Opublikowane na Archiwum Olimpiady Matematycznej (https://archom.ptm.org.pl)

Strona główna > Wersja do wydruku > Wersja do wydruku

XIV OM - II etap

III etap XIV Olimpiady Matematycznej

XIV OM - III - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XIV OM, 1962-1963
Etap: 
III

Dowieść, że dwie liczby naturalne, których cyframi są same jedynki, są względnie pierwsze wtedy i tylko wtedy, gdy liczby ich cyfr są względnie pierwsze.

Rozwiązanie

Niech $ J_m $ oznacza liczbę $ m $-cyfrową, której cyframi są same jedynki:

\[<br />
J_m= 10^{m-1} + 10^{m-2}+ \ldots + 10 + 1 = \frac{1}{9}(l0^m- 1).<br />
\]

Dowód, który mamy przeprowadzić, oprzemy na dwóch własnościach liczby $ J_m $.

$ \alpha $) Jeżeli $ m $ jest podzielne przez $ d $ ($ m $, $ d $ - liczby naturalne), to $ J_m $ jest podzielne przez $ J_d $. Istotnie, jeśli $ m = k \cdot d $ ($ k $ - liczba naturalna), to

\[<br />
J_m = J_{kd} = \frac{1}{9} \left[(10^d)^k - 1 \right] = \frac{1}{9} (10^d - 1) (10^{kd-d}+<br />
10^{kd-2d} + \ldots + 10^d + 1) = J_d \cdot M,<br />
\]

gdzie liczba $ M $ jest całkowita.

$ \beta $) Jeżeli $ m > n $, to

\[<br />
J_m - J_n = \frac{1}{9}(10^m - 1) - \frac{1}{9} (10^n - 1) =<br />
\frac{1}{9}(10^{m-n}-1) \cdot 10^n = J_{m-n} - 10^n.<br />
\]

Niech będą dane liczby $ J_m $ i $ J_n $, gdzie $ m > n > 1 $

a) Dowód twierdzenia, że jeżeli $ J_m $ i $ J_n $ są względnie pierwsze, to $ m $ i $ n $ są też względnie pierwsze, jest natychmiastowy, gdyż według $ \alpha $) jeżeli $ d $ jest wspólnym dzielnikiem naturalnym liczb $ m $ i $ n $, to $ J_d $ jest wspólnym dzielnikiem liczb $ J_m $ i $ J_n $.

b) Udowodnimy twierdzenie odwrotne. Przypuśćmy, że liczby naturalne $ m $ i $ n $ są względnie pierwsze. Stosując algorytm Euklidesa, tzn. dzieląc kolejno $ m $ przez $ m $, $ n $ przez otrzymaną resztę $ r $, resztę $ r $ przez nową resztę $ r_1 $ itd. otrzymujemy reszty coraz mniejsze, więc dochodzimy węszcie do reszty równej zeru:

\[<br />
(1) \qquad<br />
\begin{array}{ccc}<br />
m = nq + r & \textrm{gdzie} & 0 < r < n \\<br />
n = rq_1 + r_1  & \textrm{gdzie} & 0 < r_1 < r \\<br />
r = r_1q_2 + r_2 & \textrm{gdzie} & 0 < r_2 < r_1 \\<br />
\ldots \\<br />
r_{k-2} = r_{k-1}q_k+ r_k & \textrm{gdzie} & 0 < r_k < r_{k-1}\\<br />
r_{k-1} = r_kq_{k + 1} & &<br />
\end{array}<br />
\]

Z ciągu równości (1) wynika, że liczba naturalna $ r_k $ jest wspólnym dzielnikiem liczb $ r_{k-1}, r_{k-2}, \ldots,r, n, m $, zatem $ r_k= 1 $.

Z pierwszej równości (1) wnioskujemy, na podstawie $ \beta $), że

\[<br />
(2) \qquad  J_m-J_{nq} = J_r \cdot 10^{nq}.<br />
\]

Niech $ D $ będzie wspólnym dzielnikiem naturalnym liczb $ J_m $ i $ J_n $. Ponieważ $ J_{nq} $ jest na mocy $ \alpha) $ podzielne przez $ J_n $, więc $ D $ jest według (2) również dzielnikiem liczby $ J_r \cdot 10^{nq} $. Liczba $ 10^{nq} $ nie ma innych dzielników pierwszych oprócz liczb $ 2 $ i $ 5 $, które nie są dzielnikami liczby $ J_m $, więc $ D $ jest względnie pierwsze z $ 10^{nq} $. Zatem $ D $ jest dzielnikiem $ J_r $.

W taki sam sposób, opierając się na następnych równościach (1), stwierdzimy kolejno, że $ D $ jest dzielnikiem liczb $ J_{r_1}, J_{r_2}, \ldots, J_{r_k} $. Lecz $ r_k = 1 $, więc

\[<br />
J_{r_k} = J_1 = 1; \textrm{stąd} D = 1.<br />
\]

Znaczy to, że $ J_m $ i $ J_n $ są względnie pierwsze, co właśnie mieliśmy udowodnić.

Uwaga 1. Część b) powyższego dowodu można zastąpić rozumowaniem znacznie krótszym, korzystając z następującego znanego twierdzenia teorii liczb:

Jeżeli liczby naturalne $ m $ i $ n $ są względnie pierwsze, to istnieją takie liczby naturalne $ x $ i $ y $, że

\[<br />
(3) \qquad  mx - ny = 1.<br />
\]

Zachodzi również twierdzenie odwrotne: jeżeli liczby naturalne $ m $, $ n $, $ x $, $ y $ spełniają równanie (3), to $ m $ i $ n $ są względnie pierwsze. Z równości (3) wynika bowiem, że każdy wspólny dzielnik liczb $ m $ i $ n $ jest dzielnikiem liczby $ 1 $.

Załóżmy, że liczby naturalne $ m $, $ n $, są względnie pierwsze, wobec czego dla pewnych naturalnych liczb $ x $ i $ y $ zachodzi (3). Wówczas

\[<br />
J_{mx} - 10J_{ny} = \frac{1}{9}(10^{mx} - 1) - \frac{10}{9} (10^{ny} - 1) =<br />
\frac{1}{9}(10^{mx} - 10^{ny+1} + 9) = 1,<br />
\]

a ponieważ według ($ \alpha $): $ J_{mx} = J_m \cdot M $ oraz $ J_{my} = J_m \cdot N $, gdzie liczby $ M $ i $ N $ są naturalne, więc:

\[<br />
MJ_m - 10 \cdot NJ_n = 1,<br />
\]

skąd wynika, że $ J_m $ i $ J_n $ są względnie pierwsze.

Uwaga 2. Dowód twierdzenia, cytowanego w uwadze 1, można wysnuć z ciągu równości (1). Podstawiając wartość $ r $ z pierwszej równości do drugiej, następnie po tym podstawieniu wartość $ r_1 $ z drugiej równości do trzeciej itd. dochodzimy w końcu, uwzględniając że $ r_k= 1 $, do równości postaci (3).

Uwaga 3. W powyższych rozumowaniach przyjęliśmy, że podstawą numeracji jest $ 10 $. Twierdzenie jest jednak prawdziwe dla dowolnej podstawy numeracji $ g $. Dowód pozostaje ten sam, z tym, że trzeba wszędzie $ 10 $ zastąpić przez $ g $.

XIV OM - III - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XIV OM, 1962-1963
Etap: 
III

W przestrzeni dane są cztery różne punkty $ A $, $ B $, $ C $, $ D $. Dowieść, że trzy odcinki łączące środki odcinków $ AB $ i $ CD $, $ AC $ i $ BD $, $ AD $ i $ BC $ mają wspólny środek.

Rozwiązanie

Wystarczy dowieść, że którekolwiek dwa z wymienionych trzech odcinków mają wspólny środek. Wykażemy, że środek $ H $ odcinka $ MN $ pokrywa się ze środkiem $ K $ odcinka $ PQ $, gdzie $ M $, $ N $, $ P $, $ Q $ oznaczają odpowiednio środki odcinków $ AB $, $ CD $, $ AC $, $ BD $.

Uważajmy punkty $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ za punkty materialne, przypisując im masy równe $ 1 $. Wyznaczymy środek masy (= środek ciężkości) układu punktów $ A $, $ B $, $ C $, $ D $. Środkiem masy pary $ A $, $ B $ jest punkt $ M $, a środkiem masy pary $ (C, D) $ - punkt $ N $. Przypiszmy punktom $ M $ i $ N $ masy równe odpowiednio sumie mas $ A $ i $ B $ oraz sumie mas $ C $ i $ D $, tj. masy równe $ 2 $. Środkiem masy czwórki punktów $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ jest środek masy pary punktów $ M $, $ N $ o równych masach, tj. środek $ H $ odcinka $ MN $. Lecz tak samo środkiem masy czwórki $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ jest środek $ K $ odcinka $ PQ $. Zatem punkty $ H $ i $ K $ pokrywają się, c.n.d.

Uwaga 1. Mogłoby się wydawać, że dowód przeprowadzony sposobem 2 nie jest dowodem matematycznym, gdyż posługuje się pojęciem fizycznym środka masy. Otóż tak nie jest, gdyż środek masy może być zdefiniowany w sposób czysto matematyczny; objaśnimy to w krótkości. Przyporządkujmy punktom przestrzeni $ A_1, A_2, \ldots, A_n $ liczby dodatnie $ m_1, m_2, \ldots, m_n $, które nazwiemy ich masami. Zachodzi twierdzenie: Istnieje jeden i tylko jeden taki punkt $ S $, że

\[<br />
(1) \qquad  m_1 \overrightarrow{SA_1} + m_2\overrightarrow{SA_2} + \ldots + m_n\overrightarrow{SA_n} = 0.<br />
\]

Dowód 1. Obierzmy w przestrzeni dowolny punkt $ O $. Punkt $ S $ określony wzorem

\[<br />
(2) \qquad  OS = \frac{m_1 \overrightarrow{OA_1} + m_2\overrightarrow{OA_2} +  \ldots  + m_n\overrightarrow{OA_n}}{m_1 + m_2 + \ldots +m_n}<br />
\]

czyni zadość warunkowi (1). Istotnie, z (2) wynika, że

\[<br />
m_1(\overrightarrow{OA_1} - \overrightarrow{OS}) + m_2(\overrightarrow{OA_2} - \overrightarrow{OS}) + \ldots + m_n(\overrightarrow{OA_n} - \overrightarrow{OS}) = 0,<br />
\]

lecz $ \overrightarrow{OA_i} - \overrightarrow{OS} = \overrightarrow{SA_i} $ ($ i = 1, 2, \ldots, n $), więc

\[<br />
m_1 \overrightarrow{SA_1} + m_2\overrightarrow{SA_2} + \ldots + m_n\overrightarrow{SA_n} = 0<br />
\]

2. Istnieje tylko jeden punkt spełniający warunek (1). Jeśli bowiem dla punktu $ S $ zachodzi równość (1), a dla punktu $ T $ równość

\[<br />
(3) \qquad  m_1 \overrightarrow{TA_1} + m_2\overrightarrow{TA_2} + \ldots + m_n\overrightarrow{TA_n} = 0<br />
\]

to odejmując (1) od (3), otrzymujemy

\[<br />
m(\overrightarrow{TA_1} - \overrightarrow{SA_1}) + m_2(\overrightarrow{TA_2} - \overrightarrow{SA_2}) + \ldots + m_n(\overrightarrow{TA_n} - \overrightarrow{SA_n}),<br />
\]

skąd

\[<br />
m_1\overrightarrow{TS} + m_2\overrightarrow{TS}+ \ldots + m_n\overrightarrow{TS} = (m_1 + m_2 + \ldots + m_n) \overrightarrow{TS} = 0.<br />
\]

Ponieważ $ m_1 + m_2 + \ldots + m_n > 0 $, więc z powyższej równości wynika, że $ \overrightarrow{TS} = 0 $, tzn. punkty $ T $ i $ S $ są identyczne.

Punkt $ S $ określony jednoznacznie równością (1) nazywa się środkiem masy układu punktów materialnych $ A_1(m_1), A_2(m_2), \ldots, A_n(m_n) $.

Przykłady. a) Środkiem masy pary punktów $ A(1) $, $ B(1) $ jest środek $ S $ odcinka $ AB $, gdyż z równości $ \overrightarrow{AS} = \overrightarrow{SB} $ wynika, że - $ \overrightarrow{SA} = \overrightarrow{SB} $, zatem $ \overrightarrow{SA} + \overrightarrow{SB} = 0 $.

b) Środkiem masy trójki punktów $ A(1) $, $ B(1) $, $ C(1) $ jest punkt przecięcia $ S $ środkowych trójkąta $ ABC $, gdyż, według oznaczeń podanych na rys. 27, $ \overrightarrow{AS} = 2\overrightarrow{SM} $, zatem

\[<br />
\overrightarrow{SA} + \overrightarrow{SB} + \overrightarrow{SC} =<br />
\overrightarrow{SB} + \overrightarrow{SC} - \overrightarrow{AS} =<br />
\overrightarrow{SD} - \overrightarrow{AS} =<br />
2\overrightarrow{SM} - \overrightarrow{AS} = 0.<br />
\]

Podzielmy układ punktów $ A_1(m_1), A_2(m_2), \ldots, A_n(m_n) $ o środku masy $ S $ na dwie części $ A_1(m_1), \ldots, A_k(m_k) $ i $ A_{k+1} (m_{k +1}), \ldots, A_n(m_n) $, dla których środkami masy niech będą punkty $ T $ i $ U $. Wówczas

\[<br />
m_1 \overrightarrow{SA_1} + \ldots + m_k\overrightarrow{SA_k} + m_{k+1}\overrightarrow{SA_{k+1}} + \ldots + m_n\overrightarrow{SA_n} = 0,<br />
\]
\[<br />
m_1\overrightarrow{TA_1} + \ldots+ m_k\overrightarrow{TA_k} = 0,<br />
\]
\[<br />
m_{k+1}\overrightarrow{UA_{k+1}} + \ldots + m_n\overrightarrow{UA_n} = 0.<br />
\]

Odejmując drugą i trzecią równość od pierwszej, otrzymujemy

\[<br />
m_1(\overrightarrow{SA_1} - \overrightarrow{TA_1}) + \ldots + m_k(\overrightarrow{SA_k} - \overrightarrow{TA_k}) + m_{k + 1} (\overrightarrow{SA_{k+1}} - \overrightarrow{UA_{k+ 1}} + \ldots + m_n(\overrightarrow{SA_n} - \overrightarrow{UA_n}) = 0,<br />
\]

skąd

\[<br />
m_1\overrightarrow{ST} + \ldots + m_k\overrightarrow{ST} + m_{k+1}\overrightarrow{SU} + \ldots + m_n\overrightarrow{SU} = 0<br />
\]

i

\[<br />
(m_1 + \ldots + m_k) \overrightarrow{ST} + (m_{k+1} + \ldots + m_n) \overrightarrow{SU} = 0.<br />
\]

Punkt $ S $ jest więc środkiem masy pary punktów $ T $, $ U $ o masach $ m_1+ \ldots + m_k $ i $ m_{k + 1} + \ldots + m_n $. Zachodzi zatem twierdzenie:

Środek ciężkości układu punktów nie ulega zmianie, gdy układ ten podzielimy na części i każdą część zastąpimy jej środkiem masy, przypisując mu masę równą sumie mas punktów tej części.

Korzystając z tego twierdzenia, możemy wyznaczyć środek masy $ S $ trójki punktów $ A(1) $, $ B(1) $, $ C(1) $ prościej niż poprzednio w przykładzie b). Mianowicie $ S $ (rys. 27) jest środkiem masy pary $ A(1) $ i $ M(2) $, leży zatem na środkowej $ AM $ trójkąta $ ABC $; tak samo leży on na każdej z pozostałych środkowych. Stąd wynika, że $ 3 $ środkowe trójkąta przecinają się w jednym punkcie. Poza tym

\[<br />
\overrightarrow{SA} + 2\overrightarrow{SM} = 0 \textrm{ skąd }<br />
\overrightarrow{AS} = 2\overrightarrow{SM},<br />
\]

więc punkt $ S $ dzieli środkową w stosunku $ 2 \colon 1 $.

Uwaga 2. Założenie, że punkty $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ są różne, można pominąć; w żadnym z poprzednich dowodów nie korzystaliśmy z tego założenia, tzn. udowodniliśmy twierdzenie mocniejsze.

XIV OM - III - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XIV OM, 1962-1963
Etap: 
III

Z danego trójkąta wyciąć prostokąt o największym polu.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że prostokąt $ MNPQ $ leży w danym trójkącie $ ABC $. Udowodnimy najpierw, że jeżeli wszystkie wierzchołki $ M $, $ N $, $ P $, $ Q $ prostokąta leżą na obwodzie trójkąta $ ABC $, to pole $ P $ prostokąta jest co najwyżej równe połowie pola $ T $ trójkąta $ ABC $, przy czym równość $ P = \frac{1}{2}T $ zachodzi wtedy i tylko wtedy, gdy dwa wierzchołki prostokąta leżą w środkach dwóch boków trójkąta.

Z założenia wynika, że dwa spośród punktów $ M $, $ N $, $ P $, $ Q $, np. $ M $ i $ N $, leżą na tym samym boku trójkąta, np. na $ AB $ ; przyjmijmy, że $ P $ leży na $ BC $ a $ Q $ na $ AC $ (rys. 28).

Oznaczmy literą $ D $ punkt symetryczny do punktu $ C $ względem prostej $ PQ $.

a) Jeżeli $ P $ i $ Q $ są środkami boków $ BC $ i $ AC $ (rys 28a), to punkt $ D $ leży na boku $ AB $ oraz $ AM = MD $, $ DN = NB $. Wówczas $ T = P + \textrm{pole }AMQ + \textrm{pole }PNB + \textrm{pole }QPC = P + \textrm{pole }QMD + \textrm{pole }PDN + \textrm{pole }PQD = P + P = 2P $.

b) Jeżeli $ AQ > QC $, $ BP > PC $ (rys. 28b), to punkt $ D $ leży między prostymi $ AB $ i $ PQ $, proste $ QD $ i $ PD $ przecinają prostą $ AB $ w punktach $ K $ i $ L $, przy czym $ AM = MK $, $ BN = NL $, $ \textrm{pole }QMK + \textrm{pole }PLN + \textrm{pole }PQD > P $; wtedy $ T = P + \textrm{pole } AMQ + \textrm{pole }PNB + \textrm{pole }QPC = P + \textrm{pole }QMK + \textrm{pole }PLN + \textrm{pole }PQD > P + P = 2P $.

c) Jeżeli $ AQ < QC $, $ BP < PC $ (rys. 28c), to punkt $ D $ leży na zewnątrz trójkąta $ ABC $. Podobnie jak w przypadku b) $ T = P + \textrm{pole }QMK + \textrm{pole }PLN + \textrm{pole }PQD > P + P = 2P $.

Udowodnimy następnie, że jeżeli któryś z wierzchołków prostokąta leży wewnątrz trójkąta $ ABC $, to $ P < \frac{1}{2} T $. Rozpatrzymy 3 możliwe przypadki:

a) Jeden bok prostokąta leży na boku trójkąta, np. $ MN $ leży na $ AB $, a jeden z pozostałych wierzchołków, np. $ P $ leży wewnątrz trójkąta (rys. 29).

Niech $ C' $ oznacza punkt przecięcia prostej $ BP $ z równoległą do $ AB $ poprowadzoną przez $ C $, $ Q' $ - punkt przecięcia prostej $ PQ $ z odcinkiem $ AC' $, $ M' $ - rzut punktu $ Q' $ na bok $ AB $. Wówczas

\[<br />
P < \textrm{pole }M'NPQ' \leq \frac{1}{2} \textrm{pole }ABC' = \frac{1}{2}T.<br />
\]

b) Jeżeli boki $ MN $ i $ PQ $ są równoległe do prostej $ AB $, ale na niej nie leżą, przy czym np. $ MN $ leży bliżej prostej $ AB $ niż $ PQ $ (rys. 30), to prostokąt $ MNPQ $ leży w trójkącie $ A'B'C $ odciętym od $ ABC $ prostą $ MN $: Wówczas

\[<br />
P \leq \frac{1}{2} \textrm{pole }A'B'C < \frac{1}{2} T<br />
\]

c) Jeżeli żaden bok prostokąta $ MNPQ $ nie jest równoległy do żadnego boku trójkąta $ ABC $, to prowadzimy przez wierzchołki $ A $, $ B $, $ C $ proste równoległe do $ MN $ (rys. 31).

Z założenia wynika, że żadne dwie z tych prostych nie mogą się pokrywać, więc jedna z nich leży między dwiema innymi, np. ta, która przechodzi przez $ A $ i przecina bok $ BC $ w $ D $. Prosta $ AD $ rozcina trójkąt $ ABC $ na trójkąty $ ADB $ i $ ADC $.

Jeżeli prostokąt $ MNPQ $ leży w jednym z nich, np. w trójkącie $ ADB $, to

\[<br />
P \leq \frac{1}{2} \textrm{pole }ADB < \frac{1}{2} \textrm{pole }ABC = \frac{1}{2} T.<br />
\]

Jeżeli zaś $ AD $ rozcina prostokąt na dwa prostokąty o polach $ P_1 $ i $ P_2 $ leżące odpowiednio w trójkątach $ ADB $ i $ ADC $, przy czym wierzchołek $ Q $ leży wewnątrz trójkąta $ ADC $, to

\[<br />
P_1 \leq \frac{1}{2} \textrm{pole }ADB,\ P_2 < \frac{1}{2} \textrm{pole }ADC.<br />
\]

Zatem

\[<br />
P = P_1 + P_2 < \frac{1}{2} \textrm{pole }ADB + \frac{1}{2} \textrm{pole }ADC = \frac{1}{2}T.<br />
\]

Rozwiązanie zadania jest zatem następujące:

Prostokąt wycięty z trójkąta ma pole co najwyżej równe połowie pola trójkąta. Maximum to zachodzi wtedy, gdy dwa wierzchołki prostokąta leżą w środkach dwóch boków trójkąta, a dwa pozostałe - na trzecim boku.

Z trójkąta ostrokątnego można wyciąć taki prostokąt trzema sposobami, z prostokątnego - dwoma, a z rozwartokątnego tylko jednym sposobem.

Uwaga. Wynik, który uzyskaliśmy, można uogólnić. Jeżeli mianowicie w powyższym twierdzeniu zastąpimy wyraz ,,prostokąt'' wyrazem ,,równoległobok'', otrzymamy także twierdzenie prawdziwe. Aby tego dowieść, weźmy pod uwagę równoległobok $ MNPQ $ leżący w trójkącie $ ABC $ (rys. 32).

Niech $ P' $ będzie rzutem punktu $ N $ na prostą $ PQ $.

Przekształćmy trójkąt i równoległobok przez powinowactwo osiowe, którego osią jest prosta $ MN $ i w którym punktowi $ P $ odpowiada punkt $ P' $. Jak wiadomo, punkt odpowiadający dowolnemu punktowi płaszczyzny, np. punktowi $ C $, otrzymuje się w następujący sposób: Wyznaczamy punkt przecięcia $ K $ prostej $ PC $ z osią $ MN $; punkt $ C' $, w którym prosta $ KP' $ przecina prostą poprowadzoną z $ C $ równolegle do $ MN $, jest punktem żądanym. Trójkątowi $ ABC $ odpowiada w ten sposób trójkąt $ A'B'C' $, równoległobokowi $ MNPQ $ - prostokąt $ MNP'Q' $ leżący w trójkącie $ A'B'C' $. Przy tym przekształceniu pola figur nie ulegają zmianie, zatem

\[<br />
\textrm{pole }MNPQ = \textrm{pole }MNP'Q' \leq \frac{1}{2} \textrm{pole }A'B'C' = \frac{1}{2} \textrm{pole }ABC,<br />
\]

tzn. pole równoległoboku wyciętego z trójkąta jest co najwyżej równe połowie pola trójkąta.

XIV OM - III - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XIV OM, 1962-1963
Etap: 
III

Dowieść, że dla każdej liczby naturalnej $ n $ zachodzi nierówność

\[<br />
1 + \frac{1}{\sqrt{2}} + \frac{1}{\sqrt{3}} + \ldots + \frac{1}{\sqrt{n}} > \sqrt{n-1}.<br />
\]

Rozwiązanie

Oznaczmy dla krótkości $ 1 + \frac{1}{\sqrt{2}} + \ldots + \frac{1}{\sqrt{n}}= S_n $. Mamy dowieść, że $ S_n > \sqrt{n - 1} $ dla każdego naturalnego $ n $. Nasuwa się myśl, żeby zastosować indukcję zupełną.

Twierdzenie jest prawdziwe dla $ n = 1 $, gdyż $ S_1 = 1 > 0 $. Przypuśćmy, że $ S_k > \sqrt{k-1} $ dla pewnego naturalnego $ k \geq 1 $. Wówczas

\[<br />
S_{k+1} = S_k + \frac{1}{\sqrt{k+1}} > \sqrt{k-1} + \frac{1}{\sqrt{k+1}}.<br />
\]

Twierdzenie będzie dowiedzione, jeśli wykażemy, że

\[<br />
\sqrt{k - 1} + \frac{1}{\sqrt{k+1}} \geq \sqrt{k}.<br />
\]

Przekształcając tę nierówność, otrzymujemy kolejno nierówności równoważne

\[<br />
\sqrt{k^2 - 1} + 1 \geq \sqrt{k(k + 1)},<br />
\]
\[<br />
k^2 - 1 + 1 + 2\sqrt{k^2 - 1} \geq k^2 + k,<br />
\]
\[<br />
2\sqrt{k^2 - 1} \geq k,<br />
\]
\[<br />
3k^2 \geq 4.<br />
\]

Otrzymaliśmy nierówność, która nie jest prawdziwa dla $ k = 1 $, wobec czego z założenia indukcyjnego nie możemy wysnuć potrzebnego nam wniosku. Jednakże jest ona prawdziwa dla każdego naturalnego $ k \geq 2 $. Wobec tego trzeba zmodyfikować poprzednie rozumowanie. Stwierdzamy prawdziwość twierdzenia nie tylko dla $ n = 1 $, ale i dla $ n = 2 $, mianowicie $ S_2 = 1 + \frac{1}{\sqrt{2}} > \sqrt{1} $.

Następnie zakładamy, że twierdzenie jest prawdziwe dla pewnego $ k \geq 2 $; rachunek poprzedni prowadzi do wniosku, że jest ono wówczas prawdziwe dla $ k + 1 $, a zatem na podstawie indukcji jest prawdziwe dla każdego naturalnego $ n $.

Zaniedbanie sprawdzenia słuszności twierdzenia dla $ n = 2 $ byłoby poważnym błędem. Jeżeli twierdzenie $ T $ o liczbie naturalnej $ n $ jest prawdziwe dla $ n = 1 $ i jeżeli dla każdego naturalnego $ k > 1 $ z prawdziwości twierdzenia $ T $ dla $ n = k $ wynika jego prawdziwość dla $ n = k + 1 $, to stąd wcale nie można wnioskować, że twierdzenie $ T $ jest prawdziwe dla każdego naturalnego $ n $. Popełniając ten błąd można by ,,udowodnić'' różne fałszywe twierdzenia, np. takie: ,,W dowolnym ciągu $ n $ liczb całkowitych każda liczba ma tę samą resztę w dzieleniu przez $ 2 $''. Oto ,,dowód'': dla $ n = 1 $ twierdzenie jest prawdziwe.

Przypuśćmy, że jest ono prawdziwe dla pewnego $ k > 1 $. Wówczas jest ono również prawdziwe dla $ n = k + 1 $. Istotnie, niech $ a_1, \ldots, a_{k +1} $ będzie dowolnym ciągiem $ k + 1 $ liczb naturalnych. Na mocy założenia indukcyjnego liczby $ a_1, \ldots, a_k $ i tak samo liczby $ a_2, \ldots, a_{k + 1} $ mają tę samą resztę w dzieleniu przez $ 2 $. Ponieważ $ k > 1 $, więc ciągi $ a_1, \ldots, a_k $ i $ a_2, \ldots, a_{k + 1} $ mają co najmniej jedną liczbę wspólną, zatem wszystkie liczby $ a_1, \ldots, a_{k + 1} $ mają tę samą resztę przy dzieleniu przez $ 2 $.

Zauważmy, że dowód nierówności $ S_n > \sqrt{n - 1} $ można bardzo łatwo przeprowadzić bez stosowania indukcji. Gdy $ n = 1 $, nierówność jest prawdziwa, gdy zaś $ n > 1 $, to

\[<br />
1 + \frac{1}{\sqrt{2}} + \ldots + \frac{1}{\sqrt{n}} > \frac{1}{\sqrt{n}} + \frac{1}{\sqrt{n}} + \ldots + \frac{1}{\sqrt{n}} = \frac{n}{\sqrt{n}} = \sqrt{n} > \sqrt{n-1}.<br />
\]

XIV OM - III - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XIV OM, 1962-1963
Etap: 
III

Dowieść, że wielomian stopnia piątego

\[<br />
P(x) = x^5 - 3x^4 + 6x^3 - 3x^2 + 9x - 6<br />
\]

nie jest iloczynem dwóch wielomianów stopnia niższego o współczynnikach całkowitych.

Rozwiązanie

Zauważmy, że jeżeli wielomian, w którym współczynnik najwyższego wyrazu równa się $ 1 $, jest iloczynem dwóch wielomianów o współczynnikach całkowitych, to można przyjąć, że w każdym z tych czynników współczynnik najwyższego wyrazu też równa się $ 1 $. Gdyż jeżeli ich najwyższymi wyrazami są $ a_0x^k $ i $ b_0x^k $, to $ a_0b_0 = 1 $, więc $ a_0=b_0=1 $ lub $ a_0 = b_0 = - 1 $, przy czym ten drugi przypadek sprowadza się do pierwszego przez zmianę znaku każdego z czynników.

Należy zatem dowieść, że dany wielomian $ P(x) $ nie jest iloczynem dwóch wielomianów o współczynnikach całkowitych mającym postać $ (x + a)Q(x) $ [$ Q(x) $ - wielomian stopnia czwartego], bądź postać $ (x^2 + a_1x + a_2) (x^3 + b_1x^2 + b_2x + b_3 $).

Przypuśćmy że

\[<br />
(a) \qquad x^5 - 3x^4 + 6x^3 -3x^2 + 9x - 6 = (x + a) \cdot Q(x),<br />
\]

gdzie liczba $ a $ jest całkowita.

Podstawiając $ x = - a $, otrzymujemy

\[<br />
- a^5 - 3a^4 - 6a^3 - 3a^2 - 9a - 6 = 0.<br />
\]

Równość ta nie może jednak zachodzić. Gdy bowiem $ a $ jest podzielne przez $ 3 $, to lewa strona tej równości jest liczbą całkowitą niepodzielną przez $ 9 $, gdy zaś $ a $ jest niepodzielne przez $ 3 $, to lewa strona jest liczbą całkowitą niepodzielną przez $ 3 $. Rozkład (a) jest więc niemożliwy.

Przypuśćmy, że

\[<br />
(b) \qquad  x^5 - 3x^4 + 6x^3 - 3x^2 + 9x - 6 = (x^2 + a_1x + a_2) (x^3 + b_1x^2 + b_2x + b_3),<br />
\]

gdzie liczby $ a_1, a_2, b_1, b_2, b_3 $ są całkowite. Współczynniki przy jednakowych, potęgach $ x $ po obu stronach tej tożsamości muszą być równe, więc

\[<br />
(1) \qquad  a_2b_3 = - 6 ,<br />
\]
\[<br />
(2) \qquad  a_1b_3 + a_2b_2 = 9,<br />
\]
\[<br />
(3) \qquad  a_1b_2 + a_2b_1 + b_3 = - 3,<br />
\]
\[<br />
(4) \qquad  a_1b_1 + a_2 + b_2 = 6,<br />
\]
\[<br />
(5) \qquad  a_1 + b_1 = - 3.<br />
\]

Z równości (1) wynika, że jedna i tylko jedna z liczb $ a_2 $, $ b_3 $ jest podzielna przez $ 3 $.

Jeżeli $ a_2 $ jest podzielne, a $ b_3 $ - niepodzielne przez $ 3 $, to z równości (2) wynika, że $ a_1 $ jest podzielne przez $ 3 $, wobec czego z równości (3) wnioskujemy, że $ b_3 $ jest podzielne przez $ 3 $, co przeczy przyjętemu założeniu.

Jeżeli $ a_2 $ jest niepodzielne, a $ b_3 $ - podzielne przez $ 3 $, to z równości (2) wynika, że $ b_2 $ jest podzielne przez $ 3 $, wobec czego z równości (3) wnioskujemy, że $ b_1 $ jest podzielne przez $ 3 $; w takim razie z równości (4) wynika, że $ a_2 $ jest podzielne przez $ 3 $, tzn. otrzymujemy sprzeczność z założeniem. Zatem rozkład (b) jest niemożliwy.

Uwaga. Wielomian o współczynnikach wymiernych, który nie jest iloczynem dwóch wielomianów stopnia niższego o współczynnikach wymiernych, nazywa się wielomianem nieprzywiedlnym albo pierwszym w zbiorze liczb wymiernych. Udowodniliśmy wyżej, że wielomian $ x^5 - 3x^4 + 6x^3 - 3x^2 + 9x - 6 $ jest nieprzywiedlny. Analizując ten dowód dostrzeżemy łatwo, że korzystaliśmy w nim tylko z tego, że wszystkie współczynniki wielomianu oprócz pierwszego są podzielne przez $ 3 $ i że ostatni współczynnik nie jest podzielny przez $ 9 $.

Zachodzi twierdzenie ogólne zwane kryterium Eisensteina nieprzywiedlności wielomianów:

Jeżeli współczynniki wielomianu

\[<br />
P(x) = a_0x^n + a_1x^{n-1} + \ldots +a_n<br />
\]

są całkowite i jeżeli istnieje taka liczba pierwsza $ p $, że współczynniki $ a_1, a_2, \ldots, a_n $ są podzielne przez $ p $, $ a_0 $ nie jest podzielne przez $ p $ oraz $ a_n $ nie jest podane przez $ p^2 $, to wielomian $ P(x) $ jest nieprzywiedlny w zbiorze liczb wymiernych.

Dowód. Przypuśćmy, że przy powyższych założeniach

\[<br />
a_0x^n + a_1x^{n-1} +\ldots + a_n =<br />
(b_0x^n + b_1x^{k-1} + \ldots + b_k) (c_0x^l + c_1x^{l-1} + \ldots + c_l),<br />
\]

gdzie: liczby $ k, l,b_0, \ldots, b_k $ i $ c_0, \ldots, c_l $ są całkowite, $ l \geq k > 0 $. Wspołczynmki przy jednakowych potęgach $ x $ po obu stronach tej równości muszą być równe, więc

\[ (1) \qquad  b_k \cdot c_l = a_n, \]
\[ (2) \qquad  b_kc_{l-1} + b_{k-1}c_l = a_{n-1}, \]
\[ (3) \qquad  b_kc_{l-2} + b_{k-1}c_{l-1} + b_{k-2}v_l = a_{n-2}, \]
\[ \ldots, \]
\[ \nr{k+1}  b_kc_{l-k} + b_{k-1}c_{l-k+1}+ \ldots + b_1c_{l-1} + b_0c_l =a_{n-k},\]
\[ \nr{l+1} b_kc_0 + b_{k-1}c_1 + \ldots + b_1c_{k-1} + b_0c_k = a_{n-l}, \]
\[ \nr{n+1}  b_0c_0 = a_0. \]

Ponieważ $ a_n $ jest podzielne przez $ p $, ale nie jest podzielne przez $ p^2 $, więc z (1) wynika, że jedna i tylko jedna z liczb $ b_k $, $ c_l $ jest podzielna przez $ p $. Przypuśćmy, że $ b_k $ jest podzielne a $ c_l $ niepodzielne przez $ p $. Wówczas z równości (2), której prawa strona jest podzielna przez $ p $ wynika, że $ b_{k-1} $ jest podzielne przez $ p $; podobnie z równości (3) wynika, że $ b_{k-2} $ jest podzielne przez $ p $ itd., wreszcie z równości $ (k + 1) $ wynika, że $ b_0 $ jest podzielne przez $ p $, co wobec równości $ (n + 1) $ jest sprzeczne z założeniem, że $ a_0 $ nie jest podzielne przez $ p $. W taki sam sposób dochodzimy do sprzeczności, jeśli przypuścimy, że $ c_1 $ jest podzielne oraz $ b_k $ niepodzielne przez $ p $. Przypuszczenie, że $ P(x) $ nie jest wielomianem nieprzywiedlnym jest więc fałszywe.

Z twierdzenia Eisensteina wynika bezpośrednio nieprzywiedlność wielomianu $ P(x) $ w zadaniu 23.

XIV OM - III - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XIV OM, 1962-1963
Etap: 
III

Przez wierzchołek kąta trójściennego, w którym żadna krawędź nie jest prostopadła do przeciwległej ściany, poprowadzono w płaszczyźnie każdej ściany prostą prostopadłą do przeciwległej krawędzi. Dowieść, że otrzymane trzy proste leżą w jednej płaszczyźnie.

Rozwiązanie

Niech $ SM $, $ SN $ i $ SP $ oznaczają proste odpowiednio prostopadłe do krawędzi $ SA $, $ SB $, $ SC $ trójścianu $ SABC $ i leżące w płaszczyznach ścian $ BSC $, $ CSA $, $ ASB $. Wobec założenia, że żadna krawędź trójścianu nie jest prostopadła do przeciwległej ściany, proste $ SM $, $ SN $ i $ SP $ są określone jednoznacznie.

Niech następnie $ \lambda $, $ \mu $, $ \nu $ oznaczają płaszczyzny poprowadzone odpowiednio przez krawędzie $ SA $, $ SB $, $ SC $ i prostopadłe do prostych $ SM $, $ SN $, $ SP $. Płaszczyzny $ \lambda $, $ \mu $, $ \nu $ są odpowiednio prostopadłe do płaszczyzn $ SBC $, $ CSA $, $ ASB $, wobec czego mają one wspólną prostą $ d $ (patrz zadanie 18). Ponieważ $ SM $ jest prostopadłe do płaszczyzny $ \lambda $ zawierającej prostą $ d $, więc $ SM \bot d $ i tak samo $ SN \bot d $, $ SP \bot d $.

Proste $ SM $, $ SN $, $ SP $ leżą, zatem w jednej płaszczyźnie prostopadłej do prostej $ d $ (rys. 33).

© Prawa autorskie Polskie Towarzystwo Matematyczne | Serwis znajduje się na serwerze MIMUW | Projekt: Krystyna Jaworska | Realizacja: Paweł Witkowski INTools, Tomasz Filar

Adres źródła: https://archom.ptm.org.pl/?q=node/1418