XXXIV Olimpiada Matematyczna
Opracowanie rozwiązań: Maciej Bryński
rzuca monetą
razy,
rzuca
razy. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, ze
wyrzuci więcej orłów niż
?
Rozważmy następujące zdarzenia.
- zdarzenie polegające na tym, że gracz
wyrzucił orła więcej razy niż gracz
,
- zdarzenie polegające na tym, że
wyrzucił reszkę więcej razy niż gracz
. Zdarzenia te są jednakowo prawdopodobne: gdy moneta jest symetryczna, to obojętne jest, którą stronę nazwiemy orłem, a którą reszką. Zatem
. Niech teraz
,
,
będą kolejno liczbą orłów i liczbą reszek wyrzuconych przez
oraz liczbą orłów i liczbą reszek wyrzuconych przez
. Zgodnie z warunkami zadania
,
. Stąd, przez odjęcie stronami,
. Z równości tej wynika, że jedna i tylko jedna z liczb
i
jest dodatnia, czyli, że zajść może i musi dokładnie jedno ze zdarzeń
i
. Innymi słowy zdarzenia te są rozłączne i wyczerpują wszystkie możliwości. Wobec tego
.
Dowieść, że jeżeli
są kątami trójkąta, to
![]() |
Ponieważ
, więc
i na podstawie wzorów redukcyjnych otrzymujemy
. Analogicznie stwierdzamy, że
,
.
Z drugiej strony
![]() |
Dana w zadaniu nierówność jest więc równoważna nierówności
![]() |
Dla dowodu tej ostatniej nierówności pokażemy, że każdy składnik występujący po lewej stronie jest mniejszy od odpowiedniego składnika po prawej stronie. Istotnie
oraz
, bo każdy z kątów
,
,
jest większy od
i mniejszy od
. Zatem
. Analogicznie dostajemy
,
, co kończy dowód.
Liczby
są pierwiastkami równania
, o współczynnikach całkowitych, przy czym
. Dowieść, że
, gdzie
jest taką liczbą z przedziału
, że
jest liczbą całkowitą.
Udowodnimy najpierw dwa lematy
Lemat 1. Obwód sumy mnogościowej dwóch kół stycznych zewnętrznie równy jest obwodowi koła opisanego na tej sumie, to jest takiego koła, do którego oba dane koła są styczne wewnętrznie i o środku współliniowym z ich środkami.
Dowód. Obwód sumy mnogościowej kół stycznych zewnętrznie o promieniach
i
równy jest sumie obwodów tych kół, wynosi więc
. Koło opisane na sumie mnogościowej rozważanych kół stycznych ma średnicę będącą sumą średnic tamtych kół. Wobec tego jego obwód wynosi
.
Lemat 2. Obwód sumy mnogościowej dwóch kół
i
, których okręgi przecinają się, jest mniejszy od sumy obwodu koła
i obwodu koła
stycznego zewnętrznie do
oraz stycznego wewnętrznie do
i mającego środek wspólliniowy ze środkami kół
i
.
Dowód. Obwód sumy mnogościowej
równy jest liczbie
zmniejszonej o obwód ,,soczewki'' będącej częścią wspólną tych kół (
,
są odpowiednio promieniami kół
i
). Obwód tej części wspólnej jest większy od obwodu koła wpisanego w nią, to jest największego koła w niej zawartego, bo spośród obszarów o danym polu najkrótszy obwód ma koło, a pole ,,soczewki'' jest większe od pola koła w nią wpisanego. Wobec tego obwód sumy
jest mniejszy od liczby
, gdzie
jest promieniem koła wpisanego w soczewkę. Jeśli jednak
jest promieniem koła
, to
, więc obwód
jest mniejszy od liczby
. (Liczba ta jest mniejsza od sumy obwodów
i
.)
Dowód tezy sformułowanej w zadaniu przeprowadzimy przez indukcję względem liczby kół umieszczonych we wnętrzu koła
.
Obwód jednego koła leżącego wewnątrz koła
oczywiście nie przekracza obwodu
. Załóżmy, że dla pewnej liczby
obwód sumy mnogościowej co najwyżej
kół umieszczonych wewnątrz danego koła i mających środki na jego średnicy, nie przekracza obwodu tego koła. Rozważmy
kół znajdujących się wewnątrz koła
i mających środki na średnicy
. Jeżeli wśród tych kół znajdują się takie, które zawierają się w innych, to obwód sumy mnogościowej tych kół jest w istocie równy obwodowi sumy mnogościowej co najwyżej
kół. Stosuje się w tym przypadku założenie indukcyjne. Załóżmy teraz, że tak nie jest. Oznaczmy koła przez
według kolejności leżenia ich środków na średnicy koła
. Na mocy założenia indukcyjnego obwód sumy mnogościowej
nie przekracza obwodu koła opisanego na tej sumie. Jeżeli koło
nie ma wspólnych punktów wewnętrznych z kołem
, to wynika stąd, że obwód sumy
nie przekracza obwodu
.
Załóżmy, że koła
i
przecinają się i rozpatrzmy koło
styczne wewnętrznie do
oraz zewnętrznie do
o środku leżącym na tej samej średnicy koła
. Na mocy lematu 2 obwód sumy mnogościowej
jest mniejszy od sumy obwodu koła
i
. Niech
,
będą punktami wspólnymi okręgów kół
,
. Z powyższego wynika, że ograniczona punktami
i
część obwodu sumy
jest mniejsza od sumy obwodu koła
i stycznego do niego łuku okręgu koła
o końcach w tych punktach. Wobec tego obwód sumy
jest mniejszy od sumy obwodu
i obwodu koła
. Oczywiście
nie ma wspólnych punktów wewnętrznych z
. Na podstawie rozważanego poprzednio przypadku ostatnia suma nie przekracza obwodu koła
. Kończy to dowód kroku indukcyjnego.
Na mocy zasady indukcji twierdzenie jest prawdziwe dla dowolnej liczby okręgów.
We wnętrzu koła
znajduje się
kół, których środki leżą na średnicy
. Wykazać, że obwód sumy mnogościowej tych kół nie przekracza obwodu
.
Udowodnimy najpierw dwa lematy
Lemat 1. Obwód sumy mnogościowej dwóch kół stycznych zewnętrznie równy jest obwodowi koła opisanego na tej sumie, to jest takiego koła, do którego oba dane koła są styczne wewnętrznie i o środku współliniowym z ich środkami.

Dowód. Obwód sumy mnogościowej kół stycznych zewnętrznie o promieniach
i
równy jest sumie obwodów tych kół, wynosi więc
. Koło opisane na sumie mnogościowej rozważanych kół stycznych ma średnicę będącą sumą średnic tamtych kół. Wobec tego jego obwód wynosi
.
Lemat 2. Obwód sumy mnogościowej dwóch kół
i
, których okręgi przecinają się, jest mniejszy od sumy obwodu koła
i obwodu koła
stycznego zewnętrznie do
oraz stycznego wewnętrznie do
i mającego środek wspólliniowy ze środkami kół
i
.

Dowód. Obwód sumy mnogościowej
równy jest liczbie
zmniejszonej o obwód ,,soczewki'' będącej częścią wspólną tych kół (
,
są odpowiednio promieniami kół
i
). Obwód tej części wspólnej jest większy od obwodu koła wpisanego w nią, to jest największego koła w niej zawartego, bo spośród obszarów o danym polu najkrótszy obwód ma koło, a pole ,,soczewki'' jest większe od pola koła w nią wpisanego. Wobec tego obwód sumy
jest mniejszy od liczby
, gdzie
jest promieniem koła wpisanego w soczewkę. Jeśli jednak
jest promieniem koła
, to
, więc obwód
jest mniejszy od liczby
. (Liczba ta jest mniejsza od sumy obwodów
i
.)
Dowód tezy sformułowanej w zadaniu przeprowadzimy przez indukcję względem liczby kół umieszczonych we wnętrzu koła
.
Obwód jednego koła leżącego wewnątrz koła
oczywiście nie przekracza obwodu
. Załóżmy, że dla pewnej liczby
obwód sumy mnogościowej co najwyżej
kół umieszczonych wewnątrz danego koła i mających środki na jego średnicy, nie przekracza obwodu tego koła. Rozważmy
kół znajdujących się wewnątrz koła
i mających środki na średnicy
. Jeżeli wśród tych kół znajdują się takie, które zawierają się w innych, to obwód sumy mnogościowej tych kół jest w istocie równy obwodowi sumy mnogościowej co najwyżej
kół. Stosuje się w tym przypadku założenie indukcyjne. Załóżmy teraz, że tak nie jest. Oznaczmy koła przez
według kolejności leżenia ich środków na średnicy koła
. Na mocy założenia indukcyjnego obwód sumy mnogościowej
nie przekracza obwodu koła opisanego na tej sumie. Jeżeli koło
nie ma wspólnych punktów wewnętrznych z kołem
, to wynika stąd, że obwód sumy
nie przekracza obwodu
.
Załóżmy, że koła
i
przecinają się i rozpatrzmy koło
styczne wewnętrznie do
oraz zewnętrznie do
o środku leżącym na tej samej średnicy koła
. Na mocy lematu 2 obwód sumy mnogościowej
jest mniejszy od sumy obwodu koła
i
. Niech
,
będą punktami wspólnymi okręgów kół
,
. Z powyższego wynika, że ograniczona punktami
i
część obwodu sumy
jest mniejsza od sumy obwodu koła
i stycznego do niego łuku okręgu koła
o końcach w tych punktach. Wobec tego obwód sumy
jest mniejszy od sumy obwodu
i obwodu koła
. Oczywiście
nie ma wspólnych punktów wewnętrznych z
. Na podstawie rozważanego poprzednio przypadku ostatnia suma nie przekracza obwodu koła
. Kończy to dowód kroku indukcyjnego.

Na mocy zasady indukcji twierdzenie jest prawdziwe dla dowolnej liczby okręgów.
Udowodnić istnienie liczby
o tej własności, że dla każdego ciągu
liczb dodatnich i dla dowolnej liczby dodatniej
, jeżeli liczba wyrazów
nie mniejszych od
jest nie większa od
, to
![]() |
Przypuśćmy, że ciąg
spełnia podany warunek. Zmieniając w razie potrzeby porządek wyrazów, możemy założyć, że
. Pokażemy, że
dla
. Przypuśćmy, że tak nie jest, czyli, że dla pewnego numeru
zachodzi nierówność
. Weźmy dowolną liczbę
taką, że
. Zgodnie z założeniem liczba wyrazów
większych od
jest nie większa od
, a więc jest mniejsza od
. Otrzymujemy sprzeczność, bo
. Zatem mamy
dla
. Możemy teraz oszacować lewą stronę podanej w zadaniu nierówności:
![]() |
Udowodnimy przez indukcję, że dla dowolnej liczby naturalnej
spełniona jest
nierówność
, gdzie
jest granicą rosnącego ciągu
. Dla
ostatnia nierówność jest spełniona. Załóżmy prawdziwość tej nierówności dla pewnego
. Wówczas
![]() |
co kończy dowód indukcyjny. Kontynuując oszacowanie wielkości
dostajemy
![]() |
Jako stałą
możemy więc przyjąć liczbę
.
Uwaga. W sformułowaniu zadania nie sprecyzowano, czy symbol
oznacza logarytm dziesiętny, czy logarytm naturalny (tj. logarytm o podstawie
). Nie ma to znaczenia. Teza jest słuszna dla logarytmów o dowolnej podstawie większej od
.
Wykazać, że dla dowolnego wielomianu
wielomian
dzieli się przez
.
Kładąc
otrzymamy
![]() |
Ponieważ każdy składnik ostatniej sumy można rozłożyć:
![]() |
więc
![]() |
Podstawiając w ostatniej relacji
w miejsce
otrzymamy
, skąd na mocy przechodniości relacji podzielności wynika, że
. Stąd dla
dostajemy
![]() |
Wielomian
można przedstawić w postaci sumy
![]() |
Na mocy poprzednich rozważań każdy składnik tej sumy dzieli się przez
, skąd wynika, że
.
Niech
będzie zbiorem ciągów długości
o wyrazach
,
. Określamy funkcję
jak następuje: jeśli
i
, to
. Udowodnić, że
![]() |
Dla uproszczenia zapisu wprowadzimy symbol
na oznaczenie
-krotnej iteracji funkcji
:
![]() |
Tezę zadania udowodnimy indukcyjnie. Określenie funkcji
zależy oczywiście od liczby naturalnej
. Tam, gdzie pomoże to uniknąć nieporozumień będziemy pisali
zamiast
aby wyeksponować wartość liczby naturalnej
.
Udowodnimy najpierw dwa lematy.
Lemat 1. Jeśli
,
są liczbami naturalnymi i
, to
.
Dowód. Z określenia funkcji
wynika, że jeśli
, to
. Zatem parzystokrotne złożenie funkcji
przyporządkowuje ciągowi
ciąg, którego wyrazy dają w iloczynie
.
Lemat 2. Jeżeli
, to
, gdzie
lub
.
Dowód. Zastosujemy indukcję względem
.
Jeśli
, to
, natomiast
.
Załóżmy, że dla pewnego
jeśli
, to
. Z określenia funkcji
wynika, że
. Na podstawie lematu 1
, zatem
, więc przyjmując
mamy
. Ponieważ
, więc
![]() |
a stąd wynika, że
. Wobec tego
. Kończy to dowód kroku indukcyjnego. Na mocy zasady indukcji teza lematu jest spełniona dla każdego naturalnego
.
Przystąpimy obecnie do dowodu twierdzenia sformułowanego w treści zadania.
Dla
twierdzenie jest oczywiście spełnione.
Załóżmy dla pewnego
, że
![]() |
Na podstawie lematu 2
![]() |
gdzie
lub
.
Z lematu 1 wynika jednak, że
, więc
. Wobec tego
![]() |
![]() |
Na mocy zasady indukcji dla każdego
jest
.
Rozstrzygnąć, czy w kuli o promieniu 1 zmieści się 20 czworościanów foremnych o krawędzi 1 mających wnętrza parami rozłączne.
Rozważmy dwudziestościan foremny wpisany w kulę. Każda ściana tego dwudziestościanu jest trójkątem równobocznym o boku dłuższym od 1 (porównaj zadanie przygotowawcze E z XXXI Olimpiady Matematycznej). Wobec tego w trójkącie sferycznym ograniczonym łukami trzech kół wielkich poprowadzonych przez pary wierzchołków dowolnej ściany dwudziestościanu, istnieją trzy punkty będące wierzchołkami trójkąta równobocznego o boku długości 1. Ten trójkąt równoboczny przyjmujemy za podstawę czworościanu, którego wierzchołkiem jest środek kuli. Długość każdej krawędzi tego czworościanu wynosi
. Zbudowane w ten sposób czworościany, mające podstawy w trójkątach sferycznych wyznaczonych przez różne ściany dwudziestościanu, nie mają wspólnych punktów wewnętrznych. Podaliśmy więc sposób umieszczenia w kuli o promieniu 1 dwudziestu czworościanów foremnych o krawędzi 1 mających wnętrza parami rozłączne.
Liczby naturalne
spełniają warunek
. Wykazać, że
.
Przypuśćmy, że liczby naturalne
,
spełniają warunki
![]() |
Z tych warunków
![]() |
mamy więc następujące nierówności
![]() |
Ponieważ nic może zachodzić równość
, więc jest spełniona nierówność podwójna
.
Wobec tego albo (1)
albo
. Pokażemy, że jest to niemożliwe. Liczba
ma jedną z następujących postaci
,
,
,
. Badając, jaką resztę daje
przy dzieleniu przez
stwierdzamy, że
![]() |
Zatem ani
ani
nie może być liczbą podzięlną przez
wbrew warunkowi (I). Tak więc przypuszczenie, że
doprowadziło do sprzeczności.
Czy istnieją trzy punkty płaszczyzny o współrzędnych postaci
, gdzie
są liczbami wymiernymi, o tej własności, że co najmniej jedna z odległości dowolnego punktu płaszczyzny od każdego z tych punktów jest liczbą niewymierną?
Punkty takie istnieją. Pokażemy, że np. trójka punktów
,
,
ma żądaną własność. Przypuśćmy bowiem, że odległość pewnego punktu
od każdego z punktów
,
,
jest liczbą wymierną. Wobec tego wymierne są też liczby
,
,
, a więc liczba
musiałaby być wymierna - co nie jest prawdą. Otrzymana sprzeczność dowodzi, że co najmniej jedna z odległości
,
,
jest liczbą niewymierną.
Wyznaczyć liczbę takich podzbiorów zbioru
które nie zawierają dwóch kolejnych liczb.
Dla
są dwa takie podzbiory
,
, dla
jest ich trzy:
,
,
. Przypuśćmy, że
. Każdy podzbiór zbioru
nie zawierający dwóch kolejnych liczb, do którego nie należy liczba
jest podzbiorem żądanej postaci zbioru
. Każdy podzbiór zbioru
nie zawierający dwóch kolejnych liczb, do którego należy liczba
jest podzbiorem postaci
, przy czym liczby
są mniejsze od
i nie ma wśród nich dwóch liczb kolejnych. Jeśli więc
jest liczbą omawianych podzbiorów zbioru
, to dla
jest
![]() |
Ciąg
spełnia poniższe warunki:
![]() |
Jest to ciąg Fibonacciego. Jak wiadomo (łatwo to zresztą sprawdzić przez indukcję), wyrazy tego ciągu można zadać jawnym wzorem
![]() |
Na czworościanie
opisujemy sferę.
są płaszczyznami stycznymi do tej sfery odpowiednio w wierzchołkach
, przy czym
,
i
. Udowodnić, że proste
i
leżą w jednej płaszczyźnie.

Niech
i
będą odpowiednio sferą opisaną na czworościanie
i punktem wspólnym prostych
i
. Punkt
leży poza odcinkiem
, można założyć, że należy on do półprostej
, jak na rys. 4. Ponieważ
, więc prosta
jest styczna do
, jest więc też styczna do okręgu opisanego na trójkącie
. Jeśli
jest środkiem okręgu, to ponieważ
, więc
. Kąt
jest kątem środkowym opartym na łuku
, kąt
jest kątem wpisanym opartym na tym samym łuku, więc
. Wobec tego
![]() |
Trójkąty
i
mają wspólny kąt przy wierzchołku
, są więc na mocy powyższej równości trójkątami podobnymi. Wynika stąd, że
![]() |
Ponieważ jednocześnie
, więc prosta
jest styczna do
i do okręgu opisanego na trójkącie
. Rozumując analogicznie otrzymamy proporcję
![]() |
Z dwóch ostatnich równości wynika
![]() |
gdyż
jako długości odcinków stycznych do sfery
poprowadzonych z punktu
.
Przypuśćmy, że jedna z płaszczyzn
i
jest równoległa do prostej
. Załóżmy, że zachodzi relacja
. Wówczas
i z (1) wynika, że
, a zatem
. Otrzymujemy stąd, że
jest prostą równoległą do
. Wobec tego proste
i
leżą w jednej płaszczyźnie.
Załóżmy, że prosta
nie jest równoległa do żadnej z płaszczyzn
i
i
,
są odpowiednimi punktami przecięcia. Rozumując analogicznie jak na początku rozwiązania, otrzymujemy proporcje
![]() |
Zachodzą równości
,
, gdyż odcinki
,
,
i
poprowadzone odpowiednio z
oraz
są styczne do
. Otrzymujemy więc na mocy (1) następującą równość
![]() |
Punkty
i
leżą na zewnątrz sfery
, więc nie należą do odcinka
, a skoro należą do prostej
, to z powyższej równości wynika, że
. Wobec tego
. Zatem
jest punktem wspólnym prostych
i
, skąd wynika, że proste te leżą w jednej płaszczyźnie.
II etap XXXIV Olimpiady Matematycznej
Na płaszczyźnie z ustalonym układem współrzędnych dany jest wielokąt wypukły, którego wszystkie wierzchołki mają współrzędne całkowite. Dowieść, że podwojone pole tego wielokąta jest liczbą całkowitą.
Obieramy dowolny wierzchołek wielokąta i prowadzimy z niego wszystkie przekątne. Podzielimy w ten sposób dany wielokąt na trójkąty, których wierzchołki mają współrzędne całkowite. Wystarczy więc udowodnić rozważane twierdzenie dla trójkąta.

Przez wierzchołki trójkąta prowadzimy proste równolegle do osi układu współrzędnych. Proste te przecinają się w punktach o współrzędnych całkowitych, wyznaczają więc prostokąt, którego pole jest liczbą całkowitą i na którego bokach leżą wierzchołki rozważanego trójkąta. Trójkąt nasz powstaje z tego prostokąta przez odcięcie jednego, dwóch albo trzech trójkątów prostokątnych o przyprostokątnych równoległych do osi układu współrzędnych i wierzchołkach w punktach o współrzędnych całkowitych. Długości przyprostokątnych tych trójkątów są liczbami całkowitymi, więc pole każdego trójkąta (równe połowie iloczynu długości przyprostokątnych) jest liczbą całkowitą albo połową liczby całkowitej. Wobec tego pole
rozważanego trójkąta jest różnicą liczby całkowitej (pola prostokąta) i jednej, dwóch albo trzech liczb, z których każda jest całkowita albo jest połową liczby całkowitej. Zatem
jest liczbą całkowitą.
Dane są takie trzy liczby nieujemne
, że suma każdych dwóch jest nie mniejsza od pozostałej. Dowieść, że
![]() |
Zastosujemy nierówność
![]() |
którą można wyprowadzić z własności funkcji pierwiastkowej, albo udowodnić bezpośrednio jak następuje. Podnosząc obustronnie do kwadratu otrzymujemy nierówność równoważną
![]() |
którą następnie przekształcamy do postaci
![]() |
Cztery powyższe nierówności są oczywiście równoważne, a ostatnia jest spełniona dla wszystkich nieujemnych
,
.
W nierówności (1) podstawiamy
,
i dostajemy
![]() |
Analogicznie
![]() |
i
![]() |
Po dodaniu tych nierówności otrzymujemy
![]() |
Uwaga. Jeśli liczby
,
,
są różne, to każdą z powyższych nierówności można zastąpić przez nierówność ostrą.
Punkt
leży wewnątrz trójkąta
, przy czym
. Punkty
i
są odpowiednio rzutami
na proste
i
,
jest środkiem odcinka
. Dowieść, że
.
Niech
i
będą odpowiednio środkami odcinków
i
. Punkty te są środkami kół opisanych odpowiednio na trójkątach
i
, skąd wynika, że
![]() |
jako kąty środkowe oparte na tych samych łukach, co odpowiednie kąty wpisane. Kąty
i
są równe z założenia. Zatem
![]() |

Odcinek
łączy środki boków
i
trójkąta
. Wynika stąd, że
. Analogicznie
. Wobec tego czworokąt
jest równoległobokiem, skąd wynika, że
![]() |
Z równości (1) i (2) otrzymujemy, że
. Ponadto
oraz
. Wynika stąd, że trójkąty
i
są przystające, a zatem
=
.
Niech
będzie największą liczbą nieparzystą, przez którą dzieli się
. Udowodnić, że
![]() |
Największy dzielnik nieparzysty
liczby
możemy otrzymać w następujący sposób. Jeśli
jest liczbą nieparzystą, to
, w przeciwnym razie rozważamy liczbę
. Jeśli
jest liczbą nieparzystą, to
, w przeciwnym razie rozważamy liczbę
itd.
Wobec tego szukaną sumę otrzymamy odejmując od sumy kolejnych liczb naturalnych od
do
połówki co drugiego składnika, następnie czwarte części co czwartego składnika, dalej ósme części co ósmego składnika itd. Zatem
![]() |
Dwusieczne kątów
trójkąta
przecinają okrąg opisany na tym trójkącie odpowiednio w punktach
. Dowieść, że
![]() |

Oznaczmy krótko przez
,
,
odpowiednie kąty trójkąta
. Kąt
jest oparty na tym samym łuku, co kąt
, więc
. W trójkącie
suma miar kątów wynosi
, więc
. Stąd i z twierdzenia sinusów zastosowanego do trójkąta
otrzymujemy
. Analogicznie mamy
![]() |
![]() |
skąd wynika, że
![]() |
natomiast
![]() |
Dana w zadaniu nierówność jest więc równoważna nierówności
![]() |
a ta ostatnia była treścią zadania 2 z zawodów stopnia pierwszego.
Dla danej liczby
oznaczmy przez
prawdopodobieństwo tego, że przy losowym wyborze pary liczb całkowitych
spełniających warunki
(wybór każdej pary jest jednakowo prawdopodobny) liczba
będzie parzysta. Obliczyć
.

Diagram na rysunku 10 przedstawia trójkąt Pascala napisany modulo
, to znaczy mający zera i jedynki odpowiednio w tych miejscach, gdzie w zwykłym trójkącie Pascala występują liczby parzyste i nieparzyste. Jak w zwykłym trójkącie Pascala, tak i tu każdy element jest sumą elementów stojących bezpośrednio nad nim zgodnie z tabliczką dodawania modulo 2:
,
,
,
. Narysowane linie poziome dzielą ten trójkąt na warstwy:
złożona z wiersza nr
,
złożona z wiersza nr
,
złożona z wierszy nr
i
,
złożona z wierszy nr
,
,
,
,
złożona z wierszy o numerach od
do
Udowodnimy indukcyjnie, że w dowolnej warstwie
znajdują się dwa rozłączne trójkąty, z których każdy jest identyczny z trójkątem utworzonym przez warstwy
, oraz, że te dwa trójkąty są rozdzielone odwróconym trójkątem złożonym z samych zer; górny wiersz warstwy składa się ze skrajnych jedynek i samych zer, dolny zaś wiersz warstwy składa się z samych jedynek.
Dla
jest to widoczne z rysunków (linie ukośne wyznaczają podział na trójkąty, o których mowa). Załóżmy prawdziwość powyższych zależności dla pewnego
i weźmy pod uwagę warstwę
.Z założenia indukcyjnego, ostatni wiersz warstwy
ma postać
, a zatem zgodnie z podaną wyżej regułą dodawania, pierwszy wiersz warstwy
ma postać
. Skrajne jedynki tego wiersza dają początek dwóm nowym kopiom trójkąta Pascala, a pomiędzy nimi znajdują się zera. Warstwa
ma tyle samo wierszy, co warstwy
razem wzięte, więc w podstawie każdego z tych dwóch trójkątów na dole warstwy
znajdzie się ten sam układ cyfr, co i w ostatnim wierszu warstwy
, czyli rząd jedynek. Wypełnią one ostatni rząd warstwy
. Kończy to dowód tezy indukcyjnej.
Liczba
określona w zadaniu równa się stosunkowi liczby zer w wierszach o numerach od
do
do liczby wszystkich elementów tych wierszy. Wiersze te obejmują warstwy
oraz pierwszy wiersz warstwy
. Z wyżej udowodnionego związku wynika, że w sumie warstw
jest trzykrotnie więcej jedynek, niż w sumie warstw
, a ponieważ w warstwie
jest jedna jedynka, więc w sumie warstw
jest
jedynek. Doliczając do tego dwie skrajne jedynki następnego wiersza widzimy, że w rozważanym fragmencie trójkąta Pascala jest
jedynek. Wszystkich elementów jest w tym fragmencie
, a więc jest tam
zer. Badane prawdopodobieństwo równa się
![]() |
Stąd
.
III etap XXXIV Olimpiady Matematycznej
Rozważamy grę jednoosobową na nieskończonej szachownicy opartą na następującej regule. Jeżeli na dwóch polach mających wspólny bok stoją plony i następne pole jest puste (trzy omawiane pola leżą na jednej linii poziomej lub pionowej), to możemy te piony usunąć i postawić jeden pion na trzecim z tych pól (które było puste).
Udowodnić, że jeżeli w pozycji początkowej piony wypełniają prostokąt o liczbie pól podzielnej przez 3, to nie możemy otrzymać pozycji, w której na szachownicy jest tylko jeden pion.
Wprowadzając na płaszczyźnie odpowiedni układ współrzędnych możemy każdemu polu szachownicy przyporządkować parę liczb całkowitych, przy czym dwóm polom sąsiednim leżącym w jednym wierszu pionowym odpowiadają liczby
i
, a dwóm sąsiednim polom leżącym w jednym wierszu poziomym - liczby
i
. Każdemu polu szachownicy możemy przyporządkować sumę
jego współrzędnych, a następnie resztę z podzielenia
przez
. W ten sposób podzielimy wszystkie pola na trzy zbiory:
![]() |
Piony ustawione w pozycji początkowej zajmują prostokąt o wymiarach
lub
. W każdym wierszu równoległym do boku długości
co trzeci pion stoi na polu należącym do
, co trzeci - na polu należącym do
i co trzeci na polu należącym do
(sumy współrzędnych kolejnych pól są kolejnymi liczbami całkowitymi). Wobec tego w pozycji początkowej liczby pionów zajmujących pola należące do
, do
i do
są równe. Jeśli w pewnej pozycji dokładnie
pionów zajmuje pola ze zbioru
,
pionów - pola ze zbioru
,
pionów - ze zbioru
, że dokonując ruchu dozwolonego w grze zabieramy dwa piony, a dostawiamy trzeci, przy czym zmian tych dokonujemy na trzech polach występujących obok siebie w jednym rzędzie, więc każde z tych pól należy do innego ze zbiorów
,
,
. Zatem dwie z liczb
,
,
zmniejszają się o
, pozostała liczba wzrasta o
. Ponieważ w pozycji początkowej liczby pionów zajmujących pola ze zbiorów
,
,
były równe, więc po każdej serii dozwolonych ruchów liczby pionów zajmujących pola ze zbiorów
,
,
są liczbami tej samej parzystości. Jeśli na szachownicy jest tylko jeden pion, to należy on do jednego ze zbiorów
np. do
i wówczas sytuacji tej odpowiadają liczby
,
,
, które nie są tej samej parzystości. Wynika stąd, że nie można doprowadzić do pozycji, w której na szachownicy pozostałby tylko jeden pion.
Na płaszczyźnie dany jest
-kąt wypukły
oraz punkt
w jego wnętrzu nie należący do żadnej przekątnej. Dowieść, że jeśli
jest liczbą parzystą, to liczba trójkątów
(
), które zawierają punkt
jest parzysta.

Rozważmy najpierw czworokąt wypukły
i punkt
w jego wnętrzu nie należący do żadnej przekątnej. Punkt
należy do jednej z dwóch półpłaszczyzn o krawędzi
. Wynika stąd, że punkt
należy do dokładnie dwóch spośród trójkątów
,
,
,
(na rys. 11 punkt
należy do trójkątów
i
). Udowodniliśmy w ten sposób tezę twierdzenia dla
. Przypuśćmy, że
jest liczbą parzystą większą od
. Wybierając dowolne cztery wierzchołki
,
,
,
danego wielokąta otrzymamy czworokąt wypukły. Jeśli punkt
należy do tego czworokąta, to należy on do dwóch spośród trójkątów
,
,
,
; jeśli punkt
nie należy do czworokąta, to nie należy również do żadnego z tych trójkątów. W każdym przypadku liczba trójkątów wyznaczonych przez wierzchołki
,
,
,
i zawierających punkt
jest parzysta. Dowolnie ustalony trójkąt
jest zawarty w
czworokątach o wierzchołkach będących wierzchołkami danego wielokąta. Wobec tego rozważając wszystkie czworokąty
i zawarte w nich trójkąty zawierające punkt
policzymy każdy trójkąt
-krotnie. Dodając liczby trójkątów zawartych w czworokątach
i zawierających punkt
otrzymamy więc pewną liczbę parzystą równą
, gdzie
jest liczbą trójkątów
zawierających punkt
. Ponieważ
jest liczbą nieparzystą (bo
jest liczbą parzystą), więc liczba rozważanych trójkątów jest parzysta.
Dana jest liczba niewymierna
należąca do przedziału
i liczba naturalna
. Udowodnić, że istnieją takie liczby naturalne
, że
![]() |
Niech
będzie największą liczbą naturalną spełniającą nierówność
. Wobec tego
![]() |
a zatem przyjmując
,
,
,
mamy spełnioną nierówność
![]() |
oraz warunek
, gdyż
. Jeżeli ponadto
, to liczby
,
,
,
stanowią rozwiązanie zadania. Jeśli ostatnia nierówność nie jest spełniona to następujący lemat wskaże drogę do rozwiązania.
Lemat. Jeśli liczby naturalne
,
,
,
spełniają warunki
![]() |
to
![]() |
Dowód.
. Obliczamy różnicę
![]() |
skąd oczywiście wynika, że
. Pozostałe warunki otrzymujemy analogicznie.
Rozważamy cztery ciągi liczb naturalnych
,
,
,
określone, jak następuje:
![]() |
gdy
![]() |
oraz
![]() |
gdy
![]() |
Z powyższego określenia wynika, na podstawie nierówności (1) i lematu, że liczby
,
,
,
spełniają warunki
![]() |
Iloczyny
tworzą ciąg ściśle rosnący, bowiem przy przejściu od
do
jeden z czynników zwiększa się, drugi zaś pozostaje nie zmieniony. Wobec tego wystarczy przyjąć tak duże
, żeby zachodziła nierówność
. Liczby
,
,
,
spełniają wówczas warunki zadania.
Udowodnić, że jeżeli liczby naturalne
spełniają równość
, to
![]() |
Udowodnimy najpierw, że dla dowolnych liczb naturalnych
,
,
, 
![]() |
Jeśli liczba pierwsza
spełnia relacje
oraz
, to
,
,
,
, więc
dzieli każdą z liczb
,
,
,
. Stąd
. Wobec tego
.
Jeśli
oraz
, ale
, to jedna z liczb
,
nie dzieli się przez
, np.
,
. Ponieważ
,
, więc
.
Wynika stąd, że
, więc
.
Tym samym równość (1) została udowodniona. Podstawiając w tej równości
,
,
,
otrzymamy
![]() |
Wobec założenia
dostajemy stąd
![]() |
Na płaszczyźnie dane są wektory
o długości 1. Dowieść, że można tak wybrać liczby
równe 1 lub 2, że długość wektora
jest nie mniejsza od 2.
Zaczepmy w dowolnym punkcie
wektory
,
,
. Wyznaczają one trzy proste przecinające się w punkcie
. Wśród kątów wyznaczonych przez pary tych prostych istnieje kąt o mierze
nie większej od
. Przypuśćmy, że jest to kąt między prostymi wyznaczonymi przez wektory
i
(w innym przypadku wystarczy zmienić numerację wektorów). Wobec tego jeden z kątów
,
ma miarę
.
Przyjmujemy
tak, by kąt
miał miarę
. Obliczmy iloczyn skalarny wektora
przez siebie:
![]() |
Wobec tego
.
Zauważmy następnie, że
![]() |
Wobec tego jedna z liczb
,
nie jest mniejsza od
. Przyjmujemy
tak, by
. Wówczas
.
Wykazać, że jeśli wszystkie kąty dwuścienne czworościanu są ostre, to wszystkie jego ściany są trójkątami ostrokątnymi.
Każdej ścianie przyporządkowujemy wektor jednostkowy prostopadły do niej i skierowany na zewnątrz czworościanu. Rozważmy dwie ściany tworzące kąt
. Wektory przyporządkowane tym ścianom tworzą kąt
(rys. 12). Wobec tego na to, by wszystkie kąty dwuścienne czworościanu były ostre, potrzeba i wystarcza, by kąty między każdą parą spośród wektorów
,
,
,
przyporządkowanych poszczególnym ścianom były rozwarte, a więc by
![]() |


Załóżmy, że spełnione są powyższe nierówności. Udowodnimy, że każdy kąt płaski czworościanu jest ostry. Rozważmy kąt
. Wektor
przyporządkowany ścianie
jest prostopadły do prostej
. Wobec tego rzut
wektora
na płaszczyznę
też jest prostopadły do prostej
. Podobnie wektor
przyporządkowany ścianie
jest prostopadły do prostej
, więc jego rzut
na płaszczyznę
jest prostopadły do
. Wynika stąd, że
![]() |
Wobec tego kąt
jest ostry wtedy i tylko wtedy, gdy
.

Wektory
,
,
,
mają długość
, wobec tego (rys. 14)
![]() |
Stąd
![]() |
bo każdy z występujących tu iloczynów skalarnych jest ujemny. Wykazaliśmy więc, że kąt
jest ostry. Dla pozostałych kątów płaskich dowód jest analogiczny.