rzuca monetą
razy,
rzuca
razy. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, ze
wyrzuci więcej orłów niż
?
Rozważmy następujące zdarzenia.
- zdarzenie polegające na tym, że gracz
wyrzucił orła więcej razy niż gracz
,
- zdarzenie polegające na tym, że
wyrzucił reszkę więcej razy niż gracz
. Zdarzenia te są jednakowo prawdopodobne: gdy moneta jest symetryczna, to obojętne jest, którą stronę nazwiemy orłem, a którą reszką. Zatem
. Niech teraz
,
,
będą kolejno liczbą orłów i liczbą reszek wyrzuconych przez
oraz liczbą orłów i liczbą reszek wyrzuconych przez
. Zgodnie z warunkami zadania
,
. Stąd, przez odjęcie stronami,
. Z równości tej wynika, że jedna i tylko jedna z liczb
i
jest dodatnia, czyli, że zajść może i musi dokładnie jedno ze zdarzeń
i
. Innymi słowy zdarzenia te są rozłączne i wyczerpują wszystkie możliwości. Wobec tego
.
Dowieść, że jeżeli
są kątami trójkąta, to
![]() |
Ponieważ
, więc
i na podstawie wzorów redukcyjnych otrzymujemy
. Analogicznie stwierdzamy, że
,
.
Z drugiej strony
![]() |
Dana w zadaniu nierówność jest więc równoważna nierówności
![]() |
Dla dowodu tej ostatniej nierówności pokażemy, że każdy składnik występujący po lewej stronie jest mniejszy od odpowiedniego składnika po prawej stronie. Istotnie
oraz
, bo każdy z kątów
,
,
jest większy od
i mniejszy od
. Zatem
. Analogicznie dostajemy
,
, co kończy dowód.
Liczby
są pierwiastkami równania
, o współczynnikach całkowitych, przy czym
. Dowieść, że
, gdzie
jest taką liczbą z przedziału
, że
jest liczbą całkowitą.
Udowodnimy najpierw dwa lematy
Lemat 1. Obwód sumy mnogościowej dwóch kół stycznych zewnętrznie równy jest obwodowi koła opisanego na tej sumie, to jest takiego koła, do którego oba dane koła są styczne wewnętrznie i o środku współliniowym z ich środkami.
Dowód. Obwód sumy mnogościowej kół stycznych zewnętrznie o promieniach
i
równy jest sumie obwodów tych kół, wynosi więc
. Koło opisane na sumie mnogościowej rozważanych kół stycznych ma średnicę będącą sumą średnic tamtych kół. Wobec tego jego obwód wynosi
.
Lemat 2. Obwód sumy mnogościowej dwóch kół
i
, których okręgi przecinają się, jest mniejszy od sumy obwodu koła
i obwodu koła
stycznego zewnętrznie do
oraz stycznego wewnętrznie do
i mającego środek wspólliniowy ze środkami kół
i
.
Dowód. Obwód sumy mnogościowej
równy jest liczbie
zmniejszonej o obwód ,,soczewki'' będącej częścią wspólną tych kół (
,
są odpowiednio promieniami kół
i
). Obwód tej części wspólnej jest większy od obwodu koła wpisanego w nią, to jest największego koła w niej zawartego, bo spośród obszarów o danym polu najkrótszy obwód ma koło, a pole ,,soczewki'' jest większe od pola koła w nią wpisanego. Wobec tego obwód sumy
jest mniejszy od liczby
, gdzie
jest promieniem koła wpisanego w soczewkę. Jeśli jednak
jest promieniem koła
, to
, więc obwód
jest mniejszy od liczby
. (Liczba ta jest mniejsza od sumy obwodów
i
.)
Dowód tezy sformułowanej w zadaniu przeprowadzimy przez indukcję względem liczby kół umieszczonych we wnętrzu koła
.
Obwód jednego koła leżącego wewnątrz koła
oczywiście nie przekracza obwodu
. Załóżmy, że dla pewnej liczby
obwód sumy mnogościowej co najwyżej
kół umieszczonych wewnątrz danego koła i mających środki na jego średnicy, nie przekracza obwodu tego koła. Rozważmy
kół znajdujących się wewnątrz koła
i mających środki na średnicy
. Jeżeli wśród tych kół znajdują się takie, które zawierają się w innych, to obwód sumy mnogościowej tych kół jest w istocie równy obwodowi sumy mnogościowej co najwyżej
kół. Stosuje się w tym przypadku założenie indukcyjne. Załóżmy teraz, że tak nie jest. Oznaczmy koła przez
według kolejności leżenia ich środków na średnicy koła
. Na mocy założenia indukcyjnego obwód sumy mnogościowej
nie przekracza obwodu koła opisanego na tej sumie. Jeżeli koło
nie ma wspólnych punktów wewnętrznych z kołem
, to wynika stąd, że obwód sumy
nie przekracza obwodu
.
Załóżmy, że koła
i
przecinają się i rozpatrzmy koło
styczne wewnętrznie do
oraz zewnętrznie do
o środku leżącym na tej samej średnicy koła
. Na mocy lematu 2 obwód sumy mnogościowej
jest mniejszy od sumy obwodu koła
i
. Niech
,
będą punktami wspólnymi okręgów kół
,
. Z powyższego wynika, że ograniczona punktami
i
część obwodu sumy
jest mniejsza od sumy obwodu koła
i stycznego do niego łuku okręgu koła
o końcach w tych punktach. Wobec tego obwód sumy
jest mniejszy od sumy obwodu
i obwodu koła
. Oczywiście
nie ma wspólnych punktów wewnętrznych z
. Na podstawie rozważanego poprzednio przypadku ostatnia suma nie przekracza obwodu koła
. Kończy to dowód kroku indukcyjnego.
Na mocy zasady indukcji twierdzenie jest prawdziwe dla dowolnej liczby okręgów.
We wnętrzu koła
znajduje się
kół, których środki leżą na średnicy
. Wykazać, że obwód sumy mnogościowej tych kół nie przekracza obwodu
.
Udowodnimy najpierw dwa lematy
Lemat 1. Obwód sumy mnogościowej dwóch kół stycznych zewnętrznie równy jest obwodowi koła opisanego na tej sumie, to jest takiego koła, do którego oba dane koła są styczne wewnętrznie i o środku współliniowym z ich środkami.

Dowód. Obwód sumy mnogościowej kół stycznych zewnętrznie o promieniach
i
równy jest sumie obwodów tych kół, wynosi więc
. Koło opisane na sumie mnogościowej rozważanych kół stycznych ma średnicę będącą sumą średnic tamtych kół. Wobec tego jego obwód wynosi
.
Lemat 2. Obwód sumy mnogościowej dwóch kół
i
, których okręgi przecinają się, jest mniejszy od sumy obwodu koła
i obwodu koła
stycznego zewnętrznie do
oraz stycznego wewnętrznie do
i mającego środek wspólliniowy ze środkami kół
i
.

Dowód. Obwód sumy mnogościowej
równy jest liczbie
zmniejszonej o obwód ,,soczewki'' będącej częścią wspólną tych kół (
,
są odpowiednio promieniami kół
i
). Obwód tej części wspólnej jest większy od obwodu koła wpisanego w nią, to jest największego koła w niej zawartego, bo spośród obszarów o danym polu najkrótszy obwód ma koło, a pole ,,soczewki'' jest większe od pola koła w nią wpisanego. Wobec tego obwód sumy
jest mniejszy od liczby
, gdzie
jest promieniem koła wpisanego w soczewkę. Jeśli jednak
jest promieniem koła
, to
, więc obwód
jest mniejszy od liczby
. (Liczba ta jest mniejsza od sumy obwodów
i
.)
Dowód tezy sformułowanej w zadaniu przeprowadzimy przez indukcję względem liczby kół umieszczonych we wnętrzu koła
.
Obwód jednego koła leżącego wewnątrz koła
oczywiście nie przekracza obwodu
. Załóżmy, że dla pewnej liczby
obwód sumy mnogościowej co najwyżej
kół umieszczonych wewnątrz danego koła i mających środki na jego średnicy, nie przekracza obwodu tego koła. Rozważmy
kół znajdujących się wewnątrz koła
i mających środki na średnicy
. Jeżeli wśród tych kół znajdują się takie, które zawierają się w innych, to obwód sumy mnogościowej tych kół jest w istocie równy obwodowi sumy mnogościowej co najwyżej
kół. Stosuje się w tym przypadku założenie indukcyjne. Załóżmy teraz, że tak nie jest. Oznaczmy koła przez
według kolejności leżenia ich środków na średnicy koła
. Na mocy założenia indukcyjnego obwód sumy mnogościowej
nie przekracza obwodu koła opisanego na tej sumie. Jeżeli koło
nie ma wspólnych punktów wewnętrznych z kołem
, to wynika stąd, że obwód sumy
nie przekracza obwodu
.
Załóżmy, że koła
i
przecinają się i rozpatrzmy koło
styczne wewnętrznie do
oraz zewnętrznie do
o środku leżącym na tej samej średnicy koła
. Na mocy lematu 2 obwód sumy mnogościowej
jest mniejszy od sumy obwodu koła
i
. Niech
,
będą punktami wspólnymi okręgów kół
,
. Z powyższego wynika, że ograniczona punktami
i
część obwodu sumy
jest mniejsza od sumy obwodu koła
i stycznego do niego łuku okręgu koła
o końcach w tych punktach. Wobec tego obwód sumy
jest mniejszy od sumy obwodu
i obwodu koła
. Oczywiście
nie ma wspólnych punktów wewnętrznych z
. Na podstawie rozważanego poprzednio przypadku ostatnia suma nie przekracza obwodu koła
. Kończy to dowód kroku indukcyjnego.

Na mocy zasady indukcji twierdzenie jest prawdziwe dla dowolnej liczby okręgów.
Udowodnić istnienie liczby
o tej własności, że dla każdego ciągu
liczb dodatnich i dla dowolnej liczby dodatniej
, jeżeli liczba wyrazów
nie mniejszych od
jest nie większa od
, to
![]() |
Przypuśćmy, że ciąg
spełnia podany warunek. Zmieniając w razie potrzeby porządek wyrazów, możemy założyć, że
. Pokażemy, że
dla
. Przypuśćmy, że tak nie jest, czyli, że dla pewnego numeru
zachodzi nierówność
. Weźmy dowolną liczbę
taką, że
. Zgodnie z założeniem liczba wyrazów
większych od
jest nie większa od
, a więc jest mniejsza od
. Otrzymujemy sprzeczność, bo
. Zatem mamy
dla
. Możemy teraz oszacować lewą stronę podanej w zadaniu nierówności:
![]() |
Udowodnimy przez indukcję, że dla dowolnej liczby naturalnej
spełniona jest
nierówność
, gdzie
jest granicą rosnącego ciągu
. Dla
ostatnia nierówność jest spełniona. Załóżmy prawdziwość tej nierówności dla pewnego
. Wówczas
![]() |
co kończy dowód indukcyjny. Kontynuując oszacowanie wielkości
dostajemy
![]() |
Jako stałą
możemy więc przyjąć liczbę
.
Uwaga. W sformułowaniu zadania nie sprecyzowano, czy symbol
oznacza logarytm dziesiętny, czy logarytm naturalny (tj. logarytm o podstawie
). Nie ma to znaczenia. Teza jest słuszna dla logarytmów o dowolnej podstawie większej od
.
Wykazać, że dla dowolnego wielomianu
wielomian
dzieli się przez
.
Kładąc
otrzymamy
![]() |
Ponieważ każdy składnik ostatniej sumy można rozłożyć:
![]() |
więc
![]() |
Podstawiając w ostatniej relacji
w miejsce
otrzymamy
, skąd na mocy przechodniości relacji podzielności wynika, że
. Stąd dla
dostajemy
![]() |
Wielomian
można przedstawić w postaci sumy
![]() |
Na mocy poprzednich rozważań każdy składnik tej sumy dzieli się przez
, skąd wynika, że
.
Niech
będzie zbiorem ciągów długości
o wyrazach
,
. Określamy funkcję
jak następuje: jeśli
i
, to
. Udowodnić, że
![]() |
Dla uproszczenia zapisu wprowadzimy symbol
na oznaczenie
-krotnej iteracji funkcji
:
![]() |
Tezę zadania udowodnimy indukcyjnie. Określenie funkcji
zależy oczywiście od liczby naturalnej
. Tam, gdzie pomoże to uniknąć nieporozumień będziemy pisali
zamiast
aby wyeksponować wartość liczby naturalnej
.
Udowodnimy najpierw dwa lematy.
Lemat 1. Jeśli
,
są liczbami naturalnymi i
, to
.
Dowód. Z określenia funkcji
wynika, że jeśli
, to
. Zatem parzystokrotne złożenie funkcji
przyporządkowuje ciągowi
ciąg, którego wyrazy dają w iloczynie
.
Lemat 2. Jeżeli
, to
, gdzie
lub
.
Dowód. Zastosujemy indukcję względem
.
Jeśli
, to
, natomiast
.
Załóżmy, że dla pewnego
jeśli
, to
. Z określenia funkcji
wynika, że
. Na podstawie lematu 1
, zatem
, więc przyjmując
mamy
. Ponieważ
, więc
![]() |
a stąd wynika, że
. Wobec tego
. Kończy to dowód kroku indukcyjnego. Na mocy zasady indukcji teza lematu jest spełniona dla każdego naturalnego
.
Przystąpimy obecnie do dowodu twierdzenia sformułowanego w treści zadania.
Dla
twierdzenie jest oczywiście spełnione.
Załóżmy dla pewnego
, że
![]() |
Na podstawie lematu 2
![]() |
gdzie
lub
.
Z lematu 1 wynika jednak, że
, więc
. Wobec tego
![]() |
![]() |
Na mocy zasady indukcji dla każdego
jest
.
Rozstrzygnąć, czy w kuli o promieniu 1 zmieści się 20 czworościanów foremnych o krawędzi 1 mających wnętrza parami rozłączne.
Rozważmy dwudziestościan foremny wpisany w kulę. Każda ściana tego dwudziestościanu jest trójkątem równobocznym o boku dłuższym od 1 (porównaj zadanie przygotowawcze E z XXXI Olimpiady Matematycznej). Wobec tego w trójkącie sferycznym ograniczonym łukami trzech kół wielkich poprowadzonych przez pary wierzchołków dowolnej ściany dwudziestościanu, istnieją trzy punkty będące wierzchołkami trójkąta równobocznego o boku długości 1. Ten trójkąt równoboczny przyjmujemy za podstawę czworościanu, którego wierzchołkiem jest środek kuli. Długość każdej krawędzi tego czworościanu wynosi
. Zbudowane w ten sposób czworościany, mające podstawy w trójkątach sferycznych wyznaczonych przez różne ściany dwudziestościanu, nie mają wspólnych punktów wewnętrznych. Podaliśmy więc sposób umieszczenia w kuli o promieniu 1 dwudziestu czworościanów foremnych o krawędzi 1 mających wnętrza parami rozłączne.
Liczby naturalne
spełniają warunek
. Wykazać, że
.
Przypuśćmy, że liczby naturalne
,
spełniają warunki
![]() |
Z tych warunków
![]() |
mamy więc następujące nierówności
![]() |
Ponieważ nic może zachodzić równość
, więc jest spełniona nierówność podwójna
.
Wobec tego albo (1)
albo
. Pokażemy, że jest to niemożliwe. Liczba
ma jedną z następujących postaci
,
,
,
. Badając, jaką resztę daje
przy dzieleniu przez
stwierdzamy, że
![]() |
Zatem ani
ani
nie może być liczbą podzięlną przez
wbrew warunkowi (I). Tak więc przypuszczenie, że
doprowadziło do sprzeczności.
Czy istnieją trzy punkty płaszczyzny o współrzędnych postaci
, gdzie
są liczbami wymiernymi, o tej własności, że co najmniej jedna z odległości dowolnego punktu płaszczyzny od każdego z tych punktów jest liczbą niewymierną?
Punkty takie istnieją. Pokażemy, że np. trójka punktów
,
,
ma żądaną własność. Przypuśćmy bowiem, że odległość pewnego punktu
od każdego z punktów
,
,
jest liczbą wymierną. Wobec tego wymierne są też liczby
,
,
, a więc liczba
musiałaby być wymierna - co nie jest prawdą. Otrzymana sprzeczność dowodzi, że co najmniej jedna z odległości
,
,
jest liczbą niewymierną.
Wyznaczyć liczbę takich podzbiorów zbioru
które nie zawierają dwóch kolejnych liczb.
Dla
są dwa takie podzbiory
,
, dla
jest ich trzy:
,
,
. Przypuśćmy, że
. Każdy podzbiór zbioru
nie zawierający dwóch kolejnych liczb, do którego nie należy liczba
jest podzbiorem żądanej postaci zbioru
. Każdy podzbiór zbioru
nie zawierający dwóch kolejnych liczb, do którego należy liczba
jest podzbiorem postaci
, przy czym liczby
są mniejsze od
i nie ma wśród nich dwóch liczb kolejnych. Jeśli więc
jest liczbą omawianych podzbiorów zbioru
, to dla
jest
![]() |
Ciąg
spełnia poniższe warunki:
![]() |
Jest to ciąg Fibonacciego. Jak wiadomo (łatwo to zresztą sprawdzić przez indukcję), wyrazy tego ciągu można zadać jawnym wzorem
![]() |
Na czworościanie
opisujemy sferę.
są płaszczyznami stycznymi do tej sfery odpowiednio w wierzchołkach
, przy czym
,
i
. Udowodnić, że proste
i
leżą w jednej płaszczyźnie.

Niech
i
będą odpowiednio sferą opisaną na czworościanie
i punktem wspólnym prostych
i
. Punkt
leży poza odcinkiem
, można założyć, że należy on do półprostej
, jak na rys. 4. Ponieważ
, więc prosta
jest styczna do
, jest więc też styczna do okręgu opisanego na trójkącie
. Jeśli
jest środkiem okręgu, to ponieważ
, więc
. Kąt
jest kątem środkowym opartym na łuku
, kąt
jest kątem wpisanym opartym na tym samym łuku, więc
. Wobec tego
![]() |
Trójkąty
i
mają wspólny kąt przy wierzchołku
, są więc na mocy powyższej równości trójkątami podobnymi. Wynika stąd, że
![]() |
Ponieważ jednocześnie
, więc prosta
jest styczna do
i do okręgu opisanego na trójkącie
. Rozumując analogicznie otrzymamy proporcję
![]() |
Z dwóch ostatnich równości wynika
![]() |
gdyż
jako długości odcinków stycznych do sfery
poprowadzonych z punktu
.
Przypuśćmy, że jedna z płaszczyzn
i
jest równoległa do prostej
. Załóżmy, że zachodzi relacja
. Wówczas
i z (1) wynika, że
, a zatem
. Otrzymujemy stąd, że
jest prostą równoległą do
. Wobec tego proste
i
leżą w jednej płaszczyźnie.
Załóżmy, że prosta
nie jest równoległa do żadnej z płaszczyzn
i
i
,
są odpowiednimi punktami przecięcia. Rozumując analogicznie jak na początku rozwiązania, otrzymujemy proporcje
![]() |
Zachodzą równości
,
, gdyż odcinki
,
,
i
poprowadzone odpowiednio z
oraz
są styczne do
. Otrzymujemy więc na mocy (1) następującą równość
![]() |
Punkty
i
leżą na zewnątrz sfery
, więc nie należą do odcinka
, a skoro należą do prostej
, to z powyższej równości wynika, że
. Wobec tego
. Zatem
jest punktem wspólnym prostych
i
, skąd wynika, że proste te leżą w jednej płaszczyźnie.