II etap XXXIX Olimpiady Matematycznej
Niech
będzie wielomianem,
- liczbą naturalną. Udowodnić, że jeżeli
dzieli się przez
, to dzieli się również przez
.
Z warunku zadania wynika, że wielomian
przyjmuje w punkcie
wartość
. Zatem i wielomian
przyjmuje w punkcie
wartość
. Na mocy twierdzenia Bezout wielomian
jest więc podzielny przez dwumian
. Innymi słowy, istnieje wielomian
taki, że
. Stąd
![]() |
co dowodzi tezy zadania.
Dane są liczby rzeczywiste
,
(
) takie, że
![]() |
oraz
![]() |
Udowodnić, że
![]() |
Przepiszmy założenie (2) w postaci
![]() |
Na mocy nierówności między średnimi mamy więc
![]() |
Wprowadźmy oznaczenie:
![]() |
i przyjmijmy dodatkowo
. Z otrzymanej przed chwilą nierówności (3) wynika, że liczby
są nieujemne. Zauważmy, że
![]() |
skąd
![]() |
A zatem
![]() |
Wobec nierówności
oraz
otrzymana suma jest nieujemna. Tak więc
![]() |
A to właśnie mieliśmy wykazać.
Uwaga 1: Zastosowane w końcowej fazie rozumowania przekształcenie (4) polegające na takim przegrupowaniu składników, by zamiast sumy wyrażeń postaci
(gdzie
) rozważać sumę wyrażeń
, nosi nazwę przekształcenia Abela. Jest ono często stosowane w różnych zagadnieniach związanych z badaniem ciągów i szeregów liczbowych. Warto zwrócić uwagę na podobieństwo tego przekształcenia do reguły ,,całkowania przez części''.
Uwaga 2: Nie korzystaliśmy nigdzie z założenia monotoniczności ciągu
. Również w następnych sposobach nie będzie ono nam niepotrzebne.
To znaczy, przyjmujemy warunki (2) oraz (1'):
![]() |
Uwaga 3: Zadanie jest szczególnym przypadkiem następującego ogólnego twierdzenia:
Jeżeli liczby rzeczywiste
spełniają warunki :
oraz
![]() |
to dla dowolnej niemalejącej funkcji wypukłej
zachodzi nierówność
![]() |
(Aby otrzymać nasze zadanie, wystarczy przyjąć
,
,
.)
Jest to twierdzenie Hardy'ego—Littlewooda—Pólya'i (w skrócie H—L—P), a ściślej, jeden z jego wariantów. W oryginalnym (i najczęściej stosowanym) sformułowaniu twierdzenia H—L—P zakłada się dodatkowo, źe także
i że nierówność (10) staje się równością dla
; za to teza (11) zachodzi wtedy dla dowolnej funkcji wypukłej
, niekoniecznie monotonicznej. W przytoczonym przez nas brzmieniu nosi ono czasem nazwę twierdzenia Tomića lub twierdzenia Weyla; częściej jednak jest uważane za wariant starszego odeń twierdzenia H—L—P (którego dowody dadzą się łatwo przetwarzać na dowody twierdzenia Tomića—Weyla).
Omawiane twierdzenie, w obu tych wersjach, znajdzie Czytelnik wraz z dowodami i komentarzem na przykład w książce: D.S. Mitrinović, Analytic Inequalities; Berlin-Heidelberg-New York 1970 (Ch.2.24, Thms 1, 2). Stosowana tam metoda wykorzystuje przekształcenie Abela (a więc w pewnej mierze koresponduje z rozwiązaniem naszego zadania przedstawionym w sposobie I). Można jednakże, i to bez nadmiernych trudności, uzyskać dowód twierdzenia H—L—P (w którejkolwiek z rozważanych wersji) wzorując się na rozwiązaniu podanym w sposobie II; może to być interesującym zadaniem dla ambitniejszych Czytelników.
Wewnątrz trójkąta ostrokątnego
rozważamy punkt
i jego rzuty
odpowiednio na boki
. Wyznaczyć taki punkt
, dla którego suma
jest najmniejsza.

Niech
będzie dowolnym punktem wewnątrz trójkąta
. Rozważając trójkąty prostokątne
,
,
(rysunek 7) stwierdzamy, że
![]() |
Analogicznie, z trójkątów AMP, BNP, CLP dostajemy
![]() |
Stąd przez przyrównanie prawych stron otrzymanych równości:
![]() |
Lewa strona równości (1) - to właśnie rozważana w zadaniu wielkość; oznaczmy ją przez
. Mamy znaleźć punkt
, dla którego
osiąga minimum.
Suma lewej i prawej strony równości (1) wynosi
. Tak więc
![]() |
Zauważmy teraz, że
![]() |
Wartość tego wyrażenia jest najmniejsza, gdy różnica
jest zerem (bo
jest stałe) - czyli gdy
jest środkiem odcinka
. Tak samo pozostałe dwie sumy w nawiasach po prawej stronie (2) mają wartość najmniejszą, gdy punkty
i
są środkami boków
i
.
Te zaś warunki dają się zrealizować jednocześnie: rzuty punktu
na boki trójkąta pokrywają się ze środkami tych boków wtedy i tylko wtedy, gdy
leży na przecięciu symetralnych boków. Stąd odpowiedź: wielkość
osiąga minimum, gdy
jest środkiem okręgu opisanego na trójkącie
(należy on do wnętrza trójkąta
, skoro trójkąt ten jest ostrokątny).
Udowodnić, że dla każdej liczby naturalnej
liczba
jest podzielna przez
.
Oznaczmy:
![]() |
Przyjmijmy, że
, czyli
. Zgodnie z wzorem dwumianowym,
![]() |
gdzie
,
,
są liczbami całkowitymi. Przekształcamy dalej:
![]() |
Zatem
, gdzie
jest liczbą całkowitą (oczywiście dla
jest to też prawda).
Wykazaliśmy więc, że
dzieli się przez
.
Rozstrzygnąć, czy każdy prostokąt, który można pokryć 25 kołami o promieniu 2 można też pokryć 100 kołami o promieniu 1.
Odpowiedź jest twierdząca. Niech
będzie prostokątem dającym się pokryć 25 kołami o promieniu 2. Osie symetrii prostokąta
dzieją go na cztery prostokąty podobne do niego w skali
. Każdy z nich możemy pokryć rodziną 25 kół o promieniu 1; wystarczy przekształcić dane 25 kół o promieniu 2 przez jednokładność o skali
względem odpowiedniego wierzchołka. Dostajemy w ten sposób 100 kół o promieniu 1 łącznie pokrywających cały prostokąt
.
Dany jest wielościan wypukły o
ścianach
. Oznaczmy wektor długości 1 prostopadły do ściany
(
) zwrócony na zewnątrz danego wielościanu przez
, natomiast pole powierzchni tej ściany przez
. Dowieść, że
![]() |
Rozpoczniemy od uwagi, że jeśli w przestrzeni dany jest dowolny wielokąt płaski wypukły
oraz płaszczyzna
i jeśli
jest wektorem długości
prostopadłym do płaszczyzny wielokąta
, a w jest wektorem długości
prostopadłym do płaszczyzny
, to oznaczając przez
rzut prostokątny wielokąta
na płaszczyznę
mamy następującą zależność między polami wielokątów
i
:
![]() |
(kropka między wektorami oznacza iloczyn skalarny).
Wzór (I) jest oczywisty w przypadku, gdy rozważane płaszczyzny są równolegle lub prostopadłe (bo wówczas, odpowiednio,
równa się
lub
). W pozostałym przypadku, gdy płaszczyzny te przecinają się wzdłuż prostej
tworząc kąt
), wzór (1) wynika z następujących spostrzeżeń:
Gdy
jest prostokątem o jednym boku równoległym, a drugim prostopadłym do prostej
, jego rzut
na płaszczyznę
też jest takim prostokątem. Długość boku równoległego do
nie zmienia się przy rzutowaniu, natomiast długość boku prostopadłego do
ulega skróceniu w stosunku
. W tym samym stosunku zmienia się więc i pole prostokąta; otrzymujemy zatem
dla prostokąta
wzór (1), bo
.
Stąd natychmiast wynika prawdziwość (1) dla dowolnego trójkąta prostokątnego o jednej przyprostokątnej równoległej, a drugiej prostopadłej do
, bowiem trójkąt taki można uzupełnić do prostokąta (którego dwoma bokami są przyprostokątne danego trójkąta). Pole prostokąta zmienia się przy rzutowaniu w stosunku
, więc to samo dzieje się z dwukrotnie mniejszym polem trójkąta (rysunek 8).

Wystarczy teraz zauważyć, że dowolny wielokąt wypukły
jest sumą skończonej liczby trójkątów prostokątnych o przyprostokątnych równoległych i prostopadłych do prostej
, o rozłącznych wnętrzach. Pole
jest sumą pól tych trójkątów, a pole
(rzutu
na
) jest sumą pól rzutów poszczególnych trójkątów (rysunek 8). Pole rzutu każdego z tych trójkątów równa się polu trójkąta pomnożonemu przez ten sam współczynnik równy
i przez zsumowanie otrzymujemy dowodzony wzór (1).
Przystępujemy do dowodu tezy zadania. Niech
![]() |
Mamy dowieść, że
jest wektorem zerowym.
Wybierzmy w przestrzeni dowolny wektor
długości
. Niech
będzie dowolną płaszczyzną prostopadłą do wektora
. Rzut prostokątny rozważanego wielościanu na płaszczyznę
jest wielokątem wypukłym
. Rzut dowolnej ściany
jest wielokątem wypukłym
(zdegenerowanym do odcinka, jeśli
).
Rozbijamy zbiór wskaźników
na trzy podzbiory:
![]() |
![]() |
(Patrząc na wielościan z zewnątrz, w kierunku wektora
, widzimy ściany
o numerach
, a nie widzimy ścian o numerach
) (rysunek 9). Rzuty ścian o numerach
nie mają wspólnych punktów wewnętrznych i wypełniają cały wielokąt
. To samo można powiedzieć o rzutach ścian o numerach
. Zatem
![]() |
i jednocześnie
![]() |
Zauważmy teraz, że w myśl wzoru (1),
![]() |
Wobec tego
![]() |
Wektor
był wybrany dowolnie. Wykazaliśmy w ten sposób, że wektor
jest prostopadły do dowolnego wektora o długości
. Jest więc wektorem zerowym.
