XLVI Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Marcin E. Kuczma
I etap XLVI Olimpiady Matematycznej
Wyznaczyć wszystkie pary
liczb naturalnych, dla których liczby
oraz
są naturalne.
Niech
będzie jedną z szukanych par. Liczby naturalne
oraz
są odpowiednio dzielnikami liczb
oraz
. Zatem iloczyn
jest dzielnikiem iloczynu
, równego sumie
. Jest więc też dzielnikiem sumy
, a zatem zachodzi nierówność
, czyli
. Wartość iloczynu
może być w takim razie równa tylko
,
lub
.
W pierwszym przypadku jeden z czynników
i
jest równy
, a drugi
, czyli para
jest jedną z par
i
.
W drugim przypadku mamy
, czyli
. Jednak para
nie spełnia warunku zadania (iloraz
nie jest liczbą naturalną).
W trzecim przypadku co najmniej jeden z czynników
i
jest zerem. Jeśli na przykład
, czyli
, to liczba
, jako dzielnik sumy
, musi być równa
lub
; tak więc
lub
,
lub - przez symetrię -
,
.
Rekapitulując, widzimy, że tylko następujące pary
mogą spełniać postawione warunki:
,
,
,
,
- i istotnie je spełniają; sprawdzenie jest natychmiastowe.
Dana jest liczba naturalna
. Rozwiązać układ równań
![]() |
Załóżmy, że liczby
spełniają podany układ równań. Przepisujemy ten układ w postaci
![]() |
przyjmując, że niewiadome są numerowane cyklicznie (
). Dodajemy wszystkie równania stronami, redukujemy występujące po obu stronach składniki
,
,
,
, i otrzymujemy równość
![]() |
Zauważmy, że prawa strona
-tego równania układu (1) ma postać różnicy
, gdzie
![]() |
Tak określona funkcja
jest ściśle rosnąca. W takim razie każda różnica
, jest dodatnia, czyli prawe strony wszystkich równań (1) są liczbami dodatnimi. Zatem i lewe strony muszą być liczbami dodatnimi, skąd wniosek, że wszystkie liczby
są dodatnie.
Gdyby wszystkie były mniejsze od
, wówczas wszystkie składniki sumy (2) byłyby liczbami ujemnymi, wbrew temu, że wartość sumy wynosi
. Zatem pewna liczba
spełnia nierówność
, a więc
-te równanie układu (1) możemy przepisać jako
. Stąd
![]() |
Powtarzając cyklicznie to samo rozumowanie stwierdzamy kolejno, że liczby
są większe lub równe
. Warunek (2) implikuje wobec tego równość
![]() |
Zatem
. Układ liczb
spełnia układ równań (1) i jest jego jedynym rozwiązaniem.
Czworokąt o bokach
,
,
,
jest wpisany w okrąg o promieniu
. Wykazać, że jeżeli
, to w czworokącie tym jeden z kątów jest prosty lub przekątne są prostopadłe.
Przypuśćmy, że żaden z kątów wewnętrznych rozważanego czworokąta
nie jest prosty; należy wykazać, że wówczas
. Czworokąt jest wpisany w okrąg, a zatem
. Nie tracąc ogólności przyjmijmy, że kąt
jest ostry, a kąt
jest rozwarty. Wobec tego średnica
okręgu opisanego na trójkącie
przecina bok
; stąd zaś wynika, że punkty
i
leżą po tej samej stronie prostej
(rysunek 1); zatem kąty wpisane
i
, oparte na łuku
, mają jednakową miarę:
![]() |
Punkt
nie pokrywa się z
(gdyby się pokrywał, kąty
i
byłyby proste, wbrew uczynionemu założeniu). Natomiast kąty
i
oczywiście są proste, więc na mocy twierdzenia Pitagorasa
![]() |
i w myśl warunku zadania
![]() |
Stąd
![]() |
Do trójkątów
i
stosujemy wzór Carnota:
![]() |
![]() |
Lewe strony otrzymanych równości są równe; a ponieważ kąt
jest ostry, zatem
i z przyrównania prawych stron wynika równość iloczynów
oraz
. Stąd
![]() |
to znaczy, że punkty
i
leżą w jednakowej odległości od prostej
(po tej samej jej stronie); tak więc
. Jednocześnie
(kąt
, oparty na średnicy
, jest prosty). Zatem, ostatecznie,
.


W pewnej szkole 64 uczniów bierze udział w pięciu olimpiadach przedmiotowych. W każdej z tych olimpiad uczestniczy co najmniej 19 uczniów tej szkoły; żaden z nich nie jest uczestnikiem więcej niż trzech olimpiad. Udowodnić, że jeżeli każde trzy olimpiady mają wspólnego uczestnika, to pewne dwie mają ich co najmniej pięciu.
Oznaczmy olimpiady symbolami
,
,
,
,
. Wyobraźmy sobie tabelę mającą
wierszy, odpowiadających uczniom, oraz
kolumn opatrzonych następującymi nagłówkami:
![]() |
![]() |
W kolumnie z nagłówkiem
, reprezentującej olimpiadę
, w rubryce każdego ucznia wpisujemy
, jeśli uczestniczy on w tej olimpiadzie, a
jeśli nie uczestniczy. W kolumnie
piszemy
, jeśli dany uczeń uczestniczy w obu olimpiadach
i
, a
w przeciwnym przypadku. Wreszcie w kolumnie
piszemy znów
, jeśli uczeń uczestniczy we wszystkich trzech olimpiadach
,
i
, a
w przeciwnym przypadku.

Suma liczb w każdej z pierwszych pięciu kolumn
jest większa lub równa
(bo w każdej olimpiadzie uczestniczy co najmniej
uczniów). Sumy liczb w następnych dziesięciu kolumnach (
,
,
,
) oznaczmy kolejno przez
. Jeżeli wreszcie, zgodnie z założeniem, każde trzy olimpiady mają wspólnego uczestnika, to w każdej z ostatnich dziesięciu kolumn
jest co najmniej jedna jedynka, więc suma liczb w każdej z tych kolumn jest większa lub równa
. Wobec tego suma wszystkich liczb w tabeli - oznaczmy ją przez
- spełnia oszacowanie
![]() |
Zauważmy teraz, że suma liczb w każdym wierszu wynosi
. Istotnie: jeśli uczeń uczestniczy w dokładnie jednej olimpiadzie, to w jego wierszu znajduje się jedna plus jedynka, poza tym zera; jeśli uczestniczy w dokładnie dwóch olimpiadach (
i
), to są tam dwie plus jedynki (w kolumnach
i
) oraz jedna minus jedynka (w kolumnie
); a jeśli uczestniczy w dokładnie trzech olimpiadach (
,
,
), to mamy cztery plus jedynki (w kolumnach
,
,
i
) oraz trzy minus jedynki (w kolumnach
,
,
). Wobec tego suma wszystkich liczb w tabeli wynosi
.
Podstawiając
do nierówności (1) dostajemy oszacowanie
![]() |
Wynika z niego, że co najmniej jedna z liczb
jest mniejsza od
, czyli spełnia nierówność
(są to bowiem liczby całkowite). To znaczy, że w kolumnie, której wyrazy sumują się do wartości
, jest co najmniej pięć minus jedynek. To znaczy, że para olimpiad, reprezentowana przez tę kolumnę, ma co najmniej pięciu wspólnych uczestników.
Uwaga. Gdyby odrzucić założenie, że żaden uczeń nie jest uczestnikiem więcej niż trzech olimpiad, wówczas należałoby rozszerzyć tabelę o dalsze kolumny: pięć kolumn reprezentujących czwórki olimpiad (
,
,
,
,
) oraz jedną kolumnę odpowiadającą pełnej piątce olimpiad (
).
W kolumnie czwórkowej
, w rubryce każdego ucznia, wpisujemy znów
, jeśli uczestniczy on we wszystkich czterech olimpiadach
,
,
,
, a
jeśli nie uczestniczy; wreszcie w ostatniej kolumnie piszemy
, jeśli uczeń uczestniczy we wszystkich pięciu olimpiadach, a
w przeciwnym przypadku. W każdym wierszu tak rozszerzonej tabeli suma liczb nadal wynosi
. Można się o tym przekonać, rozpatrując pominięte wcześniej dwie sytuacje: uczeń uczestniczy w dokładnie czterech olimpiadach
oraz uczeń uczestniczy we wszystkich pięciu olimpiadach
. Suma liczb w całej tabeli będzie więc nadal równa liczbie wierszy, czyli liczbie wszystkich uczniów, biorących udział w co najmniej jednej olimpiadzie.
Jeśli więc zbiór wszystkich uczniów (z owej szkoły), którzy uczestniczą w olimpiadzie
, oznaczymy tym samym symbolem
, i podobne znaczenie nadamy symbolom
,
,
i
, to w wyniku przeprowadzonego rozumowania otrzymamy równość:
![]() |
(przez
oznaczamy liczbę elementów zbioru skończonego
; w nawiasach w drugiej, trzeciej i czwartej linijce powyższego wzoru znajdują się składniki odpowiadające wszystkim parom, wszystkim trójkom i wszystkim czwórkom zbiorów z rodziny
). Oczywiście szkoła, uczniowie, olimpiady — to tylko barwne przybranie dla treści matematycznej. Otrzymana równość zachodzi dla dowolnych pięciu zbiorów skończonych
,
,
,
,
.
Analogiczną równość można napisać dla dowolnego skończonego układu zbiorów skończonych; dla dwóch zbiorów ma ona prostą i dobrze znaną postać:
; ogólnie zaś, dla
zbiorów, jej zapis jest trochę trudno czytelny:
![]() |
Jest to tak zwany wzór włączeń i wyłączeń (inaczej: formuła sita). Poprzednie rozumowanie stanowi jego dowód dla
; w podobny sposób można go udowodnić dla dowolnej liczby naturalnej
. (Trzeba rozważać tabelę składającą się z
kolumn, podzieloną na bloki złożone z
,
, \ldots,
kolumn, i wpisywać w kolejnych blokach, na przemian, jedynki i minus jedynki, w zależności od tego, czy element reprezentowany przez poszczególny wiersz tabeli należy do wszystkich
zbiorów, odpowiadających danej kolumnie, czy nie należy). Suma liczb w każdym wierszu takiej tabeli stale wynosi
. Proponujemy, by Czytelnik spróbował zastanowić się, dlaczego tak jest. (Wskazówka:
.)
Dowód wzoru (2) można także przeprowadzić przez indukcję względem
; również i taki dowód pozostawiamy Czytelnikowi jako ciekawe ćwiczenie.
Dane są liczby dodatnie
,
. Wykazać równoważność zdań:
![]() |
![]() |
Załóżmy prawdziwość zdania (2). Podstawiając
otrzymujemy nierówność
![]() |
czyli
, czyli jeszcze inaczej:
![]() |
Ponieważ
jest liczbą dodatnią, wynika stąd warunek (1).
Na odwrót, z warunku (1) wyprowadzamy (2), jak następuje. Niech
będzie dowolną liczbą większą od
. Oznaczmy różnicę
przez
; jest to liczba dodatnia. Przekształcamy lewą stronę nierówności w warunku (2):
![]() |
Jeśli spełniony jest warunek (1), to liczba
jest większa od
, więc na mocy powyższego oszacowania wartość wyrażenia
jest większa od
. Liczba
była wybrana dowolnie; mamy więc zdanie (2).
Wykazane implikacje (2)
(1) oraz (1)
(2) składają się na dowód żądanej równoważności.
Wewnątrz trójkąta
obrano punkt
. Proste
,
,
przecinają boki
,
,
odpowiednio w punktach
,
,
. Przyjmijmy:
,
,
. Wyrazić iloczyn
przez sumę
.
Oznaczmy przez
pole trójkąta
, a przez
,
,
- odpowiednio pola trójkątów
,
,
. Niech odcinek
będzie wysokością w trójkącie
, a odcinek
- wysokością w trójkącie
(rysunek 3). Z podobieństwa trójkątów
i
wynika proporcja
. Wobec tego
![]() |
Tak więc
![]() |
Otrzymujemy równość
![]() |
Licznik musi być równy mianownikowi. Daje to szukany związek:
![]() |

Uwaga. Stosunki
,
,
wyznaczają położenie punktu
jednoznacznie. Mówiąc wyraźniej: dla każdej trójki liczb dodatnich
,
,
o sumie równej
istnieje dokładnie jeden punkt
leżący wewnątrz danego trójkąta
, dla którego stosunki pól trójkątów
,
,
do pola trójkąta
są równe odpowiednio
,
,
. Liczby
,
,
noszą nazwę współrzędnych barycentrycznych punktu
; nazwa ta ma proste uzasadnienie fizyczne: punkt
jest środkiem ciężkości układu mas punktowych
,
,
umieszczonych w wierzchołkach
,
,
.
(a) Rozstrzygnąć, czy istnieje funkcja różniczkowalna
nie równa tożsamościowo zeru, spełniająca warunki:
![]() |
(b) Rozstrzygnąć, czy istnieje funkcja różniczkowalna
nie równa tożsamościowo zeru, spełniająca warunki:
![]() |
(a) Nie ma takiej funkcji. Dowód: Przypuśćmy, że funkcja
spełnia podane warunki. Nie jest tożsamościowo równa zeru, więc istnieje
, dla którego
. Przyjmijmy
![]() |
Z równości
dostajemy wniosek, że
![]() |
Stąd przez oczywistą indukcję
![]() |
Ciąg (
) jest więc zbieżny do zera. Ponieważ
, zatem wszystkie wyrazy
są (dla
) liczbami dodatnimi.
Wobec ciągłości funkcji
, wzór
daje w granicy (przy
dążącym do nieskończoności) równość
. Funkcja
przyjmuje (z założenia) tylko wartości nieujemne, a zatem wartość
w punkcie
jest wartością minimalną. Wobec założenia różniczkowalności (na całym zbiorze
, więc w szczególności w punkcie
) pochodna
musi być równa zeru. Ale pochodna ta jest jednocześnie granicą ciągu ilorazów różnicowych
![]() |
Jest to, jak widać, ciąg stały, zbieżny do liczby
, różnej od zera. Otrzymana sprzeczność kończy dowód.
(b) Takie funkcje istnieją. Przykład:
![]() |
Jest to funkcja nieparzysta:
. Wewnątrz każdego z przedziałów
,
,
jest ona różniczkowalna. Wykażemy, że jest też różniczkowalna w punktach
oraz
(i tym samym jest różniczkowalna w zbiorze wszystkich liczb rzeczywistych).
Obliczamy iloraz różnicowy dla prawostronnego oraz dla lewostronnego otoczenia punktu
:
![]() |
Przy
dążącym do
oba uzyskane wyrażenia dążą do granicy
, co oznacza, że w punkcie
obie pochodne jednostronne istnieją i są równe; istnieje więc pochodna
(jej wartość wynosi
, co dla dalszego rozumowania nie ma znaczenia). Stąd, wobec nieparzystości funkcji
, wynika istnienie pochodnej
(także równej
). Tak więc
jest funkcją różniczkowalną w całym zbiorze
.
Ze wzoru (1) określającego funkcję
widać, że jest ona ściśle rosnąca w każdym z przedziałów
,
,
; zatem, wobec ciągłości w punktach
i
, funkcja ta jest rosnąca w całym zbiorze
. Granica funkcji
przy
równa się
, a granica przy
równa się
. Wobec tego wszystkie wartości funkcji
leżą w przedziale
.
Weźmy dowolną liczbę rzeczywistą
. Jak wykazaliśmy,
jest liczbą z przedziału
, a więc spełnia nierówność
![]() |
Przepisujemy odpowiedni fragment wzoru (1) (ze zmianą oznaczenia zmiennej):
![]() |
Podstawiamy
i otrzymujemy równość
![]() |
Liczba
była wybrana dowolnie. Uzyskane związki (2) i (4) pokazują, że funkcja
, określona wzorem (1), spełnia wszystkie postulowane warunki.
Uwaga. Ten przykład można rozmaicie modyfikować, otrzymując wiele innych przykładów. Narzucone warunki mówią tylko, że
ma być funkcją różniczkowalną, spełniającą równość
dla wszystkich liczb
, które są wartościami tej funkcji. Skoro zaś zbiór jej wartości jest podzbiorem przedziału
, warunek ten będzie automatycznie spełniony, jeśli będzie prawdziwe zdanie (3). Wystarczy więc funkcję określoną w przedziale
wzorem (3) przedłużyć w dowolny sposób do funkcji określonej na całej prostej liczbowej, dbając jedynie o to, by była ona różniczkowalna (w szczególności w punktach sklejenia) oraz by jej wartości nie wychodziły poza przedział
.
W ostrosłupie prawidłowym
-kątnym kąty nachylenia ściany bocznej i krawędzi bocznej do płaszczyzny podstawy wynoszą odpowiednio
i
. Udowodnić, że
.
Przyjmijmy, że bok
-kąta foremnego
, będącego podstawą ostrosłupa, ma długość
. Niech
będzie wspólnym środkiem koła opisanego na tym wielokącie oraz koła weń wpisanego; przyjmijmy, że promienie tych kół mają długości (odpowiednio)
oraz
. Wierzchołek ostrosłupa oznaczmy przez
, a długość odcinka
(wysokość ostrosłupa) - przez
.

Weźmy jedną z krawędzi podstawy - na przykład
- i oznaczmy przez
jej środek. Niech
. Kąt dwuścienny między płaszczyzną podstawy (czyli płaszczyzną
) a płaszczyzną ściany bocznej
ma miarę taką, jak kąt płaski
. Z przyjętych oznaczeń wynikają następujące zależności (rysunek 4):
![]() |
![]() |
należy zaś wykazać, że
![]() |
Przydatne będą zależności trygonometryczne:
![]() |
![]() |
Korzystając ze wzorów (4) i (2) otrzymujemy równość
![]() |
a na podstawie związków (5) i (1) mamy:
![]() |
Stąd
![]() |
A ponieważ
![]() |
zatem licznik ułamka otrzymanego po prawej stronie równości (7) jest nie większy niż mianownik. Wobec tego wartość ilorazu (7) nie przekracza
; tym samym nierówność (3) została wykazana.
Niech
i
będą liczbami rzeczywistymi, których suma jest równa 1. Wykazać, że jeżeli
i
są liczbami wymiernymi, to
i
też są liczbami wymiernymi.
Podnosimy równość
stronami do drugiej i trzeciej potęgi i otrzymujemy związki:
, czyli
![]() |
oraz
, czyli
![]() |
Jeśli więc liczby
oraz
są wymierne, to z równości (2) wynika, że iloczyn
jest liczbą wymierną, i wobec równości (1) także suma
jest liczbą wymierną. W takim razie również liczba
jest wymierna - a przy tym różna od zera, co widać na przykład z przekształcenia
![]() |
Liczby
oraz
są wymierne, więc wymierna jest też ich różnica
. Stąd wniosek, że różnica
![]() |
jest liczbą wymierną. W połączeniu z warunkiem
daje to żądaną konkluzję: liczby
![]() |
są wymierne.
Dana jest prosta
oraz leżące na niej trzy różne punkty. Każdy z nich jest początkiem pary półprostych; wszystkie te półproste leżą w jednej półpłaszczyźnie o krawędzi
. Każda z tych par półprostych wyznacza z każdą inną czworokąt. Dowieść, że jeśli w dwa z tych czworokątów można wpisać okrąg, to również w trzeci można wpisać okrąg.
Oznaczmy trzy dane punkty przez
,
,
. Dla
oznaczmy przez
,
dwie dane półproste o wspólnym początku
, a przez
- dwusieczną utworzonego przez nie kąta. Te dwusieczne przecinają się (parami) w punktach
,
,
:
![]() |
(rysunek 5). Przyjmijmy ponadto oznaczenia (dla
):
- odległość punktu
od prostej
,
- rzut punktu
na prostą
,
- odległość punktu
od półprostej
,
- rzut punktu
na półprostą
.

Punkt
jest środkiem jednokładności, która punkty
,
,
odwzorowuje odpowiednio na punkty
,
,
. Wynika stąd proporcja
, czyli
![]() |
Przez cykliczne przesunięcie numerów
otrzymujemy (analogicznie):
![]() |
Mnożąc stronami te trzy proporcje dostajemy po prawej stronie jedynkę, a po lewej - ułamek, którego licznik musi być wobec tego równy mianownikowi:
![]() |
Zauważmy teraz, że jeżeli w czworokąt wyznaczony przez pary półprostych
,
oraz
,
da się wpisać okrąg, to jego środek leży zarówno na dwusiecznej
, jak i na dwusiecznej
. Środkiem tym jest więc punkt
, a promień jest równy obu odległościom
oraz
; tak więc
.
Na odwrót, jeśli zachodzi równość
, to punkt
jest środkiem okręgu stycznego do półprostych
,
,
,
, a więc wpisanego w rozważany czworokąt. Zatem równość
jest warunkiem koniecznym i dostatecznym istnienia takiego okręgu.
I znów prżez analogię (przez cykliczne przesunięcie numerów) wnosimy, że w czworokąt wyznaczony przez pary półprostych
,
oraz
,
da się wpisać okrąg wtedy i tylko wtedy, gdy
, natomiast w czworokąt wyznaczony przez pary półprostych
,
oraz
,
da się wpisać okrąg wtedy i tylko wtedy, gdy
.
Zadanie sprowadza się więc do wykazania, że jeżeli zachodzą dwie spośród równości
,
,
, to zachodzi także i trzecia. Ta implikacja jest zaś natychmiastowym wnioskiem z uzyskanej powyżej równości (1).
Dane są liczby naturalne
. Ze zbioru
losujemy bez zwracania
liczb. Obliczyć wartość oczekiwaną różnicy między największą a najmniejszą wylosowaną liczbą.
Zdarzeniem elementarnym jest wybór
-elementowego podzbioru ze zbioru
-elementowego. Te zdarzenia elementarne są jednakowo prawdopodobne; jest ich
. Oznaczmy największą i najmniejszą wybraną liczbę odpowiednio przez
i
. Rozważana zmienna losowa
, czyli różnica
, może przyjąć każdą wartość całkowitą od
do
.
Ustalmy liczbę naturalną
spełniającą nierówności
. W zbiorze
jest
par liczb
,
o różnicy
. Przy ustalonym położeniu liczb
i
mamy
możliwości wyboru pozostałych
liczb ze zbioru
. Wobec tego iloczyn
wyraża ilość
-elementowych podzbiorów zbioru
, w których różnica między największym a najmniejszym elementem wynosi
- czyli ilość zdarzeń elementarnych, w których badana zmienna losowa
przyjmuje wartość
.
Dzieląc ten iloczyn przez liczbę wszystkich zdarzeń elementarnych otrzymujemy prawdopodobieństwo tego, że
; oznaczmy je przez
. Tak więc
![]() |
Korzystając z łatwych do uzasadnienia związków
![]() |
przekształcamy uzyskane wyrażenie, jak następuje:
![]() |
Ponieważ
przebiega wartości od
do
, zatem wartość oczekiwana zmiennej losowej
, czyli liczba
![]() |
jest równa
![]() |
Aby zwinąć
sumy w nawiasie kwadratowym, skorzystamy ze wzoru
![]() |
(patrz: Uwaga). Przyjmując w tym wzorze najpierw
,
, a następnie
,
, otrzymujemy kolejno:
![]() |
(zastosowaliśmy zmianę wskaźnika sumowania:
). Możemy teraz dokończyć rachunek (1):
![]() |
Jest to szukana wartość.
Uwaga. Wzór (2) jest dobrze znany. Można go łatwo udowodnić przez indukcję względem
przy ustalonym
. Można go też ,,zobaczyć'', przyglądając się uważnie trójkątowi Pascala; proponujemy to Czytelnikom jako przyjemne ćwiczenie spostrzegawczości.
Ciąg
jest określony następująco:
![]() |
Udowodnić, że dla każdej liczby naturalnej
zachodzi nierówność
![]() |
Weźmy pod uwagę ciąg liczb dodatnich
określony, jak następuje:
![]() |
Podany wzór rekurencyjny dla ciągu
implikuje analogiczny wzór dla ciągu
:
![]() |
czyli
![]() |
Przyjmijmy dodatkowo
. Uzyskany wzór rekurencyjny jest wówczas słuszny także dla
. Zauważmy teraz, że
![]() |
Stąd
![]() |
- co było do wykazania.
II etap XLVI Olimpiady Matematycznej
Wielomian
ma współczynniki całkowite. Udowodnić, że jeżeli liczba
dzieli się przez 2, a liczba
dzieli się przez 5, to liczba
dzieli się przez 10.
Dowód opiera się na spostrzeżeniu, że jeśli
jest wielomianem o współczynnikach całkowitych, to dla każdej pary różnych liczb całkowitych
,
różnica
jest podzielna przez różnicę
. Istotnie:
![]() |
a każda z różnic
rozkłada się na czynniki:
![]() |
Przyjmując w szczególności
,
widzimy, że różnica
dzieli się przez
; przyjmując następnie
,
stwierdzamy, że różnica
dzieli się przez
. Stąd, wobec warunków danych w założeniu zadania, wnosimy, że liczba
dzieli się zarówno przez
, jak i przez
. A ponieważ liczby
i
są względnie pierwsze, zatem liczba
dzieli się przez iloczyn
, czyli przez
.
W sześciokącie wypukłym
zachodzą następujące równości:
,
,
. Wykazać, że proste zawierające wysokości trójkątów
,
i
poprowadzone odpowiednio z wierzchołków
,
,
przecinają się w jednym punkcie.
Przyjmijmy oznaczenia:
- okrąg o środku
i promieniu
;
- okrąg o środku
i promieniu
;
- okrąg o środku
i promieniu
.
Okręgi
i
przecinają się w punkcie
; oznaczmy drugi punkt ich przecięcia przez
(por. Uwaga 2); podobnie, oznaczmy przez
drugi (oprócz
) punkt przecięcia okręgów
i
, a przez
- drugi (oprócz
) punkt przecięcia okręgów
i
(rysunek 7). Punkty
i
są położone symetrycznie względem prostej przechodzącej przez środki
i
okręgów
i
; zatem
. To znaczy, że prosta
zawiera wysokość trójkąta
, poprowadzoną z wierzchołka
; jest więc jedną z trzech prostych, których dotyczy teza zadania. Pozostałe dwie proste, o które chodzi, to - analogicznie - proste
i
.

Prosta
jest osią potęgową pary okręgów
,
; prosta
jest osią potęgową pary
,
, a prosta
- pary
,
. Wiadomo (por. Uwaga 1), że dla każdej trójki okręgów trzy osie potęgowe wyznaczone przez pary tych okręgów tworzą pęk prostych przecinających się w jednym punkcie lub równoległych. W rozważanej sytuacji proste
,
,
, jako prostopadłe odpowiednio do boków
,
,
trójkąta
, nie mogą być równoległe - a zatem przecinają się w jednym punkcie. Dowód jest zakończony.
Uwaga 1. Dla Czytelników, którzy nie są dość oswojeni z twierdzeniem o współpękowości osi potęgowych przedstawimy szkicowo jego dowód, wraz z określeniami użytych pojęć.
Niech
będzie punktem leżącym w płaszczyźnie okręgu
i niech
będzie dowolną prostą przechodzącą przez punkt
i przecinającą okrąg
w dwóch punktach
i
. Wartość iloczynu
zależy tylko od okręgu
i punktu
, nie zależy natomiast od wyboru prostej
. [Uzasadnienie: przypuśćmy, że inna prosta
przecina okrąg
w punktach
i
; dobrze znana równość
wynika z podobieństwa trójkątów
i
.]
Tę stałą wartość, wziętą ze znakiem plus, gdy punkt
leży na zewnątrz okręgu
, a ze znakiem ,,minus'', gdy
leży wewnątrz
, nazywamy potęgą punktu
względem okręgu
; jest ona równa różnicy
, gdzie przez
i
został oznaczony środek i promień okręgu
. [Uzasadnienie: niech
będzie średnicą zawartą w prostej
; jeden z odcinków
,
ma długość
, a drugi
; znak ,,plus'' lub ,,minus'' w zależności od tego, czy punkt
leży na zewnątrz
, czy wewnątrz
; zatem (odpowiednio)
.]
Niech będą dane dwa okręgi o niepokrywających się środkach
,
i promieniach
,
. Jeżeli punkt
ma równe potęgi względem obu tych okręgów, to ta sama własność przysługuje także punktowi
określonemu jako rzut prostokątny punktu
na prostą
; wynika to z równości
; przy tym na prostej
jest dokładnie jeden punkt
taki, że
. Stąd wniosek, że zbiór punktów o równych potęgach względem dwóch danych okręgów jest prostą prostopadłą do
; nazywamy ją osią potęgową tej pary okręgów. Gdy okręgi przecinają się w dwóch punktach, wówczas każdy z tych punktów ma zerową potęgę względem obu okręgów, a więc oś potęgowa jest prostą przechodzącą przez punkty przecięcia. Gdy okręgi są styczne, oś potęgowa jest prostą styczną do nich obu w punkcie ich styczności.
Jeżeli rozważamy dowolną trójkę okręgów
,
,
(o parami różnych środkach) i jeśli te środki nie są współliniowe, to oś potęgowa pary
,
przecina oś potęgową pary
,
. Punkt przecięcia ma jednakową potęgę względem wszystkich trzech okręgów, a więc leży też na osi potęgowej pary
,
. Jeśli natomiast środki okręgów
,
,
są współliniowe, to każda z tych trzech osi jest prostopadła do prostej przechodzącej przez środki. Stąd teza twierdzenia: trzy rozważane osie potęgowe albo przecinają się w jednym punkcie albo są równoległe.
Uwaga 2. W treści zadania jest mowa o trójkątach
,
,
; należy stąd wnosić, że każdy z kątów
,
,
jest mniejszy od kąta półpełnego. Wszelako rozumowanie pozostaje w mocy także w przypadku, gdy któryś z tych kątów jest półpełny (i odpowiedni trójkąt degeneruje się do odcinka; przez ,,prostą zawierającą wysokość'' należy wówczas rozumieć prostą prostopadłą do owego odcinka, przechodzącą przez odpowiedni wierzchołek). Dwa spośród okręgów
,
,
są wtedy styczne; ale ich oś potęgowa nadal jest prostą zawierającą wysokość (w sprecyzowanym przed chwilą sensie), więc dalsze rozumowanie nie wymaga żadnych modyfikacji.
Dane są liczby niewymierne dodatnie
,
,
,
, przy czym
. Udowodnić, że
wtedy i tylko wtedy, gdy dla każdej liczby naturalnej
zachodzi równość
.
Uwaga:
jest największą liczbą całkowitą nie większą od
.
Weźmy dowolną liczbę naturalną
. W myśl określenia symbolu
,
![]() |
![]() |
Iloczyny
,
,
,
nie mogą być liczbami całkowitymi (bo liczby
,
,
,
są z założenia niewymierne), a więc w żadnym z wypisanych związków nie może zachodzić równość. Dodając nierówności w lewym ,,słupku'' i w prawym ,,słupku'' (i korzystając z założenia, że
) otrzymujemy wobec tego zależności
![]() |
gdzie
![]() |
Liczby
oraz
są całkowite, więc pierwsza z nierówności podwójnych (1) implikuje równość
.
Jeśli teraz
, to liczba
, podobnie jak
, musi (na mocy drugiej pary nierówności (1)) spełniać równość
; tak więc
dla
.
Na odwrót, zakładając, że
dla
, otrzymujemy z drugiej pary związków (1) nierówność podwójną
![]() |
a ponieważ
, zatem
![]() |
Jedyną wartością sumy
spełniającą ten nieskończony układ nierówności podwójnych jest liczba
.
Wykazaliśmy więc żądaną równoważność:
![]() |
Liczby dodatnie
spełniają warunek
![]() |
Dowieść, że dla każdej liczby rzeczywistej
większej od 1 zachodzi nierówność
![]() |
Oznaczmy krótko:
![]() |
Wiedząc, że
, mamy udowodnić, że
dla
. W tym celu oczywiście wystarczy wykazać, że
![]() |
Ta zaś nierówność wynika z następującego przekształcenia:
![]() |
Dla każdego numeru
i dla każdej wartości
obie różnice w nawiasach są liczbami dodatnimi, obie są liczbami ujemnymi, lub obie są równe zeru. Uzyskana suma jest więc liczbą nieujemną; nierówność (2) jest wykazana.
Okręgi wpisane w ściany
i
czworościanu
są styczne do krawędzi
w tym samym punkcie. Wykazać, że punkty styczności tych okręgów z krawędziami
,
oraz
,
leżą na jednym okręgu.
Przyjmijmy, że okrąg wpisany w ścianę
jest styczny do krawędzi
,
i
odpowiednio w punktach
,
,
, a okrąg wpisany w ścianę
jest styczny do krawędzi
,
i
odpowiednio w punktach
,
,
(ten sam punkt
, zgodnie z założeniem). Mamy następujące równości odcinków stycznych:
![]() |
![]() |
Jeżeli punkt
jest środkiem krawędzi
, to trójkąty
i
są równoramienne, a proste
i
są równoległe do prostej
; punkty
i
są położone symetrycznie względem płaszczyzny przechodzącej przez
i prostopadłej do
, punkty
i
także są położone symetrycznie względem tej płaszczyzny, a zatem odcinki
i
są podstawami trapezu równoramiennego, na którym daje się opisać okrąg.
W dalszym ciągu zakładamy, że punkt
nie jest środkiem krawędzi
; nie tracąc ogólności przyjmijmy, że
. Żadna z prostych
i
nie jest równoległa do
. Punkty
,
,
,
leżą w płaszczyźnie ściany
, więc prosta
przecina prostą
; oznaczmy punkt przecięcia przez
. Analogicznie, punkty
,
,
,
leżą w płaszczyźnie ściany
, więc prosta
przecina prostą
; oznaczmy punkt przecięcia przez
.
Punkty
i
leżą na półprostej
, poza odcinkiem
; wobec tego
![]() |
(Rysunek 10 przedstawia usytuowanie rozważanych punktów i prostych oddzielnie na płaszczyźnie
i na płaszczyźnie
.)
Na mocy twierdzenia o odcinkach stycznych i siecznych (zastosowanego do okręgów wpisanych w trójkąty
i
) mamy równości:
![]() |

Zastosujmy teraz twierdzenie Menelausa do trójkąta
przeciętego prostą
oraz do trójkąta
przeciętego prostą
:
![]() |
Wobec związków (2) i (1) dostajemy stąd proporcje
![]() |
Zastępując
i
przez prawe strony wzorów (3) otrzymujemy równania, z których obliczamy:
![]() |
Zatem
. Stąd wniosek, że punkt
pokrywa się z
; jest więc punktem przecięcia prostych
i
.
Para prostych przecinających się wyznacza płaszczyznę. Tak więc punkty
,
,
,
leżą na jednej płaszczyźnie. Skoro zaś punkty
i
pokrywają się, zatem ze związków (4) otrzymujemy równość
. Wynika z niej, że punkty
,
,
,
leżą na jednym okręgu.
Uwaga 1. Twierdzenie Menelausa zostało wykorzystane jedynie do wyprowadzenia równości (5); nie jest ono jednak do tego niezbędne. Proponujemy Czytelnikom znalezienie innych uzasadnień wzorów (5).
Uwaga 2. Doszedłszy do wniosku, że punkty
,
,
,
są współpłaszczyznowe, można rozumować w sposób następujący: przez środek okręgu
prowadzimy prostą prostopadłą do płaszczyzny
, a przez środek okręgu
prowadzimy prostą prostopadłą do płaszczyzny
. Proste te leżą w jednej płaszczyźnie (prostopadłej do
i przechodzącej przez punkt
), a przy tym nie są równoległe, zatem przecinają się. Z równości (1) łatwo wynika, że punkt ich przecięcia jest jednakowo odległy od punktów
,
,
,
,
- jest więc środkiem sfery, na której leżą te punkty. Sfera ta w przecięciu z płaszczyzną
daje poszukiwany okrąg.
Kwadrat o boku długości
dzielimy na
kwadratów jednostkowych. Wyznaczyć wszystkie liczby naturalne
, dla których taki kwadrat mozna pociąć wzdłuż linii tego podziału na kwadraty, z których każdy ma bok długości 2 lub 3.
Jeśli
jest liczbą parzystą, to kwadrat o wymiarach
można pociąć na kwadraty
. Przyjmijmy więc, że
jest liczbą nieparzystą. Kwadrat
składa się z
rzędów, po
pól (kwadracików jednostkowych) w każdym rzędzie. Malujemy te rzędy na czarno i biało, na przemian (w ,,zebrę''). Wobec nieparzystości
oba rzędy skrajne otrzymują jednakowy kolor - przyjmijmy, że czarny. Różnica między liczbą czarnych pól a liczbą białych pól w całej tak pomalowanej szachownicy wynosi
.
Przypuśćmy, że podział na kwadraty
i
jest wykonalny. Każdy kwadrat
ma dwa pola białe i dwa czarne. Każdy kwadrat
ma trzy pola białe i sześć czarnych lub na odwrót. Różnica między liczbą czarnych pól a liczbą białych pól w kwadracie
wynosi
, a w kwadracie
wynosi
lub
. Dodając te wszystkie różnice (odpowiadające poszczególnym kwadratom podziału) otrzymujemy liczbę podzielną przez
. Ale, jednocześnie, obliczona w ten sposób suma równa się różnicy między liczbą czarnych pól a liczbą białych pól w całej szachownicy, czyli równa się
.
Wniosek: jeśli rozważany podział jest wykonalny, to liczba
jest podzielna przez
lub przez
. Na odwrót, jeśli
dzieli się przez
lub przez
, to kwadrat
daje się pociąć w żądany sposób (na same tylko kwadraty o wymiarach
lub o wymiarach
).
Uwaga 1. Gdy
dzieli się przez
, to oczywiście można szachownicę pociąć zarówno na kwadraty
, jak i na kwadraty
. Ponadto możliwe są podziały ,,mieszane''; Czytelnik może przekonać się (jest to łatwe ćwiczenie), że jeśli
jest liczbą większą od
i podzielną przez
lub przez
, to kwadrat
daje się pociąć na kwadraty
i
, z wykorzystaniem obu rodzajów.
III etap XLVI Olimpiady Matematycznej
Wyznaczyć liczbę podzbiorów zbioru
, w których równanie
nie ma rozwiązań.
Zbiór
, zawarty w zbiorze
, będziemy nazywali dobrym, jeśli ma on wymaganą w zadaniu własność; to znaczy, gdy równanie
nie ma rozwiązania
.
Zbiór
jest sumą następujących rozłącznych podzbiorów dwuelementowych (czyli par liczb):
![]() |
symbol
oznacza parę
.
Podzbiór
zbioru
jest dobry wtedy i tylko wtedy, gdy nie zawiera żadnej pary
, czyli - równoważnie - gdy dla każdego numeru
część wspólna
jest albo zbiorem pustym, albo zbiorem jednoelementowym
, albo zbiorem jednoelementowym
. Dobry zbiór
jest więc jednoznacznie wyznaczony przez wybór jednej z tych trzech opcji dla każdego
. Stąd wniosek, że liczba dobrych zbiorów wynosi
.
Przekątne pięciokąta wypukłego dzielą ten pięciokąt na pięciokąt i dziesięć trójkątów. Jaka jest maksymalna możliwa do uzyskania liczba trójkątów o równych polach?

Oznaczmy rozważany pięciokąt przez
, a pięciokąt utworzony przez punkty przecięcia przekątnych - przez
tak, by następujące trójkąty były tymi, o których mowa w zadaniu:
: trójkąt
;
: trójkąt
;
: trójkąt
;
: trójkąt
;
: trójkąt
;
: trójkąt
;
: trójkąt
;
: trójkąt
;
: trójkąt
;
: trójkąt
(rysunek 12). Rozpoczniemy od wykazania implikacji:
![]() |
przyjmujemy, że numeracja trójkątów jest cykliczna (to znaczy, przyjmujemy:
;
).
Przypuśćmy, że na przykład trójkąty
,
,
mają równe pola. Z równości pol trójkątów
i
wynika, że odcinek
jest środkową w trójkącie
; z równości pól trójkątów
i
wynika, że odcinek
jest środkową w trójkącie
. Punkt
byłby zatem wspólnym środkiem przekątnych
i
czworokąta
, który wobec tego powinien być równoległobokiem - ale przecież proste
i
przecinają się w punkcie
. Sprzeczność; implikacja (1) jest wykazana.
Przechodzimy do właściwego rozwiązania. Przykład pięciokąta foremnego pokazuje, że można uzyskać pięć trójkątów
o równych polach. Udowodnimy, że nie można uzyskać siedmiu takich trójkątów.
Przypuśćmy więc, że istnieje siedmioelementowy zbiór
, zawarty w zbiorze
, taki, że trójkąty
o numerach
mają równe pola. Niech
,
,
będą trzema liczbami ze zbioru
, nie należącymi do
. Weźmy pod uwagę wszystkie trójki kolejnych indeksów:
![]() |
(gdzie, jak poprzednio, dodawanie
należy rozumieć modulo
). Każda z liczb ze zbioru
należy do dokładnie trzech trójek
. Dotyczy to, w szczególności, każdej z liczb
,
,
. Łącznie więc trójelementowy zbiór
ma niepuste przecięcie z co najwyżej dziewięcioma trójkami
. Zostaje co najmniej jedna trójka
nie zawierająca żadnej z liczb
,
,
, a więc zawarta w zbiorze
. Numer
musi być liczbą parzystą, w myśl spostrzeżenia (1).
Nie tracąc ogólności przyjmijmy, że
. To znaczy, że liczby
,
,
należą do zbioru
. Wobec tego liczby
i
nie mogą doń należeć (bowiem - znów na mocy uwagi (1) - wykluczone są trójki
oraz
); zatem jedna z liczb
,
,
równa się
, a inna równa się
. Trzecia z tych liczb musi wchodzić w skład trójki
(która w przeciwnym razie byłaby zawarta w zbiorze
, wbrew implikacji (1)). Role numerów
i
są w tym kontekście symetryczne. Mamy więc do rozpatrzenia dwie istotnie różne sytuacje:
![]() |
zbiór
, odpowiednio, ma jedną z następujących postaci:
![]() |
Niech
będzie polem trójkąta
; (dla
). Wykażemy, że zachodzą implikacje:
![]() |
![]() |
Będzie to dowód, że żaden z wypisanych powyżej siedmioelementowych zbiorów
nie może być zbiorem numerów trójkątów o równych polach. W myśl wcześniejszych stwierdzeń, będzie to jednocześnie uzasadnienie wniosku, że wśród dziesięciu trójkątów
nigdy nie ma siedmiu trójkątów o jednakowych polach.
Dowód implikacji (2). Z danych w przesłance równości pól:
![]() |
oraz
![]() |
wynika (odpowiednio), że punkty
i
są środkami odcinków
i
, a punkty
i
są środkami odcinków
i
(rysunek 13).
Tak więc odcinek
łączy środki dwóch boków trójkąta
, odcinek
łączy środki dwóch boków trójkąta
, i wobec tego
![]() |
- oraz
![]() |
Uzyskane związki równoległości pokazują, że czworokąt
jest równoległobokiem; stąd
. Prosta
jest równoległa do
, więc trójkąty
i
są jednokładne w skali
. W takim razie
, i w konsekwencji
![]() |
Leżące na jednej prostej odcinki
i
są podstawami trójkątów
i
o wspólnym wierzchołku
. Stosunek długości tych podstaw jest więc jednocześnie stosunkiem pól trójkątów: pole(
): pole(
) =
, czyli
. Konkluzja implikacji (2) jest tym samym udowodniona.


Dowód implikacji (3). Dane w przesłance równości pól trójkątów:
![]() |
oraz
![]() |
pokazują, że punkty
i
dzielą odcinek
na trzy równe części, i podobnie punkty
i
dzielą odcinek
na trzy równe części. Wobec tego prosta
jest równoległa do
(czyli do
). Skoro zaś
jest środkiem odcinka
, zatem trójkąty
i
są jednokładne w skali
(rysunek 14). Stąd wniosek, że pole(
) = pole(
)
pole(
), czyli
. To kończy dowód implikacji (3), i tym samym także dowód ogólnej tezy: nie można mieć siedmiu trójkątów
o równych polach.
Przeprowadzone w tym ostatnim przypadku rozumowanie (dowód (3)) daje jednocześnie wskazówkę, jak uzyskać sześć trójkątów
mających jednakowe pola. Bierzemy dowolny trójkąt równoramienny
, w którym
. Na bokach
oraz
znajdujemy punkty
i
oraz
i
, dzielące te boki na trzy równe części:
![]() |
Punkty przecięcia prostej
z prostymi
oraz
oznaczmy odpowiednio przez
i
(rysunek 14 może nadal służyć jako ilustracja; trzeba tylko w wyobraźni przesunąć punkt
do położenia na symetralnej boku
, i odpowiednio przemieścić pozostałe punkty). Zachodzą wówczas równości (4) oraz (5); a dzięki założeniu, że trójkąt
jest równoramienny (i wynikającej stąd symetrii całej konfiguracji) osiągamy to, że wszystkie pola występujące w związkach (4) oraz (5) są równe.
Wniosek: sześć spośród trójkątów
może mieć równe pola, i liczby tej nie można już zwiększyć.
Dana jest liczba pierwsza
. Określamy ciąg
wzorami
![]() |
Wyznaczyć resztę z dzielenia liczby
przez
.
Podany wzór rekurencyjny
![]() |
możemy zastosować do każdego ze składników jego prawej strony (pod warunkiem, że numer
jest nie mniejszy od
, czyli że
); dostajemy zależność
![]() |
Stosując ponownie wzór (1) do każdego ze składników ostatniej sumy otrzymujemy równość
![]() |
(jeśli tylko
). Po
-krotnym zastosowaniu analogicznego przekształcenia uzyskujemy związek
![]() |
sensowny i słuszny pod warunkiem że
.
(Wyprowadzenie wzoru (2) ma charakter indukcyjny; proponujemy Czytelnikowi, jako proste ćwiczenie, przeprowadzenie szczególowego uzasadnienia, przez indukcję względem
, z wielokrotnym wykorzystaniem wzoru (1).)
Jeśli teraz
, to możemy w równości (2) podstawić
, otrzymując
![]() |
Dla
współczynniki dwumianowe
są liczbami podzielnymi przez
(patrz: Uwaga). Jeśli więc z sumy napisanej po prawej stronie równości (3) odrzucimy wszystkie składniki z wyjątkiem dwóch skrajnych (odpowiadających wartościom wskaźnika
oraz
), to otrzymamy liczbę przystającą do
modulo
:
![]() |
(dla
). Przyrównując (modulo
) prawe strony związków (1) i (4) stwierdzamy, że
, czyli
![]() |
Oznaczmy przez
resztę z dzielenia liczby
przez
(dla
). Uzyskaną zależność przepisujemy w postaci
![]() |
To znaczy, że ciąg (
) jest okresowy, z okresem
; zatem
![]() |
Podstawiamy
,
, i otrzymujemy wynik:
![]() |
Pozostaje zauważyć, że (w myśl wzoru (1))
![]() |
i wobec tego
. Tak więc reszta z dzielenia liczby
przez
równa się
.
Uwaga. Fakt, na który powołaliśmy się w rozwiązaniu:
liczba pierwsza
jest dzielnikiem liczb
,
,
, 
jest dobrze znany (oraz banalnie prosty: w równości
czynniki
oraz
są dla
niepodzielne przez
, więc czynnik
musi dzielić się przez
).
Dla danej liczby naturalnej
wyznaczyć najmniejszą wartość wyrażenia
![]() |
gdzie
są liczbami dodatnimi spełniającymi warunek
![]() |
Kluczem do rozwiązania jest nierówność
![]() |
Oto jej dowód: różnica między wyrażeniem po lewej stronie (1) i wyrażeniem po prawej stronie (1), pomnożona przez dodatni czynnik
, jest równa
![]() |
![]() |
Ta suma jest nieujemna, bo wszystkie jej składniki są liczbami nieujemnymi.
Podstawiamy w (1)
dla
(gdzie
są danymi w zadaniu liczbami) i dodajemy uzyskane nierówności stronami:
![]() |
Druga suma po lewej stronie ma wartość
, zgodnie z warunkiem danym w założeniach. A zatem
![]() |
Gdy
, nierówność ta staje się równością. Tak więc minimalna wartość badanego wyrażenia wynosi
.
Uwaga 1. Wyjściową nierówność (1) można uzasadnić wieloma sposobami. Na przykład tak: średnia arytmetyczna układu
liczb, z których jedna jest równa
, a pozostałe są równe
, jest nie mniejsza niż średnia geometryczna tych liczb:
![]() |
stąd
, co jest równoważnym zapisem nierówności (1).
Można także w znanej nierówności Bernoulli'ego
![]() |
zachodzącej dla wszystkich liczb
(oraz dla
), podstawić
, otrzymując:
. Stąd
![]() |
Można wreszcie potraktować lewą stronę (1) jako funkcję zmiennej
przebiegającej przedział
i przekonać się, że jej pochodna jest ujemna w przedziale
oraz dodatnia w
, wobec czego dla
osiągana jest wartość minimalna, równa
.
Niech
i
będą liczbami naturalnymi. Z urny, w której znajduje się 11 kartek ponumerowanych liczbami od 1 do
, losujemy kartki kolejno po jednej, bez zwracania. Gdy pojawi się kartka o numerze podzielnym przez
, przerywamy losowanie. Dla ustalonego
wyznaczyć te liczby
, dla których wartość oczekiwana liczby wylosowanych kartek jest równa dokładnie
.
Ustalmy liczbę naturalną
. Weźmy pod uwagę następujące zdarzenia:
![]() |
Oznaczmy prawdopodobieństwa tych zdarzeń:
,
). Oczywiście
jest zdarzeniem pewnym. Zatem
.
Zajście zdarzenia
jest równoważne temu, że wylosowano
kartek, po czym losowanie przerwano - czyli temu, że rozważana w zadaniu zmienna losowa
(liczba wylosowanych kartek) przyjmuje wartość
. Tak więc
![]() |
Zajście zdarzenia
jest jednocześnie równoważne temu, że liczba podzielna przez
nie pojawiła się w pierwszych
losowaniach, natomiast pojawiła się w pierwszych
losowaniach - czyli że zaszło zdarzenie
, ale nie zaszło zdarzenie
. Inaczej mówiąc, zdarzenie
jest równe różnicy zdarzeń
i
(traktowanych jako podzbiory odpowiedniej przestrzeni probabilistycznej). Wobec tego
![]() |
(korzystamy z tego, że
).
Wartość oczekiwana zmiennej losowej
równa się
![]() |
W zbiorze
jest
liczb podzielnych przez
oraz jest
liczb niepodzielnych przez
, przy czym
![]() |
(symbol
oznacza, jak zwykle, największą liczbę całkowitą, nie przekraczają
). Jeżeli
, to w którymś z pierwszych
losowań musiała pojawić się liczba podzielna przez
, co oznacza, że
jest zdarzeniem niemożliwym. Zatem
dla
, i w takim razie
![]() |
Z warunków zadania wynika, że dla
prawdopodobieństwa
wyrażają się wzorem
![]() |
Istotnie: w pierwszym losowaniu wyciągamy liczbę niepodzielną przez
z prawdopodobieństwem
; zostaje w urnie
kartek, w tym
kartek z liczbami niepodzielnymi przez
; w drugim losowaniu wyciągamy liczbę niepodzielną przez
z prawdopodobieństwem
; i tak dalej. Wyciągnięcie w
kolejnych losowaniach kartek z liczbami niepodzielnymi przez
odbywa się z prawdopodobieństwem równym iloczynowi napisanemu po prawej stronie wzoru (2).
Przekształcamy ten iloczyn, jak następuje:
![]() |
![]() |
(bo
). Po podstawieniu tych wyrażeń równość (1) przybiera postać
![]() |
(zastosowaliśmy zmianę wskaźnika sumowania:
). Ostatnia suma daje się zwinąć
w znany sposób:
![]() |
(por. rozwiązanie zadania 11 z zawodów pierwszego stopnia tej olimpiady: wzór (2) oraz Uwaga na stronie 51). Stąd
![]() |
W zadaniu chodzi o ustalenie warunków na to, by wartość
była równa dokładnie
- czyli na to, by zachodziła równość
![]() |
Jeśli związek (3) zachodzi, to oczywiście
jest dzielnikiem liczby
. Na odwrót, jeśli
dzieli się przez
, wówczas z nierówności
![]() |
(której skrajne człony są liczbami całkowitymi) wnosimy, że
![]() |
czyli zachodzi równość (3).
Mamy więc odpowiedź: szukanymi wartościami
są wszystkie dzielniki liczby
należące do zbioru
.
Dane są trzy niewspółpłaszczyznowe półproste
,
,
o wspólnym początku
oraz punkt
różny od
należący do
. Wykazać, że istnieje dokładnie jedna para punktów
,
, należących odpowiednio do
i
, taka, że
![]() |
Rozpoczniemy od analizy postulowanych warunków. Załóżmy, że punkty
,
spełniają te warunki:
![]() |
W powstały trójkąt
wpisujemy okrąg. Punkty styczności tego okręgu z bokami
,
,
oznaczmy odpowiednio przez
,
,
(rysunek 15). Zachodzą więc równości
![]() |
Odejmujemy stronami pierwszą równość (2) od pierwszej równości (1): otrzymujemy związek
, czyli
![]() |
Następnie odejmujemy stronami drugą równość (2) od drugiej równości (1): dostajemy związek
, czyli
![]() |
Trzecia równość (2) pokazuje, że lewa strona (3) równa się prawej stronie (4). Oznaczmy tę wspólną wartość przez
. Tak więc
![]() |
i wobec zależności (2) i (4) oraz (2) i (3):
![]() |
![]() |
Na półprostych
,
,
odkładamy odcinki
,
,
o jednakowej długości
:
. Liczba
jest większa od każdej z odległości
,
,
, więc punkty
,
,
leżą odpowiednio na odcinkach
,
,
. Wobec tego
![]() |
Porównując te związki z uzyskanymi wcześniej związkami (5), (6), (7) dochodzimy do równości
![]() |

Weźmy pod uwagę okrąg
dopisany do trójkąta
przy boku
; punkty jego styczności z bokiem
oraz z przedłużeniami boków
i
oznaczmy odpowiednio przez
,
,
. Oczywiście
. Jednocześnie
![]() |
![]() |
skąd (wobec (6) i (7))
![]() |
czyli
. To znaczy, że punkt
pokrywa się z
, a punkt
pokrywa się z
. Ponadto
, więc także punkt
pokrywa się z
. Punkty
,
,
są zatem punktami styczności okręgu
z prostymi
,
,
.
Analogicznie stwierdzamy, że punkty
,
,
są punktami styczności okręgu
, dopisanego do trójkąta
, z bokiem
i z przedłużeniami boków
i
; podobnie, punkty
,
,
są punktami styczności okręgu
, dopisanego do trójkąta
, z bokiem
i z przedłużeniami boków
i
. Okręgi
,
,
są więc styczne do płaszczyzny
.
Przeprowadzona analiza daje wskazówkę do dowodu zarówno istnienia poszukiwanej pary punktów
,
, jak również jej jedyności.
Odłóżmy na półprostych
,
,
odcinki
,
,
mające jednakową (dowolną) długość
. Weźmy pod uwagę trzy okręgi:
- okrąg styczny do półprostych
i
w punktach
i
,
- okrąg styczny do półprostych
i
w punktach
i
,
- okrąg styczny do półprostych
i
w punktach
i
.
Istnieje wówczas dokładnie jedna płaszczyzna
, styczna do tych trzech okręgów i taka, że punkty
,
,
leżą po przeciwnej jej stronie niż punkt
. Ten fakt, intuicyjnie jasny, można uzasadnić w następujący sposób.
Rozważamy ruchomy punkt
, przebiegający odcinek
. Z punktu
prowadzimy proste styczne do okręgów
i
, przecinające odcinki
i
odpowiednio w punktach
i
.
Gdy punkt
znajduje się blisko punktu
, punkty
i
leżą blisko punktów
i
; odcinek
przecina wówczas okrąg
(w dwóch punktach).
Gdy
znajduje się blisko punktu
, punkty
i
leżą blisko punktu
; odcinek
jest wówczas rozłączny z okręgiem
.
Gdy
przebiega odcinek
, oddalając się od jego końca
, punkty
i
przebiegają odcinki
i
, zbliżając się do
.
Istnieje zatem dokładnie jedno położenie punktu
, wyznaczające punkty
i
tak, że odcinek
jest styczny do okręgu
. Płaszczyzna
jest wówczas styczna do wszystkich trzech okręgów
,
,
; jest to płaszczyzna
, o którą nam chodziło. Wyznaczające tę płaszczyznę położenia punktów
,
,
nazwijmy odpowiednio:
,
,
.
Jeżeli szukane punkty
i
istnieją, to okręgi
,
,
, określone w przeprowadzonej wcześniej analizie zadania, są obrazami okręgów
,
,
w jednokładności o środku
i skali
; wynika to z równości:
![]() |
Obrazem płaszczyzny
(czyli
) w tej jednokładności jest równoległa do niej płaszczyzna
. Stąd wynika, że punkty
i
są wyznaczone jednoznacznie jako punkty przecięcia półprostych
i
z płaszczyzną równoległą do
, przechodzącą przez punkt
.
Na odwrót, określając punkty
i
w ten właśnie sposób, spełnimy warunki zadania, bowiem przedstawione w analizie rozumowanie można odwrócić: jednokładność, przeprowadzająca płaszczyznę
do położenia, w którym przechodzi ona przez punkt
, odwzorowuje okręgi
,
,
na okręgi
,
,
, dopisane do trójkątów
,
,
przy bokach
,
,
.
Oznaczając ich punkty styczności z tymi bokami odpowiednio przez
,
,
, a punkty styczności z półprostymi
,
,
odpowiednio przez
,
,
, oraz oznaczając przez
wspólną długość odcinków
,
,
, uzyskujemy kolejno równości (9), (8) oraz (5), (6) i (7); z nich zaś - związki
![]() |
![]() |
oraz
![]() |
![]() |
Spełnione są więc warunki (1); dowód jest zakończony.