Opublikowane na Archiwum Olimpiady Matematycznej (https://archom.ptm.org.pl)

Strona główna > Wersja do wydruku > Wersja do wydruku

VII OM - I etap

I etap VII Olimpiady Matematycznej

VII OM - I - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

Rozwiązać układ równań

\[<br />
(1) \qquad \begin{array}{c}<br />
(x^3+y^3)(x^2+y^2)=2a^5\\<br />
x+y=a<br />
\end{array}<br />
\]

Rozwiązanie

Ponieważ $ x^3 + y^3 = (x + y) (x^2 - xy + y^2) $, więc uwzględniając drugie równanie układu (1) możemy pierwsze równanie tego układu zastąpić równaniem

\[<br />
(\alpha) \qquad      a (z2 - xy + y2) y2) = 2a*.<br />
\]

1) Gdy $ a = 0 $, równanie ($ \alpha $) jest spełnione tożsamościowo; dany układ równań (1) redukuje się do drugiego równania; rozwiązaniem układu jest każda para $ (t, - t) $, gdzie $ t $ jest dowolną liczbą.

2) Gdy $ a \neq  0 $, równanie ($ \alpha $) można podzielić obustronnie przez $ a $ i zastąpić układ równań (1) układem równoważnym

\[<br />
(2) \qquad \begin{array}{c}<br />
(x^2 -xy +y^2)(x^2+y^2)=2a^4\\<br />
x+y=a<br />
\end{array}<br />
\]

Wobec tego, ze równania układu (2) są jednorodne względem $ x $, $ y $ i $ a $, możemy układ ten uprościć wprowadzając zamiast $ x $ i $ y $, jako nowe niewiadome, stosunki $ u = \frac{x}{a} $, $ v = \frac{x}{a} $ Otrzymujemy układ równań

\[<br />
(2) \qquad \begin{array}{c}<br />
(x^2 -xy +y^2)(x^2+y^2)=2\\<br />
x+y=1<br />
\end{array}<br />
\]

Układ (3) można rozwiązać różnymi sposobami.

Niech $ u - v = z $; ponieważ $ u + v = 1 $, więc $ u = \frac{1+z}{2} $ $ v = \frac{1-z}{2} $. Podstawiając te wartości do pierwszego równania układu (3) otrzymujemy równanie

\[<br />
\left[\left(\frac{1+z}{2}\right)^2 - \frac{(1-z)(1+z)}{4} +\left(\frac{1+z}{2}\right)^2 \right]\left[\left(\frac{1+z}{2}\right)^2 +\left(\frac{1+z}{2}\right)^2 \right]=2<br />
\]

które po wykonaniu działań przybiera postać

\[<br />
3z^2+  4z^2 - 15 = 0.<br />
\]

Pierwiastkami tego równania dwukwadratowego są liczby

\[<br />
i \sqrt{3}, \quad -i \sqrt{3}, \quad<br />
\sqrt{\frac{5}{3}}, -\sqrt{\frac{5}{3}}.<br />
\]

Podstawiając te wartości z do związków $ u = \frac{1+z}{2} $ $ v = \frac{1-z}{2} $ otrzymujemy $ 4 $ rozwiązania układu (3).

VII OM - I - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

Dowieść, że jeżeli $ a $ i $ b $ są liczbami całkowitymi, to liczba

\[<br />
N = ab (a^2 - b^2) (a^2 + b^2)<br />
\]

jest podzielna przez $ 30 $.

Rozwiązanie

Wystarczy dowieść, że $ N $ jest podzielne przez każdą z liczb $ 2 $, $ 3 $, $ 5 $.

a) $ N $ jest podzielne przez $ 2 $, gdyż jeżeli żadna z liczb $ a $ i $ b $ nie jest podzielna przez $ 2 $, to $ a^2 $ i $ b^2 $ są liczbami nieparzystymi, wobec czego $ a^2 - b^2 $ jest podzielne przez $ 2 $.

b) Aby dowieść podzielności $ N $ przez $ 3 $, zauważmy najpierw, że kwadrat liczby całkowitej niepodzielnej przez $ 3 $, mającej zatem postać $ 3k + 1 $ lub $ 3k - 1 $ ($ k $ - liczba całkowita), daje przy dzielniku $ 3 $ resztę $ 1 $. Istotnie $ (3k \pm 1)2 = 9k^2 \pm 6k + 1 $. Liczba $ N $ jest zatem podzielna przez $ 3 $, gdyż jeśli żadna z liczb $ a $ i $ b $ nie jest podzielna przez $ 3 $, to $ a^2 - b^2 $ jest podzielne przez $ 3 $.

c) Zauważmy wreszcie, że czwarta potęga liczby całkowitej niepodzielnej przez $ 5 $ daje przy dzielniku $ 5 $ resztę $ 1 $. Istotnie, liczba niepodzielna przez $ 5 $ ma jedną z postaci $ 5k + 1 $, $ 5k - 1 $, $ 5k + 2 $, $ 5k - 2 $ ($ k $ - liczba całkowita); otóż $ (5k \pm 1)^4 = 625k^4 \pm 500k^3  + 150k^2 \pm 20k + 1 $, a $ (5k \pm 2)^4 = 625k^4 \pm 1000k + 600k^2 \pm 160k+ 15+1 $. Liczba $ N = ab (a^4 - b^4) $ jest zatem podzielna przez $ 5 $, gdyż jeżeli ani $ a $, ani $ b $ nie jest podzielne przez $ 5 $, to $ a^4 - b^4 $ jest podzielne przez $ 5 $.

Uwaga. W powyższym dowodzie stwierdziliśmy, że kwadrat liczby niepodzielnej przez $ 3 $ daje przy dzielniku $ 3 $ resztę $ 1 $ oraz że czwarta potęga liczby niepodzielnej przez $ 5 $ daje przy dzielniku $ 5 $ resztę $ 1 $. Są to przypadki szczególne ważnego twierdzenia teorii liczb, zwanego małym twierdzeniem Fermata ({\kom Pierre Fermat (1601 - 1665), słynny matematyk francuski, znany zwłaszcza ze swych prac z teorii liczb, i z rachunku prawdopodobieństwa.}), które brzmi:

Jeśli liczba całkowita $ a $ jest niepodzielna przez liczbę, pierwszą $ p $, to $ a^{p-1} $ daje przy dzielniku $ p $ resztę $ 1 $. Tezę tę zapisujemy zwykłe jako koneruencie

\[<br />
a^{p- 1} \equiv 1 \pmod {p}.<br />
\]

Podamy dowód tego twierdzenia opierający się na najprostszych własnościach kongruencyj. Niech $ r_1, r_2, \ldots, r_{p-1} $ oznaczają odpowiednio reszty z dzielenia liczb $ a, 2a, \ldots , (p - 1) a $ przez p. Każda z tych reszt jest jedną z liczb $ 1, 2, \ldots, (p - 1) $, przy czym

\[<br />
(*) \qquad a \equiv r_1 \pmod{p},\quad 2a \equiv r_2 \pmod{p}, \quad\ldots , (p-1)a \equiv r_{p-1} \pmod{p}.<br />
\]

Liczby $ r_1, r_2, \ldots, r_{p-1} $ są wszystkie różne, gdyby bowiem było $ r_k = r_l $, to mielibyśmy $ ka \equiv la \pmod{p} $ i $ (k - l) a \equiv 0 \pmod{p} $, co jest niemożliwe, gdyż żadna z liczb $ k - l $ i $ a $ nie jest podzielna przez $ p $. Ciąg $ r_1, r_2, \ldots, r_{p-1} $ zawiera zatem te same liczby, co ciąg $ 1, 2, \ldots , (p - 1) $ ułożone co najwyżej w innym porządku, wobec czego $ r_1 \cdot r_2 \cdot  \ldots \cdot r_{p-1} = 1 \cdot 2 \cdot \ldots \cdot  (p - 1) $.

Pomnóżmy kongruencje (*) stronami:

\[<br />
1 \cdot 2 \cdot \ldots \cdot  (p - 1) a^{p-1} = r_1 \cdot r_2 \cdot  \ldots \cdot r_{p-1} \pmod{p}.<br />
\]

Dzieląc obie strony powyższej kongruencji przez iloczyn $ 1 \cdot 2 \cdot \ldots \cdot  (p - 1) $, który nie jest podzielny przez $ p $, gdyż każdy jego czynnik jest mniejszy od $ p $, otrzymujemy

\[<br />
a^{p-1}= 1 \pmod{p}.<br />
\]

VII OM - I - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

W kwadracie $ ABCD $ o polu $ S $ połączono wierzchołek $ A $ ze środkiem boku $ BG $, wierzchołek $ B $ ze środkiem boku $ CD $, wierzchołek $ C $ ze środkiem boku $ DA $ i wierzchołek $ D $ ze środkiem boku $ AB $. Obliczyć pole tej części kwadratu, w której leży jego środek.

Rozwiązanie

Rozwiązanie zadania uwidocznione jest na rys. 1, na którym $ M $, $ N $, $ P $, $ Q $ oznaczają środki boków, a $ O $ środek kwadratu; przez wierzchołki $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ poprowadzono proste równoległe odpowiednio do prostych $ DQ $, $ AM $, $ BN $, $ CP $. Jeżeli figurę obrócimy o $ 90^\circ $ dokoła punktu $ O $, punkt. $ A $ upadnie na punkt $ B $, punkt $ Q $ na punkt $ M $ itd., a figura nałoży się na siebie. Stąd łatwy wniosek, że na figurze mamy siatkę złożoną z 9 równych kwadratów. Według twierdzenia Pitagorasa pole kwadratu $ ABCD $ równa się sumie pól kwadratów zbudowanych na przyprostokątnych $ AK $ i $ BK $ trójkąta prostokątnego $ AKB $. Oznaczając pole szukane literą $ x $ mamy zatem

\[<br />
4x + x = S,\textrm{ skąd } x =\frac{1}{5} S.<br />
\]

VII OM - I - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

Dowieść, że środki odcinków łączących środek okręgu wpisanego w trójkąt ze środkami okręgów dopisanych leżą na okręgu opisanym na tym trójkącie.

Rozwiązanie

Niech $ O $ oznacza środek okręgu wpisanego w trójkąt $ ABC $ (rys. 2), $ O_1 $ - środek okręgu dopisanego stycznego do boku $ AB $, a $ S $ - środek odcinka $ OO_1 $.

Punkty $ O $, $ O_1 $ i $ S $ leżą na dwusiecznej kąta $ C $.

Aby dowieść, że punkt $ S $ leży na okręgu przechodzącym przez punkty $ A $, $ B $, $ C $, wystarczy wykazać, że $ \measuredangle ASC = \measuredangle ABC $. W tym celu weźmy pod uwagę trójkąt $ OAO_1 $. Półprosta $ AO $ jest dwusieczną kąta $ A $ trójkąta $ ABC $, a półprosta $ AO_1 $ - dwusieczną kąta przyległego, zatem $ AO_1 \bot  AO $ i punkt $ S $ jako środek przeciwprostokątnej trójkąta prostokątnego $ OAO_1 $ jest środkiem okręgu opisanego na tym trójkącie, wobec czego $ SA = SO $ i $ \measuredangle  SAO = \measuredangle  SOA $. Obliczamy

\[<br />
\begin{split}<br />
\measuredangle  ASC &= 180^\circ - (\measuredangle  SAO + \measuredangle  SOA) = 180^\circ - 2 \cdot \measuredangle  SOA  =\\<br />
&= 180^\circ - 2 (\measuredangle   OAC + \measuredangle  OCA) = 180^\circ - \measuredangle  BAC - \measuredangle BCA =  \measuredangle  ABC, \textrm{ c. n. d.}<br />
\end{split}<br />
\]

VII OM - I - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

Dowieść, że jeżeli liczby rzeczywiste $ p_1 $, $ p_2 $, $ q_1 $, $ q_2 $ spełniają równość

\[<br />
(1) \qquad p_1p_2 = 2(q_1 + q_2),<br />
\]

to co najmniej jedno z równań

\[<br />
(2) \qquad   x^2 + p_1x + q_1 = 0,  \quad  x^2 + p_2x + q_2 = 0<br />
\]

ma pierwiastki rzeczywiste.

Rozwiązanie

Oznaczając literami $ \Delta_1 $ i $ \Delta_2 $ wyróżniki równań (2) mamy $ \Delta_1 = p_1^2 -4q_1 $ $ \Delta_2 = p_2^2 - 4q_2 $, skąd $ q_1 = \frac{1}{4} (p_1^2 - \Delta_1) $, $ q_2 = \frac{1}{4} (p_2^2 - \Delta_2) $. Podstawiamy te wartości do równości (1), otrzymujemy równość

\[<br />
p_1p_2 = \frac{1}{2} (p_1^2 - \Delta_1 + p_2^2 - \Delta_2),<br />
\]

a stąd

\[<br />
\Delta_1 + \Delta_2 = p_1^2 - 2p_1p_2 + p_2^2= (p_1 - p_2)^2.<br />
\]

Okazało się, że suma $ \Delta_1+ \Delta_2 $ jest liczbą nieujemną, zatem co najmniej jeden z wyróżników $ \Delta_1 $, $ \Delta_2 $ jest nieujemny, więc co najmniej jedno z równań (2) ma pierwiastki rzeczywiste.

VII OM - I - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

Rozwiązać równanie

\[<br />
(1) \qquad x = a + \sqrt{a+\sqrt{x}}.<br />
\]

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że pewna liczba $ x $ spełnia równanie (1); wówczas $ x \geq 0 $ i $  a + \sqrt{x} \geq 0 $. Niech $ a + \sqrt{x}=y $, zatem $ a = y - \sqrt{x} $; podstawienie tej wartości do równania (1) daje równanie $ x = y  - \sqrt{x} + \sqrt{x} $ Przekształcając to równanie, otrzymujemy kolejno

\[<br />
x - y + \sqrt{x} - \sqrt{y} = 0<br />
\]
\[<br />
(\sqrt{x} + \sqrt{y}) (\sqrt{x} - \sqrt{y}) + \sqrt{x} - \sqrt{y} = 0<br />
\]
\[<br />
 (\sqrt{x} - \sqrt{y})(\sqrt{x} + \sqrt{y} +1) = 0.<br />
\]

Ponieważ drugi czynnik lewej strony powyższego równania jest dodatni, więc $ \sqrt{x} - \sqrt{y} = 0 $, skąd $ x = y $, czyli

\[<br />
(2) \qquad x = a + \sqrt{x}.<br />
\]

Okazało się, że jeżeli $ x $ spełnia równanie (1), to spełnia też równanie (2). Odwrotnie, jeśli $ x $ spełnia równanie (2), to

\[<br />
a + \sqrt{a+\sqrt{x}}  = a + \sqrt{x}=x,<br />
\]

zatem $ x $ spełnia też równanie (1). Zadanie sprowadza się do rozwiązania równania (2), które możemy napisać w postaci

\[<br />
(\sqrt{x})^2-\sqrt{x}-a=0<br />
\]

Oznaczając $ \sqrt{x} = z $ otrzymujemy równanie kwadratowe

\[<br />
(3) \qquad z^2 - z - a = 0<br />
\]

i należy wyznaczyć nieujemne pierwiastki tego równania.

Równanie (3) ma pierwiastki (rzeczywiste), jeżeli wyróżnik $ 1 + 4a \geq 0 $, tj. gdy $ a \geq \frac{1}{4} $ i Zakładając, że ten warunek jest spełniony, mamy pierwiastki

\[<br />
z_1=\frac{1}{2}\left(1+ \sqrt{1+4a} \right),<br />
\]

Pierwiastek $ z_1 $ jest dodatni, pierwiastek $ z_2 $ jest dodatni dla a < 0, (przy czym gdy $ a = - \frac{1}{4} $, wtedy $ z_1 = z_1 = \frac{1}{2} $), równy zeru dla a = 0, ujemny dla a > 0. Uzyskujemy zatem wynik następujący:

a) Gdy $ a < -\frac{1}{4} $, równanie (1) nie ma pierwiastków;

b) gdy $ a = - \frac{1}{4} $, równanie (1) ma jeden pierwiastek $ x = \frac{1}{4} $ ;

c) gdy $ - \frac{1}{4} < a \leq 0 $, równanie (1) ma dwa pierwiastki
$ x = \frac{1}{4}\left(1+\sqrt{1+4a}\right)^2 $ i $ x = \frac{1}{4}\left(1-\sqrt{1+4a}\right)^2 $

d) gdy $ a > 0 $, równanie (1) ma jeden pierwiastek

\[<br />
x = \frac{1}{4} \left( 1 + \sqrt{1 + 4a} \right)^2.<br />
\]

Uwaga. Równoważność (w zakresie liczb rzeczywistych) równań (1) i (2) można udowodnić bezpośrednio w sposób następujący. Zauważmy, że $ \sqrt{x} $ jest dla $ x \geq 0 $ funkcją rosnącą i że liczba $ x_0 $ może być tylko wtedy pierwiastkiem któregoś z równań (1) lub (2), gdy $ x_0 \geq 0 $ i $ a + \sqrt{x_0} \geq 0 $. Przypuśćmy, że liczba $ x_0 $ czyni zadość tym nierównościom. Możliwe są wówczas 3 przypadki:

a) $ a + \sqrt{x_0} = x_0 $, wówczas $ a + \sqrt{a + \sqrt{x_0}} = a + \sqrt{x_0} = x_0 $,

b) $ a + \sqrt{x_0} > x_0 $, wówczas $ a + \sqrt{a + \sqrt{x_0}} > a + \sqrt{x_0} > x_0 $,

c) $ a + \sqrt{x_0} < x_0 $, wówczas $ a + \sqrt{a + \sqrt{x_0}} < a + \sqrt{x_0} < x_0 $.

Widzimy więc, że liczba $ x_0 $ spełnia równanie (1) wtedy i tylko wtedy, gdy spełnia równanie (2), tzn. te równania są równoważne. W podobny sposób można wykazać, że każde z równań

\[<br />
x = a + \sqrt{a + \sqrt{a + \sqrt{x}}},\<br />
x = a + \sqrt{a + \sqrt{a + \sqrt{a + \sqrt{x}}}},\<br />
\ldots,\textrm{ itd.}<br />
\]

jest równoważne równaniu $ x = a + \sqrt{x} $.

VII OM - I - Zadanie 7

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

W przestrzeni leży prostokąt $ ABCD $ oraz punkt $ M $. Obliczyć odległość $ MD $ mając dane odległości $ MA $, $ MB $, $ MC $.

Rozwiązanie

Oprzemy się na twierdzeniu pomocniczym:

Jeżeli $ O $ jest środkiem odcinka $ AB $, a $ M $ - dowolnym punktem, to

\[<br />
(3) \qquad MA^2 + MB^2 = 2AO^2 + 2MO^2.<br />
\]

Równość powyższą możemy uzasadnić w następujący sposób. Jeżeli punkt $ M $ nie leży na prostej $ AB $, to z trójkątów $ AOM $ i $ BOM $ (rys. 5) mamy

\[<br />
(4) \qquad<br />
\begin{array}{l}<br />
MA^2 = AO^2 + MO^2 - 2 \cdot AO \cdot MO \cdot \cos \measuredangle AOM,\\ MB^2 = BO^2 + MO^2 - 2 \cdot BO \cdot MO \cdot \cos \measuredangle BOM.<br />
\end{array}<br />
\]

Dodając równości (4) stronami i uwzględniając, że $ BO =AO $, a $ \measuredangle BOM = 180^\circ - \measuredangle AOM $, otrzymujemy równość (3).

Jeżeli punkt $ M $ leży na prostej $ AB $, ale jest różny od punktu $ O $, to równości (4) są też słuszne; jeden z kątów $ AOM $ i $ BOM $ równa się wówczas $ 0^\circ $, a drugi $ 180^\circ $. Jeśli wreszcie punkt $ M $ pokrywa się z punktem $ O $, to równość (3) jest oczywista, gdyż wtedy $ MA = MB = AO $, a $ MO = 0 $.

Niech $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ będą wierzchołkami prostokąta o środku $ O $, a $ M $ - dowolnym punktem przestrzeni. Stosując powyższe twierdzenie pomocnicze i biorąc pod uwagę, że przekątne prostokąta są równe, otrzymujemy równość

\[<br />
MA^2 + MC^2 = MB^2 + MD^2,<br />
\]

zatem

\[<br />
MD^2 = MA^2 +'MC^2 - MB^2.<br />
\]

VII OM - I - Zadanie 8

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

Dany jest trójkąt ostrokątny $ ABC $ i wewnątrz jednego z jego boków punkt $ M $. Zbudować trójkąt o najmniejszym obwodzie, którego jednym wierzchołkiem jest punkt $ M $, a dwa inne leżą na dwóch pozostałych bokach trójkąta.

Rozwiązanie

Weźmy pod uwagę trójkąt $ MNP $, którego wierzchołki leżą na bokach trójkąta ostrokątnego $ ABC $, jak wskazuje rys. 6.

Niech $ M' $ będzie punktem symetrycznym do punktu $ M $ względem prostej $ AB $, a $ M'' $ - punktem symetrycznym do punktu $ M $ względem prostej $ AC $. Wówczas $ PM' = PM $, a $ NM'' = NM $. Wobec tego długość łamanej $ M'P + PN + NM'' $ równa się obwodowi trójkąta $ MNP $. Gdy punkt $ M $ jest dany, dane są również punkty $ M' $ i $ M'' $; długość łamanej $ M'PNM'' $ jest najkrótsza wtedy, gdy punkty $ P $ i $ N $ leżą na odcinku łączącym $ M' $ i $ M'' $. Stąd wysnuwamy następującą konstrukcję (rys. 7).

Mając dany punkt $ M $ na boku $ BC $ trójkąta $ ABC $ wyznaczamy punkty $ M' $ i $ M'' $ symetryczne do punktu $ M $ względem prostych $ AB $ i $ AC $. Łączymy $ M' $ i $ M'' $; jeżeli odcinek $ M'M'' $ przecina boki $ AB $ i $ AC $ w punktach $ P $ i $ N $, to trójkąt $ MNP $ jest trójkątem poszukiwanym.

Należy jeszcze zbadać, czy odcinek $ M'M'' $ musi przeciąć boki $ AB $ i $ AC $. Weźmy pod uwagę pięciokąt $ AM'BCM'' $. Pięciokąt ten jest wypukły, tzn. każdy jego kąt jest mniejszy od $ 180^\circ $. Istotnie, kąty pięciokąta przy wierzchołkach $ A $, $ B $, $ C $ są $ 2 $ razy większe od odpowiednich kątów trójkąta $ ABC $: dla kątów przy $ B $ i $ C $ jest to widoczne bezpośrednio, a co do kąta $ A $ wystarczy zauważyć, że $ \measuredangle MAB = \measuredangle BAM $ i $ \measuredangle MAC = \measuredangle CAM'' $. Ponieważ trójkąt jest ostrokątny, więc każdy z kątów $ A $, $ B $, $ C $ pięciokąta jest mniejszy od $ 180^\circ $. Wreszcie kąty pięciokąta przy wierzchołkach $ M' $ i $ M'' $ są odpowiednio równe kątom $ AMB $ i $ AMC $, z których każdy jest mniejszy od $ 180^\circ $. W pięciokącie wypukłym $ AM'BCM'' $ przekątna $ M'M'' $ przecina każdą z przekątnych $ AB $ i $ AC $.

W ten sposób wykazaliśmy, że zadanie ma zawsze rozwiązanie i tylko jedno.

Uwaga 1. Jeżeli trójkąt $ ABC $ nie jest ostrokątny, to odcinek $ M'M'' $ może nie przecinać boków $ AB $ i $ AC $. Przypuśćmy, że kąt $ A $ trójkąta jest rozwarty i że dany punkt $ M $ leży na boku $ BC $ (rys. 8).

Obierzmy punkt $ N $ na boku $ AC $ i punkt $ P $ na boku $ AB $. Wykażemy, że obwód trójkąta $ MNP $ jest większy od podwojonej długości odcinka $ MA $. Niech $ B' $, $ C' $, $ M' $, $ N' $, $ P' $ będą punktami symetrycznymi do punktów $ B $, $ C $, $ M $, $ N $, $ P $ względem punktu $ A $. Wówczas $ P'M' = PM $, a $ NP' < NP $, gdyż w trójkątach $ ANP' $ i $ ANP $ o wspólnym boku $ AN $ i równych bokach $ AP' = AP $ kąt $ NAP' $ jest mniejszy od kąta $ NAP $. Wobec tego

\[<br />
(1) \qquad    MN + NP + PM > MN + NP' + P'M'.<br />
\]

Lecz łamana $ MNP'M' $ jest dłuższa od odcinka $ MM' = 2MA $, zatem na mocy (1) mamy istotnie

\[<br />
(2) \qquad MN + NP + PM > 2MA.<br />
\]

Różnica pomiędzy obwodem $ MN + NP + PM $ a długością $ 2MA $ może być tak mała, jak tylko zechcemy, jeśli tylko punkty $ N $ i $ P $ obierzemy dostatecznie blisko punktu $ A $. Istotnie

\[<br />
MN - MA < NA,\ PM - MA < PA,\ NP < NA + PA ;<br />
\]

dodając te nierówności stronami, otrzymujemy nierówność

\[<br />
(MN + NP + PM) - 2MA < 2NA + 2PA<br />
\]

- zatem różnica znajdująca się po lewej stronie jest mniejsza od odcinka, który może być dowolnie mały.

Z powyższego wynika, że nie ma trójkąta $ MNP $ o najmniejszym obwodzie. Zadanie nie ma więc w tym przypadku rozwiązania. To samo dotyczy przypadku, gdy $ \measuredangle A $ jest prosty; nierówność (1) przechodzi wówczas na równość, ale nierówność (2) i dalsze wnioski pozostają w mocy.

Jeżeli dany punkt $ M $ leży na jednym z boków $ AC $ lub $ AB $, a $ \measuredangle A \geq 90^\circ $, to możliwe są różne przypadki, których dyskusję pominiemy; zauważymy tylko, że gdy $ \measuredangle A = 90^\circ $, zadanie rozwiązuje się w taki sam sposób, jak dla trójkąta ostrokątnego.

Uwaga 2. Zadanie 8 wiąże się ze słynnym zadaniem Fagnano. (Jan Franciszek Fagnano, matematyk włoski XVIII w., syn Karola Fagnano, również matematyka, znanego ze swych badań nad lemniskatą. Istnieją różne sposoby rozwiązania zadania Fagnano; zajmowali się nim wybitni matematycy - M. Catalan we Francji, H. A. Schwarz w Niemczech, E. Lindelof w Finlandii i inni. Rozwiązanie, które podane jest w tekście, odznacza się szczególną prostotą; pochodzi ono od zakonnika francuskiego, autora znakomitych podręczników i zbiorów zadań matematycznych, który ze skromności podpisywał się tylko inicjałami F. G. M)

W dany trójkąt ostrokątny wpisać trójkąt o najmniejszym obwodzie.

W tym zadaniu trzeba spośród wszystkich trójkątów wpisanych w dany trójkąt $ ABC $, tj. mających po jednym wierzchołku na każdym boku trójkąta $ ABC $, wyznaczyć ten, który ma najmniejszy obwód. Obierzmy na boku $ BC $ dowolny punkt $ M $ (rys. 9) i weźmy pod uwagę te trójkąty wpisane w trójkąt $ ABC $, których jednym wierzchołkiem jest punkt $ M $.

Z poprzedniego zadania wiemy już, który z tych trójkątów ma najmniejszy obwód. Jest to ten trójkąt $ MNP $, którego wierzchołki $ N $ i $ P $ są punktami przecięcia odcinka $ M'M'' $ z bokami $ AC $ i $ AB $, przy czym $ M' $ i $ M'' $ są to punkty symetryczne do punktu $ M $ względem prostych $ AB $ i $ AC $. Obwód trójkąta $ MNP $ równa się długości odcinka $ M'M'' $. Jeżeli zmienimy położenie punktu $ M $ na boku $ BC $, to otrzymamy inny odcinek $ M'M'' $. Jasne jest, że ze wszystkich trójkątów wpisanych w trójkąt $ ABC $ najmniejszy obwód ma ten, dla którego odpowiedni odcinek $ M'M'' $ jest najkrótszy. Aby rozstrzygnąć, jakie położenie ma wówczas punkt $ M $, zwróćmy uwagę na trójkąt $ M'AM'' $. Trójkąt ten jest równoramienny, gdyż $ M'A = MA = M''A $. Wykażemy, że kąt $ MAM'' $ ma wielkość stałą, tj. niezależną od położenia punktu $ M $. Istotnie, kąty $ M'AB $ i $ BAM $ są równe jako symetryczne i podobnie równe są kąty $ M''AC $ i $ CAM $. Zatem

\[<br />
\measuredangle M'AM'' = 2 \cdot \measuredangle BAM + 2 \cdot \measuredangle CAM= 2 \cdot BAC, \textrm{ tzn.}<br />
\]

dla każdego położenia punktu $ M $ na boku $ BC $ kąt $ M'AM'' $ jest równy podwojonemu kątowi $ A $ trójkąta $ ABC $. Wobec tego podstawa $ M'M'' $ trójkąta równoramiennego $ M'AM'' $ jest najkrótsza, gdy ma on najkrótsze ramiona. Ponieważ $ AM' = AM $, więc zachodzi to wtedy, gdy $ AM $ jest wysokością trójkąta $ ABC $.

Takie samo rozumowanie możemy przeprowadzić dla wierzchołka $ N $ i dla wierzchołka $ P $. Stąd wniosek:

Ze wszystkich trójkątów wpisanych w dany trójkąt ostrokątny $ ABC $ najmniejszy obwód ma trójkąt spodkowy, tzn. trójkąt, którego wierzchołkami są spodki wysokości trójkąta $ ABC $ (rys. 10).

Jeżeli trójkąt $ ABC $ nie jest ostrokątny, to trójkąt wpisany o najmniejszym obwodzie nie istnieje. Rozumując bowiem jak w uwadze 1 stwierdzamy, że w tym przypadku

1° obwód każdego trójkąta wpisanego w trójkąt $ ABC $ jest większy od podwojonej najkrótszej wysokości trójkąta $ ABC $;

2° w trójkąt $ ABC $ można wpisać trójkąt, którego obwód różni się dowolnie mało od podwojonej najkrótszej wysokości trójkąta $ ABC $.

VII OM - I - Zadanie 9

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

Dowieść, ze z odcinków o długościach $ a $, $ b $, $ c $ można zbudować trójkąt wtedy i tylko wtedy, gdy

\[<br />
(1) \qquad a^2b^2 + b^2c^2 + c^2a^2 > \frac{1}{2} (a^4 + b^4 + c^4).<br />
\]

Rozwiązanie

Z odcinków o długościach $ a $, $ b $, $ c $ można zbudować trójkąt wtedy i tylko wtedy, gdy

\[<br />
(2) \qquad<br />
a + b - c > 0,\<br />
b + c - a > 0,\<br />
c + a - b > 0.<br />
\]

Należy wykazać, że jeżeli liczby $ a $, $ b $, $ c $ spełniają nierówność (1) i są (jako miary odcinków) dodatnie, to spełniają też nierówności (2) i na odwrót. W tym celu przekształcamy nierówność (1). Pisząc tę nierówność w postaci

\[<br />
nr{3} a^4 - 2(b^2 + c^2) a^2 + (b^2 - c^2)^2 < 0<br />
\]

mamy po lewej stronie trójmian kwadratowy względem $ a^2 $; pierwiastki tego trójmianu otrzymujemy według wzoru

\[<br />
a^2 = (b^2 + c^2) \pm \sqrt{(b^2 + c^2)^2 - (b^2 - c^2)^2} = (b^2 + c^2) \pm 2bc = (b \pm c)^2.<br />
\]

Wobec tego nierówności (3) możemy nadać postać

\[<br />
[a^2 - (b + c)^2] [a^2 - (b - c)^2] < 0<br />
\]

lub

\[<br />
(a + b + c) (a - b - c) (a + b - c) (a - b + c) < 0.<br />
\]

Zmieniając znak drugiego czynnika po lewej stronie otrzymujemy ostatecznie nierówność

\[<br />
(4) \qquad (a + b + c) (b + c - a) (a + b - c) (a + c - b) > 0.<br />
\]

Jeśli liczby $ a $, $ b $, $ c $ spełniają nierówność (1), a więc też nierówność (4) i są dodatnie, to $ a + b + c > 0 $, więc albo pozostałe $ 3 $ czynniki po lewej stronie (4) są dodatnie, tj. zachodzą nierówności (2), albo jeden z tych czynników jest dodatni, a dwa pozostałe ujemne. Ta ostatnia ewentualność zachodzić jednak nie może, gdyby bowiem było np. $ b + c - a<0 $, $ a + b - c < 0 $, wtedy dodając te nierówności stronami otrzymalibyśmy $ 2b < 0 $, a stąd $ b < 0 $ - wbrew założeniu.

A zatem z nierówności (1) i z warunku $ a > 0 $, $ b > 0 $, $ c > 0 $ wynikają nierówności (2).

Odwrotnie, jeżeli liczby $ a $, $ b $, $ c $ spełniają nierówności (2), to spełniają też nierówność (1) i są dodatnie. Istotnie, dodając np. dwie pierwsze nierówności (2) stronami, otrzymujemy $ 2b > 0 $, czyli $ b > 0 $ i tak samo $ a > 0 $, $ c > 0 $, wobec czego $ a + b + c > 0 $. Wszystkie czynniki po lewej stronie nierówności (4) są wówczas dodatnie, i nierówność (4) jest spełniona, zatem spełniona jest również nierówność (1).

VII OM - I - Zadanie 10

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

Dowieść, że jeżeli $ \alpha > 0 $, $ \beta > 0 $, $ \gamma > 0 $ i $ \alpha + \beta + \gamma = \frac{1}{2} \pi $, to

\[<br />
(1) \qquad<br />
\tg \alpha \cdot \tg \beta +<br />
\tg \beta \cdot \tg \gamma +<br />
\tg \gamma \cdot \tg \alpha = 1.<br />
\]

Rozwiązanie

Z założenia wynika, że $ \alpha $, $ \beta $, $ \gamma $ oraz $ \alpha + \beta = \frac{1}{2} \pi - \gamma $ są kątami ostrymi. Wobec tego

\[<br />
\tg (\alpha + \beta) = \ctg \gamma =<br />
\frac{\tg \alpha + \tg \beta}{1 - \tg \alpha \tg  \beta};<br />
\]

stąd

\[<br />
\tg \alpha + \tg \beta = \ctg \gamma (1 - \tg \alpha \tg \beta)<br />
\]

i ostatecznie

\[<br />
\tg \alpha \tg \beta + \tg \beta \tg \gamma + \tg \gamma \tg \alpha = 1.<br />
\]

Uwaga. Twierdzenie można uogólnić. Aby wzór (1) był prawdziwy, wystarczy założyć, że każdy z kątów $ \alpha $, $ \beta $, $ \gamma $ ma określony tangens, tzn. że żaden z tych kątów nie ma postaci $<br />
frac{1}{2}\pi + m\pi $, gdzie $ m $ oznacza liczbę całkowitą, oraz że $ \alpha + \beta + \gamma = \frac{1}{2} \pi + k\pi $ ($ k $ - liczba całkowita). Dla dowodu rozróżnimy dwa przypadki:

1° Któryś z kątów $ \alpha $, $ \beta $, $ \gamma $ jest całkowitą wielokrotnością $ \pi $, np. $ \gamma = n\pi $. Wzór (1), który trzeba udowodnić, ma wówczas postać $ \tg \alpha \tg \beta = 1 $. Według założenia

\[<br />
\alpha + \beta = \frac{1}{2}\pi + k\pi - n\pi;<br />
\]

stąd

\[<br />
\alpha = \frac{1}{2}\pi - \beta+ (k - n)\pi,<br />
\]

zatem

\[<br />
\tg \alpha = \ctg \beta.<br />
\]

Ponieważ według założenia $ \beta $ nie ma postaci $ \frac{1}{2}\pi + m\pi $, więc $ \ctg \beta \ne 0 $ i równość powyższa daje

\[<br />
\tg \alpha \cdot \tg \beta = 1.<br />
\]

2° Żaden z kątów $ \alpha $, $ \beta $, $ \gamma $ nie jest całkowitą wielokrotnością $ \pi $. Wówczas

\[<br />
\alpha + \beta = \left( \frac{1}{2}\pi - \gamma \right) + k\pi,<br />
\]

przy czym kąt $ \frac{1}{2} \pi - \gamma $ nie ma postaci $ \frac{1}{2}\pi + m\pi $, więc istnieje $ \tg (\frac{1}{2}\pi - \gamma) = \ctg \gamma $ i z równości powyższej otrzymujemy

\[<br />
\tg (\alpha + \beta) = \ctg \gamma,<br />
\]

a stąd, jak wyżej, wzór (1).

Prawdziwe jest również twierdzenie odwrotne:

Jeżeli zachodzi równość (1), to $ \alpha + \beta + \gamma = \frac{1}{2}\pi + k\pi $ ($ k $ - liczba calkcuita).

Udowodnimy to twierdzenie rozróżniając również dwa przypadki:

1° $ \tg \gamma = 0 $, więc $ \gamma = m\pi $ ($ m $ - liczba całkowita). Równość (1) ma wówczas postać

\[<br />
\tg \alpha \cdot \tg \beta = 1;<br />
\]

stąd

\[<br />
\tg \alpha = \ctg \beta,<br />
\]

więc

\[<br />
\alpha = \frac{1}{2}\pi - \beta + n \pi,<br />
\]
\[<br />
\alpha + \beta = \frac{1}{2}\pi + n\pi<br />
\]

i ostatecznie

\[<br />
\alpha + \beta + \gamma = \frac{1}{2}\pi + n\pi + m\pi = \frac{1}{2}\pi + k\pi,<br />
\]

gdzie $ k = m + n $.

2° $ \tg\gamma \ne 0 $. Z równości (1) mamy

\[<br />
(2) \qquad \tg \gamma (\tg \alpha + \tg \beta) = 1 - \tg \alpha \tg \beta.<br />
\]

Otóż $ 1 - \tg \alpha \tg \beta \ne 0 $, gdyż z równości $ 1 - \tg \alpha \tg  \beta = 0 $ i z równości (2) wynikałaby równość $ \tg \alpha + \tg \beta = 0 $, stąd zaś równość $ \tg \alpha \tg \beta + \tg^2 \beta = 0 $ i wreszcie równość $ 1 + \tg^2 \beta = 0 $, która jest niemożliwa. Możemy więc obie strony równości (2) podzielić przez $ 1 - \tg \alpha \tg \beta $; otrzymujemy

\[<br />
\tg \gamma \cdot \frac{\tg \alpha + \tg \beta}{1 - \tg \alpha \tg \beta} = 1;<br />
\]

stąd

\[<br />
\tg  (\alpha + \beta) = \ctg \gamma<br />
\]

i ostatecznie

\[<br />
\alpha + \beta = \frac{1}{2} \pi - \gamma + k\pi, \textrm{ c. n. d.}<br />
\]

VII OM - I - Zadanie 11

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

W trójkącie o bokach $ a $, $ b $, $ c $ poprowadzono odcinki $ m $, $ n $, $ p $ styczne do koła wpisanego w trójkąt, mające końce na bokach trójkąta i równoległe odpowiednio do boków $ a $, $ b $, $ c $. Wykazać, że

\[<br />
\frac{m}{a} + \frac{n}{b} + \frac{p}{c} = 1.<br />
\]

Rozwiązanie

Niech $ 2s $ oznacza obwód trójkąta, $ P $ - jego pole, $ r $ - promień koła wpisanego (rys. 11).

Trójkąt odcięty od danego trójkąta przez odcinek $ m $, jest podobny do danego trójkąta, a jego wysokość względem boku $ m $ jest równa $ h_a - 2r $, gdzie $ h_a $ oznacza wysokość danego trójkąta względem boku $ a $. Wobec podobieństwa trójkątów mamy

\[<br />
\frac{m}{a} = \frac{h_a-2r}{h_a} = 1 - \frac{2r}{h_a} = 1 - \frac{2ra}{h_aa}  = 1 - \frac{2ra}{2P},<br />
\]

a ponieważ, jak wiadomo, $ P = r \cdot s $, więc

\[<br />
\frac{m}{a} = 1 - \frac{a}{s}.<br />
\]

Analogicznie

\[<br />
\frac{n}{b} = 1 - \frac{b}{s},\<br />
\frac{p}{c} = 1 - \frac{c}{s}.<br />
\]

Stąd

\[<br />
\frac{m}{a} + \frac{n}{b} + \frac{p}{c} =<br />
3 - \frac{a+b+c}{s} = 1.<br />
\]

VII OM - I - Zadanie 12

Zawody matematyczne: 
VII OM, 1955-1956
Etap: 
I

Dowieść, że: a) suma odległości dowolnego punktu $ M $ trójkąta równobocznego od trzech boków trójkąta jest stała, tzn. nie zależy od położenia punktu $ M $ w trójkącie; b) suma odległości dowolnego punktu czworościanu foremnego od czterech ścian czworościanu jest stała.

Rozwiązanie

\spos{1}

1°. Obierzmy punkt $ M $ wewnątrz trójkąta równobocznego $ ABC $ (rys. 12). Niech $ a $ oznacza długość boku tego trójkąta, $ h $ - jego wysokość, $ x $, $ y $, $ z $ odległości punktu $ M $ odpowiednio od boków $ BC $, $ CA $, $ AB $. Ponieważ

\[<br />
(1) \qquad \textrm{pole }BMC + \textrm{pole }CMA + \textrm{pole }AMB =<br />
\textrm{pole }ABC,<br />
\]

więc

\[<br />
\frac{1}{2} ax + \frac{1}{2} ay + \frac{1}{2} az = \frac{1}{2} ah,<br />
\]

skąd

\[<br />
(2) \qquad x+y + z = h.<br />
\]

Jeżeli punkt $ M $ leży na brzegu trójkąta $ ABC $, to po lewej stronie równości (1) i (2) jeden lub dwa składniki równają się zeru; widoczne jest, że wzór (2) i wówczas jest prawdziwy.

Wzór (2) wyraża twierdzenie Vivianiego: Suma odległości dowolnego punktu trójkąta równobocznego od boków tego trójkąta równa się wysokości trójkąta.

2°. Jeżeli $ M $ jest punktem wewnętrznym czworościanu foremnego $ ABCD $ (rys. 13), to

\[<br />
\textrm{obj. }MBCD + \textrm{obj. }MCDA + \textrm{obj. }MDAB + \textrm{obj. }MABC = \textrm{obj. }ABCD.<br />
\]

Oznaczając pole ściany bocznej czworościanu, jego wysokość oraz odległości punktu $ M $ od ścian $ BCD $, $ CDA $, $ DAB $, $ ABC $ czworościanu odpowiednio literami $ S $, $ h $, $ x $, $ y $, $ z $, $ u $ otrzymujemy na mocy powyższej równości

\[<br />
\frac{1}{3} S\cdot x + \frac{1}{3}S\cdot y + \frac{1}{3}S\cdot z+ \frac{1}{3} S\cdot u =\frac{1}{3} S\cdot h,<br />
\]

a stąd

\[<br />
x+y+z+u=h.<br />
\]

Uwaga 1. Jeżeli trójkąt $ ABC $ nie jest równoboczny, suma $ x + y + z $ odległości punktu $ M $ tego trójkąta od jego boków nie jest stała. Nasuwa się pytanie: dla którego punktu $ M $ suma ta jest najmniejsza, a dla którego największa?

Przypuśćmy, że trójkąt jest różnoboczny, niech np.$  AB > AC > BC $. Ponieważ

\[<br />
x + y + z =<br />
\frac{2 \cdot \textrm{pole }BMC}{BC} + \frac{2 \cdot \textrm{pole }CMA}{CA} + \frac{2 \cdot \textrm{pole }AMB}{AB},<br />
\]

więc

\[<br />
x + y +z \geq \frac{2 \cdot (\textrm{pole }BMC + \textrm{pole }CMA + \textrm{pole }AMB)}{AB} = \frac{2 \cdot \textrm{pole }ABC}{AB} = h_{AB},<br />
\]

przy czym równość zachodzi tylko wtedy, gdy $ \textrm{pole }BMC = \textrm{pole }CMA = 0 $, tj. gdy punkt $ M $ znajduje się w punkcie $ C $. Podobnie

\[<br />
x + y + z \leq \frac{2 (\textrm{pole }BMC + \textrm{pole }CMA + \textrm{pole }AMB)}{BC} = \frac{2 \cdot \textrm{pole }ABC}{BC} = h_{BC},<br />
\]

przy czym równość zachodzi tylko wtedy, gdy $ \textrm{pole }CMA = \textrm{pole }AMB = 0 $, tj, gdy punkt $ M $ pokrywa się z punktem $ A $.

A zatem $ x + y + z $ ma wartość najmniejszą, gdy punkt $ M $ leży w wierzchołku $ C $, największą zaś, gdy leży on w wierzchołku $ A $; wartości te są równe najkrótszej i najdłuższej wysokości trójkąta. Czytelnik zechce sam sformułować twierdzenie dla przypadku trójkąta równoramiennego.

Analogicznie znajdujemy minimum i maximum sumy odległości punktu leżącego w dowolnym czworościanie od ścian tego czworościanu.

Uwaga 2. Twierdzenie Vivianiego można uogólnić rozważając również punkty $ M $ leżące na zewnątrz trójkąta $ ABC $. Przyjmiemy następującą umowę: odległość punktu $ M $ od prostej przechodzącej przez $ 2 $ wierzchołki trójkąta uważać będziemy za dodatnią lub ujemną zależnie od tego, czy punkt $ M $ leży po tej samej stronie owej prostej, co trzeci wierzchołek trójkąta, czy po stronie przeciwnej. Prawdziwe jest wówczas twierdzenie:

Jeżeli $ ABC $ jest trójkątem równobocznym, to suma odległości dowolnego punktu płaszczyzny $ ABC $ od prostych $ BC $, $ CA $, $ AB $ jest stała, a mianowicie równa się wysokości trójkąta $ ABC $.

Analogiczne twierdzenie zachodzi dla czworościanu foremnego. Dowody obu twierdzeń łatwo przeprowadzić sposobem 1.

Uwaga 3. Jeszcze ogólniejsze twierdzenia uzyskamy, rozważając zamiast trójkąta równobocznego dowolny wielokąt równoboczny (niekoniecznie wypukły), a zamiast czworościanu foremnego dowolny wielościan, którego wszystkie ściany mają równe pola. Sformułowanie i uzasadnienie tych twierdzeń proponujemy czytelnikowi.

© Prawa autorskie Polskie Towarzystwo Matematyczne | Serwis znajduje się na serwerze MIMUW | Projekt: Krystyna Jaworska | Realizacja: Paweł Witkowski INTools, Tomasz Filar

Adres źródła: https://archom.ptm.org.pl/?q=node/1612