II etap XXXVII Olimpiady Matematycznej
Wyznaczyć wszystkie funkcje
ciągłe w zerze i takie, że dla każdej liczby rzeczywistej
zachodzi równość
![]() |
Załóżmy, że funkcja
, ciągła w punkcie
, spełnia dane równanie funkcyjne.
W celu pozbycia się drugiego składnika po prawej stronie równania wprowadzamy funkcję pomocniczą
; jest ona również ciągła w punkcie
. Wstawiając
,
do rozważanego równania, sprowadzamy je do postaci
![]() |
czyli
![]() |
Weźmy dowolną liczbę
. Podstawiając w (1)
,
, dostajemy
![]() |
skąd przez indukcję
![]() |
Z ciągłości
w punkcie
wynika, że ciąg liczb otrzymanych po prawej stronie (2) dąży do
przy
. A to oznacza, że
. Ponieważ punkt
był wybfany dowolnie, funkcja
równa się tożsamościowo zeru. Zatem,
![]() |
Bezpośrednie sprawdzenie pokazuje, że funkcja ta istotnie jest rozwiązaniem danego w zadaniu równania.
W turnieju szachowym uczestniczy 66 zawodników, każdy z każdym rozgrywa jedną partią, rozgrywki odbywają się w czterech miastach. Udowodnić, że pewna trójka zawodników rozgrywa wszystkie partie między sobą w tym samym mieście.
Wybierzmy jednego z zawodników, nazwijmy go
. Ma on do rozegrania
partii, a więc co najmniej
partii rozgrywa w jednym mieście. Oznaczmy to miasto symbolem
. Weźmy pod uwagę przeciwników
w spotkaniach rozgrywanych w
. Jest ich nie mniej niż
. Jeśli istnieje wśród nich para rozgrywająca partię między sobą także w
, to wespół z zawodnikiem
tworzą oni trójkę grającą ,,trójkąt spotkań'' w jednym mieście i twierdzenie jest udowodnione. Załóżmy wobec tego, że cała ta grupa
(lub więcej) szachistów gra wszystkie mecze między sobą w pozostałych trzech miastach. Wybierzmy jednego z tej grupy i nazwijmy go
. Ma on w tej grupie co najmniej
przeciwników, a więc z co najmniej
z nich musi grać w jednym mieście, które oznaczymy symbolem
. Jeśli któraś para wśród nich rozgrywa swoją partię także w
, daje to ,,trójkąt spotkań'' w
. No to przypuśćmy, że tak nie jest; znaczy to, że rozważana grupa
(lub więcej) szachistów rozgrywa partie między sobą w pozostałych dwóch miastach. Powtarzamy więc jeszcze raz to samo rozumowanie. Wybieramy z tej grupy jednego zawodnika
i zauważamy, że mając w tej grupie co najmniej
przeciwników, musi z co najmniej
z nich grać w jednym mieście
. Jeśli jest wśród nich para rozgrywająca swoją partię w
, to wraz z zawodnikiem
tworzą oni trójkę grającą ,,trójkąt spotkań'' w
. W przeciwnym razie cała ta grupa
(lub więcej) szachistów rozgrywa spotkania między sobą w ostatnim pozostałym mieście
. Tym samym twierdzenie zostało udowodnione.
Uwaga. Podany dowód ma charakter indukcyjny, składa się z kilku kroków, w których powielany jest ten sam schemat rozumowania. To spostrzeżenie prowadzi do następującego naturalnego uogólnienia; wygodnie formułować je w języku tzw. teorii grafów.
Niech
będzie ciągiem liczb określonym wzorem rekurencyjnym
,
dla
. Przypuśćmy, że
jest zbiorem
punktów w przestrzeni,
, i że każdy z odcinków łączących punkty zbioru
został pokolorowany jednym z
kolorów. Wówczas istnieją w zbiorze
trzy punkty takie, że trójkąt o wierzchołkach w tych punktach ma wszystkie boki jednego koloru.
(Początkowymi wyrazami ciągu
są liczby
,
,
,
, czyli liczby pojawiające się w rozwiązaniu zadania; dla
otrzymujemy twierdzenie dane w zadaniu, przy czym oczywiście szachistów należy interpretować jako punkty zbioru
, rozgrywane partie jako odcinki, a miasta jako kolory).
Sformułowane przed chwilą ogólne twierdzenie łatwo udowodnić przez indukcję stosując schemat rozumowania użyty w rozwiązaniu zadania.
Warto nadmienić, że ciąg
określony podanym wzorem rekurencyjnym nie jest optymalny; jeśli
, to istnieją liczby
takie, że dla dowolnego
-elementowego zbioru punktów
prawdziwa jest konkluzja twierdzenia (z
kolorami); w szczególności, twierdzenie z zadania pozostaje prawdziwe przy zastąpieniu liczby
liczbą
. Nie jest jednak znany żaden wzór dający nietrywialne dolne ograniczenie dopuszczalnych wartości
, ani asymptotyczne zachowanie tych minimalnych wartości, gdy
.
Niech S będzie sferą opisaną na czworościanie foremnym o krawędzi długości większej od 1. Sferę
przedstawiono w postaci sumy czterech zbiorów. Udowodnić, że do pewnego z tych zbiorów należą takie punkty
,
, że długość odcinka
przekracza 1.
Udowodnimy najpierw lemat stanowiący jednowymiarową wersję tego twierdzenia.
Lemat. Okrąg
opisany na trójkącie równobocznym o krawędzi długości większej od
przedstawiono w postaci sumy trzech zbiorów:
. Wówczas do pewnego ze zbiorów
,
,
należą punkty
,
, takie, że
.

Dowód lematu. Dla dowolnych dwóch nieantypodycznych punktów
będziemy oznaczać symbolem
łuk domknięty okręgu
o końcach
i
, zawarty w półokręgu. Przypuśćmy, że teza lematu nie jest prawdziwa i weźmy dowolny trójkąt równoboczny
wpisany w
. Jego wierzchołki muszą należeć do różnych zbiorów (spośród
,
,
); możemy założyć, że
,
,
. Wówczas
(bo odległość każdego punktu łuku
od punktu
przekracza
). Niech
![]() |
![]() |
i niech
,
będą punktami takimi, że
,
(rysunek 7). Odcinek
ma długość nie większą od
; gdyby bowiem było
, to ponieważ, zgodnie z (1), dowolnie blisko punktów
i
leżą punkty zbioru
, znaleźlibyśmy punkty
takie, że
- wbrew naszemu przypuszczeniu. Zatem
, a więc łuk
jest mniejszy, niż
okręgu. (Jest to oczywiście ten z łuków o końcach
i
, który zawiera punkt
, bo drugi z tych łuków zawiera punkty
i
). Istnieją zatem punkty
leżące poza łukiem
i będące wierzchołkami trójkąta równobocznego.
Z definicji liczb
i
oraz punktów
i
wynika, że
,
, a ponieważ
, wnosimy stąd, że
. Wobec tego punkty
,
,
należą do sumy zbiorów
i
, a zatem dwa z nich muszą należeć do jednego z tych zbiorów. Kończy to dowód lematu, bo
.
Z lematu natychmiast wynika teza zadania: bierzemy czworościan foremny
wpisany w sferę
oraz okrąg
opisany na trójkącie
. Punkt
należy do jednego z czterech rozważanych zbiorów. Jeżeli ten zbiór zawiera jakikolwiek punkt
, to
. W przeciwnym razie okrąg
jest zawarty w sumie pozostałych trzech zbiorów i na mocy lematu jeden z tych zbiorów zawiera punkty
,
takie, że
.
Liczby naturalne
, których największy wspólny dzielnik jest równy 1, spełniają równanie
![]() |
Dowieść, że
jest kwadratem liczby naturalnej.
Równanie przepisujemy w postaci
![]() |
Niech
oznacza największy wspólny dzielnik liczb
i
:
. Mamy więc
![]() |
Zauważmy, że
![]() |
Pierwsza z równości (2) wynika z tego, że
(każdy dzielnik pierwszy iloczynu
musi dzielić
lub
, więc nie może dzielić sumy
; druga równość (2) jest konsekwencją założenia
.
Podstawiając
,
do (1) i dzieląc stronami przez
dostajemy
![]() |
a stąd, na mocy (2),
![]() |
Ostatecznie więc
![]() |
Udowodnić, że jeżeli wielomian
nie równy tożsamościowo zeru spełnia dla każdego rzeczywistego
równość
, to nie ma on pierwiastków rzeczywistych.
Przypuśćmy, że pewien wielomian
spełniający podane założenia ma pierwiastki rzeczywiste. Niech
będzie największym z nich. Liczba
także jest pierwiastkiem wielomianu
, bo
![]() |
- wbrew temu, że
jest największym pierwiastkiem. Otrzymana sprzeczność dowodzi, że
nie może mieć pierwiastków rzeczywistych.
W trójkącie
wybrano punkt
na boku
, punkt
na boku
, punkt
na boku
tak, że proste
,
,
przecinają się w jednym punkcie, czyli równoważnie
. Udowodnić, że pole trójkąta
jest nie większe od
pola trójkąta
.
Uwaga. Równoważność między podanymi w założeniach warunkami jest treścią twierdzenia Cevy. Pokażemy dwa sposoby rozwiązania; w pierwszym wykorzystamy równość podanych iloczynów (nie korzystając bezpośrednio
z tego, żc trzy rozważane proste mają punkt wspólny), a w drugim sposobie postąpimy przeciwnie.

Wprowadźmy oznaczenia (jak na rysunku 8):
![]() |
Zgodnie z założeniem,
![]() |
czyli
![]() |
Zauważmy dalej, że
![]() |
skąd
![]() |
i podobnie (przez cykliczne przestawienie symboli)
![]() |
Zatem
![]() |
Ale wyrażenie w nawiasie kwadratowym to dokładnie prawa strona równości (2). Mamy więc
![]() |
czyli
![]() |
Korzystając jeszcze raz ze wzoru (1) i stosując nierówność między średnią geometryczną i arytmetyczną (pary liczb) dostajemy
![]() |
W połączeniu z wzorem (3) daje to żądaną nierówność
.