II etap XLVIII Olimpiady Matematycznej
| Załącznik | Wielkość |
|---|---|
| XLVIII OM I etap - Zadania [1] | 55.91 KB |
Rozwiązać układ równań
![]() |
Uwaga:
jest największą liczbą całkowitą nie większą od
.
Przypuśćmy, że liczby
,
spełniają dany układ równań.
Weźmy najpierw pod uwagę przypadek, gdy co najmniej jedna z tych liczb jest ujemna; przypuśćmy na przykład, że
. Wówczas
, i w takim razie na mocy drugiego równania układu zachodzi nierówność
![]() |
Wobec tego
.
Skoro
jest liczbą dodatnią, a
jest liczbą ujemną, pierwsze równanie układu przybiera w tym przypadku postać
![]() |
Z nierówności
,
wynika ponadto, że
.
Oczywiście
. Zatem
![]() |
Otrzymaliśmy sprzeczność z równaniem (1). Jest ona wynikiem przypuszczenia, że któraś z liczb
,
jest ujemna. Ten przypadek zajść więc nie może.
Pozostaje do rozpatrzenia przypadek, gdy liczby
i
są obie nieujemne. Pierwsze równanie układu teraz ma postać
![]() |
zatem
i z drugiego równania wynika, że jedna z liczb
,
musi być równa
, a druga
. Stąd łatwy wniosek, że
![]() |
Te dwie pary spełniają układ i są jego jedynymi rozwiązaniami.
Punkt
leży wewnątrz równoległoboku
, przy czym zachodzi równość
. Wykazać, że
.
Przesuwamy trójkąt
równolegle tak, by obrazem boku
był odcinek
. Obraz wierzchołka
oznaczmy przez
. Mamy zatem równość
(rysunek 1). Odcinki
i
są równoległe, więc
.
Jednocześnie
(w myśl warunku zadania). Wobec tego
.
Odcinek
jest więc widoczny pod jednakowym kątem z punktów
i
, leżących po tej samej stronie prostej
. Wniosek: punkty
,
,
,
leżą na jednym okręgu. Stąd, wobec faktu, że punkty
i
leżą po tej samej stronie prostej
, wynika równość
.
Pozostaje zauważyć, że czworokąt
jest równoległobokiem, a więc
. Otrzymujemy równość
, która była dana do udowodnienia.
Przez punkt
prowadzimy proste równoległe do boków równoległoboku
. Przecinają one boki
,
,
,
odpowiednio w punktach
,
,
,
(rysunek 2).
Trójkąt
jest podobny do trójkąta
, bo
(kąty o ramionach parami równoległych) oraz
(warunek zadania). Zatem
![]() |
Teza zadania, czyli równość
, będzie udowodniona, jeśli wykażemy, że trójkąty
i
są podobne.
Uwaga: tu i dalej, mówiąc, że trójkąty
i
są podobne, rozumiemy, że w tym podobieństwie wierzchołki
,
,
są odpowiednio obrazami wierzchołków
,
,
.
Ponieważ
(kąty o ramionach parami równoległych), wystarczy dowieść, że
![]() |
Otóż z określenia punktów
,
i
wynika, że
,
,
, i wobec tego równość (2) jest identyczna z równością (1). To kończy dowód.
Dana w założeniu równość
jest równoważna równości
. Role punktów
i
są więc symetryczne, tak w założeniach, jak i w tezie zadania. Można wobec tego przyjąć, nie tracąc ogólności, że
jest punktem trójkąta
. Przyjmimy dodatkowo, że jest to punkt wewnętrzny trójkąta
; niezbędne modyfikacje rozumowania w przypadku granicznym, gdy
leży na przekątnej
, pozostawiamy Czytelnikowi.
Półproste
i
przecinają boki
i
odpowiednio w punktach
i
(rysunek 3). Z danej w założeniu równości kątów (którą można przepisać jako
, bądź też jako
) wynika, że trójkąt
jest podobny do
, a trójkąt
jest podobny do
. Mamy więc proporcje:
![]() |
Pozwalają one wywnioskować, że trójkąt
jest podobny do
, a trójkąt
- do
. Otrzymujemy związki:
![]() |
Dodajemy stronami równości (4) i dostajemy równość
, która w połączeniu z zależnością (3) pokazuje, że trójkąt
jest podobny do trójkąta
. Stąd, ostatecznie,
.
Udowodnić, że dla dowolnych liczb rzeczywistych
,
oraz dla każdej liczby naturalnej
zachodzi nierówność
![]() |
Daną do udowodnienia nierówność przepisujemy w postaci
![]() |
Oznaczmy:
,
. Skoro
,
,
, zatem
,
; ponadto
, i wobec tego
![]() |
otrzymaliśmy nierówność (1).
Dowód będzie oparty na znanej nierówności Bernoulli'ego:
![]() |
Oznaczając sumę
przez
możemy tę nierówność przepisać tak:
![]() |
Przechodzimy do nierówności (1). Szacujemy z dołu jej lewą stronę, wykorzystując nierówność (3) (dla
):
![]() |
Stąd (wobec faktu, że
):
![]() |
i dalej (skoro
):
![]() |
Jeszcze raz stosujemy nierówność Bernoulli'ego (3) przyjmując
:
![]() |
po przekształceniu:
![]() |
Z zależności (5) i (6) natychmiast wynika dowodzona nierówność (1).
Uwaga: Nierówność (4) można także uzasadnić stosując wzór dwumianowy:
![]() |
wszystkie składniki tej sumy są liczbami nieujemnymi; a składnik odpowiadający wartości
to dokładnie prawa strona wzoru (4).
Przeprowadzimy indukcyjny dowód nierówności (1), którą teraz wygodnie będzie zapisać tak:
![]() |
,
,
są danymi liczbami rzeczywistymi,
,
.
Dla
mamy równość we wzorze (7). Ustalmy liczbę naturalną
, oznaczmy:
,
,
i przyjmijmy indukcyjnie, że dla tej liczby
zdanie (7) jest prawdziwe:
![]() |
Teza indukcyjna, czyli nierówność (7) z
zastąpionym przez
, ma postać:
![]() |
Otóż lewa strona (8) jest równa
![]() |
pomijamy czysto mechaniczne sprawdzenie. W tej ostatniej sumie wszystkie trzy składniki są liczbami nieujemnymi: pierwszy - na podstawie założenia indukcyjnego, a pozostałe dwa - w wyniku założeń o liczbach
,
,
. To dowodzi słuszności związku (8) i kończy dowód indukcyjny.
Dzielimy daną w treści zadania nierówność stronami przez
i otrzymujemy nierówność równoważną:
![]() |
Weźmy pod uwagę funkcję
![]() |
(
,
,
,
są ustalonymi parametrami spełniającymi podane warunki). Zadanie sprowadza się do wykazania, że
.
Funkcja
jest w przedziale
niemalejąca, bowiem
![]() |
Ostatnia nierówność wynika z tego, że
gdy
.
Tak więc
dla
. Podstawiamy
i mamy nierówność, którą chcieliśmy otrzymać.
Udowodnić, że liczba naturalna
jest złożona wtedy i tylko wtedy, gdy istnieją liczby naturalne
spełniające warunki:
,
.
Niech
będzie liczbą złożoną:
,
,
. Przyjmijmy:
![]() |
są to dodatnie liczby całkowite o własnościach:
![]() |
Wykazaliśmy więc, że jeżeli
jest liczbą złożoną, to istnieją liczby całkowite
spełniające warunki (1).
Pozostała do dowodu implikacja przeciwna. Załóżmy, że dla pewnej liczby całkowitej
istnieje czwórka liczb całkowitych
spełniających równania (1). Z drugiego z tych równań wynika, że
,
oraz
![]() |
Oznaczmy przez
największy wspólny dzielnik liczb
i
oraz przyjmijmy:
,
. Liczby
i
są względnie pierwsze. Pierwsze równanie (1) daje zależność:
. Czynnik
jest większy od
. Aby uzyskać wymaganą konkluzję, że
jest liczbą złożoną, wystarczy wobec tego wykazać, że
.
Równanie (2) po podzieleniu przez
przybiera postać
. Zatem liczba
, jako względnie pierwsza z
, musi być dzielnikiem liczby
. Stąd
. Skoro zaś
, dostajemy nierówność
, iw konsekwencji
.
Wniosek: Z istnienia liczb
spełniających warunki (1) wynika, że
jest liczbą złożoną. W połączeniu z udowodnioną wcześniej implikacją przeciwną daje to tezę zadania.
Dwusieczne kątów wewnętrznych
,
,
trójkąta
przecinają przeciwległe boki odpowiednio w punktach
,
,
, a okrąg opisany na trójkącie
- odpowiednio w punktach
,
,
. Dowieść, że
![]() |
Daną do udowodnienia nierówność geometryczną sprowadzimy do prostej nierówności algebraicznej. Zauważmy, że
,
,
, i wobec tego
![]() |
Nierówność, którą mamy udowodnić, jest więc równoważna nierówności
![]() |
Oznaczmy długości boków
,
,
odpowiednio przez
,
,
. Punkt
, jako koniec dwusiecznej
, dzieli bok
w stosunku
; stąd obliczamy:
,
i otrzymujemy równość
![]() |
Trójkąt
jest podobny do trójkąta
, bowiem
,
(rysunek 4). Zatem
, czyli
![]() |
Dzieląc uzyskane równości stronami dostajemy zależność
![]() |
analogicznie daje się wyrazić drugi i trzeci składnik sumy po lewej stronie nierówności (1) . Zadanie sprowadza się do wykazania, że
![]() |
Wystarczy teraz kilkakrotnie skorzystać z nierówności między średnią arytmetyczną i średnią geometryczną, najpierw dla par liczb, a następnie dla trójki liczb:
,
,
; stąd
![]() |
Dowód jest zakończony.
Uwaga: Jak widać, nierówność (2) zachodzi dla każdej trójki liczb dodatnich
, niekoniecznie będących długościami boków trójkąta. Można ją uzasadnić kilkoma sposobami (różniącymi się niezbyt istotnie). Można na przykład powołać się na {\it nierówność Jensena}
, słuszną dla dowolnych liczb nieujemnych
związanych zależnością
oraz dla każdej funkcji
wypukłej w przedziale
.
(Obszerny komentarz na temat funkcji wypukłych i nierówności Jensena, wraz z jej dowodem, można znaleźć na przykład w publikacji: XXXVII Olimpiada Matematyczna. Sprawozdanie Komitetu Głównego, Warszawa 1989, str. 41-42). W rozważanej sytuacji wystarczy przyjąć
, aby uzyskać nierówność (2); szczegóły pozostawiamy Czytelnikowi.
Jak w sposobie pierwszym, zastępujemy nierówność daną w zadaniu nierównością równoważną (1). Oznaczmy długości boków
,
,
trójkąta
jak poprzednio przez
,
,
, a miary jego kątów odpowiednio przez
,
,
.
Punkt
jest środkiem łuku
okręgu opisanego na trójkącie
; oznaczmy środek i promień tego okręgu odpowiednio przez
i
. Prosta
przecina bok
pod kątem prostym w punkcie
będącym środkiem tego boku.
Niech
będzie spodkiem wysokości trójkąta
opuszczonej z wierzchołka
(rysunek 5). Z podobieństwa trójkątów prostokątnych
i
otrzymujemy proporcję
.
Kąt środkowy
jest dwukrotnie większy od kąta wpisanego
:
. Gdy
(jak na rysunku 5), wówczas
![]() |
Gdy
, rysunek i rachunek wymagają drobnych modyfikacji, ale równość
nadal zachodzi.
Zgodnie ze wzorem sinusów,
. Zatem
![]() |
Ponieważ
, dowodzona nierówność (1) przybiera postać
![]() |
Przekształcamy dalej ułamek w pierwszym nawiasie:
![]() |
Przyjmijmy oznaczenia:
![]() |
nierówność (3) sprowadza się do następującej:
![]() |
Miary kątów trójkąta spełniają znany wzór
![]() |
(Czytelnikom, którzy go nie znają, proponujemy samodzielne wyprowadzenie tego wzoru; to nietrudne ćwiczenie). Wynika z niego, że
są liczbami dodatnimi, związanymi zależnością:
.
Średnia harmoniczna tych liczb nie przekracza ich średniej arytmetycznej, równej
. Tak więc
. Oznaczmy:
; zatem
. Stąd
![]() |
Jednocześnie
![]() |
Dodajemy stronami te dwie ostatnie nierówności i otrzymujemy zależność
, czyli nierówność (4) , którą chcieliśmy wykazać.
Uwaga: Składniki sumy (3) dokładnie odpowiadają kolejnym składnikom sumy (2) . Tak więc początkowe fragmenty obu rozwiązań dają dowód związków
![]() |
zwanych wzorami Mollweide'a. Na odwrót, przyjmując te wzory za znane, można w dowolny sposób kombinować początkowe oraz końcowe fragmenty rozwiązań. Na przykład - sprowadzić zadanie do nierówności (3) , jak w sposobie drugim; przepisać tę nierówność w równoważnej postaci (2) i udowodnić ją, jak w końcówce pierwszego rozwiązania.
Wielomian
stopnia
spełnia warunek
![]() |
Obliczyć
.
Niech
. Weźmy pod uwagę wielomian
![]() |
Podstawiając w miejsce zmiennej
liczby
otrzymujemy, na podstawie warunku zadania, równości
![]() |
Zatem liczby te są pierwiastkami wielomianu
. Jest to wielomian stopnia
, a więc daje się przedstawić jako iloczyn
![]() |
Wymnażając dwumiany w nawiasach otrzymamy ,,zwykłe'' przedstawienie wielomianu
w postaci rozwiniętej. Będzie nas interesował współczynnik przy
(w pierwszej potędze); jest on równy
, gdzie
jest iloczynem liczb
, z usuniętym czynnikiem
.
Jednocześnie - zgodnie ze wzorem (1) - współczynnik przy
w wielomianie
jest równy
. Tak więc
![]() |
Podstawiając zaś we wzorach (1) i (2)
, i przyrównując otrzymane wartości, dostajemy równość
![]() |
Z uzyskanych zależności wynika, że
![]() |
Jest to szukana wartość
.
Zastosujemy postępowanie rekurencyjne. Oznaczmy rozważany wielomian
przez
. Dla
mamy wielomian stały
. Ustalmy liczbę naturalną
. Dzielimy wielomian
przez dwumian
(dzielenie z resztą); ilorazem jest pewien wielomian
, stopnia
, a reszta jest równa
, czyli
:
![]() |
Podstawiamy kolejno
dla
. Traktując otrzymane związki jako równania względem
obliczamy - korzystając z warunku zadania -
![]() |
Weźmy pod uwagę wielomian
. Spełnia on warunki
dla
. To pozwala przepisać poprzednią równość jako
![]() |
Tak więc wielomiany
oraz
, stopnia
, przyjmują równe wartości w
różnych punktach, i wobec tego są równe. Możemy w takim razie zastąpić czynnik
przez
we wzorze (3):
![]() |
Podstawiamy
i otrzymujemy zależność rekurencyjną:
![]() |
Wzór ten jest słuszny dla każdej liczby naturalnej
. A skoro
, dostajemy wynik:
![]() |
Zachowujemy z poprzedniego rozwiązania oznaczenie
. Wyprowadzimy inną zależność rekurencyjną. Jak poprzednio, zauważamy, że
; w szczególności
.
Ustalmy
. Wielomiany
i
przyjmują jednakowe wartości dla
. Te liczby
są więc pierwiastkami wielomianu
(stopnia
).
Oznaczając przez
współczynnik przy
w wielomianie
(zatem także w wielomianie
) otrzymujemy równość
![]() |
Przyjrzyjmy się teraz wielomianowi
; jest to także wielomian stopnia
, ze współczynnikiem przy
równym
. Dla
(gdzie
przebiega wartości
) mamy
![]() |
To znaczy, że liczby
są jednocześnie pierwiastkami wielomianu
, czyli wielomianu
, i wobec tego
![]() |
Podstawiamy
i po prostym przekształceniu dostajemy równość
![]() |
Wiedząc, że
, obliczamy:
![]() |
Rozwiązanie wykracza poza program szkolny; przedstawimy je szkicowo. Będziemy korzystali z najprostszych faktów z teorii równań liniowych i wyznaczników (literatura: dowolny akademicki podręcznik algebry liniowej).
Niech
. Dane w założeniach zadania warunki
![]() |
traktujemy jak układ
równań liniowych z niewiadomymi
. Wyznacznik tego układu
jest różny od zera; wynika to z następującego ogólnego faktu:
Jeśli
są dowolnymi liczbami rzeczywistymi, to
![]() |
jest to tzw. wyznacznik Vandermonde'a. W rozważanej tu sytuacji
![]() |
Zatem układ równań (4) ma jednoznaczne rozwiązanie. Interesuje nas tylko niewiadoma
; wyraża się ona wzorem
, gdzie
jest wyznacznikiem macierzy otrzymanej z macierzy układu (4) w wyniku zastąpienia jej skrajnej lewej kolumny (złożonej z samych jedynek) przez kolumnę złożoną z liczb znajdujących się po prawych stronach równań (4) . W konsekwencji
także jest wyznacznikiem Vandermonde'a:
![]() |
W takim razie
![]() |
Otrzymaliśmy ten sam iloczyn, co w końcówce poprzedniego rozwiązania. Wynik (wartość
) — jak we wszystkich poprzednich rozwiązaniach.
Obliczyć kres górny objętości czworościanów zawartych w kuli o danym promieniu
, których jedną z krawędzi jest średnica tej kuli.
Niech
będzie jednym z rozważanych czworościanów. Przyjmijmy, że krawędź
jest średnicą danej kuli. Oznaczmy odległość punktu
od prostej
przez
, a odległość punktu
od płaszczyzny
- przez
. Objętość czworościanu
jest równa
![]() |
Oczywiście
,
, i wobec tego
.
Czworościan
był wybrany dowolnie; zatem kres górny objętości rozważanych czworościanów nie przekracza liczby
.
Gdy
jest trójkątem prostokątnym równoramiennym o przeciwprostokątnej
, wówczas
. Gdy z kolei
jest trójkątem prostokątnym równoramiennym o przeciwprostokątnej
, leżącym w płaszczyźnie prostopadłej do płaszczyzny
, wówczas także
. Gdy oba te warunki są spełnione, zachodzi równość
.
Wniosek: kres górny rozważanych objętości jest równy
.
Niech
będzie liczbą wszystkich niepustych podzbiorów zbioru
, których suma elementów daje przy dzieleniu przez 6 resztę 5 oraz niech
będzie liczbą wszystkich niepustych podzbiorów zbioru
, których iloczyn elementów daje przy dzieleniu przez 7 resztę 5. Obliczyć iloraz
.
Dla skończonego zbioru liczb
symbole
oraz
będą oznaczały odpowiednio sumę oraz iloczyn wszystkich liczb w tym zbiorze. Niech
będzie ustaloną liczbą naturalną. Zgodnie z treścią zadania,
![]() |
Zauważmy, że w określeniu liczby
można ze zbioru
usunąć wszystkie wielokrotności liczby
; jeśli bowiem zbiór
zawiera jakąkolwiek liczbę podzielną przez
, to warunek
na pewno nie jest spełniony. Przyjmując oznaczenia
![]() |
oraz
![]() |
można zatem przepisać określenie liczb
i
, jak następuje:
![]() |
Weźmy pod uwagę dowolną liczbę
. Jest ona elementem dokładnie jednego ze zbiorów
. Liczba
nie dzieli się przez
, a więc w każdym ze zbiorów
istnieje dokładnie jeden element przystający do
modulo
. Spośród nich wybieramy element
należący do zbioru
o tym samym numerze
, co numer zbioru
zawierającego
. Oznaczmy ten element
przez
. W ten sposób została określona funkcja
o własności:
![]() |
Wykażemy, że jest ona różnowartościowa.
Przypuśćmy, że
dla pewnych liczb
. Przyjmijmy, że
oraz
,
. Wówczas
,
, więc z równości
wynika, że
, a ponadto
![]() |
Kluczem do dalszych rozważań będzie następująca, łatwa do sprawdzenia, własność:
![]() |
Skoro
oraz
, zatem
. Mnożymy związek (3) stronami przez liczbę całkowitą
:
![]() |
Stąd na podstawie wzorów (4) wnosimy najpierw, że
, a następnie, że
, czyli
. Różnowartościowość funkcji
została wykazana.
Funkcja
odwzorowuje zbiór
, liczący
elementów, w zbiór
, liczący także
elementów. Stąd wniosek, że jest ona różnowartościowym odwzorowaniem zbioru
na cały zbiór
.
Niech teraz
będzie dowolnym niepustym podzbiorem zbioru
i niech
będzie obrazem zbioru
w odwzorowaniu
. Udowodnimy, że zachodzi implikacja:
![]() |
Przyjmijmy, że
. Zatem
, gdzie
![]() |
(por. (2)). Jeżeli
,
, to istnieje taka liczba całkowita
, że
. Korzystając ponownie z pierwszego wzoru (4) obliczamy:
![]() |
to dowodzi słuszności implikacji (5).
Korzystając z własności (4) nietrudno się przekonać, że
oraz
dla
. Ze zdania (5) wynika zatem, że
![]() |
A ponieważ
jest wzajemnie jednoznacznym odwzorowaniem zbioru
na
, wnosimy stąd, że w zbiorze
jest tyle samo podzbiorów
spełniających warunek
, ile jest w zbiorze
podzbiorów
spełniających warunek
. To znaczy, że
.
Otrzymujemy odpowiedź: dla każdej liczby naturalnej
iloraz
jest równy
.
Uwaga: Własność (5) można tak wyrazić słowami —-- sugestywnie, choć nie ściśle: odwzorowanie
„przeprowadza'' dodawanie modulo
na mnożenie modulo
. Czytelnicy, którym nie są obce najprostsze fakty oraz język teorii grup, wiedzą, że zbiór
jest grupą przy działaniu dodawania modulo
, a zbiór
jest grupą przy działaniu mnożenia modulo
.
Wspomniana własność, już w ścisłej terminologii, mówi, że operacja, która liczbie
przyporządkowuje resztę z dzielenia liczby
przez 7, jest {\it izomorfizmem} pierwszej z tych grup na drugą - i na tym spostrzeżeniu opiera się całe powyższe rozwiązanie.
Istotną rolę gra przy tym fakt, że potęgi trójki
dają przy dzieleniu przez 7 różne reszty - por. wzory (4) . Tę samą własność ma też piątka; można więc wszędzie konsekwentnie zastąpić potęgowanie o podstawie 3 potęgowaniem o podstawie 5, i tak zmodyfikowane rozwiązanie też będzie poprawne.
Zachowajmy z poprzedniego rozwiązania oznaczenia:
oraz
![]() |
Powtarzamy początkowy fragment tamtego rozwiązania i dochodzimy do wzorów (1) . Celem rozważań będzie wyprowadzenie zależności rekurencyjnych dla ciągów
i
(przy zmieniającym się
).
Przyjmijmy dodatkowo oznaczenia:
![]() |
![]() |
Nie ograniczamy przy tym uwagi do zbiorów niepustych; dla
zbiór
może być pusty; podobnie dla
zbiór
może być pusty.
(Przyjmujemy zwykłą umowę, że
).
Ustalmy liczbę naturalną
i weźmy pod uwagę analogiczne zagadnienie dla liczby
. Oznaczmy:
![]() |
Każdy zbiór
jest sumą rozłącznych zbiorów
i
, gdzie
,
; przy tym
. Jeśli reszta z dzielenia liczby
przez
wynosi
, to reszta z dzielenia liczby
przez
wynosi
tym symbolem będziemy oznaczać jedyną liczbę
spełniającą warunek
. (Działanie
jest więc namiastką zwykłego odejmowania).
Ustalmy zbiór
oraz ustalmy na chwilę wartość reszty
. Policzymy, ile jest sposobów przedstawienia zbioru
w postaci sumy
, gdzie
,
,
,
.
Zbiór
można wybrać na
sposobów. Liczba podzbiorów
zbioru
spełniających warunek
jest dokładnie taka sama, jak liczba podzbiorów zbioru
spełniających analogiczny warunek. Wynika to stąd, że zbiór
- to po prostu zbiór
przesunięty o
jednostek. Mamy zatem
możliwości wyboru zbioru
. Dla ustalonej wartości
daje to
sposobów przedstawienia zbioru
w rozważanej postaci.
Liczba wszystkich zbiorów
zawartych w zbiorze
oraz spełniających warunek
jest sumą takich iloczynów przy zmieniającym się
:
![]() |
Dokładnie takie samo rozumowanie prowadzi do podobnego wzoru dla
:
![]() |
literki
oraz
oznaczają teraz możliwe reszty z dzielenia przez
(jak pamiętamy, reszta zerowa została wykluczona); zaś dla
symbol
oznacza jedyną liczbę
spełniającą warunek
. (Działanie
jest namiastką dzielenia). Wyprowadzenie wzoru (7) tym się tylko różni od wyprowadzenia wzoru (6), że zamiast zbiorów
i
rozważa się zbiory
i
, zamiast sum
— iloczyny
, a zamiast przystawania modulo
— przystawanie modulo
.
Wartości
oraz
można wyznaczyć empirycznie, wypisując wszystkie możliwe podzbiory zbiorów
oraz
. (Można je też wyznaczyć metodą mniej pracochłonną - pozostawiamy to sprytowi Czytelnika.)
Oto wynik zliczania:
![]() |
Podstawiając te wartości do wzorów (6) oraz (7) dostajemy kolejne wzory
![]() |
(bowiem
) oraz
![]() |
(bowiem
).
Gdy
przebiega wartości od
do
, czyli wszystkie możliwe reszty z dzielenia przez
, wówczas także
przebiega wszystkie możliwe reszty z dzielenia przez
(przy ustalonej wartości
). Zatem suma
jest liczbą wszystkich podzbiorów zbioru
.
Gdy
przebiega wartości od
do
, czyli wszystkie {\it niezerowe} reszty z dzielenia przez
, wówczas
przebiega wszystkie {\it niezerowe} reszty z dzielenia przez
(przy ustalonej wartości
). Zatem suma
jest liczbą wszystkich podzbiorów zbioru
; korzystamy tu z faktu, że dla każdego zbioru
wartość
jest niepodzielna przez
(wielokrotności siódemki zostały odrzucone przy definiowaniu zbioru
).
Zbiory
i
są (
)-elementowe; mają zatem po
podzbiorów. Uzyskane wzory przybierają prostszą postać
![]() |
Zauważmy, że

oraz także

Dostajemy więc zależności
![]() |
Ponieważ
oraz
, zatem pierwsze dwa wzory (spośród czterech wypisanych powyżej) prowadzą przez indukcję do wniosku, że
dla wszystkich
, natomiast dwa dalsze wzory dają wniosek, że
dla wszystkich
. Wzór drugi oraz wzór czwarty możemy teraz tak przepisać:
![]() |
Tak więc ciągi
i
spełniają dokładnie tę samą zależność rekurencyjną. A skoro
, przez indukcję wnosimy, że
dla wszystkich
. Wniosek: iloraz
jest równy
.
Wyznaczyć wszystkie funkcje
, które spełniają następujące warunki:
dla
;
jest ograniczona.
Łatwo zauważyć, że podane warunki są spełnione przez funkcję
. Pokażemy, że nie ma innych takich funkcji.
Załóżmy więc, że
jest dowolną funkcją spełniającą warunki (i) i (ii). Określamy funkcję
wzorem
![]() |
Wówczas
i wobec ograniczoności funkcji
(warunek (ii)) widzimy, że także
jest funkcją ograniczoną.
Z warunku (i) wynika zależność
![]() |
stąd
![]() |
Przyjmijmy
; równość (3) , podzielona stronami przez
, przybiera postać
![]() |
Ułamek po prawej stronie ma wartość nie mniejszą od
(bo wartości funkcji
z założenia leżą w przedziale
). Zatem
![]() |
Dla dowolnie wybranej liczby
otrzymujemy stąd ciąg nierówności
![]() |
Wcześniej stwierdziliśmy, że funkcja
jest ograniczona. Z określenia funkcji
, wynika więc, ze
. To znaczy, że ciąg (4) jest niemalejącym ciągiem liczb nieujemnych, zbieżnym do zera. A to jest możliwe tylko wówczas, gdy wszystkie wyrazy tego ciągu są zerami; w szczególności
.
Liczba
była dowolnie wybrana z przedziału
. Stąd wniosek, że
jest funkcją tożsamościowo równą zeru. Z jej określenia oraz z równości (1) wnosimy kolejno, że
oraz
dla
.
Jak zauważyliśmy na początku, funkcja
spełnia oba zadane warunki; jest więc jedynym rozwiązaniem rozpatrywanego zagadnienia.
Rozpoczynamy, jak w sposobie pierwszym: zakładamy, że funkcja
spełnia postulowane warunki, określamy funkcję
wzorem (1) , zauważamy, że
jest funkcją ograniczoną o wartościach dodatnich, i dochodzimy do wzoru (2) . Zastępujemy w nim
przez prawą stronę wzoru (1) i dostajemy związek
![]() |
czyli
![]() |
Jeżeli dla pewnej liczby
zachodzi nierówność
, to oczywiście także
; licznik ułamka po prawej stronie wzoru (5) jest dodatni, mianownik też, więc otrzymujemy nierówność
.
Jeżeli dla pewnej liczby
mamy
, to także
; korzystamy tu ze spostrzeżenia, że
dla wszystkich
. Licznik ułamka we wzorze (5) jest teraz ujemny i dostajemy nierówność
.
Wykazaliśmy więc, że:
![]() |
Chcemy dowieść, że funkcja
jest tożsamościowo równa
. Przypuśćmy, że istnieje liczba
, dla której
. Uzyskane przed chwilą implikacje prowadzą przez oczywistą indukcję do następujących wniosków:
![]() |
W sytuacji opisanej przez nierówności (6) ciąg
dąży do nieskończoności; daje to sprzeczność z ograniczonością funkcji
.
W sytuacji opisanej przez nierówności (7) mamy, w myśl określenia (1) ,
![]() |
W otrzymanym iloczynie czynnik
dąży do nieskończoności, ale drugi czynnik
dąży znacznie szybciej do zera. Temu nieprecyzyjnemu sformułowaniu nadajemy bardziej ścisłą postać na przykład powołując się na {\it nierówność Bernoulli'ego}:
![]() |
Liczba dodatnia
jest mniejsza od
, więc może być zapisana w postaci
, gdzie
.
Korzystając z tego, że
dla
(łatwy dowód indukcyjny) otrzymujemy na podstawie związków (8) i (9) :
![]() |
Gdy
dąży do nieskończoności, ostatni iloraz dąży do zera. Dostajemy sprzeczność z warunkiem, że wartości funkcji
leżą w przedziale
.
Przypuszczenie, że dla pewnego
wartość
jest różna od
, prowadzi w każdym przypadku do sprzeczności. Zatem
dla wszystkich
, i w konsekwencji (por. wzór (1) )
dla
.
Uwaga: Konkluzję rozwiązania można zapisać tak: funkcja
jest jedyną funkcją
spełniającą dane w warunku (i) równanie funkcyjne oraz podwójną nierówność
![]() |
dla pewnej stałej dodatniej
.
Otóż implikacje (6) i (7) , otrzymane dla funkcji
w drugim sposobie rozwiązania, pozwalają uzyskać następujące wzmocnienie tego twierdzenia:
jest jedyną funkcją
spełniającą równanie (i) wraz z oszacowaniami:
![]() |
dla pewnych stałych dodatnich
. Szczegółowe uzasadnienie pozostawiamy Czytelnikowi.
Punkty
,
leżą wewnątrz trójkąta ostrokątnego
, przy czym
oraz
. Punkty
,
,
są rzutami prostokątnymi punktu
odpowiednio na boki
,
,
. Dowieść, że kąt
jest prosty wtedy i tylko wtedy, gdy punkt
jest punktem przecięcia wysokości trójkąta
.
Dane w założeniach równości
![]() |
są równoważne równościom
![]() |
Kąty
i
, rozpatrywane jako obszary płaszczyzny, mogą być przy tym rozłączne (jak na rysunku 6), bądź też mogą na siebie nachodzić; nie ma to żadnego znaczenia. Podobna uwaga odnosi się do każdej z pozostałych trzech par kątów figurujących w związkach (1) i (2).
Oznaczmy przez
,
,
punkty symetryczne do
odpowiednio względem prostych
,
,
. Tak więc
oraz
, a ponadto
![]() |
i podobnie
![]() |
Korzystając z pierwszej równości (3), pierwszej równości (2), pierwszej równości (4) i pierwszej równości (1) obliczamy:
![]() |
![]() |
Kąty
i
są więc równe. (Każdy z nich ma miarę
; ta informacja nie będzie wszelako przydatna).
Wiemy także, że
. Stąd wynika, że trójkąt
przystaje do trójkąta
, i wobec tego
.
Analogicznie — korzystając z drugich równości (3), (2), (4), (1) - wykazujemy, że kąty
i
są równe; wiedząc, że
, wnosimy stąd, że trójkąt
przystaje do trójkąta
, a zatem
.
W takim razie punkt
jest środkiem okręgu opisanego na trójkącie
. Jednokładność o środku
i skali
przekształca go na okrąg
opisany na trójkącie
; środkiem okręgu
jest środek
odcinka
.
Wypiszemy teraz ciąg zdań, z których każde kolejne jest równoważne poprzedniemu:
jest punktem przecięcia wysokości trójkąta
;
oraz
;
oraz
;
jest równoległobokiem;
pokrywa się z punktem
;
jest średnicą okręgu
;
jest prosty.Równoważność między zdaniem pierwszym i ostatnim jest tezą zadania.
Jak poprzednio, przepisujemy równości (1) (dane jako warunek zadania) w postaci (2). Oznaczmy rzuty prostokątne punktu
na boki
,
,
odpowiednio przez
,
,
. Z równości (1) i (2) wynika, że trójkąt prostokątny
jest podobny do trójkąta
, trójkąt
— do trójkąta
, trójkąt
- do
, a trójkąt
- do
(rysunek 7). Dostajemy więc proporcje
![]() |
Zatem
oraz
. Tak więc punkty
,
,
,
leżą na jednym okręgu, i podobnie punkty
,
,
,
leżą na jednym okręgu. Środkiem pierwszego z tych okręgów jest punkt przecięcia symetralnych odcinków
i
, a środkiem drugiego - punkt przecięcia symetralnych odcinków
i
.
Zauważmy teraz, że symetralne tych trzech odcinków (
,
,
) przecinają się w jednym punkcie; jest nim środek
odcinka
. Stąd wynika, że owe dwa wzmiankowane okręgi to jeden i ten sam okrąg. Wniosek: istnieje okrąg
przechodzący przez punkty
,
,
,
,
,
.
Jak w pierwszym sposobie, wypisujemy ciąg kolejno równoważnych zdań:
jest punktem przecięcia wysokości trójkąta
;
leży na prostej
, a punkt
leży na prostej
;
oraz
są proste;
jest średnicą okręgu
;
jest prosty.Równoważność między zdaniem pierwszym i ostatnim jest tezą zadania.
Uwaga 1: W obu tych rozwiązaniach kluczową rolę grają własności okręgu
opisanego na trójkącie
. Aż do momentu uzyskania tych własności rozumowanie jest niezależne od spełnienia (lub niespełnienia) warunków, których równoważność należy udowodnić. Przy tym założenie ostrokątności trójkąta
nie jest potrzebne (w przypadku trójkąta rozwartokątnego trzeba jedynie mówić o rzutach punktów
i
na proste
,
,
, niekoniecznie na boki trójkąta); w każdym przypadku rzuty punktów
i
na te proste leżą na okręgu
, którego środkiem jest środek odcinka
.
Uwaga 2: Pierwsza równość (1) wyraża fakt, że proste
i
są położone symetrycznie względem dwusiecznej kąta
; mówimy, że te proste są {\it izogonalne} (względem kąta
). Druga równość (1) orzeka, że proste
i
są izogonalne względem kąta
. Własności okręgu
są konsekwencją tych dwóch warunków izogonalności.
Nietrudno pokazać, że automatycznie jest wówczas spełniony trzeci warunek izogonalności: proste
i
są izogonalne względem kąta
. Oto uzasadnienie: punkty
,
,
,
leżą na okręgu
, więc zachodzi równość
; wynika z niej, że czworokąt
będący obrazem czworokąta
w symetrii względem dwusiecznej kąta
jest jednokładny do czworokąta
, i wobec tego prosta
pokrywa się z prostą
symetryczną do
względem owej dwusiecznej.
Punkty
i
mające tę własność, że proste
,
,
są odpowiednio izogonalne do prostych
,
,
(względem kątów
,
,
), noszą nazwę {\it punktów izogonalnych} trójkąta
. Ważnym przykładem pary punktów izogonalnych jest środek okresu opisanego i punkt przecięcia wysokości trójkąta; okrąg przechodzący przez rzuty tych dwóch punktów na proste zawierające boki trójkąta - to {\it okrąg Eulera} danego trójkąta (zwany też {\it okręgiem dziewięciu punktów} albo {\it okręgiem Feuerbacha}).
(Szkic rozwiązania). Rozumowanie będzie oparte na własnościach elips. Podamy tylko kluczowe punkty dowodu, pomijając uzasadnienia. Ich uzupełnienie według podanych wskazówek może być ciekawym i chyba nietrudnym ćwiczeniem. (Także wykonanie rysunków pozostawiamy Czytelnikowi).
Własność 1: Jeśli prosta
jest styczna w punkcie
do elipsy o ogniskach
i
, to punkt
symetryczny do
względem
leży na prostej
.
[Wskazówka: promień światła wypuszczony z ogniska elipsy trafia po odbiciu od niej w drugie ognisko.]
Własność 2: Jeśli proste styczne w punktach
i
do elipsy o ogniskach
i
przecinają się w punkcie
, to
.
[Wskazówka: niech
i
będą punktami symetrycznymi do
i
odpowiednio względem prostych
i
; z własności 1 nietrudno wynika, że trójkąty
i
mają boki odpowiednio równe, i wobec tego są przystające.]
Własność 3: Jeśli dla punktów
i
leżących w trójkącie
spełnione są związki (1), to elipsa
o ogniskach
i
, styczna do boku
, jest też styczna do boków
i
.
[Łatwy wniosek z własności 2.]
Własność 4: W sytuacji, o której mowa we własności 3: jeśli
jest środkiem odcinka
, a dłuższa oś elipsy
ma długość
, to okrąg
o środku
i promieniu a przechodzi przez rzuty punktów
i
na proste
,
,
.
[Wskazówka: na przykład rzut
punktu
na prostą
jest środkiem boku
trójkąta
, w którym
(wniosek z własności 1); zatem
.]
Gdy już mamy okrąg
, pozostaje tylko powtórzyć końcówkę pierwszego sposobu rozwiązania, aby otrzymać tezę zadania.
Uwaga 3: Ostatnie rozwiązanie jest bardziej skomplikowane niż poprzednie dwa; ma jednak swoje zalety: własności 2 i 3 dają dowód tego, że z dwóch warunków izogonalności (wzory (1)) wynika trzeci; dowód nie korzysta bezpośrednio z istnienia okręgu
i przez to jest odmienny od dowodu naszkicowanego w Uwadze 2. Te same dwie własności dają ponadto ciekawą charakteryzację punktów izogonalnych:
Dwa punkty trójkąta są izogonalne wtedy i tylko wtedy, gdy są ogniskami elipsy stycznej do jego trzech boków.
Dana jest liczba naturalna
oraz wielomian
stopnia dodatniego o współczynnikach całkowitych mający co najmniej trzy różne pierwiastki całkowite. Dowieść, że wielomian
ma co najwyżej jeden pierwiastek całkowity.
Załóżmy, że liczby całkowite
,
,
są różnymi pierwiastkami wielomianu
. Przypuśćmy, wbrew dowodzonej tezie, że wielomian
ma dwa różne pierwiastki całkowite
i
. Można przyjąć, że
.
Dla każdej pary różnych liczb całkowitych
,
liczba
dzieli się przez
. [Uzasadnienie: jeżeli
(
, całkowite), to różnica
jest sumą składników
) dla
, a każdy z tych składników dzieli się przez
.]
Biorąc jako
liczby
i
, a jako
liczby
,
i
, dostajemy za każdym razem różnicę
równą
. Skoro ma się ona dzielić przez każdą z rozważanych różnic
, muszą zachodzić równości
![]() |
dla pewnych wykładników całkowitych
.
Zapiszmy różnicę
w postaci
;, gdzie
,
są liczbami całkowitymi, przy czym
nie dzieli się przez
. Z dwóch pierwszych równości (1) wynika, że
![]() |
Liczba w ostatnim nawiasie nie dzieli się przez
; jest więc równa
, a wykładnik
jest równy
. A ponieważ
, znak
przed
można pominąć.
Pisząc następnie liczbę
jako
oraz jako
i korzystając z pozostałych zależności (1) otrzymujemy analogicznie związki
![]() |
![]() |
Zauważmy wszelako, że liczba
może mieć tylko jedno przedstawienie postaci
(
całkowite,
). Z równości (3) wynika więc, że wykładniki
,
,
są równe. Oznaczmy ich wspólną wartość przez
oraz przyjmijmy
.
W myśl związków (2), w każdej z trzech par
,
,
jedna liczba równa się
; pozostała musi się równać
. Zatem pewne dwie spośród liczb
,
,
są równe; niech na przykład
. Wówczas
(jeśli
, to
, a jeśli
, to
) i wobec związków (1):
![]() |
Zgodnie z założeniem, liczby
i
nie są równe; otrzymane równości oznaczają w takim razie, że
oraz
. Stąd
oraz
, wbrew temu, że
. Sprzeczność kończy dowód.
Grupa złożona z
osób stwierdziła, że codziennie przez pewien okres czasu trzy z nich mogą wspólnie zjeść obiad w restauracji, przy czym każde dwie z nich spotkają się na dokładnie jednym obiedzie. Dowieść, że liczba
przy dzieleniu przez
daje resztę
lub
.
Niech
będzie liczbą dni, w ciągu których osoby z owej grupy zamierzają chodzić trójkami na obiady. Z
osób można utworzyć
par. Każdego dnia trzy pary spotkają się na obiedzie, a więc
.
Każda osoba spotka na obiadach w omawianym okresie wszystkie pozostałe
osób. Na jednym obiedzie spotka dwie spośród nich; nikogo nie spotka dwukrotnie. Zatem
jest liczbą parzystą, i wobec tego
![]() |
Ostatnia możliwość prowadzi do wniosku, że
, wbrew temu, że
. Tak więc
lub
.
Odnośniki:
[1] https://archom.ptm.org.pl/sites/default/files/om48_1.pdf