Opublikowane na Archiwum Olimpiady Matematycznej (https://archom.ptm.org.pl)

Strona główna > Wersja do wydruku > Wersja do wydruku

XLI OM - I etap

I etap XLI Olimpiady Matematycznej

XLI OM - I - Zadanie 1

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Wyznaczyć w zależności od stałych rzeczywistych $ a $, $ b $ liczbę rzeczywistych pierwiastków równania

\[<br />
\sqrt{(x-a)\cdot|x-b|} = (a-b)^2.<br />
\]

Rozwiązanie

Oznaczmy lewą stronę równania przez $ f(x) $; ma ona sens liczbowy dla $ x \leq a $. Określona w ten sposób funkcja $ f \colon \langle a;\infty ) \to \mathbb{R} $ dana jest więc wzorem

\[<br />
f(x)=\sqrt{|F(x)|} \quad \textrm{dla} x \geq a,<br />
\]

gdzie

\[<br />
F(x) = (x-a)(x-b).<br />
\]

Rozważymy dwa przypadki.

Przypadek I. Gdy $ a \geq b $, funkcja $ f $ jest ściśle rosnąca oraz ciągła w całej swej dziedzinie, czyli w przedziale $ \langle a; \infty) $. Skoro $ f(a) = 0 $, $ \lim_{x \to \infty} f(x) = \infty $, zatem dla każdej wartości $ c \geq 0 $ równanie $ f(x) = c $ ma dokładnie jedno rozwiązanie (istnienie tego rozwiązania wynika z ciągłości funkcji $ f $, a jedyność - z jej ścisłej monotoniczności). Przyjmując w szczególności $ c = (a - b)^2 $ dostajemy wniosek, że rozważane równanie ma (w tym przypadku) jeden pierwiastek rzeczywisty.

Przypadek II. Gdy $ a < b $, funkcja kwadratowa $ F $ osiąga minimum równe
$ - \frac{1}{4} (b-a)^2 $ w punkcie $ x_0 = \frac{1}{2}(a+b) $; jest malejąca w przedziale $ \langle a;x_0 \rangle $, a rosnąca w $ \langle x_0;\infty) $. Zatem funkcja $ f = \sqrt{|F|} $ osiąga w punkcie $ x_0 $ lokalne maksimum równe $ \frac{1}{2}(b-a) $; jest rosnąca w przedziałach $ \langle a;x_0 \rangle $ i $ \langle b;\infty \rangle $, a malejąca w $ \langle x_0;b \rangle $. Liczba pierwiastków równania $ f(x) = (a- b)^2 $ wynosi więc trzy, dwa lub jeden - w zależności od tego, czy liczba $ (a - b)^2 $ jest mniejsza, równa, czy większa od $ \frac{1}{2}(b-a) $. W rozważanym obecnie przypadku $ (a<b) $ te trzy sytuacje są odpowiednio równoważne temu, że różnica $ b-a $ jest mniejsza, równa bądź większa od $ \frac{1}{2} $.

Biorąc pod uwagę konkluzje rozważań w przypadkach I i II możemy sformułować odpowiedź na postawione w zadaniu pytanie:

Liczba rzeczywistych pierwiastków równania $ f(x) = (a-b)^2 $ wynosi:

\[<br />
\begin{array}{rl}<br />
\textrm{trzy - gdy}  & 0<b-a< \frac{1}{2},\\<br />
\textrm{dwa - gdy}   & b - a= \frac{1}{2},\\<br />
\textrm{jeden - gdy} & b-a> \frac{1}{2} \ \textrm{lub}\  b-a \leq 0.<br />
\end{array}<br />
\]

XLI OM - I - Zadanie 2

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Udowodnić, że jeżeli liczby $ A $, $ B $ są różne od zera, to funkcja

\[<br />
f(x) = A\sin x+B \sin(\sqrt{2}\cdot x)<br />
\]

nie jest okresowa.

Rozwiązanie

Sposób I. Przypuśćmy, wbrew tezie, że funkcja $ f $ jest okresowa i niech $ T $ będzie okresem:

\[<br />
f(x + T) = f(x) = f(x-T) \quad    \textrm{dla wszystkich} \ x \in \mathbb{R}.<br />
\]

Zachodzi więc równość

\[<br />
f(x + T)-f(x-T) = 0 \quad \textrm{dla} \ x \in \mathbb{R},<br />
\]

którą możemy przekształcić następująco, stosując znane tożsamości trygonometryczne:

\[<br />
\begin{split}<br />
& A\sin (x + T)-A\sin (x-T) + B\sin(\sqrt{2} \cdot x + \sqrt{2} \cdot T)-B\sin (\sqrt{2} \cdot x-\sqrt{2} \cdot T) = 0,\\<br />
& (1) \qquad 2A\cos x\sin T+2B \cos(\sqrt{2}\cdot x)\sin(\sqrt{2} \cdot T) = 0 \quad     \textrm{dla} x \in \mathbb{R}.<br />
\end{split}<br />
\]

Podstawiając $ x = 0 $ otrzymujemy stąd równość

\[<br />
(2) \qquad 2A\sin T + 2B\sin(\sqrt{2} \cdot T) = 0;<br />
\]

natomiast podstawiając w (1) $ x = \pi/2 $ dostajemy

\[<br />
2B\cos (\pi/\sqrt{2})\sin (\sqrt{2} \cdot T) = 0.<br />
\]

Czynnik $ cos(\pi/ \sqrt{2}) $ nie jest zerem. Także $ B \ne 0 $, zgodnie z założeniem. Zatem

\[<br />
(3) \qquad \sin (\sqrt{2} \cdot T) = 0.<br />
\]

Z równości (2) i (3) wnosimy (uwzględniając założenie $ A \ne 0 $), że

\[<br />
(4) \qquad \sin T = 0.<br />
\]

Otrzymane równości (3) i (4) nie dadzą się jednak pogodzić: wynikałoby z nich, że zarówno liczba $ T $, jak i $ \sqrt{2} \cdot T $, musi być całkowitą wielokrotnością $ \pi $. To zaś nie jest możliwe, wobec niewymierności liczby $ \sqrt{2} $. Sprzeczność dowodzi, że funkcja $ f $ nie jest okresowa.

XLI OM - I - Zadanie 3

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Na zewnątrz trójkąta ostrokątnego $ ABC $ zbudowano trójkąty równoboczne $ ABC' $, $ BCA' $, $ CAB' $. Dowieść, że odcinki $ AA' $, $ BB' $, $ CC' $ przecinają się w jednym punkcie i są równej długości.

Rozwiązanie

Weźmy pod uwagę obrót płaszczyzny o $ 60^\circ $ wokół punktu $ B $, w takim kierunku, by punkt $ A $ przeszedł na $ C' $, a punkt $ A' $ - na $ C $. Trójkąt $ ABA' $ nałoży się wówczas na trójkąt $ C'BC $. Zatem $ |AA'| = |CC'| $, przy czym proste $ AA' $ i $ CC' $ tworzą kąt $ 60^\circ $. Oznaczmy punkt ich przecięcia przez $ T $. Mamy więc równości kątów:

\[<br />
|\measuredangle ATC'| = |\measuredangle A'TC| = 60^\circ, \quad    |\measuredangle ATC| = 120^\circ<br />
\]

(rysunek 1). Z równości tych wynika, że punkt $ T $ leży na każdym z trzech okręgów opisanych na trójkątach $ ABC' $, $ BCA' $, $ CAB' $. Oczywiście jest to ich jedyny punkt wspólny, bowiem okręgi te przecinają się - poza punktem $ T $ - tylko parami, w trzech różnych punktach $ A $, $ B $, $ C $.

Udowodniliśmy więc, że okręgi opisane na trzech dorysowanych trójkątach równobocznych mają dokładnie jeden punkt wspólny $ T $ (zwany jest on punktem Toricellego trójkąta $ ABC $). Zauważmy, że przy takiej charakteryzacji punktu $ T $ rola każdego z wierzchołków $ A $, $ B $, $ C $ jest taka sama, żaden nie jest wyróżniony. Wykazaliśmy ponadto, że odcinki $ AA' $ i $ CC' $ mają równą długość i przecinają się właśnie w punkcie $ T $.
om41_1r_img_1.jpg
Możemy powtórzyć to samo rozumowanie startując na przykład z pary odcinków $ AA' $, $ BB' $ (jeden z nich nałoży się na drugi przy obrocie o kąt $ 60^\circ $ wokół punktu $ C $). Otrzymamy równość $ |AA'| = |BB'| $ oraz stwierdzimy, że punkt Toricellego $ T $ jest punktem przecięcia także i tej pary odcinków.

Zatem wszystkie trzy odcinki $ AA' $, $ BB' $, $ CC' $ przecinają się w punkcie $ T $ i mają równą długość.

XLI OM - I - Zadanie 4

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Z szachownicy o wymiarach $ 8 \times 80 $ polach pokolorowanych w zwykły sposób usunięto dwa poła różnych kolorów. Udowodnić, że pozostałe $ 62 $ pola można pokryć 31 prostokątami o wymiarach $ 2\times 1 $.

Rozwiązanie

Oznaczmy przez $ R $ najmniejszy prostokąt zawierający oba usunięte pola $ A $ i $ B $. Ponieważ pola te są różnych kolorów i leżą w przeciwległych narożnikach prostokąta $ R $, zatem długości boków $ R $ są liczbami naturalnymi różnej parzystości. Nie tracąc ogólności możemy przyjąć, że prostokąt $ R $ tworzy $ k $ rzędów pionowych i $ l $ rzędów poziomych, przy czym $ k $ jest liczbą parzystą, a $ l $ - nieparzystą (rysunek 2).

Pokażemy, żę prostokąt $ R $ bez pól $ A $ i $ B $ można pokryć płytkami o wymiarach $ 2 \times 1 $. Gdy $ l = 1 $, mamy do pokrycia pasek o długości $ k - 2 $ i szerokości $ 1 $; sposób pokrycia jest oczywisty. Gdy $ l> 1 $, wówczas każdy ze skrajnych rzędów pionowych (bez pola $ A $, względnie $ B $) ma wymiary $ (l- 1) \times 1 $ i wobec nieparzystości $ l $ da się pokryć płytkami $ 2 \times 1 $, ustawionymi pionowo. Pozostała część prostokąta $ R $ jest prostokątem o wymiarach $ (k-2) \times l $ (ewentualnie zbiorem pustym, gdy $ k = 2 $) i da się pokryć płytkami ułożonymi poziomo.

om41_1r_img_2.jpg
Pozostaje do pokrycia reszta szachownicy. Proste zawierające pionowe boki prostokąta $ R $ odcinają dwa pasy prostokątne, biegnące przez całą wysokość szachownicy; w szczególnych przypadkach jeden z nich (lub oba) może być zbiorem pustym. Każdy z tych pasów pokrywamy pionowymi płytkami $ 2 \times 1 $; jest to możliwe, bo $ 8 $ jest liczbą parzystą.

Część szachownicy pomiędzy wspomnianymi prostymi, po usunięciu z niej prostokąta $ R $, rozpada się na dwa prostokąty (górny i dolny), każdy o szerokości $ k $ ( znów: jeden z nich - lub oba - może być zbiorem pustym). Ponieważ $ k $ jest liczbą parzystą, potrafimy i te obszary pokryć płytkami $ 2 \times 1 $, ułożonymi poziomo.

W ten sposób pokryliśmy płytkami $ 2 \times 1 $ całą szachownicę bez pól $ A $ i $ B $. Nie jest to jedyny możliwy sposób; istnieje wiele innych. Zauważmy jeszcze, że opisana tu metoda jest skuteczna w przypadku dowolnej szachownic o wymiarach parzystych.

XLI OM - I - Zadanie 5

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Dowieść, że krawędzi sześcianu nie da się ponumerować liczbami od 1 do 12 tak, by suma numerów krawędzi wychodzących z każdego wierzchołka była taka sama.

Czy można spełnić ten warunek numerując krawędzie dwunastoma różnymi liczbami ze zbioru $ \{1,2,\ldots,13\} $?

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że istnieje sposób ponumerowania, o jakim mowa w pierwszym zdaniu. Każda krawędź przylega swymi dwoma końcami do dwóch wierzchołków. Podwojona suma numerów wszystkich krawędzi powinna więc być równa $ 8s $, gdzie $ s $ oznacza sumę numerów krawędzi wychodzących z jednego wierzchołka (wartość wspólna dla wszystkich krawędzi sześcianu). Wynikałaby stąd równość $ 8s = 2(1 + \ldots +12) = 12 \cdot 13 $; sprzeczność, bo $ s $ powinno być liczbą całkowitą.

Jeśli natomiast wolno do numerowania użyć dowolnych dwunastu różnych liczb ze zbioru $ \{1,2,\ldots,13\} $, to uzyskanie równych sum przy wszystkich wierzchołkach jest możliwe, i to wieloma sposobami. Przykład realizacji ukazuje rysunek 3.

om41_1r_img_3.jpg

XLI OM - I - Zadanie 6

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Niech $ M $ będzie dowolnym punktem czworościanu $ ABCD $. Oznaczmy pola ścian $ BCD $, $ ACD $, $ ABD $, $ ABC $ odpowiednio przez $ S_A $, $ S_B $, $ S_C $, $ S_D $ objętość zaś czworościanu przez $ V $. Udowodnić, że

\[<br />
S_A\cdot |MA| + S_B\cdot |MB| + S_C\cdot |MC| + S_D\cdot|MD| \geq 9V.<br />
\]

Rozwiązanie

Czworościan $ ABCD $ jest sumą czterech czworościanów o rozłącznych wnętrzach: $ MBCD $, $ MACD $, $ MABD $, $ MABC $ (w przypadku, gdy punkt $ M $ leży na brzegu $ ABCD $, niektóre z wymienionych czworościanów mogą degenerować się do trójkątów). Oznaczmy przez $ d_A $, $ d_B $, $ d_C $, $ d_D $ odległości punktu $ M $ od płaszczyzn ścian $ BCD $, $ ACD $, $ ABD $, $ ABC $. Objętości czterech wymienionych czworościanów wynoszą (odpowiednio):

\[<br />
V_A = \frac{1}{3} d_A \cdot S_A,\quad  V_B = \frac{1}{3} d_B \cdot S_B,\quad  V_C = \frac{1}{3} d_C \cdot S_C,\quad  V_D = d_D \cdot S_D.<br />
\]

Objętość czworościanu $ ABCD $ można wyrazić w dowolnej z następujących czterech postaci:

\[<br />
V = \frac{1}{3}h_A \cdot S_A = \frac{1}{3}h_B \cdot S_B = \frac{1}{3}h_C \cdot S_C = \frac{1}{3}h_D \cdot S_D =,<br />
\]

gdzie $ h_A $, $ h_B $, $ h_C $, $ h_D $ są wysokościami czworościanu $ ABCD $ opuszczonymi z odpowiednich wierzchołków. Wobec oczywistych nierówności

\[<br />
h_A \leq d_A + |M_A|,\ h_B \leq d_B + |M_B|,\ h_C \leq d_C + |M_C|,\ h_D \leq d_D + |M_D|<br />
\]

dochodzimy do oszacowań

\[<br />
\begin{array}{ll}<br />
V \leq V_A + \frac{1}{3} S_A \cdot |MA|, & V \leq V_B + \frac{1}{3} S_B-|MB|,\\<br />
V \leq V_C + \frac{1}{3} S_C \cdot |MC|, & V \leq V_D + \frac{1}{3} S_D-|MD|.<br />
\end{array}<br />
\]

Po dodaniu stronami i uwzględnieniu równości $ V_A + V_B + V_C + V_D = V $ otrzymujemy nierówność

\[<br />
4V \leq V + \frac{1}{3} (S_A \cdot |MA| + S_B \cdot |MB| + S_C |MC| + S_D \cdot |MD|),<br />
\]

równoważną nierówności danej do udowodnienia w zadania.

XLI OM - I - Zadanie 7

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Udowodnić, że dla każdej liczby naturalnej $ n $ zachodzi nierówność

\[<br />
\binom{2n}{n}\cdot \sqrt{3n} < 4^n<br />
\]

Rozwiązanie

\spos{I} Udowodnimy nierówność silniejszą (patrz Uwaga 1):

\[<br />
(1) \qquad \binom{2n}{n} \cdot \sqrt{3n+1} \leq 4^n.<br />
\]

Oczywiście nierówność dana w zadaniu wynika z (1) natychmiast.

Dowód będzie indukcyjny. Dla $ n = 1 $ nierówność (1) zachodzi (w postaci równości).
Przyjmijmy słuszność (1) dla pewnej liczby naturalnej $ n $. Chcemy wykazywać, że

\[<br />
(2) \qquad \binom{2n+2}{n+1} \cdot \sqrt{3(n+1)+1} \leq 4^{n+1}.<br />
\]

Korzystając z założenia indukcyjnego, przekształcamy lewą stronę (2), jak następuje:

\[<br />
\begin{split}<br />
\binom{2n+2}{n+1} \cdot \sqrt{3n+4} & = \binom{2n}{n} \cdot \frac{(2n+1)(2n+2)}{(n+1)(n+1)} \cdot \sqrt{3n+4} =\\<br />
& = \frac{2(2n+1)}{n+1} \cdot \binom{2n}{n} \cdot \sqrt{3n+1} \cdot \sqrt{\frac{3n+4}{3n+1}} \leq \\<br />
& \leq \frac{2(2n+1)}{n+1} \cdot 4^n \cdot \sqrt{\frac{3n+4}{3n+1}}.<br />
\end{split}<br />
\]

Nierówność (2) będzie udowodniona, gdy pokażemy, że

\[<br />
(3) \qquad \frac{2n+1}{n+1} \cdot \sqrt{\frac{3n+4}{3n+1}} \leq 2.<br />
\]

Podnosząc (3) stronami do kwadratu otrzymujemy nierówność

\[<br />
(4) \qquad \frac{(2n+1)^2(3n+4)}{(n+1)^2(3n+1)} \leq 4,<br />
\]

która jest równoważna (3). Przekształcamy (4) dalej, stosując przejścia równoważne:

\[<br />
\begin{split}<br />
& (4n^2+4n+1)(3n+4) \leq 4(n^2 + 2n+1)(3n+1),\\<br />
& 12n^3 + 28n^2 + 19n+4 \leq 12n^3 + 28n^2+20n+4,\\<br />
& 0 \leq n.<br />
\end{split}<br />
\]

Ostatnia nierówność jest prawdziwa, a przy tym równoważna nierówności (4) - a więc i (3). To zaś wystarczy do udowodnienia tezy indukcyjnej (2).

Na mocy zasady indukcji nierówność (1) zachodzi dla każdej liczby naturalnej $ n $.

Uwaga 1. Gdybyśmy próbowali przeprowadzić dowód indukcyjny nierówności danej w zadaniu w jej oryginalnej postaci, spotkałoby nas niepowodzenie. Przy dowodzeniu twierdzeń przez indukcję nierzadko zdarza się, że wzmocnienie tezy ułatwia problem, bowiem w kroku indukcyjnym jest moment, gdy teza staje się założeniem. Omawiane zadanie stanowi typowy przykład takiej właśnie sytuacji.

XLI OM - I - Zadanie 8

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Udowodnić, że istnieje nieskończenie wiele liczb naturalnych $ n $, dla których każda z liczb $ n-1 $, $ n $, $ n+1 $ jest sumą kwadratów dwóch liczb całkowitych.

Rozwiązanie

Dla dowolnej liczby naturalnej $ k $ przyjmijmy $ n_k = (2k^2 + 1)^2 $. Dostajemy nieskończony, ściśle rosnący ciąg liczb naturalnych $ n_1,n_2,n_3,\ldots $, z których każda spełnia podany w zadaniu warunek:

\[<br />
\begin{split}<br />
n_k-1 & = (2k^2)^2 + (2k)^2,\\<br />
n_k & = (2k^2 + 1)^2 + 0^2,\\<br />
n_k + 1 = (2k^2 + 1)^2 + 1^2.<br />
\end{split}<br />
\]

XLI OM - I - Zadanie 9

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Rozstrzygnąć, czy istnieje taki wielomian $ W(x) $ o współczynnikach wymiernych, że dla każdego całkowitego $ k $ wartość $ W(3k+1) $ jest liczbą całkowitą nieparzystą, a $ W(3k+2) $ — liczbą całkowitą parzystą.

Rozwiązanie

Przypuśćmy, że

\[<br />
W(x)=\sum_{j=0}^n a_j x^j<br />
\]

jest wielomianem, o jakim mowa w zadaniu. Zgodnie z postawionym warunkiem, każdy ze współczynników $ a_j $ jest liczbą wymierną:

\[<br />
a_j = \frac{p_j}{q_j} \quad (p_j, q_j \ \textrm{całkowite},  q > 0).<br />
\]

Mianownik $ q_j $ zapiszmy w postaci

\[<br />
q_j=2^{\alpha_j} m_j<br />
\left(<br />
\begin{array}{rl}<br />
\alpha \geq 0 & \textrm{całkowite}, \\<br />
m_j > 0 &  \textrm{całkowite meparzyste}.<br />
\end{array}<br />
\right)<br />
\]

Przyjmijmy $ m = m_0 m_1 \ldots m_n $ oraz ustalmy liczbę naturalną $ \alpha $ większą od wszystkich wykładników $ \alpha_0,\alpha_1,\ldots,\alpha_n $. Weźmy pod uwagę liczbę

\[<br />
M = m \cdot (W(2^{\alpha+1}) - W(2^\alpha)).<br />
\]

Dokładnie jedna spośród liczb $ 2^\alpha, 2^{\alpha+1} $ daje przy dzieleniu przez $ 3 $ resztę $ 1 $, druga zaś - resztę $ 2 $. W myśl warunku zadania, wartości $ W(2^\alpha) $, $ W(2^{\alpha+1}) $ są więc liczbami całkowitymi różnej parzystości. Wobec tego $ M $ jest liczbą całkowitą nieparzystą.

Zachodzi wszelako równość

\[<br />
\begin{split}<br />
M & = m \cdot \sum_{j=0}^n \frac{p_j}{m_j} 2^{-\alpha_j} ((2^{\alpha+1})^j-(2^\alpha)^j) =\\<br />
& = \sum_{j=0}^n p_j \cdot \frac{m}{m_j} (2^{j\alpha+j}-\alpha_j - 2^{j\alpha-\alpha_j})<br />
\end{split}<br />
\]

Dla $ j = 0 $ wyrażenie w ostatnim nawiasie jest zerem; dla $ j > 0 $ wyrażenie to jest różnicą dwóch potęg dwójki o wykładnikach całkowitych dodatnich, a więc różnicą liczb parzystych. Czynniki $ p_j $ oraz $ m/m_j $ są całkowite. Wynikałoby stąd, że $ M $ jest liczbą parzystą - wbrew temu, co wykazaliśmy chwilę wcześniej.

Otrzymana sprzeczność dowodzi, że wielomian o podanych własnościach nie istnieje.

XLI OM - I - Zadanie 10

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Dla danej liczby naturalnej $ n \geq 1 $ wyznaczyć liczby dodatnie $ x_1,\ldots,x_n $ o sumie równej $ 1 $, dla których iloczyn

\[<br />
x_1^1\cdot x_2^2 \cdot \ldots \cdot x_n^n<br />
\]

osiąga wartość maksymalną.

Rozwiązanie

Niech $ x_1,\ldots,x_n $ będą dowolnymi liczbami dodatnimi o sumie równej $ 1 $. Przepiszmy tę równość, jak następuje:

\[<br />
(1) \qquad x_1 + (\frac{x_2}{2} + \frac{x_2}{2}) + (\frac{x_3}{3}+\frac{x_3}{3} +\frac{x_3}{3}) + \ldots + (\frac{x_n}{n} + \ldots + \frac{x_n}{n})=1.<br />
\]

Po otwarciu nawiasów, lewa strona (1) przybiera postać sumy $ N $ składników, gdzie

\[<br />
N=1+2+\ldots+n = \frac{n(n+1)}{2}.<br />
\]

Średnia arytmetyczna tych $ N $ liczb równa się $ 1/N $ i jest nie mniejsza od ich średniej geometrycznej:

\[<br />
1/N \geq \left( x_1 \cdot \frac{x_2}{2} \cdot \frac{x_2}{2}<br />
\cdot \frac{x_3}{3} \cdot \frac{x_3}{3} \cdot \frac{x_3}{3} \cdot<br />
\ldots \cdot \frac{x_n}{n} \cdot \ldots \cdot \frac{x_n}{n} \right)^{1/N} ==<br />
\left( \frac{x_1^2 \cdot x_2^2 \cdot \ldots \cdot x_n^n}{1^1 \cdot 2^2 \cdot \ldots \cdot n^n} \right)^{1/N}.<br />
\]

Stąd

\[<br />
(2) \qquad x_1^1 \cdot x_2^2 \cdot \ldots \cdot x_n^n \leq \frac{1^1 \cdot 2^2 \cdot \ldots \cdot n^n}{N^N}.<br />
\]

Nierówność między średnią arytmetyczną oraz średnią geometryczną ($ N $ liczb) staje się równością wtedy i tylko wtedy, gdy liczby te są równe. Zatem w nierówności (2) znak równości ma miejsce wtedy i tylko wtedy, gdy każdy z $ N $ składników sumy (1) (bez nawiasów) równa się $ 1/N $ - czyli gdy

\[<br />
x_k = \frac{k}{N} = \frac{2k}{n(n+1)} \quad \textrm{dla} \ k=1, \ldots, n.<br />
\]

Dla tych liczb iloczyn napisany po lewej stronie (2) osiąga swą wartość maksymalną.

XLI OM - I - Zadanie 11

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

W urnie znajduje się n kartek ponumerowanych liczbami od 1 do $ n $. Wyciągamy z urny bez zwracania kolejno $ k $ kartek; $ n $ i $ k $ są ustalonymi liczbami naturalnymi, $ 1 \leq k \leq n $. Niech $ x_i $ będzie numerem $ i $-tej wyciągniętej kartki. Obliczyć prawdopodobieństwo tego, że w ciągu $ (0,x_1,\ldots, x_k, 0) $ jest dokładnie jedno maksimum lokalne.

Uwaga. Wyraz ciągu nazywamy maksimum lokalnym, jeśli jest liczbą większą od obu wyrazów sąsiednich.

Rozwiązanie

Zajmiemy się najpierw przypadkiem szczególnym, w którym wyciągnięte kartki noszą numery od $ 1 $ do $ k $ (w pewnym porządku). Zakładamy więc, że zachodzi równość zbiorów $ \{ x_1, \ldots, x_k \} = \{ 1, /ldots, k \}  $. Kolejność pojawiania się tych kartek w opisanym doświadczeniu wyznacza permutację $ (x_1 ,\ldots,x_k) $ zbioru $ \{ 1, /ldots, k \} $.

Największą liczbą w tym zbiorze jest liczba $ k $. Jeśli w ciągu $ (0,x_1,\ldots,x_k,0) $ ma wystąpić dokładnie jedno maksimum lokalne, musi nim być właśnie liczba $ k $. Wyrazy wcześniejsze, tj. występujące w danej permutacji przed $ k $, muszą utworzyć ciąg rosnący; wyrazy późniejsze - ciąg malejący. (Oczywiście, gdy $ k = x_1 $, wówczas pierwszy z tych ciągów jest pusty; gdy zaś $ k = x_k $ - drugi jest pusty.)

Zatem ustalenie zbioru liczb poprzedzających w danej permutacji liczbę $ k $ w pełni identyfikuje permutację (mającą jedyne maksimum lokalne); kolejność, w jakiej te oraz pozostałe liczby muszą wystąpić jest już zdeterminowana przez warunek nieistnienia więcej niż jednego lokalnego maksimum.

Zbiór liczb poprzedzających $ k $ może być dowolnym podzbiorem zbioru $ \{1,\ldots,k-1\} $ (może być w szczególności zbiorem pustym lub zbiorem, którego dopełnienie jest puste).

Mamy więc wzajemnie jednoznaczną odpowiedniość między podzbiorami zbioru $ \{1,\ldots,k - 1\} $ a rozważanymi permutacjami. Liczba podzbiorów zbioru $ (k - 1) $-elementowego wynosi $ 2^{k-1} $, tyle samo jest też więc permutacji zbioru $ \{1,\ldots,k\} $, w których występuje dokładnie jedno maksimum lokalne.

Ponieważ zaś liczba wszystkich permutacji zbioru $ k $-elementowego równa się $ k! $, zatem prawdopodobieństwo wystąpienia dokładnie jednego maksimum lokalnego, przy założeniu równości $ \{x_1,\ldots,x_k\} = \{1,\ldots,k\} $, wynosi $ 2^{k-1}/(k!) $.

Zauważmy teraz, że to założenie w gruncie rzeczy nie ogranicza ogólności rozważań. Niech $ K $ będzie dowolnie ustalonym $ k $-elementowym podzbiorem zbioru $ \{1,\ldots,n\} $ i przypuśćmy, że właśnie $ K $ jest zbiorem numerów wylosowanych kartek. Kolejność wyciągania kartek wyznacza permutację zbioru $ K $. Liczba permutacji mających tylko jedno maksimum lokalne (którym z konieczności musi być największa liczba zbioru $ K $) wynosi $ 2^{k-1} $, tak samo, jak w przypadku zbioru $ K = \{1,\ldots,k\} $. Liczba wszystkich permutacji zbioru $ K $ wynosi $ k! $. Prawdopodobieństwo, że losowo wybrana permutacja zbioru $ K $ ma dokładnie jedno maksimum lokalne, równa się $ 2^{k-1}/(k!) $.

Ponieważ dla każdego zbioru K otrzymujemy ten sam wynik, zatem otrzymana we wszystkich przypadkach wartość $ 2^{k-1}/(k!) $ jest odpowiedzią na postawione w zadaniu pytanie. Ta konkluzja, intuicyjnie jasna, może być uzasadniona w sposób bardziej formalny:

Niech $ K_1,\ldots,K_m $ będzie ciągiem wszystkich $ k $-elementowych podzbiorów zbioru $ \{1,\ldots,n\} $; kolejność ich numeracji jest bez znaczenia. (Oczywiście $ m = \binom{n}{k} $.) Ze zbioru $ \{1,\ldots,n\} $ wybieramy kolejno bez powtórzeń $ k $ elementów $ x_1,\ldots,x_k $. Rozważamy zdarzenia:

\[<br />
\begin{split}<br />
& A \colon \textrm{w ciągu} \ (0,x_1,\ldots,x_k,0)\ \textrm{jest dokładnie jedno maksimum lokalne};\\<br />
& B_1 \colon \textrm{zbiór} \ \{ x_1, \ldots, x_k \}\ \textrm{jest identyczny ze zbiorem } K_1;\\<br />
& B_2\colon \textrm{zbiór} \ \{ x_1, \ldots, x_k \}\ \textrm{jest identyczny ze zbiorem } K_2;\\<br />
& \hdots \\<br />
& B_m \colon \textrm{zbiór} \ \{ x_1, \ldots, x_k \}\ \textrm{jest identyczny ze zbiorem } K_m.<br />
\end{split}<br />
\]

Na mocy poprzednich rozważań, prawdopodobieństwo warunkowe zdarzenia $ A $, pod warunkiem zajścia zdarzenia $ B_i $, jest dla każdego $ i $ takie samo i równa się $ 2^{k-1} /(k!) $:

\[<br />
P(A|B_i) = \frac{2^{k-1}}{k!} \quad \textrm{dla} \ i=1,\ldots,m.<br />
\]

Zdarzenia $ B_i $ wyczerpują wszystkie możliwości i wzajemnie się wykluczają, a więc $ P(B_1) +\ldots+P(B_m) = 1 $.

Zgodnie z wzorem na prawdopodobieństwo całkowite:

\[<br />
P(A) = \sum_{i=1}^m P(A|B_i)P(B_i) = \frac{2^{k-1}}{k!} \sum_{i=1}^m P(B_i) = \frac{2^{k-1}}{k!}<br />
\]

Jest to szukana wartość.

XLI OM - I - Zadanie 12

Zawody matematyczne: 
XLI OM, 1989-1990
Etap: 
I

Pięciokąt wypukły ma pole $ S $. Niech $ S_1 $, $ S_2 $ , $ S_3 $, $ S_4 $, $ S_5 $ będą polami pięciu trójkątów odciętych przez przekątne pięciokąta (wierzchołkami każdego z tych trójkątów są trzy kolejne wierzchołki pięciokąta). Udowodnić, że suma pewnych czterech liczb $ S_j $ przekracza $ S $.

Rozwiązanie

om41_1r_img_4.jpg

Niech $ ABCDE $ będzie rozważanym pięciokątem. Ustalmy oznaczenia tak, by trójkąt $ DEA $ miał minimalne pole (spośród pięciu trójkątów odciętych przez przekątne pięciokąta). Oznaczmy przez $ P $ punkt przecięcia przekątnych $ AC $ i $ BD $.

Weźmy pod uwagę trójkąty $ EAB $, $ EAP $, $ EAD $. Mają one wspólny bok $ EA $, pozostałe zaś wierzchołki leżą na jednej prostej, przy czym punkt $ P $ leży między $ B $ i $ D $ (rysunek 4). Wobec tego pole trójkąta $ EAP $ nie przekracza pola większego z trójkątów $ EAB $, $ EAD $. Ponieważ z założenia $ \textrm{pole}(EAD) \leq \textrm{pole}(EAB) $, zatem także

\[<br />
(1) \qquad \textrm{pole}(LAP) \leq \textrm{pole}(LAB).<br />
\]

W podobny sposób (rozważając trójkąty $ DEA $, $ DEP $, $ DEC $) wykazujemy, że

\[<br />
(2) \qquad \textrm{pole}(DEP) \leq \textrm{pole}(CDE).<br />
\]

Odnotujmy ponadto oczywistą nierówność

\[<br />
(3) \qquad \textrm{pole}(PCD) < \textrm{pole}(BCD)<br />
\]

(trójkąt $ PCD $ jest częścią właściwą trójkąta $ BCD $) oraz jeszcze bardziej oczywistą równość

\[<br />
(4) \qquad \textrm{pole}(ABC) = \textrm{pole}(ABC).<br />
\]

Trójkąty, których pola występują po lewych stronach związków (1), (2), (3), (4), nie nakładają się na siebie i wypełnieją cały pięciokąt $ ABCDE $. Zatem dodając te związki stronami otrzymujemy nierówność

\[<br />
S = \textrm{pole}(ABCDE) < \textrm{pole}(EAB)+\textrm{pole}(ABC)+\textrm{pole}(BCD)+\textrm{pole}(CDE).<br />
\]

Jest to teza zadania.

© Prawa autorskie Polskie Towarzystwo Matematyczne | Serwis znajduje się na serwerze MIMUW | Projekt: Krystyna Jaworska | Realizacja: Paweł Witkowski INTools, Tomasz Filar

Adres źródła: https://archom.ptm.org.pl/?q=node/648