Opublikowane na Archiwum Olimpiady Matematycznej (https://archom.ptm.org.pl)

Strona główna > Wersja do wydruku > Wersja do wydruku

XLI OM

XLI Olimpiada Matematyczna

Opracowanie rozwiązań: Marcin E. Kuczma

XLI OM - I etap

I etap XLI Olimpiady Matematycznej

XLI OM - I - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Wyznaczyć w zależności od stałych rzeczywistych $ a $, $ b $ liczbę rzeczywistych pierwiastków równania

\[<br />
\sqrt{(x-a)\cdot|x-b|} = (a-b)^2.<br />
\]

Rozwiązanie

Oznaczmy lewą stronę równania przez $ f(x) $; ma ona sens liczbowy dla $ x \leq a $. Określona w ten sposób funkcja $ f \colon \langle a;\infty ) \to \mathbb{R} $ dana jest więc wzorem

\[<br />
f(x)=\sqrt{|F(x)|} \quad \textrm{dla} x \geq a,<br />
\]

gdzie

\[<br />
F(x) = (x-a)(x-b).<br />
\]

Rozważymy dwa przypadki.

Przypadek I. Gdy $ a \geq b $, funkcja $ f $ jest ściśle rosnąca oraz ciągła w całej swej dziedzinie, czyli w przedziale $ \langle a; \infty) $. Skoro $ f(a) = 0 $, $ \lim_{x \to \infty} f(x) = \infty $, zatem dla każdej wartości $ c \geq 0 $ równanie $ f(x) = c $ ma dokładnie jedno rozwiązanie (istnienie tego rozwiązania wynika z ciągłości funkcji $ f $, a jedyność - z jej ścisłej monotoniczności). Przyjmując w szczególności $ c = (a - b)^2 $ dostajemy wniosek, że rozważane równanie ma (w tym przypadku) jeden pierwiastek rzeczywisty.

Przypadek II. Gdy $ a < b $, funkcja kwadratowa $ F $ osiąga minimum równe
$ - \frac{1}{4} (b-a)^2 $ w punkcie $ x_0 = \frac{1}{2}(a+b) $; jest malejąca w przedziale $ \langle a;x_0 \rangle $, a rosnąca w $ \langle x_0;\infty) $. Zatem funkcja $ f = \sqrt{|F|} $ osiąga w punkcie $ x_0 $ lokalne maksimum równe $ \frac{1}{2}(b-a) $; jest rosnąca w przedziałach $ \langle a;x_0 \rangle $ i $ \langle b;\infty \rangle $, a malejąca w $ \langle x_0;b \rangle $. Liczba pierwiastków równania $ f(x) = (a- b)^2 $ wynosi więc trzy, dwa lub jeden - w zależności od tego, czy liczba $ (a - b)^2 $ jest mniejsza, równa, czy większa od $ \frac{1}{2}(b-a) $. W rozważanym obecnie przypadku $ (a<b) $ te trzy sytuacje są odpowiednio równoważne temu, że różnica $ b-a $ jest mniejsza, równa bądź większa od $ \frac{1}{2} $.

Biorąc pod uwagę konkluzje rozważań w przypadkach I i II możemy sformułować odpowiedź na postawione w zadaniu pytanie:

Liczba rzeczywistych pierwiastków równania $ f(x) = (a-b)^2 $ wynosi:

\[<br />
\begin{array}{rl}<br />
\textrm{trzy - gdy}  & 0<b-a< \frac{1}{2},\\<br />
\textrm{dwa - gdy}   & b - a= \frac{1}{2},\\<br />
\textrm{jeden - gdy} & b-a> \frac{1}{2} \ \textrm{lub}\  b-a \leq 0.<br />
\end{array}<br />
\]

XLI OM - I - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Udowodnić, że jeżeli liczby $ A $, $ B $ są różne od zera, to funkcja

\[<br />
f(x) = A\sin x+B \sin(\sqrt{2}\cdot x)<br />
\]

nie jest okresowa.

Rozwiązanie

Sposób I. Przypuśćmy, wbrew tezie, że funkcja $ f $ jest okresowa i niech $ T $ będzie okresem:

\[<br />
f(x + T) = f(x) = f(x-T) \quad    \textrm{dla wszystkich} \ x \in \mathbb{R}.<br />
\]

Zachodzi więc równość

\[<br />
f(x + T)-f(x-T) = 0 \quad \textrm{dla} \ x \in \mathbb{R},<br />
\]

którą możemy przekształcić następująco, stosując znane tożsamości trygonometryczne:

\[<br />
\begin{split}<br />
& A\sin (x + T)-A\sin (x-T) + B\sin(\sqrt{2} \cdot x + \sqrt{2} \cdot T)-B\sin (\sqrt{2} \cdot x-\sqrt{2} \cdot T) = 0,\\<br />
& (1) \qquad 2A\cos x\sin T+2B \cos(\sqrt{2}\cdot x)\sin(\sqrt{2} \cdot T) = 0 \quad     \textrm{dla} x \in \mathbb{R}.<br />
\end{split}<br />
\]

Podstawiając $ x = 0 $ otrzymujemy stąd równość

\[<br />
(2) \qquad 2A\sin T + 2B\sin(\sqrt{2} \cdot T) = 0;<br />
\]

natomiast podstawiając w (1) $ x = \pi/2 $ dostajemy

\[<br />
2B\cos (\pi/\sqrt{2})\sin (\sqrt{2} \cdot T) = 0.<br />
\]

Czynnik $ cos(\pi/ \sqrt{2}) $ nie jest zerem. Także $ B \ne 0 $, zgodnie z założeniem. Zatem

\[<br />
(3) \qquad \sin (\sqrt{2} \cdot T) = 0.<br />
\]

Z równości (2) i (3) wnosimy (uwzględniając założenie $ A \ne 0 $), że

\[<br />
(4) \qquad \sin T = 0.<br />
\]

Otrzymane równości (3) i (4) nie dadzą się jednak pogodzić: wynikałoby z nich, że zarówno liczba $ T $, jak i $ \sqrt{2} \cdot T $, musi być całkowitą wielokrotnością $ \pi $. To zaś nie jest możliwe, wobec niewymierności liczby $ \sqrt{2} $. Sprzeczność dowodzi, że funkcja $ f $ nie jest okresowa.

XLI OM - I - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Na zewnątrz trójkąta ostrokątnego $ ABC $ zbudowano trójkąty równoboczne $ ABC' $, $ BCA' $, $ CAB' $. Dowieść, że odcinki $ AA' $, $ BB' $, $ CC' $ przecinają się w jednym punkcie i są równej długości.

Rozwiązanie

Weźmy pod uwagę obrót płaszczyzny o $ 60^\circ $ wokół punktu $ B $, w takim kierunku, by punkt $ A $ przeszedł na $ C' $, a punkt $ A' $ - na $ C $. Trójkąt $ ABA' $ nałoży się wówczas na trójkąt $ C'BC $. Zatem $ |AA'| = |CC'| $, przy czym proste $ AA' $ i $ CC' $ tworzą kąt $ 60^\circ $. Oznaczmy punkt ich przecięcia przez $ T $. Mamy więc równości kątów:

\[<br />
|\measuredangle ATC'| = |\measuredangle A'TC| = 60^\circ, \quad    |\measuredangle ATC| = 120^\circ<br />
\]

(rysunek 1). Z równości tych wynika, że punkt $ T $ leży na każdym z trzech okręgów opisanych na trójkątach $ ABC' $, $ BCA' $, $ CAB' $. Oczywiście jest to ich jedyny punkt wspólny, bowiem okręgi te przecinają się - poza punktem $ T $ - tylko parami, w trzech różnych punktach $ A $, $ B $, $ C $.

Udowodniliśmy więc, że okręgi opisane na trzech dorysowanych trójkątach równobocznych mają dokładnie jeden punkt wspólny $ T $ (zwany jest on punktem Toricellego trójkąta $ ABC $). Zauważmy, że przy takiej charakteryzacji punktu $ T $ rola każdego z wierzchołków $ A $, $ B $, $ C $ jest taka sama, żaden nie jest wyróżniony. Wykazaliśmy ponadto, że odcinki $ AA' $ i $ CC' $ mają równą długość i przecinają się właśnie w punkcie $ T $.
om41_1r_img_1.jpg
Możemy powtórzyć to samo rozumowanie startując na przykład z pary odcinków $ AA' $, $ BB' $ (jeden z nich nałoży się na drugi przy obrocie o kąt $ 60^\circ $ wokół punktu $ C $). Otrzymamy równość $ |AA'| = |BB'| $ oraz stwierdzimy, że punkt Toricellego $ T $ jest punktem przecięcia także i tej pary odcinków.

Zatem wszystkie trzy odcinki $ AA' $, $ BB' $, $ CC' $ przecinają się w punkcie $ T $ i mają równą długość.

XLI OM - I - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Z szachownicy o wymiarach $ 8 \times 80 $ polach pokolorowanych w zwykły sposób usunięto dwa poła różnych kolorów. Udowodnić, że pozostałe $ 62 $ pola można pokryć 31 prostokątami o wymiarach $ 2\times 1 $.

Rozwiązanie

Oznaczmy przez $ R $ najmniejszy prostokąt zawierający oba usunięte pola $ A $ i $ B $. Ponieważ pola te są różnych kolorów i leżą w przeciwległych narożnikach prostokąta $ R $, zatem długości boków $ R $ są liczbami naturalnymi różnej parzystości. Nie tracąc ogólności możemy przyjąć, że prostokąt $ R $ tworzy $ k $ rzędów pionowych i $ l $ rzędów poziomych, przy czym $ k $ jest liczbą parzystą, a $ l $ - nieparzystą (rysunek 2).

Pokażemy, żę prostokąt $ R $ bez pól $ A $ i $ B $ można pokryć płytkami o wymiarach $ 2 \times 1 $. Gdy $ l = 1 $, mamy do pokrycia pasek o długości $ k - 2 $ i szerokości $ 1 $; sposób pokrycia jest oczywisty. Gdy $ l> 1 $, wówczas każdy ze skrajnych rzędów pionowych (bez pola $ A $, względnie $ B $) ma wymiary $ (l- 1) \times 1 $ i wobec nieparzystości $ l $ da się pokryć płytkami $ 2 \times 1 $, ustawionymi pionowo. Pozostała część prostokąta $ R $ jest prostokątem o wymiarach $ (k-2) \times l $ (ewentualnie zbiorem pustym, gdy $ k = 2 $) i da się pokryć płytkami ułożonymi poziomo.

om41_1r_img_2.jpg
Pozostaje do pokrycia reszta szachownicy. Proste zawierające pionowe boki prostokąta $ R $ odcinają dwa pasy prostokątne, biegnące przez całą wysokość szachownicy; w szczególnych przypadkach jeden z nich (lub oba) może być zbiorem pustym. Każdy z tych pasów pokrywamy pionowymi płytkami $ 2 \times 1 $; jest to możliwe, bo $ 8 $ jest liczbą parzystą.

Część szachownicy pomiędzy wspomnianymi prostymi, po usunięciu z niej prostokąta $ R $, rozpada się na dwa prostokąty (górny i dolny), każdy o szerokości $ k $ ( znów: jeden z nich - lub oba - może być zbiorem pustym). Ponieważ $ k $ jest liczbą parzystą, potrafimy i te obszary pokryć płytkami $ 2 \times 1 $, ułożonymi poziomo.

W ten sposób pokryliśmy płytkami $ 2 \times 1 $ całą szachownicę bez pól $ A $ i $ B $. Nie jest to jedyny możliwy sposób; istnieje wiele innych. Zauważmy jeszcze, że opisana tu metoda jest skuteczna w przypadku dowolnej szachownic o wymiarach parzystych.

XLI OM - I - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Dowieść, że krawędzi sześcianu nie da się ponumerować liczbami od 1 do 12 tak, by suma numerów krawędzi wychodzących z każdego wierzchołka była taka sama.

Czy można spełnić ten warunek numerując krawędzie dwunastoma różnymi liczbami ze zbioru $ \{1,2,\ldots,13\} $?

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że istnieje sposób ponumerowania, o jakim mowa w pierwszym zdaniu. Każda krawędź przylega swymi dwoma końcami do dwóch wierzchołków. Podwojona suma numerów wszystkich krawędzi powinna więc być równa $ 8s $, gdzie $ s $ oznacza sumę numerów krawędzi wychodzących z jednego wierzchołka (wartość wspólna dla wszystkich krawędzi sześcianu). Wynikałaby stąd równość $ 8s = 2(1 + \ldots +12) = 12 \cdot 13 $; sprzeczność, bo $ s $ powinno być liczbą całkowitą.

Jeśli natomiast wolno do numerowania użyć dowolnych dwunastu różnych liczb ze zbioru $ \{1,2,\ldots,13\} $, to uzyskanie równych sum przy wszystkich wierzchołkach jest możliwe, i to wieloma sposobami. Przykład realizacji ukazuje rysunek 3.

om41_1r_img_3.jpg

XLI OM - I - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Niech $ M $ będzie dowolnym punktem czworościanu $ ABCD $. Oznaczmy pola ścian $ BCD $, $ ACD $, $ ABD $, $ ABC $ odpowiednio przez $ S_A $, $ S_B $, $ S_C $, $ S_D $ objętość zaś czworościanu przez $ V $. Udowodnić, że

\[<br />
S_A\cdot |MA| + S_B\cdot |MB| + S_C\cdot |MC| + S_D\cdot|MD| \geq 9V.<br />
\]

Rozwiązanie

Czworościan $ ABCD $ jest sumą czterech czworościanów o rozłącznych wnętrzach: $ MBCD $, $ MACD $, $ MABD $, $ MABC $ (w przypadku, gdy punkt $ M $ leży na brzegu $ ABCD $, niektóre z wymienionych czworościanów mogą degenerować się do trójkątów). Oznaczmy przez $ d_A $, $ d_B $, $ d_C $, $ d_D $ odległości punktu $ M $ od płaszczyzn ścian $ BCD $, $ ACD $, $ ABD $, $ ABC $. Objętości czterech wymienionych czworościanów wynoszą (odpowiednio):

\[<br />
V_A = \frac{1}{3} d_A \cdot S_A,\quad  V_B = \frac{1}{3} d_B \cdot S_B,\quad  V_C = \frac{1}{3} d_C \cdot S_C,\quad  V_D = d_D \cdot S_D.<br />
\]

Objętość czworościanu $ ABCD $ można wyrazić w dowolnej z następujących czterech postaci:

\[<br />
V = \frac{1}{3}h_A \cdot S_A = \frac{1}{3}h_B \cdot S_B = \frac{1}{3}h_C \cdot S_C = \frac{1}{3}h_D \cdot S_D =,<br />
\]

gdzie $ h_A $, $ h_B $, $ h_C $, $ h_D $ są wysokościami czworościanu $ ABCD $ opuszczonymi z odpowiednich wierzchołków. Wobec oczywistych nierówności

\[<br />
h_A \leq d_A + |M_A|,\ h_B \leq d_B + |M_B|,\ h_C \leq d_C + |M_C|,\ h_D \leq d_D + |M_D|<br />
\]

dochodzimy do oszacowań

\[<br />
\begin{array}{ll}<br />
V \leq V_A + \frac{1}{3} S_A \cdot |MA|, & V \leq V_B + \frac{1}{3} S_B-|MB|,\\<br />
V \leq V_C + \frac{1}{3} S_C \cdot |MC|, & V \leq V_D + \frac{1}{3} S_D-|MD|.<br />
\end{array}<br />
\]

Po dodaniu stronami i uwzględnieniu równości $ V_A + V_B + V_C + V_D = V $ otrzymujemy nierówność

\[<br />
4V \leq V + \frac{1}{3} (S_A \cdot |MA| + S_B \cdot |MB| + S_C |MC| + S_D \cdot |MD|),<br />
\]

równoważną nierówności danej do udowodnienia w zadania.

XLI OM - I - Zadanie 7

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Udowodnić, że dla każdej liczby naturalnej $ n $ zachodzi nierówność

\[<br />
\binom{2n}{n}\cdot \sqrt{3n} < 4^n<br />
\]

Rozwiązanie

\spos{I} Udowodnimy nierówność silniejszą (patrz Uwaga 1):

\[<br />
(1) \qquad \binom{2n}{n} \cdot \sqrt{3n+1} \leq 4^n.<br />
\]

Oczywiście nierówność dana w zadaniu wynika z (1) natychmiast.

Dowód będzie indukcyjny. Dla $ n = 1 $ nierówność (1) zachodzi (w postaci równości).
Przyjmijmy słuszność (1) dla pewnej liczby naturalnej $ n $. Chcemy wykazywać, że

\[<br />
(2) \qquad \binom{2n+2}{n+1} \cdot \sqrt{3(n+1)+1} \leq 4^{n+1}.<br />
\]

Korzystając z założenia indukcyjnego, przekształcamy lewą stronę (2), jak następuje:

\[<br />
\begin{split}<br />
\binom{2n+2}{n+1} \cdot \sqrt{3n+4} & = \binom{2n}{n} \cdot \frac{(2n+1)(2n+2)}{(n+1)(n+1)} \cdot \sqrt{3n+4} =\\<br />
& = \frac{2(2n+1)}{n+1} \cdot \binom{2n}{n} \cdot \sqrt{3n+1} \cdot \sqrt{\frac{3n+4}{3n+1}} \leq \\<br />
& \leq \frac{2(2n+1)}{n+1} \cdot 4^n \cdot \sqrt{\frac{3n+4}{3n+1}}.<br />
\end{split}<br />
\]

Nierówność (2) będzie udowodniona, gdy pokażemy, że

\[<br />
(3) \qquad \frac{2n+1}{n+1} \cdot \sqrt{\frac{3n+4}{3n+1}} \leq 2.<br />
\]

Podnosząc (3) stronami do kwadratu otrzymujemy nierówność

\[<br />
(4) \qquad \frac{(2n+1)^2(3n+4)}{(n+1)^2(3n+1)} \leq 4,<br />
\]

która jest równoważna (3). Przekształcamy (4) dalej, stosując przejścia równoważne:

\[<br />
\begin{split}<br />
& (4n^2+4n+1)(3n+4) \leq 4(n^2 + 2n+1)(3n+1),\\<br />
& 12n^3 + 28n^2 + 19n+4 \leq 12n^3 + 28n^2+20n+4,\\<br />
& 0 \leq n.<br />
\end{split}<br />
\]

Ostatnia nierówność jest prawdziwa, a przy tym równoważna nierówności (4) - a więc i (3). To zaś wystarczy do udowodnienia tezy indukcyjnej (2).

Na mocy zasady indukcji nierówność (1) zachodzi dla każdej liczby naturalnej $ n $.

Uwaga 1. Gdybyśmy próbowali przeprowadzić dowód indukcyjny nierówności danej w zadaniu w jej oryginalnej postaci, spotkałoby nas niepowodzenie. Przy dowodzeniu twierdzeń przez indukcję nierzadko zdarza się, że wzmocnienie tezy ułatwia problem, bowiem w kroku indukcyjnym jest moment, gdy teza staje się założeniem. Omawiane zadanie stanowi typowy przykład takiej właśnie sytuacji.

XLI OM - I - Zadanie 8

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Udowodnić, że istnieje nieskończenie wiele liczb naturalnych $ n $, dla których każda z liczb $ n-1 $, $ n $, $ n+1 $ jest sumą kwadratów dwóch liczb całkowitych.

Rozwiązanie

Dla dowolnej liczby naturalnej $ k $ przyjmijmy $ n_k = (2k^2 + 1)^2 $. Dostajemy nieskończony, ściśle rosnący ciąg liczb naturalnych $ n_1,n_2,n_3,\ldots $, z których każda spełnia podany w zadaniu warunek:

\[<br />
\begin{split}<br />
n_k-1 & = (2k^2)^2 + (2k)^2,\\<br />
n_k & = (2k^2 + 1)^2 + 0^2,\\<br />
n_k + 1 = (2k^2 + 1)^2 + 1^2.<br />
\end{split}<br />
\]

XLI OM - I - Zadanie 9

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Rozstrzygnąć, czy istnieje taki wielomian $ W(x) $ o współczynnikach wymiernych, że dla każdego całkowitego $ k $ wartość $ W(3k+1) $ jest liczbą całkowitą nieparzystą, a $ W(3k+2) $ — liczbą całkowitą parzystą.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że

\[<br />
W(x)=\sum_{j=0}^n a_j x^j<br />
\]

jest wielomianem, o jakim mowa w zadaniu. Zgodnie z postawionym warunkiem, każdy ze współczynników $ a_j $ jest liczbą wymierną:

\[<br />
a_j = \frac{p_j}{q_j} \quad (p_j, q_j \ \textrm{całkowite},  q > 0).<br />
\]

Mianownik $ q_j $ zapiszmy w postaci

\[<br />
q_j=2^{\alpha_j} m_j<br />
\left(<br />
\begin{array}{rl}<br />
\alpha \geq 0 & \textrm{całkowite}, \\<br />
m_j > 0 &  \textrm{całkowite meparzyste}.<br />
\end{array}<br />
\right)<br />
\]

Przyjmijmy $ m = m_0 m_1 \ldots m_n $ oraz ustalmy liczbę naturalną $ \alpha $ większą od wszystkich wykładników $ \alpha_0,\alpha_1,\ldots,\alpha_n $. Weźmy pod uwagę liczbę

\[<br />
M = m \cdot (W(2^{\alpha+1}) - W(2^\alpha)).<br />
\]

Dokładnie jedna spośród liczb $ 2^\alpha, 2^{\alpha+1} $ daje przy dzieleniu przez $ 3 $ resztę $ 1 $, druga zaś - resztę $ 2 $. W myśl warunku zadania, wartości $ W(2^\alpha) $, $ W(2^{\alpha+1}) $ są więc liczbami całkowitymi różnej parzystości. Wobec tego $ M $ jest liczbą całkowitą nieparzystą.

Zachodzi wszelako równość

\[<br />
\begin{split}<br />
M & = m \cdot \sum_{j=0}^n \frac{p_j}{m_j} 2^{-\alpha_j} ((2^{\alpha+1})^j-(2^\alpha)^j) =\\<br />
& = \sum_{j=0}^n p_j \cdot \frac{m}{m_j} (2^{j\alpha+j}-\alpha_j - 2^{j\alpha-\alpha_j})<br />
\end{split}<br />
\]

Dla $ j = 0 $ wyrażenie w ostatnim nawiasie jest zerem; dla $ j > 0 $ wyrażenie to jest różnicą dwóch potęg dwójki o wykładnikach całkowitych dodatnich, a więc różnicą liczb parzystych. Czynniki $ p_j $ oraz $ m/m_j $ są całkowite. Wynikałoby stąd, że $ M $ jest liczbą parzystą - wbrew temu, co wykazaliśmy chwilę wcześniej.

Otrzymana sprzeczność dowodzi, że wielomian o podanych własnościach nie istnieje.

XLI OM - I - Zadanie 10

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Dla danej liczby naturalnej $ n \geq 1 $ wyznaczyć liczby dodatnie $ x_1,\ldots,x_n $ o sumie równej $ 1 $, dla których iloczyn

\[<br />
x_1^1\cdot x_2^2 \cdot \ldots \cdot x_n^n<br />
\]

osiąga wartość maksymalną.

Rozwiązanie

Niech $ x_1,\ldots,x_n $ będą dowolnymi liczbami dodatnimi o sumie równej $ 1 $. Przepiszmy tę równość, jak następuje:

\[<br />
(1) \qquad x_1 + (\frac{x_2}{2} + \frac{x_2}{2}) + (\frac{x_3}{3}+\frac{x_3}{3} +\frac{x_3}{3}) + \ldots + (\frac{x_n}{n} + \ldots + \frac{x_n}{n})=1.<br />
\]

Po otwarciu nawiasów, lewa strona (1) przybiera postać sumy $ N $ składników, gdzie

\[<br />
N=1+2+\ldots+n = \frac{n(n+1)}{2}.<br />
\]

Średnia arytmetyczna tych $ N $ liczb równa się $ 1/N $ i jest nie mniejsza od ich średniej geometrycznej:

\[<br />
1/N \geq \left( x_1 \cdot \frac{x_2}{2} \cdot \frac{x_2}{2}<br />
\cdot \frac{x_3}{3} \cdot \frac{x_3}{3} \cdot \frac{x_3}{3} \cdot<br />
\ldots \cdot \frac{x_n}{n} \cdot \ldots \cdot \frac{x_n}{n} \right)^{1/N} ==<br />
\left( \frac{x_1^2 \cdot x_2^2 \cdot \ldots \cdot x_n^n}{1^1 \cdot 2^2 \cdot \ldots \cdot n^n} \right)^{1/N}.<br />
\]

Stąd

\[<br />
(2) \qquad x_1^1 \cdot x_2^2 \cdot \ldots \cdot x_n^n \leq \frac{1^1 \cdot 2^2 \cdot \ldots \cdot n^n}{N^N}.<br />
\]

Nierówność między średnią arytmetyczną oraz średnią geometryczną ($ N $ liczb) staje się równością wtedy i tylko wtedy, gdy liczby te są równe. Zatem w nierówności (2) znak równości ma miejsce wtedy i tylko wtedy, gdy każdy z $ N $ składników sumy (1) (bez nawiasów) równa się $ 1/N $ - czyli gdy

\[<br />
x_k = \frac{k}{N} = \frac{2k}{n(n+1)} \quad \textrm{dla} \ k=1, \ldots, n.<br />
\]

Dla tych liczb iloczyn napisany po lewej stronie (2) osiąga swą wartość maksymalną.

XLI OM - I - Zadanie 11

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

W urnie znajduje się n kartek ponumerowanych liczbami od 1 do $ n $. Wyciągamy z urny bez zwracania kolejno $ k $ kartek; $ n $ i $ k $ są ustalonymi liczbami naturalnymi, $ 1 \leq k \leq n $. Niech $ x_i $ będzie numerem $ i $-tej wyciągniętej kartki. Obliczyć prawdopodobieństwo tego, że w ciągu $ (0,x_1,\ldots, x_k, 0) $ jest dokładnie jedno maksimum lokalne.

Uwaga. Wyraz ciągu nazywamy maksimum lokalnym, jeśli jest liczbą większą od obu wyrazów sąsiednich.

Rozwiązanie

Zajmiemy się najpierw przypadkiem szczególnym, w którym wyciągnięte kartki noszą numery od $ 1 $ do $ k $ (w pewnym porządku). Zakładamy więc, że zachodzi równość zbiorów $ \{ x_1, \ldots, x_k \} = \{ 1, /ldots, k \}  $. Kolejność pojawiania się tych kartek w opisanym doświadczeniu wyznacza permutację $ (x_1 ,\ldots,x_k) $ zbioru $ \{ 1, /ldots, k \} $.

Największą liczbą w tym zbiorze jest liczba $ k $. Jeśli w ciągu $ (0,x_1,\ldots,x_k,0) $ ma wystąpić dokładnie jedno maksimum lokalne, musi nim być właśnie liczba $ k $. Wyrazy wcześniejsze, tj. występujące w danej permutacji przed $ k $, muszą utworzyć ciąg rosnący; wyrazy późniejsze - ciąg malejący. (Oczywiście, gdy $ k = x_1 $, wówczas pierwszy z tych ciągów jest pusty; gdy zaś $ k = x_k $ - drugi jest pusty.)

Zatem ustalenie zbioru liczb poprzedzających w danej permutacji liczbę $ k $ w pełni identyfikuje permutację (mającą jedyne maksimum lokalne); kolejność, w jakiej te oraz pozostałe liczby muszą wystąpić jest już zdeterminowana przez warunek nieistnienia więcej niż jednego lokalnego maksimum.

Zbiór liczb poprzedzających $ k $ może być dowolnym podzbiorem zbioru $ \{1,\ldots,k-1\} $ (może być w szczególności zbiorem pustym lub zbiorem, którego dopełnienie jest puste).

Mamy więc wzajemnie jednoznaczną odpowiedniość między podzbiorami zbioru $ \{1,\ldots,k - 1\} $ a rozważanymi permutacjami. Liczba podzbiorów zbioru $ (k - 1) $-elementowego wynosi $ 2^{k-1} $, tyle samo jest też więc permutacji zbioru $ \{1,\ldots,k\} $, w których występuje dokładnie jedno maksimum lokalne.

Ponieważ zaś liczba wszystkich permutacji zbioru $ k $-elementowego równa się $ k! $, zatem prawdopodobieństwo wystąpienia dokładnie jednego maksimum lokalnego, przy założeniu równości $ \{x_1,\ldots,x_k\} = \{1,\ldots,k\} $, wynosi $ 2^{k-1}/(k!) $.

Zauważmy teraz, że to założenie w gruncie rzeczy nie ogranicza ogólności rozważań. Niech $ K $ będzie dowolnie ustalonym $ k $-elementowym podzbiorem zbioru $ \{1,\ldots,n\} $ i przypuśćmy, że właśnie $ K $ jest zbiorem numerów wylosowanych kartek. Kolejność wyciągania kartek wyznacza permutację zbioru $ K $. Liczba permutacji mających tylko jedno maksimum lokalne (którym z konieczności musi być największa liczba zbioru $ K $) wynosi $ 2^{k-1} $, tak samo, jak w przypadku zbioru $ K = \{1,\ldots,k\} $. Liczba wszystkich permutacji zbioru $ K $ wynosi $ k! $. Prawdopodobieństwo, że losowo wybrana permutacja zbioru $ K $ ma dokładnie jedno maksimum lokalne, równa się $ 2^{k-1}/(k!) $.

Ponieważ dla każdego zbioru K otrzymujemy ten sam wynik, zatem otrzymana we wszystkich przypadkach wartość $ 2^{k-1}/(k!) $ jest odpowiedzią na postawione w zadaniu pytanie. Ta konkluzja, intuicyjnie jasna, może być uzasadniona w sposób bardziej formalny:

Niech $ K_1,\ldots,K_m $ będzie ciągiem wszystkich $ k $-elementowych podzbiorów zbioru $ \{1,\ldots,n\} $; kolejność ich numeracji jest bez znaczenia. (Oczywiście $ m = \binom{n}{k} $.) Ze zbioru $ \{1,\ldots,n\} $ wybieramy kolejno bez powtórzeń $ k $ elementów $ x_1,\ldots,x_k $. Rozważamy zdarzenia:

\[<br />
\begin{split}<br />
& A \colon \textrm{w ciągu} \ (0,x_1,\ldots,x_k,0)\ \textrm{jest dokładnie jedno maksimum lokalne};\\<br />
& B_1 \colon \textrm{zbiór} \ \{ x_1, \ldots, x_k \}\ \textrm{jest identyczny ze zbiorem } K_1;\\<br />
& B_2\colon \textrm{zbiór} \ \{ x_1, \ldots, x_k \}\ \textrm{jest identyczny ze zbiorem } K_2;\\<br />
& \hdots \\<br />
& B_m \colon \textrm{zbiór} \ \{ x_1, \ldots, x_k \}\ \textrm{jest identyczny ze zbiorem } K_m.<br />
\end{split}<br />
\]

Na mocy poprzednich rozważań, prawdopodobieństwo warunkowe zdarzenia $ A $, pod warunkiem zajścia zdarzenia $ B_i $, jest dla każdego $ i $ takie samo i równa się $ 2^{k-1} /(k!) $:

\[<br />
P(A|B_i) = \frac{2^{k-1}}{k!} \quad \textrm{dla} \ i=1,\ldots,m.<br />
\]

Zdarzenia $ B_i $ wyczerpują wszystkie możliwości i wzajemnie się wykluczają, a więc $ P(B_1) +\ldots+P(B_m) = 1 $.

Zgodnie z wzorem na prawdopodobieństwo całkowite:

\[<br />
P(A) = \sum_{i=1}^m P(A|B_i)P(B_i) = \frac{2^{k-1}}{k!} \sum_{i=1}^m P(B_i) = \frac{2^{k-1}}{k!}<br />
\]

Jest to szukana wartość.

XLI OM - I - Zadanie 12

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Pięciokąt wypukły ma pole $ S $. Niech $ S_1 $, $ S_2 $ , $ S_3 $, $ S_4 $, $ S_5 $ będą polami pięciu trójkątów odciętych przez przekątne pięciokąta (wierzchołkami każdego z tych trójkątów są trzy kolejne wierzchołki pięciokąta). Udowodnić, że suma pewnych czterech liczb $ S_j $ przekracza $ S $.

Rozwiązanie

om41_1r_img_4.jpg

Niech $ ABCDE $ będzie rozważanym pięciokątem. Ustalmy oznaczenia tak, by trójkąt $ DEA $ miał minimalne pole (spośród pięciu trójkątów odciętych przez przekątne pięciokąta). Oznaczmy przez $ P $ punkt przecięcia przekątnych $ AC $ i $ BD $.

Weźmy pod uwagę trójkąty $ EAB $, $ EAP $, $ EAD $. Mają one wspólny bok $ EA $, pozostałe zaś wierzchołki leżą na jednej prostej, przy czym punkt $ P $ leży między $ B $ i $ D $ (rysunek 4). Wobec tego pole trójkąta $ EAP $ nie przekracza pola większego z trójkątów $ EAB $, $ EAD $. Ponieważ z założenia $ \textrm{pole}(EAD) \leq \textrm{pole}(EAB) $, zatem także

\[<br />
(1) \qquad \textrm{pole}(LAP) \leq \textrm{pole}(LAB).<br />
\]

W podobny sposób (rozważając trójkąty $ DEA $, $ DEP $, $ DEC $) wykazujemy, że

\[<br />
(2) \qquad \textrm{pole}(DEP) \leq \textrm{pole}(CDE).<br />
\]

Odnotujmy ponadto oczywistą nierówność

\[<br />
(3) \qquad \textrm{pole}(PCD) < \textrm{pole}(BCD)<br />
\]

(trójkąt $ PCD $ jest częścią właściwą trójkąta $ BCD $) oraz jeszcze bardziej oczywistą równość

\[<br />
(4) \qquad \textrm{pole}(ABC) = \textrm{pole}(ABC).<br />
\]

Trójkąty, których pola występują po lewych stronach związków (1), (2), (3), (4), nie nakładają się na siebie i wypełnieją cały pięciokąt $ ABCDE $. Zatem dodając te związki stronami otrzymujemy nierówność

\[<br />
S = \textrm{pole}(ABCDE) < \textrm{pole}(EAB)+\textrm{pole}(ABC)+\textrm{pole}(BCD)+\textrm{pole}(CDE).<br />
\]

Jest to teza zadania.

XLI OM - II etap

II etap XLI Olimpiady Matematycznej

XLI OM - II - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
II

Znaleźć wszystkie pary liczb całkowitych $ x $, $ y $ spełniające równanie

\[<br />
(xy-l)^2 = (x + l)^2 + (y + l)^2.<br />
\]

Rozwiązanie

Wprowadzamy pomocnicze niewiadome $ u = x + 1 $, $ v = y+1 $ i przekształcamy dane równanie metodą przejść równoważnych:

\[ ((u-1)(v-1)-1)^2 = u^2+v^2; \]
\[ (uv-(u+v))^2 = (u+v)^2-2uv; \]
\[u^2v^2 -2uv(u+v) = -2uv;\]
\[uv(uv-2u-2v+2) = 0;\]
\[uv((u-2)(v-2)-2) = 0;\]
\[uv = 0 \ \textrm{lub} \ (u- 2)(v-2) = 2; \]
\[(x + 1)(y+1) = 0 \ \textrm{lub} \  (x-1)(y-1) = 2; \]
\[ x - 1 \ \textrm{lub} \ y = -1 \ \textrm{lub} \ \{x,y\} = \{2,3\}. \]

Tak więc ogólne rozwiązanie danego równania w liczbach całkowitych tworzą następujące pary $ (x,y) $:

\[<br />
(2,3); \quad     (3,2);  \quad    (z,-1);\quad (-1,z),<br />
\]

gdzie $ z $ może być dowolną liczbą całkowitą.

XLI OM - II - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
II

W przestrzeni dany jest punkt $ O $ oraz skończony zbiór wektorów $ \overrightarrow{v_1},\ldots,\overrightarrow{v_n} $. Rozważamy zbiór tych punktów $ P $, dla których wektor $ \overrightarrow{OP} $ daje się przedstawić w postaci sumy $ a_1 \overrightarrow{v_1} + \ldots + a_n\overrightarrow{v_n} $ o współczynnikach spełniających nierówności $ 0 \leq a_i \leq 1 $ ($ i = 1, 2, \ldots, n $). Rozstrzygnąć, czy zbiór ten może być czworościanem.

Rozwiązanie

Wykażemy, że punkt $ M $ będący końcem wektora

\[<br />
\overrightarrow{OM} = \frac{1}{2}(\overrightarrow{v_1}+\ldots+\overrightarrow{v_n})<br />
\]

jest środkiem symetrii rozważanego zbioru $ W $.

Przypuśćmy bowiem, że $ P \in W $. Zatem wektor $ \overrightarrow{OP} $ dopuszcza przedstawienie

\[<br />
(1) \qquad \overrightarrow{OP} = a_1 \overrightarrow{v_1} + \ldots + a_n \overrightarrow{v_n}, \quad 0 \leq a_i \leq 1 \ (i=1,\ldots,n).<br />
\]

Niech $ Q $ będzie końcem wektora

\[<br />
(2) \qquad \overrightarrow{OQ} = (1-a_1)\overrightarrow{v_1} + \ldots + (1-a_n)\overrightarrow{v_n}.<br />
\]

Liczby $ 1-a_i $ także zawierają się między $ 0 $ a $ 1 $, zatem $ Q \in W $. Ponadto zachodzi równość

\[<br />
\frac{1}{2} (\overrightarrow{OP} + \overrightarrow{OQ}) = \frac{1}{2} \overrightarrow{v_1} + \cdots + \frac{1}{2} \overrightarrow{v_n} = \overrightarrow{OM}m<br />
\]

z której wynika, że punkt $ M $ jest środkiem odcinka $ PQ $. Innymi słowy, $ Q $ jest obrazem $ P $ w symetrii środkowej względem punktu $ M $. (Uwaga: przedstawienie wektora $ \overrightarrow{OP} $ w postaci (1) nie musi być jedyne; zatem i przedstawienie wektora $ \overrightarrow{OQ} $ w postaci (2) może nie być jedyne; z uzyskanej przed chwilą konkluzji wynika wszelako, że sam punkt $ Q $ jest wyznaczony przez $ P $ jednoznacznie.)

Pokazaliśmy, że jeśli $ P $ jest dowolnym punktem zbioru $ W $, to punkt $ Q $ symetryczny do $ P $ względem $ M $ także należy do $ W $. To znaczy, że $ M $ jest środkiem symetrii zbioru $ W $.

Czworościan nie ma środka symetrii. Zatem zbiór $ W $ nie może być czworościanem.

XLI OM - II - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
II

W turnieju szachowym każdy zawodnik rozegrał z każdym co najwyżej jedną partię, przy czym liczba partii rozegranych przez każdego z zawodników jest nie mniejsza od ustalonej liczby naturalnej $ n $. Udowodnić, że można podzielić zawodników na dwie grupy $ A $ i $ B $ w taki sposób, by liczba partii rozegranych przez każdego gracza grupy $ A $ z graczami grupy $ B $ była nie mniejsza niż $ n/2 $ i jednocześnie liczba partii rozegranych przez każdego gracza grupy $ B $ z graczami grupy $ A $ była nie mniejsza niż $ n/2 $.

Rozwiązanie

Weźmy pod uwagę dowolny podział $ (A,B) $ zbioru wszystkich zawodników na dwa rozłączne podzbiory $ A $ i $ B $. Niech $ q(A,B) $ oznacza liczbę wszystkich rozegranych partii, w których jeden z przeciwników należał do zbioru $ A $, a drugi - do $ B $. Ponieważ liczba wszystkich możliwych podziałów $ (A,B) $ jest skończona, istnieje zatem taki podział, dla którego wartość $ q(A,B) $ jest maksymalna. Ustalmy ten podział; jeśli maksimum to jest osiągane dla kilku różnych podziałów, wybieramy dowolny z nich. W dalszym ciągu $ (A,B) $ będzie oznaczać nasz wybrany podział (dla którego wielkość $ q $ osiąga maksimum).

Udowodnimy, że podział ten spełnia warunek postulowany w tezie zadania.

Przypuśćmy, wbrew temu stwierdzeniu, że na przykład w zbiorze $ A $ znajduje się zawodnik, który z graczami grupy $ B $ rozegrał mniej niż $ n/2 $ partii; oznaczmy go literą $ a $. Przenosimy gracza $ a $ z grupy $ A $ do $ B $. Zbiór $ A $ ,,uszczuplony'' o zawodnika $ a $ oznaczmy symbolem $ A' $; zbiór $ B $ ,,wzbogacony'' o zawodnika $ a $ oznaczmy przez $ B' $. Tak więc

\[<br />
A' = A \ \{a\}, \quad    B' = B\ \{a\}.<br />
\]

Przyjmijmy, że zawodnik $ a $ rozegrał $ k_A $ partii z graczami grupy $ A $ oraz $ k_B $ partii z graczami grupy $ B $. Zachodzi równość

\[<br />
q(A\,B')-q(A,B) = k_A-k_B,<br />
\]

wynikająca stąd, że wszystkie partie rozegrane bez udziału zawodnika $ a $, uwzględnione przy obliczeniu $ q(A,B) $, wchodzą także do obliczenia $ q(A',B') $ (i na odwrót), więc przy obliczaniu różnicy $ q(A',B') - q(A,B) $ znoszą się. Z założenia wynika, że $ k_A + k_B \geq n $, natomiast uczynione przez nas przypuszczenie mówi, że $ k_B < n/2 $. Stąd $ k_A > n/2 $. Tak więc $ k_A - k_B > 0 $ i w konsekwencji

\[<br />
q(A',B')-q(A,B)>0.<br />
\]

Jest to jednak sprzeczne z określeniem podziału $ (A,B) $ jako tego, dla którego wielkość $ q(A,B) $ osiąga maksimum.

Podobną sprzeczność uzyskamy wychodząc z przypuszczenia, że w grupie $ B $ znajdzie się zawodnik, który z graczami grupy $ A $ rozegrał mniej niż $ n/2 $ partii (rola zbiorów $ A $ i $ B $ jest w rozważanym zagadnieniu symetryczna).

Uzyskana sprzeczność dowodzi tezy zadania.

XLI OM - II - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
II

Dla każdej pary liczb naturalnych parzystych $ k $, $ m $ wyznaczyć wszystkie liczby rzeczywiste $ x $ spełniające równanie

\[<br />
(\sin x)^k + (\cos x)^{-m} = (\cos x)^k + (\sin x)^{-m}.<br />
\]

Rozwiązanie

Gdy $ k = m = 0 $, równanie spełnione jest tożsamościowo.

Pomijając ten trywialny przypadek, tzn. zakładając, że co najmniej jedna z liczb $ k $, $ m $ jest dodatnia, przepiszmy równanie w postaci

\[<br />
(1) \qquad (\sin x)^k-(\sin x)^{-m} = (\cos x)^k - (\cos x)^{-m}<br />
\]

i weźmy pod uwagę funkcję

\[<br />
f(t) = t^k-t^{-m},<br />
\]

określoną dla $ t \ne 0 $. W zbiorze liczb dodatnich funkcja $ f $ jest ściśle rosnąca (bo funkcje $ t \to t^k $, $ t \to -t^{-m} $ są niemalejące, a co najmniej jedna z nich jest ściśle rosnąca). Ponadto $ f $ jest funkcją parzystą (w zbiorze liczb różnych od zera). Zatem równość

\[<br />
f(\sin x) = f(\cos x),<br />
\]

będąca innym zapisem równania (1), jest równoważna alternatywie

\[<br />
(2) \qquad \sin x = \cos x \quad \textrm{lub} \quad \sin x = - \cos x.<br />
\]

Ogólnym rozwiązaniem (2) (więc i (1)) jest zbiór liczb postaci

\[<br />
x = \frac{\pi}{4} + j \cdot \frac{\pi}{2},<br />
\]

gdzie $ j $ może być dowolną liczbą całkowitą.

XLI OM - II - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
II

Danych jest $ n $ liczb naturalnych ($ n\geq 2 $), których suma równa jest ich iloczynowi. Wykazać, że ta wspólna wartość nie przekracza $ 2n $.

Rozwiązanie

Jak zwykle, gdy mowa jest o liczbach naturalnych, pojawia się kwestia umowy, czy zero uważamy za liczbę naturalną. W tym zadaniu nie ma to znaczenia: jeśli choć jedna z rozważanych liczb jest zerem, to ich iloczyn także jest zerem i teza jest oczywista.

Gdyby $ n -1 $ spośród $ n $ danych liczb było jedynkami, warunek dany w założeniu nie mógłby być spełniony. W dalszym ciągu będziemy więc rozważać układ $ n $ liczb całkowitych dodatnich, wśród których co najmniej dwie są większe od $ 1 $.

Oznaczmy dane liczby przez

\[<br />
1 + x_1, 1 + x_2, \ldots ,1 + x_n,<br />
\]

przyjmując, że

\[<br />
x_1 \geq x_2 \geq \ldots \geq x_n \geq 0, \quad x_2 \geq 1.<br />
\]

W myśl założenia zachodzi równość

\[<br />
(1) \qquad \prod_{i=1}^n (i+x_i) = \sum_{i=1}^n (1+x_i).<br />
\]

Oznaczmy wspólną wartość lewej i prawej strony (1) przez $ s $. Mamy dowieść, że $ s \leq 2n $.

Gdy $ n = 2 $, warunek (1) prowadzi do równania $ x_1x_2 = 1 $, czyli $ x_1 = x_2 = 1 $. Wówczas $ s = 4 = 2n $; teza zachodzi.

Dalej zakładamy, że $ n \geq 3 $. Prawa strona (1) równa się

\[<br />
(2) \qquad s = n + \sum_{i=1}^n x_i.<br />
\]

Wymnażając czynniki iloczynu znajdującego się po lewej stronie (1) dostajemy sumę składników następującej postaci:

\[<br />
\begin{split}<br />
(3) \qquad s & = \prod_{i=1}^n (1+x_i) = \\<br />
& = 1 + \sum_{1 \leq i \leq n} x_i + \sum_{1 \leq i < j \leq n} x_i x_j +<br />
\sum_{1 \leq i < j < k \leq n} x_i x_j x_k + \ldots \\<br />
& \ldots + (x_1 x_2 \ldots x_n).<br />
\end{split}<br />
\]

Przez przyrównanie prawych stron (2) i (3) otrzymujemy równość

\[<br />
\begin{split}<br />
(4) \qquad n-1 = \sum_{1 \leq i < j \leq n} x_i x_j +<br />
\sum_{1 \leq i < j < k \leq n} & x_i x_j x_k + \ldots \\<br />
& \ldots + (x_1 x_2\ldots x_n).<br />
\end{split}<br />
\]

Rozważymy teraz dwa przypadki.

Przypadek I. $ x_3 \geq 1 $.

Oszacujemy z dołu prawą stronę równości (4) opuszczając pewne nieujemne składniki:

\[<br />
\begin{split}<br />
n-1 & \geq \sum_{1 \leq i < j \leq n} x_ix_j+ \sum_{1 \leq i < j < k \leq n} x_ix_jx_k \geq \\<br />
& \geq x_1x_2 + x_1x_3 + x_2x_3 + \sum_{3 < i\leq n} x_ix_3 + x_1x_2x_3 = \\<br />
& x_1x_2+ x_3 \left( \sum_{i=1}^3 x_i - x_3 + x_1x_2 \right).<br />
\end{split}<br />
\]

Kontynuujemy szacowanie, wykorzystując nierówności $ x_1x_2 \geq x_3 \geq 1 $ oraz równość (2):

\[<br />
n - 1 \geq x_1x_2 + x_3 \cdot \sum_{i=1}^n x_i = x_1x_2 + x_3(s-n) \geq 1+s-n.<br />
\]

Stąd $ s \leq 2n - 2 $, więc tym bardziej $ s \leq 2n $.

Przypadek II. $ x_3 = 0 $ (czyli $ x_i = 0 $ dla $ i \geq 3 $).

Warunek (4) przybiera postać

\[<br />
(5) \qquad  n-1 = x_1x_2<br />
\]

(wszystkie pozostałe składniki prawej strony (4) są zerami). Stąd, wobec (2):

\[<br />
s = n+x_1+x_2 = n+(x_1x_2-(x_1-1)(x_2-1) + 1) \leq n+x_1x_2 + 1 = 2n.<br />
\]

Teza jest więc udowodniona.

Uwaga. Równość $ s = 2n $ jest możliwa tylko w przypadku II, i to tylko wtedy, gdy $ (x_1 - 1)(x_2 -1) = 0 $, czyli gdy $ x_2 = 1 $ (bo $ x_1 \geq x_2 $). Wówczas, zgodnie z (5), $ x_1 = n-1 $. A zatem równość $ s = 2n $ zachodzi tylko dla $ (x_1,\ldots, x_n) = (n-1,1,0,\ldots,0) $ - czyli tylko wtedy, gdy jedna spośród danych w zadaniu liczb równa się $ n $, jedna równa się $ 2 $, a pozostałe są jedynkami.

XLI OM - II - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
II

Dla dowolnego wielokąta wypukłego $ W $ o polu 1 oznaczmy przez $ f(W) $ pole wielokąta wypukłego, którego wierzchołkami są środki wszystkich boków wielokąta $ W $. Dla każdej liczby naturalnej $ n \geq 3 $ wyznaczyć kres dolny i kres górny zbioru liczb $ f(W) $ gdy $ W $ przebiega zbiór wszystkich $ n $-kątów wypukłych o polu 1.

Rozwiązanie

Przypadek $ n = 3 $ jest banalny: dla każdego trójkąta $ W $ o polu $ 1 $ zachodzi równość $ f(W) = 1/4 $; funkcja $ f $ jest w tym przypadku stała.

W dalszym ciągu zakładamy, że $ n \geq 4 $.

Niech $ W $ będzie dowolnym $ n $-kątem o polu $ 1 $. Każdy z trójkątów, którego wierzchołkami są trzy kolejne wierzchołki wielokąta $ W $, nazwiemy trójkątem
narożnym; dla danego $ n $-kąta $ W $ możemy utworzyć $ n $ takich trójkątów. Oznaczmy przez $ g(W) $ sumę pól wszystkich $ n $ trójkątów narożnych.

Jeśli $ P $, $ Q $, $ R $ są trzema kolejnymi wierzchołkami $ W $, a punkty $ M $ i $ N $ są środkami boków $ PQ $ i $ QR $, to pole trójkąta $ MQN $ równa się $ 1/4 $ pola trójkąta narożnego $ PQR $. Gdy od $ n $-kąta $ W $ odetniemy $ n $ trójkątów utworzonych podobnie jak trójkąt $ MQN $ (przy wszystkich $ n $ wierzchołkach), otrzymamy $ n $-kąt wypukły o wierzchołkach w środkach boków $ W $; jego pole wynosi $ f(W) $. Ponieważ odcięte (małe) trójkąty są parami rozłączne, zatem łączne pole odciętej części wynosi $ \frac{1}{4} g(W) $. Wobec tego

\[<br />
(1) \qquad f(W) = 1-\frac{1}{4}g(W).<br />
\]

Trójkąty narożne wyznaczone przez dwa kolejne wierzchołki wielokąta $ W $ nazwijmy sąsiednimi. (Jeśli na przykład $ P $, $ Q $, $ R $, $ S $ są czterema kolejnymi wierzchołkami $ W $, to trójkąty narożne $ PQR $ i $ QRS $ są sąsiednie.) Zauważmy, że dowolne dwa trójkąty narożne, które nie są sąsiednie, mają wnętrza rozłączne. Zatem każdy punkt wielokąta $ W $ może być punktem wewnętrznym co najwyżej dwóch trójkątów narożnych. (Punkt leżący wewnątrz pewnego trójkąta narożnego może - ale nie musi - jednocześnie należeć tylko do wnętrza jednego z dwóch sąsiednich trójkątów narożnych.) Wynika stąd, że suma pól wszystkich $ n $ trójkątów narożnych nie przekracza podwojonego pola $ n $-kąta $ W $:

\[<br />
(2) \qquad g(W) \leq 2.<br />
\]

Gdy $ n = 4 $, czyli gdy $ W $ jest czworokątem, nierówność (2) staje się równością, bowiem każde dwa przeciwległe (nie sąsiednie) trójkąty narożne dokładnie pokrywają cały czworokąt. Zatem dla każdego czworokąta $ W $ mamy $ g(W) = 2 $ i wobec równości (1): $ f(W) = 1/2 $; widzimy, że i w tym przypadku funkcja $ f $ jest stała.

Ustalmy teraz liczbę naturalną $ n \geq 5 $. Równość we wzorze (2) nie jest wówczas możliwa; ale wykażemy, że wartości $ g(W) $ mogą być dowolnie bliskie liczby $ 2 $.

Idea rozumowania jest następująca: wyobraźmy sobie graniczną (zdegenerowaną) postać $ n $-kąta $ ABC_1C_2 \ldots C_{n-2} $, w której wierzchołki $ C_1,\ldots, C_{n-2} $ pokrywają się. Wielokąt redukuje się do trójkąta (o polu $ 1 $); trójkąty narożne $ ABC_1 $ oraz $ C_{n-2}AB $ są identyczne z całym rozważanym trójkątem, trójkąty narożne $ BC_1C_2 $ oraz $ C_{n-3}C_{n-2}A $ stają się odcinkami, a pozostałe trójkąty narożne redukują się do punktu. Suma pól trójkątów narożnych równa się $ 1 + 1 + 0+\ldots +0 = 2 $. Odsuwając od siebie nieznacznie wierzchołki $ C_1,\ldots,C_{n-2} $ i korzystając z ciągłości pola wielokąta (jako funkcji współrzędnych jego wierzchołków) możemy uzyskać niezdegenerowany $ n $-kąt wypukły, o polu bliskim $ 1 $, dla którego wartość funkcji $ g $ jest bliska $ 2 $. Przekształcając go przez podobieństwo o skali bliskiej $ 1 $ dostaniemy wielokąt o polu równym dokładnie $ 1 $ i o wartości funkcji $ g $ nadal bliskiej $ 2 $.

om41_2r_img_5.jpg
Spróbujmy przeprowadzić dokładniejszą konstrukcję. Niech $ \varepsilon $ i $ \delta $ będą liczbami dodatnimi mniejszymi od $ 1/2 $. Rozważmy trójkąt $ ABC $ (o dowolnym kształcie - na przykład równoramienny) o podstawie $ AB $ długości $ 2 $, którego wysokość opuszczona z wierzchołka $ C $ ma długość $ l+\varepsilon $. Na bokach $ BC $ i $ CA $ (odpowiednio) zaznaczamy punkty $ C_1 $ i $ C_{n-2} $ tak, by odcinek $ C_1C_{n-2} $ przebiegał równolegle do $ AB $, w odległości $ 1-\delta $ (rysunek 5). Pole trójkąta $ ABC $ równa się $ 1+\varepsilon $. Trójkąt $ C_{n-2}C_1C $ jest podobny do $ ABC $
w skali $ \lambda = \frac{\delta + \varepsilon}{1+\varepsilon} $. W takim razie jego pole równa się

\[<br />
\lambda^2 (1+\varepsilon) = \frac{(\delta + \varepsilon)^2}{1+\varepsilon}.<br />
\]

Zatem trapez $ ABC_1C_{n-2} $ ma pole

\[<br />
(1+\varepsilon)-\frac{(\delta+\varepsilon)^2}{1+\varepsilon} = 1- \frac{\delta^2 + 2 \delta \varepsilon - \varepsilon}{1+\varepsilon}.<br />
\]

Przyjmijmy, że liczby $ \varepsilon $ i $ \delta $ spełniają nierówność $ \delta^2 + 2\delta \varepsilon - \varepsilon > 0 $, czyli

\[<br />
(3) \qquad \varepsilon < \frac{\delta^2}{1-2\delta}.<br />
\]

Wówczas pole trapezu $ ABC_1C_{n-2} $ jest mniejsze od $ 1 $. A ponieważ pole trójkąta $ ABC $ jest większe od $ 1 $, przeto można wewnątrz trójkąta $ C_{n-2}C_1C $ tak poprowadzić łamaną $ C_1C_2\ldots C_{n-3}C_{n-2} $, żeby otrzymać $ n $-kąt wypukły $ ABC_1C_2 \ldots C_{n-3}C_{n-2} $ o polu równym dokładnie $ 1 $. Oznaczmy go przez $ W $. Zgodnie z określeniem funkcji $ g $,

\[<br />
\begin{split}<br />
g(W) & = \textrm{pole}(C_{n-2}AB) + \textrm{pole}(ABC_1) +<br />
\left(<br />
\begin{array}{c}<br />
\textrm{suma pól pozostałych}\\<br />
\textrm{trójkątów narożnych}<br />
\end{array}<br />
\right) = \\<br />
& = (1-\delta) + (1-\delta) + \textrm{pozostałe składniki dodatnie} > \\<br />
>2-2\delta .<br />
\end{split}<br />
\]

Liczba $ \delta $ może być dowolnie bliska zeru. Przy tym do dowolnie wybranej liczby $ \delta \in (0; \frac{1}{2}) $ możemy dobrać $ \varepsilon $ tak, by była spełniona nierówność (3). Stąd wniosek (wobec dowolności 6), że istotnie wartość $ g(W) $ może być dowolnie bliska $ 2 $.

W połączeniu z wcześniejszą nierównością (2) znaczy to, że

\[<br />
(4) \qquad<br />
\begin{array}{l}<br />
\textrm{dla dowolnie ustalonej liczby naturalnej} \ n \geq 5 \\<br />
\textrm{kres górny zbioru wartości} \ g(W) \ \textrm{wynosi} \ 2.<br />
\end{array}<br />
\]

Należy teraz znaleźć dolne ograniczenie dla $ g(W) $. Przypomnijmy sobie zadanie 12 z zawodów pierwszego stopnia. Zgodnie z jego tezą, w każdym pięciokącie wypukłym można wybrać cztery trójkąty narożne, których suma pól przekroczy pole pięciokąta. Tym bardziej suma pól wszystkich pięciu trójkątów narożnych przekroczy pole pięciokąta. Wobec tego

\[<br />
(5) \qquad g(W)>1 \quad \textrm{dla} \  n = 5.<br />
\]

Dla większych $ n $ zadowolimy się oczywistym spostrzeżeniem, że $ g(W) $, jako suma pewnych pól, jest liczbą dodatnią:

\[<br />
(6) \qquad g(W) > 0.<br />
\]

Pokażemy, że znalezione dolne ograniczenia, figurujące we wzorach (5) (dla $ n = 5 $) i (6) (dla $ n \geq 6 $), są już możliwie największe, czyli są dolnymi kresami wartości $ g(W) $. Podobnie, jak w rozumowaniu przeprowadzonym chwilę wcześniej, nierówności (5) i (6) przechodzą w równości dla pewnych konfiguracji zdegenerowanych. Mianowicie:

Dla $ n = 5 $ rozważamy pięciokąt $ A_1A_2B_1B_2C $ (o polu $ 1 $), w którym wierzchołek $ A_1 $ pokrywa się z $ A_2 $, a $ B_1 $ pokrywa się z $ B_2 $. Trójkąt narożny $ B_2CA_1 $ ma pole $ 1 $; pozostałe trójkąty narożne redukują się do odcinków. Suma pól trójkątów narożnych wynosi $ 1 + 0+0 + 0 + 0 $. Dla $ n \geq 6 $ rozważamy $ n $-kąt $ A_1A_2B_1B_2C_1 \ldots C_{n-4} $, w którym wierzchołek $ A_1 $ pokrywa się z $ A_2 $, wierzchołek $ B_1 $ pokrywa się z $ B_2 $ a także wszystkie punkty $ C_i $ pokrywają się. Wszystkie trójkąty narożne redukują się do odcinków bądź do pojedynczego punktu, suma ich pól jest zerem.

Opisane tu figury są faktycznie trójkątami, nie $ n $-kątami. Ale znów, jak poprzednio, wystarczy nieznacznie rozsunąć punkty $ A_1 $ i $ A_2 $, punkty $ B_1 $ i $ B_2 $, oraz (w ostatnim przykładzie) wszystkie punkty $ C_i $, by uzyskać wielokąt, dla którego różnica między lewą a prawą stroną odpowiedniej nierówności ((5) dla $ n = 5 $, (6) dla $ n \geq 6 $) będzie dowolnie mała (mniejsza od dowolnej, z góry zadanej liczby dodatniej). Ponownie korzystamy tu z ciągłości pola wielokąta jako funkcji współrzędnych wierzchołków.

om41_2r_img_6.jpg
Można uniknąć operowania konfiguracjami zdegenerowanymi podając dokładną metodę konstrukcji (odcinanie wierzchołków pewnego trójkąta wraz z ich niewielkimi otoczeniami) i przeprowadzając rachunek podobny do tego, który doprowadził nas do stwierdzenia (4); odpowiednie wielokąty przedstawia rysunek 6.

Wniosek:

\[<br />
(7) \qquad<br />
\begin{array}{l}<br />
\textrm{dla dowolnie ustalonej liczby naturalnej} \ n \geq 6 \\<br />
\textrm{kres dolny zbioru wartości} \ g(W)\ \textrm{wynosi}\ 0;\\<br />
\textrm{dla} \ n = 5\ \textrm{kres ten wynosi} \ 1.<br />
\end{array}<br />
\]

Funkcje $ f $ i $ g $ są związane zależnością (1); po lewej stronie funkcja $ f $ występuje ze znakiem plus, po prawej stronie funkcja $ g $ występuje ze znakiem minus. Zatem kres górny $ g $ wyznacza kres dolny $ f $, i podobnie kres dolny $ g $ wyznacza kres górny $ f $. Uzyskane stwierdzenia (4) i (7), wraz z rozpatrzonymi na początku przypadkami $ n = 3 $, $ n = 4 $, prowadzą do ostatecznej odpowiedzi na postawione w zadaniu pytanie.

Traktując $ n $ jako ustalone i oznaczając kres dolny oraz kres górny zbioru wartości $ f(W) $ krótko przez $ \inf f $ oraz $ \sup f $ zapiszemy tę odpowiedź w postaci układu równości:

\[<br />
\begin{split}<br />
\textrm{dla}\ n = 3\colon &     \inf f= \sup f= \frac{1}{4}; \\<br />
\textrm{dla}\ n = 4\colon &     \inf f= \sup f = \frac{1}{2}; \\<br />
\textrm{dla}\ n = 5\colon &     \inf f=\frac{1}{2}, \sup f=\frac{3}{4}; \\<br />
\textrm{dla}\ n \geq 6\colon &  \inf f=\frac{1}{2}, \sup f=1.<br />
\end{split}<br />
\]

XLI OM - III etap

III etap XLI Olimpiady Matematycznej

XLI OM - III - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
III

Wyznaczyć wszystkie takie funkcje $ f: \mathbb{R} \to \mathbb{R} $, że dla dowolnych liczb rzeczywistych $ x $, $ y $ spełniona jest równość

\[<br />
(x-y)f(x+y)-(x+y)f(x-y) = 4xy(x^2-y^2)<br />
\]

Rozwiązanie

Zakładamy, że funkcja $ f $ spełnia podane równanie funkcyjne. Wprowadzamy nowe zmienne:

\[<br />
(1) \qquad u = x + y, \quad    v = x-y.<br />
\]

Równanie przybiera postać

\[<br />
(2) \qquad vf(u)-uf(v) = uv(u^2-v^2).<br />
\]

(Istotnie: $ uv = x^2 - y^2 $; $ u^2 - v^2 = 4xy $.)

Dla każdej pary liczb rzeczywistych $ (u,v) $ istnieje para liczb rzeczywistych $ (x,y) $ spełniająca układ równań (1). Zatem jeśli dane w zadaniu równanie jest (dla danej funkcji $ f $) spełnione przez każdą parę liczb rzeczywistych $ (x,y) $, to równanie (2) jest również spełnione przez każdą parę liczb rzeczywistych $ (u,v) $.

Podstawiając w (2) $ u = 1 $, $ v = 0 $ stwierdzamy, że $ f(0) = 0 $.

Niech teraz $ u $, $ v $ będą dowolnymi liczbami rzeczywistymi, różnymi od zera. Dzielimy równanie (2) stronami przez $ uv $:

\[<br />
(3) \qquad \frac{f(u)}{u} - \frac{f(v)}{v} = u^2-v^2.<br />
\]

Weźmy pod uwagę funkcję

\[<br />
(4) \qquad g(f) = \frac{f(t)}{t} - t^2 \quad \textrm{dla} \ t \ne 0.<br />
\]

Otrzymany związek (3) odczytujemy jako równość

\[<br />
g(u) = g(v) \ \textrm{dla dowolnych} \ u,v \ne 0.<br />
\]

Innymi słowy, funkcja $ g $ jest stała na zbiorze $ \mathbb{R}\ {0} $. Oznaczmy jej stałą wartość przez $ c $. Mamy wówczas, zgodnie z (4),

\[<br />
(5) \qquad f(t) = t^3 + ct<br />
\]

dla $ t \ne 0 $. Wcześniej stwierdziliśmy, że $ f(0) = 0 $. Tak więc związek (5) jest aluszny dla wszystkich $ t \in \mathbb{R} $.

Nietrudno sprawdzić, że każda funkcja postaci (5) spełnia tożsamościowe związek (2), a więc także i dane w zadaniu równanie funkcyjne. Zatem wzór (5) określa ogólną postać poszukiwanych funkcji.

XLI OM - III - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
III

Udowodnić, że jeżeli $ n $ jest liczbą naturalną większą od 2, a $ x_1, x_2, \ldots , x_n $ są liczbami rzeczywistymi dodatnimi, to

\[<br />
\frac{x_1^2}{x_1^2+x_2 x_3} + \frac{x_2^2}{x_2^2+x_3 x_4} + \ldots + \frac{x_n^2}{x_n^2+x_1 x_2} \leq n-1.<br />
\]

Rozwiązanie

Przyjmijmy

\[<br />
a_k = \frac{x_k^2}{x_{k+1}x_{k+2}} \ \textrm{dla} \ k=1,2,\ldots,n;<br />
\]

stosujemy numerację cykliczną $ \bmod{n} $; to znaczy, przyjmujemy $ x_{n+1} = x_1 $ $ x_{n+2} = x_2 $. Zauważmy, że

\[<br />
(1) \qquad a_1 a_2 \ldots a_n = 1.<br />
\]

Oznaczmy przez $ X $ wyrażenie po lewej stronie danej do udowodnienia nierówności. Przekształcamy:

\[<br />
\begin{split}<br />
X & = \sum_{k=1}^n \frac{x_k^2}{x_k^2 + x_{k+1}x_{k+2}} = \sum_{k=1}^n \frac{a_k}{a_k+1} = \\<br />
& = \sum_{k=1}^n \left( 1-\frac{1}{a_k+1} \right) = n - \sum_{k=1}^n \frac{1}{a_k+1}.<br />
\end{split}<br />
\]

Aby dowieść, że $ X \leq n- 1 $, wystarczy więc pokazać, że

\[<br />
(2) \qquad \sum_{k=1}^n \frac{1}{a_k+1} \geq 1.<br />
\]

Dysponujemy warunkiem (1). Udowodnimy przez indukcję, że dla dowolnej liczby naturalnej $ n \geq 2 $ oraz dla dowolnych liczb dodatnich $ a_1,a_2,\ldots,a_n $ spełniających równość (1) zachodzi nierówność (2).

Gdy $ n = 2 $, mamy dwie liczby $ a_1 $ i $ a_2 $, ich iloczyn $ a_1a_2 = 1 $. Lewa strona
(2) równa się

\[<br />
\frac{1}{a_1+1} + \frac{1}{a_2+1} = \frac{a_1+a_2+2}{(a_1+1)(a_2+1)}= \frac{a_1a_2+a_1+a_2+1}{(a_1+1)(a_2+1)} = 1,<br />
\]

więc nierówność (2) zachodzi (i staje się równością).

Ustalmy $ n \geq 2 $ i załóżmy, że dla tej liczby naturalnej $ n $ równość (1) implikuje nierówność (2). Chcemy udowodnić analogiczną implikację dla $ n + 1 $. Niech więc dane będzie $ n+1 $ liczb dodatnich $ a_1,a_2, \ldots, a_n, a_{n+1} $, których iloczyn równa się $ 1 $:

\[<br />
a_1 a_2 \ldots a_n a_{n+1} = 1.<br />
\]

Mamy wykazać, że

\[<br />
(3) \qquad \sum_{k=1}^{n+1} \frac{1}{a_k+1} \geq 1.<br />
\]

Spójrzmy na układ $ n $ liczb dodatnich

\[<br />
a_1, a_2, \ldots, a_{n-1}, (a_n a_{n+1}).<br />
\]

Ich iloczyn równa się $ 1 $, a więc na mocy założenia indukcyjnego zachodzi nierówność (2) z wyrazem $ a_n $ zastąpionym przez $ a_n a_{n+1} $:

\[<br />
\sum_{k=1}^{n-1} \frac{1}{a_k+1} + \frac{1}{a_n a_{n+1}+1} \geq 1.<br />
\]

Aby stąd uzyskać tezę indukcyjną (3), wystarczy pokazać, że

\[<br />
(4) \qquad \frac{1}{a_n+1} + \frac{1}{a_{n+1}+1} \geq \frac{1}{a_na_{n+1}+1}.<br />
\]

Pisząc $ a $, $ b $ zamiast $ a_n $, $ a_{n+1} $ przekształcamy różnicę między lewą i prawą stroną (4), jak następuje:

\[<br />
\begin{split}<br />
\frac{1}{a+1} + \frac{1}{b+1} + \frac{1}{c+1} & =<br />
\frac{(a+b+2)(ab+1) - (a+1)(b+1)}{(a+1)(b+1)(ab+1)} =\\<br />
& = \frac{ab(a+b+1)+1}{(a+1)(b+1)(ab+1)} > 0.<br />
\end{split}<br />
\]

To dowodzi słuszności nierówności (4), a tym samym i (3). Stąd, na mocy zasady indukcji, implikacja (1) $ \Longrightarrow $ (2) zachodzi dla dowolnej liczby naturalnej $ n\geq 2 $.

W myśl uwag poprzedzających (2) kończy to dowód tezy zadania.

XLI OM - III - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
III

W pewnym turnieju uczestniczyło $ n $ zawodników. Każdy z nich rozegrał jedną partię z każdym innym zawodnikiem, nie było remisów. Dowieść, że albo można podzielić uczestników turnieju na takie dwie grupy $ A $ i $ B $, że każdy zawodnik z grupy $ A $ wygrał z każdym z grupy $ B $, albo można ustawić uczestników w ciąg $ u_1, u_2, \ldots , u_n $ tak, że $ u_1 $ wygrał z $ u_2 $, $ u_2 $ wygrał z $ u_3 $, ..., $ u_{n-1} $ wygrał z $ u_n $, $ u_n $ wygrał z $ u_1 $.

Rozwiązanie

Stwierdzenie, że zawodnik $ x $ był zwycięzcą w spotkaniu z $ y $, będziemy notować za pomocą strzałki: $ x \to y $.

Dowolny ciąg $ k $ zawodników $ u_1, u_2,\ldots,u_k $ ($ k \geq 3 $) taki, że

\[<br />
u_1 \to u_2 \to u_3 \to \ldots \to u_{k-1} \to u_k \to u_1<br />
\]

będziemy nazywać cyklem długości $ k $.

Jeśli $ A $, $ B $ są rozłącznymi niepustymi podzbiorami zbioru zawodników, mającymi tę własność, że każdy zawodnik ze zbioru $ A $ pokonał każdego zawodnika ze zbioru $ B $, będziemy mówić, że grupa $ A $ zdominowała grupę $ B $.

Należy wykazać, że albo zbiór wszystkich zawodników można podzielić na dwa niepuste podzbiory, z których jeden dominuje drugi, albo istnieje cykl długości $ n $.

Rozpatrzymy dwa przypadki.

Przypadek I. Nie istnieje ani jeden cykl.

Weźmy pod uwagą zawodnika $ w $, który wygrał najwięcej partii. Jeśli maksymalna liczba zwycięstw jest udziałem kilku zawodników, wybieramy któregokolwiek z nich (i jego oznaczamy literą $ w $); zresztą okaże się za chwilę, że taka sytuacja nie jest możliwa - udowodnimy bowiem, że $ w $ wygrał wszystkie partie.

Przypuśćmy, że tak nie jest i niech $ U $ będzie zbiorem tych zawodników, z którymi $ w $ wygrał, zaś $ V $ - zbiorem tych zawodników, z którymi $ w $ przegrał. W myśl uczynionego przypuszczenia, zbiór $ V $ nie jest pusty. Wybierzmy dowolnego zawodnika $ v $ ze zbioru $ V $. Gdyby się okazało, że $ v $ pokonał wszystkich zawodników ze zbioru $ U $, znaczyłoby to, że $ v $ ma na swym koncie więcej zwycięstw niż $ w $, co nie jest możliwe. Musi więc istnieć w zbiorze $ U $ zawodnik $ u $, który wygrał z $ v $. Trójka zawodników $ u $, $ v $, $ w $ tworzy cykl: $ u \to v \to w \to u $, wbrew założeniu o nieistnieniu cykli. Otrzymana sprzeczność dowodzi niesłuszności przypuszczenia otwierającego ten akapit.

Wykazaliśmy w ten sposób, że zawodnik w pokonał wszystkich innych. Wystarczy teraz określić grupę $ A $ jako zbiór jednoelementowy, zaliczając doń zawodnika $ w $; wszyscy pozostali zawodnicy utworzą grupę $ B $, która jest zdominowana przez $ A $. Twierdzenie jest więc udowodnione w tym przypadku.

(Zauważmy, że wskazana metoda podziału nie jest jedyna; na przykład, można by było określić $ B $ jako zbiór jednoelementowy, zaliczając doń tego zawodnika, który poniósł najwięcej porażek, a pozostałych zawodników umieszczając w grupie $ A $; dowód poprawności i skuteczności takiego podziału byłby w pełni analogiczny. Zachęcamy Czytelników do znalezienia jeszcze innych metod dobrego podziału.)

Przypadek II. Istnieje co najmniej jeden cykl.

Niech $ m $ będzie największą liczbą naturalną taką, że istnieje cykl długości $ m $. Jeżeli $ m = n $, znaczy to, że wszystkich zawodników można ustawić w cykl, więc zachodzi teza zadania.

W dalszym ciągu przyjmijmy, że $ m < n $. Niech

\[<br />
w_1 \to w_2 \to \ldots \to w_{m-1} \to w_m \to w_1<br />
\]

będzie cyklem długości $ m $ i niech $ z $ będzie dowolnym zawodnikiem różnym od $ w_1 $, $ w_2 $, \ldots, $ w_m $. Wykażemy, że wszyscy zawodnicy $ w_i $ uzyskali w meczu z zawodnikiem $ z $ identyczny rezultat (wszyscy wygrali albo wszyscy przegrali).

Przypuśćmy, że jest inaczej. Można wówczas wskazać dwóch kolejnych (w sensie cyklicznej numeracji) zawodników $ w_j $, $ w_{j+1} $, z których pierwszy wygrał z zawodnikiem $ z $, a drugi przegrał. Umieszczając $ z $ między $ w_j $ a $ w_{j+1} $ tworzymy nowy cykl

\[<br />
w_1 \to \ldots \to w_j \to z \to w_{j+1} \to w_m \to w_1,<br />
\]

długości $ m+1 $. Jest to sprzeczność z maksymalnością liczby $ m $ jako długości.

Zatem istotnie każdy zawodnik spoza maksymalnego cyklu albo wygrał albo przegrał wszystkie mecze z zawodnikami należącymi do tego cyklu. Możemy w takim razie podzielić wszystkich zawodników różnych od $ w_1, \ldots, w_m $ na dwa podzbiory $ U $, $ V $, zaliczając do $ U $ tych, którzy przegrali spotkania z wszystkimi $ w_i $, a do $ V $ - tych, którzy wszystkie spotkania z zawodnikami $ w_i $ wygrali. Może się zdarzyć, że jeden ze zbiorów $ U $, $ V $ będzie pusty - nie mogą jednak oba być puste; wynika to z założenia, że $ m < n $.

Jeśli zbiór $ U $ jest pusty, to przyjmując

\[<br />
A = V, \quad    B = \{w_1,\ldots,w_m\}<br />
\]

mamy podział zbioru wszystkich zawodników na grupy $ A $, $ B $ takie, że $ A $ dominuje $ B $. Jeżeli zbiór $ V $ jest pusty, żądany podział uzyskamy biorąc

\[<br />
A = \{w_1,\ldots,w_m\}, \quad     B = U.<br />
\]

Przyjmijmy więc, że zbiory $ U $, $ V $ są oba niepuste. Niech $ u $ będzie dowolnym zawodnikiem ze zbioru $ U $, a $ v $ - dowolnym zawodnikiem ze zbioru $ V $. Przypuśćmy, że $ u $ wygrał z $ v $. W myśl określenia zbiorów $ U $ i $ V $, zawodnik $ u $ przegrał, a zawodnik $ v $ wygrał mecze z wszystkimi $ w_i $; w szczególności $ u $ przegrał z $ w_m $, natomiast $ v $ wygrał z $ w_1 $. Mamy wobec tego cykl

\[<br />
u \to v \to w_1 \to w_2 \to \ldots \to w_{m-1} \to w_m \to u,<br />
\]

długości $ m+2 $; sprzeczność z maksymalnością $ m $. Zatem zawodnik $ u $ nie mógł wygrać z $ v $.

Ponieważ zawodników $ u \in U $, $ v \in V $ wybraliśmy dowolnie, dochodzimy do wniosku, że wszyscy zawodnicy ze zbioru $ U $ przegrali z wszystkimi zawodnikami ze zbioru $ V $; zbiór $ U $ jest zdominowany przez $ V $.

Wystarczy teraz przyjąć

\[<br />
A = V, \quad    B = U \cup \{w_1,\ldots,w_m\},<br />
\]

lub też

\[<br />
A = V \cup \{w_1,\ldots,w_m\}, \quad    B = U,<br />
\]

aby uzyskać podział spełniający zadane warunki: przy każdym z tych dwóch określeń grupa $ A $ dominuje $ B $.

Dowód jest zakończony.

XLI OM - III - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
III

Wewnątrz kwadratu o boku długości 1 narysowano trójkąt, którego każdy bok ma długość nie mniejszą od 1. Dowieść, że środek kwadratu należy do trójkąta.

Rozwiązanie

Stosujemy dowód nie wprost.

Przypuśćmy, że środek $ O $ danego kwadratu $ ABCD $ nie należy do narysowanego trójkąta $ A $. Istnieje wówczas prosta $ l $ przechodząca przez $ O $ i taka, że trójkąt $ A $ leży w całości po jednej stronie tej prostej (tzn. zawiera się w jednej z dwóch półpłaszczyzn otwartych wyznaczonych przez prostą $ l $, patrz: Uwaga).

Oznaczmy punkty przecięcia prostej $ l $ z brzegiem kwadratu przez $ A' $ i $ C' $; możemy przyjąć (w razie potrzeby przesuwając cyklicznie oznaczenia wierzchołków kwadratu), że punkt $ A' $ leży na boku $ AB $, a punkt $ C $ - na boku $ CD $, przy czym $ A' \ne B $, $ C' \ne D $.

Poprowadźmy przez punkt $ O $ prostą $ m $ prostopadłą do $ l $. Przecina ona brzeg kwadratu w punktach $ B' $ i $ D' $ leżących odpowiednio na bokach $ BC $ i $ DA $, przy czym $ B' \ne C $, $ D'\ne A $ (rysunek 7).

om41_3r_img_7.jpg
Proste $ l $ i $ m $ dzielą kwadrat na cztery przystające figury. Trójkąt $ A $ leży po jednej stronie prostej $ l $, a więc zawiera się w sumie dwóch spośród tych figur. Jedna z nich musi zawierać co najmniej dwa wierzchołki trójkąta $ A $, czyli końce odcinka o długości nie mniejszej od $ 1 $. Niech to będzie część kwadratu wycięta przez półproste $ (OA')^\to $ i $ (OB')^\to $ (takie założenie nie uszczupla ogólności rozważań).

W szczególnym przypadku, gdy proste $ l $ i $ m $ zawierają przekątne kwadratu $ ABCD $ (tj. gdy $ A = A' $, $ B = B' $, $ C = C' $, $ D = D' $), rozważana figura jest trójkątem $ OAB $. Jedynym odcinkiem długości $ \geq 1 $ zawartym w tym trójkącie jest jego przeciwprostokątna $ AB $. Znaczyłoby to, że odcinek $ AB $ jest jednym z boków trójkąta $ A $ - wbrew założeniu, że trójkąt $ A $ leży wewnątrz kwadratu $ ABCD $.

W pozostałym przypadku ($ A \ne A' $ itd.) rozważana figura jest czworokątem $ OA'BB' $, w którym kąty przy wierzchołkach $ O $ i $ B $ są proste - można więc na nim opisać koło. Jego średnicą jest odcinek $ A'B' $ o długości mniejszej od $ 1 $ (bo $ A'B'C'D' $ jest kwadratem wpisanym w $ ABCD $, nie identycznym z $ ABCD $). Wobec tego figura (czworokąt) $ OA'BB' $ nie może zawierać pary punktów odległych co najmniej o $ 1 $ - wbrew temu, co stwierdziliśmy chwilę wcześniej.

Otrzymana sprzeczność kończy dowód.

Uwaga. W rozwiązaniu skorzystaliśmy z faktu, że przez dowolny punkt $ O $ leżący poza danym trójkątem $ \Delta $ można poprowadzić taką prostą $ Z $, że trójkąt $ \Delta $ leży w całości po jednej jej strome. Może warto podać ścisłe uzasadnienie tego faktu.

Trójkąt jest częścią wspólną trzech półpłaszczyzn domkniętych, których krawędziami są proste zawierające jego boki. Skoro punkt $ O $ nie należy do danego trójkąta, to nie należy do co najmniej jednej z tych półpłaszczyzn. Niech $ l' $ będzie jej krawędzią (jeśli są dwie takie półpłaszczyzny, wybieramy jedną z nich, i jej krawędź oznaczamy przez $ l' $). Prosta $ Z $, równoległa do $ V $ i przechodząca przez $ O $, ma żądaną własność.

XLI OM - III - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
III

Dany jest taki ciąg liczb naturalnych $ (a_n) $, że $ \lim_{n\to \infty} \frac{n}{a_n} = 0 $.

Udowodnić, że istnieje taka liczba $ k $, dla której między liczbami $ a_1 + a_2 + \ldots + a_k $ oraz $ a_1 + a_2 + \ldots + a_k + a_{k+1} $ znajduje się co najmniej 1990 kwadratów liczb naturalnych.

Rozwiązanie

Oznaczmy:

\[<br />
s_n = a1+a_2 + ldots + a_n, \quad r_n = \sqrt{s_{n+1}} - \sqrt{s_n} > 0.<br />
\]

Oszacujemy z dołu wyrazy ciągu ($ r_n $). Dla $ n > i $ mamy

\[<br />
\begin{split}<br />
(1) \qquad r_{n-1} = \sqrt{s_n} - \sqrt{s_{n-1}} & =<br />
\frac{s_n - s_{n-1}}{\sqrt{s_n} + \sqrt{s_{n-1}}} = \\<br />
& = \frac{a_n}{\sqrt{s_n} + \sqrt{s_{n-1}}} > \frac{a_n}{2\sqrt{s_n}}.<br />
\end{split}<br />
\]

Z założenia zadania wynika, że ciąg ($ a_n/n $) dąży do nieskończoności; tym bardziej i sam ciąg ($ a_n $) dąży do nieskończoności. Zatem dla nieskończenie wielu $ n $ zachodzi nierówność

\[<br />
(2) \qquad a_n \geq \max \{a_1,a_2,\ldots,a_n\}.<br />
\]

Niech $ n $ będzie jednym z tych wskaźników, dla których (2) zachodzi. Mamy wówczas, zgodnie z (1),

\[<br />
\left( \frac{1}{2r_{n-1}} \right)^2 < \frac{s_n}{a_n^2} = \frac{1}{a_n} \sum_{k=1}^n \frac{a_k}{a_n} \leq \frac{1}{a_n} \sum_{k=1}^n 1 = \frac{n}{a_n}.<br />
\]

Nierówność ta zachodzi dla nieskończenie wielu $ n $. Ponieważ zaś ciąg ($ n/a_n $) dąży do zera, dostajemy wniosek, że pewien podciąg ciągu ($ r_n $) dąży do nieskończoności.

Istnieje wobec tego taki numer $ k $, że $ r_k> 1990 $. Znaczy to, że długość przedziału $ (\sqrt{s_k};\sqrt{s_{k+1}}) $ przekracza $ 1990 $. W takim przedziale można znaleźć $ 1990 $ liczb naturalnych. Ich kwadraty leżą w przedziale $ (s_k;s_{k+1}) $. Znalezienie przedziału tej postaci i o tej własności było właśnie treścią zadania.

XLI OM - III - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
III

Udowodnić, że dla każdej liczby naturalnej $ n $ większej od 2 liczba

\[<br />
\sum_{k=0}^{[n/3]} \binom{n}{3k}<br />
\]

jest podzielna przez 3.

Rozwiązanie

Podstawą wszelkich operacji na współczynnikach dwumianowych jest tożsamość

\[<br />
(1) \qquad \binom{n+1}{j} = \binom{n}{j} + \binom{n}{j-1}.<br />
\]

Wygodnie jest rozszerzyć zakres definicji symbolu $ \binom{n}{j} $ na dowolne całkowite wartości $ j $, przyjmując

\[<br />
\binom{n}{j}=0 \quad \textrm{dla} \ j < 0 \ \textrm{oraz dla} \ j > n<br />
\]

($ n $ jest nadal liczbą całkowitą nieujemną). Przy takiej umowie wzór (1) obowiązuje bez żadnych ograniczeń na $ j $; w szczególności również jedynki w trójkącie Pascala powstają zgodnie z regułą (1). Innymi słowy: traktujemy wiersze trójkąta Pascala jako ciągi obustronnie nieskończone, wypełnione zerami na lewo i na prawo od skrajnych jedynek; wyrazy każdego z tych ciągów są ponumerowane liczbami całkowitymi (także ujemnymi). Wyrazy o numerach ujemnych są zerami; lewa jedynka jest wyrazem o numerze $ 0 $, prawa jedynka jest wyrazem o numerze równym numerowi wiersza; dalsze wyrazy znów są zerami. Każda liczba w wierszu $ n $-tym jest sumą liczb znajdujących się nad nią w wierszu ($ n - 1 $)-ym, i to właśnie orzeka podstawowa równość (1).

Będziemy rozważać sumy

\[<br />
A_k = \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k}, \ B_n = \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k-1},\ C_n = \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k-2}.<br />
\]

Nie piszemy zakresu zmienności wskaźnika sumowania; można przez to rozumieć, że $ k $ przebiega wszystkie wartości całkowite - nie powoduje to niejasności, bowiem składniki tych sum są różne od zera tylko dla skończenie wielu wartości $ k $. I tak, na przykład, w wyrażeniu $ A_n $ niezerowe składniki otrzymujemy tylko dla $ k $ od $ 0 $ do $ [n/3] $. Zatem $ A_n $ jest tym wyrażeniem, którego dotyczy zadanie.

Udowodnimy przez indukcję, że

\[<br />
(2) \qquad A_n \equiv B_n \equiv C_n \equiv 0   \bmod{3} \quad \textrm{dla}\ n \geq 3.<br />
\]

(W zadaniu żąda się jedynie dowodu tego, że $ A_n \equiv 0 \bmod{3} $); rozbudowanie tezy do postaci (2) jest jednak celowe, aby dało się wykonać krok indukcyjny - por. Uwaga 1 w rozwiązaniu zadania 7 z zawodów pierwszego stopnia.)

Dla $ n = 3 $: trzeci wiersz trójkąta Pascala ma postać $ \ldots 001331000 \ldots $ (jedynki na miejscach o numerach $ 0 $ i $ 3 $). Tak więc $ A_3 = 1 - 1 = 0 $, $ B_3 = -3 $, $ C_3 = -3 $; zależności (2) zachodzą.

Ustalmy liczbę naturalną $ n \geq 3 $ i załóżmy indukcyjnie, że

\[<br />
A_n \equiv B_n \equiv C_n \equiv O \bmod{3}.<br />
\]

Zgodnie z wzorem (1) mamy

\[<br />
\begin{split}<br />
A_{n+1} & = \sum_k (-1)^k \binom{n+1}{3k} =\\<br />
& = \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k} + \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k-1} = A_n + B_n,\\<br />
B_{n+1} & = \sum_k (-1)^k \binom{n+1}{3k-1} =\\<br />
& = \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k-1} + \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k-2} = B_n + C_n,\\<br />
C_{n+1} & = \sum_k (-1)^k \binom{n+1}{3k-2} =\\<br />
& = \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k-2} + \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k-3} =\\<br />
& = \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k-2} + \sum_l (-1)^{l+i} \binom{n}{3l} = \\<br />
& = \sum_k (-1)^k \binom{n}{3k-2} - \sum_l (-1)^l \binom{n}{3l} = C_n - A_n.<br />
\end{split}<br />
\]

Z otrzymanych wzorów rekurencyjnych wynika oczywiście, że

\[<br />
A_{n+1} \equiv B_{n+1} \equiv C_{n+1} \equiv 0 \bmod{3}.<br />
\]

Na mocy zasady indukcji dowodzi to słuszności tezy (2).

© Prawa autorskie Polskie Towarzystwo Matematyczne | Serwis znajduje się na serwerze MIMUW | Projekt: Krystyna Jaworska | Realizacja: Paweł Witkowski INTools, Tomasz Filar

Adres źródła: https://archom.ptm.org.pl/?q=node/647