XXXIX Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Marcin E. Kuczma
I etap XXXIX Olimpiady Matematycznej
Dla każdej liczby dodatniej
wyznaczyć liczbę pierwiastków wielomianu
.
Oznaczmy rozważany wielomian przez
. Wielomian trzeciego stopnia ma co najwyżej trzy pierwiastki rzeczywiste. Pokażemy, że wielomian
ma co najmniej trzy pierwiastki rzeczywiste - a więc ma dokładnie trzy pierwiastki rzeczywiste (dla każdej wartości parametru
).
Wystarczy zauważyć, że
![]() |
Jeśli funkcja ciągła o wartościach rzeczywistych przyjmuje w dwóch punktach wartości różnych znaków, to w pewnym punkcie przedziału ograniczonego tymi punktami przyjmuje wartość zero} (własność Darboux).
Stąd wynika, że w każdym, z przedziałów
,
,
znajduje się pierwiastek wielomianu
.
Wyznaczyć wszystkie liczby rzeczywiste
takie, że funkcja
![]() |
przyjmuje wartość 2.
Przypuśćmy, że
dla pewnego
. Ponieważ
,
, zatem równość taka jest możliwa tylko wtedy, gdy jednocześnie
,
. Z pierwszego z tych równań wynika, że
(zatem
), z drugiego zaś - że
(zatem
);
i
są liczbami całkowitymi. Stąd
![]() |
Na odwrót załóżmy, że
jest liczbą takiej postaci i przyjmijmy
. Wówczas
![]() |
Tak więc warunek zadania spełniają liczby
przedstawianie w postaci ułamka o liczniku nieparzystym, a mianowniku parzystym, i tylko one.
Dla danego punktu
leżącego wewnątrz trójkąta
rozważamy
punkty
i
leżące na półprostej
tak, że
,
;
punkty
i
leżące na półprostej
tak, że
,
;
punkty
i
leżące na półprostej
tak, że
,
.
Wyrazić pole trójkąta
za pomocą pól trójkątów
i
.
Przyjmijmy oznaczenia:
,
,
,
. Z warunków zadania wynika, że
![]() |
i podobnie
(rysunek 2).

Obliczamy pola trójkątów:
![]() |
Zauważmy teraz, że miary każdych dwóch występujących w tych relacjach kątów albo są równe, albo dopełniają się do
. Zatem ich sinusy są równe i otrzymujemy zależności
![]() |
Stąd
![]() |
Przez cykliczną zmianę oznaczeń dostajemy analogiczne równości
![]() |
Dodając stronami związki (1), (2), (3) otrzymujemy odpowiedź:
![]() |
W elipsę wpisano trójkąt o maksymalnym obwodzie. Udowodnić, że w każdym wierzchołku kąty między styczną do elipsy a bokami wychodzącymi z tego wierzchołka są równe.
Niech
będzie trójkątem o maksymalnym obwodzie wpisanym w daną elipsę. Przypuśćmy, że teza zadania nie jest prawdziwa i że na przykład prosta
styczna do elipsy w punkcie
tworzy z bokami
i
różne kąty. Poprowadźmy przez punkt
prostą
, która z tymi bokami tworzy równe kąty (prostopadłą do dwusiecznej kąta
). Skoro proste
i
nie pokrywają się, możemy znaleźć na elipsie punkt
leżący po przeciwnej stronie prostej
niż punkty
i
(rysunek 3).

Oznaczmy przez
i
rzuty punktów
i
na prostą
, a przez
- punkt symetryczny do
względem prostej
. Trójkąty prostokątne 
i
są przystające; zatem
,
. Ponieważ
(z określenia prostej
), wnosimy stąd, że odcinek
jest przedłużeniem odcinka
.
Punkt
jest bardziej oddalony od punktu
niż od punktu
. A wobec
tego
![]() |
Z tej nierówności wynika, że obwód trójkąta
jest większy niż obwód trójkąta
. Otrzymaliśmy sprzeczność z założeniem maksymalności obwodu trójkąta
; dowód jest zakończony.
Uwaga: Teza zadania, jak i podany dowód, zachowuje słuszność, jeśli zamiast elipsy rozważa się dowolną zamkniętą krzywą gładką (tj. posiadającą w każdym punkcie styczną), ograniczającą obszar wypukły na płaszczyźnie.
Udowodnić, że istnieje nieskończenie wiele liczb naturalnych
, dla których
jest potęgą liczby 2.
Uwaga:
jest największą liczbą całkowitą nie większą od
.
Liczbę
można zastąpić dowolną liczbą
z przedziału
.
Niech więc
i niech
będzie zbiorem wszystkich liczb naturalnych
, dla których
jest potęgą dwójki (o wykładniku całkowitym nieujemnym). Wykażemy kilkoma sposobami, że zbiór
jest nieskończony; dla
otrzymamy tezę zadania. (W żadnym z tych dowodów wzięcie konkretnej wartości
niczego nie upraszcza; jedynie w sposobie IV zakładamy dodatkowo, że
jest liczbą niewymierną).
Przypuśćmy, że
jest zbiorem skończonym. Weźmy liczbę naturalną
taką, że
dla wszystkich
. Niech
będzie liczbą naturalną, dla której
i przyjmijmy
. Tak więc
.
Istnieje liczba całkowita
taka, że
. Ponieważ zaś
(co wynika z założenia, że
), dostajemy nierówność
, czyli
![]() |
lub równoważnie:
![]() |
Oznaczając
przez
mamy więc
, skąd wynika, że
. Ale
, a taka nierówność nie może zajść dla
(w myśl określenia liczby
).
Otrzymana sprzeczność pokazuje niesłuszność przypuszczenia, że
jest zbiorem skończonym.
Uwaga: Istnieją liczby
, dowolnie bliskie
, dla których analogiczna teza nie jest prawdziwa; to znaczy, takie, że zbiór
określony na wstępie rozwiązania jest skończony. Ma to miejsce, gdy dla prawie wszystkich wykładników naturalnych
(tj. wszystkich poza skończoną ich liczbą) przedział
) nie zawiera żadnej liczby całkowitej. Ten warunek spełniają na przykład wszystkie liczby
określone równością postaci
![]() |
czyli - zapisując w układzie dwójkowym -
![]() |
(Jeśli zamiast bloków zer stałej długości
będziemy pisać coraz dłuższe serie zer, dostaniemy w ten sposób również liczby niewymierne).
Sprawdzenie podanych własności pozostawiamy Czytelnikom jako nietrudne ćwiczenie.
Spośród liczb
(
) wybieramy w sposób losowy cztery różne. Wybór każdej czwórki jest jednakowo prawdopodobny. Obliczyć prawdopodobieństwo tego, że suma wybranych liczb dzieli się przez 3.
{Suma czterech liczb całkowitych dzieli się przez
wtedy i tylko wtedy, gdy układ reszt z dzielenia tych liczb przez
ma (z dokładnością do permutacji) jedną z następujących pięciu postaci:
![]() |
Spośród liczb naturalnych od
do
dokładnie
liczb daje w dzieleniu przez
resztę
; także
liczb daje resztę
oraz
liczb daje resztę
. Wypisane powyżej konfiguracje reszt są wobec tego reprezentowane odpowiednio przez
![]() |
czteroelementowych podzbiorów zbioru
. Szukane prawdopodobieństwo
jest ilorazem
, gdzie
oznacza sumę tych pięciu wartości, a
jest liczbą wszystkich czteroelementowych podzbiorów zbioru
.
Tak więc
![]() |
skąd
![]() |
Dane jest takie przekształcenie płaszczyzny na płaszczyznę, że obrazem każdego okręgu jest okrąg. Udowodnić, że obrazem każdej prostej jest prosta.
Oznaczmy rozważane przekształcenie przez
. Niech
będzie dowolną prostą, a
- jej obrazem w przekształceniu
.
Dowód podanej tezy oprzemy na następujących trzech stwierdzeniach:
A oto dowody tych stwierdzeń:
Ad (1). Niech
,
,
. Istnieją więc punkty
,
takie, że
,
. Przypuśćmy, że na prostej
znajduje się punkt
nie należący do
. Z założenia
przekształca płaszczyznę na całą płaszczyznę, a więc
dla pewnego punktu
. Skoro zaś
, to
. Przez punkty
,
,
można zatem poprowadzić okrąg. Jego obraz w przekształceniu
zawiera trzy różne współliniowe punkty
,
,
- nie jest więc okręgiem, wbrew warunkowi zadania.
Ad (2). Przypuśćmy, że
. Weźmy dowolne dwa punkty
i
, współliniowe z
i różne od
. Istnieją punkty
i
takie, że
,
. Punkty
i
leżą poza prostą
. Zatem znajdzie się na prostej
punkt
niewspółliniowy z
i
. Prowadzimy okrąg przez punkty
,
,
. Jego obraz zawiera trzy różne współliniowe punkty
,
,
- sprzeczność.
Ad (3). Przypuśćmy teraz, że
jest całą płaszczyzną. Niech
będzie dowolnym punktem nie leżącym na prostej
i niech
. Bierzemy dowolne dwa punkty
,
, współliniowe z
i różne od
. Wobec przypuszczenia, że
jest całą płaszczyzną, punkty
i
są obrazami pewnych punktów
,
. Obraz okręgu przechodzącego przez punkty
,
,
zawiera trzy różne współliniowe punkty
,
,
- sprzeczność.
Dowód tezy zadania. W myśl (2), zbiór
zawiera co najmniej dwa punkty. Weźmy więc dwa różne punkty
,
. Na mocy (1) prosta
zawiera się w
. Przypuśćmy, że zbiór
zawiera jakikolwiek punkt
leżący poza prostą
- zawiera wówczas całe proste
i
, znów na mocy (1). Brzeg trójkąta
jest więc zawarty w
.
Niech
będzie dowolnym punktem płaszczyzny. Poprowadźmy przez punkt
dowolną prostą
przecinającą brzeg trójkąta
w dwóch punktach. Punkty te należą do
, a zatem, zgodnie z (1), prosta
jest zawarta w
; w szczególności,
. Ponieważ punkt
był wybrany dowolnie, otrzymujemy sprzeczność z uwagą (3). To znaczy, że zbiór
jest identyczny z prostą
.
Wykazaliśmy tym samym, że obrazem prostej
jest prosta.
Dla danego sześcianu o krawędzi długości 1 znaleźć zbiór odcinków o sumie długości nie większej niż
mający tę własność, że każde dwa wierzchołki sześcianu są końcami pewnej łamanej złożonej z odcinków tego zbioru.
Podamy przykład zbioru odcinków o wymaganej własności. Przykład ten może być uważany za przestrzenny odpowiednik ,,optymalnej sieci dróg wiążącej wierzchołki prostokąta'', skonstruowanej w zadaniu przygotowawczym
. (Wskazówkę do konstrukcji daje spostrzeżenie, że celowe jest poszukiwanie takiego układu odcinków, by w każdym ,,węźle sieci'' schodziły się dokładnie trzy odcinki, leżące w jednej płaszczyźnie i tworzące kąty po
, bowiem istnienie węzła jakiejkolwiek innej postaci daje możliwość lokalnej modyfikacji sieci w otoczeniu takiego węzła, prowadzącej do skrócenia sieci.)
Niech
i
będą dwiema przeciwległymi ścianami sześcianu, oznaczonymi tak, by odcinki
,
,
,
były czterema równoległymi krawędziami sześcianu. Oznaczmy środki krawędzi
,
,
,
, odpowiednio przez
,
,
,
, a środki odcinków
i
(czyli środki dwóch wymienionych na początku ścian) - przez
i
(rysunek 4).

Na odcinku
znajdujemy punkty
i
takie, że
. Wówczas
. (Odcinki
,
,
,
,
tworzą w kwadracie
sieć, o jakiej mowa w zadaniu
; otrzymane kąty o wierzchołkach w punktach
i
mają rozwartość po
.)
Długość odcinka
wynosi
. Niech
będzie środkiem tego odcinka; zatem
. (Nietrudno sprawdzić, że teraz odcinki
i
tworzą z odcinkiem
kąty
). Odcinki
i
mają długości równe
. Analogicznie, niech
,
,
będą odpowiednio środkami odcinków
,
,
. Rozważamy zbiór następujących trzynastu odcinków:
![]() |
Suma ich długości wynosi
. Znaleźliśmy w ten sposób zbiór odcinków spełniający postawione warunki.
Spośród wierzchołków
-kąta foremnego (
) wybrano cztery różne. Wybór każdej czwórki wierzchołków jest jednakowo prawdopodobny. Obliczyć prawdopodobieństwo tego, że wszystkie wybrane wierzchołki leżą na pewnym półokręgu (przyjmujemy, że do półokręgu należą jego końce).
Niech
będzie zbiorem wszystkich
wierzchołków rozważanego
-kąta foremnego.
Oznaczmy szukane prawdopodobieństwo przez
. Wyraża się ono ułamkiem
![]() |
którego mianownik jest liczbą wszystkich czteroelementowych podzbiorów zbioru
, a licznik jest liczbą czteropunktowych podzbiorów
zawartych w półokręgach. Oczywiście
![]() |
Wykażemy poniżej, że licznik dany jest wzorem
![]() |
Stąd wyniknie odpowiedź na postawione w zadaniu pytanie:
![]() |
Pozostaje udowodnić wzór (1). Dla
,
nie ma czwórki wierzchołków zawartej w półokręgu. Zatem
,
, co zgadza się z (1). W dalszym ciągu zakładajmy, że
.
Rozważane w zadaniu półokręgi muszą być zawarte w okręgu opisanym na danym wielokącie. Ustalmy orientację (kierunek obiegu) tego okręgu. Każdy jego półokrąg ma wówczas wyróżniony początek i koniec.
Jeśli
jest czteropunktowym podzbiorem zbioru
zawartym w półokręgu, to wśród wszystkich zawierających go półokręgów istnieje dokładnie jeden półokrąg, którego początek jest punktem zbioru
. Oznaczmy ten półokrąg przez
.
Niech teraz
będzie pewnym ustalonym półokręgiem o początku i końcu
zbiorze
. Liczba czteropunktowych zbiorów
, dla których
,
wynosi
wynika to stąd, że jeden z punktów zbioru
musi być początkiem półokręgu
, dalsze zaś trzy punkty zbioru
można wybrać dowolnie spośród pozostałych
punktów zbioru
należących do
.
Ponieważ półokrąg
można usytuować na okręgu na
sposobów, liczba rozważanych zbiorów
wynosi
![]() |
co po krótkim przekształceniu daje dowodzony wzór (1).
Wiedząc, że
rozstrzygnąć, która z liczb jest większa:
![]() |
Wykażemy, że większa jest pierwsza z tych liczb (jedynie dla
zachodzi równość).
Wprowadźmy oznaczenie:
![]() |
Obliczamy pochodną funkcji
w przedziale
:
![]() |
W dalszym ciągu będzie nam potrzebna nierówność
![]() |
Dowodzimy jej następująco: przyjmijmy
![]() |
Pochodna
![]() |
jest dodatnia w przedziale
. Zatem funkcja
jest rosnąca w tym przedziale, a ponieważ jest ciągła w punkcie
i
, to
dla
. Nierówność (2) jest więc udowodniona.
Funkcja
jest wklęsła w przedziale
, to znaczy spełnia nierówność
![]() |
(Obszerniejszy komentarz na temat funkcji wypukłych i funkcji wklęsłych znajdzie Czytelnik na przykład w broszurze ,,{\it XXXVII Olimpiada Matematyczna. Sprawozdanie Komitetu Głównego}'' WSiP 1989, w Uwadze po rozwiązaniu zadania 2 z zawodów I stopnia).
Ustalmy
. Wówczas liczby
i
należą do przedziału
, a więc możemy zastosować nierówność (3) do funkcji
i do tych właśnie liczb
i
, biorąc
:
![]() |
Ponieważ cosinus jest funkcją malejącą w przedziale
, lewa strona ostatniej nierówności jest - z uwagi na (2) - mniejsza od
. Natomiast prawa strona (4), jako średnia arytmetyczna liczb
i
, jest nie mniejsza od ich średniej geometrycznej. Tak więc nierówność (4) prowadzi do oszacowania:
![]() |
A to oznacza, że pochodna funkcji
, dana wzorem (1), jest dodatnia dla wszystkich
. Tak więc funkcja
jest w tym przedziale rosnąca; a ponieważ jest ciągła w punkcie
i
, zatem ostatecznie
dla
.
Stąd odpowiedź:
![]() |
Dany jest ciąg określony wzorami
,
,
,
,
dla
. Udowodnić, że
jest liczbą podzielną przez
.
Niech
będzie ciągiem Fibonacciego, czyli ciągiem liczb całkowitych określonym przez warunki:
,
,
(por. zadanie przygotowawcze
; tym razem wygodnie jest numerować wyrazy ciągu od zera, przyjmując
). Wykażemy, że
dla
.
Dla
jest to prawda. Ustalmy
i załóżmy, że
dla
. Pisząc dla wygody:
,
mamy
,
,
, skąd
![]() |
Na mocy zasady indukcji równość
zachodzi dla wszystkich całkowitych
. Zatem każda z liczb
jest całkowitą wielokrotnością
.
Dane są dwie współśrodkowe sfery
i
odpowiednio o promieniach
i
,
. Niech
będzie pewnym punktem należącym do
. Niech
będzie stożkiem o wierzchołku w
stycznym do
. Oznaczmy
. Następnie dla każdego punktu
wykreślamy stożek
i określamy
i dalej przez indukcję
, gdzie
jest stożkiem o wierzchołku w
i stycznym do
. Udowodnić, że dla pewnego
jest
.
W tym zadaniu przez stożek należy rozumieć powierzchnię nieograniczonego stożka kołowego, a przez styczność stożka do sfery - styczność wzdłuż pewnego okręgu. (Ten brak precyzji w sformułowaniu został zauważony i wytknięty przez wielu uczestników olimpiady.)
Oznaczmy przez
wspólny środek sfer
i
. Niech
będzie rozwartością kąta przy wierzchołku stożka
(a więc i każdego stożka
rozważanego w zadaniu);
. Przyjmijmy
. Udowodnimy przez indukcję względem
następującą implikację:
![]() |
Stąd wyniknie, że
.
Dla
poprzednik implikacji (1) przybiera postać:
. Stożek
ma wtedy punkty wspólne ze zbiorem
. Niech
(rysunek 5). Zauważmy, że stwierdzenia:
oraz
są równoważne (każde z nich znaczy dokładnie tyle, że odcinek
jest styczny do sfery
). Tak więc w tym przypadku
![]() |
czyli
.
Załóżmy teraz, że dowodzona implikacja (1) zachodzi dla pewnej liczby naturalnej
. Wykażemy słuszność analogicznej implikacji dla
.

Niech
będzie punktem takim, że
(rysunek 6 ilustruje sytuację, gdy
,
; przedstawia on przekrój rozważanych sfer płaszczyzną
). Weźmy pod uwagę koło wielkie sfery
przechodzące przez punkty
i
. Niech
będzie krótszym z dwóch łuków, na które punkty
i
dzielą okrąg tego koła (w przypadku gdy
jest punktem antypodycznym do
bierzemy dowolne koło wielkie o średnicy
i dowolny półokrąg
). Na łuku
znajdujemy punkty
i
takie, że
. Wówczas
,
,
, więc z założenia indukcyjnego
. Niech
będzie punktem antypodycznym do
. W rozważanym kole wielkim kąt wpisany
jest dwukrotnie mniejszy od kąta środkowego
. Zatem
, a to znaczy, że punkty
i
należą do stożka
. Odcinki
i
są więc styczne do sfery
; wobec tego
. Skoro zaś
, wnosimy stąd, że
, zgodnie z określeniem zbioru
jako sumy zbiorów postaci
dla
. Ponieważ z kolei zbiór
jest sumą zbiorów
dla
, otrzymujemy stąd wniosek, że
. Kończy to krok indukcyjny.
Na mocy zasady indukcji implikacja (1) jest słuszna dla wszystkich rozważanych wartości
(tzn. dla
). Zachodzi więc w szczególności dla
. Gdy
, poprzednik tej implikacji jest prawdziwy dla dowrolnego punktu sfery
: nierówność
jest spełniona automatycznie, bo
(zgodnie z określeniem liczby
). Prawdziwy jest więc i następnik; a to znaczy, że każdy punkt
sfery
należy do zbioru
. Zatem ostatecznie
.
II etap XXXIX Olimpiady Matematycznej
Niech
będzie wielomianem,
- liczbą naturalną. Udowodnić, że jeżeli
dzieli się przez
, to dzieli się również przez
.
Z warunku zadania wynika, że wielomian
przyjmuje w punkcie
wartość
. Zatem i wielomian
przyjmuje w punkcie
wartość
. Na mocy twierdzenia Bezout wielomian
jest więc podzielny przez dwumian
. Innymi słowy, istnieje wielomian
taki, że
. Stąd
![]() |
co dowodzi tezy zadania.
Dane są liczby rzeczywiste
,
(
) takie, że
![]() |
oraz
![]() |
Udowodnić, że
![]() |
Przepiszmy założenie (2) w postaci
![]() |
Na mocy nierówności między średnimi mamy więc
![]() |
Wprowadźmy oznaczenie:
![]() |
i przyjmijmy dodatkowo
. Z otrzymanej przed chwilą nierówności (3) wynika, że liczby
są nieujemne. Zauważmy, że
![]() |
skąd
![]() |
A zatem
![]() |
Wobec nierówności
oraz
otrzymana suma jest nieujemna. Tak więc
![]() |
A to właśnie mieliśmy wykazać.
Uwaga 1: Zastosowane w końcowej fazie rozumowania przekształcenie (4) polegające na takim przegrupowaniu składników, by zamiast sumy wyrażeń postaci
(gdzie
) rozważać sumę wyrażeń
, nosi nazwę przekształcenia Abela. Jest ono często stosowane w różnych zagadnieniach związanych z badaniem ciągów i szeregów liczbowych. Warto zwrócić uwagę na podobieństwo tego przekształcenia do reguły ,,całkowania przez części''.
Uwaga 2: Nie korzystaliśmy nigdzie z założenia monotoniczności ciągu
. Również w następnych sposobach nie będzie ono nam niepotrzebne.
To znaczy, przyjmujemy warunki (2) oraz (1'):
![]() |
Uwaga 3: Zadanie jest szczególnym przypadkiem następującego ogólnego twierdzenia:
Jeżeli liczby rzeczywiste
spełniają warunki :
oraz
![]() |
to dla dowolnej niemalejącej funkcji wypukłej
zachodzi nierówność
![]() |
(Aby otrzymać nasze zadanie, wystarczy przyjąć
,
,
.)
Jest to twierdzenie Hardy'ego—Littlewooda—Pólya'i (w skrócie H—L—P), a ściślej, jeden z jego wariantów. W oryginalnym (i najczęściej stosowanym) sformułowaniu twierdzenia H—L—P zakłada się dodatkowo, źe także
i że nierówność (10) staje się równością dla
; za to teza (11) zachodzi wtedy dla dowolnej funkcji wypukłej
, niekoniecznie monotonicznej. W przytoczonym przez nas brzmieniu nosi ono czasem nazwę twierdzenia Tomića lub twierdzenia Weyla; częściej jednak jest uważane za wariant starszego odeń twierdzenia H—L—P (którego dowody dadzą się łatwo przetwarzać na dowody twierdzenia Tomića—Weyla).
Omawiane twierdzenie, w obu tych wersjach, znajdzie Czytelnik wraz z dowodami i komentarzem na przykład w książce: D.S. Mitrinović, Analytic Inequalities; Berlin-Heidelberg-New York 1970 (Ch.2.24, Thms 1, 2). Stosowana tam metoda wykorzystuje przekształcenie Abela (a więc w pewnej mierze koresponduje z rozwiązaniem naszego zadania przedstawionym w sposobie I). Można jednakże, i to bez nadmiernych trudności, uzyskać dowód twierdzenia H—L—P (w którejkolwiek z rozważanych wersji) wzorując się na rozwiązaniu podanym w sposobie II; może to być interesującym zadaniem dla ambitniejszych Czytelników.
Wewnątrz trójkąta ostrokątnego
rozważamy punkt
i jego rzuty
odpowiednio na boki
. Wyznaczyć taki punkt
, dla którego suma
jest najmniejsza.

Niech
będzie dowolnym punktem wewnątrz trójkąta
. Rozważając trójkąty prostokątne
,
,
(rysunek 7) stwierdzamy, że
![]() |
Analogicznie, z trójkątów AMP, BNP, CLP dostajemy
![]() |
Stąd przez przyrównanie prawych stron otrzymanych równości:
![]() |
Lewa strona równości (1) - to właśnie rozważana w zadaniu wielkość; oznaczmy ją przez
. Mamy znaleźć punkt
, dla którego
osiąga minimum.
Suma lewej i prawej strony równości (1) wynosi
. Tak więc
![]() |
Zauważmy teraz, że
![]() |
Wartość tego wyrażenia jest najmniejsza, gdy różnica
jest zerem (bo
jest stałe) - czyli gdy
jest środkiem odcinka
. Tak samo pozostałe dwie sumy w nawiasach po prawej stronie (2) mają wartość najmniejszą, gdy punkty
i
są środkami boków
i
.
Te zaś warunki dają się zrealizować jednocześnie: rzuty punktu
na boki trójkąta pokrywają się ze środkami tych boków wtedy i tylko wtedy, gdy
leży na przecięciu symetralnych boków. Stąd odpowiedź: wielkość
osiąga minimum, gdy
jest środkiem okręgu opisanego na trójkącie
(należy on do wnętrza trójkąta
, skoro trójkąt ten jest ostrokątny).
Udowodnić, że dla każdej liczby naturalnej
liczba
jest podzielna przez
.
Oznaczmy:
![]() |
Przyjmijmy, że
, czyli
. Zgodnie z wzorem dwumianowym,
![]() |
gdzie
,
,
są liczbami całkowitymi. Przekształcamy dalej:
![]() |
Zatem
, gdzie
jest liczbą całkowitą (oczywiście dla
jest to też prawda).
Wykazaliśmy więc, że
dzieli się przez
.
Rozstrzygnąć, czy każdy prostokąt, który można pokryć 25 kołami o promieniu 2 można też pokryć 100 kołami o promieniu 1.
Odpowiedź jest twierdząca. Niech
będzie prostokątem dającym się pokryć 25 kołami o promieniu 2. Osie symetrii prostokąta
dzieją go na cztery prostokąty podobne do niego w skali
. Każdy z nich możemy pokryć rodziną 25 kół o promieniu 1; wystarczy przekształcić dane 25 kół o promieniu 2 przez jednokładność o skali
względem odpowiedniego wierzchołka. Dostajemy w ten sposób 100 kół o promieniu 1 łącznie pokrywających cały prostokąt
.
Dany jest wielościan wypukły o
ścianach
. Oznaczmy wektor długości 1 prostopadły do ściany
(
) zwrócony na zewnątrz danego wielościanu przez
, natomiast pole powierzchni tej ściany przez
. Dowieść, że
![]() |
Rozpoczniemy od uwagi, że jeśli w przestrzeni dany jest dowolny wielokąt płaski wypukły
oraz płaszczyzna
i jeśli
jest wektorem długości
prostopadłym do płaszczyzny wielokąta
, a w jest wektorem długości
prostopadłym do płaszczyzny
, to oznaczając przez
rzut prostokątny wielokąta
na płaszczyznę
mamy następującą zależność między polami wielokątów
i
:
![]() |
(kropka między wektorami oznacza iloczyn skalarny).
Wzór (I) jest oczywisty w przypadku, gdy rozważane płaszczyzny są równolegle lub prostopadłe (bo wówczas, odpowiednio,
równa się
lub
). W pozostałym przypadku, gdy płaszczyzny te przecinają się wzdłuż prostej
tworząc kąt
), wzór (1) wynika z następujących spostrzeżeń:
Gdy
jest prostokątem o jednym boku równoległym, a drugim prostopadłym do prostej
, jego rzut
na płaszczyznę
też jest takim prostokątem. Długość boku równoległego do
nie zmienia się przy rzutowaniu, natomiast długość boku prostopadłego do
ulega skróceniu w stosunku
. W tym samym stosunku zmienia się więc i pole prostokąta; otrzymujemy zatem
dla prostokąta
wzór (1), bo
.
Stąd natychmiast wynika prawdziwość (1) dla dowolnego trójkąta prostokątnego o jednej przyprostokątnej równoległej, a drugiej prostopadłej do
, bowiem trójkąt taki można uzupełnić do prostokąta (którego dwoma bokami są przyprostokątne danego trójkąta). Pole prostokąta zmienia się przy rzutowaniu w stosunku
, więc to samo dzieje się z dwukrotnie mniejszym polem trójkąta (rysunek 8).

Wystarczy teraz zauważyć, że dowolny wielokąt wypukły
jest sumą skończonej liczby trójkątów prostokątnych o przyprostokątnych równoległych i prostopadłych do prostej
, o rozłącznych wnętrzach. Pole
jest sumą pól tych trójkątów, a pole
(rzutu
na
) jest sumą pól rzutów poszczególnych trójkątów (rysunek 8). Pole rzutu każdego z tych trójkątów równa się polu trójkąta pomnożonemu przez ten sam współczynnik równy
i przez zsumowanie otrzymujemy dowodzony wzór (1).
Przystępujemy do dowodu tezy zadania. Niech
![]() |
Mamy dowieść, że
jest wektorem zerowym.
Wybierzmy w przestrzeni dowolny wektor
długości
. Niech
będzie dowolną płaszczyzną prostopadłą do wektora
. Rzut prostokątny rozważanego wielościanu na płaszczyznę
jest wielokątem wypukłym
. Rzut dowolnej ściany
jest wielokątem wypukłym
(zdegenerowanym do odcinka, jeśli
).
Rozbijamy zbiór wskaźników
na trzy podzbiory:
![]() |
![]() |
(Patrząc na wielościan z zewnątrz, w kierunku wektora
, widzimy ściany
o numerach
, a nie widzimy ścian o numerach
) (rysunek 9). Rzuty ścian o numerach
nie mają wspólnych punktów wewnętrznych i wypełniają cały wielokąt
. To samo można powiedzieć o rzutach ścian o numerach
. Zatem
![]() |
i jednocześnie
![]() |
Zauważmy teraz, że w myśl wzoru (1),
![]() |
Wobec tego
![]() |
Wektor
był wybrany dowolnie. Wykazaliśmy w ten sposób, że wektor
jest prostopadły do dowolnego wektora o długości
. Jest więc wektorem zerowym.

III etap XXXIX Olimpiady Matematycznej
Liczby
należące do przedziału
spełniają warunek
![]() |
gdzie
jest liczbą całkowitą,
. Dowieść, że
![]() |
Rozpatrzmy najpierw przypadek szczególny, gdy wszystkie liczby
, z wyjątkiem co najwyżej jednej, są równe
lub
. Skoro
,
całkowite,
, to (w tym przypadku) dokładnie
spośród liczb
jest jedynkami, jedna równa się
, a pózostałe są zerami. Tak więc
i warunek z tezy zadania jest spełniony.
Załóżmy teraz, że istnieją liczby
; jeśli takich liczb jest więcej niż dwie, wybieramy dwie dowolne. Określamy nowy układ
) liczb z przedziału
przyjmując:
![]() |
Suma liczb układu
jest taka sama, jak układu
, natomiast suma kwadratów jest większa:
![]() |
ostatnia nierówność wynika z tego, że
równa się
lub
, natomiast
i
są liczbami z przedziału
.
W układzie
jest mniej liczb z przedziału
niż w układzie
(bo
). Jeśli nadal są co najmniej dwie takie liczby, możemy procedurę powtórzyć. Kontynuując to postępowanie, dojdziemy po skończenie wielu krokach do układu
,
, w którym co najwyżej jedna liczba jest różna od
i
. W każdym kroku suma kwadratów liczb nowego układu jest większa niż starego, natomiast suma liczb układu pozostaje niezmieniona. Wobec tego
![]() |
Układ
spełnia warunki przypadku rozpatrywanego na wstępie, a zatem
![]() |
Stąd
![]() |
w każdym przypadku.
Dla permutacji
zbioru
definiujemy
jako liczbę wyrazów
permutacji
mających następującą własność: dla każdego
zachodzi nierówność
. Zakładając, że wszystkie permutacje są jednakowo prawdopodobnymi zdarzeniami losowymi, obliczyć wartość oczekiwaną zmiennej losowej
.
Rozpatrywana zmienna losowa zależy od
. Oznaczmy ją więc przez
. Oczywiście
. Znajdziemy zależność między
a
.
Ustalmy liczby naturalne
oraz
. Weźmy pod uwagę
dowolną permutację
zbioru
taką, że
. Interesują nas wyrazy
o własności:
![]() |
Rozpatrzymy dwa przypadki.
1.
. Wówczas
i jest to największy wyraz w ciągu
; ma więc omawianą własność (tzn. (1) zachodzi dla
). Po odrzuceniu tego wyrazu otrzymujemy permutację
zbioru
, w której jest
wyrazów
spełniających warunek (1). Zatem w tym przypadku
![]() |
2.
. Wyraz
nie ma własności (1) (bo dla pewnego
jest
). Układ liczb
stanowi permutację zbioru
; zatem układ
, gdzie
![]() |
stanowi permutację zbioru
, a przy tym mamy równoważność
![]() |
Wobec tego w całym układzie
jest tyle samo wyrazów
o własności (1), co w układzie
. Tak więc w tym przypadku
![]() |
Dla dowolnie ustalonej wartości
odpowiedniość między permutacjami
, w których
, a permutacjami
zbioru
określonymi powyżej (w każdym z przypadków) jest wzajemnie jednoznaczna. Ponieważ prawdopodobieństwo zajścia przypadku 1 wynosi
, a przypadku 2 -
, zatem z równości (2) i (3) wynika poszukiwana zależność rekurencyjna:
![]() |
Stąd - przez oczywistą indukcję -
![]() |
Niech
będzie wielokątem (niekoniecznie wypukłym) mającym środek symetrii. Udowodnić, że istnieje taki równoległobok zawierający
, że środki boków tego równoległoboku należą do brzegu
.
Spośród wszystkich trójkątów
, gdzie
,
są wierzchołkami wielokąta
, a
- jego środkiem symetrii, wybierzmy trójkąt o maksymalnym polu (są co najmniej cztery takie trójkąty, a może ich być więcej; wybieramy którykolwiek). Niech
będzie wybranym trójkątem i niech
,
będą wierzchołkami wielokąta
symetrycznymi (odpowiednio) do
,
względem
. Przez punkty
i
prowadzimy proste
i
równoległe do
; przez punkty
i
prowadzimy proste
i
równoległe do
(rysunek 10).

Z maksymalności pola trójkąta
wynika, że żaden wierzchołek wielokąta
nic może leżeć dalej od prostej
niż punkt
, ani też dalej od prostej
niż punkt
. Zatem wszystkie wierzchołki leżą w obrębie równoległoboku
utworzonego przez proste
,
,
,
, a wobec tego
. Środkami boków
są punkty
,
,
,
, wierzchołki wielokąta.
jest więc szukanym równoległobokiem.
Niech
będzie liczbą całkowitą dodatnią, a
taką funkcją ciągłą, że
. Udowodnić, że istnieje
takie, że
.
Rozpatrujemy funkcję
określoną i ciągłą w przedziale
. Suma
![]() |
z założenia jest zerem, a więc albo wszystkie jej składniki są równe zeru, albo pewne dwa składniki są różnych znaków. W każdym razie istnieją liczby całkowite
takie, że
. Z ciągłości funkcji
wynika, że w pewnym punkcie
należącym do przedziału o końcach
,
przyjmuje ona wartość
(własność Darboux). Równość
jest zaś równoważna temu, że
. Znaleźliśmy więc punkt
, o który chodziło w zadaniu.
Uwaga: Nie jest trudno pokazać, że podane twierdzenie nie jest prawdziwe dla żadnej liczby
, która nie jest całkowita. Wystarczy wziąć dowolną funkcję
okresową o okresie
, ciągłą i taką, że
,
, i przyjąć
. Tak określona funkcja spełnia warunek
, ale nie spełnia równości
dla żadnego
; równość taka bowiem oznaczałaby, że
, co jest sprzeczne z założeniem okresowości funkcji
.
Ciąg
określony Jest warunkami
,
(
). Wykazać, że dla każdej liczby naturalnej
istnieje taka liczba
, że
jest podzielne przez
.
Gdy
, nie ma czego dowodzić. W dalszym ciągu zakładamy, że
.
Przyjmijmy
i rozważajmy ciąg
indeksowany nieujemnymi liczbami całkowitymi. Dana w zadaniu zależność rekurencyjna jest zachowana; możemy ją przepisać w równoważnej postaci
![]() |
Zajmiemy się ciągiem
, gdzie
jest resztą z dzielenia
przez
. Niech
będzie zbiorem wszystkich uporządkowanych trójek liczb ze zbioru
. Dla każdego
trójka
należy do
. Ponieważ
jest zbiorem skończonym, w ciągu
muszą wystąpić powtórzenia. Innymi słowy, istnieją liczby całkowite
,
takie, że
, czyli
![]() |
Niech
będzie najmniejszym numerem, dla którego istnieje
spełniające związki (2) (czyli równość
). Wykażemy, że
. Przypuśćmy, że jest inaczej, tzn.
. Podstawmy w (1)
oraz
. Otrzymamy równości
![]() |
![]() |
Ze związków (2) wynika, że prawe strony równości (3) i (4) dają przy dzieleniu przez
jednakowe reszty; wobec tego i lewe strony muszą dawać jednakowe reszty. A zatem
![]() |
To zaś, w połączeniu z dwiema pierwszymi równościami (2), oznacza, że trójki
i
są identyczne - wbrew minimalności wskaźnika
. Otrzymana sprzeczność pokazuje niesłuszność przypuszczenia, że
. Zatem
.
Pierwsza z równości (2) przybiera teraz postać
. Ale
(bo
). Wobec tego i
. A to znaczy, że
dzieli się przez
.
Obliczyć maksymalną objętość czworościanu zawartego w półkuli o promieniu długości 1.
Oznaczmy daną półkulę przez
, całą kulę przez
, a koło stanowiące płaską część brzegu
przez
. Niech
będzie dowolnym czworościanem zawartym w
. Jego wnętrze jest częścią wspólną czterech otwartych półprzestrzeni, wyznaczonych przez płaszczyzny ścian. Środek kuli
nie należy do wnętrza czworościanu; zatem nie należy do co najmniej jednej z tych półprzestrzeni. Istnieje wobec tego taka ściana
czworościanu
, że przeciwległy wierzchołek czworościanu oraz środek kuli
leżą po przeciwnych stronach płaszczyzny tej ściany (lub, w granicznym przypadku, środek kuli leży na tej płaszczyźnie).
Tak więc
zawiera się w mniejszej z dwóch części (ewentualnie w jednej z dwóch równych części), na które płaszczyzna ściany
dzieli kulę
. Zatem wysokość czworościanu
opuszczona na ścianę
ma długość nie większą od
, tak że objętość
nie przekracza jednej trzeciej pola tej ściany. Z kolei pole ściany
, będącej trójkątem, nie jest większe od pola trójkąta równobocznego wpisanego w koło będące przekrojem kuli
płaszczyzną tej ściany (por. Uwaga); a tym bardziej nie większe od pola trójkąta równobocznego wpisanego w koło wielkie
. To ostatnie pole równa się
. Zatem objętość
jest mniejsza lub równa
.
We wszystkich przytoczonych szacowaniach możemy uzyskać równość biorąc za
czworościan, którego podstawą jest trójkąt foremny wpisany w
, a czwarty wierzchołek jest umieszczony w najdalszym od
punkcie półkuli
(w ,,biegunie północnym'').
Liczba
jest szukanym maksimum.
Uwaga: Dla kompletności podamy elementarny dowód faktu, że spośród wszystkich trójkątów wpisanych w ustalone koło o promieniu
największe pole ma trójkąt równoboczny.
Niech
będzie dowolnym takim trójkątem. Umieszczając punkt
w środku większego z dwóch łuków, na które punkty
i
dzielą okrąg opisany na trójkącie
, otrzymujemy trójkąt równoramienny
, ostrokątny lub prostokątny, o polu nie mniejszym niż trójkąt
. Szukając trójkąta o maksymalnym polu (wpisanego w dane kolo) możemy więc ograniczyć uwagę do klasy trójkątów równoramiennych bez kątów rozwartych (wpisanych w to koło).
Jeśli teraz
jest trójkątem z tej klasy (
), to oznaczając przez
odległość boku
od środka koła dostajemy zależności:
,
(wysokość opuszczona z wierzchołka
) i wobec tego
![]() |
Skorzystaliśmy tu z nierówności między średnią geometryczną i średnią arytmetyczną czterech liczb:
,
. Nierówność ta staje się równością wtedy i tylko wtedy, gdy te liczby są równe, czyli dla
. Pozostaje zauważyć, że ostatnia równość oznacza, że trójkąt
jest foremny.