X Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Stefan Straszewicz
I etap X Olimpiady Matematycznej
Dowieść, że gdy
jest liczbą naturalną większą od
, to
![]() |
Przekształcamy lewą stronę
równości (1):
![]() |
po skróceniu ułamka przez
otrzymujemy
![]() |
Wykazać, że
![]() |
Niech
![]() |
wobec tego
![]() |
skąd
![]() |
Równanie powyższe ma pierwiastek
; rozkładając lewą stronę na czynniki, można je napisać w postaci:
![]() |
skąd widać, że nie ma ono innych pierwiastków rzeczywistych. Wobec tego zachodzi równość (1).
Uwaga 1. Ponieważ
![]() |
więc biorąc pod uwagę równość (1) widzimy, że
i
są pierwiastkami równania kwadrat
, skąd wynika, że
![]() |
Uwaga 2. Zadanie powyższe wiąże się z teorią równania stopnia trzeciego (Por. Mostowski i Stark, Algebra wyższa, część III, PWN 1954, lub W.Sierpiński, Zasady algebry wyższej, Warszawa-Wrocław, 1946). Jeżeli w równaniu
![]() |
współczynniki
i
są rzeczywiste i spełniają nierówność
![]() |
to równanie (4) ma jeden pierwiastek rzeczywisty określony wzorem
![]() |
w którym należy wziąć rzeczywiste wartości pierwiastków sześciennych. Wzór (5) bywa nazywany wzorem Cardano. Dla rozważanego wyżej równania (3) wzór (5) daje właśnie wartość (2).
Zauważmy, że każdy wzór postaci
![]() |
może być zapisany w postaci (5), jeżeli oznaczymy
,
.
Na jednym ramieniu kąta obrano punkty
,
,
, a na drugim punkty
,
,
w ten sposób, że prosta
jest równoległa do prostej
, a prosta
jest równoległa do prostej
. Dowieść, że proste
i
są równolegle.
Stosujemy twierdzenie Talesa do ramion danego kąta
(rys. 1) przeciętych dwiema parami prostych równoległych:
i
; otrzymujemy proporcje
![]() |
Mnożąc te równości, otrzymujemy proporcję
![]() |
z której na podstawie twierdzenia odwrotnego do twierdzenia Talesa wynika, że
c.n.d.
Twierdzenie pozostaje słuszne, gdy zamiast punktów na ramionach kąta rozważamy punkty leżące na dwóch (różnych) prostych
i
. Jeśli
i
przecinają się w punkcie
, dowód powyższy stosuje się bez zmian; jeśli zaś
i
są równoległe, twierdzenie jest natychmiastowym wnioskiem z własności prostych równoległych.
Zważywszy, że łamana zamknięta
jest sześciokątem, a odcinki
i
,
i
oraz
i
są bokami przeciwległymi tego sześciokąta, możemy twierdzeniu nadać brzmienie:
Jeżeli wierzchołki sześciokąta są położone na
prostych w ten sposób, że pierwszy, trzeci i piąty leżą na jednej prostej, a drugi, czwarty i szósty - na drugiej i jeżeli ten sześciokąt ma
pary boków przeciwległych do siebie równołeglych, to i boki trzeciej pary są do siebie równołegle.
Uwaga. Twierdzenie powyższe jest przypadkiem granicznym ważnego twierdzenia geometrii, zwanego twierdzeniem Pappusa (Pappus z Aleksandrii, sławny matematyk grecki z tzw. drugiego okresu aleksandryjskiego; żył na przełomie III i IV wieku).
Nazwijmy dla krótkości sześciokątem Pappusa taki sześciokąt, którego wierzchołki pierwszy, trzeci i piąty leżą na jednej prostej, a drugi, czwarty i szósty - na innej prostej. Twierdzenie Pappusa brzmi:
Jeżeli boki przeciwłegłe sześciokąta Pappusa przecinają się (mówiąc tu i w dalszym ciągu dla krótkości ,,punkt przecięcia boków'', mamy na myśli punkt przecięcia prostych, na których leżą te boki), to punkty przecięcia leżą na jednej prostej.
Twierdzenie to można udowodnić w różny sposób. Można je na przykład przy pomocy rzutowania środkowego sprowadzić do twierdzenia, które udowodniliśmy wyżej. Objaśnimy ten dowód szczegółowo.
Niech
będzie sześciokątem Pappusa, w którym wierzchołki
,
,
leżą na prostej
, wierzchołki
,
,
- na prostej
, a
,
,
są odpowiednio punktami przecięcia prostych
i
,
i
oraz
i
(rys. 2).
Obierzmy punkt
poza płaszczyzną
, na której leży dany sześciokąt. Niech
oznacza płaszczyznę przechodzącą przez punkt
i przez prostą
, a
- dowolną płaszczyznę równoległą do płaszczyzny
. Na rys. 2 płaszczyznę
poprowadzono przez punkt
. Prowadząc z punktu
proste przez punkty
,
,
,
,
,
otrzymujemy w przecięciu z płaszczyzną
rzuty środkowe
,
,
,
,
,
, tych punktów na płaszczyznę
. Punkty
,
,
leżą na prostej
, która jest rzutem środkowym prostej
, a punkty
,
,
na prostej
- rzucie środkowym prostej
.
Według tej konstrukcji punkty
,
,
,
,
leżą w jednej płaszczyźnie, przecinającej płaszczyzny
i
odpowiednio wzdłuż prostych
i
. Ponieważ płaszczyzny te są równoległe, więc
. Analogicznie
, zatem proste
,
, są równoległe.
Tak samo stwierdzamy równoległość prostych
i
. Sześciokąt
spełnia zatem założenia twierdzenia poprzedniego, wobec czego
.
Stąd wynika, że linia przecięcia płaszczyzn
i
jest równoległa do płaszczyzny
, leży zatem w płaszczyźnie
. Lecz płaszczyzna
przechodzi przez prostą
, a płaszczyzna
- przez prostą
, więc linia przecięcia tych płaszczyzn przechodzi przez punkt przecięcia prostych
i
, tzn. przez punkt
. A zatem punkt
płaszczyzny
leży zarazem na płaszczyźnie
, znajduje się więc na prostej
, c.n.d.
Jeżeli w sześciokącie Pappusa dwa boki przeciwległe, na przykład
i
, są równoległe, a w pozostałych parach przecinają się w punktach
i
, to prosta
jest równoległa do prostych
i
(rys. 3).
Mamy tu bowiem przypadek graniczny, który powstaje, gdy w sześciokącie takim jak na rys. 2 punkt
oddala się nieograniczenie po prostej
. Proste
i
obracają się wówczas dokoła punktów
i
, dążąc do prostych równoległych do prostej
.
Dalszy przypadek graniczny powstanie, gdy w sześciokącie takim jak na rys. 3 punkt
oddalać się będzie nieograniczenie po prostej
. Prosta
obraca się wówczas dokoła punktu
i dąży do prostej równoległej do
; prosta
przesuwa się równolegle do prostej
i oddala się od niej nieograniczenie, wobec czego punkt
również oddala się nieograniczenie, a więc prosta
, obracając się dokoła punktu
, dąży do prostej równoległej do
. W położeniu granicznym sześciokąt ma
pary równoległych boków przeciwległych, tzn. mamy figurę rysunku 1.
Jako przykład zastosowania twierdzenia Pappusa rozwiążemy zadanie konstrukcyjne:
Dany jest punkt
oraz dwie proste
i
przecinające się w punkcie
. Poprowadzić prostą
przy założeniu, że punkt
jest niedostępny, np. znajduje się poza obrębem rysunku (rys. 4).
Budujemy sześciokąt Pascala
, obierając punkty
i
w dowolny sposób na prostej
, a punkty
i
- na prostej
, oraz przyjmując punkt
za punkt przecięcia prostych
i
. Wówczas proste
i
pokrywają się z prostymi
i
, wobec czego punkt
otrzymujemy w przecięciu prostych
i
, a punkt
- w przecięciu prostych
i
. Następnie wyznaczamy punkt przecięcia
prostych
i
. Ponieważ na mocy twierdzenia Pappusa punkty
,
,
leżą na jednej prostej, więc prosta
jest prostą poszukiwaną.
Proponujemy Czytelnikowi zadanie: Poprowadzić prostą przechodzącą przez dwa niedostępne punkty
i
, z których każdy określony jest za pomocą pary przechodzących przezeń prostych.
Twierdzenie Pappusa bywa często nazywane twierdzeniem Pascala, albowiem jest ono przypadkiem szczególnym twierdzenia dotyczącego wszystkich krzywych stożkowych, tj. krzywych będących liniami przecięcia powierzchni stożka z płaszczyzną, które odkrył wielki matematyk i filozof francuski Błażej Pascal (1623-1662), mając zaledwie lat piętnaście. Rozpatrzymy tutaj przypadek, gdy stożkowa jest okręgiem.
Obierzmy dowolnie na okręgu
punktów
,
,
,
,
,
. Łamaną zamkniętą
nazwiemy dla krótkości sześciokątem Pascala. Boki
i
,
i
oraz
i
stanowią
pary boków przeciwległych sześciokąta. Twierdzenie Pascala brzmi:
Jeżeli boki przeciwległe sześciokąta Pascała przecinają się, to punkty przecięcia leżą na jednej prostej.
Przypuśćmy, że sześciokąt nie ma boków równoległych i oznaczmy punkty przecięcia boków
i
,
i
,
i
odpowiednio przez
,
,
, a punkty przecięcia boków
i
,
i
,
i
odpowiednio przez
,
,
(rys. 5). Punkty
,
,
tworzą trójkąt przecięty prostymi
,
,
.
Według twierdzenia Menelausa (patrz: Zadania z Olimpiad Matematycznych, PZWS, 1956, zadanie nr 97) iloczyn trzech stosunków podziału w jakich każda z tych prostych dzieli odcinki
,
i
równa się
. Tzn. dla prostej
mamy
![]() |
podobnie dla prostej 
![]() |
oraz dla prostej
:
![]() |
Pomnóżmy równości (1), (2), (3) stronami i zauważmy, że według znanego twierdzenia o siecznych okręgu zachodzą równości:
![]() |
Po uproszczeniu na podstawie równości (4) iloczynu lewych stron równości (1), (2), (3) otrzymujemy
![]() |
Równość (5) orzeka, że iloczyn stosunków, w jakich punkty
,
,
dzielą boki
,
,
trójkąta
, równa się jedności. Na mocy twierdzenia odwrotnego do twierdzenia Menelausa wynika stąd, że punkty
,
,
leżą na jednej prostej, c.n.d.
W przypadku, gdy
spośród prostych
są równolegle, np. gdy
, a trzecia prosta
przecina je, dowód można poprowadzić w sposób podobny, lecz zamiast twierdzenia Menelausa trzeba zastosować twierdzenie o proporcjonalności boków trójkątów utworzonych przez pary prostych
i
,
i
,
i
przecięte równoległymi
i
. Można również taki przypadek rozważać jako graniczny i rozumować podobnie jak poprzednio przy twierdzeniu Pappusa.
Jeżeli wszystkie trzy proste
,
,
są wzajemnie równoległe, to przypadek taki można znowu potraktować jako graniczny dla przypadku poprzedniego. Dowód nie stosujący rozważań granicznych uzyskamy, zwróciwszy uwagę na to, że zamiast prostych
,
,
można rozważać proste
,
,
. Gdy zachodzi przypadek, że zarówno
jak
, dowód jest łatwy. Odpowiednią figurę przedstawia rys. 5a. Opracowanie szczegółów pozostawiamy jako ćwiczenie.
Stosując - jak przy twierdzeniu Pappusa - metodę rzutu środkowego, możemy twierdzenie Pascala natychmiast udowodnić dla każdego przekroju stożka obrotowego płaszczyzną nie przechodzącą przez wierzchołek stożka, tj. dla elipsy, paraboli i hiperboli.
Zauważmy jeszcze, że twierdzenie Pappusa można udowodnić nie uciekając się do rozważań przestrzennych. Krótki dowód można uzyskać, stosując twierdzenie Menelausa. Proponujemy czytelnikowi, żeby sam znalazł taki dowód.
Dowieść, że jeżeli punkt
porusza się w płaszczyźnie trójkąta
, to trójkąt
, którego wierzchołkami są środki ciężkości
,
i
trójkątów
,
i
nic zmienia kształtu ani wielkości.
Jeżeli wierzchołek
trójkąta
przesunąć do punktu
(rys. 6a), wówczas środek ciężkości
tego trójkąta przesunie się do punktu
.
Wektor
ma ten sam kierunek co wektor
i trzy razy mniejszą długość, gdyż te wektory są jednokładne (wprost) względem punktu
w skali
. O taki sam wektor przesunie się każdy z punktów
i
, a więc i cały trójkąt
. Okazało się, że przy zmianie położenia punktu
trójkąt
ulega przesunięciu równoległemu, nie zmienia zatem wielkości ani kształtu.
Uwaga. Zadanie można uogólnić zastępując trójkąt
dowolnym wielokątem.
Rozwiązać równanie
![]() |
Zauważmy najpierw, że pierwiastkami danego równania mogą być tylko liczby nie mniejsze od
. Gdy
, to
, a
, więc dane równanie można napisać w postaci
![]() |
lub w postaci
![]() |
Przypuśćmy, że liczba
spełnia równanie (1). Rozważymy
możliwości
a)
. W tym przedziale równanie (1) przybiera postać
![]() |
wyraża zatem sprzeczność
, co oznacza, że przypadek a) zdarzyć się nie może.
b)
. Dla takich wartości
równanie (1) możemy napisać w postaci
![]() |
co daje
![]() |
Otrzymaliśmy sprzeczność z warunkiem b), co oznacza, że równanie (1) nie ma pierwiastków spełniających ten warunek;
c)
; równanie (1) przybiera postać
![]() |
Otrzymujemy tożsamość
. Znaczy to, że każda liczba spełniająca warunek c) czyni zadość równaniu (1). Z powyższego wynika, że rozwiązaniami danego równania są wszystkie liczby nie mniejsze od
.
Dowieść, że jeżeli
jest liczbą naturalną większą od
, a
dowolną liczbą dodatnią, to
![]() |
![]() |
a) Według wzoru dwumianowego Newtona
![]() |
gdzie
, a
dla
całkowitego dodatniego.
Ponieważ wszystkie wyrazy po prawej stronie tego wzoru są dodatnie, więc pozostawiając tylko dwa pierwsze, otrzymujemy
![]() |
b) Według twierdzenia Cauchy'ego o średniej geometrycznej i średniej arytmetycznej (Por. Zadania z Olimpiad Matematycznych, PZWS, Zadanie Nr 62), średnia geometryczna liczb
jest mniejsza od średniej arytmetycznej tych liczb, tzn.
![]() |
Podnosząc obie strony tej nierówności do
-tej potęgi otrzymujemy nierówność żądaną
![]() |
Na płaszczyźnie leżą cztery różne punkty
,
,
,
.
a) Dowieść, że wśród odcinków
,
,
,
,
,
przynajmniej dwa są różnej długości,
b) Jak są położone punkty
,
,
,
, jeśli wymienione wyżej odcinki mają tylko dwie różne długości?
a) Aby dowieść, że odcinki
,
,
,
,
,
nie mogą być wszystkie równe między sobą, wystarczy wykazać, że jeżeli pięć z nich ma tę samą długość, to szósty ma długość inną. Niech np.
. W takim razie
i
są trójkątami równobocznymi o wspólnym boku
i tworzą romb
, w którym
. Przekątne takiego rombu nie są równe, mianowicie
, c.d.n.
b) Załóżmy, że odcinki
,
,
,
,
,
są dwóch różnych długości
i
, przy czym
. Wówczas punkty
,
,
,
nie mogą leżeć na jednej prostej; gdyby bowiem znajdowały się one na prostej, dajmy na to w kolejności
,
,
,
, to byłoby
wbrew założeniu, że tylko dwie spośród wzajemnych odległości punktów
,
,
,
są różne. Udowodnimy, że nawet żadne
z danych punktów nie leżą na prostej. Istotnie, gdyby na przykład punkt
znajdował się na prostej
między punktami
i
, to byłoby
,
. Punkt
znajdowałby się poza prostą
i odcinek
będący środkową trójkąta
byłby mniejszy od któregoś z boków
i
tego trójkąta, wobec czego byłoby
, a jeden z boków
i
byłby równy
. W takim razie punkt
leżałby na okręgu o średnicy
, skąd wynikałoby, że jedna z cięciw
i
okręgu jest równa średnicy
tego okręgu, co jest niemożliwe.
Zauważmy, że gdy żadne
z punktów
,
,
,
nie leżą na prostej, to możliwe są dwa przypadki. Jeżeli punkt
leży w którymś z obszarów ograniczonych jednym bokiem trójkąta
i przedłużeniami pozostałych dwóch boków, jak np. punkt
na rys. 7, wówczas dane punkty tworzą czworokąt wypukły, w danym przypadku czworokąt
, złożony z trójkątów
i
przylegających do siebie wzdłuż boku
. Jeżeli natomiast punkt
leży w jednym z obszarów narożnych, bądź leży wewnątrz trójkąta
, wówczas dane punkty tworzą czworokąt wklęsły jak
lub
na rys. 7; jeden z danych punktów leży wtedy wewnątrz trójkąta utworzonego z
pozostałych punktów. Dwa te przypadki rozpatrzymy oddzielnie.
1) Przypuśćmy, że dane punkty tworzą czworokąt wypukły
. Może tu zajść kilka przypadków, które rozważymy korzystając z twierdzenia, że w czworokącie wypukłym suma przekątnych jest większa od połowy obwodu (Twierdzenie to łatwo udowodnić, stosując do każdego z czterech trójkątów, na jakie przekątne dzielą czworokąt, twierdzenie, że suma dwóch boków trójkąta jest większa od trzeciego boku).
1a) Czworokąt
ma cztery boki równe. Suma przekątnych jest wtedy większa od podwojonego boku, zatem boki mają długość
, przekątne zaś bądź są obie równe
, bądź jedna równa się
, a druga
. Czworokąt jest albo kwadratem o boku
, wtedy
, albo rombem o boku
i kącie ostrym
(rys. 8 i 9), wtedy
.
1b) Czworokąt
ma
boki równe, np.
. Boki te nie mogą mieć długości
, gdyż wówczas połowa obwodu byłaby większa niż
, zatem każda z przekątnych miałaby długość
, tzn. spośród sześciu wzajemnych odległości danych punktów pięć byłoby równych
, a szósta równa
, zatem mniejsza niż tamte, co byłoby sprzeczne z wynikiem otrzymanym w a). Zatem
,
. Suma przekątnych musi być większa niż
, zatem przekątne mają bądź długości
,
bądź
,
. Pierwszy przypadek jest jednak wykluczony, gdyby bowiem było np.
,
, to trójkąt
byłby równoboczny, więc
miałby
, a w trójkącie równoramiennym
kąt
byłby większy od
, co jest niemożliwe, gdyż
jest częścią kąta
. Jest więc
; trójkąty
i
są przystające, skąd wynika łatwo, że czworokąt
jest trapezem równoramiennym (rys. 10).
Według twierdzenia Ptolemeusza
, czyli
, skąd
![]() |
Z tego wzoru widzimy, że
jest długością przekątnej pięciokąta foremnego o boku równym
.
1c) Dwa boki czworokąta
mają długość
, dwa inne długość
.
W tym przypadku boki równe nie mogą być bokami przeciwległymi, gdyż czworokąt byłby wówczas równoległobokiem i miałby przekątną dłuższą niż
, co przeczyłoby założeniu. Czworokąt jest więc deltoidem, przy czym każda z przekątnych ma długość
, gdyż suma przekątnych jest dłuższa niż
.
Oznaczając wierzchołki deltoidu jak na rys. 11 i stosując twierdzenie cosinusów do trójkąta
, w którym
, otrzymujemy związek
![]() |
czyli
![]() |
skąd
![]() |
Spostrzegamy, że
jest długością promienia okręgu opisanego na dwunastokącie foremnym o boku równym
.
2) Przypuśćmy, że punkty
,
,
,
tworzą czworokąt wklęsły: niech na przykład punkt
leży wewnątrz trójkąta
. Zauważmy, że każdy odcinek (otwarty) leżący wewnątrz trójkąta jest krótszy od najdłuższego boku trójkąta. Stąd wynika, że 1° przynajmniej jeden bok trójkąta
jest równy
, 2° każdy z odcinków
,
,
jest równy
, tzn. punkt
jest środkiem koła opisanego na trójkącie
. Mogą zajść następujące przypadki.
2a)
. Dane punkty tworzą figurę rys. 12, przy czym
.
2b)
,
. Punkty
,
,
,
tworzą w tym przypadku figurę rysunku 13. Kąt
ma
, gdyż jest równy połowie kąta
mającego
. Zatem
jest długością boku dwunastokąta foremnego wpisanego w koło o promieniu
i mamy związek
![]() |
Przypadek, w którym
boki trójkąta
, np.
i
, byłyby równe
zdarzyć się nie może, gdyż
, tzn.
.
Streszczając otrzymane wyniki powiemy, że istnieje tylko
różnych figur utworzonych z czterech punktów
,
,
,
w ten sposób, że łączące je odcinki mają dwie różne długości; stosunek większej do mniejszej z tych długości może mieć tylko wartości
(rys. 8),
(rys. 9 i rys. 12),
(rys. 10) oraz
(rys. 11 i rys. 13).
Proponujemy czytelnikowi rozwiązanie analogicznego zadania dla figur utworzonych z pięciu punktów przestrzeni.
Bokami trójkąta są środkowe innego trójkąta. Obliczyć stosunek pól obu trójkątów. Czy ze środkowych dowolnego trójkąta można zbudować trójkąt?
Niech
będzie środkiem ciężkości trójkąta
. Przedłużmy środkową
o odcinek
(rys. 15). Otrzymujemy trójkąt
, w którym
,
, a
(gdyż czworokąt
jest równoległobokiem). Trójkąt
jest więc podobny w skali
do trójkąta
utworzonego ze środkowych trójkąta
; pole trójkąta
równa się zatem
pola
. Lecz pole
. Stąd wynika, że
.
Znaleźć warunek konieczny i dostateczny, jaki mają spełniać współczynniki równania
![]() |
aby istniały dwa różne pierwiastki tego równania mające iloczyn równy jedności.
Zadanie rozwiążemy (w zakresie liczb rzeczywistych ) najpierw przy założeniu, że
.
Przypuśćmy, że liczby
i
spełniają równanie (1), przy czym
, tzn. że
i
. Podstawiając do równania (1)
i
, otrzymujemy równości:
![]() |
![]() |
Dodając i odejmując te równości, otrzymujemy
![]() |
![]() |
Ponieważ
i
, więc z (4) i (5) wynikają równości
![]() |
![]() |
które po uporządkowaniu przybierają postać
![]() |
![]() |
Wreszcie, dodając i odejmując równości (6) i (7) otrzymujemy po uproszczeniu równości
![]() |
![]() |
Wykazaliśmy, że jeżeli istnieją dwa różne rozwiązania
i
równania (1), to liczba
spełnia warunki (8) i (9). Odwrotnie, jeśli istnieje liczba
różna od
i od
, która spełnia (8) i (9), to wykonując przekształcenia polegające na dodawaniu i odejmowaniu równości oraz na mnożeniu równości przez liczbę, możemy poprzedni ciąg równości przebiec w kierunku odwrotnym, skąd wnosimy, że owa liczba
spełnia też równości (2) i (3). Ponieważ
, gdyż
, więc wynik ten oznacza, że równanie (1) ma pierwiastki
i
, przy czym
.
Zadanie sprowadza się więc (przy założeniu
) do znalezienia warunku koniecznego i dostatecznego do tego, aby równania
![]() |
![]() |
miały wspólny pierwiastek różny od
i od
.
Otóż równanie (10) ma taki pierwiastek wtedy i tylko wtedy, gdy ma ono pierwiastki rzeczywiste różne, tzn. gdy zachodzi nierówność
![]() |
z której wynika nierówność
.
Pomnóżmy lewe strony równań (10) i (11) odpowiednio przez
i
i odejmijmy te iloczyny; otrzymamy tożsamość
![]() |
Przypuśćmy, że warunek (12) jest spełniony i że
jest pierwiastkiem równania (10); podstawiając
zamiast
do tożsamości (13), otrzymamy wówczas
![]() |
Ponieważ
i
, więc z tożsamości (14) wynika, że liczba
jest wtedy i tylko wtedy pierwiastkiem równania (11), gdy
![]() |
Zatem w przypadku, gdy
, poszukiwanymi warunkami dla współczynników równania (1) są warunki (12) i (15).
Gdy
, równanie (1) przybiera postać
![]() |
Jeśli
, równanie (1a) ma wtedy i tylko wtedy dwa różne pierwiastki o iloczynie
, gdy spełnione są warunki
![]() |
Gdy wreszcie i
, wtedy równanie ma postać
![]() |
Równanie (1b) ma wtedy i tylko wtedy dwa różne pierwiastki o iloczynie
, gdy jest ono tożsamością, tzn. gdy
![]() |
Odpowiedź na postawione zagadnienie jest zatem następująca.
Warunkiem koniecznym i dostatecznym do tego, aby istniały dwa różne pierwiastki równania
![]() |
mające iloczyn równy
, jest warunek, żeby zachodził jeden z trzech przypadków
a)
,
,
,
b)
,
,
,
,
c)
.
Uwaga. W powyższym rozwiązaniu przyjęliśmy, że współczynniki równania (1) są rzeczywiste i że chodzi o pierwiastki rzeczywiste tego równania. Rozwiązanie zadania w zakresie liczb zespolonych wymaga następującej modyfikacji przeprowadzonego rozumowania.
Stosując metodę sposobu 1 sprowadzamy zadanie, przy założeniu że
, jak poprzednio do ustalenia warunku koniecznego i dostatecznego do tego, aby równania (10) i (11) miały wspólny pierwiastek różny od
i od
.
W zakresie liczb zespolonych warunkiem koniecznym i dostatecznym do tego, aby równania (10), w którym
miało pierwiastek różny od
i od
, jest nierówność
![]() |
Przypuśćmy, że ten warunek jest spełniony i że
jest pierwiastkiem równania (10); wówczas tak samo jak poprzednio zachodzi tożsamość
![]() |
Nie możemy jednak wywnioskować stąd nierówności (15) jak w przypadku liczb rzeczywistych, gdyż nie możemy twierdzić, że
i
; rozumujemy jak następuje.
Jeżeli
jest pierwiastkiem równania (11), to na mocy (14)
![]() |
Jeśli
, otrzymujemy stąd równość
![]() |
Lecz jeżeli
, to też zachodzi równość (15)! Albowiem
spełnia równania (10) i (11), a przy tym
, skąd wynika, że
,
.
Odwrotnie, jeżeli zachodzi równość (15), to z tożsamości (14) otrzymujemy
![]() |
zatem jeżeli
, to
jest pierwiastkiem równania (11). Jeżeli zaś
, to
też spełnia równanie (11), gdyż z warunku (15) i równości
wynika, że
, a z równania (10) mamy wówczas
.
Okazało się więc, że poszukiwanymi warunkami koniecznymi i dostatecznymi są (12a) i (15).
Pozostała część rozumowania, odnosząca się do przypadku
, przebiega tak samo jak poprzednio, z tą tylko różnicą, że zamiast warunków (16) wystąpią warunki
![]() |
Dowieść, że jeżeli na każdym z czworokątów
i
można opisać okrąg, a proste
,
,
przecinają się w jednym punkcie
, to na czworokącie
można opisać okrąg.
Zastosujemy twierdzenie o siecznych okręgu przechodzących przez jeden punkt: 1° do prostych
i
, 2° do prostych
i
(rys. 16).
Otrzymujemy
![]() |
![]() |
Stąd
![]() |
Z tej ostatniej równości wynika, że punkty
,
,
,
leżą na okręgu. Istotnie, wobec tej równości zachodzi proporcja
, zatem trójkąty
i
o wspólnym kącie
mają boki przyległe proporcjonalne, więc są podobne i
. To zaś znaczy, że z punktów
i
widać odcinek
pod tym samym kątem, punkty
i
leżą więc na okręgu przechodzącym przez
i
.
Po tej samej stronie prostej
zbudowano trzy półokręgi o średnicach
,
,
. Obliczyć promień koła wpisanego w figurę ograniczoną tymi półokręgami, mając dane
i
.
Niech
,
,
oznaczają odpowiednio środki półokręgów o średnicach
,
i
,
- środek koła wpisanego w figurę ograniczoną tymi półokręgami, a
- jego średnicę (rys. 17).
Długości wszystkich odcinków figury rys. 17 łatwo wyrazić w zależności od
,
,
. Korzystając ze związku między promieniami a odległością środków kół stycznych otrzymujemy:
![]() |
![]() |
Zwróćmy uwagę na trójkąt
i odcinek
. Wiadomo, że w trójkącie pomiędzy bokami a odcinkiem poprowadzonym z jednego wierzchołka do boku przeciwległego i dzielącym ten bok w danym stosunku zachodzi związek, który wyraża tzw. twierdzenie Stewarta (Patrz Zadania z Olimpiad Matematycznych, PZWS 1956, zadanie Nr 68). Dla trójkąta
i odcinka
jest to związek
![]() |
Podstawiając do powyższej równości znalezione poprzednio wyrażenia dla długości odcinków, otrzymujemy równanie
![]() |
którego rozwiązaniem jest
![]() |
Uwaga. Związek (1) łatwo otrzymać obliczając
dla każdego z trójkątów
i
według wzoru cosinusów. Daje to związek
![]() |
który po prostych przekształceniach otrzymuje postać (1).
Dowieść, że, jeżeli w trójkącie
liczby
,
i
tworzą postęp arytmetyczny, to liczby
,
i
tworzą również postęp arytmetyczny.
Z założeń zadania wynika, że
![]() |
zatem
![]() |
stąd
![]() |
więc
![]() |
i ostatecznie
![]() |
czego należało dowieść.
Uwaga. Prawdziwe jest również twierdzenie odwrotne: jeżeli kąty trójkąta
spełniają równość (2), to spełniają też równość (1). Istotnie, na podstawie przekształceń wykonanych wyżej w sposobie 1 stwierdzamy, że jeżeli zachodzi (2), to zachodzi też (2a), zatem również (la), a więc też (1). Można też skorzystać z przekształceń sposobu 2, wykonując je w odwrotnym porządku, trzeba jednak wtedy uzasadnić ostatnie przekształcenie, tzn. podzielenie równości przez
, wykazując, że przy założeniu (2) żaden z kątów
,
,
nie może być prosty. Pozostawiamy to jako łatwe ćwiczenie dla czytelnika.
II etap X Olimpiady Matematycznej
Jaki warunek konieczny i dostateczny powinny spełniać współczynniki
,
,
,
, aby równanie
![]() |
miało dwa pierwiastki przeciwne ?
Przypuśćmy, że równanie (1) ma dwa pierwiastki przeciwne
i
. W takim razie
![]() |
![]() |
Dodając i odejmując równości (2) i (3), otrzymujemy
![]() |
![]() |
Mnożymy równości (4) i (5) odpowiednio przez
i
, po czym je odejmujemy, co daje równość
![]() |
Jeżeli
, to z powyższej równości wynika, że
![]() |
Jeśli
, to pierwiastkami przeciwnymi równania (1) są liczby
i
, które są równe, co oznacza, że
jest pierwiastkiem podwójnym równania (1). Wobec tego lewa strona równania (1) jest podzielna przez
, zatem
, skąd wynika, że i w tym przypadku zachodzi równość (6).
Równość (6) jest więc warunkiem koniecznym do tego, aby równanie (1) miało dwa pierwiastki przeciwne.
Żeby zbadać, czy warunek (6) jest dostateczny, lub ewentualnie wykryć dalsze warunki, przypuśćmy, że ten warunek jest spełniony. Rozważymy dwie możliwości:
a)
; wówczas na mocy (6)
, zatem
![]() |
i równanie (1) przybiera postać
![]() |
Widzimy stąd, że równanie (1) ma wtedy i tylko wtedy dwa pierwiastki przeciwne, gdy równanie
ma pierwiastki (rzeczywiste), tzn., gdy
![]() |
b)
; należy wtedy rozróżnić dwa przypadki:
Jeśli
, to z warunku (6) wynika, że
; równanie ma postać
![]() |
i posiada wtedy i tylko wtedy pierwiastki przeciwne, gdy
![]() |
Jeśli zaś
, równanie przybiera postać
![]() |
i posiada dwa pierwiastki przeciwne wtedy i tylko wtedy, gdy jest tożsamością, tj. gdy
![]() |
Zauważmy, że gdy
, to spełnienie warunku (6) jest konsekwencją równości
.
Otrzymujemy zatem następującą odpowiedź na pytanie postawione w zadaniu.
Warunkiem koniecznym i dostatecznym do tego, aby równanie
![]() |
miało dwa pierwiastki przeciwne, jest warunek, żeby zachodził jeden z przypadków
![]() |
![]() |
![]() |
Uwaga 1. Pierwszą część powyższego rozwiązania można skrócić, stosując rozumowanie następujące. Rozważymy najpierw przypadek, gdy w równaniu (1)
. Przypuśćmy, że równanie (1) ma dwa pierwiastki przeciwne
i
; wówczas ma ono jeszcze pierwiastek
, przy czym według znanego wzoru
, wobec czego
. Równanie (1) może mieć zatem tylko wtedy dwa pierwiastki przeciwne, gdy liczba
spełnia to równanie, tj. gdy
![]() |
co po uproszczeniu daje warunek
![]() |
Jeżeli ten warunek jest spełniony, lewa strona równania (1) jest podzielna przez
i łatwo sprawdzić, że
![]() |
Dalszy ciąg rozumowania pozostaje bez istotnych zmian.
Uwaga 2. Uzyskany wyżej wynik można przedstawić w innej postaci. Mianowicie alternatywę ,,
lub
)'' można zastąpić przypadkiem
![]() |
Przypuśćmy bowiem, że zachodzi
). Wówczas
, gdyż
; ponieważ zaś
i
, więc
, gdyż
; zatem zachodzi
). Podobnie, jeśli zachodzi
), to
, gdyż
, a z równości
,
wynika, że
i
, więc też
, wobec czego zachodzi równość 6).
Odwrotnie, jeśli zachodzi
), to albo
, wówczas zachodni
), albo też
i
, wobec czego z równości
wynika, że
, zatem zachodzi
).
Uwaga 3. Powyższe rozwiązanie dotyczyło pierwiastków rzeczywistych równania o współczynnikach rzeczywistych. W zakresie liczb zespolonych możemy zastosować rozumowanie analogiczne, przy czym uzyskamy wynik prostszy, gdyż nie będą w nim występowały warunki
i
, które były potrzebne do zapewnienia rzeczywistości pierwiastków równań
i
. W zakresie liczb zespolonych uzyskujemy zatem twierdzenie:
Równanie
ma wtedy i tylko wtedy dwa pierwiastki przeciwne, gdy
![]() |
lub gdy równanie jest tożsamością (
).
Przy jakiej zależności między bokami trójkąta jest on podobny do trójkąta utworzonego z jego środkowych ?
Oznaczmy środkowe poprowadzone do boków
,
,
trójkąta
odpowiednio literami
,
,
. Mamy zbadać, w jakich trójkątach środkowe są proporcjonalne do boków trójkąta. Należy tu przede wszystkim wziąć pod uwagę, że większa z dwóch nierównych środkowych jest poprowadzona do krótszego boku. Aby się o tym przekonać, wystarczy zastosować znane wzory na długość środkowych
![]() |
z których wynika, że na przykład
![]() |
Jeśli
, to
, zatem według powyższego wzoru
, a stąd
.
Przypuśćmy, że
, w takim razie
. Trójkąt o bokach
,
,
jest wtedy i tylko wtedy podobny do trójkąta o bokach
,
,
, gdy
![]() |
W zadaniu 8 udowodniliśmy, że pole trójkąta równa się
pola trójkąta utworzonego z jego środkowych. Jeżeli te trójkąty są podobne, to stosunek ich pól równa się kwadratowi stosunku odpowiednich boków, zatem z uwagi na (2) jest
. Stąd na podstawie pierwszego ze wzorów (1)
![]() |
więc
![]() |
Odwrotnie, jeżeli warunek (3) jest spełniony, to trójkąt o bokach
,
,
jest podobny do trójkąta utworzonego z jego środkowych. Istotnie, uwzględniając we wzorach (1) zależność (3), otrzymujemy
![]() |
![]() |
![]() |
skąd wynika, że
,
,
są proporcjonalne do
,
,
.
Otrzymaliśmy zatem wynik następujący:
Trójkąt jest wtedy i tylko wtedy podobny do trójkąta utworzonego z jego środkowych, gdy kwadrat średniego co do długości boku trójkąta jest równy średniej arytmetycznej kwadratów najkrótszego i najdłuższego boku.
Uwaga 1. W rozwiązaniu można by nie powoływać się na zadanie 8 i wysnuć warunek (3) ze wzorów (1) i (2). Ten nietrudny rachunek proponujemy jako ćwiczenie.
Dowieść, że jeżeli
i
, to
![]() |
Przekształcając lewą stronę nierówności (1), otrzymujemy
![]() |
Ponieważ
, więc
![]() |
Ze związków (2) i (3) wynika nierówność (1).
Z powyższego rachunku wynika prócz tego, że równość
![]() |
zachodzi tylko wtedy, gdy
, tj. gdy
.
Uwaga 1. Prawdziwe jest twierdzenie ogólniejsze: jeżeli
![]() |
![]() |
przy czym równość obu stron nierówności (4) zachodzi tylko wtedy, gdy
.
Dowód twierdzenia (4) można oprzeć na tym samym pomyśle, który Cauchy zastosował do dowodu twierdzenia o średniej geometrycznej (Por. Zadania z Olimpiad Matematycznych, PZWS 1958, Zadanie Nr 62). Przeprowadzamy dowód najpierw dla przypadku, gdy
jest naturalną potęgą liczby
. Gdy
, twierdzenie już udowodniliśmy. Jeżeli jest ono prawdziwe dla
, to jest również prawdziwe dla
, gdyż
![]() |
więc na mocy przesłanki indukcyjnej
![]() |
skąd otrzymujemy wzór (4), stosując do każdego wyrazu licznika prawej strony nierówność (1).
Wzór (4) jest zatem prawdziwy dla każdego
postaci
.
Jeżeli
nie jest naturalną potęgą liczby
, to istnieje takie naturalne
, że
![]() |
Niech
oznacza różnicę
, wobec czego
. Wprowadzamy oznaczenia
![]() |
Ponieważ
jest naturalną potęgą liczby
, więc na mocy poprzedniego
![]() |
Otóż
![]() |
a
![]() |
wobec czego nierówność (6) daje
![]() |
skąd
![]() |
i ostatecznie
![]() |
Udowodniliśmy, że nierówność (4) zachodzi dla każdego naturalnego
.
Jeżeli nie wszystkie liczby
są równe między sobą, tzn. jeżeli istnieją takie wskaźniki
i
, że
, to zachodzi nierówność ,,mocna''
![]() |
Dowód w tym przypadku można przeprowadzić tak samo, jak poprzednio w przypadku ogólnym. Trzeba tylko we wzorze (5) tak połączyć składniki
w pary, żeby
i
stanowiły jedną parę. Wtedy we wszystkich następnych wzorach można znak
zastąpić znakiem
.
Wobec powyższego równość
![]() |
zachodzi tylko wtedy, gdy
.
Na uwagę zasługuje okoliczność, że w całym powyższym rozumowaniu nie korzystaliśmy z żadnej własności funkcji
poza tą jedną, że spełnia ona nierówność (1). Stąd wnosimy, że zachodzi twierdzenie znacznie ogólniejsze:
Jeżeli funkcja
, określona w pewnym przedziale, spełnia nierówność
![]() |
dla dowolnych wartości
i
z tego przedziału, to
![]() |
dla dowolnych wartości
z rozważanego przedziału. Jeżeli przy tym we wzorze
równość obu stron ma miejsce tylko wtedy, gdy
, to równość dla stron wzoru
zachodzi tydko wtedy, gdy
.
Własność funkcji wyrażona wzorem
ma proste znaczenie geometryczne. Weźmy pod uwagę wykres funkcji ciągłej
i niech
,
i
będą tymi punktami wykresu, które odpowiadają wartościom
,
i
zmiennej
,
zaś niech będzie środkiem odcinka
(rys. 18).
Jeżeli zachodzi
, to punkt
leży niżej od punktu
lub pokrywa się z
. Gdy ma to miejsce dla dowolnych punktów
i
wykresu, to mówimy, że wykres ten jest krzywą wypukłą (od dołu), a funkcję
nazywamy funkcją wypukłą.
Podobnie, jeżeli dla dowolnych wartości
,
(z pewnego przedziału)
![]() |
to funkcję
i jej wykres nazywamy wklęsłymi (od dołu). Łatwo sprawdzić, że na przykład funkcje
i
są wklęsłe odpowiednio w przedziałach
i
, a funkcje
(
) i
są wypukłe w każdym przedziale.
Dany jest ciąg liczb
którego
-ty wyraz jest określony wzorem
![]() |
Dowieść, że ciąg ten ma następujące własności:
1° Wśród każdych pięciu kolejnych wyrazów ciągu dokładnie jeden jest podzielny przez
,
2° Żaden wyraz ciągu nie jest sześcianem liczby całkowitej.
1° Zauważmy, że tezę twierdzenia można tak wypowiedzieć: w danym ciągu co piąty wyraz począwszy od drugiego jest podzielny przez
, ale żaden inny nie jest podzielny przez
. Znaczy to, że
jest podzielne przez
wtedy i tylko wtedy, gdy
, co daje
. To spostrzeżenie naprowadza na myśl, żeby zmienić numerację ciągu, podstawiając
, przy czym
ma przybierać wartości
Wówczas
![]() |
Ponieważ
jest przy całkowitym
podzielne przez
, więc z powyższej równości wynika, że
jest wtedy i tylko wtedy podzielne przez
, gdy
jest wielokrotnością pięciu, co zachodzi wtedy i tylko wtedy, gdy
jest podzielne przez
, tzn. gdy
, gdzie 
2° Przeprowadzimy dowód niewprost. Przypuśćmy, że istnieje taka liczba całkowita
, że
![]() |
Liczba
jest nieparzysta, gdyż
jako iloczyn dwóch kolejnych liczb całkowitych jest liczbą parzystą; wobec tego
, a zatem również
jest liczbą nieparzystą i
, gdzie
oznacza liczbę całkowitą. Wówczas
![]() |
lub
![]() |
Z tej równości wnioskujemy, że
, a zatem i
jest podzielne przez
, gdyż wszystkie pozostałe wyrazy są podzielne przez
. Podstawiając
otrzymujemy
![]() |
a po podzieleniu przez
:
![]() |
Otrzymaliśmy sprzeczność, gdyż prawa strona tej równości jest podzielna przez
, a lewa nie; mianowicie
daje w dzieleniu przez
resztę
, gdy
jest postaci
lub
, a resztę
, gdy
jest postaci
.
Na płaszczyźnie, umieszczono
odcinków w ten sposób, że każde
z nich mają punkt wspólny. Dowieść, że istnieje punkt wspólny wszystkich odcinków.
Ponieważ każde
z danych odcinków mają punkt wspólny, więc również każde
z nich mają punkt wspólny. Przypuśćmy, że wśród danych odcinków
istnieją takie dwa odcinki, dajmy na to
i
, które nie leżą na jednej prostej, więc mają tylko jeden punkt
wspólny. Jeżeli
jest którymkolwiek z pozostałych odcinków, to trójka odcinków
,
,
ma według założenia punkt wspólny, zatem odcinek
musi zawierać punkt
, tzn.
jest punktem wspólnym wszystkich odcinków. Gdy rozpatrzony wyżej przypadek nie zachodzi, tzn. gdy każde dwa odcinki leżą na jednej prostej, to wszystkie odcinki leżą na tej samej prostej. W tym przypadku zachodzi twierdzenie mocniejsze niż to, które zostało sformułowane w zadaniu, a mianowicie twierdzenie następujące:
Jeżeli odcinki
(
) leżą na prostej i każde dwa z nich mają punkt wspólny, to istnieje punkt wspólny wszystkich odcinków.
Dowód przeprowadzimy metodą indukcji zupełnej.
a) Gdy
, twierdzenie jest oczywiście prawdziwe.
b) Przypuśćmy, że jest ono prawdziwe, gdy
.
W takim razie odcinki
mają jakiś punkt wspólny
. Udowodnimy, że istnieje punkt wspólny odcinków
. Niech końcami odcinka
będą punkty
i
(rys. 19).
Jeżeli punkt
leży między punktami
i
albo pokrywa się z jednym z nich, to
jest punktem wspólnym odcinków
. Jeżeli punkt
leży między punktami
i
, to wtedy
jest punktem wspólnym odcinków
. Istotnie, każdy z odcinków
zawiera
oraz - na mocy założenia - jakiś punkt
odcinka
, musi więc zawierać cały odcinek
, a punkt
należy do odcinka
. Wreszcie, gdy punkt
leży między punktami
i
, to stwierdzamy analogicznie, że wtedy
jest punktem wspólnym odcinków
. Z przesłanek a) i b) wynika prawdziwość twierdzenia dla dowolnego
.
Uwaga. Powyższe twierdzenie o odcinkach na prostej jest przypadkiem szczególnym pewnego ważnego twierdzenia o figurach wypukłych.
Figura nazywa się wypukła, jeżeli ma tę własność, że gdy należą do niej punkty
i
, to należy też do niej cały odcinek
. Pojedynczy punkt uważamy także za figurę wypukłą. Zakreskowana część płaszczyzny na rys. 20 jest figurą wypukłą, natomiast figura na rys. 21 nie jest wypukła.
Figurami wypukłymi są na przykład: odcinek, prosta, kwadrat, koło, płaszczyzna, sześcian, kula. Łuk okręgu, pierścień kołowy, dowolna część powierzchni kuli, para płaszczyzn przecinających się lub równoległych nie są figurami wypukłymi. Trójkąt jest figurą wypukłą, czworokąt zaś może być wypukły lub niewypukły (wklęsły). W dalszym ciągu będziemy mówili tylko o figurach wypukłych leżących na jednej płaszczyźnie. Ponadto przyjmiemy, że figury te są ograniczone, tzn. że każdą z nich można zmieścić w dostatecznie wielkim kole. Umówimy się wreszcie rozważać tylko figury domknięte, tzn. odcinek razem z końcami, wielokąt razem z obwodem, koło razem z jego okręgiem itd.
Wymienimy dwie proste własności figur wypukłych, z których potem skorzystamy.
1. Niech
będą figurami wypukłymi, przy czym ilość tych figur jest dowolna (może ich być nawet nieskończenie wiele). Jeżeli istnieją punkty wspólne wszystkich tych figur, to zbiór (ogół) tych punktów, czyli część wspólna
figur
jest figurą wypukłą (rys. 22).
Istotnie, jeżeli punkty
i
należą do figury
, to należą do każdej z figur wypukłych
; w takim razie odcinek
też należy do każdej z tych figur, tzn. należy do
.
2. Niech
i
będą dwiema figurami wypukłymi płaszczyzny, nie mającymi żadnego punktu wspólnego. Wówczas jedną z nich można oddzielić od drugiej linią prostą, tzn. tak poprowadzić prostą, żeby figury
i
leżały po przeciwnych stronach tej prostej. Taką prostą jest na przykład symetralna
odcinka łączącego dwa najbliższe sobie punkty
i
figur
i
(rys. 23). Istnienie najkrótszej odległości
dwóch figur wypukłych, choć intuicyjnie wydaje się oczywiste, wymagałoby dowodu, który tutaj pomijamy. Odcinków takich jak
N, tj. przedstawiających najkrótszą odległość figur
i
, może być wiele.
Istotnie, prosta
nie może mieć punktu wspólnego z żadną z figur
i
. Gdyby bowiem pewien punkt
prostej
należał na przykład do figury
, to cały odcinek
należałby do
, a w takim razie, prowadząc z punktu
prostopadłą do prostej
, otrzymalibyśmy w przecięciu z
punkt
figury
leżący bliżej punktu
figury
niż punkt
, wbrew założeniu. Zatem figura
leży całkowicie po tej stronie prostej
, co punkt
, a figura
- po stronie przeciwnej.
Istnieje wiele ciekawych twierdzeń o figurach wypukłych. Do wstępnego studium teorii figur wypukłych można polecić książkę: I. Jagłom i W. Bołtiański - Figury wypukłe, PWN 1955. Zajmiemy się tutaj jednym z nich, o którym wzmiankowaliśmy już wyżej. Jest to twierdzenie następujące.
Jeżeli figury wypukłe
(
) są położone na płaszczyźnie w taki sposób, że każde
z nich mają (co najmniej jeden) punkt wspólny, to wszystkie te figury mają (co najmniej jeden) punkt wspólny.
Zwróćmy uwagę na dwa przypadki szczególne, w których dowód tego twierdzenia jest natychmiastowy.
a) Jeżeli któreś
z figur
mają tylko jeden punkt wspólny, to punkt ten jest punktem wspólnym wszystkich figur.
b) Jeżeli któraś figura, np.
jest odcinkiem
, przy czym nie zachodzi przypadek a), to części wspólne figur
z odcinkiem
są pewnymi odcinkami
. Każde dwa z tych odcinków, na przykład
i
, mają jakiś punkt wspólny, gdyż figury
,
i
mają według założenia punkt wspólny. Na podstawie twierdzenia udowodnionego wyżej, wszystkie odcinki
mają punkt wspólny; punkt ten jest wówczas wspólny wszystkim figurom
.
Jeżeli nie zachodzi żaden z przypadków a) i b), dowód twierdzenia jest nieco dłuższy. Aby ułatwić jego zrozumienie, przyjmiemy, że dane figury wypukłe są kołami; czytelnik zechce jednak sprawdzić, że w rozumowaniu nie skorzystamy z żadnej własności koła prócz tej, że jest ono figurą wypukłą (różną od odcinka). Dowód, który podamy, stosuje się wobec tego do dowolnych figur wypukłych (nie będących odcinkami).
Załóżmy zatem, że mamy na płaszczyźnie
takich kół
(
), że każde
z nich mają punkt wspólny. Mamy dowieść, że istnieje punkt wspólny dla wszystkich
kół.
Zastosujemy metodę indukcji zupełnej. Gdy
twierdzenie jest prawdziwe, gdyż teza pokrywa się wtedy z założeniem. Przypuśćmy, że jest ono prawdziwe, gdy
i weźmy pod uwagę
kół
, z których każde mają jakiś punkt wspólny. Według założenia indukcyjnego koła
mają jakąś część wspólną (składającą się z jednego lub więcej punktów); jest to pewna figura wypukła
.
Mamy udowodnić, że
ma jakiś punkt wspólny z kołem
. Przypuśćmy, że
i
nie mają żadnego punktu wspólnego. Figury wypukłe
i
nie mające punktów wspólnych można wówczas oddzielić od siebie pewną prostą
. Weźmy pod uwagę którekolwiek dwa z kół
na przykład koła
i
. Koła te mają punkty wspólne po obu stronach prostej
, na przykład jakikolwiek punkt
wspólny kołom
,
,
oraz dowolny punkt
figury
(rys. 24).
Stąd wynika, że koła
i
przecinają się z prostą
według odcinków
i
, które mają część wspólną; to samo dotyczy innych kół. Na prostej
leży zatem
odcinków
, z których każde dwa mają część wspólną. Na mocy twierdzenia udowodnionego poprzednio istnieje zatem punkt wspólny należący do wszystkich tych odcinków, a więc na prostej
leży punkt figury
, co przeczy temu, że prosta
oddziela figury
i
.
Przypuszczenie, że figury
i
nie mają punktów wspólnych, doprowadziło do sprzeczności, jest ono więc fałszywe. Istnieje zatem co najmniej jeden punkt wspólny dla wszystkich kół
. Na podstawie indukcji matematycznej wnosimy stąd, że twierdzenie nasze jest prawdziwe dla każdego
. Inny dowód tego twierdzenia, zwanego twierdzeniem Helly-Radona, znajduje się w cytowanej poprzednio książce Jagłoma i Bołtiańskiego.
W taki sam sposób można udowodnić analogiczne twierdzenie o figurach wypukłych w przestrzeni trójwymiarowej: Jeżeli każde
spośród
figur wypukłych mają co najmniej jeden punkt wspólny, to wszystkie te figury mają co najmniej jeden punkt wspólny.
Z punktu
powierzchni kuli poprowadzono trzy wzajemnie prostopadłe cięciwy kuli
,
,
. Dowieść, że odcinek łączący punkt
ze środkiem kuli przecina płaszczyznę trójkąta
w środku ciężkości tego trójkąta.
Płaszczyzna
przecina powierzchnię kuli wzdłuż okręgu, który przechodzi przez punkty
,
i
, czyli jest okręgiem opisanym na trójkącie prostokątnym
; środek tego okręgu leży zatem w środku
odcinka
(rys. 25).
Środek
kuli leży na prostopadłej wystawionej w punkcie
do płaszczyzny
po tej samej stronie płaszczyzny
co punkt
. Ponieważ prosta
jest prostopadła do płaszczyzny
, więc proste
i
leżą - jako równoległe - w jednej płaszczyźnie. Odcinki
i
są przekątnymi trapezu
, przecinają się zatem w pewnym punkcie
. Okazało się więc, że odcinek
przecina środkową
trójkąta
. Tak samo przecina on każdą z pozostałych środkowych trójkąta
, a ponieważ odcinek
nie leży w płaszczyźnie
, więc stąd wynika, że przechodzi on przez środek ciężkości trójkąta
.
III etap X Olimpiady Matematycznej
Dowieść, że dla dowolnych liczb
i
zachodzi nierówność
![]() |
Udowodnimy najpierw, że
![]() |
Nierówność (2) jest równoważna nierówności
![]() |
Otóż
![]() |
Widzimy, że lewa strona nierówności (3) jest iloczynem dwóch czynników nieujemnych; nierówność (3) a zatem, i (2) jest prawdziwa. Udowodnimy z kolei nierówność
![]() |
jest ona równoważna nierówności
![]() |
Przekształcamy lewą stronę nierówności (5):
![]() |
otrzymaliśmy, jak poprzednio, iloczyn dwóch czynników nieparzystych, nierówność (5), a zatem i (4) jest więc prawdziwa.
Z nierówności (2) i (4) wynika natychmiast nierówność (1).
Uwaga. Sposób 1 ma tę wyższość nad 2, że metoda w nim użyta może być też zastosowana w wielu innych przypadkach. Mianowicie wzory (2) i (4), które posłużyły do dowodu nierówności (1) są przypadkami szczególnymi następującego twierdzenia:
Jeżeli
i
są dowolnymi liczbami, a
i
- liczbami naturalnymi tej samej parzystości (tzn.
liczbie parzystej), to
![]() |
Dla dowodu zastępujemy powyższą nierówność przez nierówność równoważną
![]() |
którą po przekształceniu lewej strony możemy napisać w postaci
![]() |
Aby udowodnić nierówność
, skorzystamy z założenia, że
i
są tej samej parzystości i rozróżnimy dwa przypadki:
a)
i
są nieparzyste.
Ponieważ potęga o wykładniku nieparzystym rośnie wraz z podstawą potęgi, więc jeśli
, to
i
, a jeśli
, to
i
, zachodzi zatem zawsze nierówność
. Można to wykazać np. w sposób następujący. Niech
; jeżeli
,
, to
dla każdego naturalnego
; jeżeli
,
, to przy nieparzystym
jest
,
, więc
; jeżeli
, to
, więc
, skąd
, co przy nieparzystym
daje
, zatem
.
b)
i
są parzyste,
,
, gdzie
i
są liczbami naturalnymi.
Jeżeli
, to
![]() |
czyli
![]() |
więc zachodzi nierówność
.
Jeżeli
, to
![]() |
skąd
![]() |
więc i w tym przypadku zachodzi nierówność (8).
Zauważmy, że jeżeli
i
są liczbami nieujemnymi, to nierówność (
) zachodzi dla dowolnych naturalnych wykładników
i
. Istotnie, w zakresie liczb nieujemnych każda potęga o wykładniku naturalnym jest funkcją rosnącą podstawy, więc nierówność (8) zachodzi dla dowolnych naturalnych
i
.
W trójkącie równobocznym
obrano punkt
i opuszczono prostopadle
,
,
odpowiednio na boki
,
,
. Dowieść, że suma odcinków
,
,
nie zależy od położenia punktu
.
Twierdzenie, które mamy udowodnić, można sprowadzić do znanego twierdzenia (Por. Siódma Olimpiada Matematyczna, zadanie 12), że suma odległości dowolnego punktu trójkąta równobocznego od wierzchołków trójkąta równa się wysokości tego trójkąta.
Poprowadźmy przez wierzchołki
,
,
danego trójkąta proste prostopadłe odpowiednio do boków
,
,
. Przyjmując oznaczenia podane na rys. 29, otrzymujemy trójkąt równoboczny
, w którym odległości punktu
od boków
,
,
są odpowiednio równe odległościom punktów
,
,
od wierzchołków
,
,
, tj.
![]() |
wobec czego
![]() |
Suma
nie zależy od położenia punktu
i równa się wysokości trójkąta
. Jeżeli
oznacza długość boku trójkąta
, to bok trójkąta
ma długość
, a wysokość jest równa
. Zatem
.
Uwaga. Twierdzenie, które poznaliśmy, można zastąpić twierdzeniem ogólniejszym, które jest prawdziwe i wtedy, gdy punkt
znajduje się poza trójkątem
. Obierzmy na prostej
kierunek dodatni od
do
, na prostej
- kierunek od
do
i na prostej
- kierunek od
do
. Niech
,
i
oznaczają miary względne odcinków skierowanych (wektorów) będących odpowiednio rzutami wektorów
,
,
na proste skierowane (osie)
,
,
. Wówczas suma
![]() |
ma wartość niezależną od położenia punktu
na płaszczyźnie, mianowicie równa się
.
Dowód można przeprowadzić tak samo jak poprzednio, np. sposobem 1, co ilustruje rys. 30. Można zastosować również sposób 2.
Dany jest ostrosłup o podstawie kwadratowej
i o wierzchołku
. Znaleźć najkrótszą drogę, której początkiem i końcem jest punkt
i która przechodzi przez wszystkie wierzchołki podstawy.
Niech
oznacza długość boku kwadratu
; długości krawędzi bocznych ostrosłupa oznaczymy literami
,
,
,
w ten sposób, żeby było
.
Każdą drogę zaczynającą się i kończącą w punkcie
oraz przechodzącą przez wszystkie wierzchołki kwadratu możemy zapisać symbolicznie w postaci
![]() |
gdzie
oznaczają wierzchołki
,
,
,
wzięte w pewnej kolejności. Część drogi od
do
nie może być krótsza od krawędzi
, a część drogi od
do
nie może być krótsza od krawędzi
. Obie te części drogi razem nie mogą mieć długości mniejszej niż suma dwóch najkrótszych krawędzi bocznych, tj. niż
. Część drogi od
do
nie może być krótsza niż bok kwadratu, tj. niż
; to samo dotyczy drogi od
do
i od
do
. Cała droga (1) nie może być zatem krótsza niż
![]() |
Jeśli więc znajdziemy taką drogę, której długość równa się właśnie
, będzie to droga najkrótsza. W tym celu wyznaczymy dwie najkrótsze krawędzie boczne ostrosłupa.
Poprowadźmy
osie symetrii kwadratu
(rys. 31). Dzielą one płaszczyznę kwadratu na
obszarów kątowych
. Rzut
wierzchołka
ostrosłupa na płaszczyznę kwadratu leży wewnątrz lub na brzegu jednego z tych obszarów, dajmy na to obszaru
. Na podstawie własności symetralnej odcinka zachodzą wówczas nierówności
![]() |
Zatem
i
są dwoma najkrótszymi spośród odcinków
,
,
,
. W takim razie
i
są dwiema najkrótszymi krawędziami ostrosłupa (krótszemu rzutowi odpowiada krótsza pochyła), mianowicie
,
, z czego wynika, że droga
, której długość
jest poszukiwaną drogą najkrótszą.
Gdy punkt
leży na półprostej
, ale nie pokrywa się ze środkiem
kwadratu, są dwie drogi najkrótsze
i
. Gdy wreszcie punkt
pokrywa się z punktem
, są cztery takie drogi. Każdą drogę można oczywiście przebiegać w dwóch kierunkach.
Dowieść, że jeżeli równanie kwadratowe
![]() |
o współczynnikach całkowitych ma pierwiastek wymierny, to co najmniej jedna z liczb
,
,
jest parzysta.
\spos{1} Załóżmy, że liczba
, gdzie
i
oznaczają liczby całkowite pierwsze względem siebie, jest pierwiastkiem równania (1). Po podstawieniu
do równania (1) i pomnożeniu przez
otrzymujemy
![]() |
Zauważmy, że suma liczb całkowitych
,
i
może być tylko wtedy równa zeru, gdy każda z tych liczb jest parzysta lub gdy jedna jest parzysta a dwie nieparzyste.
Może zajść jeden z trzech przypadków.
a)
i
są liczbami nieparzystymi. Wówczas liczby
,
,
nie mogą być wszystkie trzy nieparzyste, gdyż wtedy
,
,
byłyby liczbami nieparzystymi i równość (2), jak zauważyliśmy, byłaby niemożliwa.
b)
jest liczbą parzystą, a
- nieparzystą. W tym przypadku
i
są liczbami parzystymi, zatem
musi być też z uwagi na (2), liczbą parzystą, a że
jest nieparzyste, więc
musi być liczbą parzystą.
c)
jest liczbą nieparzystą, a
- parzystą. Analogicznie, jak w punkcie b) wnioskujemy, że w tym przypadku
musi byc liczbą parzystą.
W płaszczyźnie trójkąta
porusza się prosta, która przecina boki
i
w takich punktach
i
, że
. Znaleźć miejsce geometryczne środka
odcinka
.
Gdy
, poszukiwanym miejscem geometrycznym jest dwusieczna kąta
. Pozostaje do rozpatrzenia tylko przypadek, gdy
. W dalszym ciągu przyjmiemy, że
.
Zauważmy najpierw, że gdy
, to prosta
przecina prostą
w punkcie leżącym na przedłużeniu
poza punkt
, gdyż punkt
leży w pasie między prostą
a równoległą do
przechodzącą przez punkt
(co stwierdzamy powołując się na twierdzenie Talesa). Stąd wnioskujemy, że
(na mocy twierdzenia o kącie zewnętrznym trójkąta), zatem
(rys. 32).
Prowadzimy przez punkty
i
proste równoległe odpowiednio do prostych
i
i otrzymujemy równoległobok
, przy czym punkt
leży na zewnątrz trójkąta
. Analogicznie budujemy równoległobok
. Wierzchołek
leży wewnątrz trójkąta
. Odcinek
przecina zatem odcinek
w pewnym punkcie
. Trójkąty
i
są symetryczne względem punktu
, gdyż wobec równoległości prostych
i
są one jednokładne względem punktu
, a nadto
. Stąd wynika, że punkt
jest środkiem każdego z odcinków
i
. Trójkąt
jest równoramienny, gdyż
, więc prosta
jest dwusieczną kąta
. Ponieważ ramiona kąta
są zgodnie równoległe do ramion kąta
, więc prosta
jest równoległa do dwusiecznej kąta
.
Dowiedliśmy, że punkt
, którego miejsca geometrycznego szukamy, leży na prostej poprowadzonej przez środek
odcinka
równolegle do dwusiecznej kąta
, a mianowicie wewnątrz odcinka
tej prostej leżącego w trójkącie
. Odwrotnie, każdy punkt wewnętrzny odcinka
owej prostej należy do poszukiwanego miejsca geometrycznego. Stwierdzamy to z łatwością, odwracając wnioskowanie poprzednie. Niech
będzie dowolnym punktem wewnętrznym odcinka
. Prowadzimy przez punkt
równoległe do
i do
, a przez punkt
prostopadłą do
i otrzymujemy trójkąt równoramienny
. Trójkąty
i
są symetryczne względem punktu
, zatem
i
. Prowadząc przez punkt
prostą równoległą do
i
, otrzymujemy równoległoboki
i
, w których
i
. Istotnie więc punkt
należy do miejsca geometrycznego.
Jeżeli punkt
obierzemy w punkcie
, to rozumując jak wyżej, wykażemy, że punkt
jest środkiem takiego odcinka
, że
. Możemy uważać, że punkty
i
też należą do naszego miejsca geometrycznego.
Otrzymany wynik można uogólnić. Jeżeli zamiast trójkąta
rozważać będziemy całe proste
i
przecięte prostą ruchomą w punktach
i
, przy czym
, to jako miejsce geometryczne środka
odcinka
otrzymamy całą prostą
.
Dany jest trójkąt, w którym boki
,
,
tworzą postęp arytmetyczny, a kąty tworzą też postęp arytmetyczny. Znaleźć stosunki boków tego trójkąta.
Przypuśćmy, że trójkąt
spełnia warunki zadania, przy czym
, wobec czego
. W takim razie
![]() |
![]() |
Z równości (1) oraz z równości
wynika, że
; twierdzenie cosinusów daje wobec tego związek
![]() |
Rugując
z równań (2) i (3) otrzymujemy
![]() |
Z (2) i (4) wynika, że
![]() |
Jeżeli zatem zarówno boki jak kąty trójkąta tworzą postęp arytmetyczny, to trójkąt ten jest równoboczny.