XXXVI Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Maciej Bryński, Marcin E. Kuczma
I etap XXXVI Olimpiady Matematycznej
Udowodnić, że jeżeli liczba całkowita podzielna przez 3 jest sumą pięciu kwadratów liczb całkowitych, to co najmniej dwa z tych kwadratów są podzielne przez 9.
Kwadrat liczby całkowitej niepodzielnej przez
daje przy dzieleniu przez
resztę
. Jeśli więc pewna liczba jest sumą pięciu kwadratów i żaden z tych kwadratów nie dzieli się przez
, to dana liczba daje przy dzieleniu przez
resztę
; jeśli zaś tylko jeden z tych kwadratów dzieli się przez
, to dana liczba daje przy dzieleniu przez
resztę
. Skoro, z założenia, liczba ta jest podzielna przez
, to co najmniej dwa kwadraty będące składnikami w rozważanej sumie są kwadratami liczb podzielnych przez
- dzielą się więc przez
.
Dowieść, że jeżeli w trójkącie proste prostopadłe do boków, poprowadzone przez punkty przecięcia tych boków z dwusiecznymi przeciwległych kątótw przecinają się w jednym punkcie, to trójkąt jest równoramienny.
Niech w trójkącie
punkty
,
,
będą odpowiednio punktami przecięcia boków
,
,
przez dwusieczne przeciwległych kątów. Przypuśćmy, że prostopadłe do boków poprowadzone przez te punkty przecinają się w punkcie
(rysunek 1). Oznaczając
,
,
,
,
,
,
,
,
mamy na podstawie twierdzenia Pitagorasa
![]() |
Dodając te równości stronami dostajemy
![]() |
Załóżmy więc, że
i przyjmijmy
,
,
,
. Dany w zadaniu układ równań przybiera postać
![]() |
czyli równoważnie
![]() |
lub jeszcze prościej
![]() |
Oznaczmy lewą stronę ostatniego równania przez
i przekształćmy, jak następuje:
![]() |
Otrzymaliśmy rozkład wyrażenia
na iloczyn dwóch czynników, zatem rozważany układ równań (którego drugim równaniem jest
) jest równoważny alternatywie układów
![]() |
Rozwiązanie układu (I). Podnosząc drugie równanie stronami do kwadratu i uwzględniając równanie pierwsze dostajemy
, skąd
. Mając daną sumę i iloczyn liczb
i
znajdujemy te liczby jako pierwiastki trójmianu kwadratowego
. Rozwiązanie istnieje, gdy wyróżnik tego trójmianu
jest nieujemny, czyli gdy
(piszemy
bez znaku wartości bezwzględnej, bo przyjęliśmy, że
). Rozwiązaniem są wówczas liczby
,
, co po powróceniu do wyjściowych oznaczeń daje
![]() |
Otrzymaliśmy dwa rozwiązania; są one identyczne, gdy
, czyli gdy
; wówczas wzory (*) przybierają prostą postać
.
Rozwiązanie układu (II). Z drugiego równania dostajemy
, co po podstawieniu do pierwszego równania daje
, czyli
. Jest to warunek na istnienie rozwiązania układu (II). W oznaczeniach wyjściowych rozwiązanie to wyraża się wzorem
.
Rekapitulacja. Dany w zadaniu układ równań ma:
(objęte tym są wymienione na wstępie przypadki
i
);
, gdy
(obejmuje to przypadek
);
,
;
, gdy
.
Dane są ciągi nieskończone liczb rzeczywistych
,
. Niech
![]() |
Udowodnić, że jeżeli dla pewnej liczby naturalnej
zachodzi
dla
oraz
, to istnieją takie liczby naturalne
, że
.
Gdyby któryś z ciągów
,
składał się z samych zer, to i wszystkie wyrazy ciągu
byłyby zerami, wbrew temu, że
. Zatem w każdym z tych ciągów są wyrazy niezerowe. Niech
oraz
oznaczają najmniejsze numery takie, że
oraz
. Pokażemy, że liczby
i
mają własność żądaną w zadaniu.
Dla każdego
, z definicji, liczba
jest sumą składników postaci
gdzie
. Gdy
, każdy składnik tej sumy jest zerem (gdyż
lub
), a więc
. Gdy
, w sumie tej jest dokładnie jeden składnik niezerowy, mianowicie
, a zatem
. Ale najwcześniejszym niezerowym. wyrazem ciągu
jest
. Stąd
i
.
Obliczyć długości równoległych boków trapezu znając długości pozostałych boków i przekątnych.
Niech
będzie rozważanym trapezem,
,
,
,
,
,
,
(rysunek 2). Mając dane
,
,
,
należy znaleźć
i
.

Zauważmy przede wszystkim, że jeśli
, to wówczas musi być
i w tym przypadku zadanie nie ma jednoznacznego rozwiązania: istnieje nieskończenie wiele trapezów równoramiennych o długości ramienia
i długości przekątnej
. Dokładniej, jeśli
jest dowolną liczbą spełniającą nierówność
, to istnieje trójkąt
, w którym
,
,
i żądany trapez
otrzymujemy biorąc jako wierzchołek
obraz punktu
w symetrii osiowej względem symetralnej odcinka
. Oznaczając przez
rzut punktu
na prostą
i przyjmując
,
,
widzimy (rysunek 3), że jeśli
, to
,
, a jeśli
to
,
. W obu przypadkach
. Tak więc, gdy
, rozwiązaniem zadania jest dowolna para liczb
taka, że
,
.

W dalszym ciągu zakładajmy więc, że
(trapez nie jest równoramienny). Trójkąty
i
mają wspólną podstawę i równe wysokości, a zatem i równe pola. Wyrażamy te pola przez długości boków, korzystając z wzoru Herona:
![]() |
i analogicznie
![]() |
Przyrównując prawe strony otrzymanych równości widzimy, że
![]() |
Gdyby wyrażenie w nawiasie po lewej stronie było zerem, to któryś z czynników prawej strony musiałby być zerem; mielibyśmy więc alternatywę układów równań:
![]() |
W pierwszym przypadku, dodając i odejmując stronami równania układu, dostajemy
i
, wbrew uprzedniemu założeniu. W drugim przypadku dostajemy
i
, co nie jest możliwe (punkty
i
musiałyby się pokrywać). Zatem
, skąd
![]() |
Lewa strona jest liczbą dodatnią, więc prawa też, tak, że ostatecznie
![]() |
Wartość
znajdujemy zamieniając miejscami
i
w otrzymanym wzorze na
(odpowiada to powtórzeniu przeprowadzonego rozumowania, wychodząc od równości pól trójkątów
i
, o bokach
,
,
i
,
,
, odpowiednio). Tak więc
![]() |
Uwaga. Ze sformułowania treści zadania wynika milczące założenie, że rozważany trapez w ogóle istnieje. Nie ma więc potrzeby poszukiwania warunków, jakie powinny spełniać wielkości dane
,
,
,
, by znalezione rozwiązanie miało sens geometryczny.
Dana jest rodzina
dwuelementowych podzbiorów zbioru liczb naturalnych. Udowodnić, że istnieje taki podzbiór nieskończony
zbioru liczb naturalnych, że albo wszystkie dwuelementowe podzbiory zbioru
należą do
, albo żaden dwuelementowy podzbiór
nie należy do
.
Określimy indukcyjnie ciąg zstępujący
podzbiorów nieskończonych zbioru liczb naturalnych
oraz jeszcze dwa podzbiory zbioru
, które oznaczymy przez
i
.
Przyjmijmy
. Ustalmy
i przypuśćmy, że zbiór
jest już określony. Niech
będzie najmniejszą liczbą w tym zbiorze i niech
![]() |
![]() |
Jeśli zbiór
jest nieskończony, to przyjmujemy
, a liczbę
zaliczamy do zbioru
. Jeśli zbiór
jest skończony, to
jest nieskończony; przyjmujemy wówczas
, a liczbę
zaliczamy do zbioru
. Powstałe w ten sposób zbiory
i
mają własność następującą: jeśli
,
, to para
należy do
(bo
), jeśli zaś
,
, to para
nie należy do
(bo
). Co najmniej jeden ze zbiorów
i
jest nieskończony. Jest to szukany zbiór
.
Uwaga. Twierdzenie sformułowane w treści zadania jest szczególnym przypadkiem następującego twierdzenia Ramseya:
Przypuśćmy, że zbiór
wszystkich dwuelementowych podzbiorów zbioru liczb naturalnych został podzielony w dowolny sposób na skończenie wiele rozłącznych części:
,
dla
. Wówczas istnieje numer
oraz podzbiór nieskończony
zbioru liczb naturalnych taki, że wszystkie dwuelementowe podzbiory zbioru
należą do
.
W naszym zadaniu
,
,
.
Udowodnić, że jeśli
jest takim ciągiem liczb rzeczywistych, że
dla
, to
dla
.
Weźmy pod uwagę przekształcenie
płaszczyzny w siebie dane wzorem
. Ustalmy liczbę dodatnią
. Niech
będzie odcinkiem o końcach
i
, niech
będzie obrazem odcinka
w przekształceniu
i dalej, indukcyjnie, niech
. Odcinek
ma przedstawienie parametryczne
![]() |
Działając na punkt
odwzorowaniem
otrzymujemy
![]() |
i wobec tego
jest odcinkiem o przedstawieniu parametrycznym
![]() |
W ten sam sposób sprawdzamy, że kolejne zbiory
są odcinkami o następujących przedstawieniach parametrycznych (
jest stale parametrem przebiegającym przedział
:
![]() |
Tak więc
pokrywa się z
. Suma odcinków
tworzy łamaną zamkniętą, którą oznaczymy przez
. Interpretując parametr
jako czas widzimy, że gdy punkt
przebiega ruchem jednostajnym odcinek
w kierunku oznaczonym na rysunku 4 strzałką, to jego obraz
przebiega ruchem jednostajnym odcinek
. Oznacza to, że punkt
dzieli odcinek
w tym samym stosunku, w którym
dzieli
. Stąd i z zaobserwowanej cykliczności
wynika, że każdy punkt łamanej
po zastosowaniu przekształcenia
(dziewięciokrotnego złożenia przekształcenia
) wróci na swoje miejsce.

Wszystkie łamane
(dla różnych wartości
) są zbiorami jednokładnymi na płaszczyźnie, a ich suma wypełnia całą płaszczyznę bez punktu
, który oczywiście jest punktem stałym przekształcenia
. Zatem
jest przekształceniem tożsamościowym.
Stąd natychmiast wynika teza zadania: biorąc jako
i
dwa kolejne wyrazy ciągu
widzimy, że
![]() |
i wobec tego
, a ponieważ
jest identycznością, więc
.
W urnie jest 1985 kartek z napisanymi liczbami 1,2,3,..., 1985, każda lczba na innej kartce. Losujemy bez zwracania 100 kartek. Znaleźć wartość oczekiwaną sumy liczb napisanych na wylosowanych kartkach.
Losowanie
kartek z urny zawierającej
kartek można interpretować jako wybieranie
-elementowego podzbioru zbioru
-elementowego. Zamiast danych liczb
i
weźmy dowolne liczby naturalne
i
,
. Dla dowolnego
-elementowego zbioru
będącego podzbiorem zbioru
oznaczmy przez
sumę liczb w zbiorze
. Ponumerujmy wszystkie
-elementowe podzbiory
liczbami od
do
. Wybieramy losowo jeden z tych zbiorów. Prawdopodobieństwo każdego wyboru jest takie samo, a więc równa się
. Wartość oczekiwana sumy liczb w tym zbiorze równa się
![]() |
Policzymy, w ilu zbiorach
występuje dowolnie ustalona liczba
. Liczbie
towarzyszy w każdym z tych zbiorów
liczb dowolnie wybranych ze zbioru
. Możliwości jest
. Wobec tego każda
liczba
występuje w
zbiorach
; tak więc w sumie
każdy składnik
pojawia się
razy. Stąd
i szukana wartość oczekiwana wynosi
![]() |
W naszym zadaniu
,
, zatem
.
Znaleźć wzór na sumę
![]() |
Oznaczmy napisane wyrażenie przez
. Aby miało ono sens, liczby
,
,
,
muszą należeć do dziedziny funkcji tangens, czyli muszą być spełnione warunki
![]() |
Przyjmijmy te warunki i załóżmy dodatkowo, że
, czyli
. Dla każdej liczby naturalnej
mamy równość
![]() |
skąd wobec zastrzeżenia, że
,
![]() |
Przyjmując
i dodając stronami
otrzymanych równości dostajemy
![]() |
czyli
![]() |
Jest to poszukiwany wzór - przy zastrzeżeniu, że
. Gdy
(
całkowite), to oczywiście
.
Podać przykład wielościanu wypukłego mającego 1985 ścian, wśród których są takie 993 ściany, że żadne dwie z nich nie mają wspólnej krawędzi.
Można bez trudu uzyskać znacznie większą niż
liczbę ścian, i to nie ylko bez wspólnych krawędzi, ale w ogóle rozłącznych. Rozważmy w tym celu dowolny wielościan wypukły
mający
ścian i w wierzchołków; zakładamy przy tym, że żadne dwie ściany nie leżą w jednej płaszczyźnie, czyli że wszystkie kąty dwuścienne są mniejsze od kąta półpełnego. Dokonamy teraz operacji ,,odcięcia wierzchołków'': w pobliżu każdego wierzchołka prowadzimy płaszczyznę przecinającą wszystkie wychodzące z tego wierzchołka krawędzie w punktach odległych od wierzchołka o mniej niż
długości krawędzi; płaszczyzną tą odcinamy dany wierzchołek wraz z małym ostrosłupem. W wyniku tej operacji otrzymujemy wielościan wypukły
mający
ścian, bowiem każda ściana wielościanu
, po obcięciu naroży, staje się ścianą wielościanu
, a ponadto w miejsce każdego odciętego wierzchołka wielościanu
pojawi się dodatkowa ściana wielościanu
(podstawa odciętego ostrosłupa). Te ,,nowe'' ściany (a jest ich
) są parami rozłączne.
Chodzi teraz o dobranie wartości
i
tak, żeby
,
; wielościan
będzie wtedy jednym z rozwiązań zadania. Weźmy jako wielościan
graniastosłup prawidłowy
-kątny; ma on
wierzchołków i
ścian. Dla
dostajemy
,
. Zatem wielościan
powstały z
przez opisaną wyżej operację ,,odcięcia wierzchołków'' ma
ścian, a wśród nich
ściany parami rozłączne. Oczywiście spośród tych
ścian można w dowolny sposób wybrać
ściany parami rozłączne, aby uczynić zadość warunkowi zadania.
Dowieść, że dla każdej liczby naturalnej
zachodzi równość
![]() |
Uwaga.
jest największą liczbą całkowitą nie większą od
.
Wykażemy najpierw, że dla każdej liczby naturalnej
zachodzi nierówność podwójna
![]() |
Podnosząc wszystkie człony do kwadratu otrzymujemy nierówność równoważną :
![]() |
i ta z kolei jest równoważna następującej:
![]() |
Prawa część ostatniej nierówności jest oczywista, lewa zaś przez podniesienie do kwadratu przybiera postać równoważną:
![]() |
czyli
, co jest prawdą dla
. Wykazaliśmy więc prawdziwość (*) dla
.
Dodając do nierówności (*) oczywistą nierówność podwójną
![]() |
otrzymujemy dla 
![]() |
W przedziale otwartym między liczbami
i
nie ma liczby całkowitej; tym bardziej więc nie ma liczby całkowitej między
i
. Stąd i z (**) dostajemy dla
dowodzoną równość
![]() |
Pozostaje sprawdzić równość (***) dla
i
. Dla
: liczby
oraz
należą obie do przedziału
. Dla
: liczby
oraz
należą obie do przedziału
. Stąd prawdziwość (***) dła wszystkich
naturalnych.
II etap XXXVI Olimpiady Matematycznej
Wewnątrz trójkąta
wybrano punkt
. Niech
będą odpowiednio długościami boków
,
,
, zaś
odległościami punktu
od wierzchołków
. Dowieść, że jeżeli
![]() |
to
![]() |
Z pierwszych dwóch równości danych w treści zadania wynika, wobec dodatniości liczb
,
,
,
,
, że
i podobnie
. Stąd, na mocy trzeciej równości,
, co należało udowodnić.
Udowodnić, że dla liczby naturalnej
liczba
jest sumą
różnych swoich dzielników.
Dowodzimy przez indukcję tezy nieco mocniejszej: Dla każdej liczby naturalnej
liczba
jest sumą
różnych swoich dzielników, z których najmniejszy równa się
. Dla
jest to prawda:
. Załóżmy prawdziwość tej tezy dla pewnego
:
![]() |
gdzie liczby naturalne
, są dzielnikami
, i pomnóżmy napisaną równość stronami przez
. Otrzymamy
![]() |
gdzie
,
,
dla
. Liczby
są dzielnikami
i spełniają związki
. To kończy dowód indukcyjny.
Niech
będzie zbiorem wszystkich łamanych
, gdzie
są różnymi wierzchołkami ustalonego 1985-kąta foremnego. Ze zbioru
losowo wybieramy łamaną. Obliczyć prawdopodobieństwo tego, że jest ona brzegiem czworokąta wypukłego.
Oznaczmy przez
zbiór wszystkich wierzchołków danego wielokąta foremnego. Każdej łamanej ze zbioru
możemy przyporządkować zbiór jej wierzchołków, czyli pewien czteropunktowy podzbiór zbioru
. Na odwrót, każda czwórka punktów z
jest zbiorem wierzchołków dokładnie trzech różnych łamanych ze zbioru
(rysunek 6 przedstawia trzy możliwe sposoby połączenia tych punktów odcinkami); z tych trzech łamanych jedna jest brzegiem czworokąta wypukłego. Tak więc wszystkie łamane w zbiorze
można pogrupować w trójki tak, że w każdej trójce jedna i tylko jedna jest brzegiem czworokąta wypukłego. Szukane prawdopodobieństwo wynosi zatem
.

Udowodnić, że jeżeli dla liczb naturalnych
liczba
jest wymierna, to
są sześcianami liczb naturalnych.
Oznaczmy liczby
i
odpowiednio przez
i
, a ich sumę przez
. Należy dowieść, że
,
są liczbami naturalnymi. Z założenia liczba
jest wymierna. Ponieważ
![]() |
więc iloczyn
jest liczbą wymierną. Dalej mamy
![]() |
skąd wobec wymierności liczb
,
,
,
wnosimy, że różnica
jest liczbą wymierną. Skoro i suma i różnica liczb
i
jest wymierna, to obie te liczby są wymierne.
Przedstawmy
w postaci ułamka nieskracalnego
. Wówczas także
jest ułamkiem nieskracalnym, a ponieważ
jest liczbą całkowitą, więc
. To zaś oznacza, że
jest liczbą naturalną. Podobnie dowodzimy, że
jest liczbą naturalną.
Udowodnić, że dla liczby naturalnej
większej od 1 następujące warunki są równoważne:
a)
jest liczbą parzystą,
b) istnieje permutacja
zbioru
o tej własności, że ciąg reszt z dzielenia przez
liczb
jest też permutacją tego zbioru.
Dowodzimy, że z warunku a) wynika warunek b). Zakładamy, że
jest liczbą parzystą i przyjmujemy
![]() |
Niech
dla
. Wówczas dla
zachodzą równości
![]() |
(również dla
) oraz
![]() |
Zatem przy dzieleniu przez
:
daje resztę
daje resztę
daje resztę
.
Otrzymane reszty wyczerpują cały zbiór
, czyli określona przez nas permutacja
ma żądaną własność.
Przechodzimy do dowodu, że z warunku b) wynika warunek a).
Załóżmy, że istnieje permutacja
zbioru
o własności podanej w warunku b) i oznaczmy, jak w poprzedniej części dowodu,
dla
. Jeśli
, to musi być
dla pewnego
i wówczas
wbrew założeniu, źe reszty liczb
z dzielenia przez
są wszystkie różne. Zatem
, więc i
. Wobec tego żadna z liczb
nie może dać przy dzieleniu przez
reszty
, czyli nie może dzielić się przez
. Ale
(bo ciąg
jest permutacją zbioru
), a ta ostatnia suma równa się
. Skoro więc
nie dzieli się przez
, to czynnik
nie jest liczbą całkowitą, a to znaczy, że
jest liczbą parzystą.
W przestrzeni dane są różne punkty
, przy czym
dla
oraz
. Dowieść, że kąt
, jest prosty i punkty
leżą na jednej płaszczyźnie.
Dowód oprzemy na następującym twierdzeniu Apoloniusza:
Na płaszczyźnie
dane są dwa punkty
i
; dana jest ponadto liczba dodatnia
. Zbiór punktów
płaszczyzny
spełniających warunek
tworzy okrąg, a środek tego okręgu leży na prostej
.
Dowód tego twierdzenia metodą geometrii analitycznej jest natychmiastowy: można przyjąć, że
,
; warunek nałożony na punkt
przyjmuje postać równania
![]() |
po prostych przekształceniach
![]() |
gdzie
,
; stąd teza.
Okrąg, o którym mowa w powyższym twierdzeniu, nosi nazwę okręgu Apoloniusza (dla punktów
,
i stosunku
). Czytelników zainteresowanych innymi dowodami tego twierdzenia oraz informacjami o zagadnieniach wiązanych z okręgiem Apoloniusza odsyłamy do artykułu Jerzego Bednarczuka w miesięczniku Delta, nr 7/1985.
Przenosząc rozważania do przestrzeni, zauważmy, że przez obrót płaszczyzny
wokół prostej
otrzymujemy przestrzenną wersję omawianego twierdzenia:
Zbiór punktów
spełniających warunek
tworzy sferę, a jej środek leży na prostej
(
,
- dane punkty,
- dana liczba,
,
).
Sferę tę będziemy nazywali sferą Apoloniusza (dla punktów
,
stosunku
).
![]()
Rozwiązanie zadania jest teraz bardzo proste. Oznaczając przez
sferę Apoloniusza dla danych w zadaniu punktów
,
i stosunku
widzimy, że
. Do sfery
należą w szczególności dwa punkty prostej
: punkt
taki, że
oraz punkt
taki, że
(rysunek 7); ich odległość wynosi
, a ponieważ środek
leży na prostej
, więc
jest średnicą sfery
. Wobec tego średnica
równa się
(można to było wywnioskować również z wzoru analitycznego otrzymanego w dowodzie twierdzenia Apoloniusza). Stąd wynika, że również odcinek
musi być średnicą sfery
. Kąt
jest prosty, bo
. Proste
oraz
przecinają się (w środku sfery
), zatem punkty
,
,
,
są współpłaszczyznowe.
III etap XXXVII Olimpiady Matematycznej
Wyznaczyć największą liczbę
taką, że dla każdej liczby naturalnej
istnieje co najmniej
liczb naturalnych większych od
, mniejszych od
i względnie pierwszych z iloczynem
.
Udowodnimy najpierw, że dla każdej liczby naturalnej
istnieje co najmniej jedna liczba naturalna zawarta między
i
względnie pierwsza z
.
W przypadku, gdy
jest liczbą parzystą, wymaganą własność ma liczba
. Oczywiście liczby
i
są względnie pierwsze. Gdyby liczba
była wspólnym dzielnikiem liczb
i
, to dzieliłaby ona różnicę
, a zatem byłaby liczbą parzystą. Ponieważ jednak
jest liczbą nieparzystą, więc takie
nie istnieje. Wobec tego liczby
i
są względnie pierwsze.
W przypadku, gdy
jest liczbą nieparzystą, wymaganą własność ma liczba
. Istotnie liczby
,
są względnie pierwsze. Podobnie jak wyżej stwierdzamy, że
i
również są względnie pierwsze. Zatem
i
są względnie pierwsze.
Udowodniliśmy w ten sposób, że
.
Rozważmy liczbę
. Liczby
nie są względnie pierwsze z
, gdyż dla
liczby
i
dzielą się przez
. Jedynie liczba
jest względnie pierwsza z
. Z przykładu tego wynika, że
. Ostatecznie więc
.
Dany jest kwadrat o boku długości 1 oraz liczby dodatnie
nie większe od 1 takie, że
. Udowodnić, że można pokryć ten kwadrat prostokątami
(
) o bokach długości
równoległych do boków kwadratu.
Niech
będzie podstawą kwadratu. Możemy założyć, że
. Na półprostej
odkładamy kolejno odcinki o długości
aż do przekroczenia punktu
, nad każdym kolejnym odcinkiem długości
; budujemy prostokąt, którego drugi bok ma długość
. Otrzymamy w ten sposób warstwę prostokątów, których suma pól
spełnia nierówność
![]() |
Następnie prowadzimy prostą równoległą do
odległą od niej o
przecinającą boki kwadratu w punktach
,
i na niej budujemy kolejną warstwę prostokątów: odkładamy na półprostej
kolejno odcinki długości
aż do przekroczenia punktu
, nad każdym kolejnym odcinkiem długości
budujemy prostokąt, którego drugi bok ma długość
. Suma
pól prostokątów tej warstwy spełnia nierówność
![]() |
Kontynuujemy to postępowanie aż do wyczerpania wszystkich liczb
. Przypuśćmy, że w wyniku takiego postępowania nie pokryjemy całego kwadratu. Wobec tego
![]() |
Z drugiej strony
![]() |
ale
![]() |
Mamy więc
![]() |
wbrew nierówności (1). Wobec tego podany tu sposób układania prostokątów prowadzi do pokrycia danego kwadratu.
Uwaga. Liczbę
podaną w treści zadania można zastąpić przez liczbę mniejszą. Przytoczone tu rozwiązanie funkcjonuje, gdy
.
Dowieść, że jeżeli funkcja
spełnia dla każdego
równość
i jest ciągła w punkcie 0, to wszystkie jej wartości należą do przedziału
.
Udowodnimy najpierw lemat.
Lemat. Jeżeli
, to
.
Dowód.
Jeśli
, to dla pewnego
jest
. Wobec tego
, skąd wynika, że
.
Obliczmy
. Podstawiając w danym wzorze
otrzymamy
, skąd
, więc
lub
lub
. W każdym przypadku
. Z ciągłości funkcji
w punkcie
wynika, że istnieje takie otoczenie
punktu
, że dla
należących do tego otoczenia jest
. Dla każdej liczby rzeczywistej
istnieje liczba naturalna
, dla której
. Zatem
, zaś na podstawie lematu
,
L itd., wreszcie
.
Wobec tego wszystkie wartości funkcji
należą do przedziału
.
Wewnątrz trójkąta
dany jest punkt odległy odpowiednio o
od prostych
. Niech
będzie długością promienia okręgu wpisanego w trójkąt
. Udowodnić, że
![]() |
Pole trójkąta
można przedstawić jako sumę pól trzech trójkątów, których wspólnym wierzchołkiem jest dany punkt, podstawami zaś są kolejne boki
,
,
. Jeżeli długości tych boków wynoszą odpowiednio
,
,
, to
![]() |
Z drugiej strony to samo pole równe jest
, więc
![]() |

Przypuśćmy, że
,
(w przeciwnym razie zamiast
wzięlibyśmy maksymalną z liczb
,
,
). Zatem
![]() |
![]() |
Długości boków trójkąta spełniają nierówność
, więc
. Otrzymujemy stąd nierówność
.

Dla dowodu pozostałej nierówności poprowadźmy w trójkącie
odcinki łączące środek
koła wpisanego z punktami styczności tego koła z poszczególnymi bokami. Powstaną w ten sposób trzy deltoidy pokrywające trójkąt. Przypuśćmy, że dany punkt
należy do deltoidu, którego jednym z wierzchołków jest punkt
(w innym przypadku rozumowanie jest analogiczne). Jeśli odcinek
tworzy kąty
i
odpowiednio z bokami
i
, to
,
.
Wobec tego
![]() |
Ponieważ oczywiście
![]() |
więc
![]() |
Niech
będzie takim wielomianem dwóch zmiennych, że dla każdej liczby rzeczywistej
zachodzi równość
. Dowieść, że istnieje taki wielomian
, że ma miejsce tożsamość
![]() |
Uporządkujmy wielomian
względem malejących potęg zmiennej
.
, gdzie
są wielomianami zmiennej
. Traktując
jako pewną wartość ustaloną możemy obliczyć iloraz i resztę z dzielenia wielomianu
przez wielomian
(traktowany jako wielomian zmiennej
).
Otrzymamy
![]() |
gdzie
,
są wielomianami zmiennej
. Podstawiając w powyższej równości
,
otrzymamy
![]() |
gdyż
dla każdego
. Wobec założenia o wielomianie
mamy więc
![]() |
dla każdego rzeczywistego
. Podstawiając w miejsce
liczbę
otrzymamy
![]() |
skąd po dodaniu do poprzedniego równania otrzymamy
. Wielomian
przyjmuje wartość
dla nieskończenie wielu argumentów, gdyż
może być dowolną liczbą z przedziału
. Wynika stąd, że
jest wielomianem zerowym. Mamy więc
dla każdego
, skąd analogicznie wnioskujemy, że
jest wielomianem zerowym. Wobec tego
, gdzie
.
Udowodnić, że jeżeli w wielościanie wypukłym mającym
ścian istnieje więcej niż
ścian, z których żadne dwie nie mają wspólnej krawędzi, to w wielościan ten nie można wpisać kuli.
Przypuśćmy, że można wpisać kulę w dany wielościan. Niech
będą ścianami wielościanu,
punktami styczności odpowiednich ścian z kulą. Jeżeli
,
są wspólnymi wierzchołkami ścian
,
, to trójkąty
, i
są przystające (odcinki
i
stycznych do kuli poprowadzonych z punktu
mają równe długości, podobnie
). W ten sposób kąt pełny o wierzchołku
położony na ścianie
można przedstawić jako sumę odpowiednich kątów położonych na ścianach mających z
wspólną krawędź. Suma miar kątów wyznaczonych w ten sposób na wszystkich ścianach wynosi
. W myśl założenia istnieje więcej niż
ścian, z których żadne dwie nie mają wspólnej krawędzi. Oczywiście suma miar kątów o środkach w punktach styczności tych ścian z kulą wynosi więcej niż
. Każdy z tych kątów równy jest odpowiedniemu kątowi na jednej z pozostałych ścian. Ale tych pozostałych ścian jest mniej niż
, więc suma miar rozważanych na nich kątów jest mniejsza od
. Otrzymaliśmy sprzeczność. Zatem w taki wielościan nie można wpisać kuli.
Uwaga. Istnienie wielościanów spełniających taki warunek wykazaliśmy w zadaniu 11 z zawodów stopnia pierwszego.