Opublikowane na Archiwum Olimpiady Matematycznej (https://archom.ptm.org.pl)

Strona główna > Wersja do wydruku > Wersja do wydruku

XLV OM - II etap

II etap XLV Olimpiady Matematycznej

XLV OM - II - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XLV OM, 1993-1994
Etap: 
II

Wyznaczyć wszystkie wielomiany $ P(x) $ stopnia co najwyżej piątego o współczynnikach rzeczywistych, mające tę własność, że wielomian $ P(x) + 1 $ jest podzielny przez $ (x - 1)^3 $ a wielomian $ P(x) - 1 $ jest podzielny przez $ (x + 1)^3 $.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że wielomian $ P(x) $ spełnia podane warunki. Na mocy założenia, istnieją wielomiany $ Q(x) $ i $ R(x) $, stopnia co najwyżej drugiego, spełniające dla wszystkich rzeczywistych wartości zmiennej $ x $ równości

\[<br />
P(x) + 1 = (x-1)^3Q(x),  \quad    P(x)-1 = (x + 1)^3R(x).<br />
\]

Współczynnik przy $ x^2 $ w każdym z wielomianów $ Q(x) $, $ R(x) $ jest równy współczynnikowi przy $ x^5 $ w wielomianie $ P(x) $ (nie wykluczamy możliwości, że jest on równy zeru). Wielomiany $ Q(x) $ i $ R(x) $ mają więc postać

\[<br />
Q(x) = ax^2 +bx + c,  \quad    R(x) = ax^2+px + q.<br />
\]

Przekształcamy pierwszą z napisanych powyżej równości:

\[<br />
\begin{split}<br />
P(x) +1 &= (x^3 -3x^2 + 3x- 1)(ax^2 + bx + c) =\\<br />
& = ax^5 + (b- 3a)x^4 + (c - 3b + 3a)x^3 +\\<br />
&+ (-3c + 3b - a)x^2 + (3c -b)x-c.<br />
\end{split}<br />
\]

Przekształcając drugą otrzymujemy, analogicznie,

\[<br />
\begin{split}<br />
P(x) -1 & = ax^5 + (p + 3a)x^4 + (q + 3p + 3a)x^3 + \\<br />
 & + (3q + 3p + a)x^2 + (3q+p)x + q.<br />
\end{split}<br />
\]

Odejmując stronami uzyskane związki (drugi od pierwszego) dostajemy po lewej stronie wielkość stałą, równą $ 2 $. W takim razie wielomiany po prawych stronach powyższych związków muszą mieć równe współczynniki przy każdej z dodatnich potęg zmiennej $ x $, zaś ich wyrazy wolne muszą się różnić o $ 2 $:

\[<br />
\begin{split}<br />
b - 3a &= p+3a,\\<br />
c - 3b + 3a &= q + 3p + 3a,\\<br />
 - 3c + 3b - a &= 3q + 3p+a,\\<br />
 3c-b &= 3q+p,\\<br />
 -c &= q + 2.<br />
\end{split}<br />
\]

Mamy więc układ $ 5 $ równań z $ 5 $ niewiadomymi. Z drugiego i piątego równania dostajemy zależność

\[<br />
3b + 3p = 2c + 2,<br />
\]

a z trzeciego i piątego -

\[<br />
3b-3p = 2a-6.<br />
\]

Stąd, przez dodanie i odjęcie stronami,

\[<br />
3b = a + c - 2,   \quad   3p = c - a + 4.<br />
\]

Z pierwszego równania układu mamy $ b - p = 6a $. Tak więc $ 2a - 6 = 3(b - p) = 18a $, skąd

\[<br />
{\def\arraystretch{2.5}<br />
\begin{array}{lll}<br />
a=-\dfrac{3}{8},&\quad b=\dfrac{1}{3}(a+c-2)=\dfrac{1}{3}c-\dfrac{19}{24},&\\<br />
&\quad p=\dfrac{1}{3}(c-a+4)=\dfrac{1}{3}c+\dfrac{35}{24},&\quad q=-c-2.<br />
\end{array}<br />
}<br />
\]

Podstawiając te wyrażenia do czwartego równania układu, wyznaczamy $ c = - 1 $. Wobec tego

\[<br />
a=-\frac{3}{8},\quad   b = -\frac{9}{8},\quad   c = -1,  \quad p=\frac{9}{8}, \quad q=-1.<br />
\]

(Oczywiście eliminację niewiadomych można było prowadzić w dowolnej innej kolejności.)

Jeśli więc wielomian $ P(x) $ istnieje, to musi on być dany każdym z następujących dwóch wzorów:

\[<br />
P(x) = (x-1)^3 \left(-\frac{3}{8}x^2 -\frac{9}{8}x-1 \right)-1,<br />
\]
\[<br />
P(x) = (x+1)^3 \left(-\frac{3}{8}x^2 +\frac{9}{8}x-1 \right)+1.<br />
\]

Po wymnożeniu otrzymujemy, z każdego z tych wzorów,

\[<br />
P(x) = -\frac{3}{8}x^5+\frac{10}{8}x^3-\frac{15}{8}x.<br />
\]

Z postaci tych wzorów wynika zaś, że otrzymany wielomian istotnie spełnia postawione w zadaniu warunki.

Uwaga 1. Rozwiązując układ równań metodą eliminacji nie troszczyliśmy się o to, by w każdym kroku wypisać układ równoważny wyjściowemu. Dlatego w końcówce rozwiązania potrzebne było sprawdzenie, że istotnie oba postulowane wzory dają ten sam wielomian $ P(x) $.

XLV OM - II - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XLV OM, 1993-1994
Etap: 
II

Liczby $ a_1, a_2, \ldots , a_n $, $ b_1, b_2, \ldots , b_n $ spełniają warunki:

\[<br />
\sum_{i=1}^n a_i = \prod_{i=1}^n a_i, \quad 0 < a_i \leq b_i \quad \text{ dla } i=1,2,\ldots,n.<br />
\]

Udowodnić, że $ \sum_{i=1}^n b_i \leq \prod_{i=1}^n b_i $.

Rozwiązanie

Przyjmijmy

\[<br />
A_i=\prod_{j:j\neq i}a_j, \quad B_i=\prod_{j:j\neq i}b_j.<br />
\]

(Te symbole oznaczają, odpowiednio, iloczyn wszystkich liczb $ a_j $ oraz iloczyn wszystkich liczb $ b_j $ o numerach $ j $ różnych od $ i $.) Z założenia, że $ a_j \leq b_j $ (dla wszystkich $ j $) wynika, że $ A_i \leq B_i $ (dla wszystkich $ i $). W takim razie

\[<br />
(1) \qquad \sum_{i=1}^n \frac{1}{A_i} \geq \sum_{i=1}^n \frac{1}{B_i}.<br />
\]

Pozostaje zauważyć, że

\[<br />
\frac{1}{A_i}=\frac{a_i}{\displaystyle \prod_{j=1}^n a_j}, \quad \frac{1}{B_i}=\frac{b_i}{\displaystyle\prod_{j=1}^n b_j},<br />
\]

wobec czego

\[<br />
\sum_{i=1}^n \frac{1}{A_i}=<br />
\frac{\displaystyle\sum_{i=1}^n a_i}{\displaystyle\prod_{j=1}^n a_j} = \frac{\displaystyle\sum_{i=1}^n a_i}{\displaystyle\sum_{j=1}^n a_j}=1,<br />
\quad \sum_{i=1}^n \frac{1}{B_i}=\frac{\displaystyle\sum_{i=1}^n b_i}{\displaystyle\prod_{j=1}^n b_j};<br />
\]

skorzystaliśmy z pierwszego warunku zadania.

Z uwagi na nierówność (1), wartość ostatniego ułamka nie przekracza $ 1 $. Zatem jego licznik nie jest większy od mianownika - a to właśnie mieliśmy wykazać.

XLV OM - II - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XLV OM, 1993-1994

Dowieść, że jeżeli na sześciokątnym przekroju sześcianu płaszczyzną przechodzącą przez jego środek można opisać okrąg, to przekrój ten jest sześciokątem foremnym.

Rozwiązanie

Umieszczamy sześcian w układzie współrzędnych tak, by jego wierzchołkami były punkty o wszystkich współrzędnych równych $ +1 $ lub $ -1 $. Środkiem sześcianu jest wówczas punkt $ O = (0,0,0) $, początek układu. Rozważana w zadaniu płaszczyzna przechodzi przez $ O $, a więc ma równanie postaci

\[<br />
(1) \qquad ax + by + cz = 0,<br />
\]

przy czym żaden za współczynników $ a $, $ b $, $ c $ nie jest zerem (gdyby na przykład współczynnik $ a $ był równy zeru, wówczas płaszczyzna zawierałaby całą oś $ Ox $ i przekrój sześcianu nie byłby sześciokątny).
om45_2r_img_10.jpg
Niech $ A $, $ B $, $ C $ będą trzema kolejnymi wierzchołkami sześciokąta będącego rozważanym przekrojem. Leżą one na trzech krawędziach sześcianu tworzących linię łamaną o bokach równoległych do wszystkich trzech osi układu współrzędnych. Nie tracimy ogólności przyjmując, że są to (kolejno) krawędzie $ PQ $, $ QR $, $ RP' $, gdzie

\[<br />
P = (-1,1,-1), \quad  Q= (1,1,-1), \quad   R = (1,-1,-1), \quad   P'= (1,-1,1)<br />
\]

(rysunek 10). Wszystkie punkty prostej $ PQ $ mają współrzędną $ y = 1 $ oraz współrzędną $ z = -1 $. Zatem punkt $ A $ ma postać $ A = (\alpha,1,-1) $. Analogicznie, $ B = (1,-\beta,-1) $, $ C = (1,-1,\gamma) $ (oznaczenie drugiej współrzędnej punktu $ B $ przez $ -\beta $, a nie $ \beta $, ma swój cel). Punkty $ A $, $ B $ i $ C $ leżą na płaszczyźnie danej równaniem (1). Mamy więc układ równań

\[<br />
a \alpha + b-c = 0, \quad a-b \beta-c=0, \quad a-b + c \gamma = 0,<br />
\]

z którego wyznaczamy

\[<br />
(2) \qquad \alpha=\frac{c-b}{a}, \quad \beta=\frac{a-c}{b},\quad \gamma=\frac{b-a}{c}.<br />
\]

Punkt $ O $ jest środkiem symetrii badanego sześciokąta (bo jest środkiem symetrii sześcianu). Jeśli więc istnieje okrąg opisany na tym sześciokącie, to jego środkiem jest punkt $ O $. To znaczy, że punkty $ A $, $ B $, $ C $ leżą w jednakowych odległościach od $ O $. A ponieważ $ |OA|^2 = 2 +\alpha^2 $, $ |OB|^2 = 2 + \beta^2 $, $ |OC|^2 = 2 + \gamma^2 $, wnosimy stąd, że $ |\alpha| = |\beta| = |\gamma| $.

Jeśli wykażemy, że $ \alpha = \beta = \gamma = 0 $, będzie to znaczyło, że $ A = (0,1,-1) $, $ B = (1,0,-1) $, $ C = (1,-1,0) $, a zatem punkty $ A $, $ B $ i $ C $ są środkami odpowiednich krawędzi i sześciokąt jest foremny.

Możemy teraz zapomnieć o kontekście geometrycznym; zadanie zostało sprowadzone do wykazania, że jeśli liczby $ \alpha $, $ \beta $, $ \gamma $ dane wzorami (2) mają równe moduły, to są one wszystkie równe zeru.

Skoro $ |\alpha| = |\beta| = |\gamma| $, zatem co najmniej dwie spośród liczb $ \alpha $, $ \beta $, $ \gamma $ są równe; trzecia albo ma tę samą wartość, albo różni się znakiem. Rozpatrzymy te dwa przypadki oddzielnie.

Gdy liczby $ \alpha $, $ \beta $, $ \gamma $ są równe, wzory (2) dają układ równań

\[<br />
(3) \qquad c - b = \alpha a,\quad      a - c = \alpha b, \quad     b - a = \alpha c.<br />
\]

Dodajemy je stronami i otrzymujemy: $ \alpha(a + b + c) = 0 $. Przypuśćmy, że $ \alpha\neq 0 $; wówczas $ a + b + c = 0 $. Podstawiając $ c = -(a + b) $ do pierwszych dwóch równań układu (3) dostajemy związki

\[<br />
2b=-(1 + \alpha)a,  \quad    2a = (\alpha-1)b,<br />
\]

które - po pomnożeniu stronami - dają równość $ 4ab = (1 - \alpha^2)ab $, czyli $ (3 + \alpha^2)ab = 0 $. Jest to sprzeczność, skoro $ a \neq 0 $ i $ b \neq 0 $. Zatem, w tym przypadku, $ \alpha = \beta = \gamma = 0 $.

Pozostał do rozważenia przypadek, gdy dwie spośród liczb $ \alpha $, $ \beta $, $ \gamma $ są równe, a trzecia różni się znakiem.

Układ oznaczeń we wzorach (2) jest cykliczny; to znaczy, cykliczna zmiana zmiennych ($ a \mapsto b \mapsto c \mapsto a $) pociąga za sobą analogiczną zmianę wartości ($ \alpha \mapsto \beta \mapsto \gamma \mapsto \alpha $). Można więc bez straty ogólności przyjąć, że to liczby $ \alpha $ i $ \beta $ są równe, a zatem $ \alpha = \beta = -\gamma $. Tym razem wzory (2) dają układ równań

\[<br />
(4) \qquad c - b = \alpha a,    \quad  a - c = \alpha b,   \quad   b - a = -\alpha c,<br />
\]

i po dodaniu stronami: $ \alpha(a + b - c) = 0 $. Rozumując jak w poprzednim przypadku, przypuśćmy, że $ \alpha \neq 0 $; wówczas $ a + b - c = 0 $. Podstawiając $ c = a + b $ do pierwszych dwóch równań układu (4) dostajemy związki

\[<br />
a = \alpha a, \quad     -b = \alpha b,<br />
\]

które nie dadzą się pogodzić (jako, że $ a\neq 0 $ i $ b\neq 0 $). Także i w tym przypadku otrzymujemy wniosek, że $ \alpha = \beta = \gamma = 0 $.

XLV OM - II - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XLV OM, 1993-1994
Etap: 
II

Każdemu wierzchołkowi sześcianu przyporządkowano liczbę $ 1 $ lub $ -1 $, a każdej ścianie - iloczyn liczb przyporządkowanych wierzchołkom tej ściany. Wyznaczyć zbiór wartości, które może przyjąć suma $ 14 $ liczb przyporządkowanych ścianom i wierzchołkom.

Rozwiązanie

Weźmy pod uwagę dowolne przyporządkowanie liczb $ 1 $ i $ -1 $ wierzchołkom sześcianu; oznaczmy sumę tych liczb przez $ S_1 $. Ścianom przyporządkujmy liczby w sposób wyznaczony zgodnie z zadaną regułą; oznaczmy sumę tych liczb przez $ S_2 $. Suma wszystkich $ 14 $ rozważanych liczb równa się $ S_1 + S_2 $.

Dokonajmy zmiany liczby przy jednym wierzchołku (obojętne którym). Spowoduje ona zmianę liczb przyporządkowanych trzem ścianom. Wartość sumy $ S_1 $ zwiększy się o $ 2 $ lub zmniejszy się o $ 2 $. Wartość sumy $ S_2 $ zwiększy się lub zmniejszy się o $ 2 $ lub o $ 6 $. Łączna suma $ S = S_1 + S_2 $ zwiększy lub zmniejszy swą wartość o $ 4 $ lub o $ 8 $, lub pozostanie niezmieniona.

Jeżeli wszystkim wierzchołkom są przyporządkowane jedynki, to także wszystkim ścianom są przyporządkowane jedynki, i wówczas $ S = 8 + 6 = 14 $. (Jest to oczywiście maksymalna możliwa wartość sumy $ S $.) Z tej konfiguracji można osiągnąć każdą inną, zmieniając kolejno po jednej liczbie przy wierzchołkach. Zgodnie z poprzednim spostrzeżeniem, w każdym kroku tej procedury badana suma $ S $ zmieni swą wartość o $ \pm 4 $, $ \pm 8 $ lub $ 0 $. A zatem wartości przyjmowane przez sumę $ S $ będą się różniły od wyjściowej wartości $ 14 $ o wielokrotności liczby $ 4 $. Zbiór możliwych do uzyskania wartości jest więc podzbiorem zbioru $ \{14,10,6,2,-2,-6,-10,-14\} $.

Liczbę $ -14 $ możemy wyeliminować od razu: musielibyśmy mieć ,,minus jedynki'' przy wszystkich wierzchołkach i wszystkich ścianach - ale to jest sprzeczne z warunkami zadania.

Nie da się również uzyskać wartości $ S = 10 $. Wymagałoby to bowiem, aby $ 12 $ jedynek pojawiło się ze znakiem ,,plus'', a dwie ze znakiem ,,minus''. Gdyby przy wierzchołkach były same ,,plus jedynki'', to i przy ścianach byłyby same ,,plus jedynki''. Gdyby dokładnie jeden wierzchołek był opatrzony znakiem ,,minus'', wówczas {\it trzy} ściany otrzymałyby znak ,,minus''. Gdyby wreszcie ,,minusy'' były dokładnie przy dwóch wierzchołkach, wówczas także przy pewnych ścianach pojawiłyby się ,,minusy''. A więc konfiguracja ,,10 plusów, 2 minusy'' nie jest w żaden sposób osiągalna.

Zakres możliwych wartości $ S $ został zatem ograniczony do zbioru

\[<br />
\{14,6,2,-2,-6,-10\}.<br />
\]

Z tych sześciu wartości każdą już da się uzyskać, na ogół różnymi sposobami. Oto przykłady konfiguracji realizujących te wartości:

Jeżeli wszystkim wierzchołkom sześcianu przyporządkowano liczbę $ +1 $, to $ S_1 = 8 $, $ S_2 = 6 $ i $ S = 14 $.

Jeżeli wszystkim wierzchołkom sześcianu przyporządkowano liczbę $ -1 $, to $ S_1 = -8 $, $ S_2 = 6 $ i $ S = -2 $.

Jeżeli jednemu wierzchołkowi przyporządkowano liczbę $ +1 $, a pozostałym $ -1 $, to $ S_1 = -6 $, $ S_2 = 0 $ i $ S = -6 $.

Jeżeli jednemu wierzchołkowi przyporządkowano liczbę $ -1 $, a pozostałym $ +1 $, to $ S_1 = 6 $, $ S_2 = 0 $ i $ S = 6 $.

Jeżeli dwóm przeciwległym wierzchołkom sześcianu przyporządkowano liczbę $ +1 $, a pozostałym $ -1 $, to $ S_1 = -4 $, $ S_2 = -6 $ i $ S = -10 $.

Jeżeli dwóm przeciwległym wierzchołkom jednej ściany przyporządkowano liczbę $ -1 $, a pozostałym wierzchołkom sześcianu liczbę $ +1 $, to $ S_1 =4 $, $ S_2 = -2 $ i $ S = 2 $.

XLV OM - II - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XLVI OM, 1994-1995
Etap: 
II

Okrąg wpisany w trójkąt $ ABC $ jest styczny do boków $ AB $ i $ BC $ tego trójkąta odpowiednio w punktach $ P $, $ Q $. Prosta $ PQ $ przecina dwusieczną kąta $ BAC $ w punkcie $ S $. Udowodnić, że ta dwusieczna jest prostopadła do prostej $ SC $.

Rozwiązanie

Oznaczmy środek okręgu wpisanego w trójkąt $ ABC $ przez $ I $, a miary kątów $ CAB $, $ ABC $, $ BCA $ odpowiednio przez $ \alpha $, $ \beta $, $ \gamma $. Gdy $ \beta = \gamma $, teza jest oczywista. Załóżmy więc, że $ \beta \neq \gamma $. Możliwe są dwa przypadki: $ \beta < \gamma $ lub $ \beta > \gamma $; rysunek 11 ilustruje te dwie sytuacje. W pierwszym przypadku punkt $ S $ leży na odcinku $ PQ $, a w drugim przypadku punkt $ Q $ leży na odcinku $ PS $. W obu przypadkach punkt $ I $ leży na odcinku $ AS $. Patrząc na półproste $ IA^\rightarrow $, $ IP^\rightarrow $, $ IQ^\rightarrow $, $ IS^\rightarrow $ widzimy, że

\[<br />
(1) \qquad |\measuredangle QIS| = \big| |\measuredangle AIP| + |\measuredangle PIQ|-180^\circ \big|.<br />
\]

om45_2r_img_11.jpg
Kąty $ IPB $ oraz $ IQB $ są proste; zatem na czworokącie $ IPBQ $ można opisać okrąg. Wobec tego zachodzą równości kątów

\[<br />
\begin{split}<br />
(2) \qquad |\measuredangle PIQ| & = 180^\circ -|\measuredangle PBQ| = 180^\circ - \beta,\\<br />
(3) \qquad |\measuredangle IQP| & = |\measuredangle IBP| = \frac{1}{2}\beta.<br />
\end{split}<br />
\]

Oczywiście $ | \measuredangle AIP| = 90^\circ - |\measuredangle IAP| = 90^\circ - \frac{1}{2} \alpha $. Podstawiając tę równość wraz z równością (2) do wzoru (1) stwierdzamy, że

\[<br />
\begin{split}<br />
|\measuredangle QIS| &= |90^\circ-\frac{1}{2} \alpha-\beta| = \frac{1}{2}|180^\circ-\alpha-2\beta| =\\<br />
&= \frac{1}{2}|\gamma -\beta|=<br />
{\def\arraystretch{1.25}\left\{ \begin{array}{ll}<br />
\frac{1}{2} (\gamma -\beta)& \textrm{gdy } \beta < \gamma,\\<br />
\frac{1}{2} (\beta -\gamma)& \textrm{gdy } \beta > \gamma.<br />
\end{array}\right.}<br />
\end{split}<br />
\]

Z usytuowania punktów $ P $, $ Q $, $ S $ na prostej $ PQ $ oraz ze związku (3) mamy

\[<br />
|\measuredangle IQS|={\def\arraystretch{1.25}\left\{ \begin{array}{lll}<br />
|\measuredangle IQP|&= \frac{1}{2}\beta& \textrm{gdy } \beta < \gamma,\\<br />
180^\circ-|\measuredangle IQP|&= 180^\circ- \frac{1}{2}\beta& \textrm{gdy } \beta > \gamma.<br />
\end{array}\right.}<br />
\]

Suma kątów w trójkącie $ IQS $ wynosi $ 180^\circ $. Stąd

\[<br />
\begin{split}<br />
|\measuredangle ISQ| &= 180^\circ - |\measuredangle QIS| - |\measuredangle IQS| =\\<br />
&={\def\arraystretch{1.25}\left\{ \begin{array}{lll}<br />
180^\circ-\frac{1}{2} (\gamma -\beta)-\frac{1}{2}\beta&= 180^\circ-\frac{1}{2}\gamma& \textrm{gdy } \beta < \gamma,\\<br />
180^\circ-\frac{1}{2} (\beta -\gamma)-(180^\circ -\frac{1}{2}\beta)&=  \frac{1}{2}\gamma& \textrm{gdy } \beta > \gamma.<br />
\end{array}\right.}<br />
\end{split}<br />
\]

A ponieważ $ \frac{1}{2}\gamma $ jest miarą kąta $ ICQ $, z otrzymanego związku wnosimy, że punkty $ I $, $ C $, $ Q $, $ S $ leżą na jednym okręgu. Kąt $ IQC $ jest prosty. Zatem odcinek $ IC $ jest średnicą tego okręgu i w konsekwencji również kąt $ ISC $ jest prosty. To zaś jest tezą zadania.

XLV OM - II - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XLV OM, 1993-1994
Etap: 
II

Dana jest liczba pierwsza p. Wykazać równoważność zdań:

(a) Istnieje taka liczba całkowita $ n $, że liczba $ n^2 - n + 3 $ jest podzielna przez $ p $.

(b) Istnieje taka liczba całkowita $ m $, że liczba $ m^2 - m +25 $ jest podzielna przez $ p $.

Rozwiązanie

Żądana równoważność wynika nietrudno ze spostrzeżenia, że

\[<br />
(1) \qquad \textrm{jeśli } m = 3n-1, \textrm{ to } m^2-m + 25 = 9(n^2-n + 3).<br />
\]

Implikację (a) $ \Longrightarrow $ (b) dostajemy stąd natychmiast: jeżeli (dla pewnego $ n $) liczba $ n^2 -n + 3 $ dzieli się przez $ p $, to wystarczy przyjąć $ m = 3n-1 $: zgodnie z (1), liczba $ m^2 -m + 25 $ także dzieli się przez $ p $.

Dowód implikacji (b) $ \Longrightarrow $ (a) poprowadzimy najpierw przy założeniu, że $ p\neq 3 $. Zakładamy słuszność (b): niech $ m $ będzie liczbą całkowitą, dla której liczba $ m^2-m + 25 $ dzieli się przez $ p $. Skoro $ p \neq 3 $, zatem liczby $ m $, $ m + p $, $ m-p $ dają przy dzieleniu przez $ 3 $ różne reszty, a więc jedna z tych trzech liczb daje resztę $ 2 $. Oznaczmy tę liczbę przez $ k $; to znaczy, przyjmijmy

\[<br />
k=\left\{\begin{array}{lrll}<br />
m&\textrm{jeśli}& m\equiv 2 & \pmod 3,\\<br />
m+p&\textrm{jeśli}& m\equiv 0, p\equiv 2 &\\<br />
&\textrm{lub}& m\equiv 1, p \equiv 1  & \pmod 3,\\<br />
m-p&\textrm{jeśli}& m\equiv 0, p\equiv 1 \\<br />
&\textrm{lub}& m\equiv 1, p \equiv 2  & \pmod 3;<br />
\end{array}\right.<br />
\]

w każdym przypadku, tak zdefiniowana liczba $ k $ istotnie spełnia warunek $ k \equiv 2 \pmod 3 $. Określamy liczbę całkowitą $ n $ wzorem

\[<br />
(2) \qquad n=\frac{k+1}{3}.<br />
\]

Ponieważ $ k - m \in \{0,p,-p\} $ oraz (z założenia) $ p $ jest dzielnikiem liczby $ m^2-m +25 $, zatem $ p $ jest też dzielnikiem liczby $ k^2 -k + 25 $. Liczby $ k $ i $ n $ są związane równością $ k = 3n-1 $. Wobec tego, na mocy spostrzeżenia (1) (z $ m $ zastąpionym przez $ k $), liczba $ p $ jest dzielnikiem iloczynu $ 9(n^2-n + 3) $, i to dzielnikiem pierwszym, różnym od $ 3 $; jest więc dzielnikiem czynnika $ (n^2 - n + 3) $. To znaczy, że liczba $ n $, określona wzorem (2), spełnia warunek (a).

Pozostaje do udowodnienia implikacja (b) $ \Longrightarrow $ (a) w przypadku, gdy $ p = 3 $. Otóż dla $ p = 3 $ oba zdania, (a) i (b), są prawdziwe. Istotnie: wystarczy przyjąć $ n = 3 $ (w warunku (a)) oraz $ m = 2 $ (w warunku (b)). Obie rozważane w tych zdaniach liczby ($ n^2-n + 3 $ oraz $ m^2 -m + 25 $, czyli $ 9 $ oraz $ 27 $) są wówczas podzielne przez $ 3 $, a tym samym oba warunki, (a) i (b), są spełnione.

© Prawa autorskie Polskie Towarzystwo Matematyczne | Serwis znajduje się na serwerze MIMUW | Projekt: Krystyna Jaworska | Realizacja: Paweł Witkowski INTools, Tomasz Filar

Adres źródła: https://archom.ptm.org.pl/?q=node/537