XL Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Marcin E. Kuczma
I etap XL Olimpiady Matematycznej
Udowodnić, że jeśli liczby
,
(
) są względnie pierwsze, to liczba
jest podzielna przez
.
Oznaczmy:
![]() |
Są to liczby całkowite. Zachodzi równość
![]() |
czyli
. Zatem liczba
jako względnie pierwsza z
, musi być
dzielnikiem
; a to właśnie mieliśmy wykazać.
Dla ustalonej liczby naturalnej
znaleźć liczbę rozwiązań równania
![]() |
spełniających warunek
.
Uwaga.
jest największą liczbą całkowitą nie większą od
.
Oznaczmy lewą i prawą stronę podanego równania przez
i
. Przedstawiając liczbę rzeczywistą
w postaci
, gdzie
,
, możemy napisać:
![]() |
Zatem
wtedy i tylko wtedy, gdy
. Ta zaś równość jest równoważna stwierdzeniu, że
jest liczbą całkowitą. Stąd wniosek, że liczba
(
całkowite,
) spełnia warunki zadania wtedy i tylko wtedy, gdy
![]() |
lub
![]() |
Dla ustalonej wartości
istnieje
wartości
, dla których
jest całkowite (mianowicie ułamki
,
). Wobec tego liczba par
spełniających warunki (1) wynosi
. Warunki (2) spełnia tylko jedna taka para. Wszystkich liczb
spełniających warunki zadania jest więc
.
Trójkąty
i
mają równo obwody, a dwusieczne kątów zewnętrznych przy wierzchołkach
i
przecinają się w punkcie
. Dowieść, że kąty
i
są równe.
Sumy
i
są równe; oznaczmy ich wspólną wartość przez
. Na przedłużeniach odcinków
i
odkładamy odcinki
i
tak, by
![]() |
Trójkąty
i
są równoramienne, a punkt
leży na osi symetrii każdego z nich (rysunek 1). Zatem
![]() |
oraz
![]() |
Na mocy (1) i (2) trójkąty
i
są przystające, a więc
, czyli
. Uwzględniając związki (3) możemy przepisać tę równość jako
![]() |
Wykażemy teraz, że
![]() |
Weźmy pod uwagę zbiór
złożony z wszystkich punktów, których suma odległości od
i
równa się
. Jest to elipsa. Warunek, który ją określa, jest spełniony w szczególności przez punkty
i
. Zatem
.

Zauważmy, że proste
i
są styczne do elipsy
. Gdyby na przykład prosta
nie była do niej Styczna, wówczas moglibyśmy znaleźć na tej prostej punkt
taki, że
. Ale
(bo
jest symetralną odcinka
). Otrzymalibyśmy więc nierówność
, która jest niemożliwa.
Podobnie dowodzimy styczności prostej
do elipsy
.
Ogniskami
są punkty
i
. Z uzyskanych relacji styczności wynika, że cała elipsa
leży w sektorze wyznaczonym przez półproste
i
. Znajdują się tam więc i punkty
i
. Stąd słuszność stwierdzenia (5).
Konkluzją tego stwierdzenia jest równość
![]() |
Wszystkie przeprowadzone rozważania są słuszne przy każdej konfiguracji danych punktów. (Na przykład: punkty
i
mogą leżeć po tej samej stronie lub po różnych stronach prostej
. Gdy leżą po tej samej stronie, odcinki
i
mogą się przecinać, mogą być równoległe, bądź też przecinają się ich przedłużenia, przy czym punkt przecięcia tych prostych może leżeć ,,nad'' lub ,,pod'' prostą
. Gdy punkty
i
leżą po różnych stronach prostej
, powstaje czworokąt
, który może być wypukły, wklęsły, a może też się redukować do trójkąta. Rysunek 1 przedstawia tylko jedno z możliwych usytuowań tych punktów. Proponujemy Czytelnikowi wykonanie rysunków w innych przypadkach i przekonanie się, że istotnie rozumowanie prowadzące do równości (4) oraz (6) nie jest od rysunku zależne.)
Dodając stronami równości (4) i (6) otrzymujemy (po redukcji) dowodzoną równość
.
Dowieść, że nie można tak pociąć kwadratu wzdłuż skończonej liczby odcinków i łuków okręgów, by z otrzymanych części można było złożyć koło (części można odwracać).
Przypuśćmy, że podział, o jakim mowa w zadaniu, jest wykonalny. Otrzymane w jego wyniku części kwadratu oznaczmy przez
. Brzeg każdej figury
składa się ze skończonej liczby odcinków oraz łuków okręgów. Spośród łuków okręgów będących fragmentami brzegu
niektóre są zwrócone wypukłością na zewnątrz
, inne są zwrócone wypukłością do wewnątrz
. Sumę długości tych pierwszych łuków oznaczmy przez
, a tych drugich - przez
. Przyjmijmy
.
Weźmy pod uwagę sumę
.
Figury
powstały z podziału kwadratu. Brzeg kwadratu składa się z odcinków linii prostych. Zatem każdy fragment okręgu będący linią podziału kwadratu jest jednocześnie podzbiorem brzegu dwóch figur
, przy czym w jednej z tych figur jego długość wchodzi do sumy
ze znakiem plus, a w drugiej --- ze znakiem minus. Tak więc
.
Założyliśmy, że z figur
można złożyć koło. Niektóre z rozważanych łuków muszą być wtedy zużyte na utworzenie brzegu tego koła. Przy obliczaniu sumy
długości tych łuków będą liczone jednokrotnie, stale ze znakiem plus. Natomiast długości pozostałych łuków okręgów, tworzących linie podziału koła, ulegną redukcji, jak w przypadku kwadratu. Suma
będzie więc równa obwodowi koła.
Otrzymana sprzeczność (
i jednocześnie
) kończy dowód.
Dla danej liczby naturalnej
wyznaczyć liczbę ciągów
, których wyrazy
należą do zbioru
oraz spełniają warunek
dla
.
Wszystkie ciągi spełniające podane w zadaniu warunki podzielimy na trzy rodzaje:
lub
;\\
lub
;\\
.
Oznaczmy przez
,
,
odpowiednio liczbę
--wyrazowych ciągów I, II, III rodzaju. Każdy ciąg I rodzaju (długości
) można przedłużyć w jeden tylko sposób do ciągu długości
; będzie to ciąg II rodzaju (bowiem po zerze może być tylko jedynka, a po czwórce może być tylko trójka). Z każdego ciągu II rodzaju (długości
) można utworzyć dwa ciągi długości
, jeden I rodzaju i jeden III rodzaju (po jedynce zero, po trójce czwórka, bądź też, po jedynce lub trójce - dwójka). Wreszcie ciąg III rodzaju (długości
) da życie dwóm ciągom długości
, obu II rodzaju (po dwójce - trójka lub jedynka).
Otrzymujemy więc zależność
![]() |
a z niej:
![]() |
Z wzorów (1) widać, że
![]() |
Oznaczmy sumę
(czyli liczbę wszystkich dopuszczalnych ciągów długości
) przez
. Dodając stronami wzory (2) i uwzględniając równość (3) otrzymujemy związek:
![]() |
Musimy jeszcze znać wartości
i
. Ciąg długości
to pojedynczy symbol. Mamy do dyspozycji pięć symboli, więc
. Wypiszmy teraz wszystkie dopuszczalne ciągi długości 2 oraz 3:
![]() |
oraz
![]() |
![]() |
Wobec tego
![]() |
Stąd i z wzoru rekurencyjnego (4) otrzymujemy przez oczywistą indukcję odpowiedź:
![]() |
Obliczyć sumę szeregu
, w którym sumowanie przebiega zbiór
wszystkich liczb naturalnych niepodzielnych przez 2, 3, 5.
Liczba naturalna
jest niepodzielna przez
,
i
wtedy i tylko wtedy, gdy przy dzieleniu przez 30 daje jedną z następujących ośmiu reszt:
![]() |
Wobec tego suma, którą mamy obliczyć, równa się
![]() |
gdzie
oznacza sumę analogicznego szeregu utworzonego ze składników odpowiadających tym wartościom
, które mają postać
![]() |
Tak więc
![]() |
(Poprawność zastosowanego przekształcenia oraz słuszność równości (1) wynika z tego, że wyrazami rozważanego szeregu są liczby dodatnie; można je więc w dowolny sposób grupować i przestawiać, bez wpływu na zbieżność i wartość sumy szeregu.)
Prawa strona wzoru (2) przedstawia szereg geometryczny o ilorazie
. Jego suma równa się
![]() |
Podstawiamy te liczby do równości (1) i otrzymujemy
![]() |
Jest to poszukiwana wartość.
W przestrzeni dany jest skończony zbiór punktów, z których każde cztery są wierzchołkami czworościanu o objętości mniejszej lub równej 1. Udowodnić, że istnieje czworościan o objętości nie większej niż 27, zawierający wszystkie te punkty.
Niech
będzie czworościanem o maksymalnej objętości wśród wszystkich czworościanów, których wierzchołkami są punkty rozważanego zbioru. Oznaczmy przez
jego środek ciężkości, to znaczy punkt przecięcia czterech odcinków, z których każdy łączy wierzchołek czworościanu ze środkiem ciężkości przeciwległej ściany. Wiadomo, że środek ciężkości czworościanu dzieli każdy z tych czterech odcinków w stosunku
.
Niech
będzie obrazem czworościanu
w jednokładności o środku
i skali
(
- obraz punktu
itd.). Zgodnie z uczynioną przed chwilą uwagą, środek ciężkości każdej ściany czworościanu przechodzi w tej jednokładności na przeciwległy wierzchołek.
W myśl założenia zadania, objętość czworościanu
nie przekracza
. Zatem objętość czworościanu
nie przekracza
(stosunek objętości brył podobnych równa się sześcianowi skali podobieństwa). Wykażemy, że czworościan
zawiera wszystkie rozważane punkty - jest więc poszukiwanym czworościanem.
Przypuśćmy, że pewien z tych punktów - nazwijmy go
- leży poza czworościanem
. Każdy czworościan jest częścią wspólną czterech półprzestrzeni otrzymanych z podziału całej przestrzeni płaszczyznami ścian. Jeżeli więc punkt
nie należy do
, to znaczy, że
nie należy do jednej z tych półprzestrzeni; powiedzmy, do półprzestrzeni wyznaczonej przez płaszczyznę
. Innymi słowy,
leży po przeciwnej stronie płaszczyzny
niż punkt
. Ale płaszczyzna
, równoległa do ściany
czworościanu
, przechodzi przez jego wierzchołek
(bowiem, jak zauważyliśmy wyżej, wierzchołek
jest obrazem środka ciężkości ściany
w określonej na początku jednokładności).
Stąd wniosek, że odległość punktu
od płaszczyzny
jest większa niż odległość punktu
od tej płaszczyzny. Co za tym idzie, objętość czworościanu
jest większa od objętości czworościanu
. A przecież czworościan
określiliśmy jako ten spośród wszystkich czworościanów o wierzchołkach w zadanych punktach, którego objętość jest maksymalna.
Otrzymana sprzeczność dowodzi, że wszystkie punkty danego zbioru leżą w czworościanie
. Dowód jest zakończony.
Dana jest liczba naturalna
oraz skończony ciąg liczb rzeczywistych
. Dla każdej liczby naturalnej
wybieramy dwie liczby naturalne
,
spełniające warunek
i określamy ciąg
, jak następuje:
![]() |
Udowodnić, że jeżeli każda para liczb naturalnych
należących do przedziału
będzie wybrana nieskończenie wiele razy, to
![]() |
dla
.
Przyjmijmy oznaczenia:
![]() |
![]() |
Sumę
oznaczmy krótko przez
. Teza zadania orzeka, że ciąg
jest zbieżny do liczby
, także ciąg
Jest zbieżny do tej samej liczby, to samo można powiedzieć o ciągu
, i tak dalej: dla każdego numeru
ciąg
jest zbieżny, a liczba
jest wspólną granicą tych n ciągów. Sprowadza się to do wykazania, że
![]() |
Dla każdego
zachodzą nierówności
![]() |
(średnia arytmetyczna układu liczb zawiera się między najmniejszą a największą z tych liczb). Zauważmy dalej, że opisana w zadaniu operacja nie zmienia sumy liczb:
dla każdego
; a wobec tego
dla wszystkich
. Tak więc
![]() |
Oczywiście
jest najmniejszym przedziałem zawierającym wszystkie liczby układu
. Rozważana operacja nie wyprowadza poza ten przedział; układ
także jest w nim zawarty. To znaczy, że
![]() |
ciąg
jest niemalejący, a ciąg
jest nierosnący. Nierówności (2) pokazują, że pierwszy z tych ciągów jest. ograniczony z góry przez liczbę
, a drugi jest ograniczony z dołu przez tę samą liczbę. Istnieją zatem granice
![]() |
Jeśli wykażemy, że granice te są równe, to liczba
będzie musiała być ich wspólną wartością i otrzymamy dowodzoną równość (1).
Przypuśćmy wobec tego, że
. Mamy równość
![]() |
gdzie
jest parą wskaźników wybraną w
-tym kroku opisanej w zadaniu procedury (tj. przy określaniu układu liczb
). Ponieważ para ta zależy od bieżącej wartości wskaźnika
, bardziej poprawnie będzie oznaczyć ją przez
. Przepiszmy więc otrzymaną równość:
![]() |
Widać stąd, że
jest nierosnącym ciągiem liczb nieujemnych, więc zbieżnym do granicy skończonej. Możemy wobec tego przejść do granicy z wyrażeniem znajdującym się po lewej stronie równości (3): ta różnica dąży do zera. Wobec tego także różnica w nawiasie po prawej stronie równości (3) musi dążyć do zera.
Założyliśmy, że
. Oznaczmy liczbę
przez
jest to ustalona liczba dodatnia:
![]() |
Wyrazy ciągu zbieżnego do zera stają się od pewnego miejsca mniejsze od d. Istnieje więc taki numer
, że
![]() |
Weźmy pod uwagę przedział
. Zawiera on przedział
, a więc ma długość nie mniejszą niż
. Liczby
dzielą ten przedział
podprzedziałów (lub mniej, gdy niektóre z nich są równe). W każdym razie co najmniej jeden z tych podprzedziałów musi mieć długość nie mniejszą od
. Ustalmy ten podprzedział i nazwijmy go
.
Cały zbiór
zawiera się w sumie przedziałów
![]() |
odległych od siebie co najmniej o
, przy czym w obu tych przedziałach są jakieś elementy tego zbioru. Przyjmijmy:
![]() |
![]() |
są to niepuste zbiory wskaźników, dające w sumie zbiór
. Na mocy nierówności (4) (która musi zachodzić w szczególności dla
) wskaźniki
,
muszą oba należeć albo do
, albo do
. „Uśredniane" w
-tym kroku liczby
,
obie leżą albo w przedziale
, albo w
. Ich średnia arytmetyczna także leży w tym przedziale. Tak więc
![]() |
![]() |
I znów, na mocy (4), wskaźniki
i
muszą oba należeć albo do
, albo do
. Kontynuując to rozumowanie dowodzimy indukcyjnie, że
![]() |
(Intuicyjny sens rozumowania jest taki: podprzedział
stanowi ,,cezurę'' rozdzielającą całe ,,pole operacyjne'' na część lewą i prawą, których odległość wynosi nie mniej niż
; tymczasem nierówność (4) orzeka, że - począwszy od chwili
- do ,,uśredniania'' wybiera się już tylko pary liczb odległych od siebie o mniej niż
, a więc pary, których oba elementy leżą bądź w lewej, bądź w prawej części.)
Jeśli więc
jest taką parą wskaźników, że
,
(lub odwrotnie), to
dla wszystkich
- wbrew warunkowi zadania mówiącemu, że każda para wskaźników pojawia się w ciągu wybranych par
nieskończenie wiele razy.
Uzyskana sprzeczność pokazuje niesłuszność przypuszczenia, że
, i tym samym kończy cały dowód.
Uwaga. Przypuśćmy, że
jest parą wskaźników, która w ciągu wybranych par
pojawia się nieskończenie wiele razy. Będziemy wówczas mówili, że wskaźniki
oraz
są stowarzyszone. Założenie zadania można wyrazić następująco: każde dwa wskaźniki
są stowarzyszone. Zauważmy wszelako, że tak silne założenie nie jest nam potrzebne w dowodzie; wystarczy zakładać, że zbioru
nie da się podzielić na dwa niepuste rozłączne podzbiory
i
tak, by żaden element zbioru
nie był stowarzyszony z żadnym elementem zbioru
; udowodniona teza pozostaje w mocy, a dowód przenosi się bez żadnych zmian.
Wyznaczyć wszystkie liczby naturalne
,
,
spełniające równanie
![]() |
Z podanego równania wynika, że jeśli
,
,
jest rozwiązaniem, to
,
. Rozpatrzymy trzy przypadki:
{\em Przypadek} l.
. Równanie przybiera postać
, czyli równoważnie:
, czyli jeszcze inaczej:
![]() |
Rozważając wszystkie możliwe rozkłady liczby
na czynniki całkowite (dodatnie i ujemne) stwierdzamy, że nie ma rozwiązania w tym przypadku.
{\em Przypadek} II.
. Równanie przybiera postać
, czyli - analogicznie jak poprzednio -
![]() |
Znów rozważamy wszystkie rozkłady liczby
na czynniki i znajdujemy jedyne (w tym przypadku) rozwiązanie:
,
.
{\em Przypadek} III.
; także
. Tym razem musimy zauważyć, że zachodzi nierówność
![]() |
przy czym staje się ona równością tylko dla
.
Rozważyliśmy wszystkie możliwości i znaleźliśmy dwie trójki
liczb całkowitych będące rozwiązaniami danego równania:
oraz
.
Liczby dodatnie
,
,
spełniają nierówności
![]() |
Udowodnić, że z odcinków o długościach
,
,
można zbudować trójkąt i że pole tego trójkąta jest nie większe od
![]() |
Wykażemy, że istnieje w przestrzeni kąt trójścienny
taki, że
![]() |
Możemy przyjąć, że
,
. Oczywiście
(gdyby bowiem było
, to mielibyśmy
, wbrew założeniu). Zatem
.
Weźmy pod uwagę kąt wypukły
o rozwartości
. W obszarze tego kąta (w jego płaszczyźnie) umieśćmy półproste
i
tak, by
,
. Kąty wypukłe
i
mają niepustą część wspólną (bo
).
Niech
będzie obrazem kąta
w symetrii osiowej względem prostej
. Analogicznie określamy kąt
. Rozważamy kąty
i
, zawierające (odpowiednio) półproste
i
. Ich rozwartości wynoszą
i
- a więc kąty te mogą nie być wypukłe. Mają one w każdym razie niepustą część wspólną, bo zawierają kąty
i
(rysunek 2).
Wychodzimy teraz z rozważaniami w przestrzeń. Obracając półprostą
wokół prostej
otrzymujemy powierzchnię obrotową, rozdzielającą przestrzeń na dwie części. Jedna z nich jest nieograniczonym stożkiem kołowym (wypukłym); drugą będziemy nazywać stożkiem wklęsłym. W szczególnym przypadku, gdy
, obie te części są półprzestrzeniami (które też będziemy uważać za graniczną, ,,zdegenerowaną'' postać stożka); oczywiście rozdzielająca je powierzchnia jest w tym przypadku po prostu płaszczyzną.
Bierzemy pod uwagę ten stożek (wypukły lub wklęsły), który zawiera półprostą
. Oznaczmy go przez
. Rozwartość kąta przy wierzchołku stożka
wynosi
; płaski kąt
jest jego przekrojem osiowym. Analogicznie określamy stożek
(wypukły lub wklęsły), którego przekrojem osiowym jest kąt
. Z poprzednich konkluzji wynika, że stożki
i
mają wspólne punkty wewnętrzne. Ich powierzchnie boczne przecinają się wzdłuż dwóch wspólnych tworzących, położonych symetrycznie względem płaszczyzny
. Jedną z nich (dowolnie wybraną) oznaczymy przez
. Tworzy ona z osią obrotu stożka
, czyli z półprostą
, kąt o mierze
, a z osią obrotu stożka
, czyli z półprostą
- kąt o mierze
. Tak więc półproste
,
,
tworzą poszukiwany kąt trójścienny (rysunek 2).
Możemy przyjąć, że punkty
,
,
leżą na tych półprostych w odległości
od punktu
.

Niech M będzie środkiem odcinka AB. Wówczas
![]() |
![]() |
Analogicznie
![]() |
![]() |
Zatem trójkąt
ma boki długości
,
,
; jest więc poszukiwanym trójkątem.
Rzuty dowolnych trzech ścian czworościanu na płaszczyznę czwartej ściany pokrywają tę ścianę, a pola rzutów nic są większe niż pola samych ścian. Wobec tego pole trójkąta
nic jest większe od sumy pól trzech pozostałych ścian czworościanu
, czyli nie przekracza wartości
![]() |
To właśnie mieliśmy wykazać.
Punkty
,
,
,
leżą na powierzchni sfery, przy czym odległość każdych dwóch z nich jest mniejsza od długości krawędzi czworościanu foremnego wpisanego w tę sferę. Dowieść, że wszystkie te punkty można oświetlić jednym punktowym źródłem światła umieszczonym na zewnątrz sfery.
Niech
będzie dowolnym czworościanem foremnym wpisanym w daną sferę; punkt
niech będzie jej środkiem, a
- długością promienia. Weźmy pod uwagę wektory
![]() |
oraz sumę
![]() |
Analogiczna suma utworzona dla wektorów
(wyznaczonych przez wierzchołki czworościanu foremnego i jego środek ciężkości) jest, rzecz jasna, wektorem zerowym:
![]() |
Mnożymy skalarnie równość (1) stronami przez wektor
, a równość (2) przez
:
![]() |
![]() |
Odejmując otrzymane równości stronami dostajemy
![]() |
Zgodnie, z warunkiem zadania odległość
jest mniejsza od
dla dowolnej pary różnych wskaźników
,
. Wobec tego kąt między wektorami
,
jest mniejszy od kąta między wektorami
,
. To z kolei oznacza, że iloczyn skalarny
jest większy niż
dla
Zatem wszystkie trzy różnice będące składnikami sumy po prawej stronie równości (3) są liczbami dodatnimi i w konsekwencji
![]() |
Możemy teraz powtórzyć to samo rozumowanie zastępując wektor
dowolnym spośród wektorów
,
,
. Wobec tego
dla
. Znaczy to, że wektory
tworzą z wektorem
kąty ostre. Stąd wniosek, że punkty
leżą, wszystkie po jednej stronie płaszczyzny przechodzącej przez punkt
i prostopadłej do wektora
- czyli leżą na jednej połówce rozważanej sfery. Można je więc oświetlić z punktu położonego poza tą sferą.
Udowodnić, że dla każdej liczby całkowitej
istnieje taka liczba rzeczywista
, że przy każdym całkowitym
liczba
dzieli się przez
.
Użyjemy tożsamości
![]() |
zachodzącej dla dowolnych liczb
,
, a wynikającej natychmiast z wzoru dwumianowego. Zakładamy, że
jest daną w zadaniu liczbą całkowitą i przyjmujemy
. Wówczas
, więc
![]() |
Po prawej stronie wzoru (3) liczba
występuje tylko w parzystych potęgach. Wobec tego prawa strona (3) przedstawia liczbę całkowitą, i to będącą wielokrotnością
. Lewa strona (3) ma postać sumy, której drugi składnik jest (w myśl (4)) liczbą z przedziału
. Wynika stąd, że jej pierwszy składnik ma część całkowitą o
mniejszą od liczby napisanej po prawej stronie (3):
![]() |
Wystarczy zatem przyjąć
, by uczynić zadość postulatowi zadania.
II etap XL Olimpiady Matematycznej
Rozwiązać równanie
![]() |
Przepisujemy dane równanie w postaci
![]() |
gdzie
![]() |
Zarówno
, jak i
, jest funkcją okresową, o okresie
. Wystarczy więc poszukiwać rozwiązań w zbiorze
punkt
oraz końce przedziału
zostały usunięte jako nie należące do dziedziny funkcji
).
Wyrażenie postaci
przyjmuje wyłącznie wartości o module nie mniejszym od
; oto uzasadnienie:
![]() |
Zatem
dla każdego
należącego do dziedziny funkcji
. Jednocześnie
dlą każdego
. Wobec tego równość
zachodzi tylko wtedy gdy
lub
. Z kolei równość
oznacza, że
. Równanie
ma w zbiorze
dwa rozwiązania:
,
; równanie
nie ma w tym zbiorze rozwiązań. Liczba
spełnia przy tym równanie sin
; liczba
tego równania nie spełnia. Ponieważ zaś
, widzimy, że jedynym rozwiązaniem danego równania w rozważanym zbiorze jest liczba
.
Uwzględniając wspomnianą na wstępie okresowość otrzymujemy zbiór liczb postaci
![]() |
jako ogólne rozwiązanie podanego równania.
Dla losowo wybranej permutacji
zbioru
oznaczmy przez
największą liczbę
taką, że
dla wszystkich numerów
. Udowodnić, że wartość oczekiwana zmiennej losowej
wynosi
.
Rozważana zmienna losowa zależy oczywiście od
. Oznaczmy ją wobec tego przez
. Znajdziemy zależność rekurencyjną między wartościami oczekiwanymi zmiennych
i
.
Weźmy dowolną permutację
zbioru
. Po odrzuceniu wyrazu
otrzymujemy permutację pewnego
- elementowego zbioru różnych liczb. Długość początkowego odcinka tworzącego ciąg rosnący to wartość zmiennej
. (Nie jest bowiem istotne, czy permutowanym zbiorem jest, zgodnie z definicją
, zbiór
, czy też dowolny inny zbiór liniowo uporządkowany przez relację mniejszości.)
Dołączamy z powrotem wyraz
. Długość początkowego odcinka tworzącego ciąg rosnący pozostanie nie zmieniona lub zwiększy się o
. Zwiększenie to nastąpi tylko w jednym przypadku: gdy permutacja
jest identyczna z ciągiem
. Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia wynosi
.
Dostajemy więc zależność
![]() |
Stąd natychmiast wynika wzór rekurencyjny
![]() |
Ponieważ zaś
, dany do udowodnienia w zadaniu wzór otrzymujemy przez oczywistą indukcję.
Dany jest kąt trójścienny
o wierzchołku
oraz punkt
w jego wnętrzu. Niech
będzie objętością równoległościanu o dwóch wierzchołkach w punktach
i
, którego trzy krawędzie są zawarte w półprostych
,
,
. Obliczyć minimalną objętość czworościanu, którego trzy ściany są zawarte w ścianach kąta trójściennego
, a czwarta ściana zawiera punkt
.
Oznaczmy przez
rozważany równołegłościan o objętości
. Niech
,
,
będą jego trzema krawędziami. Prowadzimy przez punkt
dowolną płaszczyznę przecinającą półproste
,
,
odpowiednio w punktach
,
,
(i wyznaczającą interesujący nas czworościan
; jego objętość jest tą wielkością, której minimum mamy wyznaczyć).
Weźmy pod uwagę następujące trzy liczby (stosunki pól trójkątów):
![]() |
Oczywiście
,
.
Oznaczmy odległości punktów
i
od płaszczyzny
odpowiednio przez
i
, a odległości tych punktów od prostej
- przez
i
. Wobec równoległości prostej
do płaszczyzny
zachodzi proporcja
![]() |
Analogicznie można zinterpretować liczby
i
. Tak więc
![]() |
Z wzoru na objętość ostrosłupa oraz z zależności (1) i (2) otrzymujemy równość
![]() |
Podwojone pole trójkąta
jest polem ściany równoległościanu
zawartej w płaszczyźnie
; liczba
jest długością odpowiedniej wysokości tego równoległościanu. Zatem
. Stąd oraz z nierówności między średnią arytmetyczną i średnią geometryczną liczb
,
,
wynika, że
![]() |
Otrzymana nierówność staje się równością, gdy
, czyli gdy odcinki
,
,
są trzykrotnie dłuższe odpowiednio od
,
,
. To zaś zachodzi, gdy płaszczyzna
jest poprowadzona przez punkt
równolegle do płaszczyzny
.
Liczba
jest więc szukanym minimum.
Uwaga. Gdy odcinki
,
,
są parami prostopadłe i mają równą długość, można je przyjąć za wersory osi kartezjańskiego układu współrzędnych. Całe rozumowanie daje się wówczas zgrabnie zapisać w języku geometrii analitycznej. Bowiem:
,
,
,
; dowolna płaszczyzna przechodząca przez punkt
dana jest równaniem postaci
1, z dodatnimi współczynnikami
,
,
dobranymi tak, by
. (Nietrudno zauważyć, że liczby
,
,
- to nic innego niż liczby
,
,
z poprzedniego sposobu rozwiązania; tym razem potrzebujemy liter
,
,
na oznaczenie zmiennych układu współrzędnych; stąd zmiana notacji.) Rozważana płaszczyzna przecina osie układu w punktach
,
,
.
Równoleglościan
jest teraz sześcianem; jego objętość
równa się
. Badany czworościan
ma objętość
. Jak poprzednio, stosując nierówność między średnimi stwierdzamy, że (przy stałej sumie
) iloczyn abc osiąga maksimum, gdy
; .objętość czworościanu
osiąga wówczas minimum, równe
.
Teza zadania jest więc udowodniona w bardzo szczególnym przypadku, gdy
,
. Ten ,,bardzo szczególny'' przypadek jest jednak, w pewnym sensie, całkiem ogólny. Powinno to być oczywiste dla wszystkich, którym nieobce jest pojęcie przekształceń afinicznych i ich najprostsze własności. Każdy równoległościan można afinicznie przekształcić na sześcian jednostkowy; zaś stosunek objętości jest niezmiennikiem przekształceń afinicznych przestrzeni trójwymiarowej. I właśnie te dwa spostrzeżenia wystarczą do tego, by z rozpatrzonego powyżej ,,bardzo szczególnego'' przypadku wydedukować tezę zadania w pełnej ogólności.
Dane są liczby całkowite
. Udowodnić, że istnieje taki niezerowy ciąg
o wyrazach ze zbioru
, że liczba
jest podzielna przez 1989.
Każdemu
- elementowemu ciągowi
o wyrazach równych
lub
przyporządkujmy liczbę
. Wszystkich takich ciągów jest
, a zatem więcej niż
. Istnieje wobec tego taka para ciągów
,
, że przyporządkowane tym ciągom liczby
![]() |
dadzą przy dzieleniu przez
jednakowe reszty. A to znaczy, że liczba
![]() |
jest podzielna przez
.
Wystarczy więc przyjąć
dla
. Wyrazy ciągu
są równe
,
lub
, przy czym nie wszystkie są zerami.
Dany jest ciąg
liczb naturalnych określony rekurencyjnie:
,
. Udowodnić, że wśród wyrazów tego ciągu jest nieskończenie wiele liczb parzystych i nieskończenie wiele liczb nieparzystych.
Wystarczy udowodnić następujące dwa stwierdzenia:
(a) Dla dowolnej liczby parzystej
będącej wyrazem ciągu
istnieje większa od niej liczba nieparzysta będąca wyrazem tego ciągu.
(b) Dla dowolnej liczby nieparzystej
będącej wyrazem ciągu
istnieje większa od niej liczba parzysta będąca wyrazem tego ciągu.
Dowód zdania (a). Niech
,
,
nieparzyste. Jeśli
, to
; gdy
, wówczas
; itd., ogólnie, dla
mamy
. W szczególności dla
dostajemy
. Jest to większa niż p liczba nieparzysta.
Dowód zdania (b). Teraz
jest liczbą parzystą, dodatnią (
nie może być zerem, bo
dla wszystkich
; to wynika przez natychmiastową indukcję z określenia ciągu
). Zatem
,
,
nieparzyste. Jeśli
, to
i ogólnie, jak poprzednio, dla
mamy
; w szczególności
. Jest to większa niż
liczba parzysta.
W trójkącie
przez punkt wewnętrzny
poprowadzono proste
,
,
przecinające boki
,
,
odpowiednio w punktach
,
,
. Udowodnić, że jeśli w czworokąty
i
można wpisać koła, to w czworokąt
też można wpisać koło.
Przez koło wpisane w czworokąt (wypukły lub wklęsły) będziemy rozumieli koło zawarte w tym czworokącie i styczne do czterech prostych zawierających jego boki. Warunkiem koniecznym i dostatecznym istnienia takiego koła jest równość sum długości przeciwległych boków czworokąta. Ten fakt, doskonale znany dla czworokątów wypukłych, mniej powszechnie jest znany dla czworokątów wklęsłych. Wszelako dowód w przypadku czworokąta wklęsłego otrzymuje się przez prostą adaptację zwykłego ,,podręcznikowego'' dowodu dla przypadku czworokąta wypukłego. Podamy go na końcu rozwiązania, w Uwadze.
Teza naszego zadania jest bezpośrednim wnioskiem z podanej własności: założenie zadania oznacza, że istnieją koła wpisane w czworokąty wklęsłe
i
. Zatem (rysunek 3)

![]() |
Stąd
![]() |
a więc istnieje koło wpisane w czworokąt wklęsły
- czyli koło wpisane w czworokąt wypukły
.
Uwaga. Oto dowód twierdzenia mówiącego, ze w czworokąt wklęsły da się wpisać koło wtedy i tylko wtedy, gdy sumy długości przeciwległych boków są równe.
Niech
będzie czworokątem wklęsłym; zakładamy, że punkt
leży wewnątrz trójkąta
. Przedłużenia boków
i
przecinają boki
i
odpowiednio w punktach
i
.
Przypuśćmy, żc istnieje koło styczne do prostych zawierających boki czworokąta
. Jest to, mówiąc prościej, koło wpisane w czworokąt wypukły
. Oznaczmy przez
,
,
,
punkty styczności tego koła odpowiednio z bokami
,
,
,
(rysunek 4).

Następujące pary odcinków stycznych do rozważanego koła mają równe długości:
![]() |
oraz
![]() |
Odejmujemy stronami obie równości (1):
![]() |
Dodajemy stronami równości (2):
![]() |
Dodajemy wreszcie stronami otrzymane równości i dostajemy:
![]() |
czyli równość, którą należało wykazać.
Pozostała do udowodnienia implikacja przeciwna: zakładając, że zachodzi równość (3), mamy dowieść, że w czworokąt wklęsły
da się wpisać koło - czyli, że da się wpisać koło w czworokąt wypukły
.
Wpisujemy najpierw koło
w trójkąt
. Prowadzimy z punktu
prostą styczną do tego koła (różną od prostej
), przecinającą odcinek
w punkcie
. Przypuśćmy, że punkt
nie pokrywa się z
. Niech
będzie punktem przecięcia prostych
i
; powstaje (niezdegenerowany) trójkąt
(rysunek 5 przedstawia dwie możliwe konfiguracje).

Koło
jest wpisane w czworokąt wklęsły
. Na mocy udowodnionej już części twierdzenia w czworokącie tym spełniona jest równość analogiczna do (3):
![]() |
Odejmujemy tę równość stronami od (3) i stwierdzamy, że
![]() |
Lewa strona ostatniej równości to - z dokładnością do znaku - długość odcinka
. Uzyskujemy w ten sposób następujący związek między długościami boków trójkąta
:
![]() |
W trójkącie, który nie degeneruje się do odcinka, taka równość zachodzić nie może. Otrzymana sprzeczność jest wynikiem przypuszczenia, że
. Zatem punkt
musi pokrywać się z
. A to znaczy, że koło
jest wpisane w czworokąt
; dowód jest zakończony.
III etap XL Olimpiady Matematycznej
Do obrad przy okrągłym stole zasiadła parzysta liczba osób. Po przerwie obiadowej uczestnicy zajęli miejsca przy stole w sposób dowolny. Udowodnić, że istnieją dwie osoby przedzielone tą samą, co przed przerwą, liczbą osób.
Oznaczmy liczbę osób przez
. Numerujemy miejsca przy stole kolejno liczbami całkowitymi od
do
; miejsce nr
i kierunek obiegu ustalamy dowolnie. Osoba zajmująca przed przerwą miejsce
zajmuje po przerwie miejsce
; tak określony ciąg
stanowi permutację zbioru
.
Przypuśćmy, że osoba z miejsca
przesunęła się o
miejsc (w ustalonym przez nas kierunku obiegu);
. Dla każdego
zachodzi więc równość:
![]() |
Tę alternatywę można zapisać w postaci
![]() |
Dla dowodu tezy zadania wystarczy wykazać, że pewne dwie osoby przesunęły się o tyle samo miejsc, czyli, że
dla pewnej pary różnych liczb
,
. Załóżmy więc, że tak nie jest. Wówczas ciąg
stanowi permutację zbioru
. A zatem
![]() |
Dodając stronami
równości (1) (sumowanie po
od
do
) otrzymujemy
![]() |
Stąd zaś wynika, że
(liczba całkowita!) równa się
- wbrew założeniu, że
jest liczbą parzystą. Sprzeczność kończy dowód.
Na płaszczyźnie dane są trzy okręgi
,
,
. Okręgi
i
są styczne zewnętrznie w punkcie
, okręgi
i
— w punkcie
, okręgi
i
— w punkcie
. Prosta
przecina okrąg
jeszcze w punkcie
, a prosta
— w punkcie
. Prosta
przecina okrąg
również w punkcie
, a prosta
przecina
jeszcze w punkcie
. Udowodnić, że punkt
leży na prostej
.

Oznaczmy okrąg wpisany w trójkąt
przez
, jego środek przez
, a środki okręgów
,
,
- przez
,
,
. Okrąg
jest styczny do boków trójkąta
w punktach
,
,
; wymka to z równości
,
,
.
Zachodzą następujące równości kątów (rysunek 6):
![]() |
Z tych równości otrzymujemy z kolei związek
![]() |
który oznacza, że trójkąty
i
są prostokątne:
,
.
Tak więc kąty
i
są proste. Są to kąty wpisane w okręgi
i
i muszą być oparte na półokręgach. Zatem odcinki
i
są średnicami tych okręgów; są wobec tego prostopadłe do wspólnej stycznej (prostej
). Stąd wynika współliniowość punktów
,
,
.
Numerujemy krawędzie sześcianu liczbami od 1 do 12.
(a) Dowieść, że dla dowolnego ponumerowania istnieje co najmniej osiem trójek liczb całkowitych
, gdzie
, takich, że krawędzie o numerach
są kolejnymi bokami łamanej.
(b) Podać przykład ponumerowania, dla którego nie istnieje dziewięć trójek o własnościach wymienionych w (a).
(a) Niech
będzie dowolnym wierzchołkiem sześcianu i niech
,
,
będą numerami krawędzi wychodzących z tego wierzchołka, przy czym
. Pokażemy, że
![]() |
Oznaczmy przez
drugi koniec krawędzi o numerze
. Numery pozostałych dwóch krawędzi wychodzących z
oznaczmy przez
i
; przyjmujmy, że
.
Jeżeli
, podane warunki spełniają trójki
,
.
Jeżeli
, podane warunki spełniają trójki
,
.
Jeśli
, dane warunki spełniają trójki
,
.
To dowodzi słuszności stwierdzenia (1).
Przyporządkujmy teraz każdemu z ośmiu wierzchołków sześcianu średni z trzech numerów krawędzi wychodzących z tego wierzchołka. Jedna liczba może być przyporządkowana co najwyżej dwóm wierzchołkom. Wśród przyporządkowanych liczb są więc co najmniej cztery różne. Każda z nich jest - zgodnie z (1) - środkowym wyrazem dwóch różnych trójek o żądanych własnościach. Istnieje zatem co najmniej osiem takich trójek.
(b) Cztery równoległe krawędzie numerujemy (w dowolny sposób) liczbami od
do
. Dalsze cztery równolegle krawędzie numerujemy liczbami od
do
. Wreszcie pozostałe cztery równoległe krawędzie numerujemy liczbami od
do
. Jeżeli trójka
,
, spełnia warunek podany w (a), to odcinki o numerach
,
,
nie mogą leżeć w jednej płaszczyźnie (bo wówczas skrajne odcinki byłyby równoległe; ich numery byłyby oba większe albo oba mniejsze od numeru środkowej krawędzi). Muszą więc te odcinki reprezentować wszystkie trzy kierunki, a to znaczy, że
,
,
. Przy tym każdy z odcinków o numerach
,
,
,
jest środkowym wyrazem dokładnie dwóch interesujących nas trójek.
Jest więc dokładnie osiem takich trójek.
Niech
będą liczbami naturalnymi. Wybieramy ciąg zbiorów
tak, że
, a dla
zbiór
jest losowo wybranym podzbiorem
, przy czym wybór każdego podzbioru jest jednakowo prawdopodobny. Rozpatrujemy zmienną losową równą liczbie elementów
. Dowieść, że jej wartość oczekiwana jest równa
.
Wprowadzamy zmienne losowe
określone następująco:
![]() |
\
(
). Rozważana w zadaniu zmienna losowa
(liczba elementów zbioru
) jest sumą wprowadzonych przed chwilą zmiennych:
![]() |
Ustalmy liczbę
. Ponieważ
jest losowo wybranym podzbiorem
, liczba
znajdzie się w zbiorze
z prawdopodobieństwem
![]() |
wynika to stąd, że zbiór
ma tyle samo podzbiorów zawierających ustalony element
, co podzbiorów nie zawierających tego elementu.
Z takim samym prawdopodobieństwem liczba
trafi do zbioru
- pod warunkiem, że wcześniej trafiła do
:
![]() |
Zatem
![]() |
(Mówiąc mniej formalnie, a bardziej obrazowo: liczba
znajdzie się w zbiorze
, gdy dwa kolejne losowania okażą się dla niej ,,szczęśliwe''.) Kontynuując to rozumowanie stwierdzamy indukcyjnie, że
![]() |
Dla
otrzymana równość
oznacza, że zmienna losowa
przyjmuje wartość
z prawdopodobieństwem
(i wartość
z prawdopodobieństwem
). Stąd wynika, że jej wartość oczekiwana wynosi
.
Uzyskana konkluzja jest słuszna przy każdym wyborze
. To znaczy, że liczba
jest wartością oczekiwaną każdej ze zmiennych losowych
. Wobec tego
![]() |
Na sferze o promieniu
leżą trzy okręgi o promieniu
, parami styczne i zawarte w jednej półsferze. Znaleźć promień okręgu leżącego na tej samej sferze i stycznego do każdego z tych trzech okręgów.
Uwaga Podobnie jak na płaszczyźnie, mówimy, że dwa okręgi leżące na sferze są styczne, jeśli mają dokładnie jeden punkt wspólny.
Oznaczmy trzy dane okręgi (o promieniu
) przez
,
,
. Załóżmy, że
jest okręgiem o promieniu
, położonym na tej samej sferze i stycznym do każdego z okręgów
,
,
. Żaden z okręgów
,
,
nie jest okręgiem wielkim danej sfery (dwa różne okręgi wielkie zawsze mają dwa punkty wspólne).
Niech
będzie środkiem rozważanej sfery. Suma półprostych o wspólnym początku
, przecinających okrąg
, jest powierzchnią boczną nieograniczonego stożka kołowego, który oznaczymy przez
: (
).
Okrąg
może być okręgiem wielkim, brzegiem półsfery zawierającej okręgi
,
,
. W takim przypadku suma półprostych o początku
, wyznaczonych przez punkty okręgu
, jest płaszczyzną. Umówmy się, że przez
rozumiemy wówczas jedną z dwóch wyznaczonych przez tę płaszczyznę półprzestrzeni - tę, która zawiera okręgi
,
,
. Mówiąc ,,stożek'' będziemy w dalszym ciągu dopuszczać także i ten przypadek, traktując półprzestrzeń jako graniczną (,,zdegenerowaną'') postać stożka.
Weźmy dwa różne numery
. Okręgi
i
mają dokładnie jeden punkt wspólny, zatem stożki
i
mają dokładnie jedną współną tworzącą. Mamy przy tym dwie możliwości: albo jeden z tych stożków zawiera się w drugim, albo też stożki te nie mają poza wspólną tworzącą innych punktów wspólnych. W pierwszym przypadku będziemy mówili o styczności wewnętrznej, w drugim - o styczności zewnętrznej.
Zauważmy, że dla każdej pary numerów
zachodzi ten drugi przypadek (wobec założonej równości promieni okręgów
,
,
, inkluzja
musiałaby być równością; okręgi
i
byłyby więc identyczne, wbrew temu, że mają tylko jeden punkt wspólny). Tak więc stożki
,
,
są parami styczne zewnętrznie. Tworzące, wzdłuż których stożki te są styczne - to trzy różne półproste.
Wyobraźnia geometryczna ukazuje nam dwie konfiguracje:
I. Stożki
,
,
są styczne wewnętrznie do
.
II. Wszystkie cztery stożki są parami styczne zewnętrznie.
(W przypadku I okrąg
,,obejmuje'' trzy dane okręgi
,
,
, w przypadku II jest ,,wpisany'' pomiędzy nie.)
Wykażemy, że istotnie musi zajść jedna z tych sytuacji.
Przypuśćmy, że tak nie jest. Wówczas co najmniej jeden ze stożków
,
,
(na przykład
) jest styczny do
wewnętrznie oraz co najmniej jeden z tych stożków (na przykład
) jest styczny do
zewnętrznie. Trzeci stożek,
, jest styczny zarówno do
, jak i do
(i to wzdłuż różnych tworzących). Pewne jego punkty muszą więc znajdować się wewnątrz stożka
, a pewne - na zewnątrz. To się jednak nie da pogodzić ze stycznością
do
. Uzyskana sprzeczność pokazuje, że rzeczywiście nie ma innych możliwości niż I i II.
Przechodzimy do obliczeń.
Oznaczmy rozwartość kąta przy wierzchołku każdego ze stożków
,
,
przez
, a stożka
- przez
:
![]() |
Niech
będzie środkiem okręgu
. Trójkąt
jest równoboczny. Długość jego boku wyznaczymy rozważając przekrój danych brył i figur płaszczyzną
(rysunek 7):
![]() |

(na rysunkach
oznacza ślad płaszczyzny okręgu
).
Oznaczmy przez
środek trójkąta
(czyli punkt będący jednocześnie środkiem okręgu wpisanego w ten trójkąt oraz środkiem okręgu opisanego na tym trójkącie). Jego odległość od wierzchołka równa się
wysokości:
![]() |
Odcinek
jest wysokością trójkąta równoramiennego o dwóch bokach długości
, tworzących kąt o mierze
. A zatem
![]() |
Weźmy teraz pod uwagę przekrój płaszczyzną
. Niech
będzie punktem styczności okręgów
i
.


Mamy równości:
;
,
. Rozwartość kąta
wynosi:
w przypadku I oraz
w przypadku II (rysunki 8 i 9 ilustrują te dwie sytuacje). Wobec tego, zgodnie z (1),
![]() |
(znak minus w przypadku I, plus w przypadku II). Jednocześnie, wobec związków (2) i (3), mamy równość
![]() |
Przyrównując prawe strony (4) i (5) dostajemy równanie
![]() |
które - po podniesieniu stronami do kwadratu i dalszych przekształceniach - przybiera postać
![]() |
Pierwiastkami równania kwadratowego (7) są liczby
![]() |
wyrażenia podpierwiastkowe są nieujemne, co wynika ze związku (5):
. Liczba
spełnia równanie pierwiastkowe (6) ze znakiem minus po prawej stronie,
zaś - ze znakiem plus.
Stąd wynika odpowiedź:
Dla każdej trójki parami stycznych okręgów o promieniach równej długości
(na półsferze o promieniu
) istnieją dwa okręgi styczne do każdego z tych trzech okręgów, usytuowane w sposób opisany powyżej (konfiguracje I i II). Ich promienie są dane wzorami (8); wartość
odpowiada konfiguracji I, a wartość
- konfiguracji II.
Udowodnić, że dla dowolnych liczb dodatnich
spełniona jest nierówność
![]() |
Przyjmijmy oznaczenia:
![]() |
Liczby
,
,
,
są współczynnikami wielomianu
![]() |
Jest to wielomian czwartego stopnia, mający cztery pierwiastki ujemne:
,
,
,
(jeśli któreś z tych liczb są równe, mamy pierwiastek wielokrotny).
Różniczkujemy wielomian
:
![]() |
Na mocy twierdzenia Rolle'a między każdymi dwoma kolejnymi różnymi pierwiastkami wielomianu
znajduje się pierwiastek pochodnej
; ponadto, jeśli pewien punkt jest pierwiastkiem
-krotnym wielomianu
, to jest on pierwiastkiem (
)-krotnym wielomianu
. Stąd wynika, że wielomian
ma (licząc z krotnościami) co najmniej trzy pierwiastki w przedziale
, gdzie
jest najmniejszą, a
największą z liczb
,
,
,
; ma więc trzy pierwiastki ujemne. Oznaczmy je przez
,
,
(
). Ponieważ
jest wielomianem trzeciego stopnia, nie ma on już innych pierwiastków. Ma zatem postać
![]() |
czynnik
na początku pojawia się dlatego, że współczynnik przy najwyższej potędze zmiennej w wielomianie
wynosi 4 (por.wzór (2)). Po wymnożeniu dwumianów w nawiasach otrzymujemy
![]() |
Przyrównując współczynniki wielomianów (2) i (3) dostajemy równości
![]() |
Między średnią arytmetyczną 1 średnią geometryczną liczb
,
,
zachodzi nierówność
![]() |
którą, w myśl wzorów (4), możemy przepisać w postaci
![]() |
Jest to właśnie nierówność, którą mieliśmy udowodnić.
Uwaga 2. Rozważana w tym zadaniu nierówność jest szczególnym przypadkiem ogólniejszego twierdzenia.
Niech będą dane liczby naturalne
,
(
) oraz liczby rzeczywiste
. Średnią symetryczną rzędu
liczb
nazywamy wielkość
![]() |
gdzie sumowanie rozciągnięte jest na wszystkie
-wyrazowe układy wskaźników
,
. Tak więc
![]() |
Teza naszego zadania mówi, że
![]() |
Prawdziwe są także nierówności
![]() |
(w odróżnieniu od (13), dowody nierówności (14) są całkiem prostym ćwiczeniem).
Nietrudno się domyśleć, że ogólnie, dla
liczb:
![]() |
Są to nierówności McLaurina; dowód można znaleźć na przykład w książce: D.S.Mitrinović Analytic Inequalities, Berlin-Heidelberg-New York 1970 (rozdział 2.15, twierdzenie 4).