XLI Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Marcin E. Kuczma
I etap XLI Olimpiady Matematycznej
Wyznaczyć w zależności od stałych rzeczywistych
,
liczbę rzeczywistych pierwiastków równania
![]() |
Oznaczmy lewą stronę równania przez
; ma ona sens liczbowy dla
. Określona w ten sposób funkcja
dana jest więc wzorem
![]() |
gdzie
![]() |
Rozważymy dwa przypadki.
Przypadek I. Gdy
, funkcja
jest ściśle rosnąca oraz ciągła w całej swej dziedzinie, czyli w przedziale
. Skoro
,
, zatem dla każdej wartości
równanie
ma dokładnie jedno rozwiązanie (istnienie tego rozwiązania wynika z ciągłości funkcji
, a jedyność - z jej ścisłej monotoniczności). Przyjmując w szczególności
dostajemy wniosek, że rozważane równanie ma (w tym przypadku) jeden pierwiastek rzeczywisty.
Przypadek II. Gdy
, funkcja kwadratowa
osiąga minimum równe
w punkcie
; jest malejąca w przedziale
, a rosnąca w
. Zatem funkcja
osiąga w punkcie
lokalne maksimum równe
; jest rosnąca w przedziałach
i
, a malejąca w
. Liczba pierwiastków równania
wynosi więc trzy, dwa lub jeden - w zależności od tego, czy liczba
jest mniejsza, równa, czy większa od
. W rozważanym obecnie przypadku
te trzy sytuacje są odpowiednio równoważne temu, że różnica
jest mniejsza, równa bądź większa od
.
Biorąc pod uwagę konkluzje rozważań w przypadkach I i II możemy sformułować odpowiedź na postawione w zadaniu pytanie:
Liczba rzeczywistych pierwiastków równania
wynosi:
![]() |
Udowodnić, że jeżeli liczby
,
są różne od zera, to funkcja
![]() |
nie jest okresowa.
Sposób I. Przypuśćmy, wbrew tezie, że funkcja
jest okresowa i niech
będzie okresem:
![]() |
Zachodzi więc równość
![]() |
którą możemy przekształcić następująco, stosując znane tożsamości trygonometryczne:
![]() |
Podstawiając
otrzymujemy stąd równość
![]() |
natomiast podstawiając w (1)
dostajemy
![]() |
Czynnik
nie jest zerem. Także
, zgodnie z założeniem. Zatem
![]() |
Z równości (2) i (3) wnosimy (uwzględniając założenie
), że
![]() |
Otrzymane równości (3) i (4) nie dadzą się jednak pogodzić: wynikałoby z nich, że zarówno liczba
, jak i
, musi być całkowitą wielokrotnością
. To zaś nie jest możliwe, wobec niewymierności liczby
. Sprzeczność dowodzi, że funkcja
nie jest okresowa.
Na zewnątrz trójkąta ostrokątnego
zbudowano trójkąty równoboczne
,
,
. Dowieść, że odcinki
,
,
przecinają się w jednym punkcie i są równej długości.
Weźmy pod uwagę obrót płaszczyzny o
wokół punktu
, w takim kierunku, by punkt
przeszedł na
, a punkt
- na
. Trójkąt
nałoży się wówczas na trójkąt
. Zatem
, przy czym proste
i
tworzą kąt
. Oznaczmy punkt ich przecięcia przez
. Mamy więc równości kątów:
![]() |
(rysunek 1). Z równości tych wynika, że punkt
leży na każdym z trzech okręgów opisanych na trójkątach
,
,
. Oczywiście jest to ich jedyny punkt wspólny, bowiem okręgi te przecinają się - poza punktem
- tylko parami, w trzech różnych punktach
,
,
.
Udowodniliśmy więc, że okręgi opisane na trzech dorysowanych trójkątach równobocznych mają dokładnie jeden punkt wspólny
(zwany jest on punktem Toricellego trójkąta
). Zauważmy, że przy takiej charakteryzacji punktu
rola każdego z wierzchołków
,
,
jest taka sama, żaden nie jest wyróżniony. Wykazaliśmy ponadto, że odcinki
i
mają równą długość i przecinają się właśnie w punkcie
.

Możemy powtórzyć to samo rozumowanie startując na przykład z pary odcinków
,
(jeden z nich nałoży się na drugi przy obrocie o kąt
wokół punktu
). Otrzymamy równość
oraz stwierdzimy, że punkt Toricellego
jest punktem przecięcia także i tej pary odcinków.
Zatem wszystkie trzy odcinki
,
,
przecinają się w punkcie
i mają równą długość.
Z szachownicy o wymiarach
polach pokolorowanych w zwykły sposób usunięto dwa poła różnych kolorów. Udowodnić, że pozostałe
pola można pokryć 31 prostokątami o wymiarach
.
Oznaczmy przez
najmniejszy prostokąt zawierający oba usunięte pola
i
. Ponieważ pola te są różnych kolorów i leżą w przeciwległych narożnikach prostokąta
, zatem długości boków
są liczbami naturalnymi różnej parzystości. Nie tracąc ogólności możemy przyjąć, że prostokąt
tworzy
rzędów pionowych i
rzędów poziomych, przy czym
jest liczbą parzystą, a
- nieparzystą (rysunek 2).
Pokażemy, żę prostokąt
bez pól
i
można pokryć płytkami o wymiarach
. Gdy
, mamy do pokrycia pasek o długości
i szerokości
; sposób pokrycia jest oczywisty. Gdy
, wówczas każdy ze skrajnych rzędów pionowych (bez pola
, względnie
) ma wymiary
i wobec nieparzystości
da się pokryć płytkami
, ustawionymi pionowo. Pozostała część prostokąta
jest prostokątem o wymiarach
(ewentualnie zbiorem pustym, gdy
) i da się pokryć płytkami ułożonymi poziomo.

Pozostaje do pokrycia reszta szachownicy. Proste zawierające pionowe boki prostokąta
odcinają dwa pasy prostokątne, biegnące przez całą wysokość szachownicy; w szczególnych przypadkach jeden z nich (lub oba) może być zbiorem pustym. Każdy z tych pasów pokrywamy pionowymi płytkami
; jest to możliwe, bo
jest liczbą parzystą.
Część szachownicy pomiędzy wspomnianymi prostymi, po usunięciu z niej prostokąta
, rozpada się na dwa prostokąty (górny i dolny), każdy o szerokości
( znów: jeden z nich - lub oba - może być zbiorem pustym). Ponieważ
jest liczbą parzystą, potrafimy i te obszary pokryć płytkami
, ułożonymi poziomo.
W ten sposób pokryliśmy płytkami
całą szachownicę bez pól
i
. Nie jest to jedyny możliwy sposób; istnieje wiele innych. Zauważmy jeszcze, że opisana tu metoda jest skuteczna w przypadku dowolnej szachownic
o wymiarach parzystych.
Dowieść, że krawędzi sześcianu nie da się ponumerować liczbami od 1 do 12 tak, by suma numerów krawędzi wychodzących z każdego wierzchołka była taka sama.
Czy można spełnić ten warunek numerując krawędzie dwunastoma różnymi liczbami ze zbioru
?
Przypuśćmy, że istnieje sposób ponumerowania, o jakim mowa w pierwszym zdaniu. Każda krawędź przylega swymi dwoma końcami do dwóch wierzchołków. Podwojona suma numerów wszystkich krawędzi powinna więc być równa
, gdzie
oznacza sumę numerów krawędzi wychodzących z jednego wierzchołka (wartość wspólna dla wszystkich krawędzi sześcianu). Wynikałaby stąd równość
; sprzeczność, bo
powinno być liczbą całkowitą.
Jeśli natomiast wolno do numerowania użyć dowolnych dwunastu różnych liczb ze zbioru
, to uzyskanie równych sum przy wszystkich wierzchołkach jest możliwe, i to wieloma sposobami. Przykład realizacji ukazuje rysunek 3.

Niech
będzie dowolnym punktem czworościanu
. Oznaczmy pola ścian
,
,
,
odpowiednio przez
,
,
,
objętość zaś czworościanu przez
. Udowodnić, że
![]() |
Czworościan
jest sumą czterech czworościanów o rozłącznych wnętrzach:
,
,
,
(w przypadku, gdy punkt
leży na brzegu
, niektóre z wymienionych czworościanów mogą degenerować się do trójkątów). Oznaczmy przez
,
,
,
odległości punktu
od płaszczyzn ścian
,
,
,
. Objętości czterech wymienionych czworościanów wynoszą (odpowiednio):
![]() |
Objętość czworościanu
można wyrazić w dowolnej z następujących czterech postaci:
![]() |
gdzie
,
,
,
są wysokościami czworościanu
opuszczonymi z odpowiednich wierzchołków. Wobec oczywistych nierówności
![]() |
dochodzimy do oszacowań
![]() |
Po dodaniu stronami i uwzględnieniu równości
otrzymujemy nierówność
![]() |
równoważną nierówności danej do udowodnienia w zadania.
Udowodnić, że dla każdej liczby naturalnej
zachodzi nierówność
![]() |
\spos{I} Udowodnimy nierówność silniejszą (patrz Uwaga 1):
![]() |
Oczywiście nierówność dana w zadaniu wynika z (1) natychmiast.
Dowód będzie indukcyjny. Dla
nierówność (1) zachodzi (w postaci równości).
Przyjmijmy słuszność (1) dla pewnej liczby naturalnej
. Chcemy wykazywać, że
![]() |
Korzystając z założenia indukcyjnego, przekształcamy lewą stronę (2), jak następuje:
![]() |
Nierówność (2) będzie udowodniona, gdy pokażemy, że
![]() |
Podnosząc (3) stronami do kwadratu otrzymujemy nierówność
![]() |
która jest równoważna (3). Przekształcamy (4) dalej, stosując przejścia równoważne:
![]() |
Ostatnia nierówność jest prawdziwa, a przy tym równoważna nierówności (4) - a więc i (3). To zaś wystarczy do udowodnienia tezy indukcyjnej (2).
Na mocy zasady indukcji nierówność (1) zachodzi dla każdej liczby naturalnej
.
Uwaga 1. Gdybyśmy próbowali przeprowadzić dowód indukcyjny nierówności danej w zadaniu w jej oryginalnej postaci, spotkałoby nas niepowodzenie. Przy dowodzeniu twierdzeń przez indukcję nierzadko zdarza się, że wzmocnienie tezy ułatwia problem, bowiem w kroku indukcyjnym jest moment, gdy teza staje się założeniem
. Omawiane zadanie stanowi typowy przykład takiej właśnie sytuacji.
Udowodnić, że istnieje nieskończenie wiele liczb naturalnych
, dla których każda z liczb
,
,
jest sumą kwadratów dwóch liczb całkowitych.
Dla dowolnej liczby naturalnej
przyjmijmy
. Dostajemy nieskończony, ściśle rosnący ciąg liczb naturalnych
, z których każda spełnia podany w zadaniu warunek:
![]() |
Rozstrzygnąć, czy istnieje taki wielomian
o współczynnikach wymiernych, że dla każdego całkowitego
wartość
jest liczbą całkowitą nieparzystą, a
— liczbą całkowitą parzystą.
Przypuśćmy, że
![]() |
jest wielomianem, o jakim mowa w zadaniu. Zgodnie z postawionym warunkiem, każdy ze współczynników
jest liczbą wymierną:
![]() |
Mianownik
zapiszmy w postaci
![]() |
Przyjmijmy
oraz ustalmy liczbę naturalną
większą od wszystkich wykładników
. Weźmy pod uwagę liczbę
![]() |
Dokładnie jedna spośród liczb
daje przy dzieleniu przez
resztę
, druga zaś - resztę
. W myśl warunku zadania, wartości
,
są więc liczbami całkowitymi różnej parzystości. Wobec tego
jest liczbą całkowitą nieparzystą.
Zachodzi wszelako równość
![]() |
Dla
wyrażenie w ostatnim nawiasie jest zerem; dla
wyrażenie to jest różnicą dwóch potęg dwójki o wykładnikach całkowitych dodatnich, a więc różnicą liczb parzystych. Czynniki
oraz
są całkowite. Wynikałoby stąd, że
jest liczbą parzystą - wbrew temu, co wykazaliśmy chwilę wcześniej.
Otrzymana sprzeczność dowodzi, że wielomian o podanych własnościach nie istnieje.
Dla danej liczby naturalnej
wyznaczyć liczby dodatnie
o sumie równej
, dla których iloczyn
![]() |
osiąga wartość maksymalną.
Niech
będą dowolnymi liczbami dodatnimi o sumie równej
. Przepiszmy tę równość, jak następuje:
![]() |
Po otwarciu nawiasów, lewa strona (1) przybiera postać sumy
składników, gdzie
![]() |
Średnia arytmetyczna tych
liczb równa się
i jest nie mniejsza od ich średniej geometrycznej:
![]() |
Stąd
![]() |
Nierówność między średnią arytmetyczną oraz średnią geometryczną (
liczb) staje się równością wtedy i tylko wtedy, gdy liczby te są równe. Zatem w nierówności (2) znak równości ma miejsce wtedy i tylko wtedy, gdy każdy z
składników sumy (1) (bez nawiasów) równa się
- czyli gdy
![]() |
Dla tych liczb iloczyn napisany po lewej stronie (2) osiąga swą wartość maksymalną.
W urnie znajduje się n kartek ponumerowanych liczbami od 1 do
. Wyciągamy z urny bez zwracania kolejno
kartek;
i
są ustalonymi liczbami naturalnymi,
. Niech
będzie numerem
-tej wyciągniętej kartki. Obliczyć prawdopodobieństwo tego, że w ciągu
jest dokładnie jedno maksimum lokalne.
Uwaga. Wyraz ciągu nazywamy maksimum lokalnym, jeśli jest liczbą większą od obu wyrazów sąsiednich.
Zajmiemy się najpierw przypadkiem szczególnym, w którym wyciągnięte kartki noszą numery od
do
(w pewnym porządku). Zakładamy więc, że zachodzi równość zbiorów
. Kolejność pojawiania się tych kartek w opisanym doświadczeniu wyznacza permutację
zbioru
.
Największą liczbą w tym zbiorze jest liczba
. Jeśli w ciągu
ma wystąpić dokładnie jedno maksimum lokalne, musi nim być właśnie liczba
. Wyrazy wcześniejsze, tj. występujące w danej permutacji przed
, muszą utworzyć ciąg rosnący; wyrazy późniejsze - ciąg malejący. (Oczywiście, gdy
, wówczas pierwszy z tych ciągów jest pusty; gdy zaś
- drugi jest pusty.)
Zatem ustalenie zbioru liczb poprzedzających w danej permutacji liczbę
w pełni identyfikuje permutację (mającą jedyne maksimum lokalne); kolejność, w jakiej te oraz pozostałe liczby muszą wystąpić jest już zdeterminowana przez warunek nieistnienia więcej niż jednego lokalnego maksimum.
Zbiór liczb poprzedzających
może być dowolnym podzbiorem zbioru
(może być w szczególności zbiorem pustym lub zbiorem, którego dopełnienie jest puste).
Mamy więc wzajemnie jednoznaczną odpowiedniość między podzbiorami zbioru
a rozważanymi permutacjami. Liczba podzbiorów zbioru
-elementowego wynosi
, tyle samo jest też więc permutacji zbioru
, w których występuje dokładnie jedno maksimum lokalne.
Ponieważ zaś liczba wszystkich permutacji zbioru
-elementowego równa się
, zatem prawdopodobieństwo wystąpienia dokładnie jednego maksimum lokalnego, przy założeniu równości
, wynosi
.
Zauważmy teraz, że to założenie w gruncie rzeczy nie ogranicza ogólności rozważań. Niech
będzie dowolnie ustalonym
-elementowym podzbiorem zbioru
i przypuśćmy, że właśnie
jest zbiorem numerów wylosowanych kartek. Kolejność wyciągania kartek wyznacza permutację zbioru
. Liczba permutacji mających tylko jedno maksimum lokalne (którym z konieczności musi być największa liczba zbioru
) wynosi
, tak samo, jak w przypadku zbioru
. Liczba wszystkich permutacji zbioru
wynosi
. Prawdopodobieństwo, że losowo wybrana permutacja zbioru
ma dokładnie jedno maksimum lokalne, równa się
.
Ponieważ dla każdego zbioru K otrzymujemy ten sam wynik, zatem otrzymana we wszystkich przypadkach wartość
jest odpowiedzią na postawione w zadaniu pytanie. Ta konkluzja, intuicyjnie jasna, może być uzasadniona w sposób bardziej formalny:
Niech
będzie ciągiem wszystkich
-elementowych podzbiorów zbioru
; kolejność ich numeracji jest bez znaczenia. (Oczywiście
.) Ze zbioru
wybieramy kolejno bez powtórzeń
elementów
. Rozważamy zdarzenia:
![]() |
Na mocy poprzednich rozważań, prawdopodobieństwo warunkowe zdarzenia
, pod warunkiem zajścia zdarzenia
, jest dla każdego
takie samo i równa się
:
![]() |
Zdarzenia
wyczerpują wszystkie możliwości i wzajemnie się wykluczają, a więc
.
Zgodnie z wzorem na prawdopodobieństwo całkowite:
![]() |
Jest to szukana wartość.
Pięciokąt wypukły ma pole
. Niech
,
,
,
,
będą polami pięciu trójkątów odciętych przez przekątne pięciokąta (wierzchołkami każdego z tych trójkątów są trzy kolejne wierzchołki pięciokąta). Udowodnić, że suma pewnych czterech liczb
przekracza
.

Niech
będzie rozważanym pięciokątem. Ustalmy oznaczenia tak, by trójkąt
miał minimalne pole (spośród pięciu trójkątów odciętych przez przekątne pięciokąta). Oznaczmy przez
punkt przecięcia przekątnych
i
.
Weźmy pod uwagę trójkąty
,
,
. Mają one wspólny bok
, pozostałe zaś wierzchołki leżą na jednej prostej, przy czym punkt
leży między
i
(rysunek 4). Wobec tego pole trójkąta
nie przekracza pola większego z trójkątów
,
. Ponieważ z założenia
, zatem także
![]() |
W podobny sposób (rozważając trójkąty
,
,
) wykazujemy, że
![]() |
Odnotujmy ponadto oczywistą nierówność
![]() |
(trójkąt
jest częścią właściwą trójkąta
) oraz jeszcze bardziej oczywistą równość
![]() |
Trójkąty, których pola występują po lewych stronach związków (1), (2), (3), (4), nie nakładają się na siebie i wypełnieją cały pięciokąt
. Zatem dodając te związki stronami otrzymujemy nierówność
![]() |
Jest to teza zadania.
II etap XLI Olimpiady Matematycznej
Znaleźć wszystkie pary liczb całkowitych
,
spełniające równanie
![]() |
Wprowadzamy pomocnicze niewiadome
,
i przekształcamy dane równanie metodą przejść równoważnych:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Tak więc ogólne rozwiązanie danego równania w liczbach całkowitych tworzą następujące pary
:
![]() |
gdzie
może być dowolną liczbą całkowitą.
W przestrzeni dany jest punkt
oraz skończony zbiór wektorów
. Rozważamy zbiór tych punktów
, dla których wektor
daje się przedstawić w postaci sumy
o współczynnikach spełniających nierówności
(
). Rozstrzygnąć, czy zbiór ten może być czworościanem.
Wykażemy, że punkt
będący końcem wektora
![]() |
jest środkiem symetrii rozważanego zbioru
.
Przypuśćmy bowiem, że
. Zatem wektor
dopuszcza przedstawienie
![]() |
Niech
będzie końcem wektora
![]() |
Liczby
także zawierają się między
a
, zatem
. Ponadto zachodzi równość
![]() |
z której wynika, że punkt
jest środkiem odcinka
. Innymi słowy,
jest obrazem
w symetrii środkowej względem punktu
. (Uwaga: przedstawienie wektora
w postaci (1) nie musi być jedyne; zatem i przedstawienie wektora
w postaci (2) może nie być jedyne; z uzyskanej przed chwilą konkluzji wynika wszelako, że sam punkt
jest wyznaczony przez
jednoznacznie.)
Pokazaliśmy, że jeśli
jest dowolnym punktem zbioru
, to punkt
symetryczny do
względem
także należy do
. To znaczy, że
jest środkiem symetrii zbioru
.
Czworościan nie ma środka symetrii. Zatem zbiór
nie może być czworościanem.
W turnieju szachowym każdy zawodnik rozegrał z każdym co najwyżej jedną partię, przy czym liczba partii rozegranych przez każdego z zawodników jest nie mniejsza od ustalonej liczby naturalnej
. Udowodnić, że można podzielić zawodników na dwie grupy
i
w taki sposób, by liczba partii rozegranych przez każdego gracza grupy
z graczami grupy
była nie mniejsza niż
i jednocześnie liczba partii rozegranych przez każdego gracza grupy
z graczami grupy
była nie mniejsza niż
.
Weźmy pod uwagę dowolny podział
zbioru wszystkich zawodników na dwa rozłączne podzbiory
i
. Niech
oznacza liczbę wszystkich rozegranych partii, w których jeden z przeciwników należał do zbioru
, a drugi - do
. Ponieważ liczba wszystkich możliwych podziałów
jest skończona, istnieje zatem taki podział, dla którego wartość
jest maksymalna. Ustalmy ten podział; jeśli maksimum to jest osiągane dla kilku różnych podziałów, wybieramy dowolny z nich. W dalszym ciągu
będzie oznaczać nasz wybrany podział (dla którego wielkość
osiąga maksimum).
Udowodnimy, że podział ten spełnia warunek postulowany w tezie zadania.
Przypuśćmy, wbrew temu stwierdzeniu, że na przykład w zbiorze
znajduje się zawodnik, który z graczami grupy
rozegrał mniej niż
partii; oznaczmy go literą
. Przenosimy gracza
z grupy
do
. Zbiór
,,uszczuplony'' o zawodnika
oznaczmy symbolem
; zbiór
,,wzbogacony'' o zawodnika
oznaczmy przez
. Tak więc
![]() |
Przyjmijmy, że zawodnik
rozegrał
partii z graczami grupy
oraz
partii z graczami grupy
. Zachodzi równość
![]() |
wynikająca stąd, że wszystkie partie rozegrane bez udziału zawodnika
, uwzględnione przy obliczeniu
, wchodzą także do obliczenia
(i na odwrót), więc przy obliczaniu różnicy
znoszą się. Z założenia wynika, że
, natomiast uczynione przez nas przypuszczenie mówi, że
. Stąd
. Tak więc
i w konsekwencji
![]() |
Jest to jednak sprzeczne z określeniem podziału
jako tego, dla którego wielkość
osiąga maksimum.
Podobną sprzeczność uzyskamy wychodząc z przypuszczenia, że w grupie
znajdzie się zawodnik, który z graczami grupy
rozegrał mniej niż
partii (rola zbiorów
i
jest w rozważanym zagadnieniu symetryczna).
Uzyskana sprzeczność dowodzi tezy zadania.
Dla każdej pary liczb naturalnych parzystych
,
wyznaczyć wszystkie liczby rzeczywiste
spełniające równanie
![]() |
Gdy
, równanie spełnione jest tożsamościowo.
Pomijając ten trywialny przypadek, tzn. zakładając, że co najmniej jedna z liczb
,
jest dodatnia, przepiszmy równanie w postaci
![]() |
i weźmy pod uwagę funkcję
![]() |
określoną dla
. W zbiorze liczb dodatnich funkcja
jest ściśle rosnąca (bo funkcje
,
są niemalejące, a co najmniej jedna z nich jest ściśle rosnąca). Ponadto
jest funkcją parzystą (w zbiorze liczb różnych od zera). Zatem równość
![]() |
będąca innym zapisem równania (1), jest równoważna alternatywie
![]() |
Ogólnym rozwiązaniem (2) (więc i (1)) jest zbiór liczb postaci
![]() |
gdzie
może być dowolną liczbą całkowitą.
Danych jest
liczb naturalnych (
), których suma równa jest ich iloczynowi. Wykazać, że ta wspólna wartość nie przekracza
.
Jak zwykle, gdy mowa jest o liczbach naturalnych, pojawia się kwestia umowy, czy zero uważamy za liczbę naturalną. W tym zadaniu nie ma to znaczenia: jeśli choć jedna z rozważanych liczb jest zerem, to ich iloczyn także jest zerem i teza jest oczywista.
Gdyby
spośród
danych liczb było jedynkami, warunek dany w założeniu nie mógłby być spełniony. W dalszym ciągu będziemy więc rozważać układ
liczb całkowitych dodatnich, wśród których co najmniej dwie są większe od
.
Oznaczmy dane liczby przez
![]() |
przyjmując, że
![]() |
W myśl założenia zachodzi równość
![]() |
Oznaczmy wspólną wartość lewej i prawej strony (1) przez
. Mamy dowieść, że
.
Gdy
, warunek (1) prowadzi do równania
, czyli
. Wówczas
; teza zachodzi.
Dalej zakładamy, że
. Prawa strona (1) równa się
![]() |
Wymnażając czynniki iloczynu znajdującego się po lewej stronie (1) dostajemy sumę składników następującej postaci:
![]() |
Przez przyrównanie prawych stron (2) i (3) otrzymujemy równość
![]() |
Rozważymy teraz dwa przypadki.
Przypadek I.
.
Oszacujemy z dołu prawą stronę równości (4) opuszczając pewne nieujemne składniki:
![]() |
Kontynuujemy szacowanie, wykorzystując nierówności
oraz równość (2):
![]() |
Stąd
, więc tym bardziej
.
Przypadek II.
(czyli
dla
).
Warunek (4) przybiera postać
![]() |
(wszystkie pozostałe składniki prawej strony (4) są zerami). Stąd, wobec (2):
![]() |
Teza jest więc udowodniona.
Uwaga. Równość
jest możliwa tylko w przypadku II, i to tylko wtedy, gdy
, czyli gdy
(bo
). Wówczas, zgodnie z (5),
. A zatem równość
zachodzi tylko dla
- czyli tylko wtedy, gdy jedna spośród danych w zadaniu liczb równa się
, jedna równa się
, a pozostałe są jedynkami.
Dla dowolnego wielokąta wypukłego
o polu 1 oznaczmy przez
pole wielokąta wypukłego, którego wierzchołkami są środki wszystkich boków wielokąta
. Dla każdej liczby naturalnej
wyznaczyć kres dolny i kres górny zbioru liczb
gdy
przebiega zbiór wszystkich
-kątów wypukłych o polu 1.
Przypadek
jest banalny: dla każdego trójkąta
o polu
zachodzi równość
; funkcja
jest w tym przypadku stała.
W dalszym ciągu zakładamy, że
.
Niech
będzie dowolnym
-kątem o polu
. Każdy z trójkątów, którego wierzchołkami są trzy kolejne wierzchołki wielokąta
, nazwiemy trójkątem
narożnym; dla danego
-kąta
możemy utworzyć
takich trójkątów. Oznaczmy przez
sumę pól wszystkich
trójkątów narożnych.
Jeśli
,
,
są trzema kolejnymi wierzchołkami
, a punkty
i
są środkami boków
i
, to pole trójkąta
równa się
pola trójkąta narożnego
. Gdy od
-kąta
odetniemy
trójkątów utworzonych podobnie jak trójkąt
(przy wszystkich
wierzchołkach), otrzymamy
-kąt wypukły o wierzchołkach w środkach boków
; jego pole wynosi
. Ponieważ odcięte (małe) trójkąty są parami rozłączne, zatem łączne pole odciętej części wynosi
. Wobec tego
![]() |
Trójkąty narożne wyznaczone przez dwa kolejne wierzchołki wielokąta
nazwijmy sąsiednimi. (Jeśli na przykład
,
,
,
są czterema kolejnymi wierzchołkami
, to trójkąty narożne
i
są sąsiednie.) Zauważmy, że dowolne dwa trójkąty narożne, które nie są sąsiednie, mają wnętrza rozłączne. Zatem każdy punkt wielokąta
może być punktem wewnętrznym co najwyżej dwóch trójkątów narożnych. (Punkt leżący wewnątrz pewnego trójkąta narożnego może - ale nie musi - jednocześnie należeć tylko do wnętrza jednego z dwóch sąsiednich trójkątów narożnych.) Wynika stąd, że suma pól wszystkich
trójkątów narożnych nie przekracza podwojonego pola
-kąta
:
![]() |
Gdy
, czyli gdy
jest czworokątem, nierówność (2) staje się równością, bowiem każde dwa przeciwległe (nie sąsiednie) trójkąty narożne dokładnie pokrywają cały czworokąt. Zatem dla każdego czworokąta
mamy
i wobec równości (1):
; widzimy, że i w tym przypadku funkcja
jest stała.
Ustalmy teraz liczbę naturalną
. Równość we wzorze (2) nie jest wówczas możliwa; ale wykażemy, że wartości
mogą być dowolnie bliskie liczby
.
Idea rozumowania jest następująca: wyobraźmy sobie graniczną
(zdegenerowaną) postać
-kąta
, w której wierzchołki
pokrywają się. Wielokąt redukuje się do trójkąta (o polu
); trójkąty narożne
oraz
są identyczne z całym rozważanym trójkątem, trójkąty narożne
oraz
stają się odcinkami, a pozostałe trójkąty narożne
redukują się do punktu. Suma pól trójkątów narożnych
równa się
. Odsuwając od siebie nieznacznie wierzchołki
i korzystając z ciągłości pola wielokąta (jako funkcji współrzędnych jego wierzchołków) możemy uzyskać niezdegenerowany
-kąt wypukły, o polu bliskim
, dla którego wartość funkcji
jest bliska
. Przekształcając go przez podobieństwo o skali bliskiej
dostaniemy wielokąt o polu równym dokładnie
i o wartości funkcji
nadal bliskiej
.

Spróbujmy przeprowadzić dokładniejszą konstrukcję. Niech
i
będą liczbami dodatnimi mniejszymi od
. Rozważmy trójkąt
(o dowolnym kształcie - na przykład równoramienny) o podstawie
długości
, którego wysokość opuszczona z wierzchołka
ma długość
. Na bokach
i
(odpowiednio) zaznaczamy punkty
i
tak, by odcinek
przebiegał równolegle do
, w odległości
(rysunek 5). Pole trójkąta
równa się
. Trójkąt
jest podobny do 
w skali
. W takim razie jego pole równa się
![]() |
Zatem trapez
ma pole
![]() |
Przyjmijmy, że liczby
i
spełniają nierówność
, czyli
![]() |
Wówczas pole trapezu
jest mniejsze od
. A ponieważ pole trójkąta
jest większe od
, przeto można wewnątrz trójkąta
tak poprowadzić łamaną
, żeby otrzymać
-kąt wypukły
o polu równym dokładnie
. Oznaczmy go przez
. Zgodnie z określeniem funkcji
,
![]() |
Liczba
może być dowolnie bliska zeru. Przy tym do dowolnie wybranej liczby
możemy dobrać
tak, by była spełniona nierówność (3). Stąd wniosek (wobec dowolności 6), że istotnie wartość
może być dowolnie bliska
.
W połączeniu z wcześniejszą nierównością (2) znaczy to, że
![]() |
Należy teraz znaleźć dolne ograniczenie dla
. Przypomnijmy sobie zadanie 12 z zawodów pierwszego stopnia. Zgodnie z jego tezą, w każdym pięciokącie wypukłym można wybrać cztery trójkąty narożne, których suma pól przekroczy pole pięciokąta. Tym bardziej suma pól wszystkich pięciu trójkątów narożnych przekroczy pole pięciokąta. Wobec tego
![]() |
Dla większych
zadowolimy się oczywistym spostrzeżeniem, że
, jako suma pewnych pól, jest liczbą dodatnią:
![]() |
Pokażemy, że znalezione dolne ograniczenia, figurujące we wzorach (5) (dla
) i (6) (dla
), są już możliwie największe, czyli są dolnymi kresami wartości
. Podobnie, jak w rozumowaniu przeprowadzonym chwilę wcześniej, nierówności (5) i (6) przechodzą w równości dla pewnych konfiguracji zdegenerowanych. Mianowicie:
Dla
rozważamy pięciokąt
(o polu
), w którym wierzchołek
pokrywa się z
, a
pokrywa się z
. Trójkąt narożny
ma pole
; pozostałe trójkąty narożne
redukują się do odcinków. Suma pól trójkątów narożnych
wynosi
. Dla
rozważamy
-kąt
, w którym wierzchołek
pokrywa się z
, wierzchołek
pokrywa się z
a także wszystkie punkty
pokrywają się. Wszystkie trójkąty narożne
redukują się do odcinków bądź do pojedynczego punktu, suma ich pól jest zerem.
Opisane tu figury są faktycznie trójkątami, nie
-kątami. Ale znów, jak poprzednio, wystarczy nieznacznie rozsunąć punkty
i
, punkty
i
, oraz (w ostatnim przykładzie) wszystkie punkty
, by uzyskać wielokąt, dla którego różnica między lewą a prawą stroną odpowiedniej nierówności ((5) dla
, (6) dla
) będzie dowolnie mała (mniejsza od dowolnej, z góry zadanej liczby dodatniej). Ponownie korzystamy tu z ciągłości pola wielokąta jako funkcji współrzędnych wierzchołków.

Można uniknąć operowania konfiguracjami zdegenerowanymi
podając dokładną metodę konstrukcji (odcinanie wierzchołków pewnego trójkąta wraz z ich niewielkimi otoczeniami) i przeprowadzając rachunek podobny do tego, który doprowadził nas do stwierdzenia (4); odpowiednie wielokąty przedstawia rysunek 6.
Wniosek:
![]() |
Funkcje
i
są związane zależnością (1); po lewej stronie funkcja
występuje ze znakiem plus, po prawej stronie funkcja
występuje ze znakiem minus. Zatem kres górny
wyznacza kres dolny
, i podobnie kres dolny
wyznacza kres górny
. Uzyskane stwierdzenia (4) i (7), wraz z rozpatrzonymi na początku przypadkami
,
, prowadzą do ostatecznej odpowiedzi na postawione w zadaniu pytanie.
Traktując
jako ustalone i oznaczając kres dolny oraz kres górny zbioru wartości
krótko przez
oraz
zapiszemy tę odpowiedź w postaci układu równości:
![]() |
III etap XLI Olimpiady Matematycznej
Wyznaczyć wszystkie takie funkcje
, że dla dowolnych liczb rzeczywistych
,
spełniona jest równość
![]() |
Zakładamy, że funkcja
spełnia podane równanie funkcyjne. Wprowadzamy nowe zmienne:
![]() |
Równanie przybiera postać
![]() |
(Istotnie:
;
.)
Dla każdej pary liczb rzeczywistych
istnieje para liczb rzeczywistych
spełniająca układ równań (1). Zatem jeśli dane w zadaniu równanie jest (dla danej funkcji
) spełnione przez każdą parę liczb rzeczywistych
, to równanie (2) jest również spełnione przez każdą parę liczb rzeczywistych
.
Podstawiając w (2)
,
stwierdzamy, że
.
Niech teraz
,
będą dowolnymi liczbami rzeczywistymi, różnymi od zera. Dzielimy równanie (2) stronami przez
:
![]() |
Weźmy pod uwagę funkcję
![]() |
Otrzymany związek (3) odczytujemy jako równość
![]() |
Innymi słowy, funkcja
jest stała na zbiorze
. Oznaczmy jej stałą wartość przez
. Mamy wówczas, zgodnie z (4),
![]() |
dla
. Wcześniej stwierdziliśmy, że
. Tak więc związek (5) jest aluszny dla wszystkich
.
Nietrudno sprawdzić, że każda funkcja postaci (5) spełnia tożsamościowe związek (2), a więc także i dane w zadaniu równanie funkcyjne. Zatem wzór (5) określa ogólną postać poszukiwanych funkcji.
Udowodnić, że jeżeli
jest liczbą naturalną większą od 2, a
są liczbami rzeczywistymi dodatnimi, to
![]() |
Przyjmijmy
![]() |
stosujemy numerację cykliczną
; to znaczy, przyjmujemy
. Zauważmy, że
![]() |
Oznaczmy przez
wyrażenie po lewej stronie danej do udowodnienia nierówności. Przekształcamy:
![]() |
Aby dowieść, że
, wystarczy więc pokazać, że
![]() |
Dysponujemy warunkiem (1). Udowodnimy przez indukcję, że dla dowolnej liczby naturalnej
oraz dla dowolnych liczb dodatnich
spełniających równość (1) zachodzi nierówność (2).
Gdy
, mamy dwie liczby
i
, ich iloczyn
. Lewa strona
(2) równa się
![]() |
więc nierówność (2) zachodzi (i staje się równością).
Ustalmy
i załóżmy, że dla tej liczby naturalnej
równość (1) implikuje nierówność (2). Chcemy udowodnić analogiczną implikację dla
. Niech więc dane będzie
liczb dodatnich
, których iloczyn równa się
:
![]() |
Mamy wykazać, że
![]() |
Spójrzmy na układ
liczb dodatnich
![]() |
Ich iloczyn równa się
, a więc na mocy założenia indukcyjnego zachodzi nierówność (2) z wyrazem
zastąpionym przez
:
![]() |
Aby stąd uzyskać tezę indukcyjną (3), wystarczy pokazać, że
![]() |
Pisząc
,
zamiast
,
przekształcamy różnicę między lewą i prawą stroną (4), jak następuje:
![]() |
To dowodzi słuszności nierówności (4), a tym samym i (3). Stąd, na mocy zasady indukcji, implikacja (1)
(2) zachodzi dla dowolnej liczby naturalnej
.
W myśl uwag poprzedzających (2) kończy to dowód tezy zadania.
W pewnym turnieju uczestniczyło
zawodników. Każdy z nich rozegrał jedną partię z każdym innym zawodnikiem, nie było remisów. Dowieść, że albo można podzielić uczestników turnieju na takie dwie grupy
i
, że każdy zawodnik z grupy
wygrał z każdym z grupy
, albo można ustawić uczestników w ciąg
tak, że
wygrał z
,
wygrał z
, ...,
wygrał z
,
wygrał z
.
Stwierdzenie, że zawodnik
był zwycięzcą w spotkaniu z
, będziemy notować za pomocą strzałki:
.
Dowolny ciąg
zawodników
(
) taki, że
![]() |
będziemy nazywać cyklem długości
.
Jeśli
,
są rozłącznymi niepustymi podzbiorami zbioru zawodników, mającymi tę własność, że każdy zawodnik ze zbioru
pokonał każdego zawodnika ze zbioru
, będziemy mówić, że grupa
zdominowała grupę
.
Należy wykazać, że albo zbiór wszystkich zawodników można podzielić na dwa niepuste podzbiory, z których jeden dominuje drugi, albo istnieje cykl długości
.
Rozpatrzymy dwa przypadki.
Przypadek I. Nie istnieje ani jeden cykl.
Weźmy pod uwagą zawodnika
, który wygrał najwięcej partii. Jeśli maksymalna liczba zwycięstw jest udziałem kilku zawodników, wybieramy któregokolwiek z nich (i jego oznaczamy literą
); zresztą okaże się za chwilę, że taka sytuacja nie jest możliwa - udowodnimy bowiem, że
wygrał wszystkie partie.
Przypuśćmy, że tak nie jest i niech
będzie zbiorem tych zawodników, z którymi
wygrał, zaś
- zbiorem tych zawodników, z którymi
przegrał. W myśl uczynionego przypuszczenia, zbiór
nie jest pusty. Wybierzmy dowolnego zawodnika
ze zbioru
. Gdyby się okazało, że
pokonał wszystkich zawodników ze zbioru
, znaczyłoby to, że
ma na swym koncie więcej zwycięstw niż
, co nie jest możliwe. Musi więc istnieć w zbiorze
zawodnik
, który wygrał z
. Trójka zawodników
,
,
tworzy cykl:
, wbrew założeniu o nieistnieniu cykli. Otrzymana sprzeczność dowodzi niesłuszności przypuszczenia otwierającego ten akapit.
Wykazaliśmy w ten sposób, że zawodnik w pokonał wszystkich innych. Wystarczy teraz określić grupę
jako zbiór jednoelementowy, zaliczając doń zawodnika
; wszyscy pozostali zawodnicy utworzą grupę
, która jest zdominowana przez
. Twierdzenie jest więc udowodnione w tym przypadku.
(Zauważmy, że wskazana metoda podziału nie jest jedyna; na przykład, można by było określić
jako zbiór jednoelementowy, zaliczając doń tego zawodnika, który poniósł najwięcej porażek, a pozostałych zawodników umieszczając w grupie
; dowód poprawności i skuteczności takiego podziału byłby w pełni analogiczny. Zachęcamy Czytelników do znalezienia jeszcze innych metod dobrego
podziału.)
Przypadek II. Istnieje co najmniej jeden cykl.
Niech
będzie największą liczbą naturalną taką, że istnieje cykl długości
. Jeżeli
, znaczy to, że wszystkich zawodników można ustawić w cykl, więc zachodzi teza zadania.
W dalszym ciągu przyjmijmy, że
. Niech
![]() |
będzie cyklem długości
i niech
będzie dowolnym zawodnikiem różnym od
,
, \ldots,
. Wykażemy, że wszyscy zawodnicy
uzyskali w meczu z zawodnikiem
identyczny rezultat (wszyscy wygrali albo wszyscy przegrali).
Przypuśćmy, że jest inaczej. Można wówczas wskazać dwóch kolejnych (w sensie cyklicznej numeracji) zawodników
,
, z których pierwszy wygrał z zawodnikiem
, a drugi przegrał. Umieszczając
między
a
tworzymy nowy cykl
![]() |
długości
. Jest to sprzeczność z maksymalnością liczby
jako długości.
Zatem istotnie każdy zawodnik spoza maksymalnego cyklu albo wygrał albo przegrał wszystkie mecze z zawodnikami należącymi do tego cyklu. Możemy w takim razie podzielić wszystkich zawodników różnych od
na dwa podzbiory
,
, zaliczając do
tych, którzy przegrali spotkania z wszystkimi
, a do
- tych, którzy wszystkie spotkania z zawodnikami
wygrali. Może się zdarzyć, że jeden ze zbiorów
,
będzie pusty - nie mogą jednak oba być puste; wynika to z założenia, że
.
Jeśli zbiór
jest pusty, to przyjmując
![]() |
mamy podział zbioru wszystkich zawodników na grupy
,
takie, że
dominuje
. Jeżeli zbiór
jest pusty, żądany podział uzyskamy biorąc
![]() |
Przyjmijmy więc, że zbiory
,
są oba niepuste. Niech
będzie dowolnym zawodnikiem ze zbioru
, a
- dowolnym zawodnikiem ze zbioru
. Przypuśćmy, że
wygrał z
. W myśl określenia zbiorów
i
, zawodnik
przegrał, a zawodnik
wygrał mecze z wszystkimi
; w szczególności
przegrał z
, natomiast
wygrał z
. Mamy wobec tego cykl
![]() |
długości
; sprzeczność z maksymalnością
. Zatem zawodnik
nie mógł wygrać z
.
Ponieważ zawodników
,
wybraliśmy dowolnie, dochodzimy do wniosku, że wszyscy zawodnicy ze zbioru
przegrali z wszystkimi zawodnikami ze zbioru
; zbiór
jest zdominowany przez
.
Wystarczy teraz przyjąć
![]() |
lub też
![]() |
aby uzyskać podział spełniający zadane warunki: przy każdym z tych dwóch określeń grupa
dominuje
.
Dowód jest zakończony.
Wewnątrz kwadratu o boku długości 1 narysowano trójkąt, którego każdy bok ma długość nie mniejszą od 1. Dowieść, że środek kwadratu należy do trójkąta.
Stosujemy dowód nie wprost.
Przypuśćmy, że środek
danego kwadratu
nie należy do narysowanego trójkąta
. Istnieje wówczas prosta
przechodząca przez
i taka, że trójkąt
leży w całości po jednej stronie tej prostej (tzn. zawiera się w jednej z dwóch półpłaszczyzn otwartych wyznaczonych przez prostą
, patrz: Uwaga).
Oznaczmy punkty przecięcia prostej
z brzegiem kwadratu przez
i
; możemy przyjąć (w razie potrzeby przesuwając cyklicznie oznaczenia wierzchołków kwadratu), że punkt
leży na boku
, a punkt
- na boku
, przy czym
,
.
Poprowadźmy przez punkt
prostą
prostopadłą do
. Przecina ona brzeg kwadratu w punktach
i
leżących odpowiednio na bokach
i
, przy czym
,
(rysunek 7).

Proste
i
dzielą kwadrat na cztery przystające figury. Trójkąt
leży po jednej stronie prostej
, a więc zawiera się w sumie dwóch spośród tych figur. Jedna z nich musi zawierać co najmniej dwa wierzchołki trójkąta
, czyli końce odcinka o długości nie mniejszej od
. Niech to będzie część kwadratu wycięta przez półproste
i
(takie założenie nie uszczupla ogólności rozważań).
W szczególnym przypadku, gdy proste
i
zawierają przekątne kwadratu
(tj. gdy
,
,
,
), rozważana figura jest trójkątem
. Jedynym odcinkiem długości
zawartym w tym trójkącie jest jego przeciwprostokątna
. Znaczyłoby to, że odcinek
jest jednym z boków trójkąta
- wbrew założeniu, że trójkąt
leży wewnątrz kwadratu
.
W pozostałym przypadku (
itd.) rozważana figura jest czworokątem
, w którym kąty przy wierzchołkach
i
są proste - można więc na nim opisać koło. Jego średnicą jest odcinek
o długości mniejszej od
(bo
jest kwadratem wpisanym w
, nie identycznym z
). Wobec tego figura (czworokąt)
nie może zawierać pary punktów odległych co najmniej o
- wbrew temu, co stwierdziliśmy chwilę wcześniej.
Otrzymana sprzeczność kończy dowód.
Uwaga. W rozwiązaniu skorzystaliśmy z faktu, że przez dowolny punkt
leżący poza danym trójkątem
można poprowadzić taką prostą
, że trójkąt
leży w całości po jednej jej strome. Może warto podać ścisłe uzasadnienie tego faktu.
Trójkąt jest częścią wspólną trzech półpłaszczyzn domkniętych, których krawędziami są proste zawierające jego boki. Skoro punkt
nie należy do danego trójkąta, to nie należy do co najmniej jednej z tych półpłaszczyzn. Niech
będzie jej krawędzią (jeśli są dwie takie półpłaszczyzny, wybieramy jedną z nich, i jej krawędź oznaczamy przez
). Prosta
, równoległa do
i przechodząca przez
, ma żądaną własność.
Dany jest taki ciąg liczb naturalnych
, że
.
Udowodnić, że istnieje taka liczba
, dla której między liczbami
oraz
znajduje się co najmniej 1990 kwadratów liczb naturalnych.
Oznaczmy:
![]() |
Oszacujemy z dołu wyrazy ciągu (
). Dla
mamy
![]() |
Z założenia zadania wynika, że ciąg (
) dąży do nieskończoności; tym bardziej i sam ciąg (
) dąży do nieskończoności. Zatem dla nieskończenie wielu
zachodzi nierówność
![]() |
Niech
będzie jednym z tych wskaźników, dla których (2) zachodzi. Mamy wówczas, zgodnie z (1),
![]() |
Nierówność ta zachodzi dla nieskończenie wielu
. Ponieważ zaś ciąg (
) dąży do zera, dostajemy wniosek, że pewien podciąg ciągu (
) dąży do nieskończoności.
Istnieje wobec tego taki numer
, że
. Znaczy to, że długość przedziału
przekracza
. W takim przedziale można znaleźć
liczb naturalnych. Ich kwadraty leżą w przedziale
. Znalezienie przedziału tej postaci i o tej własności było właśnie treścią zadania.
Udowodnić, że dla każdej liczby naturalnej
większej od 2 liczba
![]() |
jest podzielna przez 3.
Podstawą wszelkich operacji na współczynnikach dwumianowych jest tożsamość
![]() |
Wygodnie jest rozszerzyć zakres definicji symbolu
na dowolne całkowite wartości
, przyjmując
![]() |
(
jest nadal liczbą całkowitą nieujemną). Przy takiej umowie wzór (1) obowiązuje bez żadnych ograniczeń na
; w szczególności również jedynki w trójkącie Pascala powstają zgodnie z regułą (1). Innymi słowy: traktujemy wiersze trójkąta Pascala jako ciągi obustronnie nieskończone, wypełnione zerami na lewo i na prawo od skrajnych
jedynek; wyrazy każdego z tych ciągów są ponumerowane liczbami całkowitymi (także ujemnymi). Wyrazy o numerach ujemnych są zerami; lewa
jedynka jest wyrazem o numerze
, prawa
jedynka jest wyrazem o numerze równym numerowi wiersza; dalsze wyrazy znów są zerami. Każda liczba w wierszu
-tym jest sumą liczb znajdujących się nad nią
w wierszu (
)-ym, i to właśnie orzeka podstawowa równość (1).
Będziemy rozważać sumy
![]() |
Nie piszemy zakresu zmienności wskaźnika sumowania; można przez to rozumieć, że
przebiega wszystkie wartości całkowite - nie powoduje to niejasności, bowiem składniki tych sum są różne od zera tylko dla skończenie wielu wartości
. I tak, na przykład, w wyrażeniu
niezerowe składniki otrzymujemy tylko dla
od
do
. Zatem
jest tym wyrażeniem, którego dotyczy zadanie.
Udowodnimy przez indukcję, że
![]() |
(W zadaniu żąda się jedynie dowodu tego, że
); rozbudowanie tezy do postaci (2) jest jednak celowe, aby dało się wykonać krok indukcyjny - por. Uwaga 1 w rozwiązaniu zadania 7 z zawodów pierwszego stopnia.)
Dla
: trzeci wiersz trójkąta Pascala ma postać
(jedynki na miejscach o numerach
i
). Tak więc
,
,
; zależności (2) zachodzą.
Ustalmy liczbę naturalną
i załóżmy indukcyjnie, że
![]() |
Zgodnie z wzorem (1) mamy
![]() |
Z otrzymanych wzorów rekurencyjnych wynika oczywiście, że
![]() |
Na mocy zasady indukcji dowodzi to słuszności tezy (2).