie może się znajdować wewnątrz kąta wierzchołkowego do kąta
, gdyż w kącie tym nie ma żadnego punktu okręgu
ani
. Punkt
leży zatem wewnątrz jednego z kątów
i
np. wewnątrz kąta
(rys. 18).
Na okręgu
punkty rozważane leżą w kolejności
,
,
,
, para punktów
nie przedziela pary punktów
, zatem, jak w przypadku
,
![]() |
Na okręgu
mamy kolejność punktów
,
,
,
, para punktów
przedziela parę punktów
, wobec czego
![]() |
Punkty
i
leżą po tej samej stronie prostej
, gdyż punkty
i
, jak również punkty
i
, leżą po przeciwnych stronach prostej
a punkty
i
znajdują się po tej samej stronie prostej
. Zauważmy, że
, gdyż
; stąd wynika, że półprosta
leży w kącie
i zachodzi równość
![]() |
Punkty
i
leżą po tej samej stronie prostej
. Istotnie, półprosta
leży, jak wykazaliśmy wyżej, wewnątrz kąta
, więc przecina jeden z odcinków
i
w pewnym punkcie
. Punkty
i
leżą po przeciwnych stronach prostej
, punkty
i
też leżą po przeciwnych stronach tej prostej, stąd wynika, że punkty
i
znajdują się po tej samej stronie prostej
. Wobec tego z poprzedniej równości wnioskujemy, że punkty
,
,
,
leżą na okręgu. Punkt
jest zatem punktem wspólnym okręgów
,
,
.
Uwaga 1. Udowodnione wyżej twierdzenie można uogólnić. Mianowicie teza twierdzenia pozostanie prawdziwa, jeżeli o punktach
,
,
założymy tylko to, że leżą odpowiednio na prostych
,
,
(
,
,
- wierzchołki trójkąta), przy czym żaden z nich nie pokrywa się z żadnym z punktów
,
,
. Dowód tego twierdzenia można przeprowadzić, rozważając kolejno różne przypadki położenia punktów
,
,
odpowiednio względem boków
,
,
trójkąta
. W każdym z tych przypadków rozumowanie będzie analogiczne do jednego z tych, które wystąpiły w poprzednich przypadkach
-
. Ograniczymy się tutaj do rozpatrzenia w charakterze przykładu jednego przypadku, pozostawiając szczegółową analizę pozostałych możliwości jako ćwiczenie.
Załóżmy, że wszystkie trzy punkty
,
,
leżą na przedłużeniach boków trójkąta
, przy czym każdy z nich znajduje się na przedłużeniu któregoś boku poza inny wierzchołek. Niech na przykład punkt
leży na przedłużeniu boku
poza punkt
, punkt
- na przedłużeniu boku
poza punkt
, a punkt
- na przedłużeniu boku
poza punkt
(rys. 19).
Okrąg
, opisany na trójkącie
, i okrąg
, opisany na trójkącie
, mają punkt wspólny
; prócz tego mają one jeszcze punkt wspólny
leżący wewnątrz trójkąta
. Albowiem punkt
leży wewnątrz
, a punkt
na zewnątrz
; wobec tego punkt
leży na zewnątrz
. Ten łuk okręgu
, którego końcami są punkty
i
i który nie przechodzi przez punkt
, musi przecinać okrąg
w punkcie
. Łuk
okręgu
leży w kącie
, łuk
okręgu
- w kącie
, częścią zaś wspólną kątów
i
jest trójkąt
, w nim więc znajduje się punkt
, który przy tym nie leży na obwodzie tego trójkąta.
Na okręgu
punkty rozważane leżą w kolejności
, pary punktów
i
nie przedzielają się. Podobnie na okręgu
pary
i
nie przedzielają się. Zatem
![]() |
![]() |
Kąty
,
,
dają w sumie kąt pełny, więc
![]() |
Punkty
i
leżą po tej samej stronie prostej
, gdyż odcinek
znajduje się wewnątrz
, a prosta
leży na zewnątrz tego trójkąta, zatem z poprzedniej równości wynika, że punkty
,
,
,
leżą na okręgu, tj. że punkt
leży na okręgu
, jest zatem punktem wspólnym okręgów
,
,
.
Uwaga 2. Uogólnienie twierdzenia można posunąć jeszcze dalej. Weźmy pod uwagę jeden z dwóch okręgów, np. okrąg
wyznaczony przez punkty
,
,
i przypuśćmy, że punkt
porusza się po prostej
dążąc do punktu
. Okrąg
dąży wówczas do tego okręgu
.
Znaleźć wszystkie takie liczby pierwsze
, że
i
ą również liczbami pierwszymi.
Do rozwiązania zadania dojdziemy badając podzielność liczb
i
przez
. Wiadomo, że reszta z dzielenia przez liczbę naturalną iloczynu dwóch liczb całkowitych równa się reszcie z dzielenia przez ową liczbę iloczynu ich reszt. Na tej podstawie znajdziemy łatwo, co następuje:
\begin{center}
Gdy
, wtedy
,
;\\
Gdy
, wtedy
,
;\\
Gdy
, wtedy
,
;\\
Gdy
, wtedy
,
;\\
Gdy
, wtedy
,
.\\
\end{center}
Z powyższego wynika, że liczby
i
mogą być obie liczbami pierwszymi tylko wtedy, gdy
, tzn. gdy
, ponieważ
ma być liczbą pierwszą. W tym przypadku
,
, więc są to istotnie liczby pierwsze.
Zatem jedynym rozwiązaniem zadania jest liczba
.
Dowieść, że kwadrat można podzielić na dowolną większą od 5 liczbę kwadratów, ale nie można go podzielić na 5 kwadratów.
a) Zauważmy najpierw, że mając kwadrat podzielony na
kwadratów możemy jeden z tych kwadratów podzielić na cztery kwadraty, łącząc środki przeciwległych jego boków. Cały kwadrat będzie wówczas podzielony na
kwadraty.
Niech
będzie liczbą naturalną większą od
. Podzielmy każdy bok kwadratu
na
równych części i połączmy odcinkami odpowiednie punkty podziału przeciwległych boków (dwa punkty przeciwległych boków kwadratu nazywamy tu odpowiednimi, gdy leżą na prostopadłej do tych boków). Kwadrat
zostanie wtedy podzielony na
mniejszych kwadratów
, przy czym do każdego boku kwadratu
przylega
kwadratów
.
Weźmy pod uwagę dwa sąsiednie boki kwadratu
; przylega do nich
kwadratów
, gdyż jeden z nich przylega do obu tych boków; pozostałe kwadraty
wypełniają dokładnie kwadrat
o boku równym
boku kwadratu
. Gdy skasujemy wszystkie linie dokonanego podziału, jakie znajdują się w kwadracie
, otrzymamy podział kwadratu
na
kwadratów
i kwadrat
, czyli na
kwadratów.
Kwadrat można więc podzielić na dowolną parzystą liczbę kwadratów większą od
.
W takim razie, na mocy uwagi poprzedniej, kwadrat można również podzielić na
(
) kwadratów, tzn. na dowolną nieparzystą liczbę kwadratów, większą od
.
Udowodniliśmy, że kwadrat można podzielić na dowolną większą od
liczbę kwadratów.
b) Gdy kwadrat podzielony jest na same kwadraty, to w takiej figurze występują tylko kąty proste lub półpełne i kwadraty podziału mają boki odpowiednio równoległe do boków całego kwadratu.
Przypuśćmy, że kwadrat
o boku długości
i o wierzchołkach
,
,
,
podzielony został na
kwadratów
,
,
,
,
. Każdy wierzchołek kwadratu
jest wierzchołkiem jednego z kwadratów
(
), przy czym dwa różne wierzchołki kwadratu
nie mogą należeć do tego samego kwadratu
, gdyż ich odległość jest
, więc jest większa od długości boku
. Niech
,
,
,
będą odpowiednio wierzchołkami kwadratów
,
,
,
o bokach długości
,
,
,
.
Gdyby wszystkie wierzchołki kwadratu
leżały wewnątrz kwadratu
, to boki kwadratów
pokrywałyby całkowicie boki kwadratu
, tj. zachodziłaby równość
![]() |
skąd wynikałoby, że
,
,
wobec czego pole
wyrażałoby się wzorem
![]() |
a także wzorem
![]() |
skąd wynikałoby, że
![]() |
co jest niemożliwe.
Gdyby któryś wierzchołek kwadratu
leżał na jednym z boków kwadratu
, np. na
, to na
leżałby któryś z boków kwadratu
, np.
. Pozostałe
wierzchołki leżałyby na prostopadłych do
w punktach
i
w odległości mniejszej niż
od
, tj. znajdowałyby się wewnątrz kwadratu
. Stąd wynikałoby, że
![]() |
Ten układ warunków jest jednak sprzeczny, gdyż z trzech pierwszych warunków wynika, że
, tj. że
, co przeczy ostatniemu z nich.
Założenie, że kwadrat
został podzielony na
kwadratów doprowadziło do sprzeczności. Podział taki jest więc niemożliwy.
Dowieść, że nie istnieje wielościan, którego każdy przekrój płaski jest trójkątem.
Każdy wierzchołek wielościanu jest punktem wspólnym co najmniej trzech jego krawędzi. Niech
będzie wierzchołkiem wielościanu, a odcinki
i
oraz
i
krawędziami dwóch ścian. Obierzmy odpowiednio na odcinkach
i
punkty
i
różne od końców tych odcinków i poprowadźmy przez
i
równoległe
i
do prostej
. Proste
i
leżą w płaszczyznach dwóch ścian wielościanu, więc istnieją na nich odcinki
i
, należące do tych ścian. Przekrój wielościanu płaszczyzną wyznaczoną przez proste
i
nie jest trójkątem, gdyż brzeg tego przekroju zawiera dwa równoległe odcinki
i
.
III etap XVI Olimpiady Matematycznej
Udowodnić twierdzenie: długości
,
,
boków trójkąta i miary łukowe
,
,
przeciwległych jego kątów spełniają nierówności
![]() |
a) Dowód lewej części wzoru (1).
Załóżmy, że
, wobec czego
. Wówczas
![]() |
Przekształcając lewą stronę powyższej nierówności i biorąc pod uwagę, że
, otrzymujemy kolejno
![]() |
![]() |
![]() |
i ostatecznie
![]() |
b) Dowód prawej części wzoru (1)
Z założenia, że liczby
,
,
są długościami boków trójkąta, wynika, że
; stąd
, zatem
![]() |
i analogicznie
![]() |
Z powyższych trzech nierówności wnioskujemy, że
![]() |
Uwaga. Pierwszą z nierówności (1) można wysnuć z następującego twierdzenia ogólnego:
Jeżeli liczby rzeczywiste
i
spełniają nierówności
![]() |
to
![]() |
przy czym równość obu wyrażeń zachodzi tylko wtedy, gdy
lub
.
Nierówność powyższa nosi nazwę nierówności Czebyszewa.
Udowodnić, że jeżeli liczby
i
są pierwiastkami równania
, gdzie
jest liczbą nieparzystą, to dla każdego naturalnego
liczby
i
są całkowite i względnie pierwsze.
Zastosujemy metodę indukcji. Ponieważ
jest liczbą nieparzystą, więc liczby
![]() |
są całkowite i względnie pierwsze. Twierdzenie jest zatem prawdziwe dla
.
Przypuśćmy, że dla pewnego naturalnego
liczby
![]() |
są całkowite i względnie pierwsze. Udowodnimy, że wówczas
jest liczbą całkowitą pierwszą względem
. Istotnie
![]() |
Uwzględniając równości
,
, otrzymujemy stąd
![]() |
Z równości tej wynika, że 1)
jest sumą dwóch liczb całkowitych, więc jest liczbą całkowitą, 2) każdy wspólny dzielnik liczb
i
jest dzielnikiem liczby
, a tym samym jest wspólnym dzielnikiem liczb względnie pierwszych
i
, liczby
i
są zatem względnie pierwsze.
Na okręgu obrano
punktów i każdy z nich połączono odcinkiem z każdym innym. Czy można wykreślić wszystkie te odcinki jednym ciągiem, tzn. tak, żeby koniec pierwszego odcinka był początkiem drugiego, koniec drugiego - początkiem trzeciego itd., i żeby przy tym koniec ostatniego odcinka był początkiem pierwszego?
Aby ułatwić wysłowienie, wprowadzimy pewną umowę. Niech
będzie skończonym zbiorem punktów okręgu (warunek, że punkty zbioru Z leżą na okręgu można zastąpić założeniem słabszym, że żadne
punkty tego zbioru nie leżą na jednej prostej. Ta sama uwaga stosuje się do dalszego ciągu rozwiązania). Jeżeli łamana zamknięta, której wierzchołkami są punkty zbioru
, ma tę własność, że w ciągu kolejnych boków łamanej każdy odcinek łączący dwa punkty zbioru
występuje jeden i tylko jeden raz, to łamaną taką nazwiemy
.
Przypuśćmy, że dla pewnego zbioru
składającego się z
punktów okręgu istnieje łamana
. W każdym z punktów zbioru
schodzi się wówczas
boków łamanej. Wykreślając łamaną jednym ciągiem, dochodzimy do każdego jej wierzchołka tyle samo razy, ile razy zeń wychodzimy; liczba
jest zatem parzysta, czyli
jest liczbą nieparzystą. Łamana
nie może zatem istnieć, gdy
jest liczbą parzystą. Dowiedziemy, że gdy
jest nieparzyste, wtedy łamana
istnieje (mogą oczywiście istnieć różne łamane
dla tego samego zbioru
).
\spos{1} (metoda indukcji). Niech
(
- liczba naturalna). Dla
, tj. dla zbioru trzech punktów
,
,
twierdzenie jest prawdziwe, żądaną łamaną jest
.
Przypuśćmy, że twierdzenie jest prawdziwe, gdy
, tj. gdy zbiór ma
punktów (
- liczba naturalna
); udowodnimy, że jest ono wówczas prawdziwe, gdy
, tj. gdy zbiór ma
punktów.
Weźmy pod uwagę zbiór
składający się z punktów
okręgu i niech
oznacza zbiór zawierający tylko punkty
. Według założenia indukcyjnego dla zbioru
istnieje pewna łamana
.
Łatwo stwierdzić, że istnieje taka łamana zamknięta
, której bokami są odcinki łączące każdy z punktów
z punktami
i
oraz odcinek
, przy czym w ciągu kolejnych boków łamanej
każdy z tych odcinków występuje tylko raz. Warunek ten spełnia na przykład łamana
:
![]() |
Zauważmy, że bokami łamanej
są wszystkie te i tylko te spośród odcinków łączących punkty zbioru
, które nie są bokami łamanej
.
Tworzymy teraz z łamanych
i
jedną łamaną zamkniętą w następujący sposób. Jako początek łamanej zamkniętej
obieramy punkt
i przebiegamy tę łamaną dochodząc w końcu do punktu
; następnie przebiegamy łamaną
zaczynając od punktu
i kończąc znowu na punkcie
. Otrzymujemy łamaną, której początkiem i końcem jest punkt
, przy czym w ciągu kolejnych boków tej łamanej występuje każdy z odcinków łączących punkty zbioru
i to tylko jeden raz. Jest to więc poszukiwana łamana
. Twierdzenie zostało udowodnione.
Dowieść, że jeżeli liczby całkowite
i
spełniają równanie
![]() |
to liczby
i
są kwadratami liczb całkowitych.
Przypuśćmy, że liczby całkowite
i
spełniają równanie (1). Gdy
, wtedy
, a ponieważ dla
całkowitego
, więc
. Teza twierdzenia jest w tym przypadku prawdziwa, gdyż
,
.
Pozostaje do rozpatrzenia przypadek, gdy
. Wówczas z równości (1) wynika, że
i
.
\spos{1} Niech
będzie największym wspólnym dzielnikiem liczb
i
i niech
![]() |
Liczby całkowite
i
są względnie pierwsze, przy czym
więc
, gdzie
jest liczbą całkowitą różną od zera i pierwszą względem
.
Z równości (1) i (2) otrzymujemy
![]() |
zatem
![]() |
skąd
![]() |
Po lewej stronie równości (3) pierwsze trzy wyrazy są podzielne przez
zatem
jest podzielne przez
. Ostatnie trzy wyrazy są podzielne przez
, więc
jest podzielne przez
, a ponieważ
i
są względnie pierwsze, więc
jest podzielne przez
. Stąd wynika, że
![]() |
Gdyby było
, wówczas z (3) wynikałoby, że
![]() |
Równość ta nie może zachodzić, gdyż dla żadnego
liczba
nie jest podzielna przez
. Zatem
. Wobec tego
, skąd
, więc
![]() |
Z równości (1) wynika, że
![]() |
czyli
![]() |
zatem
![]() |
Z równości (4) i (6) wynika teza twierdzenia.
Uwaga 2. Można udowodnić twierdzenie mocniejsze. Mianowicie przy założeniu (1) również liczba
jest kwadratem liczby całkowitej. Istotnie
![]() |
więc gdy
, liczba całkowita
jest ilorazem liczb
i
będących kwadratami liczb całkowitych, gdy zaś
, wtedy
.
Punkty
,
,
dzielą odpowiednio boki
,
,
trójkąta
w stosunkach
,
,
. Obliczyć stosunek pól trójkątów
i
.
Według założenia
![]() |
Stąd
![]() |
Niech symbol
oznacza pole trójkąta
(rys. 21). Ponieważ
![]() |
więc
![]() |
Stosując twierdzenie, że stosunek pól dwóch trójkątów mających wspólny kąt równa się stosunkowi iloczynów boków każdego trójkąta tworzących ten kąt, otrzymujemy
![]() |
Podstawienie do równości (2) wartości stosunków (1) daje równość
![]() |
po przekształceniu prawej strony otrzymujemy
![]() |