Opublikowane na Archiwum Olimpiady Matematycznej (https://archom.ptm.org.pl)

Strona główna > Wersja do wydruku > Wersja do wydruku

XLII OM

XLII Olimpiada Matematyczna

Opracowanie rozwiązań: Marcin E. Kuczma

XLII OM - I etap

I etap XLII Olimpiady Matematycznej

XLII OM - I - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Na brzegu jeziora w kształcie koła znajdują się cztery przystanie $ K $, $ L $, $ P $, $ Q $. Z przystani $ K $ wypływa kajak kierując się do przystani $ Q $, a z przystani $ L $ wypływa łódka kierując się do przystani $ P $. Wiadomo, że gdyby zachowując swe prędkości kajak popłynął w kierunku przystani $ P $, a łódka w kierunku przystani $ Q $, to doszłoby do zderzenia. Dowieść, że kajak i łódka dobiją do celu w tym samym czasie.

Rozwiązanie

om42_1r_img_1.jpg
Przypuśćmy, że kajak płynie z prędkością $ v_k $, a łódka płynie z prędkością $ v_l $. Oznaczmy przez $ X $ punkt, w którym ,,doszłoby do zderzenia''. Długości odcinków, na które punkt $ X $ dzieli cięciwy $ KP $ i $ LQ $ są związane zależnością $ |KX| \cdot |PX| = |LX| \cdot |QX| $ (rysunek 1).

Z warunków zadania wynika, że stosunek prędkości $ v_k \colon v_l = |KX| \colon |LX| $. Z tych dwóch równości otrzymujemy proporcję $ v_k \colon v_l = |QX| \colon |PX| $.

Kąty wierzchołkowe $ KXQ $ i $ LXP $ są równe. Wobec tego trójkąty $ KXQ $ i $ LXP $ są podobne w skali $ v_k \colon v_l $, a zatem także $ |KQ| \colon |LP| =v_k \colon v_l $, czyli

\[<br />
|KQ| \colon v_k = |LP| \colon v_l.<br />
\]

Lewa strona ostatniej proporcji wyraża czas zużyty przez kajak na przepłynięcie z $ K $ do $ Q $; prawa strona - to czas przepłynięcia łódki z $ L $ do $ P $. Stąd teza.

XLII OM - I - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Wyznaczyć wszystkie liczby rzeczywiste $ x $ spełniające nierówność

\[<br />
2\left| x - |x + |x-1|| \right| > \left x + |x - |x+1|| \right|.<br />
\]

Rozwiązanie

Oznaczmy lewą i prawą stronę nierówności przez $ L(x) $ i $ P(x) $. Tak więc

\[<br />
L(x) = 2|x-|f(x)||, \quad P(x) = |x + |g(x)||,<br />
\]

gdzie

\[<br />
f(x) = x + |x-1|, \quad g(x) = x-|x + 1|.<br />
\]

Zauważmy, że

\[<br />
f(x) = 1 + (x -1) + |x - 1| \geq 1, \quad g(x) = (x +1) -|x +1| - 1 \leq -1;<br />
\]

funkcja $ f $ przyjmuje tylko wartości dodatnie, a funkcja $ g $ - tylko wartości ujemne. Zatem

\[<br />
L(x) = 2|x-f(x)|, \quad P(x) = |x-g(x)|.<br />
\]

Podstawiając wyrażenia definiujące funkcje $ f $ i $ g $ otrzymujemy wzory

\[<br />
L(x) = 2|x-1|, \quad P(x) = |x + 1|.<br />
\]

Dana w zadaniu nierówność $ L(x) > P(x) $ (wiążąca liczby nieujemne) jest równoważna nierówności kwadratowej $ L(x)^2 > P(x)^2 $, czyli nierówności

\[<br />
3x^2-10x + 3 > 0.<br />
\]

Pierwiastkami uzyskanego trójmianu kwadratowego są liczby $ \frac{1}{3} $ i $ 3 $. Zatem zbiór liczb spełniających rozważaną nierówność jest sumą przedziałów

\[<br />
\left(-\infty; \ \frac{1}{3}\right) \cup (3;\infty).<br />
\]

XLII OM - I - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Liczby rzeczywiste $ a $, $ x $, $ y $, $ z $ spełniają równość

\[<br />
\frac{\cos x + \cos y + \cos z}{\cos(x+y+z)} = \frac{\sin x + \sin y + \sin z}{\sin(x+y+z)} = a<br />
\]

Wykazać, że

\[<br />
\cos(y+z)+\cos(z+x)+\cos(x+y) = a<br />
\]

Rozwiązanie

Piszmy dla wygody $ x_1 $, $ x_2 $, $ x_3 $ zamiast $ x $, $ y $, $ z $; przyjmijmy $ x_4 = x_1 $ oraz $ w = x_1+x_2+x_3 $. Założenie przybiera postać:

\[<br />
\sum_{j=1}^3 \cos x_j = a \cos w, \quad \sum_{j=1}^3  \sin x_j = a \sin w.<br />
\]

Stąd

\[<br />
\begin{split}<br />
\cos (y+z) + \cos (z+x) +\cos (x+y) & = \sum_{j=1}^3 \cos (x_j + x_{j+1}) = \sum_{j=1}^3 \cos (w-x_j) = \\<br />
& = \sum_{j=1}^3 (\cos w \cos x_j + \sin w \sin x_j) = \\<br />
& (\cos w) \sum_{j=1}^3 \cos x_j + (\sin w) \sum_{j=1}^3 \sin x_j = \\<br />
& = a \cos^2 w + a \sin^2 w = a.<br />
\end{split}<br />
\]

XLII OM - I - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Obliczyć granicę

\[<br />
\lim_{n\to \infty} \sqrt[3n]{\sum_{k=0}^n \binom{3n}{3k}}<br />
\]

Sposób I

Oznaczmy sumę występującą pod pierwiastkiem przez $ a_n $:

\[<br />
a_n = \sum_{k=0}^n \binom{3n}{3k} = 2+ \sum_{k=1}^{n-1} \binom{3n}{3k} \quad \textrm{dla} \ n \geq 2.<br />
\]

Symbole dwumianowe spełniają tożsamość

\[<br />
\binom{m}{j} = \binom{m-1}{j-1} + \binom{m-1}{j} \quad \textrm{dla}\ j=1, \ldots, m-1.<br />
\]

Korzystając dwukrotnie z tej tożsamości uzyskujemy dla $ k = 1,\ldots,n-1 $ nierówność

\[<br />
\begin{split}<br />
\binom{3n}{3k} & = \binom{3n-1}{3k-1} + \binom{3n-1}{3k} = \binom{3n-2}{3k-2} + 2\binom{3n-2}{3k-1} + \binom{3n-2}{3k} > \\<br />
& > \binom{3n-2}{3k-2} + \binom{3n-2}{3k-1} + \binom{3n-2}{3k}.<br />
\end{split}<br />
\]

Stąd

\[<br />
\begin{split}<br />
a_n -2 = \sum_{k=1}^{n-1} \binom{3n}{3k} & > \sum_{k=1}^{n-1} \binom{3n-2}{3k-2} + \binom{3n-2}{3k-1} + \binom{3n-2}{3k} = \\<br />
& = \sum_{j=1}^{3n-3} \binom{3n-2}{j} = \sum_{j=0}^{3n-2} \binom{3n-2}{j} -2 =2^{3n-2} - 2<br />
\end{split}<br />
\]

(skorzystaliśmy z tego, że suma wyrazów $ N $-tego wiersza trójkąta Pascala równa się $ 2^N $). W połączeniu z oczywistą nierównością

\[<br />
a_n < \sum_{j=0}^{3n} \binom{3n}{j} = 2^{3n}<br />
\]

daje to dwustronne oszacowanie

\[<br />
\frac{1}{4} \cdot 2^{3n} < a_n < 2^{3n}.<br />
\]

Wyciągając ze wszystkich trzech członów nierówności pierwiastek stopnia $ 3n $ otrzymujemy związek

\[<br />
2 \cdot \sqrt[3n]{\frac{1}{4}}< a_n < 2.<br />
\]

Gdy $ n $ dąży do nieskończoności, pierwiastek stopnia $ 3n $ z dowolnie ustalonej liczby dodatniej (w tym przypadku $ \frac{1}{4} $) dąży do $ 1 $. Stąd, na mocy twierdzenia o trzech ciągach, wynika odpowiedź na postawione w zadaniu pytanie:

\[<br />
\lim_{n \to \infty} \sqrt[3n]{a_n} = 2.<br />
\]

Sposób II

Suma występująca pod znakiem pierwiastka, oznaczona w poprzednim sposobie rozwiązania przez $ a_n $, daje się dość łatwo ,,zwinąć'': zachodzi mianowicie wzór

\[<br />
(1) \qquad \binom{N}{0}+\binom{N}{3}+\binom{N}{6} + \ldots + \binom{N}{3[N/3]} =<br />
\frac{1}{3} \left( 2^N + 2 \cos \frac{N \pi}{3} \right).<br />
\]

Dowód można znaleźć na przykład w książce: L. Jeśmanowicz, J. Łoś {\it Zbiór zadań z algebry}, cz. I, Warszawa 1959 (Twierdzenia 1.17-1.18); także w miesięczniku {\it Delta}, numer 5 (1990) (zadanie M 563). Zachęcamy Czytelników do samodzielnego udowodnienia wzoru (1), przez indukcję albo przez rachunek na liczbach zespolonych z wykorzystaniem wzoru de Moivre'a.

Przyjmując w (1) $ N= 3n $ dostajemy

\[<br />
a_n = \sum_{k=0}^n \binom{3n}{3k} = \frac{1}{3}(2^{3n} + 2\cos n\pi ) = \frac{1}{3} (2^{3n} + 2(-1)^n).<br />
\]

Wyrażenie w nawiasie jest większe niż $ \frac{1}{2} \cdot 2^{3n} $, a mniejsze niż $ 2 \cdot 2^{3n} $. Stąd

\[<br />
\frac{1}{6} \cdot 2^{3n} < a_n < \frac{2}{3} \cdot 2^{3n}<br />
\]

i po wyciągnięciu pierwiastka:

\[<br />
2 \cdot \sqrt[3n]{\frac{1}{6}} < \sqrt[3n]{a_n} < 2 \cdot \sqrt[3n]{\frac{2}{3}}.<br />
\]

Przejście do granicy (z zastosowaniem twierdzenia o trzech ciągach) i ostateczna konkluzja - jak w sposobie poprzednim.

XLII OM - I - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Dany jest odcinek $ AD $. Znaleźć na nim takie punkty $ B $ i $ C $, by iloczyn długości odcinków $ AB $, $ AC $, $ AD $, $ BC $, $ BD $, $ CD $ był maksymalny.

Rozwiązanie

Rozważamy takie położenia punktów $ B $ i $ C $, przy których

\[<br />
(1) \qquad |AB| \leq |AC| \leq |AD|;<br />
\]

to znaczy, przyjmujemy, że punkty $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ leżą na prostej w takim właśnie porządku (nie tracimy przez to ogólności, bowiem badany w zadaniu iloczyn nie zmienia wartości przy zamianie ról $ B $ i $ C $); słabe nierówności w (1) oznaczają, że dopuszczamy przypadki graniczne, gdy pewne z punktów $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ pokrywają się.

Przyjmijmy długość odcinka $ AD $ za jednostkę: $ |AD| = 1 $. Ponadto oznaczmy:

\[<br />
x = |BC|,\   y = |AB|-|CD|; \quad x \in \langle 0;1 \rangle,\ y \in \langle -1;1 \rangle.<br />
\]

Wówczas $ |AB| + |CD| = 1- x $, skąd

\[<br />
\begin{split}<br />
|AB| = \frac{1}{2} (1-x + y), & \quad |CD| = \frac{1}{2}(1-x-y),\\<br />
|AC| = |AB| + |BC| = \frac{1}{2}(1+x +y), & \quad |BD| = |BC| + |CD| = \frac{1}{2}(1 + x-y).<br />
\end{split}<br />
\]

Rozważany iloczyn długości odcinków wynosi

\[<br />
\begin{split}<br />
(2) \qquad I & = \frac{1}{16}x (1-x + y)(1-x-y)(1 + x + y)(1+x-y) =\\<br />
& = \frac{1}{16} x ((1-x)^2 - y^2) ((1+x)^2 - y^2) \leq \\<br />
& \leq \frac{1}{16} x(1-x)^2(1+x)^2 = \frac{1}{16} x (1-x^2)^2;<br />
\end{split}<br />
\]

ta nierówność staje się równością wtedy i tylko wtedy, gdy $ y = 0 $ - czyli gdy $ |AB| = |CD| $.

Wartość maksymalną wielomianu

\[<br />
f(x) = x(1-x^2)^2 = x^5-2x^3 + x<br />
\]

na przedziale $ \langle 0;\ 1\rangle $ możemy znaleźć przez różniczkowanie:

\[<br />
f'(x) = 5x^4 - 6x^2+1 = 5(x^2-1)\left(x^2-\frac{1}{5}\right)<br />
\left\{<br />
\begin{array}{ccl}<br />
>0 & \textrm{dla} & x \in (0; \frac{1}{5} \sqrt{5}),\\<br />
<0 & \textrm{dla} & x \in (\frac{1}{5} \sqrt{5}; 1);\\<br />
\end{array}<br />
\right.<br />
\]

widzimy, że $ f $ osiąga maksimum dla $ x = \frac{1}{5} \sqrt{5} $.

[Zamiast różniczkować, można zastosować metodę bardziej elementarną (i przez to bardziej elegancką): skorzystać z nierówności między średnią geometryczną i średnią arytmetyczną piątki liczb. Tymi pięcioma liczbami będą: $ 4x^2 $ oraz czterokrotnie powtórzona liczba $ 1-x^2 $. Otrzymujemy nierówność

\[<br />
\left(4 x^2 (1-x^2)^4\right)^{1/5} \leq \frac{1}{5}\left(4x^2+4(1-x^2)\right),<br />
\]

czyli

\[<br />
4^{1/5} f(x)^{2/5} \leq \frac{4}{5},<br />
\]

przy czym równość uzyskujemy, gdy uśredniane liczby są równe; to znaczy gdy
$ 4x^2 = 1 - x^2 $, czyli dla $ x = \frac{1}{5} \sqrt{5} $.]

Zgodnie z oszacowaniem (2) oraz następującą po nim uwagą, wyrażenie $ I $ osiąga maksimum dla $ x = \frac{1}{5} \sqrt{5} $, $ y = 0 $. Odpowiada to umieszczeniu odcinka $ BC $ długości $ x = \frac{1}{5} \sqrt{5} $ symetrycznie względem środka odcinka $ AD $ - z zachowaniem porządku (1), bądź też z zamianą ról punktów $ B $ i $ C $.

XLII OM - I - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Trójkąt $ ABC $ jest równoramienny, $ \measuredangle BAC| = 100^{\circ} $, dwusieczna kąta $ ABC $ przecina bok $ AC $ w punkcie $ D $. Dowieść, że

\[<br />
|AD| + |DB| = |BC|.<br />
\]

om42_1r_img_2.jpg
Trójkąt równoramienny $ FCD $ jest podobny do $ ABC $ (wspólny kąt $ C $), więc $ |\measuredangle CFD| = 100^\circ $. Wobec tego zachodzą równości

\[<br />
\begin{split}<br />
|\measuredangle DEF| = 80^\circ & = |\measuredangle DFE|,\\<br />
|\measuredangle BDF| = |\measuredangle BDE| + |\measuredangle EDF|&  = 60^\circ + 20^\circ = 80^\circ = |\measuredangle BFD|,<br />
\end{split}<br />
\]

z których wynika, że trójkąty $ DEF $ i $ BDF $ są równoramienne:

\[<br />
|DE| = |DF|, \quad     |BD| = |BF|.<br />
\]

A zatem

\[<br />
|BC| = |BF| + |CF| = |BD| + |DE| = |BD| + |AD|.<br />
\]

XLII OM - I - Zadanie 7

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Dane są liczby rzeczywiste dodatnie $ a $, $ b $. Wyznaczyć wszystkie pary liczb rzeczywistych dodatnich $ x $, $ y $ spełniające równanie

\[<br />
\frac{27xy}{(1+2ax)(1+2by)} = \frac{1}{ab} + \frac{x}{a} + \frac{y}{b}<br />
\]

Rozwiązanie

Stosując trzykrotnie nierówność między średnią arytmetyczną trójki liczb oraz średnią geometryczną tych liczb stwierdzamy, że

\[<br />
\begin{split}<br />
1+2ax & = 1 + ax + ax \geq 3 (a^2x^2)^{1/3},\\<br />
1+2by & = 1 + by + by \geq 3 (b^2y^2)^{1/3},<br />
\end{split}<br />
\]

oraz

\[<br />
\frac{1}{ab} + \frac{x}{a} + \frac{y}{b} \geq 3 \left(\frac{xy}{a^2b^2}\right)^{1/3} = \frac{27xy}{9(abxy)^{2/3}}.<br />
\]

Mianownik ostatniego ułamka - to dokładnie iloczyn liczb znajdujących się po prawych stronach dwóch poprzednich równości. Wobec tego

\[<br />
\frac{1}{ab} + \frac{x}{a} + \frac{y}{b} \geq \frac{27xy}{(1+2ax)(1+2by)}<br />
\]

(dla dowolnych liczb dodatnich $ a $, $ b $, $ x $, $ y $). Wszystkie wypisane powyżej nierówności stają się jednocześnie równościami tylko wtedy, gdy $ ax = 1 $, $ by = 1 $ oraz $ 1/ab = x/a = y/b $ - czyli gdy $ x = y = 1/a = 1/b $.

Stąd odpowiedź:

Jeśli dane liczby $ a $, $ b $ są różne, równanie nie ma rozwiązań; jeśli są równe $ (a=b) $, wówczas jedynym rozwiązaniem danego równania jest $ x = y = \frac{1}{a} $.

XLII OM - I - Zadanie 8

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Wyznaczyć największą liczbę naturalną $ n $, dla której istnieje w przestrzeni $ n+1 $ wielościanów $ W_0, W_1, \ldots, W_n $ o następujących własnościach:

(l) $ W_0 $ jest wielościanem wypukłym mającym środek symetrii,

(2) każdy z Wielościanów $ W_i $ ($ i = 1,\ldots, n $) powstaje z $ W_0 $ przez przesunięcie,

(3) każdy z wielościanów $ W_i $ ($ i = 1,\ldots, n $) ma punkt wspólny z $ W_0 $,

(4) wielościany $ W_0, W_1, \ldots, W_n $ mają wnętrza parami rozłączne.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że wielościany $ W_0, W_1, \ldots ,W_n $ spełniają podane warunki. Wielościan $ W_1 $ jest obrazem $ W_0 $ w translacji o pewien wektor $ \overrightarrow{\mathbf{v}} $ (warunek (2)). Oznaczmy przez $ O_0 $ środek symetrii wielościanu $ W_0 $ (warunek (1)); punkt $ O_1 $ będący obrazem $ O_0 $ w translacji o $ \overrightarrow{\mathbf{v}} $ jest środkiem symetrii $ W_1 $. Rysunek 3 ilustruje wariant płaski rozpatrywanego zagadnienia (przedstawienie konfiguracji przestrzennej bardzo by tę ilustrację zaciemniło); wielościany $ W_0 $ i $ W_1 $ zostały przedstawione jako środkowo-symetryczne wielokąty.
om42_1r_img_3.jpg
Na mocy warunku (3) wielościany $ W_0 $ i $ W_1 $ mają punkty wspólne (być może wiele). Niech $ K $ będzie wspólnym punktem $ W_0 $ i $ W_1 $ (dowolnie wybranym). Oznaczmy przez $ L $ obraz punktu $ K $ w symetrii środkowej względem
$ O_1 $; zatem $ L \in W_1 $. Niech $ N $ będzie punktem takim, że $ \overrightarrow{NL}=\overrightarrow{\mathbf{v}} $ i niech $ M $ będzie środkiem odcinka $ NK $ (rysunek 4). Tak więc $ N \in W_0 $. Zgodnie z warunkiem (1), zbiór $ W_0 $ jest wypukły; to znaczy, że wraz z dowolnymi dwoma punktami należącymi do $ W_0 $ cały odcinek łączący te punkty zawiera się w $ W_0 $. Skoro więc $ K \in W_0 $ oraz $ N \in W_0 $, to także $ M \in W_0 $. Odcinek $ MO_1 $ łączy środki odcinków $ KN $ i $ KL $, a wobec tego $ \overrightarrow{MO_1} = \frac{1}{2} \overrightarrow{NL} = \frac{1}{2} \overrightarrow{\mathbf{v}} $, czyli $ M $ jest środkiem odcinka $ O_0O_1 $.

Oznaczmy przez $ U $ obraz wielościanu $ W_0 $ w jednokładności o środku $ O_0 $ i skali 3. Wykażemy, że $ W_1 \subset U $. Weźmy dowolny punkt $ P \in W_1 $: niech
$ Q \in W_0 $ będzie punktem takim, że $ \overrightarrow{QP} =\overrightarrow{\mathbf{v}} $ i niech $ S $ będzie środkiem symetrii równoległoboku $ O_0O_1PQ $. Środkowe $ O_0S $ i $ QM $ trójkąta $ O_0O_1Q $ przecinają
się w punkcie $ G $ takim, że $ \overrightarrow{O_0G} = \frac{2}{3}\overrightarrow{O_0S} = \frac{1}{3}\overrightarrow{O_0P} $ (rysunek 5). To znaczy, że $ P $ jest obrazem punktu $ G $ w rozważanej jednokładności. A skoro $ G $ jest punktem odcinka $ QM $ o końcach w zbiorze (wypukłym) $ W_0 $, zatem $ G \in W_0 $. Wobec tego $ P \in U $ i z dowolności wyboru punktu $ P \in W_1 $ wnosimy, że $ W_1 \subset U $.
om42_1r_img_4.jpg
om42_1r_img_5.jpg
W ten sam sposób dowodzimy, że każdy ze zbiorów $ W_i (i= 1,\ldots,n) $ zawiera się w $ U $. Oczywiście także $ W_0 \subset U $. Tak więc zbiór $ W_0 \cup W_1 \cup \ldots \cup W_n $ jest wielościanem zawartym w $ U $. Na mocy warunków (2) i (4) jego objętość równa się objętości $ W_0 $ pomnożonej przez $ n+ 1 $. Natomiast objętość $ U $ równa się objętości $ W_0 $ pomnożonej przez $ 27 $. Stąd $ n \leq 26 $.

Pozostaje zauważyć, że wartość $ n = 26 $ może być osiągnięta (przykład realizacji: $ 27 $ sześcianów $ W_0, \ldots, W_{26} $ ułożonych, jak w kostce Rubika). Zatem szukana liczba równa się $ 26 $.

Uwaga. Ten sam wynik uzyskujemy zakładając, że $ W_0, \ldots, W_n $ są dowolnymi ograniczonymi, domkniętymi bryłami wypukłymi (niekoniecznie wielościanami), o niepustych wnętrzach, spełniającymi warunki (1)-(4); rozumowanie przenosi się bez żadnych zmian. Co więcej, warunek (4) okazuje się zbędny. Udowodnił to Marcin Kasperski w pracy 27 zbiorów wypukłych bez środka symetrii, nagrodzonej złotym medalem na Konkursie Uczniowskich Prac z Matematyki w 1991 roku; skrót pracy przedstawia Delta w numerze 3 (1992).

XLII OM - I - Zadanie 9

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Niech $ f $ będzie przekształceniem płaszczyzny mającym następującą własność: dla dowolnej pary punktów $ P $, $ Q $, których odległość $ |PQ| $ jest liczbą wymierną, odległość ich obrazów $ P' = f(P) $, $ Q'= f(Q) $ spełnia równość $ |P'Q'| = |PQ| $. Udowodnić, że $ f $ jest izometrią.

Rozwiązanie

Wykażemy najpierw, że przekształcenie $ f $ jest różnowartościowe.

Przypuśćmy, że tak nie jest i że istnieją różne punkty $ U $, $ V $ przekształcane na ten sam punkt $ U' = f(U) = f(V) = V' $. Weźmy dowolne liczby wymierne $ q,r>0 $ spełniające warunki $ q + r > |UV| > q- r > 0 $. Można wówczas zbudować trójkąt $ UVW $ o bokach $ UW $ i $ VW $ długości (odpowiednio) $ q $ i $ r $. Obraz $ W' $ punktu $ W $ powinien - zgodnie z warunkiem zadania - leżeć w odległości $ q $ od punktu $ U' $ oraz w odległości $ r $ od punktu $ V' $; sprzeczność, skoro $ U' = V' $, $ q > r $.

Udowodnimy z kolei, że dla każdej pary punktów $ P $, $ Q $ odległość ich obrazów $ P' $, $ Q' $ nie przekracza odległości samych tych punktów:

\[<br />
(1) \qquad      |P'Q'| \leq |PQ|\  \textrm{dla dowolnych}\ P,Q \quad     (P' = f(P),\ Q' = f(Q)).<br />
\]

Przypuśćmy, wbrew stwierdzeniu (1), że dla pewnych punktów $ P $, $ Q $ odległości $ d = |PQ| $, $ d' = |P'Q'| $ spełniają związek $ d < d' $. Na symetralnej odcinka $ PQ $ znajdujemy punkt $ R $, którego odległość od punktu $ P $ (a więc i od $ Q $) jest liczbą wymierną większą od $ d/2 $, ale mniejszą od $ d'/2 $. Oznaczmy $ f(R) $ przez $ R' $. W myśl założenia zadania mamy równości $ |P'R'| = |PR| $ oraz $ |Q'R'|= |QR| $. W takim razie

\[<br />
|P'R'| + |Q'R'| = |PR| + |QR| < d' = |P'Q'|.<br />
\]

To jednak nie jest możliwe. Otrzymana sprzeczność pokazuje, że nierówność $ d < d' $ zachodzić nie może. Tym samym wykazaliśmy słuszność stwierdzenia (1).

Przypuśćmy teraz, że dla pewnych punktów $ P $, $ Q $ zachodzi nierówność ostra $ |P'Q'| <|PQ| $. Na symetralnej odcinka $ PQ $ obieramy dowolny punkt $ X $ w odległości wymiernej od $ P $ i uzupełniamy trójkąt równoramienny $ PXQ $ do rombu $ PXQY $ (o boku długości wymiernej). Obrazami odcinków $ PX $, $ XQ $, $ QY $, $ YP $ (o jednakowej długości wymiernej) są odcinki $ P'X' $, $ X'Q' $, $ Q'Y' $, $ Y'P' $ o tej samej długości; ponownie korzystamy z warunku zadania. Z różnowartościowości przekształcenia $ f $ wnosimy, że punkty $ X' $ i $ Y' $ nie pokrywają się. Czworokąty $ PXQY $ oraz $ P'X'Q'Y' $ są więc rombami o tej samej długości boku. A skoro $ |P'Q'| < |PQ| $, wynika stąd, że $ |X'Y'| > |XY| $ (skrócenie jednej przekątnej powoduje wydłużenie drugiej). Otrzymana nierówność stanowi jednak sprzeczność z wykazaną już własnością (1), w której rolę punktów $ P $ i $ Q $ grają teraz punkty $ X $ i $ Y $.

Wobec tego ostra nierówność w (1) jest niemożliwa. To znaczy, że dla każdej pary punktów $ P $, $ Q $ zachodzi równość $ |P'Q'|=|PQ| $. To znaczy, że przekształcenie $ f $ jest izometrią.

XLII OM - I - Zadanie 10

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Niech $ (a_n) $ będzie dowolnym ciągiem liczb naturalnych spełniającym warunki:

\[<br />
a_1=1,\quad a_{n+2} = 2a_{n+1} - a_n +2 \text{ dla } n=1,2,3,\ldots.<br />
\]

Dowieść, że dla każdej liczby naturalnej $ n\geq 1 $ iloczyn $ a_na_{n+1} $ równa się pewnemu wyrazowi tego ciągu.

Rozwiązanie

Treść zadania nic nie mówi o wartości drugiego wyrazu ciągu $ (a_n) $. Oznaczmy ją więc przez $ c $; jest to pewna liczba naturalna.

Wypiszmy kilka początkowych wyrazów ciągu $ (a_n) $, korzystając z podanego określenia rekurencyjnego i z warunków początkowych $ a_1 = 1 $, $ a_2 = c $:

\[<br />
\begin{split}<br />
& a_3 = 2a_2 -a_1 + 2 = 2c-1 + 2 = 2c+1,\\<br />
& a_4 = 2a_3 -a_2 + 2 = 2(2c + 1)-c + 2 = 3c + 4,\\<br />
& a_5 = 2a_4 -a_3 + 2 = 2(3c + 4)-(2c+1) + 2 = 4c + 9,\\<br />
& a_6 = 2a_5 -a_4 + 2 = 2(4c + 9)-(3c + 4) + 2 = 5c+16,\\<br />
& a_7 = 2a_6 -a_5 + 2 = 2(5c + 16) - (4c + 9) + 2 = 6c + 25.<br />
\end{split}<br />
\]

Widzimy, że dla $ n=1,2,3,4,5,6,7 $ zachodzi równość

\[<br />
(1) \qquad a_n = (n-1)c + (n-2)^2.<br />
\]

Domyślamy się, że jest to wzór ogólny. Nasze przypuszczenie udowodnimy przez indukcję.

Zakładamy, że wzór (1) jest słuszny dla dwóch kolejnych liczb naturalnych $ n = k $ oraz $ n = k +1 $:

\[<br />
a_k = (k-1)c + (k-2)^2, \quad a_{k+1} = kc + (k -1 )^2.<br />
\]

Zgodnie z określeniem ciągu $ (a_n) $ mamy równość

\[<br />
\begin{split}<br />
a_{k+2} & = 2a_{k+1} - a_k + 2 =\\<br />
& = 2 (kc + (k - 1)^2) - ((k - 1 )c + (k - 2)^2) + 2 =\\<br />
& = (k+1)c + 2(k^2-2k+1)-(k^2-4k + 4) + 2 =\\<br />
& = (k+1)c + k^2,<br />
\end{split}<br />
\]

która pokazuje, że wzór (1) zachodzi także dla $ n=k + 2 $. Na mocy zasady indukcji wynika stąd słuszność tego wzoru dla $ n = 1,2,3,\ldots $.

Niech $ n \geq 1 $ będzie dowolną liczbą naturalną. Mamy dowieść, że dla pewnego naturalnego $ m \geq 1 $ zachodzi równość $ a_na_{n+1} =a_m $, czyli

\[<br />
((n - 1 )c + (n - 2)^2) (nc + (n - 1)^2) = (m - 1 )c + (m - 2)^2.<br />
\]

Przepiszmy tę zależność w postaci

\[<br />
(2) \qquad m^2 + (c-4)m + (4-c)-((n-1)c + (n-2)^2)(nc + (n-1)^2) = 0.<br />
\]

Traktując to jako równanie kwadratowe względem $ m $ znajdujemy pierwiastki:

\[<br />
m_1 = 2 - nc - (n - 1)(n - 2), \quad m_2 = 2 + (n - 1)c + (n - 1)(n - 2).<br />
\]

Drugi z nich równa się $ a_n +n $, zgodnie z wzorem (1); jest to liczba całkowita dodatnia. Zatem dla $ m = a_n + n $ spełniona jest równość (2), a więc i równoważna jej postulowana równość $ a_na_{n+1} = a_m $.

Wykazaliśmy, że iloczyn wyrazów o numerach $ n $ i $ n + 1 $ równa się wyrazowi o numerze $ m = a_n + n $.

XLII OM - I - Zadanie 11

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Dla danej liczby naturalnej $ n>10^3 $ oraz każdego $ k \in \{1,\ldots, n\} $ rozważamy resztę $ r_k $ z dzielenia $ 2^n $ przez $ k $. Dowieść że $ r_1+\ldots r_n > 2n $.

Rozwiązanie

Dla $ j = 0,1,2,3,4 $ oznaczmy przez $ K_j $ zbiór tych liczb całkowitych dodatnich, które nie przekraczają $ n $, dzielą się przez $ 2^j $, ale nie przez $ 2^{j+1} $, oraz mają co najmniej jeden dzielnik nieparzysty większy od $ 1 $. Tak więc

\[<br />
\begin{split}<br />
& K_0 = \{k \colon k \ \textrm{nieparzyste}, 3 \leq k \leq n \},\\<br />
& K_1 = \{k \colon k = 2m,\  m\ \textrm{nieparzyste}, 3 \leq m \leq [n/2]\}.\\<br />
& K_2 = \{k \colon k = 4m,\  m\ \textrm{nieparzyste}, 3 \leq m \leq [n/4]\},\\<br />
& K_3 = \{k \colon k = 8m,\  m\ \textrm{nieparzyste}, 3 \leq m \leq [n/8]\},\\<br />
& K_4 = \{k \colon k = 16m,\ m\ \textrm{nieparzyste}, 3 \leq m \leq [n/16]\}.<br />
\end{split}<br />
\]

Ustalmy $ j \in \{0,1,2,3,4\} $ i weźmy pod uwagę dowolną liczbę $ k \in K_j $. Zatem $ k= 2^jm $, $ m $ nieparzyste, $ m \geq 3 $. Niech $ q_k $ i $ r_k $ będą ilorazem i resztą z dzielenia $ 2^n $ przez $ k $:

\[<br />
2^n = kq_k + r_k = 2^jmq_k + r_k.<br />
\]

Stąd

\[<br />
r_k = 2^j(2^{n-j}-mq_k).<br />
\]

Liczba w nawiasie jest dodatnia (bo reszta $ r_k $ nie może być zerem). Wobec tego prawa strona nie jest mniejsza niż $ 2^j $.

Wykazaliśmy więc, że

\[<br />
r_k \geq 2^j \quad \textrm{dla}\ k \in K_j.<br />
\]

Zbiór $ K_j $ ma tyle elementów, ile jest liczb nieparzystych $ m $ spełniających warunki $ 3 \leq m \leq [n/2^j] $ - a więc nie mniej niż $ \frac{1}{2} [n/2^j] - 1 $.

Niech $ s_j $ oznacza sumę liczb $ r_k $, gdy $ k $ przebiega zbiór $ K_j $. Wobec znalezionych oszacowań dostajemy nierówność

\[<br />
s_j = \sum_{k \in K_j} r_k \geq 2^j \left( \frac{1}{2} \left[ \frac{n}{2^j} \right]-1 \right) > 2^j \left( \frac{1}{2} \left( \frac{n}{2^j}-1 \right)-1 \right) = \frac{n-3 \cdot 2^j}{2}<br />
\]

(skorzystaliśmy z tego, że $ [x] > x - 1 $).

Zbiory $ K_0 $, $ K_1 $, $ K_2 $, $ K_3 $, $ K_4 $ są rozłącznymi podzbiorami zbioru $ \{1,\ldots,n\} $. Wobec tego

\[<br />
\sum_{k=1}^n r_k \geq s_0+s_1+s_2+s_3+s_4 > \sum_{j=0}^4 \frac{n-3 \cdot 2^j}{2} = \frac{5n-93}{2}.<br />
\]

Pozostaje zauważyć, że dla $ n > 93 $ (a tym bardziej dla $ n > 10^3 $) otrzymana w wyniku liczba $ \frac{1}{2}(5n -93) $ przekracza $ 2n $.

XLII OM - I - Zadanie 12

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
I

Dla dowolnej liczby naturalnej $ n $ rozważamy prostopadłościan $ K_n $ o krawędziach długości $ 1,1,n $ oraz zbiór $ R_n $ złożony z $ 4n+1 $ punktów: wierzchołków prostopadłościanu $ K_n $ oraz punktów dzielących jego dłuższe krawędzie na odcinki długości jednostkowej. Wybieramy ze zbioru $ R_n $ losowo trzy różne punkty. Niech $ p_n $ będzie prawdopodobieństwem tego, że wybrane punkty są wierzchołkami trójkąta rozwartokątnego. Obliczyć $ \lim_{n\to \infty} p_n $.

Uwaga: Trzy punkty współliniowe nie tworzą trójkąta.

Rozwiązanie

Oznaczmy przez $ Q(n) $ liczbę wszystkich trójelementowych podzbiorów zbioru $ R_n $, przez $ T(n) $ - liczbę niezdegenerowanych trójkątów o wierzchołkach w zbiorze $ R_n $, a przez $ P(n) $ - liczbę trójkątów rozwartokątnych. Badane prawdopodobieństwo jest ułamkiem $ p_n = P(n)/Q(n) $. Zauważmy, że

\[<br />
Q(n) =\binom {4n+4}{3}, \quad T(n) = \binom{4n+4}{3} - 4\binom {n+1}{3}.<br />
\]

(Uzasadnienie drugiej równości: od liczby wszystkich trójek odejmujemy liczbę trójek punktów współliniowych - czyli trójek punktów leżących na dowolnej z czterech krawędzi, z których każda zawiera po $ n +1 $ punktów zbioru $ R_n $.)

Po rozpisaniu symboli Newtona otrzymujemy wzory

\[<br />
\begin{split}<br />
& Q(n) = \frac{(4n+4)(4n+3)(4n+2)}{6} = \frac{32}{3}n^3 +<br />
\textrm{(składniki niższych stopni)},\\<br />
& T(n) = Q(n) - 4 \cdot \frac{(n+1)n(n-1)}{6} = 10n^3 + \textrm{(składniki niższych stopni)}.<br />
\end{split}<br />
\]

Podzielmy zbiór $ R_n $ na czteroelementowe ,,warstwy'' $ H_0, H_1,\ldots, H_n $: wierzchołki jednej z kwadratowych ścian prostopadłościanu $ K_n $ tworzą warstwę $ H_0 $, wierzchołki drugiej - warstwę $ H_n $; warstwa $ H_k $ składa się z punktów zbioru $ R_n $ odległych od płaszczyzny warstwy $ H_0 $ o $ k $ jednostek.

Skoro interesuje nas graniczne (przy $ n \to \infty $) zachowanie rozważanych wielkości, możemy założyć, że $ n \geq 4 $.

Ustalmy liczbę naturalną $ r $, $ 3 \leq r \leq n-1 $, i wybierzmy dowolne numery $ k,m \in \{0,1,\ldots,n\} $ takie, że $ m - k = r + 1 $. Między warstwami $ H_k $ a $ H_m $ jest więc $ r $ warstw. Wybierając dowolnie punkty $ A \in H_k $, $ C \in H_m $ oraz $ B \in H_l $, gdzie $ l \in \{k + 1,\ldots,m-1\} $, otrzymujemy albo trójkąt rozwartokątny albo współliniową trójkę punktów (bo $ m-k \geq 4 $). Mamy $ 16 $ możliwości usytuowania pary punktów $ A $ i $ C $ oraz $ 4r $ możliwych położeń punktu $ B $ - łącznie $ 64r $ możliwości; $ 4r $ spośród nich daje trójki współliniowe. Pozostaje $ 60r $ trójkątów rozwartokątnych.

Ponieważ numery $ k $, $ m $ (o danej różnicy $ r+1 $) można ustalić na $ n-r $ sposobów, zatem liczba $ P(n) $ wszystkich możliwych do utworzenia trójkątów rozwartokątnych jest nie mniejsza niż suma

\[<br />
\begin{split}<br />
S(n) & = \sum_{r=3}^{n-1} 60r(n-r) = 60 \left( \sum_{r=1}^{n-1} (nr-r^2)-(3n-5) \right)=\\<br />
& 60 \left( n \cdot \frac{(n-1)n}{2} - \frac{(n-1)n(2n-1)}{6} -3n+5 \right)= \\<br />
& = 10n^3 +(\textrm{składniki niższych stopni}).<br />
\end{split}<br />
\]

Mamy więc dwustronne oszacowanie

\[<br />
S(n) \leq P(n) \leq T(n).<br />
\]

Wielkości $ Q(n) $, $ T(n) $, $ S(n) $ są wielomianami trzeciego stopnia (zmiennej $ n $). Współczynnik przy $ n^3 $ w $ Q(n) $ równa się $ 32/3 $, natomiast w $ T(n) $ i w $ S(n) $ współczynnik przy $ n^3 $ równa się $ 10 $. Zatem

\[<br />
\lim_{n \to \infty} \frac{S(n)}{Q(n)} = \frac{10}{\frac{32}{3}} = \frac{15}{16}, \quad<br />
\lim_{n \to \infty} \frac{T(n)}{Q(n)} =  \frac{10}{\frac{32}{3}} = \frac{15}{16}<br />
\]

i na mocy twierdzenia o trzech ciągach

\[<br />
\lim_{n \to \infty} p_n = \lim_{n \to \infty} \frac{P(n)}{Q(n)} = \frac{15}{16}.<br />
\]

XLII OM - II etap

II etap XLII Olimpiady Matematycznej

XLII OM - II - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
II

Liczby $ a_i $, $ b_i $, $ c_i $, $ d_i $ spełniają warunki $ 0\leq c_i \leq a_i \leq b_i \leq d_i $ oraz $ a_i+b_i = c_i+d_i $ dla $ i=1,2,\ldots,n $. Udowodnić, że

\[<br />
\prod_{i=1}^n a_i + \prod_{i=1}^n b_i \leq \prod_{i=1}^n c_i + \prod_{i=1}^n d_i<br />
\]

Rozwiązanie

Indukcja. Dla $ n = 1 $ dana do udowodnienia nierówność zachodzi (ze znakiem równości; bowiem $ a_1+b_1 =c_1+d_1 $, zgodnie z założeniem).

Ustalmy liczbę naturalną $ n \geq 1 $ i przyjmijmy słuszność podanego twierdzenia dla tej właśnie liczby $ n $. Mamy wykazać jego słuszność dla $ n + 1 $.

Niech więc dane będą liczby $ a_i $, $ b_i $, $ c_i $, $ d_i $ ($ i = 1,\ldots,n +1 $) spełniające warunki $ 0 \leq c_i \leq a_i \leq b_i \leq d_i $ oraz $ a_i + b_i= c_i + d_i $. Oznaczmy

\[<br />
A = \prod_{i=1}^n a_i, \quad<br />
B = \prod_{i=1}^n b_i, \quad<br />
C = \prod_{i=1}^n c_i, \quad<br />
D = \prod_{i=1}^n d_i.<br />
\]

Z założenia indukcyjnego mamy nierówność $ A + B \leq C + D $, czyli

\[<br />
(1) \qquad A-C \leq D-B;<br />
\]

mamy zaś dowieść, że

\[<br />
(2) \qquad Aa_{n+1} + Bb_{n+1 } \leq Cc_{n+1} + Dd_{n+1}.<br />
\]

Na mocy warunków spełnianych przez liczby $ a_i $, $ b_i $, $ c_i $, $ d_i $ zachodzą następujące równości i nierówności:

\[<br />
\begin{split}<br />
(3) \qquad a_{n+1}-c_{n+1} & =d_{n+1}-b_{n+1},\\<br />
(4) \qquad a_{n+1} & \leq b_{n+1}, \\<br />
(5) \qquad C & \leq D,<br />
\end{split}<br />
\]

przy czym wyrażenia występujące po obu stronach każdej z relacji (1), (3), (4), (5) są nieujemne. Nierówności zgodnie skierowane, wiążące liczby nieujemne, wolno mnożyć stronami. Mnożymy więc stronami (1) przez (4) oraz (3) przez (5):

\[<br />
\begin{split}<br />
(A-C)a_{n+1} & \leq (D-B)b_{n+1},\\<br />
(a_{n+1}- c_{n+1})C & \leq (d_{n+1} - b_{n+1})D.<br />
\end{split}<br />
\]

Otrzymane nierówności dodajemy:

\[<br />
Aa_{n+1} -Cc_{n+1} \leq Dd_{n+1}- Bb_{n+1}.<br />
\]

Uzyskaliśmy tezę indukcyjną (2).

Na mocy zasady indukcji twierdzenie zachodzi dla dowolnej liczby naturalnej $ n $.

XLII OM - II - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
II

Na bokach $ BC $, $ CA $, $ AB $ trójkąta $ ABC $ obrano odpowiednio takie punkty $ D $, $ E $, $ F $, że

\[<br />
\frac{|DB|}{|DC|} = \frac{|EC|}{|EA|} = \frac{|FA|}{|FB|}<br />
\]

Dowieść, że jeżeli trójkąt $ DEF $ jest równoboczny, to także trójkąt, $ ABC $ jest równoboczny.

Rozwiązanie

Oznaczmy wspólną wartość podanych stosunków przez $ \lambda $:

\[<br />
(1) \qquad \frac{|DB|}{|DC|} = \frac{|EC|}{|EA|} = \frac{|FA|}{|FB|} = \lambda.<br />
\]

Zakładamy, że trójkąt $ DEF $ jest równoboczny. Przedstawimy dowód foremności trójkąta $ ABC $, zachęcając Czytelnika do znajdowania innych metod rozwiązania (np. przez rachunki na wektorach; na liczbach zespolonych; przez porównywanie różnych kątów; itd.).

Użyjemy pojęcia i własności przekształceń afinicznych (por. np.: J. Bednarczuk, Urok przekształceń afinicznych, Warszawa 1978).

Istnieje przekształcenie afiniczne $ h $ przeprowadzające trójkąt $ ABC $ na pewien trójkąt równoboczny $ A'B'C' $. Przekształcenie afiniczne zachowuje współliniowość punktów oraz stosunek podziału odcinka. Zatem punkty $ D'=h(D) $, $ E'=h(E) $, $ F' = h(F) $ leżą na bokach $ B'C' $, $ C'A' $, $ A'B' $ trójkąta $ A'B'C' $ i dzielą je w tych samych stosunkach, w jakich punkty $ D $, $ E $, $ F $ dzielą boki trójkąta $ ABC $ - czyli w równych stosunkach. Stąd wniosek, że trójkąt $ D'E'F' $ jest równoboczny.

Istnieje w takim razie podobieństwo $ g $ takie, że $ g(D) = D' $, $ g(E)= E' $, $ g(F)=F' $. Obrazy punktów $ D $, $ E $, $ F $ są w obu tych przekształceniach ($ g $ i $ h $) takie same. Ale przekształcenie afiniczne jest wyznaczone jednoznacznie przez swe wartości w dowolnych trzech niewspółliniowych punktach. To znaczy, że rozważane tu przekształcenia $ g $ i $ h $ są tym samym przekształceniem - czyli że $ h $ jest podobieństwem.

Obrazem trójkąta $ ABC $ w przekształceniu $ h $ jest trójkąt równoboczny $ A'B'C' $. Skoro zaś $ h $ jest podobieństwem, zatem i trójkąt $ ABC $ jest równoboczny.

XLII OM - II - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
II

Dane są liczby całkowite dodatnie $ a $, $ b $, $ c $, $ d $, $ e $, $ f $ takie, że $ a+b = c+d = e+f = 101 $. Udowodnić, że liczby $ \frac{ace}{bdf} $ nie można zapisać w postaci ułamka $ \frac{m}{n} $ gdzie $ m $, $ n $ są liczbami całkowitymi dodatnimi o sumie mniejszej od $ 101 $.

Rozwiązanie

Z założenia zadania wynika, że zachodzą kongruencje

\[<br />
a \equiv -b, \quad c \equiv -d, \quad e \equiv -f \pmod{101}.<br />
\]

Mnożymy te trzy związki stronami:

\[<br />
ace \equiv -bdf \pmod{101}.<br />
\]

Przypuśćmy, wbrew tezie, że

\[<br />
\frac{ace}{bdf} = \frac{m}{n},<br />
\]

gdzie $ m $, $ n $ są liczbami całkowitymi dodatnimi takimi, że $ m + n< 101 $. Mamy więc zależność

\[<br />
mbdf = nace \equiv -nbdf \pmod{101},<br />
\]

czyli

\[<br />
(m + n)bdf \equiv 0 \pmod{101}.<br />
\]

To znaczy, że liczba $ 101 $ jest dzielnikiem iloczynu $ (m + n)bdf $. Musi więc, jako liczba pierwsza, dzielić któryś z czynników. Otrzymaliśmy sprzeczność, bo każda z liczb $ b $, $ d $, $ f $, $ m + n $ jest dodatnia oraz mniejsza od $ 101 $. Sprzeczność kończy dowód.

Uwaga 1. W udowodnionym twierdzeniu można oczywiście zastąpić liczbę $ 101 $ dowolną liczbą pierwszą, a zamiast trzech ułamków - rozpatrywać dowolną nieparzystą liczbę ułamków.

Uwaga 2. Użycie języka i własności kongruencji jest w rozwiązaniu wygodne, ale nie jest niezbędne; były one przydatne do uzasadnienia podzielności iloczynu $ (m + n)bdf $ przez $ 101 $.

Konkluzję tę można, nie używając pojęcia kongruencji, uzyskać następująco: w myśl założenia, $ a = p - b $, $ c = p- d $, $ e = p - f $ (rozumowanie prowadzimy od razu dla dowolnej liczby pierwszej $ p $, zgodnie z Uwagą 1). Zatem

\[<br />
ace = (p-b)(p-d)(p-f) = p^3 - (b + d+f)p^2 +(df + fb + bd)p-bdf.<br />
\]

Zakładając, jak poprzednio, że $ mbdf = nace $, mamy

\[<br />
(m + n)bdf = n(ace +bdf) = np(p^2 -(b + d + f)p + (df + fb + bd)).<br />
\]

Prawa strona tej równości jest liczbą podzielną przez $ p $, więc lewa też.

XLII OM - II - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
II

Znaleźć wszystkie funkcje monotoniczne $ f: \mathbb{R} \to \mathbb{R} $ spełniające równanie

\[<br />
f(4x)-f(3x) = 2x  \quad \text{ dla } \quad  x \in \mathbb{R}.<br />
\]

Rozwiązanie

Sposób I

Dla dowolnego $ x > 0 $ mamy nierówność $ f(4x) - f(3x) > 0 $, z której wynika, że funkcja (monotoniczna) $ f $ jest rosnąca w przedziale $ (0;\infty) $. Analogicznie, dla $ x < 0 $ zachodzi nierówność $ f(3x) -f(4x) > 0 $, więc $ f $ jest rosnąca także w $ (-\infty;0) $.

Zastępując $ 4x $ literą $ z $ przepisujemy podane równanie jako

\[<br />
(1) \qquad f(z) = \tfrac{1}{2} z + f\left(\tfrac{3}{4}z\right) \ \textrm{dla}\ z \in \mathbf{R}.<br />
\]

Weźmy dowolną liczbę $ x \ne 0 $ oraz dowolną liczbę naturalną $ n $. Stosując $ n $-krotnie wzór (1) otrzymujemy równość

\[<br />
\begin{split}<br />
f(x) & = \tfrac{1}{2}x + f(\tfrac{3}{4}x)=\\<br />
& = \tfrac{1}{2}x + \tfrac{1}{2} \cdot \tfrac{3}{4}x + f((\tfrac{3}{4})^2x) =\\<br />
& = \tfrac{1}{2}x + \tfrac{1}{2} \cdot \tfrac{3}{4}x + \tfrac{1}{2} \cdot ( \tfrac{3}{4})^2 x + f((\tfrac{3}{4})^3x) =\\<br />
& = \ldots = \\<br />
& = \tfrac{1}{2}x + \tfrac{1}{2} \cdot \tfrac{3}{4}x + \tfrac{1}{2} \cdot ( \tfrac{3}{4})^2 x + \ldots + \tfrac{1}{2} \cdot (\tfrac{3}{4})^{n-1}x + f((\tfrac{3}{4})^nx) =\\<br />
& = \tfrac{1}{2} x \cdot \tfrac{1-\left(\tfrac{3}{4}\right)^n}{1-\tfrac{3}{4}} + f((\tfrac{3}{4})^nx),<br />
\end{split}<br />
\]

czyli

\[<br />
(2) \qquad f(x)= 2x\left(1-\left(\tfrac{3}{4}\right)^n\right) + f\left(\left(\tfrac{3}{4}\right)^nx\right).<br />
\]

Chcemy teraz przejść z $ n $ do nieskończoności. Dla $ x > 0 $ ciąg $ ((\frac{3}{4})^nx) $ jest malejący, więc i ciąg wartości $ f((\frac{3}{4})^nx) $ jest malejący, a ponadto ograniczony z dołu przez wartość $ f(0) $ (w tym miejscu korzystamy z założenia monotoniczności funkcji $ f $ w całym zbiorze $ \mathbf{R} $). Podobnie, dla $ x < 0 $ ciąg $ ((\frac{3}{4})^nx) $ jest rosnący, więc i ciąg $ (f(\frac{3}{4})^n x) $ jest rosnący, ograniczony z góry przez $ f(0) $. W każdym przypadku ciąg ten jest zbieżny. Jego granica może {\it a priori} zależeć od $ x $; oznaczmy jej wartość przez $ g(x) $:

\[<br />
g(x) = \lim_{n \to \infty} f\left(\left(\tfrac{3}{4}\right)^nx\right).<br />
\]

Przypuśćmy, że dla pewnych dwóch liczb dodatnich $ u $, $ v $ zachodzi nierówność

\[<br />
g(u) < g(v).<br />
\]

Weźmy liczbę $ \varepsilon $ taką, że

\[<br />
(3) \qquad 0<\varepsilon < \tfrac{1}{2}(g(v)-g(u)).<br />
\]

W myśl definicji granicy ciągu,

\[<br />
(4) \qquad f\left(\left(\tfrac{3}{4}\right)^nu\right)<g(u) + \varepsilon \quad \textrm{dla dostatecznie dużych} \ n<br />
\]

oraz

\[<br />
(5) \qquad f\left(\left(\tfrac{3}{4}\right)^nv\right)>g(v) - \varepsilon \quad \textrm{dla dostatecznie dużych} \ n.<br />
\]

Znajdujemy teraz liczbę naturalną $ k $ tak dużą, żeby dla $ n = k $ zachodziła nierówność (4). Następnie znajdujemy liczbę naturalną $ m $ tak dużą, żeby dla $ n = m $ zachodziła nierówność (5) oraz, ponadto, żeby było

\[<br />
(6) \qquad \left(\tfrac{3}{4}\right)^mv < \left(\tfrac{3}{4}\right)^ku.<br />
\]

Mamy wówczas (wobec (3))

\[<br />
f\left(\left(\tfrac{3}{4}\right)^{m\vphantom{k}} v\right)-<br />
f\left(\left(\tfrac{3}{4}\right)^k u\right)<br />
> (g(v)-\varepsilon)-(g(u) + \varepsilon) = g(v)-g(u) - 2\varepsilon > 0.<br />
\]

To się jednak kłóci z nierównością (6); pamiętamy, że funkcja $ f $ jest rosnąca w $ (0;\infty) $.

Otrzymana sprzeczność dowodzi, że nierówność $ g(u)<g(v) $ nie jest możliwa dla żadnej pary liczb $ u, v > 0 $. Stąd wniosek, że wartość $ g(x) $ jest ta sama dla wszystkich $ x > 0 $. Oznaczmy tę wartość przez $ c $. Zatem

\[<br />
(7) \qquad \lim_{n \to \infty} f\left(\left(\tfrac{3}{4}\right)^nx\right) = c \quad \textrm{dla} \   x > 0.<br />
\]

Zupełnie analogicznie dowodzimy, że wartość granicy $ g(x) $ jest wspólna dla wszystkich $ x < 0 $. Oznaczając ją przez $ a $ mamy więc

\[<br />
(8) \qquad \lim_{n \to \infty} f\left(\left(\tfrac{3}{4}\right)^nx\right) = a \quad \textrm{dla} \   x < 0.<br />
\]

Możemy teraz we wzorze (2) przejść do granicy (gdy $ n \to \infty $). Otrzymujemy

\[<br />
f(x) = 2x+a \ \textrm{dla} \   x < 0 \quad \textrm{oraz} \quad f(x) = 2x + c \  \textrm{dla} \   x > 0.<br />
\]

Z uwagi na żądanie monotoniczności funkcji $ f $ na zbiorze $ \mathbf{R} $, musi zachodzić nierówność $ a \leq c $, zaś wartość $ f(0) $ musi leżeć między $ a $ i $ c $. Ostatecznie więc

\[<br />
(9) \qquad f(x) = \left\{<br />
\begin{array}{lcl}<br />
2x+a & \textrm{dla} & x<0, \\<br />
b & \textrm{dla} & x=0, \\<br />
2x+c & \textrm{dla} & x>0,<br />
\end{array}<br />
\right.<br />
\]

gdzie $ a $, $ b $, $ c $ są dowolnymi stałymi takimi, że $ a \leq b \leq c $.

Sprawdzenie, że istotnie każda funkcja tej postaci spełnia podane równanie funkcyjne, jest natychmiastowe.

Sposób II

Rozwiązanie zadania można znacznie uprościć korzystając z twierdzenia analizy, które mówi, że

jeśli funkcja $ f $ jest ograniczona i rosnąca w pewnym przedziale $ (\alpha;\beta) $, to istnieją skończone granice jednostronne

\[<br />
\lim_{x \to \alpha+} f(x) \quad \textrm{oraz} \quad \lim_{x \to \beta-} f(x).<br />
\]

(Dowód można znaleźć w dowolnym uniwersyteckim podręczniku analizy matematycznej.)

W rozważanym zadaniu rozpoczynamy (jak w sposobie I) od stwierdzenia, że $ f $ jest funkcją rosnącą dla $ x > 0 $ i dla $ x < 0 $. Ponadto z założenia monotoniczności $ f $ na zbiorze $ \mathbf{R} $ mamy

\[<br />
f(x) \geq f(0) \ \textrm{dla} \ x>0 \quad \textrm{oraz} \quad     f(x) \leq f(0) \  \textrm{dla} \   x < 0.<br />
\]

Biorąc więc jako przedział $ (\alpha;\beta) $ w cytowanym wyżej twierdzeniu najpierw przedział $ (0;1) $, a następnie $ (-1;0) $, widzimy, że funkcja $ f $ jest w każdym z tych przedziałów rosnąca i ograniczona, i wobec tego istnieją skończone granice

\[<br />
(10) \qquad a =  \lim_{x \to 0-} f(x), \quad     c = \lim_{x \to 0+} f(x).<br />
\]

Oczywiście monotoniczność funkcji $ f $ na $ \mathbf{R} $ pociąga za sobą nierówność $ a \leq c $. Oznaczając $ f(0) $ przez $ b $, jak poprzednio, mamy $ a \leq b \leq c $.

Dalej można powtórzyć pierwszy sposób rozwiązania, pomijając cały fragment środkowy (od wzoru (2) do wzorów (7) i (8)). Można też, zamiast tego, rozumować następująco:

Określamy funkcję $ h: \mathbf{R} \to \mathbf{R} $ wzorem

\[<br />
(11) \qquad h(x) = f(x)-2x.<br />
\]

Z istnienia granic (10) wynika, że również

\[<br />
(12) \qquad \lim_{x \to 0-} h(x) =a, \quad      \lim_{x \to 0+} h(x) = c.<br />
\]

Dane w zadaniu równanie funkcyjne przybiera postać

\[<br />
(h(4x) + 2(4x))-(h(3x)+2(3x)) = 2x,<br />
\]

czyli po prostu

\[<br />
h(4x) = h(3x) \quad  \textrm{dla}\ x \in \mathbf{R},<br />
\]

lub pisząc inaczej:

\[<br />
h(z) = h(\tfrac{3}{4}z) \quad  \textrm{dla}\ z \in \mathbf{R}.<br />
\]

Dla dowolnej liczby rzeczywistej $ x $ i dla dowolnej liczby naturalnej $ n $ mamy zatem

\[<br />
h(x) = h(\tfrac{3}{4}x) = h((\tfrac{3}{4})^2x)=h((\tfrac{3}{4})^3x) = \ldots = h((\tfrac{3}{4})^nx).<br />
\]

Gdy $ n $ dąży do nieskończoności, ciąg $ h((\frac{3}{4})^nx) $ dąży - zgodnie z (12) - do wartości $ a $, jeśli $ x $ jest ujemne, oraz do wartości $ c $, jeśli $ x $ jest dodatnie; dla $ x=0 $ ciąg ten jest stały, równy $ b $. W granicy otrzymujemy więc równość

\[<br />
h(x) = \left\{\begin{array}{ccl}<br />
a &\textrm{dla} & x < 0,\\<br />
b &\textrm{dla} & x = 0,\\<br />
c &\textrm{dla} & x > 0.<br />
\end{array}<br />
\right.<br />
\]

Po uwzględnieniu definicji (11) dostajemy stąd wzór (9), przedstawiający ogólne rozwiązanie rozważanego równania funkcyjnego w klasie funkcji monotonicznych.

XLII OM - II - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
II

$ P_1, P_2, \ldots, P_n $ są różnymi podzbiorami dwuelementowymi zbioru $ \{1,2,\ldots,n\} $. Zbiory $ P_i $, $ P_j $ dla $ i\neq j $ mają element wspólny wtedy i tylko wtedy, gdy zbiór $ \{i,j\} $ jest jednym ze zbiorów $ P_1, P_2, \ldots, P_n $. Dowieść, że każda z liczb $ 1,2,\ldots,n $ jest elementem wspólnym dokładnie dwóch zbiorów spośród $ P_1, P_2, \ldots, P_n $.

Rozwiązanie

Dla każdego $ k \in \{1,2,\ldots,n\} $ oznaczmy przez $ m_k $ liczbę tych zbiorów $ P_i $, które zawierają element $ k $. Suma tych liczb (gdy $ k $ przebiega wartości od $ 1 $ do $ n $) równa się $ 2n $, bo każdy ze zbiorów $ P_1,\ldots, P_n $ ma dwa elementy, jest więc liczony dwukrotnie. Mamy zatem równość

\[<br />
(1) \qquad \sum_{k=1}^n m_k = 2n.<br />
\]

Należy zaś udowodnić, że $ m_k=2 $ dla $ k = 1, \ldots, n $.

Zgodnie z warunkiem zadania, rozważana rodzina $ n $ zbiorów $ P_1,\ldots, P_n $ składa się dokładnie z tych par $ \{i,j\} $ elementów zbioru $ \{1,2,\ldots,n\} $, dla których zbiory $ P_i $, $ P_j $ mają wspólny element. Tym wspólnym elementem może być dowolna liczba $ k \in  \{1,2,\ldots,n\} $. Dla ustalonego $ k $ istnieje $ m_k $ zbiorów $ P_i $ zawierających $ k $; istnieje więc

\[<br />
(2) \qquad \binom{m_k}{2} = \frac{m_k(m_k-1)}{2}<br />
\]

par $ \{ i,j \} $ takich, że $ P_i \cap P_j = \{k\} $. Liczba wszystkich rozważanych par jest sumą wyrażeń (2) gdy $ k $ przebiega wartości od $ 1 $ do $ n $. Ponieważ każda taka para $ \{i,j\} $ jest jednym ze zbiorów $ P_1,\ldots, P_n $, liczba tych par wynosi $ n $. Otrzymujemy równość

\[<br />
n = \sum_{k=1}^n \binom{m_k}{2} = \frac{1}{2} \sum_{k=1}^n m_k(m_k-1),<br />
\]

czyli

\[<br />
\sum_{k=1}^n m_k^2 - \sum_{k=1}^n m_k =2n.<br />
\]

Stąd, wobec (1),

\[<br />
(3) \qquad \sum_{k=1}^n m_k^2 = 4n.<br />
\]

Chcemy dowieść, że wszystkie liczby $ m_k $ równają się $ 2 $. Rozważmy wobec tego różnice $ m_k - 2 $. Obliczmy sumę kwadratów tych różnic, korzystając ze związków (1) i (3):

\[<br />
\sum_{k=1}^n (m_k-2)^2 = \sum_{k=1}^n m_k^2 - 4 \sum_{k=1}^n m_k + 4\sum_{k=1}^n 1 = 4n-8n+4n=0.<br />
\]

Suma liczb nieujemnych równa się zeru tylko wtedy, gdy wszystkie te liczby są zerami. Zatem $ m_1 = \ldots = m_n = 2 $.

To znaczy, że każda liczba $ k \in \{1,2,\ldots,n\} $ należy do dokładnie dwóch
zbiorów $ P_i $. Dowód jest zakończony.

Uwaga 1. Modyfikując przekształcenie zastosowane w końcówce rozwiązania łatwo możemy otrzymać dowód nierówności między {\it średnią arytmetyczną}

\[<br />
A(x_1, \ldots, x_n) = \frac{1}{n} \sum_{k=1}^n x_k<br />
\]

układu liczb $ x_1,\ldots,x_n \geq 0 $ a {\it średnią kwadratową} tych liczb, określoną wzorem

\[<br />
Q(x_1, \ldots, x_n) = \sqrt{\frac{1}{n} \sum_{k=1}^n x_k^2}.<br />
\]

Pisząc krótko $ A $ i $ Q $ zamiast $ A(x_1,\ldots,x_n) $ i $ Q(x_1,\ldots,x_n) $ mamy:

\[<br />
\begin{split}<br />
0 & \leq \sum_{k=1}^n (x_k - A)^2 =\sum_{k=1}^n x_k^2 - 2A \sum_{k=1}^n x_k + \sum_{k=1}^n A^2=\\<br />
& = nQ^2 - 2A \cdot nA + nA^2 = n(Q^2-A^2) = n(Q+A)(Q-A),<br />
\end{split}<br />
\]

skąd

\[<br />
(4) \qquad Q(x_1, \ldots, x_n) \geq A(x_1, \ldots, x_n);<br />
\]

równość zachodzi tylko dla $ x_1 = \ldots = x_n = A $.

Na odwrót: przyjmując nierówność (4) (wraz z informacją, kiedy przechodzi ona w równość) za fakt znany, możemy dowodzoną tezę ($ m_1 = \ldots = m_n = 2 $) wydedukować natychmiast z wzorów (1) i (3).

Uwaga 2. W tym zadaniu mamy do czynienia z parą $ (V,E) $, gdzie $ V $ jest zbiorem $  \{1,2,\ldots,n\} $, a $ E $ jest rodziną zbiorów dwuelementowych $ P_1,\ldots,P_n $, z których każdy jest zawarty w $ V $. Tego typu konfiguracja tworzy graf. Ogólnie, {\it grafem} nazywamy parę $ (V,E) $, gdzie $ V $ jest dowolnym zbiorem, a $ E $ jest pewną rodziną wyróżnionych dwuelementowych podzbiorów $ V $. (W zastosowaniach najczęściej $ V $ jest zbiorem skończonym.) Wygodnie jest interpretować $ V $ jako pewien zbiór punktów (na płaszczyźnie lub w przestrzeni), a każdy zbiór dwuelementowy $ \{u,v\} $ należący do rodziny $ E $ - jako odcinek łączący punkty $ u $ i $ v $. Taka interpretacja uzasadnia stosowaną w teorii grafów terminologię: elementy zbioru $ V $ nazywa się wierzchołkami rozważanego grafu, a elementy zbioru $ E $ - jego krawędziami (por. zadanie 4 z XXXII Międzynarodowej Olimpiady Matematycznej).

Liczbę krawędzi, których końcem jest ustalony wierzchołek grafu, nazywa się {\it krotnością} tego wierzchołka.

Dwie krawędzie grafu nazywamy przyległymi, jeśli mają wspólny koniec. Dwa wierzchołki grafu nazywamy przyległymi, jeśli łączy je pewna krawędź.

Należy podkreślić, że taka interpretacja ma jedynie ułatwiać wyobrażanie sobie danych zbiorów i ich wzajemnych relacji (o charakterze mnogościowo-kombinatorycznym); nie ma w tym żadnej ,,geometrii''. Abstrahuje się od długości krawędzi i kątów między nimi oraz ich ewentualnych przecięć poza wierzchołkami grafu. Na przykład graf $ (V_1,E_1) $, gdzie $ V_1 $ jest zbiorem wierzchołków kwadratu, a $ E_1 $ składa się z jego trzech boków oraz obu przekątnych, jest nieodróżnialny od grafu $ (V_2, E_2) $, gdzie $ V_2 $ jest zbiorem wierzchołków czworościanu, a $ E_2 $ - zbiorem dowolnych jego pięciu krawędzi.

Twierdzenie podane do udowodnienia w tym zadaniu formułuje się w języku grafów następująco:

Dany jest graf $ (V,E) $, w którym zbiory $ V $ i $ E $ mają jednakową, skończoną liczbę elementów, ponumerowanych liczbami naturalnymi od $ 1 $ do $ n $. Dla każdej pary różnych liczb naturalnych $ i,j \in  \{1,2,\ldots,n\} $ wierzchołki o numerach $ i $, $ j $ są przyległe wtedy i tylko wtedy, gdy krawędzie o numerach $ i $, $ j $ są przylegle. Przy tych założeniach krotność każdego wierzchołka wynosi $ 2 $.

XLII OM - II - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
II

Równoległościan zawiera kulę o promieniu $ r $ i jest zawarty w kuli o promieniu $ R $. Dowieść, że $ \frac{R}{r} \geq \sqrt{3} $.

Rozwiązanie

om42_2r_img_8.jpg
Wybierzmy dowolną ścianę równoległościanu i oznaczmy jej wierzchołki przez $ A $, $ B $, $ C $, $ D $ tak, by odcinek $ AC $ był dłuższą (tzn.: ,,nie krótszą'') przekątną równoległoboku $ ABCD $. Pozostałe wierzchołki równoległościanu oznaczmy przez $ E $, $ F $, $ G $, $ H $ tak, by odcinki $ AE $, $ BF $, $ CG $, $ DH $ były jego czterema równoległymi krawędziami (rysunek 8). Przyjmijmy wreszcie, że $ AG $ jest dłuższą przekątną równoległoboku $ ACGE $; jeśli jest przeciwnie, zamieniamy oznaczenia: $ A \longleftrightarrow C $, $ E \longleftrightarrow G $.

Z takiego ustalenia oznaczeń wynika, że $ |\measuredangle ABC| \geq 90^\circ $, $ |\measuredangle ACG| \geq 90^\circ $. Stosując do trójkątów $ ACG $ i $ ABC $ wzór cosinusów dostajemy związek

\[<br />
\begin{split}<br />
|AG|^2 & = |AC|^2 + |CG|^2 -2\cdot |AC|\cdot |CG| \cdot \cos(\measuredangle ACG) \geq |AC|^2 + |CG|^2 = \\<br />
& = (|AB|^2 + |BC|^2 -2 \cdot |AC| \cdot |BC|\cdot \cos(\measuredangle ABC)) +|CG|^2 \geq \\<br />
& \geq |AB|^2 + |BC|^2 + |CG|^2.<br />
\end{split}<br />
\]

Zauważmy, że każdy z odcinków $ AB $, $ BC $, $ CG $ ma końce położone na pewnych dwóch równoległych ścianach równoległościanu $ ABCDEFGH $. Skoro zaś równoległościan zawiera kulę o promieniu $ r $, odległość każdej pary ścian równoległych jest nie mniejsza niż $ 2r $. Wobec tego mamy nierówności

\[<br />
|AB| \geq 2r, \quad |BC| \geq 2r, \quad |CG| \geq 2r.<br />
\]

Z drugiej strony, długość przekątnej $ AG $ nie przekracza średnicy kuli, w której równoległościan jest zawarty: $ |AG| \leq 2R $. Uwzględniając wszystkie te nierówności dochodzimy do wniosku, że $ (2R)^2 \geq (2r)^2 + (2r)^2 + (2r)^2 $, a stąd $ R^2 \geq 3r^2 $, czyli $ R/r \geq \sqrt{3} $.

Uwaga. Wielu uczestników Olimpiady rozpoczynało rozwiązanie od wybrania takiego wierzchołka równoległościanu, że trzy ściany spotykające się przy tym wierzchołku mają przy nim kąty ostre (lub proste). Otóż wierzchołek taki może nie istnieć; dzieje się tak wówczas, gdy istnieje wierzchołek, przy którym kąty płaskie trzech ścian równoległościanu są rozwarte.

XLII OM - III etap

III etap XLII Olimpiady Matematycznej

XLII OM - III - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
III

Zbadać, czy istnieją czworościany $ T_1 $ i $ T_2 $ o następujących dwóch własnościach:

(a) objętość czworościanu $ T_1 $ jest większa od objętości czworościanu $ T_2 $;

(b) pole każdej ściany czworościanu $ T_1 $ nie przekracza pola żadnej ściany czworościanu $ T_2 $.

Rozwiązanie

Istnieją takie pary czworościanów. Więcej: dla dowolnego czworościanu $ T_1 $ można zbudować czworościan $ T_2 $ tak, by były spełnione warunki (a) i (b). Oto przykład metody:

Niech $ T_1 $ będzie dowolnym czworościanem: niech $ V_1 $ będzie jego objętością, a $ S_1 $ - polem największej ściany. Weźmy liczbę dodatnią $ a $ spełniającą nierówność $ a^2 > 2S_1 $ oraz dobierzmy do niej liczbę dodatnią $ b $ taką, by zachodziła nierówność $ a^2b< V_1 $. Zbudujmy prostopadłościan $ P $, którego dwiema równoległymi ścianami są kwadraty $ Q $ i $ Q' $ o boku długości $ a $, położone w odległości $ b $ jeden od drugiego. Niech $ T_2 $ będzie czworościanem, którego dwiema rozłącznymi (skośnymi) krawędziami są przekątne kwadratów $ Q $ i $ Q' $. Objętość $ V_2 $ czworościanu $ T_2 $ jest mniejsza niż objętość prostopadłościanu $ P $, równa $ a^2b $. Zatem $ V_2 < V_1 $.

Ścianami czworościanu $ T_2 $ są cztery przystające trójkąty, o równym polu $ S_2 $. Rzut każdego z nich na płaszczyznę kwadratu $ Q $ jest połówką tego kwadratu. A zatem $ S_2 > \frac{1}{2}( $pole$ Q)= \frac{1}{2}a^2 > S_1 $.

Czworościany $ T_1 $ i $ T_2 $ mają więc wymagane własności.

XLII OM - III - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
III

Niech $ X $ będzie zbiorem punktów płaszczyzny $ (x.y) $ o obydwu współrzędnych całkowitych. Drogą długości $ n $ nazywamy każdy taki ciąg $ (P_0, P_1,\ldots, P_n) $ punktów zbioru $ X $, że $ |P_{i-1}P_{i}|=1 $ dla $ i \in \{1,2,\ldots,n\} $. Niech $ F(n) $ będzie liczbą różnych dróg $ (P_0,P_1,\ldots,P_n) $ o początku $ P_0 = (0,0) $ i końcu $ P_n $ położonym na prostej o równaniu $ y = 0 $. Udowodnić, że

\[<br />
F(n) = \binom{2n}{n}.<br />
\]

Rozwiązanie

Dowolnej drodze długości $ n $, o początku $ P_0 = (0,0) $, przyporządkujemy ciąg $ 2n $ symboli, z których każdy jest zerem lub jedynką. Czynimy to w sposób następujący. Jeżeli droga ma postać $ (P_0,P_1,\ldots,P_n) $, to odpowiadający jej ciąg zero-jedynkowy

\[<br />
(c_1,c_2,\ldots,c_{2n-1} ,c_{2n}),<br />
\]

zwany kodem tej drogi, określamy zespołem reguł:

\[<br />
\begin{array}{lcll}<br />
\textrm{jeśli} & \overrightarrow{P_{j-1}P_j} = [ 1,0], & \textrm{to} & c_{2j-1} = 1, c_{2j} = 0;\\<br />
\textrm{jeśli} & \overrightarrow{P_{j-1}P_j} = [ 0,1], & \textrm{to} & c_{2j-1} = 1, c_{2j} = 1;\\<br />
\textrm{jeśli} & \overrightarrow{P_{j-1}P_j} = [-1,0], & \textrm{to} & c_{2j-1} = 0, c_{2j} = 1;\\<br />
\textrm{jeśli} & \overrightarrow{P_{j-1}P_j} = [0,-1], & \textrm{to} & c_{2j-1} = 0, c_{2j} = 0.<br />
\end{array}<br />
\]

Mówiąc obrazowo: krok w prawo kodujemy przy pomocy pary $ 10 $; krok w górę: $ 11 $; krok w lewo: $ 01 $; krok w dół: $ 00 $.

Na odwrót: każdy ciąg zero-jedynkowy długości $ 2n $ wyznacza drogę, której jest kodem.

Różnym drogom odpowiadają różne ciągi zero-jedynkowe; kodowanie jest wzajemnie jednoznaczne.

Zauważmy teraz, że jeżeli punkt $ P_n $, koniec drogi, leży na prostej o równaniu $ y = k $, to znaczy, że wykonaliśmy $ g $ kroków w górę i $ d $ kroków w dół, gdzie $ g $ i $ d $ są liczbami o różnicy $ g - d = k $. Pozostałe ruchy (w liczbie $ n-g-d $) były poziome, i jest bez znaczenia, które z nich wykonaliśmy w prawo, a które w lewo.

Liczba jedynek w kodzie takiej drogi wynosi

\[<br />
2g + (n-g-d) = n + g-d = n + k.<br />
\]

A zatem kodami dróg kończących się na prostej $ y = 0 $ są ciągi złożone dokładnie z $ n $ jedynek i $ n $ zer. Numery miejsc, na których występują jedynki, mogą tworzyć dowolny $ n $-elementowy podzbiór zbioru $ \{1,2,\ldots,2n\} $. Liczba takich podzbiorów wynosi $ \binom{2n}{n} $. Tyle jest więc i dróg długości $ n $ o końcu położonym na prostej $ y = 0 $.

XLII OM - III - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
III

Niech $ N $ będzie dowolną liczbą postaci

\[<br />
N= \sum_{k=1}^{60} \varepsilon_k\cdot k^{k^k},<br />
\]

gdzie każdy ze współczynników $ \varepsilon_1,\ldots, \varepsilon_{60} $ równa się $ 1 $ lub $ -1 $. Udowodnić, że $ N $ nie jest piątą potęgą żadnej liczby naturalnej.

Uwaga: $ k^{k^k} = k^{(k^k)} $.

Rozwiązanie

Zauważmy, że liczba $ 60^{60^{60}} $ jest piątą potęgą pewnej liczby naturalnej $ M $; mianowicie

\[<br />
60^{60^{60}} = M^5, \quad \textrm{gdzie} \ M=60^{12 \cdot 60^{59}}.<br />
\]

Spośród składników sumy określającej liczbę $ N $, największym (co do wartości
bezwzględnej) jest oczywiście ten ostatni ($ 60^{60^{60}} $). Wszystkie pozostałe składniki, wzięte łącznie, z dowolnymi znakami, stanowią tak znikomy ułamek liczby $ M^5 = 60^{60^{60}} $, że ich dodanie lub odjęcie nie pozwoli wyjść poza przedział $ ((M - 1)^5;( M + 1)^5) $; na tym nieprecyzyjnym spostrzeżeniu opiera się całe rozwiązanie.

Oznaczmy:

\[<br />
L = \sum_{k=1}^{59} \varepsilon_k \cdot k^{k^k}.<br />
\]

Oszacujemy wartość bezwzględną tej sumy z góry i z dołu:

\[<br />
(1) \qquad |L| \leq \sum_{k=1}^{59} \varepsilon_k \cdot k^{k^k} < 59 \cdot 59^{59^{59}} = 59^{59^{59}+1} < 60^{59^{59}+1} < 60^{12 \cdot 60^{59}} = M;<br />
\]

jednocześnie

\[<br />
\begin{split}<br />
(2) \qquad |L| \geq 59^{59^{59}} - \sum_{k=1}^{58} k^{k^k} & > 59^{59^{59}} - 58 \cdot 58^{58^{58}} = \\<br />
& = 59^{59^{59}} - 58^{58^{58}+1} > 59^{59^{59}} - 59^{58^{58}+1} > 0;<br />
\end{split}<br />
\]

skorzystaliśmy z banalnych nierówności $ 12 \cdot 60^{59} > 59^{59} + 1 $ i $ 59^{59} > 58^{58} + 1 $.

Ponieważ

\[<br />
N = L + \varepsilon_{60} \cdot 60^{60^{60}} = L + \varepsilon_{60} \cdot M^5,<br />
\]

z oszacowania (1) widać, że liczba $ N $ ma znak taki, jak $ \varepsilon_{60} $. Jeśli więc $ \varepsilon_{60}=- 1 $, to $ N $ jest liczbą ujemną - nie może więc być piątą potęgą żadnej liczby naturalnej.

W dalszym ciągu przyjmujemy, że $ \varepsilon_{60} = +1 $. Zatem $ N = M^5 + L $.

Przypuśćmy, że $ N $ jest piątą potęgą pewnej liczby naturalnej $ K $:

\[<br />
N = K^5.<br />
\]

Liczba $ K $ nie może być równa $ M $; znaczyłoby to bowiem, że $ L = 0 $, wbrew nierówności (2). Wobec tego $ K \geq M +1 $ lub $ K \leq M - 1 $ i w konsekwencji

\[<br />
L = K^5 - M^5 \geq (M +1)^5- M^5 \quad \textrm{lub} \quad L \leq (M - 1)^5 - M^5.<br />
\]

Stąd

\[<br />
\begin{split}<br />
|L| & \geq \min \{(M + 1)^5 - M^5, M^5 - (M - 1)^5\} = M^5 - (M - 1 )^5 =\\<br />
& = 5 M^4 - 10M^3 +10M^2 - 5M +1 > 5M^4 - 10 M^3 > M^4.<br />
\end{split}<br />
\]

To się jednak nie da pogodzić z oszacowaniem (1). Sprzeczność dowodzi niesłuszności przypuszczenia, że $ N = K^5 $ dla pewnego $ K $ naturalnego; dowód jest zakończony.

XLII OM - III - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
III

Na płaszczyźnie z kartezjańskim układem współrzędnych rozważamy zbiór $ V $ wszystkich wektorów swobodnych, których obie współrzędne są liczbami całkowitymi. Wyznaczyć wszystkie funkcje $ f $, określone na zbiorze $ V $, o wartościach rzeczywistych, spełniające warunki:

(a) $ f(v) = 1 $ dla każdego z czterech wektorów $ v\in V $ o długości $ 1 $;

(b) $ f(v+w) = f(v) + f(w) $ dla każdej pary wektorów prostopadłych $ v, w \in  V $.

Uwaga: Wektor zerowy jest prostopadły do każdego wektora.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że funkcja $ f $ spełnia postawione warunki. Korzystając z tych
warunków, wypiszmy wartości $ f(\overrightarrow{\mathbf{v}}) $ dla kilku wektorów o niewielkich współrzędnych całkowitych:

\[<br />
\begin{array}{cccc}<br />
\overrightarrow{\mathbf{v}} & f(\overrightarrow{\mathbf{v}}) & \overrightarrow{\mathbf{v}} & f(\overrightarrow{\mathbf{v}}) \\<br />
{[} 1, 0{]} & 1 & {[} 2, 0{]} = {[} 1,1 {]} + {[}1,-1{]}  & 2 + 2 = 4 \\<br />
{[} 0, 1{]} & 1 & {[} 0, 2{]} = {[} 1,1 {]} + {[}-1,1{]}  & 2 + 2 = 4 \\<br />
{[}-1, 0{]} & 1 & {[}-2, 0{]} = {[}-1,1 {]} + {[}-1,-1{]} & 2 + 2 = 4 \\<br />
{[} 0,-1{]} & 1 & {[} 0,-2{]} = {[}-1,-1{]} + {[} 1,-1{]} & 2 + 2 = 4 \\<br />
{[} 1, 1{]} = {[} 1,0{]} + {[}0,1 {]} &   1 + 1=2  & {[}1,2{]}  = {[}1,0{]} + {[}0,2 {]} &    1+4 = 5 \\<br />
{[}-1, 1{]} = {[}-1,0{]} + {[}0,1{]}  &  1 + 1 = 2 & {[}2,-1{]} = {[}2,0{]} + {[}0,-1{]} &    4+1 = 5 \\<br />
{[}-1,-1{]} = {[}-1,0{]} + {[}0,-1{]} &   1 + 1=2  & {[}3,1{]}  = {[}1,2{]} + {[}2,-1{]} &   5 + 5=10 \\<br />
{[} 1,-1{]} = {[}0,-1{]} + {[}1,0{]}  &  1+1 = 2   & {[}3,0{]}  = {[}3,1{]} - {[}0,1 {]} &   10-1 = 9<br />
\end{array}<br />
\]

(Przy obliczaniu ostatniej ze znalezionych wartości wykorzystaliśmy prostopadłość wektorów $ [3,0] $ i $ [0,1] $ i wynikającą z niej na mocy warunku (b) równość $ f([3,0]) = f([3,1])-f([0,1]) $.)

Widzimy z tej tabelki, że $ f([k,0])=k^2 $ dla $ k = 1,2,3 $. Prowadzi to do przypuszczenia, że dla wszystkich $ k $ naturalnych powinna zachodzić równość $ f([k,0]) = k^2 $, oraz także - przez symetrię - $ f([0,k]) = k^2 $, $ f([-k,0]) = k^2 $, $ f([0,-k]) = k^2 $, a jeśli tak - to

\[<br />
(1) \qquad f([x,y]) = x^2 + y^2 \quad \textrm{dla wszystkich całkowitych} \ x,y,<br />
\]

bowiem wektor $ [x,y] $ jest sumą wektorów prostopadłych $ [x,0] $ i $ [0,y] $.

Udowodnimy teraz słuszność hipotezy (1).

Wektor zerowy $ \overrightarrow{\mathbf{0}} = [0,0] $ jest prostopadły do każdego wektora, więc i do siebie samego. Stąd $ f(\overrightarrow{\mathbf{0}}) =  f(\overrightarrow{\mathbf{0}}+\overrightarrow{\mathbf{0}}) = f(\overrightarrow{\mathbf{0}}) + f(\overrightarrow{\mathbf{0}}) $, czyli $ f(\overrightarrow{\mathbf{0}}) = 0 $. Zatem równość (1) zachodzi dla $ x = y = 0 $.

Wykażemy przez indukcję względem $ n $, że

\[<br />
(2) \qquad<br />
\left\{<br />
\begin{array}{c}<br />
f([x,y]) = x^2 + y^2 \quad \textrm{dla każdego wektora} \ [x,y]\\<br />
\textrm{o współrzędnych całkowitych} \ x,y\ \textrm{takich, że} \ |x| \leq n, |y| \leq n.<br />
\end{array}<br />
\right.<br />
\]

Dla $ n = 1 $ jest to prawda; widać to z tabelki.

Przyjmijmy słuszność stwierdzenia (2) dla pewnej liczby naturalnej $ n \geq 1 $. W szczególności mamy więc

\[<br />
f([n,-1]) = f([1,n]) = f([-n,1]) = f([-1,-n]) = n^2 + 1.<br />
\]

Cztery występujące w tych równościach wektory są kolejno parami prostopadłe. Zatem, zgodnie z warunkiem (b),

\[<br />
(3) \qquad<br />
\begin{split}<br />
f([n+1, n-1]) & = f([n,-1]) + f([ 1,n]) =2n^2 + 2,\\<br />
f([1-n, n+1]) & = f([1,n]) + f([-n,1]) =2n^2 + 2,\\<br />
f([-n-1,1-n]) & = f([-n,1]) + f([-1 ,-n]) = 2n^2+2,\\<br />
f([n-1,-n-1]) & = f([-1,-n]) + f([n,-1]) = 2n^2+2.<br />
\end{split}<br />
\]

Jednocześnie mamy równość

\[<br />
f([n + 1,n- 1]) = f([n+ 1,0]) + f([0,n - 1]).<br />
\]

Stąd wobec pierwszego z wzorów (3) oraz założenia indukcyjnego dostajemy:

\[<br />
f([n + 1,0]) = f([n + 1,n-1])-f([0,n-1]) = (2n^2+2)-(n-1)^2 = (n+1)^2.<br />
\]

Podobnie, korzystając z pozostałych trzech wzorów (3), dostajemy równości

\[<br />
\begin{split}<br />
f([0,n+1]) = (n + 1)^2,& \\<br />
f([-n-1,0]) = (n+1)^2, & \\<br />
f([0,-n-1]) = (n+1)^2. &<br />
\end{split}<br />
\]

Wykazaliśmy w ten sposób, że

\[<br />
f([k,0]) = f([0,k]) = k^2<br />
\]

dla dowolnej liczby całkowitej $ k $ o module nie przekraczającym $ n + 1 $. (Dla $ |k| = n+1 $ są to otrzymane przed chwilą wzory; a dla $ |k| \leq n $ jest to konsekwencja założenia indukcyjnego.) Jeśli więc $ [x,y] $ jest dowolnym wektorem o współrzędnych całkowitych, których moduły nie przekraczają $ n+1 $, to

\[<br />
f([x,y]) = f([x,0]) + f([0,y]) = x^2 + y^2.<br />
\]

To dowodzi stwierdzenia (2) z $ n $ zastąpionym przez $ n+1 $.

Na mocy zasady indukcji, (2) zachodzi dla każdej liczby naturalnej $ n \geq 1 $.

Wobec tego jedyną funkcją spełniającą podane warunki jest funkcja $ f $ określona wzorem (1).

XLII OM - III - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
III

Nieprzystające okręgi $ k_1 $ i $ k_2 $ leżą jeden na zewnątrz drugiego. Wspólne styczne do tych okręgów przecinają prostą wyznaczoną przez ich środki w punktach $ A $ i $ B $. Niech $ P $ będzie dowolnym punktem okręgu $ k_1 $. Dowieść, że istnieje średnica okręgu $ k_2 $, której jeden koniec leży na prostej $ PA $, a drugi — na prostej $ PB $.

Rozwiązanie

Oznaczmy środki okręgów $ k_1 $ i $ k_2 $ odpowiednio przez $ O_1 $ i $ O_2 $, a ich promienie - przez $ r_1 $ i $ r_2 $. Punkty $ A $ i $ B $ leżą na prostej $ O_1O_2 $, przy czym jest obojętne, która litera oznacza który punkt. Umówmy się, dla ustalenia uwagi, że punkt $ B $ leży na odcinku $ O_1O_2 $, a punkt $ A $ - poza tym odcinkiem.

Weźmy pod uwagę jedną z wspólnych stycznych do okręgów $ k_1 $ i $ k_2 $, przechodzącą przez punkt $ A $ oraz jedną z wspólnych stycznych, przechodzącą przez punkt $ B $. Punkty styczności tej pierwszej prostej z okręgami $ k_1 $ i $ k_2 $ oznaczmy przez $ U_1 $ i $ U_2 $, a tej drugiej - przez $ V_1 $ i $ V_2 $ (rysunek 9 przedstawia sytuację, gdy $ r_1 < r_2 $; ale całe dalsze rozumowanie nie zmienia się, gdy $ r_1 > r_2 $ - proponujemy Czytelnikowi wykonanie odpowiedniego rysunku).
om42_3r_img_9.jpg
Z podobieństwa trójkątów prostokątnych $ AU_1O_1 $ i $ AU_2O_2 $ oraz z podobieństwa trójkątów $ BV_1O_1 $ i $ BV_2O_2 $ wynikają proporcje

\[<br />
\frac{|AO_2|}{|AO_1|} = \frac{r_2}{r_1} = \frac{|BO_2|}{|BO_1|}.<br />
\]

Niech $ j_A $ będzie jednokładnością o środku $ A $ i stosunku $ r_2/r_1 $; symbolem $ j_B $ oznaczmy jednokładność o środku $ B $ i stosunku $ -r_2/r_1 $. Z uzyskanych przed chwilą proporcji wynika, że

\[<br />
j_A(O_1) = O_2 = j_B(O_1).<br />
\]

Widzimy więc, że obrazom okręgu $ k_1 $ w każdej z tych jednokładności jest okrąg $ k_2 $.

Weźmy pod uwagę punkty

\[<br />
Q = j_A(P), \quad R = j_B(P);<br />
\]

leżą one na okręgu $ k_2 $. Punkt $ R $ jest obrazem punktu $ Q $ w przekształceniu

\[<br />
f = j_B \circ j_A^{-1}.<br />
\]

Przekształcenie $ j_A^{-1} $ (odwrotne do $ j_A $) jest jednokładnością o stosunku $ r_1/r_2 $. Zatem $ f $ jest izometrią, i to izometrią parzystą (jako złożenie dwóch jednokładności).

Okrąg $ k_2 $ przechodzi w przekształceniu $ j_A^{-1} $ na okrąg $ k_1 $: okrąg $ k_1 $ przechodzi w przekształceniu $ j_B $ na okrąg $ k_2 $. Tak więc obrazem okręgu $ k_2 $ w przekształceniu $ f $ jest ten sam okrąg $ k_2 $. Wobec tego $ f $, jako izometria parzysta, jest obrotem o pewien kąt wokół punktu $ O_2 $.

Aby wyznaczyć ten kąt, oznaczmy przez $ C_1 $ i $ D_1 $ punkty przecięcia prostej $ O_1O_2 $ z okręgiem $ k_1 $, a przez $ C_2 $ i $ D_2 $ punkty przecięcia tej prostej z okręgiem $ k_2 $. Ustalmy oznaczenia tak, by rozważane punkty leżały na prostej $ O_1O_2 $ w porządku: $ C_1 $, $ O_1 $, $ D_1 $, $ B $, $ D_2 $, $ O_2 $, $ C_2 $. Wówczas $ j_A(D_1) = C_2 $, $ j_B(D_1) = D_2 $, a więc $ f(C_2) = D_2 $.

Odcinek $ C_2D_2 $ jest średnicą okręgu $ k_2 $; obrót $ f $ przeprowadza jeden jej koniec na drugi. W takim razie $ f $ jest obrotem o $ 180^\circ $.

Wcześniej zauważyliśmy, że $ f $ przeprowadza punkt $ Q $ na $ R $. To znaczy, że także odcinek $ QR $ jest średnicą okręgu $ k_2 $. Punkt $ Q $ leży na prostej $ PA $, a punkt $ R $ na prostej $ PB $. Odcinek $ QR $ jest więc średnicą, której istnienie należało wykazać.

XLII OM - III - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XLII OM, 1990-1991
Etap: 
III

Dowieść, że dla każdej trójki liczb rzeczywistych $ x,y,z $ takich, że $ x^2+y^2+z^2 = 2 $ spełniona jest nierówność $ x+y+z\leq 2+xyz $ oraz ustalić, kiedy zachodzi równość.

Rozwiązanie

Przyjmijmy oznaczenia

\[<br />
u = yz, \  v = zx, \  w = xy, \     s = x + y + z, \  q = xyz.<br />
\]

Z założenia, że $ x^2 + y^2 + z^2 = 2 $, wynikają równości

\[<br />
\begin{split}<br />
x^2 + (y-z)^2 & = 2-2u,\\<br />
y^2 + (z-x)^2 & = 2-2v,\\<br />
z^2 + (x-y)^2 & = 2-2w.<br />
\end{split}<br />
\]

Lewe strony są liczbami nieujemnymi. Stąd $ u,v,w \leq 1 $. Mamy więc nierówność

\[<br />
(1) \qquad (1-u)(1-v)(1-w) \geq 0.<br />
\]

Z przyjętych oznaczeń wynika, że

\[<br />
s^2 = (x + y + z)^2 = x^2 + y^2 + z^2+ 2(yz + zx + xy) = 2 + 2(u + v + w),<br />
\]

czyli

\[<br />
u+v+w = \frac{1}{2}s^2 - 1.<br />
\]

Ponadto

\[<br />
vw+ wu + uv = x^2yz + y^2zx + z^2xy = sq<br />
\]

oraz

\[<br />
uvw = (yz)(zx)(xy) = q^2.<br />
\]

Mamy zaś udowodnić, że

\[<br />
(2) \qquad s-q \leq 2.<br />
\]

Przekształcamy lewą stronę nierówności (1), korzystając ze związków uzyskanych powyżej:

\[<br />
\begin{split}<br />
(1 - u)(1 - v)( 1 - w) & = 1-(u+v + w) + (vw + wu+uv)-uvw =\\<br />
& = 1-(\tfrac{1}{2}s^2-1) + sq - q^2=\\<br />
& = 2-\tfrac{1}{2}(s-q)^2-\tfrac{1}{2}q^2.<br />
\end{split}<br />
\]

Zgodnie z (1), jest to liczba nieujemna. Zatem

\[<br />
\tfrac{1}{2}(s-q)^2 \leq 2-\tfrac{1}{2} q^2.<br />
\]

Ponieważ zaś

\[<br />
(3) \qquad q^2 \geq 0,<br />
\]

wnosimy stąd, że $ (s-q)^2 \leq 4 $, czyli

\[<br />
|s-q| \leq 2.<br />
\]

Dowodzona nierówność (2) wynika stąd natychmiast.

Aby stała się ona równością, konieczne są znaki równości w szacowaniach (1) i (3). Równość w (3) oznacza, że jedna z liczb $ x $, $ y $, $ z $ jest zerem. Niech na przykład $ z = 0 $. Wtedy $ u = v = 0 $ i równość w (1) oznacza, że $ w= 1 $, czyli $ xy= 1 $. Wreszcie, skoro $ q = 0 $, zatem postulowana równość w (2) przybiera postać $ s = 2 $, czyli $ x+y = 2 $.

Jedynym rozwiązaniem układu równań: $ x+ y = 2 $, $ xy = 1 $ jest $ x = y= 1 $.

Przyjęliśmy przykładowo, że $ z = 0 $. Oczywiście jeśli $ x = 0 $ lub $ y = 0 $, to - odpowiednio - uzyskujemy związek $ y = z = 1 $ lub $ z = x = 1 $ jako konieczny warunek zachodzenia równości w (2).

I na odwrót: jeśli dwie spośród liczb $ x $, $ y $, $ z $ są jedynkami, a jedna zerem, to udowodniona nierówność staje się równością. Jest to więc warunek konieczny i dostateczny.

© Prawa autorskie Polskie Towarzystwo Matematyczne | Serwis znajduje się na serwerze MIMUW | Projekt: Krystyna Jaworska | Realizacja: Paweł Witkowski INTools, Tomasz Filar

Adres źródła: https://archom.ptm.org.pl/?q=node/619