Ze środka kwadratu wybiega promień świetlny, który odbija się od boków kwadratu zgodnie z zasadą kąt padania jest równy kątowi odbicia. Po pewnym czasie promień wraca do środka kwadratu. Promień nigdy nie trafił w wierzchołek, ani nie przeszedł wcześniej przez środek. Dowieść, że liczba odbić od boków kwadratu jest nieparzysta.
Na płaszczyźnie z prostokątnym układem współrzędnych
prowadzimy wszystkie proste o równaniach
(
całkowite) oraz
(
całkowite); w ten sposób cała płaszczyzna zostaje pokryta nieskończoną siatką kwadratów jednostkowych. W każdej parze kwadratów o wspólnym boku identyfikujemy punkty symetryczne względem tego boku (rysunek 5). Tak więc, na przykład, punkt
w kwadracie
o wierzchołkach
,
,
,
jest utożsamiony z punktami
oraz
w kwadratach jednostkowych przyległych do
od prawej strony
i od góry
, a także z dwoma punktami w dwóch kwadratach jednostkowych przyległych do
od lewej strony
i od dołu
.
Poprzez symetrie względem dalszych prostych siatki, punkt ten ma swoje repliki we wszystkich kwadratach siatki - po jednej w każdym kwadracie jednostkowym. Środek kwadratu
, czyli punkt
, jak każdy inny, ma nieskończenie wiele kopii; są nimi środki wszystkich kwadratów siatki, czyli punkty postaci
, gdzie
mogą być dowolnymi liczbami całkowitymi.
Możemy zakładać, że
jest tym kwadratem, którego dotyczy zadanie, oraz że promień świetlny został wysłany z punktu
,,w prawo w górę'' (wzdłuż odcinka prostej o dodatnim współczynniku kierunkowym). Pierwszy raz odbija się więc od boku
lub
, w pewnym punkcie
. Następny raz trafia w brzeg kwadratu
w pewnym punkcie
.
Fragment
jego trajektorii ma swoją kopię
w kwadracie przyległym do
(przy boku
lub
), która jest prostoliniowym przedłużeniem odcinka
; prostoliniowość wynika z zasady odbicia. Istotnie: w sytuacji jak na rysunku, punkt
jest symetryczny do
względem prostej
, wobec czego
; a skoro także
(zasada odbicia
), zatem punkt
leży na półprostej
.
Analogicznie, następny fragment drogi promienia ma w kolejnym kwadracie siatki swój obraz, będący przedłużeniem odcinka
. I tak dalej: każdy kolejny fragment drogi można identyfikować z coraz to dalszym odcinkiem półprostej
. W ten sposób cała trajektoria promienia, od startu z punktu
do powrotu do punktu
, odpowiada pewnej prostoliniowej drodze na płaszczyźnie, o początku w punkcie
i końcu w pewnym punkcie
, który jest jedną z replik środka kwadratu
. Tak więc
jest punktem postaci
dla pewnej pary liczb naturalnych
.
Na odcinku
leży w szczególności punkt
, środek tego odcinka. Jeśli obie liczby
są parzyste, to
jest środkiem pewnego kwadratu siatki, czyli obrazem środka
kwadratu
. Jeśli obie liczby
są nieparzyste, to
jest punktem o współrzędnych całkowitych, czyli obrazem wierzchołka kwadratu
. Każda z tych sytuacji jest wykluczona przez warunki zadania. Zatem liczby
i
są różnej parzystości, a więc ich suma jest liczbą nieparzystą.
Zauważmy jednak, że odcinek
przecina
prostych pionowych oraz
prostych poziomych, będących liniami siatki. Każdy taki punkt przecięcia odpowiada punktowi odbicia promienia od brzegu kwadratu
. Jest to odpowiedniość wzajemnie jednoznaczna, bowiem odcinek
nie przechodzi przez żaden węzeł siatki (,,promień nie trafił w wierzchołek kwadratu''). Stąd wniosek, że liczba odbić jest równa sumie
; suma ta zaś - jak wykazaliśmy - jest liczbą nieparzystą. Teza jest więc udowodniona.